-
Posts
745 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by yamayka
-
Wydaje mi się ze pomocne byłoby często zaskakiwać psa formą nagrody za skupienie. Pracujecie tylko na smaczki? Myślę, ze warto włączyć nagradzanie zabawką (chyba ze szkoleniowiec ma inny plan), a nawet różnymi zabawkami. Ja zauważyłam że jeśli nagroda jest dla psa zbyt przewidywalna to traci na atrakcyjności, więc kontakt z przewodnikiem też staje się mniej "opłacalny".
-
Nie jest to może idealne miejsce na ten post bo akurat specjalne chamstwo tej pani mnie nie poraziło... ale NIGDY czegoś takiego nie widziałam... :angryy: Od psiego fryzjera wychodzi pani z psem w typie cockera, czarny podpalany. Podchodzi do nich powoli łagodny labek, od tyłu więc pani zauważa go w ostatniej chwili. Jej pies nie zdążył zareagować bo minęły dwie sekundy i... spaniel wisiał na smyczy w powietrzu...! Na obroży! Ta kretynka (bo inaczej nie powiem) podniosła psa tej wielkości i wagi na obroży w powietrze zeby "uchronić"przed tym labkiem. Wiecie czemu...? Bo podobno spaniel "rzuca się na psy". K.....a, ja też bym sie rzucała gdybym przy każdym spotkaniu była podwieszana na obrozy... Strasznie to wyglądało, brrr...
-
Dziękujemy za zaproszenie, mimo, że my raczej unikamy wszelkich miast w wolnych chwilach :p ! A we wrześniu w Kuźnicy Soker tez pewnie biegał po plaży wbrew prawu... :razz:
-
He he, nie ma w Łodzi morza tylko coś na kształt gór (Park Krajobrazowy Wzniesień Łódzkich) ale wystarczy wskoczyć w pociąg i po - bagatela - 10 godzinach jest się na Półwyspie Helskim, gdzie we wrześniu da się już spędzać czas z kundlem. Ośmielacie mnie z tymi zdjęciami, to grzebne w nich jeszcze... Oj dłużyło się... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/375/d2a1d935763e50b7med.jpg[/IMG][/URL] Ale potem było pięknie: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/17/4ca9fdbe0bed2518med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/375/3652e62632dd3296med.jpg[/IMG][/URL] Acha, miał być pies! ;) ("kurcze, mamo, co to???) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/281/2bc557a67d59458fmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/17/2704f5e1c1d952dfmed.jpg[/IMG][/URL] [SIZE=1](...a epizod z kolczatką był krótki, więc proszę się nie gorszyć! ;) Zbłądziłam, aczkolwiek mój kundel miał ją i tak w poważaniu...)[/SIZE]
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
yamayka replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
No tak, teoria jest taka żeby szkolić psa tam gdzie rozproszenia nie wygrają z poziomem wyszkolenia, ale czasem praktycznie jest to niemożliwe w mieście. Ale chodzi o to przecież żeby ludzie używali mózgów. Przykładowo - gdzie mózg ma dziewczyna, właścicielka dorodnego goldena, która spokojnie usiadła sobie na ławeczce i bez słowa przyglądała się jak jej pies podbiega do mojego i go zaczepia przez dłuższy czas? Ma zarówno mózg jak i oczy, które pozwoliły jej zobaczyć, ze ja sama z kundlem na środku wielkiego trawnika robię konkretne rzeczy - ćwiczenie siadów, warowań, zostawania itp itd.i ze prócz mnie mój pies też nie życzy sobie towarzystwa. Acha, chyba ze celowo postanowiła podnieść mojemu psu i mi poprzeczke... ;) -
Prześliczna suczka Sajdunia!!! Jaka dziewczęca i delikatna! Będę tu wracać z przyjemnością! Pozdrawiamy!
-
Hm, no mam jakieś zdjęcia miałam nawet swoja galerie ale ja leniwa na cykanie fotek jestem... ;) i galeria gdzieś się kurzy! Powstawiam tu zdjęcia i jeszcze uwierze że Soker to basenji! :wink: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/375/3ed0e917aff6fc0b.jpg[/IMG][/URL] Coś się horyzont zachwiał tam na górze... ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/17/dd7083ae45a271e5.jpg[/IMG][/URL] Pozdrawiamy. Kurcze trzeba iść do pracy...
-
Cześć ponownie! [B]Asiaczek [/B]- znam, znam również i te miejsca baskowe w necie. Ostatnio podziwiałam z niedowierzaniem nagromadzenie tylu basków w jednym miejscu u Ciebie w galerii! :loveu: I to jeszcze tricolor... jestem obezwładniona przez urok psów tej rasy. [B]Gosiaja [/B]- dziękuje za gościnne powitanie! Swietnie fotki, miło sie oglada. Nie wygłupiaj się, nie będę zasmiecać Twojej rasowej galerii fotami mojego kundla, mimo, ze jest najcudowniejszym psem na świecie! ;) Na imię mu Soccer vel. Soker, względnie Soczer, Soczek, Soczysty... Powiem szczerze ze wszystkimi siłami swojej woli będę teraz odpychać od siebie myśl o drugim psie... Baski, baski, baski... ;) Pozdrawiamy!
-
Witam nieśmiało, pierwszy raz w tej galerii i w ogóle galerii baskowej. :) No to już po mnie, po obejrzeniu wpadłam doszczętnie... Nie wiem kiedy i nie wiem jak, ale MUSZE i będę miała kiedyś basenji tricolor... Kurcze, no te psy są jedyne w swoim rodzaju... :loveu: [SIZE=2]...Ale mój kundel by się obraził...[/SIZE](wiem ze to profanacja ale uważam ze ma coś z basenji! Gdyby nie te klapiaste uszy... :eviltong: ;)) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/324/d6aee09765edb5fdmed.jpg[/IMG][/URL] Przepraszam za wtrynienie swojego zdjęcia, to ostatni raz... ale czy to tylko moje wrażenie z tym podobieństwem czy specjaliści od rasy też widzą? ;) Pozdrawiam, będę zaglądać do cudnego Moraska i spółki.
-
Arturek, nie siedź na forum tylko zainwestuj w dobrą książkę która pomoże Ci zrozumieć psa i dogadać się z nim i poczytaj uważnie jak szczeniak będzie spał... A potem wprowadzaj w życie! Warto. Uwierz, będzie Wam się lepiej żyło. ;) Jeśli jedna książka to np. "Pies i człowiek" Donaldson.
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
yamayka replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Proszę mojego psa aby usiadł na tyłku przed krawężnikiem bo czekamy na swiatłach, (a tam czeka się długo), niech poćwiczy bierność, bo z tym u niego cinżko... ;) Siedzi ładnie i spokojnie, nie wstaje jak ludzie się wkoło zbierają (ruchliwa ulica). Patrze idzie pani z psem, uśmiecha się patrząc na Sokera i co robi? Oczywiście podchodzi do nas z psem, zeby jej pies sie przywitał z moim, mój wstaje bez komendy bo jeszcze na takim etapie wyszkolenia nie jesteśmy. Mnie szlag trafia... Pozdrawiamy. -
"Posłuszny"... He he... Jest taka cecha w standardzie jakiejś rasy? :lol!:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
A w życiu! Ta zabawka która jest w pysku jest niepowtarzalna i najlepsza! :mdrmed: Ni chu - chu nie wymieni na inną zabawkę! Moge ją podrzucać, toczyć po ziemi, sprawiać wrażenie ze jest zarąbista i cudowna - lekkie zaciekawienie, ale z ryja tamtej nie wypuści. Chyba żeby rzucać mu faktycznie od początku dwie IDENTYCZNE piłeczki, to je jednakowo wyślini i będą niby te same... Ale raczej on woli to co aktualnie ma w pysku. To nie jest jakiś wielki problem bo oddaje zwykle chętnie (ale nie pod nogi :angryy: ) ale czasem sie zawiesza. Pozdr.!
-
Witajcie. Czy ktoś może mi poradzić w kwestii aportowania? Przepisowego (jeszcze?) nie uprawiamy, za to zabawowo - nagradzający jest praktycznie na każdym spacerze. Chciałabym żeby aport był przynoszony blisko mnie, a Młody puszcza go kilka metrów od nóg. Wyglada jak by miał psychiczne opory przed oddawaniem zabawki, troche walczy ze sobą - "Oddać żeby rzuciła czy bawić sie samemu?". Kilka razy próbowałam wyegzekwować "do mnie" z zabawką ale na komende się "przełącza" i przybiega bez aportu. I jeszcze jedno - zdarza mu się odmówić oddania na komende. Kładzie sie z zabawką pod nosem i cały zadowolony patrzy na mnie. Nie ma jak mu odebrać przez jakiś czas bo on piłki nie wymieni za nic. Piłka jest lepsza od każdego smakołyka i nawet od szarpaka. W "waruj" nie wyleży(niestety) bo jak wyciągne reke po piłke jak podejde, to zwiewa. Potem co prawda mu przechodzi ale chciałabym żeby nigdy nie dyktował warunków na jakich się bawimy. Pozdrawiamy
-
Ależ oczywiście że problemem nie jest obecność kolczatek,dławików,kantarów. Jedyny problem to nieświadomość a raczej - co gorsze - brak potrzeby nabrania świadomości. Ale póki będą w sklepie haltery tak długo będą się pojawiać ludzie pokroju pani (z energetycznym młodym "labradorem" u boku), która spytała biorąc do ręki kantar pyta "Czy to jest to urządzenie, KTÓRE UCZY PSA chodzenia przy nodze? " Wkurza mnie to, że ludzie po usłyszeniu: "Nie, to pani musi nauczyć tego psa (a kantar może choć nie musi pomóc)" tracą zainteresowanie kontynuacją rozmowy. Pozdrowienia.
-
Mam już dosyć takich obrazków...:angryy: Z bogatego doświadczenia sprzedawcy - doradzacza w jednej z miejscówek dużej sieci sklepów zoologicznych taka oto historyjka... : Wchodzi trójka młodych ludzi (z wygladu - "na poziomie") z dorosłym psem rasy beagle (pochodzenie niewiadome rzecz jasna) w celu zakupienia niezbędnych akcesoriów po nabyciu tegoż oto psa. Po krótkim wywiadzie (może jestem wścibska) wiadomo ze pies został przekazany z rąk poprzednich właścicieli tej oto parze - (pies jest u nich PIERWSZY DZIEŃ), której towarzyszy w zakupach koleżanka "specjalistka". Pies ma na szyi prowizoryczna obrożę z ogniw jakiegoś łańcucha, ciasną, bez kolców, jest na smyczy. Od czego zaczynają zakupy, pod okiem "specjalistki", która rad nie potrzebuje, bo też pracuje w sklepie ZOO? Od kolczatki oraz dławika łańcuszkowego. Pytam dyskretnie, czemu? Może na "szkolenie"? Skłonna odradzić i doradzić. Nie, oni wszystko wiedzą. Okazuje sie że pies jest "nieznośny i nieusłuchany". Nie wykazuja zainteresowania rozmową. Pies znosi spokojnie zakupy, wybieranie kolczatki, wielokrotne przymiarki tychże, przeciskanie głowy przez kolce, napinanie dławików. Po 15 minutach zaczyna sie niecierpliwić, nudzić. Wstaje, węszy. Za to zostaje szarpnięty za obrożę i zrugany. Siada, ziewa, oblizuje sie, podnosi łapę, wysyła CS - y intensywnie. Zero zrozumienia. Oni swoje... W sklepie zawsze będą ogólnie dostepne kolczatki i dławiki. Zawsze też będzie regał z książkami, na którym dzieki mnie stają miedzy innymi pozycje p. Mrzewińskiej lub p. Corena. I wiem ze zawsze przy kolczatkach ustawi sie więcej kupujących. Szlag trafia, i tyle... Pozdrawiam.
-
Witajcie po długiej przerwie :bye: Tak sobie zajrzałam poczytać co nowego i moją uwagę - niestety - zwrócił ten wątek o szczekaniu na ludzi. Trudno się przyznać do błędów ale od jakiegoś czasu sama dostrzegam problem: Młody zaczął obszczekiwać. Cieszyłam się już ze po kupie czasu poświęconej na szkolenie mam wreszcie psa jakiego chciałabym mieć:co prawda pobudliwego i "szurniętego" ale na spacerach skupionego na mnie, zaangażowanego w zajęcia które mu organizuje, odwoływalnego w coraz większym procencie sytuacji (nawet od kota siedzącego 1 m. od mojego psa który wcześniej gonił), coraz precyzyjniej wykonującego komendy a tu nagle (pies kończy 2 lata zaraz, kastrowany)...klops. Soker zawsze był przyjazny, jeśli nie wręcz wylewny. W miejscach które zna na co dzień na obcego merdnie ogonem, skuli uszy, liźnie po dłoni albio nie zwraca uwagi. W miejscu "obcym" -np. działka na którą jeździ raz na 2 tyg. zamienia się w wiejskiego burka. Każda osoba i pies na horyzoncie - do obszczekania. Czasem ze zjeżonym karkiem ale z dystansu. Po zachęceniu do zapoznania się - merdanie ogonem, kulenie uszy, wicie się z radości, ale nieufnie. Niestety - nie każdy obcy ma ochote na kontakt z psem i ja to respektuje. Mój pies nie może straszyć ludzi. Po przeczytaniu wątku domyślam sie ze zostaje mi tylko linka :sad: i praca. Ale jeszcze raz - pies na lince. Zauważa "obcych". wstaje i robi się czujny. Co ja robie? Odwracam uwage, tak? Zajmuje psa czym innym?I tak z uporem do skutku? Czy jakoś inaczej sie do tego zabrać? I jeszcze co mnie zastanawia - dlaczego to zachowania pojawiło sie niedawno? Pies jest bezjajeczny ale czy dojrzewanie psychiczne mogło mieć na to wpływ? Bo nie następiło żadne zdarzenie które mogłoby wytworzyć traumę. Pojawia sie to w miejscach "obcych" więc czy jest to spowodowane prakiem pewności siebie? :???: Pozdrawiamy.
-
Kinia, nie wyobrażam sobie labka i to takiego dorodnego jak to Twoje piękne czarne, wskakującego i siadającego mi na plecach! :lol: A jak przeczekasz przednie w pudle bez klik to nie kombinuje tylko stoi i patrzy? Czy się zniecheca?
-
[QUOTE]Mi chodzi po głowie coś jakby Collie i ast...przypomina też Szwajcara Dużego, ale to raczej zbyt rzadka rasa. [/QUOTE] Dzięks za pomysły ;) No, przypomina Szwajcara ale raczej tego mniejszego (Entlebucher?)bo Młody ma cos ok 50 sm w kłębie, sama się zastanawiam gdzie się mieszą to nie całe 20 kg. Z asta może i tak, bo charakter (nawet się z pasją na gałęziach wiesza... :evil_lol: )no i taki napakowany jest. Collie... Hmm... Może, ale chyba za mały jest.
-
[QUOTE]No ale teraz spacer wyjaśni mi wątpliwości czy moja sucz się zmieniła na lepsze czy tylko to taka chwilowa jej słabość ;-). Klikanie luźnej smyczy sesja x.. __________________ [/QUOTE] Monia, powodzenia! :evil_lol: My też to wałkujemy. Ja mam nadzieję że wytrwałość i długa praca w końcu poplacą. Może znów zapesze (tfu tfu) ale dzisiaj 3/4 spaceru pies na luźnej, koło nogi, super! :loveu: Już nie zawsze klikam, często juz tylko pochwała głosem i smaczek. Na koniec dłuższego marszu na luźnej- zabawka. Z osiągnięć w posłuszeństwie - siad przy nodze z kaczkami tym razem wszędzie wokół nas (łażą kurde jak gołębie po chodniku), nawet 2 - 3 metry od psa. Najbardziej motywująca nagroda ostatnio - przeciąganie. Oczywiście żeby nie było tak różowo jak dostał w koncu zabawkę do gęby i było "dobrze, biegaj" to wystartował w stronę stadka kaczuszek, ale uf - odwołany. Wczoraj jak się tarmosilismy w domu w zabawie piłką(ja akurat na czworaka z czterema "łapami" na podłodze:p ) to nagle ten świr wskoczył mi na plecy i najspokojniej usiadł tam jak na krześle. Zdebialam, pochwaliłam za inwencję :evil_lol: i postaramy się to wyklikać. Choć usłyszałam od taty który był świadkiem - "O, zdominował cię!" Hmmm...
-
[QUOTE]Jezeli ten ktos nie pracuje ze swoim psem, to raczej troche pracy, nawet z niedoswiadczona osoba, ale pod okiem skzoleniowca w niczym nie zaszkodzi. Poszukaj wsrod znajomych, znajomych znajomych, zdarzaja sie osoby, ktore np wziely goldena, bo to taki super pies rodzinny, a potem sie okazuje, ze golden ma za duzo energii. Ty bierzesz psa i z nim trenujesz np posluszenstwo, czy agility, czy co tam wspolnie wymyslicie, a wlasciciele maja wybieganego, spokojnego rodzinnego goldena. Taka darmowa usluga petsitter ;-) Ma u siebie taka osobe, z wlascicielami dziela sie po polowie kosztami szkolenia i wszyscy sa zadowoleni. Wlasciciele maja wybieganego psa, przewodniczka zdobywa doswiadczenie, aby mc pracowac ze swoim psem, ktorego bedzie miala w drugiej polowie tego roku. Nie wiem jakich szkoleniowcow pytalas, moze jeszcze warto sprobowac, moze jeszcze ktos sie znajdzie, kogo jeszcze nie pytalas? [/QUOTE] Powiem szczerze że właśnie to by było fajne, móc służyć radą i pomocą komuś kto nabył psa i nie za bardzo wie co robić aby ich "współpraca" była lepsza. Niestety w kregu znajomych i rodziny brak "swieżych" właścicieli psów. Tylko moja kuzynka ma wziętą z schroniska sukę w typie jagdteriera (młoda ale już rok skończony)z którą nie za dobrze sobie radzi bo Betka ma właściwy swojej "rasie" pociąg do tropienia i pogoni za zwierzyną. Pies praktycznie nie puszczany z linki, każde puszczenie w terenie gdzie choć bażant łazi kończy się szukaniem psa kilometry dalej... Mogłabym spróbować, ale suczka powinna raczej trafić w ręce myśliwego- "psiarza", albo kogoś kto "bawi się" z psami w pracę węchową i zna się na tym (ja na razie na etapie raczkującej teorii w tym względzie). To [B]ja [/B]na razie chce się uczyć, a nie już [B]kogoś[/B] uczyć. :) Pytałam w jednej szkole w mieście, popróbuje jeszcze ale wybór mały. Ale poszukam. [QUOTE]Może warto zapytać się w pobliskim schronisku, czy "użyczyli" by pieska? ;-) Myślę, że warto, ponieważ jak wiadomo takie psy mają baardzo ograniczony kontakt z człowiekiem. Dzięki spacerom, zabawom i treningom na pewno lepiej by im się żyło. Dla przyszłych właścicieli to też to znaczne ułatwienie. No i oczywiście można zdobyć duże doświadczenie dzięki pracy z różnymi psami. Dobrze kombinuje?:eviltong: [/QUOTE] Dobrze. :-) To jest niezłe wyjście. Pomyśle nad tym poważnie jak dzień będzie dłuższy, bo do schroniska daleko, a i swojemu psu trzeba czas poświęcić!I jeszcze na chleb zarobić... ;) Karilka, dobrze zrozumiałam że miałabym pracować z Twoimi prywatnymi psami??? Sama, bez ciebie? Czuję się wyróżniona tym zaufaniem! ;)Ja powiem szczerze nie oddałabym swojego kundla obcej osobie nawet na spacer na smyczy... (choć nie ukrywam że może życie mnie do tego zmusi kiedy zamieszkam sama z psem - praca czasem 12 godz....)Tym bardziej że nie jestem pewna czy Młody respektowałby( i rozumiał) komendy i sygnały od obcej osoby z która nie ma więzi. Jestem zwolenniczką tego, by pies pracował ze swoim przewodnikiem. Z tego co napisałas wynika że psy mają już opanowane podstawowe posłuszeństwo, zastanawiam się więc co mogłabym im dać...? Dobrze rozumiem że chodzi o wybieganie? :cool3:
-
[QUOTE]Nie zapeszaj, ja zapeszyłam i się tak cieszyłam z tej luźnej smyczy[/QUOTE] ...no też właśnie mówie tfu tfu odpukać... ;) Po prostu, kliker w niezbędniku spacerowym i tyle na razie... [QUOTE]A próbowałaś dosłownie kilkusekundowych sesji jak z karabinu k/s/k/s/k/s i koooniec[/QUOTE] Spróbuje, teraz klikam co 5 - 10 kroków, różnie. [QUOTE]'yes' a więc też 'tak Jest' bo brzmią podobnie to komendy-kliki [/QUOTE] Też nagradzam głosem(choć wiem ze to niezupełnie jak słowo-klik), dziś jak mi zabrakło smaczków jak luzował smycze to było ciągłe "Taaaak, dobrze! Super pies!!!" podjaranym głosem.W oczach przechodniów: przestrach i współczucie? :evil_lol:
-
[QUOTE]do tego jeszcze jak się zatrzymam to siada;-) [/QUOTE] To akurat jakoś nie sprawia problemów, jak juz mu się uda kilka metrów równać to też siada... Ale ogólnie...:shake: Wystawy, mówisz... Chyba zaczne go wystawiać wobec tego... :evil_lol: Ale dzis na przedobiednim spacerze(tylko na smyczy dłuższy marsz)to mi gały wyszły - prawie cały czas luźna smycz z woli psa, od wyjścia z bramy domu, bez kuszenia(tfu tfu odpukać na przyszłość)... chyba zrobie ołtarzyk dla klikera! :multi:;)
-
[QUOTE]jesli praca z wlasnym psem to za malo, mozna pracowac jeszcze z czyims psem np . [/QUOTE] Jasne że tak... Ale nie wiem czy już w tym momencie chce brać odpowiedzialność za swoje ewentualne błędy popełnione w pracy nie ze swoim psem... [QUOTE]b.fajnie jak sie ma finanse na zbyciu . [/QUOTE] w tym cały problem że nie mam na zbyciu... :) [QUOTE]ale czy to akurat az takie rozwijące ,zwlaszcza ta czesc korespondencyjna [/QUOTE] No właśnie się zastanawiam.
-
Witajcie. Ja zachodzę w głowę jakie rasy ma w sobie mój kundel... Na badania raczej się nie zdecyduję ;). Jakieś sugestie? [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images29.fotosik.pl/244/8ba2b4e1eedc52a3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/318/88e0a846f8971b79med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images24.fotosik.pl/248/18694290ea3de1d7med.jpg[/IMG][/URL] Waży 20 kg. Charakter - "rakieta w tyłku" :evil_lol: