Jump to content
Dogomania

sybil

Members
  • Posts

    2757
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by sybil

  1. Super tekst i ogłoszenie. Ktoś też super powinien wreszcie zakochać się w Szroniku. 3mam kciuki szorściaczku!
  2. Dobrze, że choć ciut poprawi się w tej przechowalni. Opowiedziałam mojej znajomej z osiedla o tym człowieku z ZK, który stara się psinom ulżyć (ten od koców i kiełbasy) i ona chciałaby czasem posłać mu dla psiaków jakąś karmę, ale absolutnie nie na adres gminy, bo im nie wierzy. Nie wiem jak to zrobić, czy posłałaby na adres kiyoshi, wolontariuszek czy jak? Bo adresu pana to chyba nikt nie ma. Dziewczyny się rozkręcają, przyszła koleżanka z młodym sznupem miniaturą, a panny na dzień dobry zjechały go, obszczekały, pogoniły jednym słowem pokazały kto tu mieszka i pilnuje. Czarnej spodobało się legowisko yorczki w pokoju, władowała się i teraz obydwie kotłują się w nim. Jest ok, żeby tylko chciały wreszcie siknąć na trawkę...
  3. Takie malizny, a potrafią człeka wykończyć! Byłyśmy już na 5 spacerkach, podoba się, a jakże, szaleją, skaczą, wąchają, biegają, ale sioo i koo grzecznie przynoszą do domu. Dobrze, że wszystko składają w jednym miejscu, na podkładzie; grzeczne dziewczynki. Nie wiem jak je przekonać, że trawka lepiej nadaje się do składania darów naturze. We środę idą do weta, przebadają się i zaszczepią. Już obydwie przeniosły się do pokoju i pilnują mnie. Nie ma obawy, żeby uciekły z mieszkania, bo za nic nie chcą wychodzić Muszę wynosić każdą pod pachą. Dla równowagi również wracając nie chcą przekroczyć progu drzwi wejściowych do budynku. Za to do mieszkania wpadają jak burza. Strasznie pyskują na każdego psa, ale jak przy bliższym poznaniu delikwent okazuje się być samcem, to już jest dobrze i ogonki w ruch. A oprócz tego to proza życia
  4. Witam wszystkich, żyjemy, zaraz idziemy znowu na spacerek. Dziewczyny rozdzieliły miejscówki - yorczka śpi w pokoju ze mną (ale nie w łóżku. ma legowisko koło mojego spania), czarna zajęła duże legowisko w p/pokoju. W mieszkaniu yorczka bardzo odważna, czarna ostrożna, ale do jedzenia pierwsza, nawet siostrze chce wyjadać z miseczki. Na zewnątrz to czarna jest obronna, odgania psy, szczeka - siostra zaraz do niej dołącza. W/g mnie to są siostry, pewnie mama york dała do wiwatu z przygodnym adoratorem i wyszło co wyszło: jedna prawie york, a druga trochę mniej i na dodatek czarna. Może nie sprzedały się i zostały wywalone. Są młodziutkie, nie wiem czy mają roczek. Nie będę dziś siedzieć na dogo, bo przecież mam ważne zajęcia! Wieczorem zajrzę. Buziaczki od panienek dla wszystkich odwiedzających i kibicujących .
  5. Smrodek w miarę, pcheł nie widać, chyba nie mają, szczepione na wściekliznę były dopiero 18 maja, czyli 6 dni temu! Podejrzewam, że wet je zakropił przy okazji. Wiecie jak je nazwali? Wariaty!!! Białka i Pupila. Pupila to chyba yorczka, bo nie odstępuje mnie na krok, tylko by się tuliła.
  6. Ja też cieszę się bardzo, że Śledzik wyszedł, siedział mi cały czas w głowie. Taka prawie starowinka przestraszona. Żyj szczęśliwie!
  7. Przyjechały, nie chciały dać się wyjąć z kontenerka, pan przyniósł do mieszkania i wysypał sunie na podłogę. Są malusieńkie, czarna odważniejsza, pierwsza wrąbała pół puszki Animondy, biała ma tylko białą głowę, a w ogóle to prawie yorczek, zjadła trochę później. Czarna chciała jej wyjadać z miseczki, ale nie pozwoliłam. Były na trawce, siku niet, ale za to szczekały, bardzo wąchały trawkę, na cmokanie przychodzą, ale do budynku trzeba było wnosić, bo się zapierały. Czarna umościła poduchę w legowisku po swojemu i teraz leżą. Rozłożyłam podkłady, niech leją. Zdjęcia posłałam do kiyoshi. To by było na tyle. Aha, szeleczki zooplusa - rewelacja, nie ma ludzkiej siły, żeby z nich wyszły, zresztą nie mają najmniejszego zamiaru.
  8. To nie ja, to Sybilka z góry nad nimi czuwa i pewnie Ona chciała, żeby do mnie przyjechały. Najbardziej boję się wyprowadzanie, jeśli to takie dzikuski.
  9. Rozmawiałam z p. Justyną. Będą najwcześniej o 21.30. Podobno sunie są bardzo dzikie i chyba nawet w szelkach nie da się je wyprowadzić. Biedne małe.
  10. To może jednak te malutkie szeleczki będą dobre? Wiesz może czy w tej fundacji koło Słomnik już są?
  11. Już wróciłam i czekam na malutkie. Do tej chwili transport jeszcze nie dzwonił. No, nie mogę się doczekać...
  12. No właśnie, która, bo sunie nie mają żadnego imienia. I jak je wołać?
  13. O matko, w Radysach jest takie cudo! Gdybym tylko mogła.... W ogóle znów sporo biedaków, najbardziej żal tych starszych, 10-letnich, z długim stażem w schronie
  14. Fakturę elektroniczną dostaję na maila. Jeśli możesz to podaj mi Twój e-mail - prześlę fakturę. Sunie ode mnie dostaną dodatkowo w prezencie 6 puszek Animondy (oprócz tych zamówionych) i trochę suchej karmy ( Wolf of Wilderness z jagnięciną) oraz różne smaczki. Zaraz zapytam weta czym najlepiej je odrobaczyć, żeby było skuteczne, ale nie za mocne, bo przecież one chyba są w dość słabej kondycji. O matko, dla mnie to nowość, nigdy nie miałam tak strasznie zaniedbanych psiaczków , ale nic to, damy radę Ten wet od sterylek nie może przynajmniej kilka dni przetrzymać sunie?
  15. Sunieczki, jeszcze jeden dzień (i pół) wytrzymajcie. Sunie nie mają imienia, czy któraś z cioteczek mogłaby zrobić np. bazarek imienny? Nie chcę robić im zamętu w główkach, a jakoś trzeba wołać Dziś przyjdą puszki Animondy i szeleczki, mam nadzieję, że będą pasowały rozmiarem, bo zamówiłam "w ciemno". Sunie chyba jednak wykąpię, a po 2-3 dniach zakropię (albo spryskam)
  16. Bardzo pasuje Legowiska czekają, papu i miseczki też, wanna i szampon (w zależności od stanu psychicznego panienek), wet uprzedzony, szeleczki zamówione, no to chyba wszystko na razie.
  17. Boże, biedne te psiaki, chorują jak ludzie. Trzymam kciuki za zdrówko wszystkich niedomagających futrzaczków. Sybilka będzie z góry czuwać nad nimi
  18. Sybilki nic nie jest w stanie zastąpić, ale mam nadzieję, że praca z kudłatkami pozwoli mi oderwać się od rozpaczliwych myśli i da choć trochę radości z poprawy ich losu.
  19. Zobaczyłam te biedne główki z noskami przy kracie i nie mogłam przestać o nich myśleć. Moja Sybilka umarła 7 kwietnia i myślę, że zamiast wylewanego morza łez wolałaby żebym pomogła tym maluchom - robię to dla Niej
  20. Szczęściarz Morisek, jeszcze trochę i Ania zrobi z niego salonowca. Na razie jeszcze nieśmiały i delikatny, ale przebył już bardzo długą drogę od dzikości i nieufności.
  21. To są sunie z przytuliska. Na poprzedniej fotce wyglądały o niebo lepiej. Jakie biedactwa, trzeba je zaraz zabrać z tego miejsca.
  22. Bardzo się cieszę! Gabi, nie jesteś nachalna tylko życzliwa i troskliwa. Mam nadzieję, że czasem będzie jakaś wiadomość o Mrówci/Żabci
×
×
  • Create New...