Jump to content
Dogomania

Sybel

Members
  • Posts

    2501
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sybel

  1. Sybel

    psia eutanazja

    Czekała byś, a pies by cierpiał... Są choroby i sytuacje, kiedy nie da się nic zrobić. My zwlekaliśmy z uśpieniem, w sumie nie zdążyliśmy i do dziś żałujemy, bo pies umarł w męczarniach, ostatnie, co czuł, to ból... Wyrzuty i tak będą, bo nigdy nie znasz wersji "co by było, gdyby", ale moze lepiej nie znać gorszych scenariuszy...
  2. A ja, jak zawsze polecam Kopalino i Lubiatowo, godzinę jazdy od Wejherowa. Można wynająć np. domek z ogrodem za ok. 120 zł za dobę i jechać w 4-6 osób plus psy, albo kwaterę już od 30 zł za osobę w pokoju z łazienką. Plaże dzikie, więc nie ma żadnych regulacji dotyczących psów, ładne lasy, fajne trasy, w Choczewie jest weterynarz, apteka, sklepy, bankomat. Stosunkowo blisko do Trójmiasta, na Hel... Bardzo fajne miejsce.
  3. Luna? Pasuje do husky, znaczy księżyc, a że haszczaki są podobne do wilków, to tym bardziej. India, Luain (postać z mitologii celtyckiej), Hera, Bajka.
  4. Mam Mrzewińską, ale najpierw nie miałam kiedy przeczytać, bo przeprowadzka, a teraz nie mogę znaleźć... Gdzieś wsadziłam i nie wiem, gdzie. Generalnie chcę różne poczytać, żeby zobaczyć ileś tam punktów widzenia. Kiedyś mi teściowa Fennel pożyczyła - skapitulowałam po 20 stronach...
  5. Tyle, że u nas nie ma PRE, jest jeszcze jakieś dla alergików, ale widziałam je raz. Jedynkę dostawał w szpitalu, nawet nie wiedziałam, że jest PRE...
  6. Tripti - z witaminą D rób, jak uważasz, ja napisałam, jak sama robię, Wit jest dużym facetem, więc ze wzrostem problemu nie ma. Obraczus - trzymamy kciuki, będzie wszystko ok, byle przeszło :)
  7. Jeszcze trafiłam na książkę [B]Pat Miller[/B] [I]Nasz wierny przyjaciel pies[/I], na razie czyta się dobrze. Na pozostałe książki czekam.
  8. Z Kaktusem jest nieco inaczej, on namolnie liże wszystkich, to jest taki młody, głupkowaty dziabąg, który po prostu strasznie kocha świat i wyraża to między innymi lizaniem.
  9. Moje psy lizały i nadal liżą Wita, pozwalaliśmy na to stopniowo od chwili przyniesienia Młodego do domu. Liżą po dłoniach, uszach i czole, robią to bardzo delikatnie, np kiedy dziecko płacze. Pies mojej siostry natomiast usiłował zalizać młodego, robił to nachalnie, więc ma zakaz - teraz z uporem maniaka kładzie Witkowi na nogach zabawki, a dwumiesięczne dziecko ku jego zaskoczeniu mu nie odrzuca piłeczek... Od pierwszej chwili psy były delikatnie dopuszczane do dziecka, wąchały, chodziły z Małym na spacer, więc teraz bardzo go pilnują. Na początku tylko kilka razy zastałam Felka, jak wychodził z pokoju z pyskiem zapchanym zużytą pieluchą... Na szczęście mu przeszło :D
  10. Chyba mi dziecko ząbkuje... Widać dwa białe czubki na dole po lewej - jedynka i dwójka, i na górze po prawej - chyba czwórka i piątka. Dziecko majda językiem, pluje się i co chwila zaczyna wyć... Ugh...
  11. Moi panowie są już starsi, mają 13 i 8 lat, więc mniej się bawią, niż dawniej, kiedy to szaleli po mieszkaniu i na spacerach, czy na działce. Teraz to jest tak, że jak się budzę koło 3-4 na karmienie synka, obrywam z legowiska i kanapy takie spojrzenia, że trupem powinnam paść, bo jak śmiem psy budzić w tak nieludzkich godzinach. Na spacerach, szczególnie w upale, oni się szybko męczą, bo obaj mieli problemy ze stawami za młodu - Filip całą jesień spał na betonie na parkingach, a Felek miał zgruchotane tylne łapy i miednicę u poprzednich "właścicieli", bo wpadł pod samochód jako szczeniak. Także łapy im siadają, Felek po kilkunastu minutach biegu zaczyna tylnymi ciągać, Filip idzie sztywno. Także teraz te spacery są w sumie bardzo ostrożne, raczej siku, wąchanie, a jakaś tam zabawa w domu, bo mamy duże mieszkanie. Poza tym obecnie się panowie uczą obchodzić z Witkiem, który ma 2 i pół miesiąca i strasznie się już cieszy na widok włochaczy :)
  12. Ja w Rossmanie, Realu, Tesco... W Leclercu za to nie mają. Duża pucha "jedynki" 800g kosztuje 40-42 zł.
  13. Hmmm... A może hormony? Ja przed ciążą miałam okropne migreny w okolicach okresu - takie, ze światło powalało, mdliło mnie itd. To było związane z hormonami, może u Ciebie taki efekt ma gospodarka hormonalna w trakcie ciąży. Tak sobie gdybam, ale mam nadzieję, ze lekarz pomoże. Dziecię mi się po wczorajszym pikniku rodzinnym rozregulowało - cały dzień wszyscy go wozili po działce, więc on spał, za to w nocy od 1 do 3 szalał... Jestem nieprzytomna.
  14. Zgubiłam wątek, więc wracam. Właśnie zamówiłam sobie Trudi Rugaas - Sygnały uspokajające i dwie książki Gałuszki. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Siedzę z dzieckiem w domu, więc będę miała czas na czytanie, a plan jest taki, ze jak się w końcu zdecydujemy na psa, jak synek podrośnie, chcemy mieć jednego dobrze ułożonego psa. Moje obecne psy są w sumie posłuszne, ale miewają swoje odloty, a marzę o psie, z którym solidnie popracuję majac dobre podstawy teoretyczne. No i chcę, żeby moje dziecko potrafiło zajmować się psem od najmłodszych lat. Na razie psy się uczą obchodzić z dzieckiem i jest super :)
  15. A ja nie daję młodemu witamin. K jest w Hippie, więc miałam sobie darować, a D miałam dawać. Tylko mam zaprzyjaźnioną pediatrę, która mówi, że jeśli karmię, a dziecko jest dużo na dworze, na słońcu, to witamina D się sama przyswaja. Nawet, jeśli karmię sporadycznie. W każdym razie dziecko jest i tak duże, ładnie się rozwija, a ja nie chcę mu dawać od samego początku leków, uzupełnień diety itd. Za dużo tego i tak w naszym otoczeniu.
  16. obraczus, a sprawdzałaś ciśnienie? Bo bóle głowy mogą się chyba z wysokim ciśnieniem łączyć, także trzeba z tym do lekarza dla świętego spokoju.
  17. Magda - akurat to wdzianko dostał od ludzi z mojego zespołu razem z koniem od Lamaze :D Mega fajne :) Ania - no ja się martwię, czy nie jest za duży, ale w sumie mąż ma prawie 2 metry i bary, przez które nosi koszule XXL, a ja też nie jestem ułomkiem. Młody ma 2 i pół miesiąca... A poza tym uwielbiam patrzeć, jak śpi z łapkami w górze, jak czka, jak robi dziubka na widok butelki lub cyca i w ogóle :)
  18. Taaki jestem duży i taaak mnie wujek Felek pilnuje :)[IMG]http://img444.imageshack.us/img444/2170/p1040588y.jpg[/IMG] A tak sobie śpię [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/8687/p1040583y.jpg[/IMG] A tu w kąpieli: [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/4322/p1040556du.jpg[/IMG]
  19. Bucocyc i Honey się chociaż odrobinkę zmęczyły? Czy tak samo, jak zawsze? :D Przy ich oczach to możesz oszczędzać na świetle przy nocnym czytaniu :)
  20. Mnie dziwi uzasadnienie, że się widziało filmik, co się psu dzieje, jak się nadzieje na patyk. Widziałam filmik z psem, który w trakcie szkolenia dostał zawału - więc nigdy na szkolenie? Są filmiki z rozbitymi samolotami - nigdy nie latać? Są przypadki, że suki umierają po sterylce, więc jest to potencjalnie niebezpieczne. Kobiety nadal umierają przy porodzie - rzadko, bo rzadko, ale bywa, więc znów wniosek jest jeden... I tak dalej... Ma to sens? Nie wiem, niektóre uzasadnienia są dla mnie dziwne, ale ok, każdy ma prawo mieć swoje fobie. Po prostu nie wszystko zawsze rozumiem...
  21. Trzymiesięcznemu szczeniakowi? A nie można po prostu psa pilnować?
  22. Asiunia, może przejdź na Mikołajka jednak, bo Grimmowie normalni nie byli (takie czasy), albo na rymowanki Tuwima, czy na Ludwika Jerzego Kerna, on o zwierzakach pisał ([url]http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Jerzy_Kern[/url]). Wrzucam jego wierszyk, taki całkiem fajny: Mieliśmy młode, cztery, Coś dla Szatmma, same boksery. Po tacie i po mamie przejęły całą urodę - Daję słowo, nie kłamię, mieliśmy młode. Mieliśmy dywan. Perski. To był ten ring bokserski. Dziś moja żona święta swą rudą głową kiwa: -Mieliśmy dywan, pamiętasz? Mieliśmy dywan... Mieliśmy fotel. Ze skóry. W sam raz, by próbować pazury. Teraz jego wspomnienie wywołuje tęsknotę. Kiedyś - mówimy z drżeniem - mieliśmy fotel... Mieliśmy parkiet gładki. Zasiusiały nam go gagatki. Dziś żona patrząc na plamy klnie całkiem jak jaka markiet A potem oboje łkamy - mieliśmy parkiet... No nic, było nie było, nie wolno rąk opuszczać. Fotel się wyrzuciło, parkiet się czym tam natłuszcza Psiaki poszły do innych, im teraz robią szkodę - A my ze smutkiem mruczymy - mieliśmy, mieliśmy młode...
  23. Nie evel, masz psa bardziej straumatyzowanego, niż moje, wymagającego więcej i innej pracy. Moje szybko wyszły na prostą, Filip ma nawet kolegów i koleżanki, nie boi się nas już, nie rzuca się na rękę. A było na początku bardzo źle i po prostu z czasem zluzowałam pracę z nim dając mu więcej luzu. Zresztą Filip przez całe swoje życie bez nas najpewniej był sam, na dziko. Trafił do nas, jak miał 7 lat. Nie umiałam po prostu zmusić go do całkowitego podporządkowania, chciałam, żeby miał prawo do pewnych swoich zachowań - o ile mieściły się w normach życia pod wspólnym dachem. A Felek... Cóż, Felek jest według mnie dziwnym psem, ma swój swiat, wpuszcza nas do niego, współpracuje, choć jest charakterny. I niech taki będzie. Zu przecież też ma charakterek, też potrafi coś odwinąć. Poza tym u mnie psy są dwa, u Ciebie to Ty jesteś główną partnerką Zu i dyktujesz warunki. U nas po prostu są inne zasady. Co nei znaczy, ze psy są niewychowane.
  24. Yamayka, ale ja nie szkolę moich psów, tak jak to tu opisujecie. Nie chcę tego robić, nie podoba mi się to, ja postępuję właśnie tak. I mi to pasuje i psom to pasuje, mają czas na swoją zabawę, na swoje rozrywki, bawią się ze mną, jeśli tego chcę, a jeśli nie, zajmują się sobą. To nie jest nieumiejętność, tylko inne podejście, niż jedyne właściwe w Twoich oczach. Poza tym one robią dokładnie to, czego chcę, czyli mają rozrywkę. Lubią niszczyć, więc raz na jakiś czas dostają zabawkę do rozwałki. W domu nie niszczą w ogóle, więc jak chcą, to niech wypatroszą coś. Tylko teraz juz wiem, że są zabawki, których nie mogę kupować, bo przechodzą przez psa, jak np. sznurki i szarpaki. Ja nie chcę psów karnych i zdyscyplinowanych. Ja chcę psy częściowo niezależne i zaradne, ale słuchające mnie, jeśli zajdzie taka potrzeba - u nas to działa. Może brzmi to, jak brzmi, ale nie umiem tego dokładnie opisać. Psy znają komendy i w razie potrzeby wykonują, jeśli je zawołam, mam ich całkowitą uwagę, a tak to robią to, co chcą, choć nie niszczą, nie demolują. Zajmują się sobą jak normalne psy.
  25. A czy na Twoim terenie są ostrzeżenia o występowaniu wścieklizny? Jak nie, to nie ma się czym martwić.
×
×
  • Create New...