-
Posts
2757 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
7
Everything posted by sybil
-
Kudłatki śliczne, dziś była BUBU w SPA i jak wracałyśmy to bardzo wiele osób oglądało się za nią i to z miłym uśmiechem na ustach. Na fotki muszę upolować kogoś, kto chociaż telefonem pstryknie. W week-end idziemy z wizytą, na wszelki wypadek proszę o wzór umowy adopcyjnej. Jak przyjechały to Bianka miała poniżej sikulca kulkę. Kulka pomału powiększała się, potem zaczęła robić się czerwona i wystawał 1 mm czegoś ostrego. Pojechałyśmy do weta i pod znieczuleniem wyciągnął jej 2 kawałki 1 centymetrowe niby-kłosków z tych ostrych traw. W głowie się nie mieści jak to się tam dostało i otorbiło. Musiało nieźle przeszkadzać, ale już wszystko super. Do SPA jeździły osobno i nie wyobrażacie sobie jak witały się po powrocie, pupy i ogony wirowały szaleńczo, było "buzi" i obłapianie, chodzenie na 2 łapkach i w ogóle pełnia szczęścia. Żal będzie je rozdzielać. Kudłatki baaardzo dziękują helli
-
Ha, wszystkie telefony uważały się za bardzo sensowne, tylko ja zdziwiam, bo nie chcę dać szczeniaka do zabawy dla dziecka, albo do domu na wsi z ogrodem (raczej podwórkiem), ale bez ogrodzenia, albo parze 75-letniej ("przecież jakby co, to może wnuki by się zaopiekowały, a w ogóle to my się nie wybieramy umierać") i t.p. Jak słyszę dzwonek telefonu to mnie strach oblatuje. Były dwa sensowne, miały ponownie zadzwonić, żeby się umówić, ale nie zadzwoniły. Nie wiem czy jest sens robić więcej ogłoszeń, mam przeczucie, że.......cicho sza, trzymamy kciuki.
-
coś się kroi, ale na razie ciiiicho sza. Nie z ogłoszeń, ale od psiolubnych znajomych. W skupieniu czekamy na rozwój wypadków, a póki co rankiem szalejemy, potem jemy, śpimy (ja nie), idziemy na południowy spacer, później Bianka dziś do SPA, po powrocie kolejny spacerek (z gonitwami), wczesna kolacja, zasłużony odpoczynek, o 22-ej wypad na siku + ew.coś jeszcze, a o północy już śpimy na dobre. Muszę zamówić jedzonko, bo apetyt bardzo dopisuje. Pozdrowionka
-
Pieseczki rozkręciły się na dobre, teraz obgryzają obydwie . Wreszcie mogą wybiegać się do woli. O 6.30 chodzimy na spotkanie z trochę większymi szczeniakami i szaleją ponad godzinę. Po powrocie i lekkim śniadanku padają na nos i śpią 2-3 godzin (ja też dosypiam ). A w ogóle to nuuuda. W poniedziałek Bianka idzie wypięknić się, we wtorek Bubu, a potem obydwie na drugie szczepienie. W mieszkaniu już dawno nie paskudzą. Dobrej nocki i miłej niedzieli
-
Zaglądam do Szronila 20.06 zrobiłam przelew dekl. VI-VII . Czy jeszcze nie dotarł? Upalne pozdrowienia
-
Krótko na temat: o Czarnulkę nie było ani jednego telefonu, w sprawie Bianki kilka, z tego 3 beznadziejne, 1 też nieciekawy (pani zapytała czy z tą sterylizacją to trzeba do weterynarza i właściwie to po co?). Jeden był interesujący, pani miała zadzwonić, ale do tej pory nie oddzwoniła. Bianka jest kochanym aniołkiem, a Diabołek wymyśla coraz to inne zniszczenia - skąd tyle pomysłów w tej malutkiej główce? Suńki już śpią, na mnie też pora
-
Dobry wieczór, zasiedział się Szronik u anecik, dobrze mu to i nie spieszy mu się do zmiany miejscówki. W końcu zadzwoni ten jeden jedyny, najlepszy domek. Wpłaciłam już deklarację na Szronika za VI i VII. Dobranoc
-
Ja nie miałam napisać tekstu ogłoszeń tylko jak najwięcej informacji o suńkach, to i napisałam wszystko, co zauważyłam. O sterylizacji zadecyduje kiyoshi, bo nie jest pewne czy one miały już pierwszą cieczkę. Jeśli byłby dobry domek, a sunie nie były jeszcze wysterylizowane, to z pewnością w umowie będzie zaznaczony obowiązek sterylizacji.
-
A ja jestem fanką flexi; wcale bardzo się nie plączą w czasie szaleństw, a psiaki mają względną swobodę ruchów. W razie potrzeby szybkiego skrócenia dystansu flexi jest nieoceniona. Zbierając 4-metrową smycz przy kręcących się psiakach (a właściwie 2 smycze) miałam w rękach kłębowisko lin i to dopiero była jazda. Zresztą tak jak zostało wcześniej napisane "co człowiek (albo co psiak) to inna metoda się sprawdza". I zostańmy przy tym.
-
Izuniu, bardzo chciałabym kupić od Mazowszanki chociaż jedną smycz flexi, może dużą? Teraz mam jedną od Ani i jedną pożyczoną, którą muszę oddać. Dzisiejszy spacer na flexi był super, suńki wygonione, szalały tak, że widzowie mieli radochę. Nie wiem czy Ania zechce być pośrednikiem, czy Ty skontaktujesz się z Mazowszanką? U nas upał afrykański (pewnie wszędzie tak jest?). Długie spacery tylko rano i późnym popołudniem, w ciągu dnia raczej krótko. Zbyt długo zastanawiałam się nad spa i teraz mamy rezerwację dopiero na 3 lipca, ale za to będziemy super piękne (sunieczki oczywiście). Nie wiem jak będzie z tymi domkami, bo zaczynają się wakacje, a to chyba nie najlepszy moment, ale może się mylę. Ja też szukam, sunie budzą powszechny zachwyt, ale na razie nic konkretnego nie mogę napisać.
-
Spróbujemy przedstawić się: Bianka - maleńka, urocza sunia w typie yorka. Ma ok. 8 miesięcy, waży 5 kg. Zachowuje czystość w mieszkaniu, wyprowadzona na spacer sama, ładnie idzie na smyczy, posłuszna, wykonuje polecenia (te, które zna). Na widok psów ciągnie mocno, ze znajomymi psami wita się radośnie (ogonek w szaleńczym ruchu), nieznane na początku oszczekuje, potem chętnie bawi się. Bardzo ostrożna, nawet lękliwa, boi się nieznajomych osób, nie lubi (bardzo) starszych mężczyzn i małych, hałaśliwych dzieci. Ze strachu szczeka i kłapie ząbeczkami. Boi się głośniejszych halasów (trzepanie dywanów, uderzenia piłki o beton, turkot wózków/walizek na kółkach, rolki, głośne krzyki). Dość wybredna w jedzeniu. Wyprowadzana z siostrą - cały czas skaczą na siebie, biegają w kółko, turlają się w trawie. W mieszkaniu przytulanka, szukająca bliskości i pieszczot "swojego" człowieka. Jednym słowem 5 kg miłości i czułości. Bubu - mała, czarna sunia z pięknymi, beżowymi znaczeniami na łapkach, przodzie, pysiu i nad oczkami, w typie terrierka. Podobnie jak siostra ma ok. 8 miesięcy, waży prawie 6 kg. Ma ogromny apetyt, je praktycznie wszystko (niestety na spacerach wyszukuje też śmieci spożywcze). Bardzo żywa, ruchliwa, o dużym temperamencie, energia wprost roznosi ją. Trudno jej usiedzieć na miejscu. Stale "atakuje" siostrę, zmuszając ją do zapasów, gonitw i kotłowaniny. Trochę szczekliwa. Zachowuje już czystość, ale zdarzają się wpadki. Czasem mam wrażenie, że różne ekscesy to zazdrość o Biankę i chęć ustawicznego zwracania uwagi na siebie. Jeśli tylko zobaczy, że Bianka przytula się, natychmiast wpada, odpycha Biankę i wpycha się na jej miejsce. Jest typem dominującym. Swoją porcję jedzenia wciąga w błyskawicznym tempie i natychmiast próbuje dobrać się do miseczki Bianki, która jest bardzo uległą sunią. Dla świętego spokoju jedzą w oddzielnych pomieszczeniach, ale i tak na koniec Bubu musi wylizać miskę Bianki. Na smyczy dość ciągnie. Odważniejsza od siostry, ale też boi się starszych mężczyzn i krzyczących dzieci. Niestety dużo niszczy w mieszkaniu, wygryza dziury w czym się da ( futrzak, puff, fotel, legowisko, worek na śmieci itd.) Na zewnątrz namiętnie kopie doły. Sunie nie nadają się do domu z małymi dziećmi. Gonią koty, ale bliższego kontaktu z nimi jeszcze nie miały. Są po pierwszym szczepieniu na wirusówki, powtórne 10 lipca. Odrobaczone, odpchlone, zabezpieczone przed pchłami i kleszczami. Uff, koniec, na razie nic więcej nie przychodzi mi do głowy.
-
Już jestem; siedzę i pocę się nad opisem niuniek, ale do północy napiszę. Jeśli można, to poproszę smyczki jakie są, zrozumiałam, że mała i duża - ta ostatnia będzie bardziej wytrzymała - mam nadzieję, że są sprawne). Dziś miałam jedną pożyczoną i od razu lepszy spacer, Kudłatki w miarę wygonione. Terminy spa niestety dopiero na przyszły tydzień (ponieważ potrzebny jest paragon/faktura nie mam zbyt wielu możliwości - tylko salony, a te niestety obłożone rezerwacjami). Jakieś zdjęcia ze spaceru dopiero w czwartek. Ponieważ sunie przyjechały bez niczego tzn. bez umowy adopcyjnej, bez książeczek tylko z ksero szczepienia na wściekliznę, nie wiem co ma być wpisane do książeczek, które założył wet. (właściciel? Gmina Gizałki czy kto?). Gdyby miały umowę adopcyjną, to mogłyby dostać 50% rabatu na 1-sze strzyżenie, ale tylko przy okazaniu umowy. Ja też szukam ew. DS dla którejś panny, ale na razie nic nie będę pisać. Jak wypocę informacje o Biance i Bubu, to zaraz wkleję. Smyczka od Ani jeszcze nie doszła.