-
Posts
745 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by yamayka
-
Nie, bardzo często wybierają też za względu na cech charakteru - np. labLadora, bo to pies "rodzinny" i "kocha dzieci", albo amstaffa, bo jest "ostry", albo "wilka", bo jest mądry i wierny. :evil_lol:
-
Czy kochana sunia uwierzy że jest kochana i bezpieczna ?
yamayka replied to anica's topic in Lęk seperacyjny
Widzisz - ona potrafi być sama, nie widzieć cie, nawet wybiera samotność. Ale - w moim rozumieniu - odbywa się to jakby na jej zasadach: "Jak chcę, to wychodzę, jak mam ochotę, to śpię w łóżku, jak mam chęć, to na fotelu, a jak mi się zachce, to poleżę na swoim posłaniu. Ale Pani mnie zostawia kiedy ona chce? O nie, tak być nie może, nie podoba mi się to, że nie mam na to wpływu, trochę mnie to przeraża!" ;) Pokieruj bardziej Jasią. We wszystkim. Niech robi to, o co ją prosisz (każesz...?) - i za to niech otrzyma pochwalę, pieszczotę, nagrodę lub cokolwiek, czego akurat chce. Chce leżeć z tobą na kanapie? Nie, niech leży na posłaniu (niech ma je też w pokoju gdzie spędzacie dużo czasu), bądź konsekwentna, zdecydowana, czytelna i łagodna. Troszkę więcej zasad wyznaczonych przez człowieka. Zmiany na pewno stresują psa. Ale (z tego co wiadomo :) )w danej chwili w psiej głowie jest teraźniejszość. Nie myśli sobie "O kurcze, rok temu spotkało mnie to i to, potem spotkało mnie tamto u tamtego człowieka, boję się, że oni też mi to zrobią". Pies nie leży i nie wspomina przeszłości. ;) Nie myśli też o przyszłości: "A co bedzie, jeśli ona za 3 dni mnie porzuci...? Lepiej nie spuszczę jej z oczu.". Pocieszające, prawda? :) -
Czy kochana sunia uwierzy że jest kochana i bezpieczna ?
yamayka replied to anica's topic in Lęk seperacyjny
Wiele już na dogomanii zostało napisane o spokojnym pozostawaniu w samotności, sporo jest podobnych wątków właśnie w dziale "Sam w domu". Z praktycznych rad przychodzą mi do głowy te dawane przez panią zofię Mrzewińską, uczące psa niezależności, posłuszeństwa, bierności. Czyli nauka spokojnego warowania najpierw przy twoich nogach, potem w coraz większym dystansie, potem w innym pomieszczeniu przy otwartych drzwiach, na swoim legowisku (mam nadzieję ze pies ma swoje miejsce?) lub nawet w otwartej (potem zamkniętej) klatce kennelowej, przy przymkniętych drzwiach, gdy już cie nie widzi itd. Pies ma nauczyć się, że możliwy jest dystans od człowieka i ze można sie w nim czuć komfortowo. Jest to również nagradzana przez człowieka praca, a tego pies potrzebuje do higieny psychicznej bardzo-bardzo. Bo... Być moze się myle (prosze mnie sprostować w razie czego :), ale z twojego postu wyłania sie obraz suczki zalewanej miłością, uczuciem, pieszczotami, opieką - właśnie zeby wynagrodzić doznane kiedys krzywdy. To ważne w relacjach, ale nie najważniejsze. By pies poczuł się naprawdę dobrze - bezpieczny i pewny siebie, potrzeba mu przewodnictwa, opartego na współpracy z tym przewodnikiem, wykonywaniu dla niego nagradzanych zadań, stawianiu przez człowieka jasnych granic, wyraźnego rozgraniczenia, co jest aprobowane, a co nie. Podejmowaniu za psa decyzji, korzystnych dla niego. Stu atrakcji pochodzących od przewodnika, zawsze w zamian za cokolwiek - choćby (albo i aż) spojrzenie psa w twarz człowieka. To naprawdę...hm... "stabilizuje" psa i poprawia jego komfort życia. Niby to wątek o piszczeniu w samotności, ale na to zachowanie ma też wpływ tzw. "całokształt" :) -
Odnośnie "jorków" i innych małych modnych psów - mi większości tych psow cholernie szkoda, bo w większości nie sa traktowane jak psy, nikt nie próbuje dowiedziec się CO TO PIES i jakie ma potrzeby. Dodatkowo - często kupowane sa "dla dziecka", a to już koszmar. Oczywiście to samo mogę powiedzieć o wiekszości psów w ogóle, ale z maluchami problem jest o tyle większy, że nawet jeśli właściciel dostrzega, że pies ma problem (choć postrzegane jest to raczej jako problem właściciela z psem), to nie szuka on pomocy, bo przecież malucha mozna wziąć pod pachę albo zwyczajnie ciągnąc go za soba na smyczy, a nawet jak okazuje agresję, to groźnie to nie wygląda, nawet śmiesznie, hihihi... :( Dużym psom sprawiającym problemy częściej daje się szansę na rehabilitację, bo to bardziej w życiu przeszkadza... Małych psów prawie nikt nie szkoli, nie wychowuje. Biedne...
-
agresja bez ostrzeżenia-warczenia, gryzie ludzi i inne psy
yamayka replied to juliaikamil's topic in Agresja
Nikt kompetentny nie poradzi przez internet jak pracować z dorosłym psem z utrwalona agresją, bez obserwacji psa, jego zachowań, zachowania właścicieli, ich relacji z psem. Rada na dziś - pies powinien byc pod stałą kontrolą, w domu i na dworze... -
[url]http://pies.onet.pl/3930,13,17,a_pies_ciagnie,artykul.html[/url]
-
Tak, najlepiej będzie jeśli pies skojarzy się "Oo, będzie zajęcie z panią/panem, będą nagrody, praca i coś ciekawszego niż pies". Nie "odciągać"! Siłowanie się z psem na napiętej smyczy to nie to ;) Sztuka skorygowania psa (smyczą, głosem, ciałem), przerwania zachowania, przekierowania uwagi to trudne do wytłumaczenia, łatwiej pokazać, zależy to od psa, a "technikę" trudno opisać, nie podejmę się tego... :)
-
Trudno radzić coś przez internet nie widząc psa i przewodnika, pewnie bez dobrego szkoleniowca się nie obędzie. Ja tylko zwrócę uwagę na jedną rzecz: [QUOTE]Od zawsze ma nawyk kładzenia się na ziemi jak widzi innego psa.[/QUOTE][QUOTE]Zrobiła się agresywna do wszystkich psów, czeka na nie i kiedy są blisko szczeka i chce się na nie rzucic.[/QUOTE]Często popełniany błąd, u twojej suki utrwalony od szczeniaka. Szkoda, że w Wesołej Łapce nikt nie zwrócił na to uwagi... :roll: To na ulicach nagminne - pies namierza innego psa (z róznym nastawieniem i w różnym celu) lub jakiś obiekt,zatrzymuje się, gapi, a przewodnik stoi i cierpliwie czeka jak sytuacja się rozwinie. Potem zwykle następuje "nagroda" w postaci powąchania, zabawy, konfrontacji, rozładowania napięcia. Pies uczy się kontrolować sytuację, decydować o przebiegu wydarzeń. Właściciel staje się tłem dla całego wydarzenia... Nie pozwalać w żadnym wypadku na namierzanie psa przez sukę, pierwsze spojrzenie z oznakami pobudzenia (a najlepiej i do tego nie dopuścić) przerywamy, maszerujemy dalej, odwracamy uwagę, skupiamy suczkę na sobie, zajmujemy pracą, komendami, nagradzamy. Nie ma wgapiania się, czekania! A tym bardziej kontaktu "z obiektem" wywołującym pobudzenie.
-
...wchodzi pani do sklepu zoo na dział "pies", staje pośród karm, smyczy, obroży, szelek, zabawek, gryzaków, smakołyków, legowisk...i pyta rozglądając się: -" Gdzie są jakieś rzeczy dla yorków?" (albo "Czy są jakieś rzeczy dla yorków", nie pamiętam)
-
Czy ewentualne problemy z nietrzymaniem moczu z powodów zdrowotnych zostały wykluczone przez weta? Czy sikanie zdarza się w jakichś konkretnych sytuacjach? Jakie były wasze reakcje na pierwsze te wypadki? Jakie w ogóle są wasze relacje z psem? Sprawia jakieś inne problemy?
-
[QUOTE]U mnie była taka sytuacja, że nakręcony na piłkę/patyk pies nie brał żadnych smaków. Nic poza aportem go nie obchodziło. [/QUOTE] Gratuluję psa! :) Super! ;)
-
A ja wciąż twierdzę, że psom zbyt szybko przypina się łatkę psa "nadpobudliwego". ;) W większości nazywane są tak psy z silnymi popędami, reaktywne, "pracusie" :) Poza tym - czy w takim razie psom sportowym np. pobudliwym maliniakom szkodzi zabawa piłeczką, aportem? Raczej nie, a na tym zwykle bazuje ich motywacja w treningu. Dobrze poprowadzone są doskonale zrównoważone i spokojne "w cywilu", pobudzone(nawet bardzo) tylko w trybie pracy. Więc jak już wspomniałam ważne jest jasne dla psa rozdzielenie czasu aktywności (trening) i bierności oraz sztuka wyciszania psa. A zabawa w szukanie? Świetna sprawa oczywiście.
-
To nieprawda że zabawa w aportowanie nie jest dobra dla pobudliwych psów. Wystarczy tylko jasno rozdzielić psu czas zabawy (nawet intensywnej) i czas odpoczynku, bierności, relaksu. A to jest jakaś tam sztuka. Jeśli suczka nie zostaje na długo tylko na ok.2 godziny to pomyślałabym o klatce, kenneliku. Najpierw nauczylibyście ją wypoczywać, relaksować się w niej gdy jesteście w domu, potem stopniowo nauczy się zostawać w swoim "domku" pod waszą nieobecność. Mój pies miał podobne problemy w nowych miejscach. Teraz wszędzie jeździ jego ukochana klatka i jest spokój. Nie puszczajcie suczki bez długiej linki skoro nie reaguje na wołanie. To nieodpowiedzialne i antywychowawcze. Jeśli jest tak nakręcona na piłeczkę i aportowanie to wplatajcie w zabawę komendy i przywołania tez nauczcie od nowa na piłeczkę. Pies z popędem łupu to skarb :) Tylko jedna uwaga - NIGDY nie czekajcie aż suka znudzi się zabawą i "da znać" że ma dość, połozy się z piłką. Zawsze kończcie zabawę jeszcze wtedy, gdy ma ochotę na więcej.
-
Przykro, Cabron... Jakieś wnioski na przyszłość?
-
pinczer miniaturka wieczne rozwolnienie i brak apetytu
yamayka replied to inka.ja's topic in Gastrologia
[QUOTE]wyszły jaja glizd[/QUOTE] gliSt !!! ;) -
hihi... Ale w odniesieniu do tego, że u szczeniaków to zabawa w "kto tu rządzi" przypomina mi się sytuacja konfrontacji dwóch szczeniakow które odwiedziły kiedyś sklep w którym pracowałam. 8 tyg. malamut i 3 mies. cocker - po pierwszym powąchaniu malamut bez wahania z postawioną sierścią i zebami na wierzchu ostro sprowadził cockera do parteru. Wyglądało to bardzo serio...Gały mi wyszły na wierzch. Przekazałam wyrazy współczucia średnio świadomym świeżo upieczonym właścicielom malamutka... :evil_lol:
-
Powinno wyglądać tak jak wszystko, co robicie razem na filmach z Twinkiem :) Nieczęsto można na zawodach oglądać psy (nawet ras predysponowanych do pracy i współpracy) dobrze zmotywowane, pracujące z zaangażowaniem i skupieniem. Na zerówce już dziś pewnie byście błyszczeli. Pozdr.
-
[QUOTE]Dominacja albo seksualność u 3-miesięcznego szczeniaka, litości... [/QUOTE] Wobec dorosłych psów o dominacji fakt, mówić raczej nie możemy, ale zgodzisz się ze mną, że pełen arsenał sygnałów dominacja - uległość(podporządkowanie) pokazują szczenięta(np. z miotu) w relacjach między sobą?
-
ok, to już jasne. Nie potrzeba dwóch zabawek. Moim zdaniem kluczem do sukcesu jest to, ze pies bardzo lubi zabawę w przeciąganie. Powinien załapać, że najfajniej jest z zabawką przy przewodniku, bo wtedy zaczyna się świetna zabawa. Ale żeby to zrozumiał, nie można mu dać możliwości ucieczki z zabawką i zabawy samemu. Dlatego zabawę proponuję na razie tylko na lince - przeciągasz się, dajesz psu wygrać i nie wypuszczasz go daleko od siebie, niech chwilę pobiega z "wygraną" zabawką wokół ciebie (takie "lonżowanie" psa :) nie czekaj aż zacznie kombinowac, bawic się sam, kłaść zabawkę na ziemi, tylko naprowadzaj go linka na siebie, mozesz zachęcić ucieczka przed psem w tył, glosem, gestem. To ma byc zacheta, nie próba zabrania łupu. Gdy jest blisko mozesz niepostrzeżenie ując część zabawki zwisającą z pyska i znów zacząc przeciąganie. I znów dajesz wygrać, robisz np. pół kroczku od psa, pomagasz linką, zachęcasz, i znów przeciąganie. Itd.W skrócie - nie dać psu bawić się samemu, nie pozwolić na ucieczkę z łupem, nie dać psu wyjścia - musi wrócić, bo jest linka i sprawić przy tym, by powrót był megaopłacalny. Czasem gdy się przeciągasz moze z kieszeni wyskoczyć druga (raczej identyczną bym proponowała), taka niespodzianka :)
-
Paulina, obejrzałam filmik - gratuluje roboty, w szczególności zmiany pozycji - siad z waruj - MIODZIO!!! Pobawcie się też w obi, plizzz, tak mało jest jeszcze u nas psów z ładnym obrazem pracy! :)
-
Skąd jesteś? Szkoda czasu na forumowe porady, trza prosić o pomoc dobrego szkoleniowca.
-
Czyli pies nie przyleci do ciebie poszarpać się jedną zabawką, którą w danej chwili się bawicie? Dobrze zrozumiałam, że pokazujesz druga by zachęcic go do powrotu?
-
Co to znaczy że "poprawił się w zachowaniu"?
-
sikanie ze strachu, jedzenie wszystkiego co widzi - pies ze schroniska
yamayka replied to murzynek's topic in Wychowanie
[QUOTE]mow do niej spokojnym tonem ,zejdz ,a jak zejdzie daj jej nagrode i poglaskaj [/QUOTE] Zakładasz, że zrozumie słowo "zejdź"? :cool3: Chyba, że była go uczona, ale chyba nie. Najpierw łagodne, niekonfrontacyjne nakłonienie do zejścia smakołykiem, pochwała, nagroda. Z tym wrażliwcem to bylabym ostrożna z głaskaniem w nagrodę. Potem gdy już mamy pewność ze zareaguje na zachętę wprowadzamy komendę. To musi być mocno uległe psiątko, więc wszystko ze spokojem, z nienatarczywą mową ciała. Na niszczenie przedmiotów, grzebanie w koszu z nudy w samotności - zadbanie,by jak najmniej kuszacych rzeczy było dostępnych. Warto nawet ograniczyć miejsce, w którym pies może przebywać gdy nas nie ma, nie musi mieć do dyspozycji całego domu. Gryzak, zabawka ze schowanym żarciem, kość - coś do zajęcia ryja. No i byłoby najlepiej, gdyby pies był zmęczony przed naszym wyjściem (ale już wyciszony, nie nakręcony).- 3 replies
-
- pies ze schroniska
- podjadanie
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jak się przygotowac na przyjazd psa? Co kupic?
yamayka replied to kkasia12345's topic in Wszystko o psach
[B]Naj[/B]ważniejsze zakupy? :) Dobra karma (z wyższej półki cenowej), choć może minąć jakiś czas na próbach, zanim znajdzie się coś, co najlepiej służy maluchowi. Dobre książki o psie jako takim i wychowaniu go. Więcej o tym w odpowiednich działach. :)