-
Posts
861 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Saite
-
[quote name='Greven']Byłam na sterylce z suką i jak przyjechałam odebrać ją po zabiegu, to w poczekalni panoszył się młodzieniec z wielkim psem na kolczatce. Pies zajmował pół poczekalni, no ale trudno, w końcu był duży, a poczekalnia mała. Szkoda tylko, że chłopaczek widząc jak jego pies zasadza się na yorka na kolanach ok 10 letniej dziewczynki, najpierw pozwolił mu podejść niebezpiecznie blisko, a potem szarpnął go kolczatką, komentując na głos "nie rusz chomika". Yorki nie są moją ukochana rasą, ale to było czyste chamstwo, a dziewczynka miała łzy w oczach. Potem pies tego chłopaczka przyduszał do ziemi szczeniaka malamuta (dziwię się, czemu właściciele szczeniaka na to pozwolili, może myśleli, że to taka zabawa...), a na koniec zaczął się rzucać na ONka, który wszedł do poczekalni. ONek bardzo spokojny, karny, nie odpowiedział na atak, mimo że pies kłapał mu zębami przed samym pyskiem. I wiecie co? Właściciel ONka wyszedł, żeby na wizytę czekac na zewnątrz, na mrozie i pizgającym wietrze... a młodzian ze swoim dużym psem dalej panoszył się w poczekalni. Dodam, że jego pies warczał też na ludzi.[/QUOTE] I co? I nikt stosownie do sytuacji nie zareagował? Dziwne. To ten chłopaczyna powinien zostać wyproszony z poczekalni, a co z kagańcem? Jak zrozumiałam ów pies go nie miał (?) Gdybym była świadkiem takiej sytuacji na pewno bym się nie powstrzymała, by to skomentować, tekst do dziewczynki z yorkiem zresztą też.
-
Moim zdaniem mniej się powinniście koncentrować na wypełnianiu przykazań teorii dominacji (od której się odchodzi ze względu na jej wartość i przydatność), a bardziej na obserwowaniu psa i poznawaniu go. Oczywiście jak najbardziej powinniście go kształtować i wychowywać, uczyć zasad panujących w Waszym domu, ale najlepiej poprzez łagodną stanowczość i konsekwencję, a także stosowanie zrozumiałych dla psa bodźców i sygnałów. W pierwszym rzędzie [B]nauczcie[/B] psa co mu wolno, a co nie, by to było dla niego jasne i budujcie więź opartą na zaufaniu do Was, TD temu nie sprzyja. Gdy się czyta opis sytuacji, odnosi się wrażenie, że nie chodzi o tego konkretnego psa, a o stosowanie na ślepo TD, bo tak trzeba, tak się robi i już, bo każdy pies marzy tylko o tym, by zdominować cały świat. To, że pies warczy, ostrzegając i w końcu próbuje się bronić, używając zębów może oznaczać, że dana rzecz, czynność jak np. wspomniane czesanie źle mu się kojarzy, wywołuje u niego przykre skojarzenie odnoszące się do doświadczeń z przeszłości lub taka reakcja wywołana jest lękiem przed nieznanym.
-
Wszystkim swoim psom zawsze zimą smarowałam łapy różnymi specyfikami i zawsze kończyło się nadmiernym zainteresowaniem, próbami zlizywania itd. Od jakiegoś czasu stosuję maść na bazie... smalcu. Znajoma robi taką z wyciągami roślinnymi. Byłam do tej mikstury bardzo sceptycznie nastawiona, ale okazało się, że to naprawdę dobre rozwiązanie.
-
Problem jak zwykle tkwi w przepełnionych schroniskach, ograniczonej licznie pracowników w takich miejscach i braku czasu oraz sił na zagłębienie się w to czy osoba chcąca zaadoptować psa się do tego nadaje czy może nie i lepiej jej to odradzić. U nas psa może mieć w zasadzie każdy i tak to później jest.
-
Bazując na doświadczeniu swoim oraz paru innych znajomych mi osób, to nikt nie sprawdza po czasie czy wyadoptowany pies nadal przebywa u osoby, która go adoptowała. W umowie, którą ja podpisywałam był punkt o kontroli poadopcyjnej ( to chyba standard), ale nikt się od chwili adopcji nie zainteresował co z psem. Nie wiem natomiast czy istnieje jakakolwiek realna możliwość, by kogoś ukarać za przekazanie psa dalej. Kiedyś dokonałam zgłoszenia, że pies wzięty ze schroniska przebywa w b. złych warunkach, w sprawie brała udział straż miejska, TOZ, a nawet policja, niestety właściciel ukrył psa nie chcąc go pokazać, później się go pozbył z domu i dalej kombinował. Sprawa chyba nawet trafiła do sądu, ale jak się to skończyło niestety nie wiem, bo nie byłam stroną.
-
Spotkałam się z tym u jednego z moich psów. Na początku bardzo mnie to wystraszyło i przypisywałam tę dolegliwość różnym schorzeniom, pierwsze co mi przyszło do głowy to to, że być może pies ma na jakimś tle zwężone oskrzela, później że może to zapadająca się tchawica itd. Wet stwierdził, że to może być na tle alergicznym i że faktycznie objawem może być skurcz oskrzeli, zastosował "odczulanie", które pomogło, a objawy nie pojawiały się przez długie miesiące. Inny wet z kolei polecił wykonanie rtg płuc oraz przełyku, bo wg. niego to mogą być objawy zmian w tym obrębie.
-
U mnie podobnie. A już myślałam, że to tylko mi-psiarze z dziada, pradziada się taki facet bez podejścia do psów trafił.;) Oj wiele musiałam się natłumaczyć, wiele też było o psie kwestie sprzeczek. I o ile przy poprzednim zestawie psów błędy w postępowaniu z nimi nie były niebezpieczne, o tyle przy kolejnym, psie wszelkie uchybienia i niewłaściwa komunikacja mogły się skończyć szyciem. Moje psy uznają tylko jedną osobę i jestem nią ja. TŻ jest fajny do zabawy, do wygłupów, ale słuchać się go wcale nie trzeba, a wręcz jak postępuje nie po myśli psów, to i ustawią go odpowiednio, bądź demonstracyjnie zignorują. Nie jestem z tego zadowolona, ale tak jest i już.
-
Objawy, które opisujesz świadczą o złym samopoczuciu psa, chwianie się, utrata równowagi może być spowodowana zarówno bolesnością, jak i np. zaburzeniami neurologicznymi. Trudno radzić przez Internet, ale bezpieczniej byłoby skonsultować się z wetem jak najszybciej, mimo utrudnień, jakie w obecnej chwili masz. Możesz postarać się wybadać psa dotykowo, zmierzyć mu temperaturę, by mu tego zaoszczędzić u lekarza.
-
A ja proponuję Jag, by sobie wyobraziła sytuację, że to Jej sąsiedzi wypuszczają dziecko na siku z cc, bądź innym rosłym psem o niekoniecznie łagodnym, potulnym usposobieniu, a Ona, Jej dzieci, mąż oraz pies muszą liczyć się ze spotkaniami z takim psem pozostającym bez kontroli, czy to przed blokiem czy na klatce schodowej, bo dziecko ani fizycznie ani psychicznie nad psem nie zapanuje. No już widzę, jak Jag jest przeszczęśliwa, pełna akceptacji i jak pewnie się czuje w obliczu takiej sytuacji, zważywszy na to, co i w jak negatywnym tonie pisała we wcześniejszych postach odnośnie ludzi dorosłych np. z amstaffami (a gdzie masa, wielkość i usposobienie asta do np. cc uważającego, że musi chronić wyprowadzające go dziecko) i innymi psami, które wg. Niej powinny być "na wszelki wypadek" na "napiętej smyczy i w kagańcu". Ktoś, kto widzi zagrożenie w każdym innym psie-tylko nie w swoim, dyskryminuje właścicieli innych psów i leci stereotypem i biorąc pod uwagę pomysły nic nie robi sobie z bezpieczeństwa innych i swoich dzieci nie powinien mieć psa, a już na pewno nie psa rasy obronnej. Do wszystkiego trzeba dojrzeć i zrozumieć daną kwestię. A Jag chyba nie rozumie, że to czy dzieciak wyprowadza dużego, potencjalnie niebezpiecznego psa (a każdy pies potencjalnie jest niebezpieczny), nie jest kwestią wyboru rodziców, tylko świadomym ryzykowaniem zdrowiem i bezpieczeństwem innych, a do tego, to nikt nie ma prawa, choć jak widać niektórzy nauczeni doświadczeniem takie prawo sobie dają i nie rozumieją dlaczego ktoś śmie się o to czepiać. Może rzeczywiście nie ma co uświadamiać, może faktycznie niech sobie każdy bez względu na predyspozycje, bądź ich brak dobiera psa i pozostawia pod opieką dzieci, mam tylko nadzieję, że otoczenie okaże się bardziej świadome i w porę odpowiednio zareaguje włączając w to stosowne organy.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='black spirit']Zamiast pomagać, szkodzicie i to bardzo, wszsyscy są tacy mądrzy, ciekawę co Wy zrobicie jak Wasze psy zaczną się gryść, wejdziecie między nie i rękoma je rozdzielicie.... Powodzenia. Pomóżcie a jak nie macie ochoty to nie przeszkadzajcie!!! Kwestia gryzienia iwychowania to inny dział. Jak Ktoś chce żeby pomóc mu dobrać odpowiednią rasę, to najlepiej jakby napisał jakim jest człowiekiem, co lubi a czego nie, niech opisze sie psychicznie, tak szczerze, następnie niech napisze jaka rasa podoba sie exterierowo, wtedy można pomóc w wyborze rasy. Reszta to juz pozakupowa praca, socjalizacja, szkolenia, treningi...[/QUOTE] Treningi, socjalizacja i szkolenia rzecz b. istotna i fundamentalna, ale co to ma do faktu, że powierzanie psa (jakiegokolwiek) DZIECKU, by je wyprowadzało, jest nieodpowiedzialne i może zagrażać tak dziecku, wyprowadzanemu przez nie psu, jak i innym ludziom i zwierzętom? Zanim się komuś doradzi takiego czy innego psa, należy się przyjrzeć jego stanowisku i dotychczasowym doświadczeniom w kwestii odpowiedzialności za zwierzę i sposobu jego utrzymywania.[B] Odpowiedzialny[/B] "psiarz" nigdy nie zgodzi się z tym, że dziecko może wychodzić sobie samo z psem, choćby tylko na siku przed blok, że jedne psy muszą być w kagańcu i na smyczy, tak na wszelki wypadek dla komfortu osoby, której pies chodzi i bez smyczy i bez kagańca. Jeśli ktoś postępował tak w przeszłości i dziś nadal uważa to postępowanie za absolutnie w porządku, to jedyne co można doradzić, to refleksję nad swoim stanowiskiem, a wybór psa i pomoc w tym to etap kolejny, pod warunkiem, że osoba, której się doradza, pójdzie po rozum do głowy i wyzbędzie się stereotypowych wygodnickich i szkodliwych poglądów, które, co prawdopodobne, znów wprowadzi w czyn. Chętnie się dowiem jakie to rasy psów nadają się dla osób deklarujących bądź co bądź nieodpowiedzialność.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Jag13']A kto tu mówi i wypuszczaniu dziecka po mieście z psem??!! Wychodzenie dziecka z psem to nie znaczy,że ma iść na 2-godz.spacerze po parku pełnych psów!! Większość nas,pracuje po 8 godz., mówiąc,że dziecko mogło wyjść miałam na myśli wyjście z psem na szybkie siku pod blokiem zaraz po szkole,zeby wytrzymał do przyjscia rodziców do domu,a potem iść razem z rodzinka na długi spacer. Wychodzenie z psem przez dorosłego czy dziecko zawsze jest ryzykowne, namet majac yorka bo i dorosły sobie nie poradzi jak bedzie mijał nas gostek z duzym psem,który nie lubi futrzanych kulek itp. sytuacje. Niestety jest b. dużo nieodpowiedzialnych ludzi,którzy chodza z psami, amstafy, pittbule czy nawet inne nie uważane za agresywne [COLOR=red]BEZ KAGAŃCÓW czy na luźnej smyczy!!! [/COLOR][B]Jako dziecko - od 7 roku życia - wychodziłam z dwoma psami -co prawda małymi -na raz w tym jeden nie chodził na smyczy bo się dusił i nigdy mi się nie zdażyła taka drastyczna sytuacja - [COLOR=black]ale [/COLOR]może czasy się zmieniły...[/B] Wypadało by nie mieć żadnego zwierza w domu jak by człowiek myślał tylko o najgorszym. Wszystko zależy od tego jak się psa wychowa, nauczy.[/QUOTE] I wiesz dlaczego nie miała miejsca żadna drastyczna sytuacja, gdy jako dzieciak wyprowadzałaś dwa psy, w tym jeden chodził notorycznie bez smyczy i bez kontroli? Bo inni byli rozsądniejsi od Twoich rodziców, mieli swoje psy pod kontrolą, na smyczy i pewnie Cię omijali na wszelki wypadek, wszak psy reagujące w sposób niepewny, w tym agresywny były, są i będą. Najwyraźniej tego nie zarejestrowałaś i dziś nie pamiętasz, ale cóż dzieci mają ograniczoną percepcję w wielu względach. Dziecko 7-letnie nie nadaje się do sprawowania opieki nad jakimkolwiek psem, bo samo wymaga opieki. Nawet znacznie starsze dzieci, wczesna młodzież (11, 12 lat) ma problem z przewidywaniem i odpowiednim reagowaniem, co w kwestii bezpiecznych spacerów z psem ma kluczowe znaczenie. Gdybym takiego dzieciaczka siedmioletniego spotkała na swojej drodze, to na pewno bym odpowiednio zainterweniowała, a rodzicom odechciałoby się takich pomysłów. Podejście Twoich rodziców porażające, nie ma to jak dla wygody dzieciaka wypuścić z piesiami, w tym jeden bez smyczy, bo się biedaczek dusi (w szelkach pewnie też, co? Swoją drogą psa się diagnozuje, gdy się dusi, a nie wymyśla przyczyny) a inni niech swoje psy w kagańcach i na 10 cm smyczy prowadzą, na wypadek, jakby dzieciakowi wpadło do głowy podejść, albo gdyby ten piesek, co ma zdrowotne przeciwwskazania do noszenia smyczy podbiegł tam, gdzie nie powinien. Poważnie zastanów się nad chomikiem, osoby uważające, że ich pies nie musi być na smyczy, ani pod odpowiedzialną opieką, nie powinny mieć żadnego psa, dla dobra swojego i przede wszystkim innych.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Linka jak najbardziej powinna okazać się przydatna, używana w sposób opisany przez [B]Onomato-Peję[/B]. Kolce to nie jest remedium na wszelaką trudność i taki bodziec na wielu psach nie robi wrażenia, z kolei to narzędzie niewłaściwie użyte może przynieść więcej szkody niż pożytku. Poza tym co napisała Rut i Onomato-Peja, dodałabym jeszcze intensywne zabawy także "umysłowe" z psem w domu, w każdej wolnej chwili, uczenie psa nowych rzeczy, ponadto wprowadzenie psich akcesoriów, zabawek, którymi bawimy się z psem w domu, a później możemy wykorzystać także na spacerze w celu koncentrowania psa na sobie i zabawie z nami, nie każdym psem ujrzanym na horyzoncie. To pomoże wzmocnić więź i z pewnością przełoży się na zwiększenie wpływu i kontroli nad reakcjami psa poza domem.
-
To widać, że piszesz "po łebkach" i wielka szkoda, że nie bierzesz odpowiedzialności za swoje sugestie, rady, które mogą zaszkodzić. No, ale co tam, przecież Ty karmisz swoje psy ryżem...
-
Jeśli radzi się komuś żywienie psa kaszą, to należałoby uściślić, jaki rodzaj kaszy jest dopuszczalny, a jaki nie nadaje się w żadnym wypadku. Na pewno nie należy psom podawać kaszy jęczmiennej, ponieważ jest ona zdecydowanie źle trawiona i wywoływać może zaburzenia ze strony układu pokarmowego, objawiające się biegunkami i wzdęciami. Pęczak- kolejny typ kaszy jęczmiennej fermentuje w żołądku i powstałe w wyniku tego gazy mogą doprowadzić nawet do ostrego rozszerzenia żołądka. Jeśli kasza to manna, jaglana lub ewentualnie gryczana, ale gotowana nie na jędrno, sypko, a poddana dłuższej obróbce termicznej.
-
BAGIO2 zanim poradzisz komuś żywienie psa kaszą (jaką? Każdą?), może się zastanowisz, jak tragiczne wręcz w skutkach może być podawanie takiego wypełniacza.
-
[quote name='Bogarka']Byłam dzisiaj na długim spacerze na wyspie. Spotkalismy najpierw goldenowatego dorosłego samca, a z drugiej strony szła na przeciowko nas duza grupa ludzi z róznymi psami. Hadar nie jest taki, ze jak zobaczy dorosłego samce to odrazu atakuje, (chyba ze go złapie za obroze i go zaczne odciagac), jak ten goldenowaty podszedł do niego to zaczał od niego odbiegac. Ja jednak wolałabym zeby dłuzej nie przebywał z dorosłym samcem, bo potrafi dziabnac jak cos mu nie pasuje. Odwołałam Hadara od goldenowatego, wtedy s tamtej drupy zaczał isc w jego strone borzoj. Zapytałam sie czy to pies czy suka. Poniewaz własciciel znajdował sie jakies 20 m ode mnie byłam zmuszona krzyczec zeby usłyszał. Okazało sie ze suka. Chwile pózniej patrze znowu z tej grupy leci na Hadara olbrzymie rude psisko. Zawołałam (poniewaz własciciele byli za daleko zeby normalnym głosem poprosic) zeby odwołali tego psa. Powiedzieli ze to suka, chciałam pozwolic Hadarowi zeby sie z nia powachał a tu facet z tamtej grupy na mnie ze co sie wydzieram i panikuje i sie pytam czy pies czy suka , zeby odwołali, niech wezme psa i sp... :angryy::angryy:. Slad ja mam wiedziec czy to pies czy suka jak to jest długowłosy pies, i czemu nie mozna kulturalniej wyrazic jak cos sie nie podoba, a poza tym ja własnie odchodziłam. Czy to jest cos złego ze chce uniknac nieprzyjemnej sytuacji?[/QUOTE] Może reagujesz zbyt łagodnie na takie sytuacje. Od niektórych trzeba [B]żądać[/B] zabrania psa/psów, a nie o to prosić i zastanawiać się czy to pies czy to suka, to nie Twój obowiązek. Nie zaszkodzi do kogoś warknąć, czasem tylko to jest skuteczne. W tej sytuacji odległość była duża i ciężko było dyskutować, ale trzeba było czymś postraszyć lub zagrozić, lepsze to niż dopuszczenie do zwarcia psów, w końcu nie wiesz co do Ciebie leci i jak na to zareaguje Twój pies oraz czym odpowie podbiegacz.
-
[quote name='Koreksonowa']Tak apropos rzucania to mi sie przypomniało jak mój śp jamnior kiedys dostal od mojej mamy sucha kromke chleba. Bardzo lubił sobie takie rzeczy chrupać a jeszcze bardziej sie nimi bawić. I raz tak sbie ta kromką podrzuca, podrzuca, i nagle.. zonk. Kromka poleciała i nie wróciła. Pies nie wie co sie stalo, a kromeczka lezy sobie na środku stołu ku zaskoczeniu moich rodzicow ktorzy wasnie pili poranna kawę :) I jeszcze jedno o rzucajacym jamniku. Kiedyś dostawał gotowane jedzonko z wątróbką i jakis pluckiem wieprzowym.. I miał taki oblesny zwyczaj wyrzucania tego płucka z miski na podloge i zjadania go z tej podłogi. Raz się niestety zamachnąl za mocno i płucko wylądowało w bucie mojego ojca. But całe szczęście ocalal ale mało brakwało a zostałby zeżarty.. A mojego czarnego diabła ostatnio nakryłam na grzebaniu w kompostowniku. Niestety nie miałam aparatu ale jak zobaczyłam jego niewinny wzrok i ubieloną morde to byłam bliska poplakania się za smiechu... Korczysław wyniuchał, że w skrzynce na odpadki jest wyrzucone mleko w proszku..[/QUOTE] Jeden z moich psów też ma manię rzucania jedzeniem i zabawkami, ale ja nie traktuję tego jako prób demolowania otoczenia mimo, że z uwagi na jego cielęce gabaryty i siłę wymachu trzeba zachować ostrożność i unikać przebywania na linii rzutu, szczególnie, gdy rzuca kośćmi. Zdarzało mu się też wrzucić coś na stół, ale sam sobie radził z odzyskaniem swojej "zabawki".
-
Taaak, beagle są wybitnie długowłose, szorstkowłose i nie gubią włosa, tudzież mniej go gubią. Niezłe.:evil_lol: Istotnie Connected potrzebuje gruntownego doinformowania w podanym już wątku.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
W teorii psy i suki różnią się od siebie, samce powinny mieć silniejszą "osobowość", charakter, a suczki kojarzone są z większą łagodnością, co często nie ma przełożenia na realia i nie zmienia faktu, że można trafić na samczą sukę i suczego samca. W przypadku chartów w ogóle jest ciężko mówić, bo one są wyjątkowo specyficzne. Może odwiedź charcie forum tam hodowcy i miłośnicy whippetów na pewno nawiążą z Tobą dyskusję na ten temat. Wszak decyzja odnośnie wyboru płci psa jest ważna.
-
[quote name='Kika9004']Moja 6-letnia psina od dłuższego czasu zaczęła się starzeć, czy to nie za wcześnie?? Od ilu lat uważa się że pies jest stary??????[/QUOTE] Co to znaczy, że "psina od dłuższego czasu zaczęła się starzeć"? Jakie są objawy tego starzenia? Czy wnioskujesz tak tylko na podstawie pojawiającej się siwizny? Co do wieku, to 6 lat dla psa małego nie jest jeszcze momentem, który uznać można za starość. Pies w takim wieku nie wkracza w żadnym razie w okres starości.
-
Moje obecne psy w zasadzie niczego nie niszczą, nie rozgrzebują śmieci itp. Raz jednemu z nich zdarzyła się jedynie próba rozmontowania drzwi i framugi.
-
Powynajduj, choćby w sieci, informacje na temat tego, jakie skutki wywołuje otyłość, poważna nadwaga u psa i zaprezentuj to mamie. Może dotrze do niej, jaką krzywdę robi psu, bo otyłość to nie tylko problemy ze stawami, ale mnóstwo innych groźnych schorzeń. Na Twoim miejscu poprosiłabym również weta, który psa prowadzi, by tuczenie psa wyperswadował Twojej mamie przy najbliższej okazji.
-
Akurat ogródek to nie wszystko, to musi być wybieg o odpowiednich wymiarach. Bzdurne rozporządzenie.
-
Czy pies z ropniem wątroby może nadal być na BARFIE? Weci nie potrafią udzielić konkretnej informacji, pada jedynie stwierdzenie, że wskazana jest "dieta lekkostrawna", zatem jak do schorzeń wątroby ma się BARF?
-
Badania rutynowe. Ogólne sprawdzanie stanu zdrowia.
Saite replied to Onomato-Peja's topic in Weterynaria
Co do badań kontrolnych, to wykonuję dwa razy do roku usg i badanie krwi pełny profil, rtg płuc raz do roku u psa seniora. U młodszego pod kątem wskazań.