Jump to content
Dogomania

yamayka

Members
  • Posts

    745
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by yamayka

  1. Wstyd i załamanie to chyba nieodłączny element zycia każdego, kto przejmuje sie zachowaniem swojego psa ;) Zajrzałam na wątek Etny - nagrałabyś naukę dostawiania? Ciekawa jestem, w czym problem, może czegoś się dopatrzę :) [QUOTE]ale fajnie mieć zdany egzamin PT[/QUOTE] No pewnie, ze fajnie, pod warunkiem, ze w fajnym stylu, ale nie za często jest z kim rywalizować pod tym względem i komu sie pokazać z fajną pracą. Tam nadal pokutuje przekonanie, że po prostu "piesek ma sie słuchać".
  2. Te plastikowe są twarde, nie zachęcają do podgryzania, za to drewno przyjemniejsze do noszenia w pysku, no i do przeciągania ewentualnego. Z PT od razu daj sobie spokój, poziom okropny, sędziowanie też nieciekawe. Obi ma fajny regulamin, do tego międzynarodowy. Postawcie na obedience ;) Coraz więcej osób zaczyna się w to bawić, a jak utrzymacie taki obraz pracy, to będziecie zbierać brawa :)
  3. Lady, chcesz koziołek drewniany czy z tworzywa? Jak drewniany, to będziesz musiała zrobić na wymiar. Małe koziołki standardowe, łatwo dostępne są niefajne - mają za niskie boki, psu trudno podjąć, moze sie mylić i brać nie za środek. Z tworzywa np. taki: [URL]http://www.dummik.pl/kategorie/184/Aporty_pilki_i_inne/aporty_plastikowe.html[/URL] Waham sie nad rozmiarem. Mały chyba za mały. Jakieś obi w planach? :cool3:
  4. Krótka, zdecydowana korekta (szarpnięcie) z luźnej smyczy (czyli wykonana w zamiarze ciągnięcia), zakończona też luźną smyczą. Tuż po korekcie - natychmiastowa zmiana kierunku, w stronę przeciwną do tej wybranej przez psa. Gdy pies podąży na Tobą - pochwały, nagrody. I tak w koło Macieju... ;)
  5. [QUOTE]Pies wie co to wzmocnienie głosowe bez nagradzania smakiem. Wystarczy, że się cieszymy. Owszem jak wyburkniemy "Dobrze" to może się nie zorientować o co chodzi, ale jak naprawdę się ucieszymy to co innego...Pies naprawdę nie jest na tyle głupi żeby nie rozpoznawać kiedy się cieszymy a kiedy nie.. [/QUOTE] Jasne, to wszystko prawda, tylko jak tak pomyślę... Niewiele ludzi umie chwalić psa (emocje...), a już w pełni wykorzystać nagrodę socjalną, to garska. ;)
  6. [QUOTE] Moja suka ma jakieś 3,5-4 lata. [/QUOTE] Czyli dopiero teraz stała się psem do końca dojrzałym psychicznie. Niektóre zachowania pojawiają sie w dopiero w tym okresie (gdy zaniedba się ważne sprawy, lub na przykład lęk przed strzałem - kwestia genów) [QUOTE]Aha... no i jest rozpuszczona jak dziadowski bicz :P W sensie do niedawna - spanie na podusi obok Pani (została wyeksmitowana na posłanie), przytulanka, w samochodzie na przednim siedzeniu bo z tyłu to nie lubi itp :P [/QUOTE] Samo to, co pies robi - np. spanie w łóżku, wchodzenie na kolana, jedzenie przy stole, gryzienie w zabawie, wskakiwanie na człowieka, przechodzenie w drzwiach -samo w sobie nie musi mieć znaczenia. Doświadczony przewodnik może pozwalać psu na baaardzo wiele :) a nie oznacza to, że pies jest rozpuszczony. Jeśli wszystko odbywa się na zasadach człowieka, jeśli nad wszystkimi tymi zachowaniami człowiek ma kontrolę - to niech pies nawet łazi po stole. Gorzej, jeżeli pewne rzeczy pies wymusza, wszystkie przywileje ma "za piękne oczy", decyduje o dostępie do tego, czego chce. To jest pies rozpieszczony. I to jest złe i moze prowadzić do problemów. [QUOTE]Ja nie mam kłopotu - moge robić z nią co chcę, zbliżać się gdy je np i cokolwiek innego... Mam wrażenie, że ona wyszukuje jakby słabszych od siebie i pokazuje kto rządzi. [/QUOTE] No to suczka powinna zrozumieć, że Ty i Tylko Ty rządzisz... ;) Zawsze. [QUOTE]Współlokator chłopaka - zna go 2 lata - teraz nie może wejść do pokoju. Nora od razu załącza "tryb bojowy" (jeży się, sztywnieje, przyczaja) i jeśli ma okazję szczypie za pięty. Dosłownie. Jeśli stanie w progu - powarkuje. [/QUOTE] [QUOTE]Moja córa - 6 lat. Pogłaska ją ,nakarmi, przytuli a czasem suka lata za nią i szczypie właśnie w pięty, sztywnieje, fafle lekko podnosi...[/QUOTE] [QUOTE]a czasem jak zobaczy to nawet nie mrugnie i pędzi do psa by skoczyć z zębami. Kłapnie ze dwa razy i odchodzi... [/QUOTE] A gdzie Ty wtedy jesteś??? Pozwalasz na to?! Jeśli nie pozwalasz, a suka i tak to robi, to biegusiem do dobrego szkoleniowca. PS. Odnośnie zacytowanej sytuacji z psami - kurcze, i właśnie przez takich ludzi jak Ty - wyluzowanych i nieużywających smyczy - będę pewnie pracować nad spinaniem się mojego psa na inne do usranej śmierci... Albo glany w końcu kupię...
  7. A jakie są Twoje cele, co chciałabyś konkretnie osiągnąć z suczką? Indywidualne spotkania ze szkoleniowcem są droższe, ale lepsze, pod warunkiem, ze to dobry szkoleniowiec. Jedno jest pewne - jeśli chciałabyś bardziej skupić sukę na sobie i zobojętnić na inne psy, odpadają bezpośrednie kontakty z przypadkowo spotkanymi psami. Jeśli mija je spokojnie - jak piszesz - coraz częściej, to wzmacniaj to i pielęgnuj właśnie to! W bezpośrednim kontakcie z psem (tym bardziej bez smyczy) suczka nie czuje się najlepiej (jak wynika z opisu przebiegu spotkań), do tego sama w końcu decyduje, żeby zareagować agresywnie. To niepotrzebne. Każdy taki incydent to krok w tył w pracy z psem. Nagradzaj, promuj spokojne zachowanie. Pies, który olewa wszystkie inne to moim zdaniem idealny pies pod tym względem. Pewnie otrzymam odpowiedź: "Ale chciałabym, żeby bawiła się z pieskami, lubiła je". Ja wyznaję zasadę, że nie każdemu (żadnemu..?) psu to niezbedne do szczęścia. Jeśli zabawa, to ze znajomym, zrównoważonym psem, przewidywalnym w reakcjach. Co do przywołania - linka plus mega nagrody - to już wiesz ;) Czyli przymus plus motywacja - niezawodny zestaw. Ze skupieniem to bardziej zawiła sprawa... ;)
  8. [QUOTE]Nagradzać, nagradzać i jeszcze raz nagradzać [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Smaki albo wzmocnienie głosowe/wspólna zabawa [/QUOTE] "Albo"? Chyba lepiej będzie zawsze najpierw wzmocnienie głosowe przed smakiem/wspólna zabawą? Jak inaczej pies ma sie nauczyć co oznacza słowo pochwały...?
  9. Polecam "Be The Pack Leader" :)
  10. [QUOTE] [INDENT]Ja mam ten sam problem z psem ze schroniska. Jest dorosły i każda zabawa = bolesne ugryzienie. Podczas zabawy wygląda, jakby był w amoku i radość sprawiałoby mu gryzienie ludzi. Jednak nagle przerywając zabawę i wydając komendę, słucha się, jakby przedtem nic sie nie zdarzyło. Później znowu to samo... Nie wiem co zrobić. [/INDENT] [/QUOTE] Używaj gryzaka w zabawie ze sobą - sznurek, szmatka, piłka na sznurku. Ukierunkuj to gryzienie. Ucz kontroli emocji w zabawie tak, jak piszesz - wplataj w zabawę komendy. A tych zabawek nie zostawiaj psu do dyspozycji, jak poradziła Martina. To niczego nie nauczy.
  11. [QUOTE]Przede wszystkim - i to jest na prawdę najważniejsza rzecz - zapomnijcie wszystko co wiecie o teorii dominacji ( "chce wszystkich wziąć pod łapę" i "próbował ile może sobie pozwolić"). Psy ( a tym bardziej szczenięta) nie myślą w ten sposób i na prawdę nie zależy im na rywalizowaniu z człowiekiem. [/QUOTE] Oczywiście, że nie ma to nic wspólnego z dominacją. Ale pies od początku życia z człowiekiem "sprawdza" (to nieudane słowo, bo nie robi tego z premedytacją), na ile moze sobie pozwolić, by osiągnąc dla siebie jak najwięcej korzyści. Przekonuje się, jakie strategie działają, bo było tak, jak mu najlepiej. To nie rywalizacja, ale badanie granic, odkrywanie sposobów, by mieć to, czego się chce. I z tego czasem robią sie problemy, bo pies ma w końcu świetnie wytresowanego właściciela ;)
  12. Jak wygląda wyjście na spacer, początek spaceru, cały spacer? :) Jak zachowuje sie pies, jak się Wy zachowujecie, co robicie na spacerze? Czy pies sprawia inne problemy?
  13. yamayka

    Złodziej

    Pies pilnuje łupu - to normalne. Natomiast nienormalne jest to, że nie ma do przewodnika tyle zaufania plus szacunku, by oddać mu zdobycz. Ale to kwestia relacji tworzonej od długiego czasu. Przepracuj wymianę rzeczy na coś lepszego. Niech opłaca mu się oddać to, co uda mu się zdobyć. Zacznij wymianę rzeczy mało atrakcyjnej na b. atrakcyjną. Np. suchy chleb na kawałek mięska. Wedle psich upodobań. ;)
  14. yamayka

    Złodziej

    ...uniemożliwic mu wyciąganie ciuchów z kosza...? (inny kosz, zamkniete drzwi) ;) Gdy już ma przedmiot: najbezpieczniej wywabić psa do innego pomieszczenia (zachęta, smakołyk, zabawka), nagrodzić, zamknąć psa, zabrać zdobycz.
  15. O jasny gwint... Ciekawe, do jakich pomysłów musiałabyś sie uciec, by nauczyć psa czegoś bardziej skomplikowanego... ;)
  16. Klasyk - pies ma przewodnika w nosie, świat jest sto razy ciekawszy (smakołyki to nie wszystko i nie złota recepta), a przewodnik nie pokazał mu czytelnie, o co chodzi. ;) Do poczytania, skoro kasy brak: [URL]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/URL] Jak zwykle - nie da się wyeliminować jednego problemu bez przeanalizowania całej relacji z psem. Dlatego ciężko pomóc przez internet.
  17. [B]Berek[/B], miło Cię znów widzieć na dogomanii ;) Choć cierpliwości zapewne Ci nie starczy na długo :)
  18. Potrzebne jest szkolenie, praktyka - masz rację. Nie mozesz zapisać sie do nich na podstwaowy kurs? Lepsze byłyby spotkania indywidualne, ale to dużo kosztuje. Teoria jest ważna, ale nie wystarczy. Tak na szybko, bo wpadłam na chwilę - co do poczytania: [URL]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/URL] Wszystkie dostępne książki Zofii Mrzewińskiej, cały Stanley Coren, Patricia Mc Connel, Inki Sjosten "Posłuszeństwo na co dzień", Turid Rugas "Sygnały uspokajające", J. Donaldson "Pies i człowiek", Jacek Gałuszka "Aria do mnie".
  19. [QUOTE]jednak ból fizyczny to coś innego niż psychiczny[/QUOTE] Oczywiście, że tak. Dla psa to zdecydowanie coś innego. Szkoda, że nie rozumiesz, co dla niego gorsze - jedna dobra, nawet bolesana korekta (o zgrozo!) dzieki której pies dowie się w efekcie, co i jak robić, czy długotrwała frustracja. Swoją drogą bardzo mnie dziwi, jak niedoceniane są rozliczne krzywdy zadawane psiej psychice co dnia, setkom psów. Niezaspokajanie potrzeb, nieczytelne sygnały, nieumiejętność czytania psiej mowy, robienie mętliku w głowie, przekazywanie złej energii, nieświadome wzmacnianie zachowań, w ktorych pies źle sie czuje, traktowanie jak człowieka... itd. (To nie przytyk do nikogo - taka ogolna refleksja)
  20. Ufff... [QUOTE]Mój pies NIE decydował, komu chciał wkopać.[/QUOTE] [QUOTE]Są psy, których nie akceptuje, ale wiele polubił.[/QUOTE] Czyli decyduje. Ten jest OK, tego nie zaakceptuję. Sybel, ja oczywiście doceniam rolę zrównoważonych, starannie wybranych, swietnie ułożonych psów w rolach "terapeutów". Moja szefowa takiego ma i zdarza się, ze używa. Ale ja uważam, że w grubej większości przypadków działanie powinno być diametralnie inne, niż właśnie zostawianie "wolnej ręki" psu z problemem. U mojego psa od swobody zaczęły sie problemy z agresją. Nigdy nie poradziłabym niczego takiego żadnemu z kursantów. Po pierwsze ryzyko, że przez takie swobodne kotłowanie z psami problem sie pogłębi - jest to bardzo prawdopodobne, zachowania agresywne (o dowolnym podłożu) bardzo lubia się wzmacniać - jak wiesz. Po drugie - dla mnie celem szkolenia jest stworzenie z psem takiej relacji, bym JA - jako przewodnik - decydowała o wszystkim, równiez o stanach emocjonalnych psa w okreslonych sytuacjach. I by pies naturalnie to przyjmował. I by czerpał ze wskazanego przeze mnie zachowania niezliczone korzyści - ze spokojem w głowie na czele. Bo ja w zamian za to nie narażam go na dyskomfort (podbiegające psy, ludzie pchający się z niewygodnym kontaktem) przy sobie. Przekonałam się juz niejednokrotnie - pies, za którego niemal o wszystkim mądrze decyduje przewodnik, jest szczęśliwszym psem.
  21. [QUOTE]Mój spaniel należy do tych lubiących prace z przewodnikiem, wiem co robić i to wykorzystam. [/QUOTE] BUAAAHAHAHAHAHAHA!!! (...i tylko psa szkoda...)
  22. [QUOTE]np. w sytuacji gdy z naprzeciwka idzie inny pies, a Twój zaczyna do niego ciągnąć to odwracasz mu głowę przez co pies traci kontakt wzrokowy z upragnionym obiektem. [/QUOTE] Bzdura. Jeśli pies będzie mocno podekscytowany, nakrecony "obiektem", to możesz mu głowę wykręcić nawet na grzbiet, a on i tak mentalnie zostanie z tym, co go pobudza. I to żadna korekta. Kolczatka niekoniecznia ma powodowac ból. W profesjonajnych kolczatkach (nie w marketowych...), kolce są opiłowane, nieostre - mają tylko dać wyraźny bodziec... Próbowałam na sobie prawidłowaego uzycia (bez skojarzeń ;) ) - nieprzyjemne, ale bez przesady... Nie zmienia to oczywiście faktu, że w 99% przypadków nie jest do niczego potrzebna.
  23. [QUOTE]Zawsze można umówić się z grupą znajomych psów i puścić małego z nimi w stadzie. Będzie się rzucał, dostanie po tyłku i nagle się zacznie dogadywać.[/QUOTE] Sybel, ja chyba śnię... Nawet nie mam siły tego komentować. Jeśli odpowiada Ci sytuacja, że Twój pies decyduje komu chce wkopać, a komu nie, to spoko (dla mnie to nie do wyobrażenia), ale nie dawaj takich rad na forum. Czy naprawdę uważasz, że własnie tego w pierwszej kolejności potrzebuje ten pies??? [B]sed_ -[/B] bardzo fajnie, ze jesteś na tyle odpowiadzialna, ze nie bedziesz puszczać ze smyczy nieułożonego, niezrównoważonego póki co pieska. To by była głupota. Nie, wasza sytuacja nie jest beznadziejna ;) Jest typowa i dacie rade przy dobrych chęciach. Na szkoleniu nauczą Cię jak działać, by piesek nauczył się z Toba współpracować, czuć się przy Tobie pewnie, bezpiecznie i Cię szanował. Obroża antyszczekowa - zdecydowanie nie. Potrzeba po prostu wysiłku z [U]Twojej [/U]strony, by pies zrozumiał nowe zasady. I poczuł sie z tym zdecydowanie lepiej, niż w obecnym stanie.
  24. Korekta halterem... Łał... Ostre działania. Kolczatka wysiada. A już myślałam, że miało być pozytywnie... :evil_lol: :roll:
  25. [QUOTE]On sobie sam wybiera, kto może go łaskawie pogłaskać.[/QUOTE] [QUOTE]mały za wszelką cenę chce mieć wszystkich pod kontrolą[/QUOTE] [QUOTE]on mnie na tym spacerze w jakiś sposób próbuje bronić - pokazuje, żeby inny pies się nie zbliżał. [/QUOTE] [QUOTE]ale za każdym razem nasz pies wszczyna awanturę przy kontakcie z nim i z zabawy nici.[/QUOTE] [QUOTE]Dzieci dawały mu smaczki i owszem brał i się cieszył, ale jak już próbowały głaskać po głowie to warczał.. [/QUOTE] Opisane w Twoich postach problemy to standardowa, popularna sytuacja, gdy: młodemu psu pozostawi się możliwość podejmowania zbyt wielu decyzji, nie daje mu sie poczucia bezpieczeństwa przy sobie, zmusza do kontaktów pseudosocjalnych, nie skupia na sobie - źródle atrakcji, nie uczy słowa "nie". Piesek nie czuje sie komfortowo, w jego pojęciu dana sytuacja jakoś mu zagraża, coś go niepokoi. Np. pies, nachalne dziecko. Przewodnik nie pomaga mu, nie daje wsparcia w psim rozumieniu, nie pokazuje właściwej drogi zachowania. Piesek sam bierze sprawy w swoje łapy. Uczy sie kontroli otoczenia, zaczyna sie w tym czuć coraz lepiej (lub nie potrafi reagować inaczej). Proste... ;) Gdybyscie chcieli nad tym pracować czeka Was wiele zmian w całym życiu z psem. Sama nie dasz rady, bo istotne są szczególiki i przede wszystkim umiejętność czytania psa. Poza tym mały ma juz to zachowanie utrwalone. Mysle, ze można spróbowac tu: [URL]http://alpi.org.pl/alpi/[/URL]
×
×
  • Create New...