-
Posts
2757 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
7
Everything posted by sybil
-
Super tekst i ogłoszenie. Ktoś też super powinien wreszcie zakochać się w Szroniku. 3mam kciuki szorściaczku!
-
Dobrze, że choć ciut poprawi się w tej przechowalni. Opowiedziałam mojej znajomej z osiedla o tym człowieku z ZK, który stara się psinom ulżyć (ten od koców i kiełbasy) i ona chciałaby czasem posłać mu dla psiaków jakąś karmę, ale absolutnie nie na adres gminy, bo im nie wierzy. Nie wiem jak to zrobić, czy posłałaby na adres kiyoshi, wolontariuszek czy jak? Bo adresu pana to chyba nikt nie ma. Dziewczyny się rozkręcają, przyszła koleżanka z młodym sznupem miniaturą, a panny na dzień dobry zjechały go, obszczekały, pogoniły jednym słowem pokazały kto tu mieszka i pilnuje. Czarnej spodobało się legowisko yorczki w pokoju, władowała się i teraz obydwie kotłują się w nim. Jest ok, żeby tylko chciały wreszcie siknąć na trawkę...
-
Takie malizny, a potrafią człeka wykończyć! Byłyśmy już na 5 spacerkach, podoba się, a jakże, szaleją, skaczą, wąchają, biegają, ale sioo i koo grzecznie przynoszą do domu. Dobrze, że wszystko składają w jednym miejscu, na podkładzie; grzeczne dziewczynki. Nie wiem jak je przekonać, że trawka lepiej nadaje się do składania darów naturze. We środę idą do weta, przebadają się i zaszczepią. Już obydwie przeniosły się do pokoju i pilnują mnie. Nie ma obawy, żeby uciekły z mieszkania, bo za nic nie chcą wychodzić Muszę wynosić każdą pod pachą. Dla równowagi również wracając nie chcą przekroczyć progu drzwi wejściowych do budynku. Za to do mieszkania wpadają jak burza. Strasznie pyskują na każdego psa, ale jak przy bliższym poznaniu delikwent okazuje się być samcem, to już jest dobrze i ogonki w ruch. A oprócz tego to proza życia
-
Witam wszystkich, żyjemy, zaraz idziemy znowu na spacerek. Dziewczyny rozdzieliły miejscówki - yorczka śpi w pokoju ze mną (ale nie w łóżku. ma legowisko koło mojego spania), czarna zajęła duże legowisko w p/pokoju. W mieszkaniu yorczka bardzo odważna, czarna ostrożna, ale do jedzenia pierwsza, nawet siostrze chce wyjadać z miseczki. Na zewnątrz to czarna jest obronna, odgania psy, szczeka - siostra zaraz do niej dołącza. W/g mnie to są siostry, pewnie mama york dała do wiwatu z przygodnym adoratorem i wyszło co wyszło: jedna prawie york, a druga trochę mniej i na dodatek czarna. Może nie sprzedały się i zostały wywalone. Są młodziutkie, nie wiem czy mają roczek. Nie będę dziś siedzieć na dogo, bo przecież mam ważne zajęcia! Wieczorem zajrzę. Buziaczki od panienek dla wszystkich odwiedzających i kibicujących .
-
Ja też cieszę się bardzo, że Śledzik wyszedł, siedział mi cały czas w głowie. Taka prawie starowinka przestraszona. Żyj szczęśliwie!
-
Przyjechały, nie chciały dać się wyjąć z kontenerka, pan przyniósł do mieszkania i wysypał sunie na podłogę. Są malusieńkie, czarna odważniejsza, pierwsza wrąbała pół puszki Animondy, biała ma tylko białą głowę, a w ogóle to prawie yorczek, zjadła trochę później. Czarna chciała jej wyjadać z miseczki, ale nie pozwoliłam. Były na trawce, siku niet, ale za to szczekały, bardzo wąchały trawkę, na cmokanie przychodzą, ale do budynku trzeba było wnosić, bo się zapierały. Czarna umościła poduchę w legowisku po swojemu i teraz leżą. Rozłożyłam podkłady, niech leją. Zdjęcia posłałam do kiyoshi. To by było na tyle. Aha, szeleczki zooplusa - rewelacja, nie ma ludzkiej siły, żeby z nich wyszły, zresztą nie mają najmniejszego zamiaru.
-
Fakturę elektroniczną dostaję na maila. Jeśli możesz to podaj mi Twój e-mail - prześlę fakturę. Sunie ode mnie dostaną dodatkowo w prezencie 6 puszek Animondy (oprócz tych zamówionych) i trochę suchej karmy ( Wolf of Wilderness z jagnięciną) oraz różne smaczki. Zaraz zapytam weta czym najlepiej je odrobaczyć, żeby było skuteczne, ale nie za mocne, bo przecież one chyba są w dość słabej kondycji. O matko, dla mnie to nowość, nigdy nie miałam tak strasznie zaniedbanych psiaczków , ale nic to, damy radę Ten wet od sterylek nie może przynajmniej kilka dni przetrzymać sunie?
-
Sunieczki, jeszcze jeden dzień (i pół) wytrzymajcie. Sunie nie mają imienia, czy któraś z cioteczek mogłaby zrobić np. bazarek imienny? Nie chcę robić im zamętu w główkach, a jakoś trzeba wołać Dziś przyjdą puszki Animondy i szeleczki, mam nadzieję, że będą pasowały rozmiarem, bo zamówiłam "w ciemno". Sunie chyba jednak wykąpię, a po 2-3 dniach zakropię (albo spryskam)
-
Boże, biedne te psiaki, chorują jak ludzie. Trzymam kciuki za zdrówko wszystkich niedomagających futrzaczków. Sybilka będzie z góry czuwać nad nimi