Jump to content
Dogomania

yamayka

Members
  • Posts

    745
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by yamayka

  1. Jasne, ze pies powinien lubic karmę, którą je. Ale skoro on ją je przez pierwsze dni, to znaczy że go od niej nie odrzuca. [QUOTE]dwa dni jadł a teraz ruszy tylko wtedy, jeśli cały dzień go przegłodzę.[/QUOTE] [QUOTE]później nie chciał tknąć, więc przez dzień czy dwa dostawał inne jedzenie[/QUOTE] ...a nie litujecie sie nad nim za bardzo przypadkiem...? Troche cudujecie. Jeśli to zdrowy pies co nic nie stoi na przeszkodzie, by przegłodzić go i trzy dni. Nie podtykajcie mu cały czas czegoś nowego. Jak to sie mówi...? Ma za dużo w tyłku? ;) Jak nie rusza michy to trudno, nie ma żarcia, niech dostanie kolejnego dnia. Bo inaczej będzie trzeba mu niedługo przepiórki pieczone podawać... [QUOTE]Nie chcę tego robić, chciałabym żeby psiak jadł ze smakiem, a nie łaził głodny i wciągał wszystkie napotkane śmieci, papierki po kebabach i okruchy...[/QUOTE] A moim zdaniem pies powinien być raczej lekko głodny - łatwiej o motywację smakołykami podczas ćwiczeń. Zbieractwo to raczej nie objaw głodu, tylko nawyk wynikający czesto z braku zajęcia na spacerze i braku skupienia na przewodniku.
  2. Koło mnie po okolicznych parkach wędruje facet z dwoma chartami (zdaje się, że afrykański i arabski) i psy ZAWSZE puszczone są luzem, podbiegają do wszystkich psów widocznych na horyzoncie... Omijam ich szerokim łukiem. [SIZE=1]Te charty po jednym niekontrolowanym spotkaniu (błędy mlodości...) stały się największymi wrogami Soccera, bał się ich i ryczał na nie na smyczy, wystaczył ich zapach, by się spinał, jeżył, warczał. Dzis po miesiącach intensywnej pracy spotkalismy je - bez trudu nakłoniłam Soccera do spokoju. Nie sądziłam, ze to mozliwe. Jak to strasznie cieszy!!![/SIZE] [SIZE=1][/SIZE] [QUOTE]nie powiesz mi, że trzymanie psa na smyczy przez całe życie- NA SMYCZY, nie na lince-jest dobrym pomysłem.[/QUOTE] Są takie psy, które o wiele bardziej komfortowo czują się na smyczy, czując kontakt z przewodnikiem. Dla mnie wyznacznikiem tego, co jest dobre, jest to, co sie dzieje w głowie danego psa. Jestem pewna, że pies moze przeżyć szczęśliwe, satysfakcjonujące życie bez puszczania go luzem. Zmęczyć psa można przecież inaczej. ;)
  3. [QUOTE]A to, a ciekawości, dlaczego? Pomijając oczywiście to, że chcesz akurat robić z nim coś innego czy że pies wygląda nieciekawie. [/QUOTE] Bo nasze problemy z agresją do psów i spinaniem się na nie (wciąż nad tym pracujemy, jest o wieeele lepiej) wzięły sie właśnie z biegania psa luzem, przypadkowych kontaktów z psami. Zdarzyły się 3-4 ataki innych psów na niego. Bardzo tego żałuję, teraz muszę to odkręcać z trudem. Soccer nauczył się, że on decyduje o przebiegu spotkania - "z tym sie moze pobawie, tego sie trochę boję, ten mi sie nie podoba, to na niego nawarcze i się zjeżę, albo najlepiej pogonię na wszelki wypadek". Wziął sprawy w swoje łapy. Przy przypadkowych spotkaniach nie wiem, jak zachowa się inny pies, większośc jest niezrównoważona. Mój pies czuje sie zwykle niekomfortowo w kontakcie z obcym psem, więc chcę zapewnić mu komfort psychiczny przy sobie. Wymagam od niego spokoju, podporządkowania lub pracy w motywacji przy innych futrach - więc nie mogę narazić go na powód do spinania się z powodu obcego psa.
  4. Ja jestem potępiana przez część rodziny i wielu znajomych, a w ich pojęciu mój pies jest skrajnie biedny. Bardzo współczują Sokerowi. :roll: Bo Soccer ma wiele zakazów, nie wolno mu gonić kotów i polowac na muchy (bo to u niego obsesyjne zachowanie...:mad:), jest nie za często puszczany ze smyczy (treningi, frisbee, wypady za miasto z psim kumplem), co rusz jest proszony, zeby coś dla mnie zrobił (przed wyjściem, przed karmieniem, przed wszystkim czego on chce i ja mogę mu to dać), robię zniego głupka ucząc go sztuczek, nie może poznawać piesków na spacerach (nad tym zwłaszcza ubolewa mój tata), nie może uciekać na samodzielne wyprawy, nie moze obszczekiwać ludzi, nie może pierwszy gnać do drzwi wejściowych gdy ktoś przyjdzie, w domu głównie śpi w klatce (otwartej w 90%), ma być spokojny kiedy mu każę... Jednym słowem - prowadzi skrajnie inne życie niż większość "szczęśliwych piesków". ;)
  5. [QUOTE] [INDENT]na komendy to chyba jeszcze za szybko, poki co mamy rytual wieczornej zabawy- jak synek spac pojdzie to pies odzywa [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Na komendy chyba jeszcze troszke, ale jak mu mowie "daj skarpete" to idzie do niej i zaczyna sie nia bawic [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] [/INDENT] [/QUOTE] Nauka komend (np. siad, waruj, stój, do mnie, dawanie łapki i inne sztuczki) odbywa się właśnie w zabawie, więc jeśli pies w zabawie z Wami czuje się swobodnie, jest rozluźniony, aktywny - to w ta zabawę wplata się naprowadzanie na pozycje, potem te pozycje nazywamy itd... A wszystko to na wesoło przecież. Co do zabawy skarpetą - niech nie utrwala mu się samodzielna zabawa. Zabawa zabawką wtedy jest edukacyjna i dobra dla układu pies - człowiek jeśli pies bawi się z przewodnikiem. Oczywiście - może mieć swój gryzak, konga z żarciem, który sobie moze memłać w chwilach nudy. Ale wszystkie atrakcyjne zabawki powinny pochodzić od człowieka, po zabawie zabierane, a cała akcja ma się odbywac przy przewodniku. Jeśli jeszcze nie umie przynosić, to jak najwięcej bawcie się w przeciąganie - lubi? Na razie spokoje w tym ruchy i dość długa zabawka (skarpeta podkolanówka? ;) ), by nie musieć trzymać zbyt blisko pyska - jeśli jest mało pewny siebie. To go nauczy, ze najfajniej jest z zabawką blisko człowieka.
  6. [quote name='klaki91']Niestety, ale tym razem szłam z małym psem, który strachu nie wzbudza, gdyby to była moja starsza suka to bym ją poszczuła i byłoby po problemie.[/QUOTE] Hmmmm... Nie obawiasz się , że suka nauczy się agresywnych zachowań i polubi je? To moze być kłopot.
  7. [QUOTE]Ja nie spuszczam mojego psa ze smyczy wcale. Biega jedynie na lince. Myślisz, że umrze ze zgryzoty? [/QUOTE] Hihihi... Myślę, że jest głęboko nieszczesliwy i o niczym innym nie myśli wieczorami. Dla mnie psy mogłyby sobie biegać bez smyczy, bez obroży i na bosaka, ale niech by były pod kontrola odpowiedzialnych właścicieli!
  8. Zu jest podobna z wyrazu twarzy do mojej ŚP suczki Gamusi. Te lekko posiwiałe usteczka... :loveu: Plus minka zagłodzonego biedactwa...
  9. [quote name='Szura']Wczoraj byłam w parku, mój pies luzem, idzie niedaleko pani z trzema sznaucerami mini na smyczy. Widzę, że mój już się cieszy, więc odwołałam go i złapałam za obrożę i pytam pani, czy mam przytrzymać swojego, czy nie szkodzi, jak podejdzie. [/QUOTE] Myślałam, ze takie rzeczy to tylko w snach... ;) Mi przez cały czas jak mam obecnego psa (4 lata) raz zdarzyło się, że ktoś zapytał czy moze puścić psa do zabawy. Inna kwestia, że niemiłym zoskoczeniam okazała się moja odpowiedź.
  10. Bardzo fajnie, ale docelowo byłoby najlepiej, gdyby udało Ci się wypracować jak największą obojętność w stosunku do psów. Bardziej przyda się i psu i Tobie, gdy celem pracy nie będą zabawy z psami (oczywiście to też może być, ale z umiarem i raczej nie z przypadkowymi psami - nigdy nie wiesz, co moze odchrzanic obcy pies), ale umiejętność ich ignorowania i praca i zabawy z Toba w obecności psów.
  11. Odbieganie w tył, wariackie zachęty głosem - to przede wszystkim :) Ale zwykle bardzo fajnie sprawdza się też zabawa na dwie identyczne zabawki. Druga zabawka rzucona np. w tył między nogi w momencie jak już pies leci z pierwszą (albo w ogóle wyjęcie jej i zabawa nią jak pies dobiegnie) zwykle daje motywację do szybkich powrotów. Ale to musi być wyważone działanie u psów, które mają skłonność do porzucania pierwszej zabawki po zobaczeniu drugiej. Więc równolegle trzeba ćwiczyć po prostu donoszenie pierwszej nagradzane przeciąganiem po powrocie. :)
  12. Ale właśnie przy prawidłowym przyzwyczajeniu do klatki pies ma być w niej bardziej szczęsliwy, niż jakby nakręcał sie i stresował samotnością. Jeśli pies jest nauczony klatki to sam wybiera przebywanie w niej i moze spać tam i kilka godzin czekając na właściciela. Nie wiem, co w tym złego. Mój pies bardzo chętnie i spokojnie odpoczywa w klatce (nieraz i całą noc śpi w niej w aucie gdy jest taka konieczność).
  13. [QUOTE]A wiecie może jak nauczyć go warować ? Tylko gdy obniżam reke aby pokazać mu ten ruch zaczyna gryźć ręke aby dostać smakołyk ; ( [/QUOTE] Aktywność w wybieraniu smakołyka, taka zachłanność to fajna rzecz, bo świadczy o dużej motywacji ;) To póki co nie jest nic złego. Zeby nie gryzł ręki weź smakołyki tak, by troszkę wystawał - niech sobie mały dziubie ten smakołyk po trochu, nie dłoń. I jak masz dzieciaka na smakołyku, to wykonujesz ruch do warowania. Jak sie uda - pochwała i dajesz całego smaka.
  14. [QUOTE]Wiesz dzis juz piesek podchodzi sie poglaskac [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] [/QUOTE] Bardzo fajnie. Promujcie (lubiane pieszczoty, pochwały łagodnym głosem, smakołyki, zabawa) każdy kontakt z Wami, który pies inicjuje. Jeśli zobaczycie, ze na luzie przyjmuje od Was smakołyki, to pora będzie zacząć naukę podstawowych komend :)
  15. ...a moze by dolewac oleju, oliwy do jakiejś karmy dla alergików, co by kaloryczność zwiększyć...? Bo większość wysokokalorycznych to ma kurę... Nie ma kury Wolfsblut Green Valley, no i jest w sumie dość tłusty i wysokobiałkowy. Ale byc moze potrzebujesz czegoś naprawdę z dopalaczem :)
  16. A Acana Pacifica? Zawartość białka i tłuszczu jest wysoka, zbliżona do ilosci w karmach dla aktywnych. Składników na stawy też sporo. Kurczaka nie chcesz na pewno w karmie?
  17. Pies - do tego jedzący sucha karmę - powinien mieć stały dostęp do wody. Nie ma takiego miejsca żeby dzieciaczek nie miał dostępu do miseczki? Od biedy można dawać bardziej "nawodnione" jedzenie - suchą karmę zalewać ciepłą wodą i zostawiac do namoczenia, inne żarcie dawać półpłynne. No i zostawiać miskę z wodą na noc.
  18. Bardzo sensowni szkoleniowcy działają w "Team Oliwa" (Gdańsk Oliwa) z sopockiego oddziału Związku Kynologicznego. Póki co nie otwiera sie ich stronka. Wiecznie pełna miska to bardzo niewychowawcze, prócz tego niezdrowe. Dla psa wciąż obecne jedzenie przestaje byc atrakcyjne (potem problemy z motywowaniem smakołykami, marudzenie psa przy jedzeniu, wybrzydzanie...), poza tym kojarzy, że to nie człowiek karmi, tylko miska. A kluczem do odpowiedniej relacji z psem jest między innymi wyrobienie u psa przeświadczenia, że wszystkim, co atrakcyjne, cenne, dysponuje człowiek i pochodzi to od niego. To ważne. Podawajcie 2 posiłki, jak najbardziej wartościowe, i miska znika jak pies zje. Jak nie zje - też znika. Zje następnym razem ;) Warto poczytać porady i artykuły na Onecie - zwłaszcza wypowiedzi Zofii Mrzewińskiej i Pauliny Łukaszewskiej. Prócz tego na początek jako źródło wiedzy o psie - cała twórczość Stanleya Corena, a z tańszych, cieńszych książek wszystkie autorstwa wspomnianej pani Zofii Mrzewińskiej.
  19. To nie "terapia" psa... :) Chodzi o to, żeby osoba znająca się na rzeczy przede wszystkim [U]Was[/U] nauczyła jak postępować, jak działać, by pies czuł sie z Wami i ze światem coraz lepiej. ;) [QUOTE]Jesli chodzi o karmienie to dostaje miske i na tym koniec, chrupki leza caly dzien.[/QUOTE] Tzn że pies wcale nie je? Macie jakieś dowiadczenia z psami, czytaliście moze coś o psiej psychice, zachowaniu?
  20. yamayka

    Wolfsblut

    [QUOTE] [INDENT]A którego masz Wolfsbluta? Bo są 2 linie, jedna jest niskobiałkowa, niskotłuszczowa i siłą rzeczy ma sporo ziemniaków i innych warzywek, stąd kupy po niej duże. No i ile czasu ją je; myślę, że trzeba minimum 2 tygodni, żeby układ pokarmowy się przystosował i można było stwierdzić, czy kupa duża, bo karma psu nie pasuje i źle przyswaja, czy po prostu jeszcze "uczy się" ją trawić po zmianie. [/INDENT] [/QUOTE] Mam Green valley, wybrane pod kątem stosunkowo dużej ilości białka i tłuszczu. Jemy WF krótko, trafiło nam sie kilka kilo w bonusie gratis ;) Pewnie nie zostane przy tej karmie i tak, bo za droga dla mnie.
  21. Monja, tworzenie właściwej relacji z takim psem i uczenie go pewnosci siebie to cięzka praca, wymagająca wyczucia, wiedzy, cierpliwości, pracy nad sobą, zwracania uwagi na niuansiki, umiejętności czytania psa i świadomosci, jak on czyta nas. Nie da sie zyskać wystarczających porad przez forum. Myśle, ze byłoby fajnie, gdyby faktycznie zdecydowac się na pomoc starannie wybranego specjalisty. To będzie inwestycja na całe Wasze dalsze życie. Skąd jesteście? A tak na szybko - pies jest z Wami króciutko. Pracowac będziecie nad tym miesiące, nie dni! Nie ma co liczyć na zmianę w tydzień. Póki co nie narzucajcie się mu z dotykiem, nie podchodźcie na siłę, nie wyciągajcie rąk, nie podchodźcie frontalnie, jak najmniej patrzcie na niego. On to wszystko póki co interpretuje jako zagrożenie, czuje się z tym źle. Trzeba zacisnąć zęby i powstrzymać się od takich działań, mimo, ze kierują Wami najlepsze chęci. Na synka tez trzeba bardzo uważać - jego działania tez przerażają psa. (A od strachu do użycia zębów niedaleka droga... ) Na razie niech pies nauczy sie relaksować, czuć swobodnie w Waszej obecności. Póki co udawajcie, że go nie ma... Ze smakołykami mozna próbować - rzucajcie je blisko siebie nie patrząc na psa - może się odważy zjeść. Karmcie go dokładając do pustej miski po trochu żarcia, niech je przy Was, jeśli nie jest spięty z tego powodu. Na razie ma tylko zrozumieć, że mu nie zagrażacie, jesteście przewidywalni i jesteście źródłem smacznego jedzenia. ;)
  22. [QUOTE]Jej naprawdę nie interesuje, jak się na nią krzyczy na spacerze. W domu, gdy stanowczo jej mówię, że jest złym psem, że to źle, to się trzęsie i wie, że nie jestem zadowolona, później się przymila, ale ja ją wysyłam do legowiska za karę. Tak zrobiłam dziś w drodze do domu i w domu, ale gdy jesteśmy gdzieś dalej, to ona już nie będzie wiedziała, za co jest karcona i na nic to[/QUOTE] Ojej, ale czemu ma służyć to stanowcze powtarzanie jej że to źle i jest złym psem, krzyczenie na nią? Oprócz przekazania psu złych stresujących go emocji... Nic dziwnego, ze nic nie rozumiejący pies próbuje potem na wszelki wypadek wkupić się w łaski przewodnika... A potem wysyłanie na legowisko za karę...? Jak ma pies powiązac ten fakt z tym, że z czegoś tam byłaś wcześniej niezadowolona? Ona w ogóle nie wie, za co jest karcona i że w ogóle jest "karcona" - również w domu. To nie chodzi o "karcenie", bo samo to słowo juz jakoś głupio brzmi :) Chodzi raczej o to, by człowiek był w stanie w każdej sytuacji pokierować zachowaniem psa, przerwać je, zmienić psie emocje, sprawić, że pies "podda się" jego woli - optymalnie, gdy zrobi to z dwóch powodów: bo człowieka szanuje (więc jeśli pani/pan daje do zrozumienia, by przestać, to trzeba przestać i już) i bo mu się to opłaca (nagroda). Jeśli psa nic nie motywuje bardziej niż np. tkwienie w tym stanie emocjonalnym - jak Torikę - to niestety rezygnacja z tego dla czegoś atrakcyjniejszego odpada i zostaje przekazanie psu: "Nie rób tak, bo ja się na to nie godzę". I tu jest ten element szacunku, oddanie kontroli nad sytuacją człowiekowi. Ale praca nad zyskaniem szacunku i przy okazji zaufania psa to temat na osobny watek ;) [QUOTE]kombinujcie czego ona chce jak najbardziej w danym momencie, i w reakcji na jej agresję natychmiast jej to zabierajcie, oddalajcie od tego co chce osiągnąć. [/QUOTE] Martens, ale prawdopodobnie "nagrodą" jest sam stan ekscytacji, w jaki suczka wpada. To juz samo w sobie jest dla niej najbardziej "przyjemne". Ona [U]tego[/U] chce najbardziej w danym momencie. Nie mamy nic atrakcyjniejszego w zamian w danej sytuacji. [QUOTE]No i jeśli chcecie uporać się z problemem, to chyba jednak będzie trzeba właśnie włożyć trochę pracy w ogóle wychowanie i wyszkolenie Toriki, bo właśnie przez to, że wcześniej tego zabrakło i była traktowana jak jaśnie pani york [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG] z którą się negocjuje, a nie coś egzekwuje, teraz nie macie żadnych podstaw do pracy z nią i ona zwyczajnie Was olewa, kiedy tylko zauważyła, że tak właściwie wcale nie musi Was słuchać, skoro nie ma żadnych konsekwencji, a dziamganie na psy jest fajne... [/QUOTE] No, Martens ma racje - dużo pracy na codzień, w innych sytuacjach, konsekwencja i kierowanie zachowaniem psa w najdrobniejszych sytuacjach. Szkoda, że z tego, co piszesz, mała jest nienauczona współpracy, albo po prostu słabo nakierowana na człowieka z natury. No i nie zabawkowa i niełakoma... To nie ułatwia pracy.
  23. [QUOTE]Środek obniżający poziom agresji? [/QUOTE] O ludzie, jaki środek, Soko, tak jak piszesz suce po prostu trzeba pokazać, ze gryzienie (zachowania agresywne, ekscytacja itd.) nie jest przyjemne. Że tak się nie robi, bo przewodnik sobie tego nie życzy, NIE i już.(jak?? Oto jest pytanie, ale to trzeba pokazać, niestety). I potem pokazać jej, jak ma sie w takich sytuacjach zachowywać i że to jest OK. A poza tym znaleźć jej coś do roboty, bo znalazła sobie nieciekawa rozrywkę, moze potrzebuje po prostu pracy. Żarcie jej nie motywuje, a jak zabawki i kontakt socjalny? No i przede wszystkim nie dopuszczać do takich sytuacji (smycz!), co to jest że ona sobie o wszystkim decyduje - "pobiegne do tego psa i mu pomerdam bo go lubie, potem do tamtego i mu wtłuke, bo mi się nie podoba". Ona ma w tyłku człowieka, nie liczy się z ludźmi. [QUOTE]Chciałabym, żeby była jak Iwan, którego psy mogą obszczekiwać i nawet kąsać z każdej strony, a on nic sobie z tego nie robi, reaguje dopiero, kiedy naprawdę już musi. [/QUOTE] Chyba nie pozwalasz na takie sytuacje?
  24. [QUOTE]Wraca dość często na zawołanie, ale nieraz się czymś zajmie, to w ogóle nie słucha. Mam potwierdzone, że ma w sobie krew Husky, a to czytałem dodaje pewną upartość psa. Czy jest jakaś możliwość, żeby pies nie opuszczał terytorium, które jest nieogrodzone niestety ? Rozumiem, że żeby to robić musiałby mieć coś ciekawego na tym terytorium, ciekawszego niż wszystko poza nim. Gdy się z nim bawię, to go nie opuszcza. Na krótkich spacerach bez smyczy też chwile przy mnie połazi, ale potem idzie sobieeeee, co mnie zmusza do spaceru z nim na smyczy. Czasem gdy idę podłożyć, to biorę go na dwór, żeby się załatwił (tak jak napisał ktoś na forum wychodzę z nim co 2 godziny + 3x dziennie dłuższy spacer z zabawą) i jak wejdę do piwnicy to sobie leci gdzieś. Miło by było dostać porady jakieś [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] [/QUOTE] Na to odpowiedzi pełno w innym dziale o ucieczkach. [QUOTE][B]3 miesięczny szczeniak nie jest agresywny[/B]!!! [/QUOTE] Owszem, trzymiesięczny szczeniak może byc agresywny - zwykle ze strachu. (często też w "obronie" zasobów - o tym przecież piszesz.)
  25. [QUOTE]Bo nie da się osiągnąć zaufania psa, gdy się go "zdecydowanie dotyka" (czyt. szturcha), "uspokaja" (czyt. poddusza) czy wyprawia inne cuda wianki[/QUOTE] Uważasz, że prawidłowo korygowany pies nie będzie darzył zaufaniem człowieka...? (oczywiście przy spełnieniu innych koniecznych warunków - cała praca nad więzią) [QUOTE]Dla mnie byłoby bez różnicy czy mnie ktoś kopie będąc spokojnym, czy będąc wkurzonym. Dlaczego miałaby to być różnica dla psa?[/QUOTE] ...raczysz żartować?
×
×
  • Create New...