-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sybel
-
U nas od roku smoczkiem gardzi. I to strasznie... Tzn. to dobrze, bo nie będzie z tym później przynajmniej problemu, ale czasem fajnie by było go zatkać. Znalezione na innym forum: [url]http://allegro.pl/body-z-dlugim-rekawem-smieszne-nadruki-wzory-104-i3989882235.html[/url]
-
U nas woda się nie sprawdza w nocy, tak samo woda słodzona, sok itd - nie bo nie i już, wrzask. Jego to uspokaja, to jest tak co 4 h, jak sen jest najpłytszy i przypuszczam, ze się wybudza i to go uspokaja. Znajoma mówiła, że do 2 lat jej dziecko tak miało...
-
No przewijam, przewijam, bo musi być picie wieczorem do książeczki i mleko w nocy - a to niestety lubi się potem przelać. Zresztą on po żłobku bardzo dużo pije, potrafi 3-4 bidony po 300 ml wypić wody i soku od 16 do 20. Poza tym pomimo mojej walki z tym Wit chłepcze wodę w kąpieli :| Tak wiec przewijamy przed samym zaśnięciem i czasami w nocy też, jak macamy, a tam do pełna. Zdarzało się, ze pielucha po prostu pękła, jak zapomnieliśmy, więc teraz to absolutnie musi być robione. Monia, skarpetki ma do tego :) Takie antypoślizgowe, bo on rano musi wyjść z wyra, zebrać zabawki, przynieść do nas do łóżka i nas uszczęśliwić autami. Jak jest zaspany, zadrza mu się wywinąć orła, więc ma własnie podgumowane skarpety. Wytrwałosć się przyda, bo serio mam dosć, a pojutrze znowu lekarz.
-
Pajace były dłuuugo u nas, ale ponieważ on musi być w nocy raz, czy dwa przewinięty niestety, to ciężko się do pieluchy dostać w tym. No i on się od razu budzi - nie wiem, o co chodzi, ale przy gaciach dresowych nie ma tego problemu, może ze wzgledu na to, ze mniej przy tym grzebania.
-
Problem w tym, ze byśmy w ogóle nie spali już, bo Młody bardzo się w nocy wierci i by histerii dostał, jakby nie mógł spać w rozkroku, z nogami na ścianach itd. I tak nam wrzeszczy, jak sie za bardzo zaplącze. Na razie sypia w bluzie i skarpetach, bo nie mamy innego wyjścia. A z innej beczki: 34 t.c. - zaczęły mi puchnąć nogi, mam mega zapalenie zatok, wczoraj na kontroli u diabetologa usłyszałam, ze mam mierzyć cukier 2 razy w tygodniu :| Tak pro forma...
-
Wit też sypiał w śpiworku, chociaż on też ładnie przesypiał zawinięty szczelnie w becik. Natomiast czapka i niedrapki były wielkimi wrogami i tak jest do dziś - czapka i rękawiczki zimą to istny koszmar, dziecko walczy, szarpie się, rozpacza, bo nie i już. Teraz to mamy problem, bo on się odkopuje koszmarnie i w efekcie ma katar, nie wiem, czy mam go przybijać do materaca, czy związywać, czy co, ma sporą kołdrę, więc śpi na niej.
-
Widzę, ze ta suczka z wodogłowiem chyba już weszła do panteonu najgłupiej zebranej kasy na dogo :D Jakoś też tego przetrawić nie mogę. Jakoś całe życie uważałam, ze jeśli się hoduje zwierzęta rasowe, to jakiś zysk z tego powinien być, bo nie robi się tego absolutnie i tylko dla poprawy rasy, ale choćby po to, zeby zarobić na utrzymanie stada hodowlanego. Zawsze zakładałam, ze to ma być choćby takie minimalne perpetuum mobile - hoduję psy/konie/kury/cokolwiek, sprzedaję i robię to za pieniądze, a nie za szklane koraliki. Nie ma raczej hodowli charytatywnych, jakikolwiek dochód musi być. Poza tym pytania typu "to ile wyciągasz z tych psów, skoro aż tyle miotów". albo "to z czego ty żyjesz" są co najmniej nie na miejscu, bo to niczyja sprawa. Ja się tu wahałam dlatego, ze psów naprawdę dużo, ale bardzo często zdarza się, ze taka liczba psów jest trzymana w klatkach i po prostu zaniedbana fizycznie i psychicznie. Tu nie, tu widać, ze psy po prostu pracują. I nie interesuje mnie cena szczeniaka, dochód z hodowli itd., jedyne, co mnie zainteresowało, to czy z psami wszystko ok. Wszystko jest ok, więc reszta jest sprawą hodowców.
-
Martens, masz rację. Co gorsza, w wielu punktach odpowiada to wręcz temu, jak ja postrzegałam niektóre hodowle. Jednak zaletą ludzką jest to, ze uczymy się całe życie na błędach i zawsze możemy po usłyszeniu chociażby naprawdę sensownych argumentów i poczytaniu tu i tam zupełnie zmienić zdanie na dany temat.
-
Sisco, cieszę się, ze reszta w dobrej kondycji :) Muszę przyznać, ze jak czytałam opis Waszej walki, a dopiero po chwili skojarzyłam, skąd znam nazwę, zrobiło mi sie głupio - ot, efekty czytania jednej opinii. Mam nauczkę na przyszłość. Co do zaproszenia, dzięki, za 4, góra 6 tygodni rodzę moją córeczkę i przypuszczam, że przez chwilę z dwoma Bąkami poniżej dwóch lat cieżko będzie się wybrać gdziekolwiek poza Łódź :) Przynajmniej biorąc pod uwagę, ze teraz rozwijam zawrotną prędkość 1-2 km/h i zasapuję się, jak lokomotywa :)
-
Sisco, jakiś czas temu trafiłam na historię Twoich psów zatrutych w bodajże 2008 roku - bardzo współczuję. Jak się mają obecnie suki, które przeżyły?
-
Fabi, nie jesteś partnerem do dyskusji, więc wybacz, ale będę ignorować Twoje wypowiedzi. Nie mam ochoty czytać tak żenująco agresywnych tekstów. Bronić czyjąś godność - ok, ale z klasą, a nie jak żul z bramy.
- 1229 replies
-
- agnieszka
- hodowla w puławach
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Jak dla mnie zdjęcia psów wystawowych nie są przekonujące - co innego zdjęcia psów w hodowli, warunków, w jakich spędzają życie. To by było faktycznie coś, co by dowodziło jednoznacznie, jaka jest sytuacja zwierząt - dobra, czy zła. Jedna fotka z wystawy... No ja przepraszam, argumentem koronnym bym tego nie nazwała.
- 1229 replies
-
- agnieszka
- hodowla w puławach
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Można się o rozmnażanie doczepić - bez uprawnień hodowlanych, niezrzeszona, a rozmnaża psy i zabija szczeniaki, co jest okrucieństwem i łamaniem praw zwierząt chyba, nie? Plus zagrożenie epidemiologiczne - takie zagęszczenie moczu i odchodów na małej działce, jak obok ludzie dzieci mają... Ciekawe, co by wyszło z badania próbek gleby tam.
-
Młody dorasta. Czasem próba kopulacji jest też efektem frustracji na jakimś tle. Może warto poszukać instrukcji na temat szkolenia psa - jakieś agility, czy inne zadania (tropienie, aporty), zeby pies miał wyzwania intelektualne i jednocześnie realizował się fizycznie, jak to dzieciak. No i warto pomyśleć o kastracji, jak pies osiągnie pełną dojrzałość, a nadal będzie kopulował z przedmiotami. Teraz mu hormony buzują, więc wiadomo, ze moze być różnie w kwestii napastowania przedmiotów. Z sikaniem w takim razie trzeba ustalić rytm - w tym rytm spacerów. W ogóle to w którejś z książeczek Zofii Mrzewińskiej (jest trzypak na allegro poniżej 30 zł - polecam) jest instrukcja, jak nauczyć psa komend, w tym komendy "rób" do siusiania i kupy. Może poszukaj sobie tych książeczek, tam właśnie bardzo fajnie jest wiele prostych procesów wyjaśnione, a Młody jest w wieku w sam raz do wdrożenia takiej nauki. Nauczenie sygnału do załatwiania się moze Wam pomóc (nie musi, ale myślę, ze warto spróbować).
-
Ja wróciłam na pełen etat po 6 miesiącach przy Witku i wcale nie było źle. Zdobyliśmy miejsce w żłobku, poszedł, jak miał 5 miesięcy - przez miesiac na 2 h dziennie, potem już na full. Jak był chory, brałam l4 (Albo mąż brał), mam zmienne godziny, więc bywało i tak, ze pracowałam do 20, a więc w domu byłam przed 21, jak już spał. Prawdę mówiąc dzięki pracy miałam dla niego o wiele więcej cierpliwości, niż siedząc z nim non stop, dużo efektywniej wykorzystywaliśmy wspólny czas. Codziennie zdążyliśmy za sobą zatęsknić i byliśmy dzięki temu bliżej. Teraz, przy Zosi, pójdę na roczny macierzyński, ale ona do żłobka pójdzie dokładnie tak, jak Wit. Pewnie też akurat pół roku przechoruje, więc nie będę zmuszona wykorzystywać wszystkich 60 dni L4 na nią od ręki. Do tego będę miała jeszcze 28 dni urlopu z tego roku w zapasie, jakby coś, więc będe mogła się nią zająć, jakby się poważniej rozłożyła (jak Wit, który wylądował w szpitalu z zapaleniem płuc, jak miał 10 miesięcy).
-
A za jakiś czas dziennikarze nakręcą dramatyczny materiał o zwłokach zjedzonych przez psy...
-
teresaa, sama bym tak samo zareagowała - dlaczego osoba prywatna ma się zajmować problemem gminy? Kobieta ma swoje życie, swoje sprawy, pomaga karmą, to i tak sporo, a dlaczego ma teraz przejmować czyjąś obsesję na punkcie zbierania psów? Bo ja tego zupełnie nie ogarniam, taka spychotechnika. To gmina powinna zadbać o te wszystkie niechciane psy, taki jest jej psi obowiązek.
-
[url]http://schronisko.doskomp.lodz.pl/index.php?co=psy&nr=9980[/url] Może ktoś szuka tej dwójki - pies i suka w schronisku na Marmurowej w Łodzi.
-
Jest po prostu taki typ osobowości widocznie, który neguje, widzi czarne, mówi, ze białe, widzi psa i zaczyna do niego "kicikici". No tak już mają :) Dla mnie też fakt, ze kilka psów z licznej hodowli coś osiągnęło, nic nie znaczy, szczególnie, jeśli reszta zwierząt żyje w warunkach, o jakich się tu pisało. Zwierząt bardzo żal, bo trafiają na ludzi z kamienia, dobrze, że ktoś się za to bierze i walczy o nie.
- 1229 replies
-
- agnieszka
- hodowla w puławach
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Jeśli p. Agnieszka jest takjim aniołem wcielonym i tak wybitnym hodowcą, jak twierdzisz, Piotrze, to się przed niezawisłym sądem wybroni i udowodni, ze zebrane przeciwko niej dowody są wyssane z palca. Jeśli jednak nie są, to cóż, ciekawe, czy dalej będziesz powtarzał, że to wszystko oszczerstwa :) Niech sąd wyda wyrok, do tego czasu wydaje mi się, że jakakolwiek dyskusja jest tylko czczą gadaniną.
- 1229 replies
-
- agnieszka
- hodowla w puławach
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Magda, bardzo prawdziwe. A jeszcze trudniejszą rolą jest mama pracująca i w domu i w pracy. Wiem coś o tym i to nie jest łatwe :) Ale możliwe i w sumie fajnie jest się nie nudzić.
-
Co do kwestii zdrowia - to tylko weterynarz pomoże, nie forum, dobrze by było dać mocz do analizy. Możliwe, ze Młody jest tak podekscytowany zabawą lub za długo śpi i po prostu nie wytrzymuje. Dużo pije? Tzn. więcej, niż przedtem? Czy w jedzeniu też dostaje dużo płynów? Tak przy okazji - wypuszczacie go na podwórko, a wychodzicie z nim też poza teren? Chodzi mi o socjalizację z innymi psami, ludźmi oraz naukę chodzenia na smyczy. Tak z ciekawości pytam :) I przepraszam, naprawdę przepraszam, ale muszę - jak przeczytałam to zdanie: [I][COLOR=#000000][FONT=trebuchet ms]Moj szczeniak jest kundelkiem[/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=trebuchet ms], samcem[/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=trebuchet ms], [/FONT][/COLOR][/I][COLOR=#000000][FONT=trebuchet ms][I]jego matka rowniez[/I], padłam :D[/FONT][/COLOR] Ja wiem, ze to nie zamierzone, ale przypomniała mi sie Seksmisja, tylko na opak :) Pełen gender :)
-
Nie no, jasne, jak młody miał rozwolnienie, też nie chciałam rezygnować ze wszystkiego, bo jak on do żłoba chodzi, to dopiero kombinacje alpejskie by były. Poczytaj, zobacz, a nuż coś się pojawi ;)
-
Ja bym jakby co próbowała odstawić jednak gluten, jeśli problem wróci. To jest dość popularny problem, który niestety komplikuje życie. U znajomych wyskoczył po 2 latach dopiero.