Jump to content
Dogomania

Saite

Members
  • Posts

    861
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Saite

  1. [quote name='xxxx52']Co sadzicie : godzina 14..,temperatura na dworze 26 stopni,sloneczna pogoda...i dziewczyna na rowerze ,a obok biegnacy obok jadacego roweru buldozek francuski, z wyciagnietym jezykiem do ziemi:crazyeye:[/quote] Co sądzę? Należałoby uświadomić tej pannie, że z buldożkiem trzeba ostrożnie i to, że ona tak lubi nie znaczy, że i pies tak ma goniąc rower. Ja swoich psów do wysiłku w słońcu i wysokiej temperaturze nie zmuszam mimo, że są do niego znakomicie przystosowane, do wysiłku znaczy się.;) Oporów przed grzecznym, acz stanowczym zwracaniem uwagi, gdy tego wymaga sytuacja, bo pies przez "mądre" pomysły swego opiekuna się męczy, też nie mam i dziwi mnie, gdy inni "miłośnicy" zwierząt (głównie własnych) wbijają w to, że ktoś swemu zwierzęciu wyrządza jakąś tam krzywdę.
  2. [quote name='Bzium']Bo wyglądać to se może.. Strasznie mnie zdziwiła tym stwierdzeniem. No i nie wiem byłam zdecydowana na kliniki, myślałam, że przy uczelni gdzie uczą młodych weterynarzy będą nastawieni na komplet badań, będą specjaliści z każdej dziedziny i jestem w kropce :| Iść powiedzie, że chcę badania i już czy szukać gdzie indziej.. tylko w wielu miejscach nie ma lekarzy specjalistów a raczej lekarze od wszystkiego no i tak samo ze sprzętem, nie wszędzie mają EKG, RTG (rentgena też polecacie). Szkoda, że jestem na pierwszym roku i tak mało wiem :( chociaż jak ci lekarze we Wrocławiu tacy są to czego mnie oni nauczą ;( (mam kryzys) Kurde sama miałam dużo poważniejszą operację a mniej schizowałam niż przed tą kastracją Oo[/quote] Do specjalistów z UP nie masz powodów się zniechęcać. To podejście to kwestia pozostawienia wyboru ostatecznego właścicielowi, co do działań przydatnych aczkolwiek w ich pojęciu nie zawsze koniecznych. Jak zauważyłaś ceny wygórowane nie są jak na ten poziom usług. Jeśli coś ostatecznie postanowisz, zawsze mogę kogoś polecić.
  3. [B]Vectra[/B], "wytrenowanego", czyli z rozwiniętymi już mięśniami.
  4. W przypadku wytrenowanego organizmu HMB raczej nie przyniesie konkretnych efektów. Ale wiadomo, że wszystko też zależy od indywidualnego postrzegania i oczekiwań co do efektów.
  5. [B]Firstalka[/B], to Twoja mama nie wie, że pies wyprowadzany na tereny ogólnodostępne musi mieć obrożę/szelki smycz dla własnego bezpieczeństwa i spokoju innych i dlatego co jakiś czas należy taki sprzęt kupować? Że zaniechanie wyprowadzania psa i zmuszanie go do załatwiania się na tarasie jest pewną formą dręczenia go? O świadomym narażaniu na utratę życia/ zdrowia nie wspomnę...
  6. Saite

    Papierosy

    Ja nie pozwalam palić bezpośrednio przy zwierzętach, ale te, jak tylko usłyszą dźwięk otwieranego balkonu/okna lub drzwi to same się wpychają, by powyglądać na świat w ludzkim towarzystwie i nic sobie z dymu tytoniowego nie robią, ale ja jednak wolę im ograniczać kontakt z tym szkodliwym czynnikiem.
  7. A nawiązując do chorych szczeniąt i kategoryzowania, to może się Milady zastanowi ile szczeniąt po odchowaniu w schroniskowych warunkach przeżywa i ile pozostaje zdrowymi, ile z tych z kolei wraca później do schronu albo ląduje na ulicy, bo wyrosły, bo są nie takie, jakie miały być, bo niszczą, bo się załatwiają gdzie popadnie, bo pojawiły się problemy natury wychowawczej, zdrowotnej itd. może od tego należałoby wyjść. Bo Jej czcze, czysto ideologiczne roztrząsanie w kółko tego samego chyba do niczego konstruktywnego nie doprowadzi.
  8. Ja też ostro reaguję, gdy widzę przemoc względem psów (bitych dzieci jakoś nie mam okazji spotykać, choć też bym spokojnie nie patrzyła na taką akcję). Chyba nie ma innej możliwości, jak tylko stanowcze zwracanie uwagi, że nie tędy droga. Wielu ludzi zaczyna zdawać sobie sprawę, że inni patrzą i że nie ze strony każdego można w tym względzie liczyć na aprobatę. Kiedyś wsiadłam na pewnego faceta, z pozoru normalnego, który przemocą tresował swojego pseudo ONa. To była naprawdę niezła akcja, z zastraszaniem i innymi "miłymi" akcentami, ale skutek był pozytywny (miałam jak faceta obserwować regularnie). Tak więc czasem [B]nieustępliwa[/B] reakcja na przemoc może przynieść pożytek.
  9. [quote name='Lilki16']Dzisiaj kąpałam bullmastiffa w nizoralu na polecenie wet: ....[/quote] I co w związku z tym? I z racji tego polecasz na forum stosowanie ketokonazolu ot tak? Bo Ty zastosowałaś się akurat do zaleceń weta i w przypadku Twojego psa były wskazania? Co innego, że niektórzy weci idą po najmniejszej linii oporu metodą prób i błędów szczególnie w przypadku schorzeń skórnych. To tak a propos. Nie odbieraj jednak tego, jako kwestionowania zaleceń "Twojego" weta.;)
  10. [quote name='Lilki16']Nie. Pies ma inne ph skóry , jeśli pies ma łupież to można go wykąpać w Nizoralu.Ale inne szampony nie i już:)pozdrawiam....[/quote] Odnośnie Nizoralu, tzn. w ogóle szamponów leczniczych z ketokonazolem, to nie jest taka prosta sprawa. To, że pies ma łupież nie znaczy, że jest to wskazanie do stosowania takiego środka. Różne są przyczyny łupieżu, a łupież może być objawem różnych schorzeń skóry i zastosowanie tego leku może nawet pogorszyć sprawę. To, że jakiś środek jest dostępny bez recepty nie znaczy jeszcze, że jest dobry na wszystko, co z łupieżem związane.
  11. Gdybym nie widywała ttb, nie miała w najbliższej rodzinie, nie przetrwała spięć z ttb itd., to czytając niektóre wypowiedzi, ttb mogłyby mi się jawić jako jakieś potwory co najmniej 90 kg masy, wielkie cielska, nie do powstrzymania przez człowieka, nastawione tylko na unicestwienie wszystkiego dookoła, szczególnie, gdy coś jest nie po ich myśli. No po prostu nie ma większych i silniejszych zwierząt. A prawda jest taka, że mnóstwo wątłych nastolatów jakoś daje radę z tymi psami, pewnie wiele z nich (psów) jest tylko w typie i nie ma takiej siły i mocy charakteru jak "oryginały", ale niektóre pewnie są ttb z krwi i kości i też jakoś ludzie nad nimi panują, często nawet im się udaje, gdy wcześniej nie mieli psa żadnej wymagającej rasy. To jest oczywiście w jakimś stopniu ryzykowne, ale tak bywa i te psy żyją wśród nas, więc tworzenie wizji ttb, który radzi sobie zawsze, ze wszystkim, jest z żelaza, tytanu i nic go nie rusza, nikt go nie powstrzyma jest trochę przesadzone, a można się tu na takie "sugestie" natknąć, co z kolei może być szkodliwe dla wyobraźni pewnych typów osób. Mam nadzieję, że zostanę zrozumiana właściwie...
  12. [quote name='[B'][B]wiska[/B][/b];12003156][B]Ale to chyba moja sprawa ,ze moje psy zostana pogryzione?[/B] /quote] Nie! To nie tylko Twoja sprawa. Bo takim podejściem i egoistycznym postępowaniem szkodzisz cudzym psom, niweczysz cudzą wielomiesięczną/letnią pracę z psem, zakłócasz spokój, szarpiesz nerwy, uniemożliwiasz spokojny spacer, narażasz na przykre incydenty. Dotarło cokolwiek?
  13. [quote name='zmierzchnica']Taką sytuację uważam za ekstremalną ;) Kiedy zagrożone jest zdrowie (fizyczne lub psychiczne) mojego psa to rzeczywiście nie przebieram w środkach i potrafię kopnąć, tak jak ostatnio.[/quote] No właśnie, ale teraz ktoś, kto nie ma pojęcia o problemie Twojego psa, odbierze Twoje zachowanie jako szczyt chamstwa i nieuzasadnioną agresję w stosunku do cudzych zwierząt. Nigdy nie jesteśmy w stanie ocenić czy właściciel innego psa nie miał przypadkiem poważnego powodu, by tak, a nie inaczej postąpić. To, że jakiegoś świra agresora do psów bez powodu można spotkać to inna rzecz, ale tak czy inaczej, to my właściciele ponosimy za wszystko odpowiedzialność. Tak więc jakkolwiek na sprawę nie spojrzymy, wychodzi na to, że najlepiej jest stale kontrolować swoje zwierzę i nie pozwalać podbiegać spontanicznie do innych psów/ ludzi.
  14. [B]wiska[/B], co musi się stać, żebyś pojęła, że to Twoim obowiązkiem jest zapobieganie wymuszonym przez Twoje psy kontaktom? Czy to co się stało i co w Twoim mniemaniu było takie chamskie nie dało Ci do myślenia? Nie zauważyłaś, że wina leży po Twojej stronie? Może zamiast tracić energię na analizowanie co myśli cudzy pies u kogoś na smyczy, czy macha ogonem, czy nie, może zamiast "wiedzenia" lepiej od właściciela psa, czego ten pies chce, co może, skoncentrujesz się na przyszłość na swoich psach, na ich szybkim przywoływaniu na widok obcego psa na smyczy, na ich zapięciu zanim ktoś będzie musiał specjalnie wystosować prośbę o to.
  15. [B]Zmierzchnica[/B], u zdeterminowanego psa, nad którym właściciel nie panuje i nie pracuje, by coś zmienić, kaganiec jest konieczny, ale nie o to mi chodziło. Ja po prostu uważam, że kopnięcie podbiegającego psa, który jest tuż tuż może uratować mu życie/zdrowie/ psychikę, bo duży pies potrafi, jeśli chce masakrować nawet i kagańcem. Nie mówię, że kopanie jest dla mnie o.k, ale z dwojga złego.... kopnięcie może okazać się niczym w porównaniu z tym, co stać by się mogło, gdyby kopnięcie i odpędzenie psa na odpowiednią odległość nie nastąpiło w porę. Naprawdę, powtórzę to, w pewnych okolicznościach nie ma czasu na dyskusje i tłumaczenia dlaczego ktoś ma zabrać swojego psa i kop jest dla dobra tego sympatycznego podbiegacza, poza tym nie rzadko jest tak, że taki pies ma swojego pana/panią gdzieś i proszenie na nic się zdaje. Pomijam już to, że żenujące jest tłumaczenie się i wyszukiwanie powodów, dla których ktoś ma psa natychmiast zabrać, ma i już, bo nie zrobienie tego jest właśnie chamstwem. Jeśli ktoś okazuje [B]chamstwo[/B], bo widząc nadchodzącego obcego psa na smyczy swojego nie zapina, ale pozwala na wymuszony kontakt, to dlaczego się później dziwi, że właściciel drugiego psa zareagował agresywnie/ [B]chamstwem[/B] i dał kopa? Czy gdyby Twój pies był np. po poważnym zabiegu, nie wolno by mu było się choćby lekko szarpnąć/raptownie poruszać, a tu nagle ktoś puściłby na Twojego psa, swojego, choćby w dobrej wierze, to co? Ryzykowałabyś swoim psem, czy może jednak wolałabyś sprzedać kopa psu podbiegającemu, by swojego uchronić przed niebezpiecznymi konsekwencjami takiego [B]nieekstremalnego[/B] przecież spotkania?
  16. [B]Zmierzchnica[/B], u zdeterminowanego psa, nad którym właściciel nie panuje i nie pracuje, by coś zmienić, kaganiec jest konieczny, ale nie o to mi chodziło. Ja po prostu uważam, że kopnięcie podbiegającego psa, który jest tuż tuż może uratować mu życie/zdrowie/ psychikę, bo duży pies potrafi, jeśli chce masakrować nawet i kagańcem. Nie mówię, że kopanie jest dla mnie o.k, ale z dwojga złego.... kopnięcie może okazać się niczym w porównaniu z tym, co stać by się mogło, gdyby kopnięcie i odpędzenie psa na odpowiednią odległość nie nastąpiło w porę. Naprawdę, powtórzę to, w pewnych okolicznościach nie ma czasu na dyskusje i tłumaczenia dlaczego ktoś ma zabrać swojego psa i kop jest dla dobra tego sympatycznego podbiegacza, poza tym nie rzadko jest tak, że taki pies ma swojego pana/panią gdzieś i proszenie na nic się zdaje. Pomijam już to, że żenujące jest tłumaczenie się i wyszukiwanie powodów, dla których ktoś ma psa natychmiast zabrać, ma i już, bo nie zrobienie tego jest właśnie chamstwem. Jeśli ktoś okazuje [B]chamstwo[/B], bo widząc nadchodzącego obcego psa na smyczy swojego nie zapina, ale pozwala na wymuszony kontakt, to dlaczego się później dziwi, że właściciel drugiego psa zareagował agresywnie/ [B]chamstwem[/B] i dał kopa? Czy gdyby Twój pies był np. po poważnym zabiegu, nie wolno by mu było się choćby lekko szarpnąć/raptownie poruszać, a tu nagle ktoś puściłby na Twojego psa, swojego, choćby w dobrej wierze, to co? Ryzykowałabyś swoim psem, czy może jednak wolałabyś sprzedać kopa psu podbiegającemu, by swojego uchronić przed niebezpiecznymi konsekwencjami takiego [B]nieekstremalnego[/B] przecież spotkania?
  17. Nie obraź się [B]Zmierzchnica[/B], ale z tego co piszesz wynika, że chyba nie bardzo rozumiesz o czym ja pisałam. Nie ma czegoś takiego jak sytuacja [B]nieekstremalna[/B], bo Ty, jako osoba nie znająca danego psa nie możesz ocenić do czego jest zdolny, więc nie wiesz co się za chwilę może stać i czy przykładowo Twój podbiegający pies nie zostanie przetrącony/zadławiony itp., choć tamten pies może nawet nie warknąć. Analogicznie nie możesz ocenić sytuacji, gdy inny pies jest np. chory, nie może być niepokojony w jakikolwiek sposób przez inne psy. Piszesz w przedostatnim poście, że [B]agresja rodzi agresję[/B], otóż to, [B]podbiegacze[/B] [B]są właśnie tą agresją, która budzi agresję[/B]. Jakim prawem to właściciel podbiegacza ma oceniać czy czyjś pies zrobi krzywdę, nie zrobi krzywdy/ ma ochotę się bawić/ może się bawić itp. wg. mnie to są jakieś chamskie wymuszenia i tyle. Dla mnie śmieszne i zupełnie nierealne jest straszenie jakimiś chorobami zakaźnymi. Każdy ma prawo do spokoju od cudzych psów.
  18. [quote name='Patikujek']Szkoda że tacy panowie z labkami to rzadkość:placz:[/quote] Niektórych da się wychować w tym względzie.;) Nie wszystko przychodzi bez pracy i wysiłku...
  19. [quote name='wiska']Jezli jakis czlowiek sobie nie zyczy wystarczy [B]powiedziec[/B] na ta chwile moje psy sa prawie w 100% odwolywalne. Uwazam ,ze kopanie(!) psa ktory podchodzi z dobrymi intencjami jest hmm...chamstwem.I to nie bylo tak ,ze byl on daleko-mijalismy sie! Czyli bylismy w odleglosci 2krokow od siebie! Prosze przeczytajcie cos uwazne zanim to skomentujecie.[/quote] Nie pochwalam wyzwisk i agresji, ale Twoje podejście też mi się nie podoba. Co to ma niby znaczyć, że Twoje psy są prawie 100 % odwoływalne? Bo jak dla mnie to oznacza, że raz na ileś odwołań nie reagują/ nie możesz być pewna, że zawsze wrócą, jak powinny, a to z kolei może implikować niezbyt miłe sytuacje z innymi psami i kłopoty także dla innych właścicieli psów. Sądzisz, że nie tolerującego obcych zwierząt psa interesuje to, czy taki podbiegacz ma [B]dobre intencje[/B] czy złe? Zaręczam Ci, że nie i często gwałtowna "agresywna" reakcja właściciela takiego psa może podbiegacza uchronić przed znacznie groźniejszym w efekcie potraktowaniem przez tegoż psa. Psy mają naprawdę doskonale szybkie tempo reagowania i na proszenie o zabranie wesołego, milutkiego psiaczka z dobrymi intencjami nie ma często zwyczajnie czasu. Czasem lepiej jest sięgnąć do niemiłych sposobów takich jak kopanie niż dopuścić, by psy się złapały/by jeden złapał drugiego. I jeszcze jedno, uważam, że to nie jakiś człowiek ma prosić o zabranie psów, bo sobie z jakiegoś względu nie życzy kontaktu obcych zwierząt ze swoim psem, to powinno iść w drugą stronę, to ci, którzy puszczają swoje psy powinni zwracać uwagę czy ktoś nie nadchodzi z psem i swoje psy przywoływać, a później ewentualnie zapytać takiego człowieka czy psy się mogą zapoznać.
  20. Yorki przeważnie z uwagi na swój terrierowy temperament są napastliwe i łatwo nakręcają się, często reagują agresywnie na otoczenie, więc jaki jest sens pogłębiać w psie te cechy celowym szczuciem? Co to ma dać? Problem z psem? Problem i zagrożenie dla psa? Bo taki pies owszem, chętnie pewnie przysposobi "atak", tylko ma ogromne szanse stać się w rezultacie jego ofiarą. Ty się Mafi chcesz pobawić, ale pies nie będzie rozróżniał kiedy to jest zabawa, a jeśli chapnie później z jakiegoś powodu inną osobę, a ta mu "pośle kopa", bo tak często reagują ludzie, to możesz mieć po psie.
  21. [quote name='PresaCanario']jezeli porownasz to zdjecie i to starsze zobaczysz juz maske przypominam ze pies manieco ponad 10 miesiecy dopiero... pozwolmy mu sie rozwinac....[/quote] Rozwalasz mnie, nie tylko nie masz pojęcia o rasie, o utrzymywaniu psów, to jeszcze nie wiesz w jakim wieku jest Twój własny pies, pani hodowczyni Ci nie powiedziała, czy może pan weterynarz nie umie jednoznacznie ocenić (?) Parę dni temu w innym temacie najpierw twierdziłeś, że pies ma 8-miesięcy za parę minut zmieniłeś na 9, a teraz po tych raptem paru dniach Twój pies stał się ponad 10-miesięczny? Fajnie chociaż, że przyswoiłeś i dumnie prezentujesz tu to, co Ci w tamtym drugim wątku tłukłam do głowy, że [B]psu trzeba dać jeszcze czas na rozwój[/B].
  22. Przykro mi [B]presa[/B], ale to [B]nie ja[/B] chwaliłam Twojego psa ani [B]nie ja[/B] wypowiadałam się o tym w jakim stopniu jest to dog kanaryjski w wątku, który wspominasz, proponuję tam zerknąć zamiast dawać dowód na to, jak niestarannie czytasz to, co inni piszą, by Ci pomóc. Odniosłam się tam do Twoich obaw co do braku agresji, o eksterierze słowem się nie wypowiedziałam, nie chwaliłam, nie krytykowałam, bo nie tego dotyczył wątek i Twoje pytanie. Zapytałam jedynie o pochodzenie psa, bo nie można oczekiwać po pseudo rasowym psie/ psie w typie cech rasy na wzór, której został "wyprodukowany". Dowiedziałam się, że pies oczywiście pochodzi z pewnego źródła i nie rozkręcałam tematu. Poza tym, to nie wiem co ma tamten wątek do tego tutaj, w którym próbuję i ja i nie tylko ja przybliżyć Ci dlaczego pochodzenie psa i źródło zakupu są takie ważne. Czytasz w ogóle? Czy piszesz sobie ot tak? Bo ja nie widzę spójności między tym, co zostało napisane, a Twoimi odpowiedziami. Ciągle tylko boczysz się, że Twój rasowiec nie jest takim pełną gębą/pyskiem rasowcem, choć w takim przekonaniu sobie żyłeś dokąd mamili Cię ci, którym to było na rękę. Tu nikt nie ma interesu, by Ci słodzić, albo dokuczać, ujmować Tobie Twojemu psu, ale Ty tego nie rozumiesz, nie widzisz, wolisz atakować i demonstrować swoją pogardę dla czyichś opinii, doświadczeń, wiedzy. Masz sobie psa, pokochałeś go i super, tylko to nie zmienia faktu, że zrobiłeś błąd nie interesując się wcześniej rasą, nie kontaktując się z rzetelnymi znawcami, tylko dałeś sobie wcisnąć substytut tego, co tak bardzo chciałeś mieć. I wiesz co? kiedy widzę Twoja naiwność, niechęć do poszerzania zasobu wiadomości, zniecierpliwienie i irytację na niemal każde cudze zdanie, to nie dziwię się, że ktoś tam ze schroniska, kto ma pojęcie o kwestii odradził Ci psa pokroju, jakiego szukałeś. Mnie tam nie było to fakt, ale tu prezentujesz swój sposób komunikowania się ze światem, z ludźmi, którzy wiedzą więcej, znacznie więcej. Co chciałeś osiągnąć swoją ignorancją i arogancją?
  23. Tu nie chodzi o papierek[B] presa[/B], ale o coś zupełnie innego. O kontrolę nad [B]ilością[/B] i przede wszystkim [B]jakością[/B] przedstawicieli danej rasy, o to by pseudo rasowe niekoniecznie udane "produkty" rozmnażaczy nie psuły jej wizerunku. Po to, by nie było tylu tragedii psów i ludzi. Inna kwestia jest taka, że pies z udokumentowanym pochodzeniem nie jest anonimowy. A to ma ogromne znaczenie, gdy pies jest np. porzucany, czy źle traktowany, bo wiadomo kto jest za niego odpowiedzialny, tu sobie proszę odpowiedz na pytanie co w analogicznej sytuacji dzieje się z psem, który został zakupiony od kogoś tam, kto sobie pieski nieoficjalnie pokątnie rozmnożył i sprzedał komuś również anonimowemu. Kolejna kwestia starań o eliminowanie potencjalnie występujących w rasie schorzeń, dzięki takiemu doborowi, by ryzyko minimalizować. Może powiesz, że to mało ważne? Hodowcy raczej dbają o to, by ich psy nie trafiały gdzie popadnie, selekcjonują chętnych na swoje psy. Służą radą i wsparciem, a nie rzadko zdarza się, że dowiedziawszy się, iż ktoś porzucił zwierzę wywodzące się z ich hodowli, podejmują się opieki nad nim. I tu właśnie jest przewaga "papierka" nad "brakiem papierka". Zrozum, że tu chodzi o dobro zwierząt i ludzi, a nie o podnietę jakimś tam kawałkiem papieru.
  24. [B]Presa[/B], uważasz, że pracownicy schronisk dla zwierząt mają siłę i czas na dbałość o kurtuazyjne zachowania? Chyba brak Ci wyobrażenia, co do ich realnej pracy. Może zamiast od razu negatywnie oceniać personel, który naprawdę musi funkcjonować w niezwykle ciężkich warunkach zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym, zastanowiłbyś się jakie [B]TY[/B] zrobiłeś wrażenie na personelu, czy wzbudziłeś zaufanie? Poza tym wybacz, ale dziecinne było Twoje zachowanie. Osoba, która chce dać zwierzęciu dom na zawsze, chce się podjąć prawidłowej opieki nad nim na resztę jego życia, wykazuje zdecydowanie także podczas procedur adopcyjnych, czy podczas wyboru zwierzęcia, a nie zniechęca się z powodu tonu czy zachowania jakiejś tam pracownicy i obraża na potrzebujące domu zwierzęta. Więcej zrozumienia, czyżbyś jechał do schroniska z przekonaniem, że spotka Cię obsługa jak w salonie z luksusowymi samochodami? Gdzie będą nad Tobą skakać i się wdzięczyć, bylebyś się zdecydował? Cieszy mnie fakt, że tu jesteś, chcesz się czegoś dowiedzieć i mam nadzieję, że się choć tu nie zniechęcisz czytając to, co nie zawsze chciałbyś do siebie/o sobie czytać. Niemniej nie rozumiem jak można decydować się dobrowolnie na rasę, o której nie za wiele się wie, mówiąc delikatnie. Niestety brakuje Ci wiedzy i powinieneś jak najszybciej starać się ją uzupełnić dla dobra psa, którego obecnie masz. Bo naprawdę posługujesz się stwierdzeniami, które świadczą o Twoich brakach/stereotypowych poglądach. Może na początek dowiedz się, jakiego psa nazywamy rodowodowym, bo z tym masz duży dylemat i nie wciskaj kitu w innych wątkach (kojarzysz chyba o co mi chodzi...). Jak i nie kwestionuj zdania tych, co wiedzą znacznie więcej, ale chłoń i analizuj ich słowa. Dla dobra siebie i swojego pseudo rasowego (bo chyba na tym stanęło) psiaka.
  25. [quote name='kasia z']Normalnie śmiech mnie ogarnia jak czytam te posty. Pies, który waż góra 5 kg ciągnie na wszystkie strony jak wariat, czy są regulowane szelki, to znowu problem z ciągłym zdejmowaniem tych szelek i trudności z ich zakładaniem. Przecież obrożę też należy psu zdejmowac w domu. Ludzie, ja mam dorosłego amstaffa, jestem filigranowej postawy i mój pies waży niewiele mniej ode mnie, jest bardzo silnym psem i jakoś nie mam z nim problemów, trzeba po prostu od szczeniaka psa ułożyc, podszkolic. A co do szelek i obroży; obie te rzeczy są dla psów i obie można używac, a pies jeśli ciągnie się w szelkach to i w obroży będzie to robił.[/quote] Najśmieszniejsze to jest to, jak niektórzy ogarnięci śmiechem z powodu wypowiedzi innych osób przestają się kontrolować i stają się nie mniej, a może i bardziej (od nich) śmieszni. Nie ma to jak dobry ubaw. Gratuluję masy ciała niczym u bardzo wczesnej nastolatki, bądź nietypowego amstaffa.;) Z Twoim stwierdzeniem, że: [B]" pies jeśli ciągnie się w szelkach to i w obroży będzie to robił."[/B] Zgodzić się nie mogę. Otóż niekoniecznie tak jest. Istnieją psy, które o wiele lepiej zachowują się w szelkach niż w obroży, zacisku, czy na kolczatce, w których to bez opamiętania z narażaniem zdrowia będą się ciągnąć-znam takie przypadki. Sądzę, że nie da się tu uogólnić, ale warto próbować różnych rozwiązań, które mogą ułatwić przyuczanie psa do spokojnego chodzenia przy przewodniku i zapewniają kontrolę nad psem.
×
×
  • Create New...