-
Posts
745 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by yamayka
-
...aport, przynieś? Jeśli "zabawkowy" jest. "Wysyłanie" - do np. pachołka? Komendy "domowe" na spacerze...? Cofanie? Utrudnianie tego co umie, np. warowanie, siad w niespodziewanych momentach? No i fajne "równaj" , bo to ładne, często przydatne i roboty (więc i zabawy :) ) sporo jest... Obrót (kółko) w obie strony? "Stój" z waruj lub siad?
-
W połowie lub pod koniec kwietnia rusza filia szkoły Dorplant w Warszawie. Plac szkoleniowy znajduje się w okolicach Okęcia, planowane jest grupowe i indywidualne szkolenie z "cywilnego" posłuszeństwa (też przedszkole), a także przygotowanie pod sport: IPO (wszystkie konkurencje), obedience, PT. Zajęcia prowadzić będzie Patryk Krajewski, ale Dorota Stawicka i Sławek Kawka będą pojawiać się tam również. [url]http://www.dorplant.pl/[/url]
-
Szkolenenia Obedience Łódż ul.Łagiewnicka 287
yamayka replied to jackdaw's topic in Kluby i treningi
Szkolenie warszawskie ruszy z połową kwietnia, lub pod jego koniec, plac znajduje się w okolicy lotniska Okęcie. Prócz Patryka "szkolić" tam będą również Dorota ze Sławkiem, gdy dojadą. :) -
[QUOTE]Kiedy złapie ją na sikaniu mówię stanowczo "nie, nie wolno sikać w domu, tak się nie robi" [/QUOTE] Mam nadzieję, że wypowiadasz te stanowcze słowa głośno, powoli i wyraźnie, by szczeniak dokładnie zrozumiał to, co mu tłumaczysz? :evil_lol: A skąd jest szczeniak? Zdarza się, że szczeniaki odchowywane w kiepskich warunkach siedzą we własnych siuśkach i odchodach (bo innego wyjścia nie mają) i przestaje im to "przeszkadzać".
-
[QUOTE]cześć dziś w z samego rana próbowałam wprowadzić w życie rady z tych artykułów :smile: słuchajcie to działa :smile: nie wiem jak mam wam dziękować... na porannym spacerze tylko mnie raz poszarpała za spodnie :smile: powiedziałam luna "fee" i dałam patyk przez resztę spaceru interesował ją ten patyk a nie moje spodnie[/QUOTE] Prawda, ze łatwiej uporać się z praktyką jak pozna się trochę teorii...? :) Tylko jedna uwaga, póki mała jest młodziutka - nie uczcie na dworze zabawy patykami, kamieniami, tym, co pies sam moze sobie znaleźć. Nauczcie zabawy zabawką wyciągniętą z kieszeni, nadająca się do przeciągania, rzucania, zabawy w pogoń - sznurek, piłeczka lub kawałek szmatki na sznurku. To ważne. Piesek wszystkiego, co atrakcyjne ma spodziewać się od przewodnika, to przewodnik dysponuje tym, co atrakcyjne, fajne. Niech te spacerowe zabawki nie będą do dyspozycji psa w domu.
-
to ja dodam jeszcze to, koniecznie: [url]http://pies.onet.pl/60111,13,16,sztuka_mowienia_nie,artykul.html[/url]
-
Byłam w sobotę i niedzielę, na marginesie z Soccerem, nawet udało mi się potrenować na hali. a byłam jako widz i kibic oczywiście :)
-
Byłaś???? No, to pewnie się minęłyśmy nie raz! :)
-
Szkolenenia Obedience Łódż ul.Łagiewnicka 287
yamayka replied to jackdaw's topic in Kluby i treningi
Cześć. Planowane są zajęcia grupowe i indywidualne, zarówno "cywilne" posłuszeństwo, przedszkole, przygotowanie pod sport - Pt, IPO, obi. Prawdopodobnie start zajęć w marcu, już prawie zakończone formalności związane z załatwianiem miejsca. Dokładne informacje - wkrótce. A zajęcia będzie prowadził...: http://www.youtube.com/watch?v=Uagw4Bmji-4 czyli przewodnik Baybaro, Patryk Krajewski. -
Voute, a w domu bawi sie?
-
Jeszcze może dodam że zwykle dobrze działa NIE pozwalanie psu na złapanie uciekającej zdobyczy od razu, tylko fizyczne powstrzymanie go przed złapaniem gdy piłka ucieka - przytrzymanie za szelki lub obrożę (przydaje się pomocnik trzymający psa na lince) i wprawianie zabawki w ruch przed psim nosem - np. podkopywanie piłeczki. Samo powstrzymywanie musi być robione z wyczuciem, żeby pies nie odebrał go jako zakaz "piłka jest fe" - tylko fizyczne powstrzymanie (bez odciągania psa), a głosem zachęcanie do pogoni. Oczywiście nie moze to trwać za długo. W momencie wielkiej chęci psa do pogoni dajemy upolować zabawkę. Sprawdza się też zachowanie które pies odbiera w ten sposób, ze rywalizuje z nami o zdobycz - np. wspólna pogoń, zabawa w "kto pierwszy". Oczywiście wygrywa pies. Tu też oczywiście potrzebne wyczucie bo mało pewny siebie pies zbyt łatwo może "ustąpić pierwszeństwa".
-
[url]http://pies.onet.pl/45532,13,16,tylko_nie_rozpieszczac,artykul.html[/url] nie chodzi tylko o to ze rozpieszczony duży pies to będzie problem dla przewodnika (bo będzie). Chodzi głównie o to, ze jeśli kochasz swojego szczeniaka to daj mu to, czego naprawdę potrzebuje by być "szczęśliwym". Jasne zasady i granice, ustalane stanowczo ,ale spokojnie i pogodnie, wyraźne komunikowanie i sowite nagradzanie tego, co aprobujesz. Nieprzebrane bogactwo atrakcji pochodzących od Ciebie jako przewodnika, ale nie za nic, nie za darmo. Mnóstwo dobrej zabawy z Tobą. Możliwość satysfakcjonującej, radosnej pracy i nauki dla Ciebie, pod Twoim przewodnictwem. Oparcie w Twojej pewności siebie i Twoim spokoju. A uczucie okazywane psu na "ludzkie" sposoby nie jest zwykle dobre dla psa... Pozdrawiamy! :)
-
Łączę się z Toba w bólu - ja przeżywałam podobna historię: mój Soccer to znajda (miał 3 miesiące) i tez diabeł w psiej skórze, napłakałam się i naklęłam przez niego... :) Ciężki pies (ale dzis prawie niczego bym nie zmieniła)- wrażliwy, reaktywny, pobudliwy, cholernie żywotny, lubiący mieć "ostatnie słowo", uczący się migiem. Za błędy popełnione w wychowaniu szczeniaka (własciwie był to brak wychowania) płacę do dziś, ale praca popłaca - dziś Soccer ma 3 lata skończone i trenujemy intensywnie posłuszeństwo już pod sport. :) dacie rade, tylko wiedza wiedza i jeszcze raz wiedza - teoria i praktyka.
-
Kiedy czytam ten opis oczami wyobraźni widzę trochę rozpieszczonego szczeniaka, któremu nie komunikuje się jakie zachowania są przez przewodnika "dobrze widziane" a jakie niepożądane, który funkcjonuje w ustalonych przez siebie ramach. To nie jest dobre dla psa, zwłaszcza dorastającego. Być może się mylę, może cały czas pracujesz nad tym, by szczeniak nie był "nieznośny" i uczysz go rozumieć, co jest w świecie w którym żyje Ok, a co Be.
-
[QUOTE]jest nieznośna, kradnie, gryzie, szczeka o 4 nad ranem, biega prawie, że po scianach, rozpycha się w łóżku, zabiera jedzenie ze stołu... za dużo by wymieniać... jest istnym diabełkiem, ... ale ... kochanym[/QUOTE] Myśle ze nie ma sie z czego cieszyć, zwłaszcza, ze pies zachowujący sie w ten sposób na pewno nie jest "szczęśliwy". Postaraj się "uporządkować" życie małej.
-
Poproszę o sprawozdanie z "terapii" prowadzonej przez Jacka Gałuszkę jak by co. Jestem ciekawa ewentualnych metod.
-
Wychowywanie szczeniaka (Krzyżówka Husky z Rottweilerem)
yamayka replied to Whiskey's topic in Wychowanie
Ja tylko zwróciłam uwagę na to, że jeżeli pragniemy czerpać wzorce z repertuaru psich zachowań, to pamiętajmy, ze to szeroki wachlarz. -
Wychowywanie szczeniaka (Krzyżówka Husky z Rottweilerem)
yamayka replied to Whiskey's topic in Wychowanie
[QUOTE]Psy w kontaktach między sobą też się zwyczajnie odwracają i nie polecają sobie żeby usiąść.[/QUOTE] Psy w kontaktach między sobą nie polacają sobie żeby usiąść, ale potrafią na przykład skarcić zębami lub głosem tego, który zachowuje się nie tak. -
[QUOTE]Linka to jakby siatka asekuracyjna, a nie narzędzie zatrzymujące psa zawsze. [/QUOTE] A ja na przekór powiem ze moim zdaniem linka to także sposób na przekonanie szanownego psiunia, że chce czy nie chce MUSI zastosować się do komendy. A z tego, ze przymus musiał zostać użyty, należy wyciągnąć wnioski na przyszłość - może wymagałam od psa zbyt wiele w za dużych rozproszeniach, a może powinnam psa lepiej zmotywować, a moze ogólnie popracowac nad wzajemnymi relacjami.
-
[B]Dogue[/B], żartujesz? [QUOTE]Schowaj głęboko tę linkę i ćwicz w domu. Najpierw gdy jesteś tylko Ty i pies. Cofaj się, wołaj i nagradzaj. Komendę wypowiadasz RAZ. Jeśli nie ma skutku a pies udaje, że jest głuchy- czekasz 10 sekund. Jeśli dalej nic- powtarzasz komendę.[/QUOTE] Cwiczyć przywołanie bez linki? No coś ty. Ten opis szkolenia to moim zdaniem sposób na stworzenie psa który zareaguje jak będzie miał chęć, i to nie po pierwszej komendzie. Pies musi wiedzieć że nie ma innego wyjścia niż na komendę podejść do przewodnika - i po to linka. A za podejście - super nagroda oczywiście. Ja myśle ze dotychczasowa komenda jest już po prostu spalona, wprowadziłabym nową, ale pomyslałabym też nad lepszym zmotywowaniem psa przy nauce nowej. Albo lepsze smaki i głodny pies albo... moze zabawka? [B]akazzi[/B], jak twój molos, ma troche popedu łupu? Czy tylko zarcie wchodzi w grę?
-
[QUOTE]Preacuję nad tym.[/QUOTE] Z ciekawości spytam - jak?
-
[QUOTE]niestety jest wiele ,,pseudo szkół,, , które stosują stare, kiepskie metody a skutki tego są niewesołe[/QUOTE] No, i jest też wiele pseudo-szkół, które bez pomyślunku stosują nowe, modne metody (ale zaaawsze "pozytywne" :razz:)i skutki tego też są raczej niewesołe. Przy wyborze szkoły patrz na to, czy stosowane metody są skuteczne, jasne dla psa, czy go nie gaszą, a wręcz przeciwnie - sprawiają ze pies z chęcią współpracuje z przewodnikiem.