Jump to content
Dogomania

Sybel

Members
  • Posts

    2501
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sybel

  1. A ja dziś zostałam zatkana na amen. Szłam do pracy, oczywiście na skraju spóźnienia. Zawsze chodze przez Park Źródliska, zabytkowy łódzki obiekt, baaaaardzo piękny i baaaardzo zapsiony. No i leci na mnie sznaucerek miniaturka z mordą rozwarta jak wściekła hiena, drze się w niebogłosy. Wyhamował z nosem w mojej nogawce, ugryzł by i tak by kopa dostał, ze by się kopytami nakrył. Ja poleciałam dalej, bo co miałam robić, a zaraz mija mnie pańcia i samymi ustami oświadcza "NIEDOBRY". Gdybym się nie śpieszyła, dosłownie wezwała bym straż miejską. Tę babe wiecznie widuje, jak jej pies stawia klocka na chodniku przy samym koszu na psie kupy, a pańcia ogląda z obrzydzeniem psi produkt i odchodzi. Jak mi się znowu nawinie, to zamierzam urządzić piekiełko. Inna sprawa to psy w parku ganiające za rowerami. Jeżdżę często do pracy na moim alu-rumaku i zawsze gania za mną taki mały czarny kundelek. Ja się boję, że go najadę, staram się omijać, ale nie daje rady, a jego pan się tak szczerze cieszy, jak piesek sobie pogania... No szlag trafia.
  2. Mój pies akurat nie przeżył, u niego wygryzanie było spowodowane - jak się za późno okazało - bólem jelit, bo miał wgłobienie i umarł mi na rękach. Miał 5 lat, prawdopodbnie połknął piankę do okien, a to na USG i RTG nie wyszło. Pies był zestresowany bólem i zmasakrował sobie tylną łapę i palce, miał dokładnie takie rany, jak na zdjęciu. Bardzo się stresował, brzuch go bolał, a wet (AS, niby jeden z lepszych w Łodzi te 6 lat temu) nie wieeedziaaaał.... No i szła nospa jakaś w kroplówach, badania krwi w normie, a pies zaczął potem wymiotowac kałem i w ogóle było źle. Kiepski przykład... Myslę, że to może być spowodowane u Twojego też kwestią psychiki, jesli sunia go dręczy jakos...
  3. Wiesz co, to naprawdę może być na tle stresowym... Może chociaż to jakoś zawijaj, są bandaże przylepne dla psów, nie wiem, jaki ma rozmiar łapy, ale na spacer można na opatrunek załozyć taki zwykły kondom lub latekstową rękawiczkę, żeby nie paprał bandaży.
  4. Przepraszam,ale on tego aby nie wygryza? Bo to wygląda tak, jak wygryzane, nerwowe rany jednego mojego psa po przejściach... Btw, też się nazywam Agnieszka :) Służę pomocą jakby co :)
  5. [IMG]http://img692.imageshack.us/i/dsc02246z.jpg/[/IMG][IMG]http://img692.imageshack.us/i/dsc02246z.jpg/[/IMG][IMG]http://www.dogomania.pl/[URL=http://img826.imageshack.us/i/dsc02248m.jpg/][IMG]http://img826.imageshack.us/img826/8264/dsc02248m.jpg[/IMG][/URL]%20%20Uploaded%20with%20[URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL][/IMG][URL=http://img826.imageshack.us/i/dsc02248m.jpg/][IMG]http://img826.imageshack.us/img826/8264/dsc02248m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img692.imageshack.us/i/dsc02246z.jpg/][IMG]http://img692.imageshack.us/img692/6313/dsc02246z.jpg[/IMG][/URL]
  6. Prześlij fotki na [email]neza_zajac@wp.pl[/email] , to wstawię.
  7. Mój Filip na osiedlu błąkał się conajmniej pół roku (najpierw nie przyszło nam do głowy wziąć trzeciego psa, ale raz puściłyśmy mamę na spacer i wróciła ze stadem). Ja nie wiem, jak on przetrwał, naprawdę, a miał już 7 lat. A wyjdzie przed dom i co? Zaraz ptak go osra (w kółko mu się to dzieje), łapę potnie, złapie niechcący mysz i panika, bo ziemia w pysku się rusza... Jak ja się cieszę, że genów już nie przekaże, bo by nagroda Darwina się szykowała :)
  8. Ja nie rozumiem ich argumentu, że Twoje psy były luzem... A ich co? Lewitowały skrępowane jak balerony szlekami, smyczami i innymi cudami na mentalnych smyczach, czy jak? W końcu to wilczaki przelazły przez kanalik, a nie Twoje suki... Dobijające :|
  9. A, to mi przypomniało, jak zachowuje się mój ukochany Felek u weta. Otóż na widok gabinetu dostaje... lizawki. Liże stopy, dłonie, a ostatnio, jak nie mógł dosięgnąć, żałośnie lizał nogę od stołu. Zawsze w pozycji "jestem malutki, słodziutki, mam wielkie mokre oczęta i w ogóle ratuj mnie, tul i ZOSTAW TE OBCĄŻKI!". Felicjanek jest czymś pomiędzy jamnikiem, corgie, może lekko szpicem - taki kundelek włochaty o "szynszylowatym" umaszczeniu, jak ma w książeczce. Ostatnio złamał sobie paznokieć. U weta był wrzask na widok nożyczek, a już psikanie antybiotykiem to najgłośniejsza scena umierania w historii kina. Moja mama się śmiała, że tak samo darła się moja siostra po tym, jak miała mieć zdejmowane szwy z rozwalonej brody (miała 6 lat i darła się jak... Felek). Dla porównania tydzień wczesniej mój drugi futrzak, Filip, złamał sobie czubek palca i miał amputowany - oaza spokoju, nawet nie pisnął, tylko poddawał się wszelkim zabiegom. Swoją drogą moje psy chodzą jak potłuczone - a to się potknie o krawężnik i palec złamie, a to puknie o kamyk na łące i paznokieć jakoś wyrwie... Ehhh... Obciach, a nie psy. :)
  10. [url]http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9363159,Tsunami_w_Japonii__Uratowano_psa__ktory_przezyl_na.html[/url] Miał malutki szczęście...
  11. Antybiotyki sprzyjają rozwojowi grzyba. Aby podac antybiotyk ZAWSZE powinny być najpierw zrobione badania wskazujące, z jaką bakterią ma się do czynienia (czyli antybiogram), które pozwolą dobrać właściwy lek. Pies miał robione badania zeskrobin skóry? Może mieć grzyba, świeżb, nużeńca, problemy z tarczycą i mase innych cud, które powinno się wykluczyć na początku leczenia, by dobrać właściwą kurację. A może pies ma alergię skórną? Ja bym odstawiła antybiotyki i pojechała do rozsądnego weta, który nie wypompuje z Ciebie na marne kasy.
  12. Ja mam kilka: 1. Moja ukochana Fifi kiedyś, dawno temu, została obszczekana przez sąsiada z działki obok. Facet był łysy i miał brodę. Nigdy mu tego nie zapomniała, do końca życia nie cierpiała facetów z taką facjatą, choć sąsiad za nią chodził, usiłował przekupić karkóweczką, kiełbaską i innymi przysmakami, a Fifka na jego widok dostawała histerii i zaczynała pruć mordencję jak szalona. Problem pojawił się, kiedy zaczęło jej szwankować serce i okazało się, że psi kardiolog ma włosy tylko na brodzie :| No dramat, suka przedzawałowa, a latała po całej klinice jak szalona drąc pysk. Że nam wtedy nie zeszła, to cud. 2. Postanowiłyśmy wykastrować Filipa i przy okazji pod znieczuleniem usunąć Felkowi z trzeciej powieki wirusowe bąbelki. Miałysmy koło 15 zadzwonić, jak nasi panowie żyją. Mama zadzwoniła, a tam w tle wrzask, a pani wet "o rany, niech pani przyjedzie po nich, wybudzili sie i straszą wszystkich pacjentów". Okazało się, ze koncert moich słowików "porzuconcych w jakimś schronisku" słychac było już przed lecznicą. Byli w jednym boksie, a darli się, jakby ich ze skóry obdzierano. Wet walnął na odchodnym "w domu mogą być nieco ospali", w związku z czym zaraz po przyjździe Filip poszedł żebrać w kuchni, a Felek zajął sie zabawkami - musiał odliczyć, czy aby mu jakiejś nie ubyło. 3. Pucel, mój dalmatyńczyk, miał odjajczanie w dniu mojej matury pisemnej z polskiego. Poszłysmy oddać go na zabieg. Dostał jedną porcję głupiego jasia - i nic. Dostał drugą, lezy na stole, wygląda, że zasnął. Chcemy wyjść, a Pucliński dosłownie spłynął za nami ze stołu, żebyśmy go tylko nie zostawiały. Po trzeciej porcji zasnął w końcu. Jak wróciłyśmy, pies leżał na stole, a obok jajka. Tekst weta bezcenny "zostawiłem wam jajka na pamiatkę", na co ja radosnie "o, będzie na kołatkę!" I wiele wiele innych opowieści :)
  13. To musiało mi umknąć... No, ale polecam :) Mój kolega dostał młodego owczarka, który jest nadmiernie wylewny, ale przedszkolnych wycieczkach z grupą uczy się między innymi panować nad sobą :)
  14. Może octenisept? Spray, przeznaczony do odkarzania ran, moja mama dostała po operacji (duża rana, ze 20 cm, po operacji jelit). Skuteczny, wszelkie ranki się szybciej goją. Kosztuje ok 30 zł, bez recepty w aptekach.
  15. Jejku, czemu najpierw nie pogadaliście z właścicielami szczeniąt, a dopiero potem nie wzięliscie psa? Pytania troszkę "jak to się włącza?"... Ja bym Wam zaproponowała coś, co ostatnio zaproponowałam koledze = przedszkole dla szczeniąt. Chodzi tam o naukę właścicieli, jak pracować od małego z psami. Pomaga i rozwiewa wątpliwości.
  16. Ewentualnie gotowany ryż z gotowanym kurczakiem, na zmianę z wołowinka, sercami, wątróbką, do tego gotowana marchewka, siemię lniane, suplementy witaminowe...
  17. Niby moi panowie grzeczni, a Felek chodzi luzem (bo się pilnuje, 5 metrów odejdzie i wpada bohatyr w panikę), ale nie odważyła bym się obcasów założyć... Raz założyłam i musiałam akurat skręcić, bo pies szedł - buty po kostki w błocie... Oł jeee...
  18. Ja bym olała cudze zdanie. Jak ktoś komentuje moje psy, to albo spotyka się ze ścianą milczenia, albo z prostym "bo tak". Nie ich sprawa.
  19. Ja jestem w takim razie niemądrym opiekunem, ale wiem, ilu ludzi puszcza psy luzem z jajami własnie, a na pytanie "co, jak zrobi szczeniaki: odpowiadają "to problem właściciela suki" - sama takich znam. Wszystkie moje psy są cięte i szczerze mówiac dobrze mi z tym, bo nie martwię się, ze któryś jednak jakoś zwieje i się rozmnoży. I już nie robię offtopu :)
  20. Kastracja psa niehodowlanego tak czy inaczej ma sens. Pies się nie męczy przez popęd płciowy, nie świruje przy cieczkach itd. No i nie ryzykuje sie raka prostaty, a juz z tej okazji psa usypiałam - od tego czasu wszystkie psy kastruję i jest spokój z wyciem, rakiem itd. Przy młodszym psie faktycznie pomogło na znaczenie domu, przy starszym złozyło się iles tam czybnników, w tym wcześniej wspomniane odejście naszej suni, którą Filip uważał za niewiastę godną obrony (choć cnota jej wątpliwa była i ochrona nieco spóźniona, bo panna za młodu latawicą była niebywałą)
  21. Mój przestał, ale nie wiem, czy nie dlatego, ze troszkę po jego kastracji umarła nasza sunia.
  22. Nie czytałam tekstu z facebooka, bo nie mam dostępu z pracy, ale od jakiegoś czasu opdnoszę wrażenie, że muzułmanie mają jakis problem z seksualnoscią. To, jak traktują kobiety, to, ze praktykują obrzezanie wśród kobiet (choć nie tylko wśród muzułmanów praktykowane), to, ze gwałcą zwierzęta, dzieci, a potem zabijają, ze dziewcitwo jest sprawą honoru całego rodu, że wszystko, co kobiece, jest nieczyste, że kobietom w niektórych krajach nie wolno kupowac przedmiotów w fallicznym kształcie - no sory, ale jak dla mnie oni myślą tylko i wyłacznie o tym, zeby przelecieć wszystko, co się rusza, bo im się nalezy, a potem to zlikwidowac, bo zostało zhańbione. Nie "bo oni zhańbili". Tak swoją drogą polecam film "świat bez kobiet", nakręcony w hołdzie milionom kobiet zabijanym co roku, bo są kobietami, bo zostały zhańbione, bo przyniosły hańbę itd. No obłed. A film porusza również kwestię gwałtu na zwierzętach. Jest o wiosce, w której nie ma kobiet, aż najbogatsza rodzina kupuje sobie żonę... Straszne...
  23. No, ja na przykład mieszam suche z rosołkiem z kurczaka, który dostały dzień wczesniej, pozwalam,żeby suche nieco nasiąkło, do tego gotowana marcheweczka też z rosołu. Ewentualnie daję kurczaka mieszanego z marchewka i suchym (jak zdarzy mi się zapomnieć ugotować ryż, a jest późno). No i jedzą. A jak nie zjedzą (zje raczej, bo drugi zwykle grymasi, bo TAK), to micha znika i do następnego posiłku.
  24. Reklame między innymi. Dobrze zbilansowane naturalne jedzenie jest (jak sama nazwa wskazuje) naturalne, a więc zapewnia wszystko, a nie ma tyle chemii, co zmielone, zgranulowane, wzbogacone róznymi wynalazkami, do tego sztucznymi i słabiej przyswajalnym, suche.
  25. A ja najbradziej lubie obserwować moją mamę, jak ja mam Filipa, ona Felka i zbiera któregoś klocek ściskając torebkę z workami i tak smiesznie jojcząc, że zaraz wpakuje palec, skraj płaszcza, Felek-ty-cholero-przestań-mnie-lizać itd. No ubaw po pachy :)
×
×
  • Create New...