-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sybel
-
Ja w ciąży i bez ciąży uwielbiam, bo sobie skłądam na pół, podkładam pod plecy i czytam z taką poduchą :) A poza tym używałam jej jako ogranicznika, jak karmiłam na leżąco - dziecko było nią otoczone, żeby się nie sturlało, jakby mi się jakimś cudem zdarzyło przysnąć.
-
Nie nie, mój miał malutko włosów, a miałam zgagę, jak cholera. Nie wiem, jaką fryzurę Zocha będzie miała, ale też mam zgagę. To raczej kwestia tego, że u mnie młoda bardzo się wypina w żołądek, podobnie, jak jej brat. Ja już 2 razy w szpitalu byłam, więc torba przygotowana, paczka dziecięca tak samo. Także nieco prkatyki mam, również w szybkim dopakowywaniu :)
-
Panna Cotta, jak masz zgagę i takie tam, to Rennie miętowe pomaga (jest też ice, ale mnie po nim bardziej mdli). Na kiedy termin? Ja na 29.03 :) I nie wiem, czy donoszę.
-
Napisz do TOZu lub/i inyych fundacji i poproś o ogłaszanie grzecznosciowe, moze też o dom tymczasowy. Innego pomysłu nie mam. Układ ze schroniskami w PL jest beznadziejny :|
-
Mój robi normalną, tyle, że buraczkową w kolorze. Tyle, ze on generalnie po wszystkim ma normalne kupy, za to 2-3 dziennie (i to wielkie).
-
Mam spasmolinę, ale momentami jest kiepsko, bo twardy, jak kamień :| No nic, leżę, oglądam filmy i tyle.
-
Kyu, no właśnie, a poza tym to taka fajna rasa. Tylko kto 3 na raz weźmie :| A ja dosłownie lada dzień będę rodzić (tzn od "za godzinę" do "za 4 tygodnie"), więc nie ma szans :| A poważnie, tak bym chciała, trzy akurat by nam się zmieściły w mieszkaniu :D
- 7 replies
-
- czechosłowacki
- kupić
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
W poprzednim porodzie to ja ledwo co miałam skurczy, tak szybko poszło, ale bez krzyżowych. Teraz się uspokoiło, ale tak co 20 minut było jak nic, a momentami częściej. Obserwuję, jakby co, to jutro mam wizytę w szpitalu po wypis, to najwyżej o KTG poproszę.
-
Motylek, niby można go budzić wcześniej z drzemki. Niestety w tym okresie miałam podobny problem, więc nie wiem, jak to tak do końca rozgryźć. A ja się zastanawiam, czy zaraz nie urodzę. Wyszłam wczoraj ze szpitala, a dziś mam skurcze, w tym w plecach. Na razie czekam, ale to 35 tydzień i 3 dzień :| Dobrze, ze dostałam steryd na płuca dla Młodej, bo się serio stresuję, jeszcze ze 2 tygodnie chociaż...
-
Można za jakiś czas zapytać, czy sprawdzili i czy okazało się, ze faktycznie coś było na rzeczy - nawet bez szczegółów, byle wiedzieć, czy zagrożenie realne.
-
Kobieto, pisz po polsku, co? ŁÓŻKO, nie łużko. I tak dalej, bo tego się czytać nie da. Odizoluj psa od łóżka, zrób badania moczu i krwi, czy np. z pęcherzem wszystko ok, zobacz, jak pies zachowuje się wobec dziecka - czy ma stres, czy podchodzi do malucha spokojnie. Jak przebiegało wyproszenie psa z łóżka po tym, jak zaczął lać? I co to znaczy, że reakcje były różne? Było lanie po tyłku, wrzaski itd? Bo takie reakcje tylko mogą psa nakręcać. Dobrze jest po prostu zakazać wchodzenia na łóżko, przy czym podkreślam - NIE siłą, tylko gestem i słowem. Pokazujesz ręką na podłogę i mówisz stanowczo ZEJDŹ. Pies schodzi, dostaje nagrodę w postaci pieszczoty, dobrego słowa, smaczka. Wychodzisz z domu - blokuj psu dostęp do łóżka. Nie mozesz zamknąć drzwi - połóż na łóżku rzeczy, np. krzesła, czy cokolwiek, co nie pozwoli mu się tam wcisnąć.
-
Piękna akcja... Szkoda słów, Normalnie mi ciśnienie skoczyło od pierwszych postów. Magda, fajnie, ze wysłałaś info, ciekawe, co z tego wyniknie.
-
Ja proponuję tańszą wersję furminatora: [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/maszynki_pielegnacja_psa/trymery_grzebienie/139845[/url] U psa z tego typu sierścią sprawdza się bardzo fajnie, usuwa martwy włos, a pies się mniej sypie. Plus grzebień, ewentualnie szczotka.
-
Kup kaganiec fizjologiczny i wtedy umów się z jakimiś psiarzami na spacer, najlepiej z sunią lub dwiema. Pogadaj, poproś, zeby po prostu pozwalali Ci się powoli zblizać z psem do ich suk. Za każdym razem, jak pies zacznie się spinać, próbuj go skupić na czymś innym, np. na piszczącej zabawce, smakołyku itd. W kagańcu nawet, jak wystartuje, nic nie zrobi. Możesz mu założyć poza zwykłą obrożą dławik do wycofania go w razie ataku na inne psy, ale tylko do tego. Przerabiałam coś takiego z moim psem, startował na wszystko i wszystkich, teraz poznał ileś tam psów i jest ok. U nas to było tak, ze po prostu wypuściliśmy jego i trzy inne psy (w tym jego kumpla, z którym mieszka) w kagańcach na ogrodzoną, znaną przez wszystkie psy działkę. Psy najpierw do siebie startowały, z czasem po prostu ustawiły swoje miejsca w grupie i teraz spokojnie mogą razem jeździć na spacery do lasu, a mój pies od tego czasu poznał kilkanaście innych psów na osiedlu i się z nimi bawi. A było bardzo cieżko, bo wpadał w amok. Musisz zaobserwować, czy kiedy widzisz psa, spinasz się i od razu ściągasz smycz - trzeba nad Twoim odruchem te.ż panowac, bo to sygnał dla psa, ze Ty się boisz i trzeba Cię ratować. Dobrym pomysłem jest wspomniana wyżej praca w grupie pod okiem szkoleniowca.
-
Każda "przeciętna" rasa się nada. Wilczaki mają problem z rozłąką jako psy pochodzące mocno od wilka, a więc utrata stada na tyle godzin to dla nich trauma. Wymaga to ogromnej pracy, a jest ogromna szansa, ze i tak pies zdemoluje Ci chałupę. Także faktycznie coś z owczarków, ewentualnie "modne" rasy, jak lab, golden lub po prostu szukaj w okolicznych schroniskach. Możesz poczytać o psach na stronie, możesz dac dom albo dzieciakowi, albo dojrzałemu zwierzęciu. Przy okazji są psy w domach tymczasowych, a więc ocenione odpowiednio przez opiekuna. Są fundacje, np. Niechciane i Zapomniane, gdzie masz o każdym psie masę informacji, na wielu stronach fundacji są ankiety - wypełniasz, a oni wybierają psy pasujące do Twoich wymagań. Są fundacje zajmujące się daną rasą, np. sos bokserom, dalmatyńczykom, labradorom. Masz ogrom źródeł, poczytaj o psach do adopcji w Twoim regionie, być moze jakieś piękne oczęta Cię urzekną :) Ja ostatnio np. wpadłam na to trio i padłam, bo z dziką chęcią bym wzięła całą trójkę, a nie mogę w tej chwili mieć ani jednego: http://schronisko.doskomp.lodz.pl/index.php?co=psy&nr=10082
- 7 replies
-
- czechosłowacki
- kupić
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
A gdzie ma legowisko, jak oswajałaś z dzieckiem, jakie były twoje stosunki z psem przed pojawieniem się dziecka, jak reagujesz na sikanie, jak psa w ogóle wychowujesz? Cokolwiek?
-
Moja w 32 t.c. ważyła 2200 chyba, czy 2300g. Jakoś tak, ciekawe, ile teraz :)
-
No dobra, ja dziś idę do szpitala. W ramach wypoczynku i na wszleki wypadek, bo szyjka się skraca. Gin stwierdziła, ze dobrze mi zrobi, a ja się w sumie z tym liczyłam, bo mam prawie wszystkie objawy zbliżającego się porodu, co mnie martwi, bo to 34 tc i 6 dzień :|
-
Każdy w szoku reaguje inaczej, więc matka zareagowała tak właśnie - nie byłam w takiej sytuacji, więc nie umiem oceniać, czy jest jeden prawidłowy wzorzec zachowania w szoku ;) Co do sierci, nie wiem, jakie kudły mają Twoje psy, ale są narzędzia typu furminator (również tańsze wersje, bo oryginał ponad 200 zł kosztuje), które rewelacyjnie usuwają podczas czesania cały martwy podszerstek i psy mniej się sypią. My mamy taki: [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/maszynki_pielegnacja_psa/trymery_grzebienie/139845[/url] i tylko na Felka, który ma najdłuższą sierść, akurat nasz model nie daje rady. Felek ma coś takiego, jak collie na przykład.
-
Akurat z tego, co widzę, artykuły na tej stronie dość jednostronne i subiektywne, więc troszkę średnie źródło informacji (przynajmniej dla mnie, choć wiem, ze ciężko o obiektywną ocenę w mediach ostatnio). Moje dziecko nie zostawało i nie zostaje samo z psami, bo wiem, ze choć psy są spokojne i dobrze wychowane, to dziecko ma maleńki rozumek i potrafi dać im w kosć, jak chce się przytulić na przykład. W ogóle bym małego dziecka nie zostawiła z psem, którego mam np. rok, bo nigdy nie wiem, jak by się w zupełnie nowej sytuacji zachował.
-
gameta, dzięki za tip. My teraz pampki rossmana nosimy, jak zużyje to, co ma, kupimy majtkowe Magda, gratulacje :D
-
Gadałam z moim mężem o tej sytuacji. Mówię, ze w sumie tylko patrzeć, jak tę babę sfora zeżre. Mój mąż w sumie słusznie stwierdził, ze im szybciej, tym lepiej dla psów. Oby ich tylko nie uśpili potem za to... Obejrzałam dziś tę uwagę po uwadze, ta kobitka, co to karmę przynosi, to też faktycznie nie całkiem ma równo pod sufitem. A nawet dość mocno pofałdowane podłoze :|
-
Majkowska, mój raz w biegu zdemontował pampersa, po czym nalał i wywinął w tym orła. Posprzątałam, a ten znowu nawiał, zdjął pampka, usiadł na podłodze i się zlał. Ja mu je chyba pinezkami będę przypinać :| Ostatnio w żłobku to samo, odbieram go, zaczynam ubierać po szaleństwach, a tu wilgotnawo. Macam, a pielucha z jednej strony odpięta - pod rajtami! Miedrapki by się przydały, najlepiej ze sznurkami do wiązania z tyłu. I z kneblem w pakiecie :| Jestem zuą matką :diabloti:
-
Napisz im mail z pytaniem, czy taka opcja by była :)
-
Możecie kupić psu transporterek, oswajać małego z nim w domu, zeby tam sobie spał, tam miał legowisko itd. Potem zacznijcie pakować transporter do auta i najpierw bez jazdy niech pies tam sobie siedzi, z czasem zacznijcie z nim robić trasy, jak będzie w transporterze. Ja jeździłam z kilkoma psami nad morze, nawet, jak były upały, nic złego sie z łapami nie działo. Pies może chcieć się kąpać, a może być przerażony - nic na siłę. Należy psa zachipować (choć, zakładam, ze ma chip), a także kupić obrożę z medalikiem z adresem, numerem telefonu itd. oraz adresówkę taką zakręcaną - na wszelki wypadek. Żadnego puszczania psa luzem, jak będziecie szli np. przez las, pies może być podekscytowany i po prostu polecieć za tropem - i po psie. Wybierając nocleg zwróćcie uwagę na najbliższy gabinet weterynaryjny - dla świętego spokoju, pewnie nic się nie stanie, ale lepiej wiedzieć, gdzie jest i jak dojechać. Co warto wziąć: 1. podstawowe akcesoria typu smycz, obroża/szelki, adresówka, ewentualnie długa linka treningowa, jeśli chcecie, zeby latał, ale nie luzem, jakieś zabawki, miski do wody i karmy, karma, przysmaki, grzebień/szczotka 2. pętelka do usuwania kleszczy (nawet na psy psikane lub po wcierce kleszcze czasem włażą 3. legowisko 4. psie dokumenty 5. adresówka 6. jeśli pies ma jakieś preparaty np. do oczu/uszu, można na wszelki wypadek wziać, czasem dostanie się piasek tu, czy tam i warto przetrzeć wtedy, zeby się zakażenie nie wdało 7. jakieś woreczki na ewentualne rzyganie w aucie 8. wilgotne chusteczki do sprzątania, jakby co Opracujcie dokładnie trasę przejazdu - tzn. pomyślcie, co ile będzie postój, również przy załozeniu, ze pies prześpi część drogi. W sumie odradzam karmienia psa podczas podróży, bo się może porzygać - myślę, ze dobrze go nakarmić ze 3h przed wyjazdem i potem dopiero po dotarciu na miejsce. Może przesadzam, ale psy są rózne, np. pies mojej siostry absolutnie nie moze jeść przed jazdą, bo rzyga dalej, niż widzi, choć jazdę samą w sobie lubi. Taki drobiazg - na Pomorzu czasem występuje żmija zygzakowata. Nie jest popularna, ale poczytaj, czy tam, dokąd pojedziecie, występuje, co robić na wypadek ugryzienia. Absolutnie na wszelki wypadek, podkreślam, nie zamierzam siać paniki, po prostu lepiej wiedzieć, niż nie wiedzieć. A warto pomyśleć jeszcze o odpowiedniej fryzurze dla psiaka, zeby się nie zagotował, ale jeśli by było brzydko, to może jakiś cieniutki kubraczek, bo nad morzem przecież potrafi wiać solidnie.