Jump to content
Dogomania

sybil

Members
  • Posts

    2757
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by sybil

  1. Kudłatki też przyszły do "koleżanki niedoli" - dla nich na szczęście już minionej niedoli. Nie dam rady pomóc finansowo dopóki któryś z "moich" zadeklarowanych nie pójdzie do DS, ale będę zaglądać. Oby prędko opuściła to miejsce. Majeczko
  2. Kudłatki też dziękują helli a Izuni dziękuję za przelew
  3. U Kudłatek flexi bardzo dobrze sprawdzało się do gonitw w kółko; zwyczajne smycze dopiero się plączą. Czarnula wywaliła mnie na beton właśnie na zwyczajnej smyczy, bo w naiwności swojej posłuchałam osobę (z poza dogo), zalecającą spacer na zwykłych smyczkach. Sunie przychodzą na zawołanie, nie uciekają - zdarzyło się już, że wyrwały z ręki smyczki (te zwykłe), ale na "stój" zatrzymały się grzecznie. Aniu, zaraz wyślę Ci adres, bardzo Ci dziękuję. Ja niezależnie od wszystkiego kupię drugą, najwyżej zostanie mi na stanie; może adoptuję jeszcze jakąś psinkę.
  4. Na flexi jest o wiele lepiej - gonią w kółko, o dużym promieniu, a ja tylko obracam się. Jak zatrzymują się dla złapania oddechu, to spokojnie "odkręcam" linki i jesteśmy gotowe do kolejnej karuzeli.
  5. Ja miałam te średnie, dla moich sznaucerek (do 20 kg). One smyczek w ogóle nie używały, były wzorem posłuszeństwa . Teraz Kudłatki wychodzą na normalnych smyczkach, ale to jest droga przez mękę. Chwilę idą jako tako, ale co raz coś im strzeli do łebka i dawaj szaleć. Pół biedy jeśli jest to wzajemne "zagryzanie", bo kotłują się w trawie wydając lwie ryki i pomruki. Gorzej, kiedy chcą pogonić, bo gonią w kółko i sznurują mnie jak baleron. Izuniu, widziałam, że w zooplusie jest promocja flexi, to może tam zamówię. Na razie do poniedziałku będziemy walczyć ze zwykłymi. Aniu, jeśli się uda - byłoby super. W każdym razie dziękujemy za chęć pomocy
  6. To nie jest taśma tylko linka, zresztą nie jest zerwana. Zerwany został mechanizm zwijający i linka wisi na całej długości. Pierwszą zerwaną jeden pan próbował naprawić, ale po rozkręceniu okazało się, że jeden z elementów plastikowych jest oderwany (odłamany) i ...klapa.
  7. Dostałam przelew za jedzonko Kudłatek. Na spacerze Czarnulka załatwiła drugą smycz flexi, trzeciej już nie mam i spacery już nie będą tak zabawne, bo na krótkiej smyczy nie pogonią, ale mówi się trudno.
  8. Wiesz, myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie
  9. Właśnie maltretuje piszczące, gumowe udko z kurczaka, a Bianka próbuje rozpracować metodę włażenia na parapet (spokojnie, okno zabezpieczone ). Nie wiem jak udało im się wejść na segment i zabrać przysmak kaczy (widać bardzo smaczny) - próbowały dobrać się do zawartości, ale niestety opakowanie było mocne i dostały tylko po 1 sztuce. Puszki 119,12 - przysmaki gratis. Zdjęcie faktury mam nadzieję wysłać w środę, jak pojawi się koleżanka. Postaramy się też zrobić zdjęcia w plenerze. Chyba jednak wybiorę się z Bianką do fryzjera; Diabołek jest piękny i nie trzeba nic z nią robić. Mamy w planie jeszcze jeden spacerek przed spankiem, gdzieś ok. 22-ej.
  10. Prawie nigdy nie są same, a niszczy albo w nocy, albo gdy odpoczywa.
  11. Żyjemy, spacerujemy, zaliczyłyśmy łąki (popłakałam się, bo to była ulubiona trasa i tereny do gonienia moich sznaucerek Sybilki i Majeczki - mam nadzieję, że teraz mają jeszcze piękniejsze łąki). Dziewczyny tarzają się w trawie, tarmoszą nawzajem, biegają w kółko. Bianka jak zwykle grzeczna i delikatna, a czarny Diabołek zadziorny i w domu okazał się wielkim niszczycielem; chyba swędzą ją zęby, chociaż nie powinny, bo przecież ma już te stałe. Rozszarpała worek ze śmieciami, bo chciała dobrać się do kości, poszarpała na kawałki podkład, wygryzła dziurę w poduszce i kołderce, odgryzła kawałek koca, a na koniec załatwiła legowisko. Ma gryzaki i zabawki, lubi bawić się gumowymi, piszczącymi i pluszakami, ale widać uznała, że są zbyt oporne na jej zęby i próbuje sił gdzie indziej. Apetyt ma wilczy, wciąga swoje jedzenie i pędzi do Bianki, żeby zjeść jej miseczkę, a Bianka ustępuje. Dlatego teraz jedzą osobno: Bianka w pokoju, Diabołek w przedpokoju - wtedy przynajmniej Bianka zjada całą swoją porcję. Z czystością jest dobrze: załatwiają sprawy na spacerku, no może z wyjątkiem pierwszego sii Diabołka, bo zdarza się jeszcze raniutko na podkład; no i wychodzą co 3-4 godz. Bardzo podobają się, ale za biegającymi i krzyczącymi dziećmi nie przepadają - uciekają w popłochu, a z odległości obszczekują. Innych rewelacji brak. Po męczącym dniu idziemy spać
  12. O tak, są bardzo absorbujące; spokój i chwila wytchnienia tylko kiedy wracają z długiego spaceru, padną zmęczone i śpią.
  13. Dzień dobry Kudłatki nie wywinęły niczego szczególnego. Wałkują się na trawie, na betonie, na dywanie, gdzie popadnie; aż żal mi, że muszą być na smyczy, bo gonitwy są szalone, ale w kółko, na długość smyczy. Pieszczochy, Diabołek żarłok okropny , Bianka wybredna panna, chciałaby tylko kurczaczka, puszka może być, ale tylko jak jest głodna. Właściwie wszystko załatwiają na spacerze, Diabołkowi zdarza się tylko rano sii na podkład, bo nie może doczekać się, żebym się ubrała (ona musi już!). Bianka bardzo boi się krzyczących dzieci, Diabołek tez ich nie lubi, ale nie ma żadnej agresji, tylko uciekają. Jedzonko skończyło się w niedzielę, teraz jadą na pożyczonym. One zjadają 2 puszki 400 g animondy dziennie (Bianka 2/3, a Diabołek 1 i 1/3). Miały 12 puszek kupionych i 6 sprezentowanych. Ode mnie dostają kurczaka i suchą (zalewaną rosołkiem). Zamówiłam 24 puszki Animondy (Junior i czysta wołowina). Ode mnie dostaną Animonda Feinsten (delikatna dla małych piesków) i przysmaki (psie kabanosy i przysmak z kaczką). Do zapłacenia będą tylko 24 puszki Animondy. Fakturę prześlę jak koleżanka przyjedzie i zrobi zdjęcie. Co tu pisać, pogoda piękna, 6 spacerów dziennie - 2 dłuuugie, dwa średnie i dwa fizjologiczne. Senne popołudnie, nic nam się nie chce Pozdrowionka
  14. Przepiękne; Gusiaczku masz zdolności artystyczne! Teraz Tobi musi znaleźć najwspanialszy domek.
  15. Rozkoszny ten Mati, charakterek typowy dla sznaucerka
  16. Cudna ta Funia, chwyta za serce (mimo ostrego charakterku)
  17. Dzięki, też życzymy wszystkim odwiedzającym
  18. Tak, Diabołek wyciąga coraz to nowe, a Bianka podkrada Jak się czuje Mama? Trzymamy za poprawę.
  19. Oj tak, bardzo gorąco, leżą na płytkach, a chlapanie wodą to najlepsza zabawa. U weta nawet nie pisnęły. Rozpłaszczyły się na stole i tak trwały. Wczoraj rano Diabołek zaliczył pierwszego kleszcza (wyjęłam w całości), a Bianeczka wieczorem, po powrocie od weta przyniosła pasażera pod paszką - nie zdążył jeszcze wpić się porządnie i skończył marnie. Kleszczy jest tyle, że mimo obróżek zawsze coś się trafi. Jak sobie życzysz, ale naprawdę trzeba będzie dokładnie przetrzepać chętnych, bo one nie mogą być zabawką dla dziecka, ani tylko ozdobą mieszkania. Domagają się zainteresowania, głaskania, na razie częstego wychodzenia (Diabołek, bo Bianka już opanowała zasady czystości i ładnie trzyma). Teraz dużo bawią się ze sobą, ale rozdzielone będą wymagały jeszcze przez jakiś czas sporo zabawy i nauki z opiekunem. Psocą, jak to szczeniaki i przyszły dom musi mieć świadomość, że to jeszcze głuptaski, którym zdarzają się różne wybryki.
×
×
  • Create New...