-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sybel
-
I tak dobrze, że rozważa uśpienie, a nie w łeb łopatą, jak niestety wielu...
-
Aga, moja mama nam od początku pomaga, mogę Młodego z nią zostawić, jest cała szczęśliwa. Mama pracuje na Uniwerku i teraz ma wakacje, które z chęcią poświęca Witowi, a potem będzie miała 2-3 dni pracy i resztę wolną, kiedy to będzie się zajmować Witem, zebym ja mogła pracować. I już rozpacza, ze jesienią się wyniesiemy na swoje, bo będzie tęsknić. Dlatego korzystaj, większość babć naprawdę uwielbia spędzać czas z wnukami, często jest tekst "jak dobrze, że zdążyłam go poznać..."
-
Ło matko, jaki piękny uśmiech aż po wątrobę :D Piękna panienka :) Gratuluję i zazdroszczę :D
-
Powiedz, te pogryzienia jak wyglądały? Do krwi, szarpanie czy capnięcie i wycofanie się? I w jakich to było sytuacjach? Generalnie ja bym radziła poszukać behawiorysty w swojej okolicy, jak nie masz na to kasy, to napisz, skąd jesteś, może jakiś doświadczony dogomaniak mieszka koło Ciebie i był by w stanie podjechać i psa ocenić, poradzić, jak zadziałać, od czego zacząć, w jakich okolicznościach pies się tak zachowuje. Tak ogólnie to pies może faktycznie mieć agresję lękową, na dodatek teraz sytuacja jest bardzo stresująca - mieszka bez Ciebie, wszyscy są zdenerwowani, poirytowani, to go nakręca, a znowu jego złe zachowanie nakręca Was. I tak się robi spiralka. Z agresją lękową ciężko się pracuje, na forum raczej nikt nie pomoże, wręcz nie powinien, co najwyżej powinnaś dostać namiary na specjalistę, który by Ci mógł pomóc. Bo przez forum coś może pójść nie tak. Jeśli będziesz musiała oddać psa, też napisz tutaj, powinnaś znaleźć kogoś, kto pomoże znaleźć dobry, bezpieczny i doświadczony dom dla psa.
-
Pies w aucie - mocna rozmowa z ekspertem
Sybel replied to podróże z psem's topic in Podróże i wypoczynek
Ja moje psy wpinam pasami dla psów, ale jeśli jest fotelik z niemowlakiem i 4 osoby dorosłe, to nie mam jak, wtedy niestety kolana lub bagażnik. W Uno, przy wózku kennel nie wejdzie.- 28 replies
-
- bezpieczeństwo
- pies
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
U mojego też to jest i to są potówki. Nie ma się czym martwić, warto przemywać naparem z rumianku, on łagodzi.
-
Mi trollem coraz bardziej podlatuje :| Takie brednie u normalnego człowieka nie występują. Niegarka, obserwuj spodnie przez 2 tygodnie, jak zaczną się ślinić szlufki, to je wypierz, żeby ubić wirusa. Albo wygotuj w garze.
- 87 replies
-
- choroby
- wścieklizna
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Ja się związałam emocjonalnie z karmi malinowym - tak mi smakuje, ze hej :) Szczególnie zimne, wieczorem na balkonie, jak jest burza :D Tak w ogól to mój syn doprowadził do tego, że moja siostra, która panicznie się dzieci bała, uznała, że ona też zachodzi :P Nawet po tym, jak karmiła młodego butlą, wzięła do odbeknięcia, a ten beknął jak stary pijak i jednocześnie walnął gigantyczną kupę w pieluchę :)
-
Agresywny pies - już nie wiem, co robić, błagam o pomoc.
Sybel replied to dziewczynawpotrzebie's topic in Agresja
Ja sobie zapiszę wątek. -
Kasia, no właśnie opieka chyba tylk w Polsce zaczyna się od samego początku. Może masz możliwość przyjechać do swojego miasta na jakiś czas, tzn na I trymestr na przykład? Wtedy przynajmniej byś miała spokój. Ania, wiem, ostatnio byłam na spacerze, 30 stopni, a jakaś pani "ale dlaczego wzięła pani dziecko bez czapeczki?!". Odpowiedziałam, że nie lubię dzieci gotowanych na twardo. Też mam kryzys zmęczenia, kilka razy mama wzięła młodego na parę godzin, a ja w dzień zasnęłam, co podobno wyglądało, jakbym straciła przytomność - blada, zero reakcji na cokolwiek, w tym wycie młodego, bardziej jak rzucona, niż taka, co to się położyła zdrzemnąć. A to dopiero 7 tygodni...
-
Tak z ciekawości - czym się ten ból nóg objawia? Bo jeśli pies kuleje, to faktycznie może obciążenia wynikające z twardej powierzchni, po której idzie. Co do tonięcia - obecnie mam już drugiego psa, który nie umie pływać, ale UCZĘ go tego. U moich psów problem z wodą jest taki, że one idą po dnie, nawet, jak im głowy zakrywa, dlatego zawsze w wodzie są na smyczy, zeby było jak wyciągnąć. Filipa uczymy wnosząc go na głęboką wodę (do pasa) i tam puszczając, żeby dopłynął do brzegu. Ponieważ nei dotyka wtedy dna, to płynie, to samo zresztą robiliśmy z Puclem. Da się sa nauczyć pływać, jak się wody nie boi, to trzeba na wszelki wypadek uczyć.
-
Jejku, u nas agresywne, duże psy były w domu, zanim przyszlam na swiat i są cały czas, od 28 lat. Agresywne do nas trafiały, a my z młodszą siostrą je oduczałyśmy, między innymi dalmatyńczyka z agresją lękową, a miałyśmy jakieś 13 i 15 lat. I co? I nic się nie stało, wiele dzieciaków ma więcej oleju w głowie, niż dorośli. Oliwka - zmęcz psa, baw się z nim aportem, może kup mu szelki i przyczepiaj coś ciężkiego, np. oponę, zeby sobie ciągał. To jest pies pociągowy, że tak to ujmę, on musi biegać“, ciągnąć, ma piekielną wytrzymałość i ilość energii. Słyszałam o przypadkach, ze haszczaki pozbawione odpowiedniej dawki ruchu zaczynały mieć problemy z agresją wynikającą z frustracji lub ataki padaczki pourazowej, gdzie urazem był brak ruchu. Tak więc zacznij go męczyć, a przy okazji przywołuj do siebie i za każdym razem, gdy podejdzie, nagradzaj przysmakiem, np. kawałkiem parówki (bo to mocno pachnie i większość psów to lubi). Potem po przywołaniu dokładaj komendę siad - w jednej ręce smaczek, a drugą wystaw tak, jak byś robiła znak "stop". Możesz zacząć iść lekko na psa przesuwając smaczek nad nim tak, by patrzył zadzierając głowę - jka klapnie na tyłek, dostaje smaczek. Bawiąc i ucząc psa masz szansę zdobyć jego zainteresowanie, co pomoze w dalszej nauce. Warto też pogadać z całą rodziną, by wprowadzić system nagradzania psa za różne rzeczy - jakie, ustalcie na podstawie lektur ksiązek o szkoleniu (poszukaj na forum, co warto poczytać). Warto zacząć ustawiać psu system praw, zakazów i obowiązków, które go będą obowiązywać. Na przykład zasada "nic za darmo" - jeśli ma dostać jedzenie, musi coś zrobić, np. przyjść i usiąść na komendę.
- 52 replies
-
- agresywnośc
- husky
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Co to jest to SPPiKR w Tarnowie? W necie wyskakują tylko wyniki oferujące sprzedaż masy psów zarejestrowanych w tym czymś.
-
Kasia, ja też rodziłam z mężem, podobnie wszystkie moje koleżanki. To jest bezcenne - facet po prostu służy pomocą, podaje wodę, można o niego oprzeć nogę podczas parcia, trzyma za rękę, kiedy dochodzisz do momentu, że chcesz się spakować i wyjść, a rodzić innym razem. Poza tym po porodzie przynajmniej u nas były 2h we trójkę w malutkim, zacisznym pokoiku - po raz pierwszy jako rodzina, za oknem wschód słońca. Po prostu wspaniałe i nie warto z powodu dziwnych poglądów znajomych zmarnować takiej niepowtarzalnej szansy na bliskość na zupełnie nowym poziomie. Tylko warto wcześniej iść do szkoły rodzenia lub jakoś poinformować partnera, jak przebiega poród, jak to będzie wyglądało krok po kroku, kolejne etapy itd.
-
U nas puszki chodzą jako karma wakacyjno-awaryjna, np. sprawdziła się, jak pies miał zapalenie krtani i tylko mokrą mógł połknąć. Kupujemy animondę, nawet pies mojej siostry, który ma bardzo wrażliwy przewód pokarmowy, nie ma po niej sensacji. Także stosunkowo niezła jest.
-
Uwielbiam "argumenty" z braku argumentów typu "dziecko drogie", spławianie z klasą trzylatka w stylu "idź spać" i upieranie się przy swoim. Przydała by się tu przebieżka jakiegoś moda, zeby bełkot wykasować. Aysel, piękne masz zabaweczki na "smyczy wielkości kota" :) (chciała bym zobaczyć smycz wielkosci kota tak swoją drogą, widać asco takie widuje lub stosuje nową miarę, nie wiem tylko, liczone według dachowca, czy jakiego kota?) Co do karmy - używamy na moje kundelki Josery, wychodzi ca 160 zł za 15 kg mniej więcej. Moje psy są na niej półtora roku, moze nie jest wybitna, ale są w bardzo dobrej kondycji, a jeden ma już prawie 13 lat i oba po przejściach. Nie jestem pewna, czy nie ma też wersji tańszej, może w którymś sklepie internetowym jest tańsza, ja kupuję w zooplusie. Wiem, powinno być do 100 zł, ale można poszukać ewentualnie. A nuż ;)
-
JaSięPytam, jak już chcesz schizować, to [I]powinnaś[/I]* się bać kontaktu z małymi dziećmi, np. w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, bo świnka, ospa i inne cuda, które dzieci przechodzą łagodnie, a dorośli niekoniecznie, ze o płodach nie wspomnę. Powinnaś się obawiać ludzi w publicznych środkach transportu, bo gruźlica, przeziębienia. Mięs, bo niedopieczone, jajek, bo niedogotowane, tortów z kremem jajecznym, bo salmonella, solonych potraw, bo zatrzymują wodę w organizmie, mogą spuchnąć nogi, a z tego może się wywiązać ostry stan zapalny (mi sie np. woda bardzo zatrzymywała i spędziłam tydzień w szpitalu na diecie surówkowej). Możesz się obawiać wizyt na łące, bo kleszcze, a co za tym idzie, borelioza i babeszjoza. Nawet pobierań krwi, bo może niekoniecznie sterylny punkt pobrań. Ale wścieklizna? To jest mega przegięcie, do tego zupełnie wydumane i nierealne. W ciaży jest tyle innych, realnych zagrożeń dla malucha, o nie się zatroszcz, a nie o to, czy miesiąc temu nietoperz napluł na ławkę w parku, na której chcesz usiąść. Jakie są szanse czegoś takiego? Oceń realnie, na trzeźwo zamiast się bez sensu nakręcać. Teraz to troszkę tak, jak byś się bała, że podczas spaceru po mieście przebiegnie po Tobie jednorożec. *[SIZE=1]choć nie musisz, a wręcz nie ma po co[/SIZE]
- 87 replies
-
- choroby
- wścieklizna
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Nanook, z tą fretką to dowód, ze umiecie wprowadzić nowe stworzenie do psiej "świadomości rodzinnej", że tak to nazwę. Jeśli pokażecie psu, że nie stracił swojego miejsca w rodzinie, że nada jest ważny, ale to małe piszczące coś jest równe innym członkom rodziny. Pies mojej siostry, taki koło 25 kg, dwuletni, też usiłował zalizać naszego synka, więc był dopuszczany do kontaktu z dzieckiem pod kontrolą, kazano mu się położyć i na leżąco obwąchiwać. A tak poza tym to lojalnie ostrzegam - moje psy pokochały pełne pieluszki, szczególnie te po kupie, jeden usiłuje się wytarzać, drugi próbuje wylizać zawartość, więc przy przewijaniu mam asystentów, a potem muszę toksyczną paczkę wywalać tak, zeby szanowni panowie się nie załapali :P Jeszcze jedno - więcej rad od innych psich mam możesz znaleźć na [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/138202-W%C4%85tek-poradnikowy-dla-kobiet-w-ci%C4%85%C5%BCy-i-%C5%9Bwie%C5%BCo-upieczonych-mam"]wątku poradnikowym dla kobiet w ciąży[/URL]
-
Mam psa, który nie lubi obcych, 6 tygodni temu przyniosłam do domu mojego maleńkiego synka. Od samego początku pozwalałam obu psom obwąchiwać dziecko, kiedy miałam je na rękach, starałam się skojarzyć wózek z dzieckiem i spacerem. Teraz oba psy, w tym ten nietowarzyski, pilnują dziecka, kiedy leży w leżaczku, liżą, delikatnie obwąchują, jak dziecko gdzieś z nami wychodzi. Na razie uczymy sukę moich teściów akceptacji Witka, bo ona gryzie dzieci. Wołamy ją, dajemy jej obwąchać dziecko pod naszą kontrolą, głaszczemy ją w tym czasie. Najważniejsze to nie izolować psa, budować dobre skojarzenia z obecnością dziecka. Na samym początku moje psy były zagubione, powiedziała bym, że miały lekkiego doła, bo nie miałam siły ich tak głaskać i dopieszczać, jak dawniej. Szybko naprawiliśmy sytuację, zaczęliśmy wciągać psy w codzienne zajęcia wokół dziecka. Wołamy je, jak karmimy, dajemy powąchać po przewijaniu, po kąpieli, po każdym wyjściu. Są cały czas obecne i zadowolone, rozumieją już, ze to członek rodziny i reagują, jak dziecko płacze. Oczywiście robiliśmy to stopniowo, najpierw bardzo ostrożnie, zeby nauczyły się dźwięków i zapachów Młodego.
-
Tak z ciekawości, czy zaczepiają Was lub zaczepiali obcy ludzie na ulicy i podczas zachwycania się Waszymi maluchami pytali, czy karmicie piersią? I czy członkowie Waszych rodzin i znajomi też Was o to pytali? Bo mnie w kółko pytają i nie rozumiem, co kogo obchodzi, jak karmię. Dziś obca baba na ulicy i kuzynka TZ, codziennie minimum jedna osoba o to pyta, jakby kwestia moich cycków i żołądka Witka była wagi państwowej :| Poza tym dziś Młody miał ważenie, mierzenie i szczepienie w szóstym tygodniu. Waży 6050 gram, mierzy 59 cm, dostał 6 w 1 i gdyby miał dostać państwowe trzy zastrzyki, przy drugim błagała bym o litość dla niego - tak rozpaczliwie zawodził, ze miałam ochotę się popłakać. Z lepszych wieści znaleźliśmy wreszcie mieszkanie :D I za jakieś 3 miesiące powinniśmy już się wprowadzać :D Poza tym sypiam tak mało, ze dziś chodzę jak pijana, coraz bardziej się obijam o przedmioty. Muszę wreszcie solidnie odespać, ale wiecznie mi żal dnia...
-
Ja się tak zastanawiam, czy uważasz, że ta choroba fruwa w powietrzu i czeka, żeby zarazić każdego niezaszczepionego psa, każdą nieodporną osobę? Bo mam wrażenie, że uważasz, ze to się non stop załapuje. Moze to pomoze Ci wyluzować? [url]http://www.info-med.pl/katalog/choroby/indeks/wscieklizna.html[/url] [QUOTE]Wścieklizna. [U][I][B]Częstość występowania: w Polsce nie notowano w ostatnich latach zachorowania na wściekliznę u ludzi. [/B][/I][/U] [/QUOTE] [url]http://www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m111111&ms=&ml=pl&mi=&mx=0&mt=&my=26&ma=020072[/url] [QUOTE]Zdecydowanie dementuję również doniesienia o występowaniu w Polsce przypadków botulizmu czy wścieklizny. Od ok. 20 lat nie było w Polsce ani jednego przypadku zachorowania na botulizm na skutek spożycia żywności z obrotu handlowego. [U][I][B]Od kilkunastu lat nie zanotowano również zachorowań na wściekliznę.[/B][/I][/U][/QUOTE]
- 87 replies
-
- choroby
- wścieklizna
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Można pomyśleć też o kastracji, bo jeśli peis jest niezrównoważony, to lepiej, zeby nie posłał dalej genów. Przy okazji powinno to troszkę pomóc w skupieniu się na innych sprawach, niż suczki, cieczki, potrzeba pokazania siły itd. No i szkolenie, ale u sensownego człowieka. Można pomyśleć też, czy jest coś, co mogło spowodować taką sytuację - spięcie z innym psem, jakaś agresja skierowana w jego stronę, cokolwiek, co mogło go wystraszyć.
-
Ja nie rozumiem jednego - dlaczego jesteś miła wobec tych dzieci? Jak je widzisz, natychmiast zabieraj psa, jak go biorą na ręce, odbieraj. Opieprz matkę jak burą sukę, żeby trzymała dzieci przy sobie. Jak nie zaregauje, syknij na dzieciaka, ze ma spadać i tyle. Trudno, nie Ty odpowiadasz za wychowanie tych dzieci, więc nie musisz mieć wyrzutów sumienia. Ty odpowiadasz za swojego psa, a taka sytuacja może doprowadzić do tego, że pies zacznie reagować agresją na dzieci. Akurat jestem na świeżo, byłam dziś u teściów z moim synkiem, który ma 6 tygodni, więc jest nieszkodliwy. Był też dwulatek, którego suka teściów dwa razy ugryzła, bo przedtem wszystkie dzieci z rodziny ją męczyły na spotkaniach rodzinnych, ciągały, zamykały w pokoju, żeby zagłaskać. No i teraz będę miała kupę roboty, żey Maja pokochała mojego synka. Moje psy za to uwielbiają małego, usiłują go zalizać, a dziecko będzie uczone szacunku dla zwierząt.
-
[url]http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%9Bcieklizna[/url] Proszę, przeczytaj to, powinnaś znaleźć odpowiedź na wszystkie pytania. Czy w Twojej okolicy w ogóle występują jakieś przypadki zakażenia, że tak panikujesz? Bo wiesz, to się nie szerzy jak malaria, o ile wiem, nie choruje na nią połowa populacji, tylko jakiś tam fragment promila społeczeństwa. Skontaktuj się z powiatowym inspektoratem weterynarii w swojej okolicy i zapytaj, czy są w Twojej okolicy w ogóle jakieś przypadki, bo na razie nakręcasz się bezpodstawnie.
- 87 replies
-
- choroby
- wścieklizna
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Ja nie pozwalam obym dzieciom głaskać moich psów. Niby są przyjazne, szczególnie Felek, ale widziałam już tak źle wychowane dzieci, np. chłopaczka, który skoczył na Kaktusa mojej siostry nagle, bez ostrzeżenia i zaczął szarpać, a miał może 4 lata. Pies ma swoje granice, dlatego pozwalam na kontakty tylko z dzieciakiem, który najpierw zapyta, a mamusia nie piszczy i nie histeryzuje, że pies, ani nie grucha do psa lub dziecka. Mojemu synkowi też nie pozwolę lecieć do każdego napotkanego psa. Szlag mnie trafia, jak obce dziecko lezie z łapami do moich psów - rodzic jest kretynem i dziecka nie pilnuje, a ja mam odpowiadać, jeśli pies się przestraszy i chapnie ostrzegawczo, jak na niego maluch nagle wyskoczy.Dlatego unikam takich sytuacji. Inna sprawa, że ostatnio odciągałam uwagę samoswojego malamuta od moich psów wołając go do siebie, a szłam z wózkiem. Pies radośnie podleciał i usiłował obwąchać mojego Witka, który ma 5 tygodni. No a że był wyższy od wózka, to dostęp miał ułatwiony, więc wisiałam na szyi obcego, wielkiego i silnego psa i się zastanawiałam, jak zareaguje. Na szczęście bawił się świetnie, ale wrażenie i tak średnie... Pies raczej zgubiony lub wywalony, bo zapuszczony strasznie, ale nie mogłam go zgarnąć, u mnie były akurat 3 psy, 3 szczury i mój synek, a malamut pobiegł dalej. Szkoda, piękny był, zupełnie nie na moje możliwości, ale wspaniały.