Jump to content
Dogomania

yamayka

Members
  • Posts

    745
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by yamayka

  1. [QUOTE]Moj szczeniak jest ogólnie małym agresorkiem. Rzuca się z zębami, jeśli coś jej się nie podoba. I nie jest to zabawa:-(. Chodzę z nim na szkolenie, i nawet szkoleniowiec, choć z początku uważał, że przesadzam, to po dłuższej chwili z nią spędzonej stwierdził, że to faktycznie bardzo trudne szczenie... heh...Na szczęście jest jeszcze młodziutka i charakter może jej się zmienić o 360 stopni... oby[/QUOTE] [QUOTE]Czy to normalne i czy istnieje szansa, że z tego wyrośnie? [/QUOTE] Po pierwsze - z takiego zachowania pies z całą pewnością nie "wyrośnie". Jeśli teraz osiągnie dla siebie zębami choć ciut , to potem może być już tylko coraz gorzej (jeśli temat nie zostanie przepracowany). Na marginesie - niewiele jest problemów, z których pies sam "wyrasta". Po drugie - jakie konkretnie zachowania kazały szkoleniowcowi uznać szczenię za "bardzo trudne"...?
  2. Paulix, tu płakać trzeba, nie śmiać się. ;)
  3. Wydaje mi się że Karjo proponuje unikać [B]tzw[/B]. szkoleń pozytywnych choćby z takich powodów [url]http://www.youtube.com/watch?v=OBB9U7SC5dA[/url]
  4. [B]zielllona[/B], ja Dorplant mogę polecić najszczerzej - profesjonalnie, kompetentnie, ciekawie, pozytywnie dla psa. Bez nudy dla szczeniaka, ze szczególnym naciskiem na zainteresowanie psa przwodnikiem, stworzenie fajnej relacji, naukę odpowiedniej zabawy, nagradzania, korygowania psa. :)
  5. [QUOTE]Uważam, że powinieneś ją bardzo mocno nagradzać, spaliłabym miskę, czyli karmiłabym głównie poza domem, ale najpierw blisko, a potem stopniowo bym odchodziła. Możesz nawet przez pewien czas wychodzić z miską na spacer jeżeli widok miski dobrze na nią wpływa i co kilka metrów wkładać troszkę do miski. Myślę, że to powinno pomóc[/QUOTE] Mam wątpliwości czy suka w takim stresie jak wynika z opisu będzie w stanie przyjąć żarcie. [QUOTE]Biorąc pod uwagę, wasz całkowity brak wiedzy o psach i kompletny brak socjalizacji u malucha raczej polecilabym dobre przedszkole z fachowym trenerem. [/QUOTE] I kropka.
  6. Hmmm... No spoko, wszystko rozumiem. Brzmi sensownie. Ale wiesz co? To wobec tego ja i tak polecę Ci Dorplant. Na przedszkolu i tak nie ma tam stricte "sztywnego" posłuszeństwa, tylko przede wszystkim nauka zabawy z psem, nauka nagradzania, nauka stawiania granic, nauka kontaktu - a wszystko w grupie psów. I wszystko się przyda. No i pod okiem nie teoretyków, tylko ludzi, którzy niejedno już widzieli i zrobili... ;-)
  7. :smile: Ok, jeśli masz już określone sportowe plany agilitowo-frisbowe, to faktycznie posłuszeństwo sportowe niekoniecznie... :lol: A co do socjalizacji i "posłuszeństwa cywilnego" - nie dasz rady bez zorganizowanych zajęć? Przecież wiesz z czym to się je. Koniecznie potrzebna Szkoła?
  8. Ja najszczerzej polecam Dorplant [url]http://www.dorplant.pl/[/url] Powód konkretny - tam jak chyba nigdzie kładzie się nacisk na tworzenie dobrej relacji z psem, pozytywnej więzi opartej na zabawie i mądrym przewodnictwie. I uwierz mi - gdy zobaczysz jak pies dobrze bawi się w Dorplancie i z jakim entuzjazmem wbiega na plac - zachce Ci się poćwiczyć posłuszeństwo! :evil_lol: A czemu chodzenie przy nodze jest "be"? :smile:
  9. Ostrożnie z wychwalaniem klikera. Fajne narzędzie, ale pod warunkiem że oszczędnie używane - faktycznie, przy wyłapywaniu małych elemencików konkretnego zachowania przydatne. Ale "zaangazowany" początkujący przewodnik oczarowany klikerem i ograniczający się głównie do tej metody może "przygasić" i fatalnie zanudzić młodego owczareczka. Gdzie w klikaniu miejsce na emocje...?
  10. [QUOTE]mam wrazenie ze Harley mnie nie lubi...Tzn niby sie cieszy jak przychodze, na pewno bardziej mnie slucha niz wspollokatora itd, ale mimo wszystko przy nim jest jakis bardziej radosny i rozbrykany. Wiem, ze nie powinnam byc zazdrosna, ale w sumie to ja wiekszosc rzeczy przy nim robie, tzn karmie, czesze, wychodze, jazdze do weternarza itd, a Michał sie z nim tylko bawi.[/QUOTE] Co z tego by wynikało? :) Może powinnaś wobec tego więcej się ze szczeniakiem bawić? Karmienie, czesanie, wożenie do weta i spacer sam w sobie raczej niekoniecznie tworzą fajną więź. Obserwuj co, jaki kontakt, zabawy cieszą Twojego psa i spraw, by czas [B]z Tobą[/B] był mega fajny dla dzieciaka. Samo szkolenie, uczenie komend też w przypadku tak młodego psa powinno być jakby "niepostrzeżenie" wplatane w zabawę. [QUOTE]Podczytywalam to forum mnoostwo razy i kurcze wszyscy mowia jakie to owczarki (owczarkowate) sa latwe w oblsludze. Ze prosto je szkolic, ze to takak niewymagajca robota, itd. otoz ja tak wcale nie uwzam, caly czas sie boje ze cos zepsuje i spacze psa... [/QUOTE] Szkolenie jako takie wcale nie jest proste! ;) Ale za to jakie fajne i ciekawe! Nie możesz szkolić malucha z ciągłą podskórną obawą że "zepsujesz" psa. Wyluzuj, baw sie dobrze, ale myśl. A błędy, cóż... są nie do uniknięcia.
  11. [QUOTE]Są psy, którym trzeba jasno dać do zrozumienia, że dane zachowanie jest przez nas nieakceptowane [/QUOTE] No własnie, tylko moim zdaniem sa to wszystkie psy :p Dlaczego tak bardzo utrudniamy naszym psom zrozumienie co jest super, a co bee... Nauczmy naszego psa znaczenia słowa "NIE", albo nawet "K...wa, NIE!!!" a do tego nagradzajmy sowicie to, co nam odpowiada. Będzie prościej.
  12. Nie przemiawiają do mnie teksty o tym ze pieski muszą, chcą sie przywitać, wąchać, bawić. Drażni mnie beztroska objawiająca się tym że "moj pies jest taaaki posłuszny ale nic nie robie z tym, że podbiega do psów mimo, ze go odwołuję." Nic, powtarzam NIC na spacerach z psem nie wkurza mnie bardziej niż psy podbiegające do mojego ze wszystkich stron. Ostatnio moj pies raz olał moje "nie" kiedy chciał iść obwąchać się z jamnikiem. W moim odczuciu moim obowiązkiem było kupić 10 m linki, napchać kieszeń lepszymi smaczkami i wziąc się do pracy. O ile pracy nie zapsują mi psy podbiegające do Soccera... :angryy:
  13. [QUOTE]tak, chodzi o to żeby pies nie spoufalał się z kimś innym niż ja, zona czy córka, poprostu ma się nie zbliżac z zamiarem pieszczotek, oczywiście ja zapewniem mu różne zabawy nie chciałbym tylko by pies cieszył się na widok kogokolwiek innego niz nasza 3-ka [/QUOTE] Piszesz że ma nie cieszyć się. To jak ma reagować konkretnie?
  14. heh, sorry ze drugi post, ale z kontekstu wyszło na to, ze to wyluzowani własciciele podbiegaja z jazgotem. Hihi, oczywiście, mowa o psach... Najgorsze, że nie ma z takiej sytuacji ciekawego wyjścia. Odwracanie uwagi Soccera niekoniecznie się sprawdzi kiedy inny pies jest tuż obok. Odpędzanie psa przeze mnie nie wchodzi w grę - każde tupnięcie, krzyknięcie na obcego kundla jest odbierane przez mojego świra jako sygnał do ataku. Chyba faktycznie pozostaje nosić coś na kształt kluczy w kieszeni... Ale to po prostu chore...
  15. Podnieście mnie na duchu i powiedzcie coś krzepiacego, bo już mam powyżej dziurek od nosa agresywnych psów biegających bez smyczy, bez żadnej kontroli ze strony wyluzowanych właścicieli, podbiegających z jazgotem do mojego psa, prowadzonego na smyczy. Do szału doprowadza mnie to, że ludzie nie widzą problemu w takim zachowaniu swoich psów. Do jasnej cholery, potem ja muszę znów starać sie przekonac psa, że inne nie stanowią zagrożenia i nie trzeba się spinać na ich widok. :puppydog: Jedno spotkanie z suką beagla szarżującą na nas z darciem ryja (Soccer nie zdzierżył i zareagował agresją) zepsuło mi udany spacer...
  16. yamayka

    Fish4dogs

    ...się ucieszyłam ze zamówie psu próbki pycha i świetnej jakości karmy... Próbki owszem, przyszły, ale pies tylko je powąchał i popatrzył na mnie przepraszająco... :evil_lol:
  17. [B]fiszboneq[/B], może zamiast zamartwiać się pojawianiem agresywno-dominujących zachowań u młodego psa podczas zabaw z innymi, powinnaś zacząć już po trochu zobojętniać szczeniaka na inne psy? Kurcze, pies dojrzewa tylko raz, nie trać tego ważnego czasu kiedy powinnaś zbudować więź ze swoim boksiem! Niech spacer to nie będzie codzienna wizyta w tym samym parku "ze znajomymi psami". Niech zabawa z psami nie będzie główną atrakcją dla Twojego szczeniaka. Przekonaj burka, że inne psy - owczarki czy nie owczarki - to nuda, bo atrakcje są przy Tobie. Uwierz, ze to najlepiej pomoże uniknąć potencjalnych problemów.
  18. Martens, przez "przyjemność" rozumiesz zaspokojenie popędu (krycie), czy może samo poszukiwanie suki w cieczce? Zastanowiło mnie to całkiem serio.
  19. [QUOTE]moim zdaniem psy w miastach są o wiele lepiej traktowane niż na wsiach. Oczywiście nie zawsze. Kąpane, czesane, przytulane, w ciepłym domu, wyprowadzane na spacery i wybiegane. Psy na wsi kojarzą mi się z brudną miską i rozklekotaną budą. Z krótkim łańcuchem i smutkiem w oczach. Smutkiem psa, który nie wie co to miłość i przytulanie...[/QUOTE] O ludzie, dlaczego tyle osób "miłość" do psa utożsamia w pierwszej kolejności z kąpaniem czesaniem i przytulaniem... To jest dopiero smutne.
  20. Problem: pies mojej przyjaciółki, o którym już wspominałam (znajda w typie husky, uciekinier i "kłusownik") poznał się na ogrodzeniu elektrycznym... Pół roku zdawało to egzamin, w tej chwili pies zaczął przeskakiwać płot mimo obroży el. Zajarzył że przez chwile jest niemiło ale potem nic się nie dzieje. (A jak postanawia wrócić to motywacja za słaba i już boi się skoczyć z powrotem...) I co teraz? Czy moc "kopa" była zasłaba?
  21. [QUOTE]"Cięty" pies ( zwłaszcza uszy) ma bardziej "ostry" wygląd , to taka charakteryzacja na psa groźnego i na pewno nie jest przypadkiem że na ten zabieg decydują sie ludzie o okreslonych oczekiwaniach wobec zachowania zwierzęcia. Jesli ktoś chce aby jego pies wzbudzał w otoczeniu lęk a przynajmniej respekt zwykle nie poprzestaje na samym kopiowani a także odpowiednio traktuje i prowadzi psa a to z pewnością ma większy wpływ na zachowanie niz brak ogona [/QUOTE] Dokładnie.
  22. :grin: Mój pies biegnie alejką w parku po zakończonych ćwiczeniach i trzyma w pychu swój zdobyty w treningu upragniony, cudowny, obśliniony, najcenniejszy gryzak. Pani jedna na ten widok odezwała się: " Jaki grzeczny, jak pięknie niesie, niech mu pani da NAGRODĘ !"
  23. Jak myślicie, co zrobić jak na spacerze znów spotkamy starszą panią z małą grubą kundelką która jest zawsze bez smyczy i zawsze napada na mojego psa z wściekłym szczekiem i wyszczerzonymi zębami? Zatrzymuje się o 30 cm od nóg Sokera. Właścicielka - bez reakcji. Dwa razy już uczyniłam słowna uwagę. Nie chcę zrobić dwóch rzeczy, choć korci - dać kopniaczka suce albo wysłać psa żeby ją pogonił (wiem to niewychowawcze i nieodpowiedzialne ale chciałabym żeby właścicielka się wystraszyła o psa choć raz...)
×
×
  • Create New...