-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sybel
-
Czekała byś, a pies by cierpiał... Są choroby i sytuacje, kiedy nie da się nic zrobić. My zwlekaliśmy z uśpieniem, w sumie nie zdążyliśmy i do dziś żałujemy, bo pies umarł w męczarniach, ostatnie, co czuł, to ból... Wyrzuty i tak będą, bo nigdy nie znasz wersji "co by było, gdyby", ale moze lepiej nie znać gorszych scenariuszy...
-
A ja, jak zawsze polecam Kopalino i Lubiatowo, godzinę jazdy od Wejherowa. Można wynająć np. domek z ogrodem za ok. 120 zł za dobę i jechać w 4-6 osób plus psy, albo kwaterę już od 30 zł za osobę w pokoju z łazienką. Plaże dzikie, więc nie ma żadnych regulacji dotyczących psów, ładne lasy, fajne trasy, w Choczewie jest weterynarz, apteka, sklepy, bankomat. Stosunkowo blisko do Trójmiasta, na Hel... Bardzo fajne miejsce.
-
Luna? Pasuje do husky, znaczy księżyc, a że haszczaki są podobne do wilków, to tym bardziej. India, Luain (postać z mitologii celtyckiej), Hera, Bajka.
-
Mam Mrzewińską, ale najpierw nie miałam kiedy przeczytać, bo przeprowadzka, a teraz nie mogę znaleźć... Gdzieś wsadziłam i nie wiem, gdzie. Generalnie chcę różne poczytać, żeby zobaczyć ileś tam punktów widzenia. Kiedyś mi teściowa Fennel pożyczyła - skapitulowałam po 20 stronach...
-
Tyle, że u nas nie ma PRE, jest jeszcze jakieś dla alergików, ale widziałam je raz. Jedynkę dostawał w szpitalu, nawet nie wiedziałam, że jest PRE...
-
Tripti - z witaminą D rób, jak uważasz, ja napisałam, jak sama robię, Wit jest dużym facetem, więc ze wzrostem problemu nie ma. Obraczus - trzymamy kciuki, będzie wszystko ok, byle przeszło :)
-
Jeszcze trafiłam na książkę [B]Pat Miller[/B] [I]Nasz wierny przyjaciel pies[/I], na razie czyta się dobrze. Na pozostałe książki czekam.
-
Z Kaktusem jest nieco inaczej, on namolnie liże wszystkich, to jest taki młody, głupkowaty dziabąg, który po prostu strasznie kocha świat i wyraża to między innymi lizaniem.
-
Moje psy lizały i nadal liżą Wita, pozwalaliśmy na to stopniowo od chwili przyniesienia Młodego do domu. Liżą po dłoniach, uszach i czole, robią to bardzo delikatnie, np kiedy dziecko płacze. Pies mojej siostry natomiast usiłował zalizać młodego, robił to nachalnie, więc ma zakaz - teraz z uporem maniaka kładzie Witkowi na nogach zabawki, a dwumiesięczne dziecko ku jego zaskoczeniu mu nie odrzuca piłeczek... Od pierwszej chwili psy były delikatnie dopuszczane do dziecka, wąchały, chodziły z Małym na spacer, więc teraz bardzo go pilnują. Na początku tylko kilka razy zastałam Felka, jak wychodził z pokoju z pyskiem zapchanym zużytą pieluchą... Na szczęście mu przeszło :D
-
Chyba mi dziecko ząbkuje... Widać dwa białe czubki na dole po lewej - jedynka i dwójka, i na górze po prawej - chyba czwórka i piątka. Dziecko majda językiem, pluje się i co chwila zaczyna wyć... Ugh...
-
Moi panowie są już starsi, mają 13 i 8 lat, więc mniej się bawią, niż dawniej, kiedy to szaleli po mieszkaniu i na spacerach, czy na działce. Teraz to jest tak, że jak się budzę koło 3-4 na karmienie synka, obrywam z legowiska i kanapy takie spojrzenia, że trupem powinnam paść, bo jak śmiem psy budzić w tak nieludzkich godzinach. Na spacerach, szczególnie w upale, oni się szybko męczą, bo obaj mieli problemy ze stawami za młodu - Filip całą jesień spał na betonie na parkingach, a Felek miał zgruchotane tylne łapy i miednicę u poprzednich "właścicieli", bo wpadł pod samochód jako szczeniak. Także łapy im siadają, Felek po kilkunastu minutach biegu zaczyna tylnymi ciągać, Filip idzie sztywno. Także teraz te spacery są w sumie bardzo ostrożne, raczej siku, wąchanie, a jakaś tam zabawa w domu, bo mamy duże mieszkanie. Poza tym obecnie się panowie uczą obchodzić z Witkiem, który ma 2 i pół miesiąca i strasznie się już cieszy na widok włochaczy :)
-
Ja w Rossmanie, Realu, Tesco... W Leclercu za to nie mają. Duża pucha "jedynki" 800g kosztuje 40-42 zł.
-
Hmmm... A może hormony? Ja przed ciążą miałam okropne migreny w okolicach okresu - takie, ze światło powalało, mdliło mnie itd. To było związane z hormonami, może u Ciebie taki efekt ma gospodarka hormonalna w trakcie ciąży. Tak sobie gdybam, ale mam nadzieję, ze lekarz pomoże. Dziecię mi się po wczorajszym pikniku rodzinnym rozregulowało - cały dzień wszyscy go wozili po działce, więc on spał, za to w nocy od 1 do 3 szalał... Jestem nieprzytomna.
-
Zgubiłam wątek, więc wracam. Właśnie zamówiłam sobie Trudi Rugaas - Sygnały uspokajające i dwie książki Gałuszki. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Siedzę z dzieckiem w domu, więc będę miała czas na czytanie, a plan jest taki, ze jak się w końcu zdecydujemy na psa, jak synek podrośnie, chcemy mieć jednego dobrze ułożonego psa. Moje obecne psy są w sumie posłuszne, ale miewają swoje odloty, a marzę o psie, z którym solidnie popracuję majac dobre podstawy teoretyczne. No i chcę, żeby moje dziecko potrafiło zajmować się psem od najmłodszych lat. Na razie psy się uczą obchodzić z dzieckiem i jest super :)
-
A ja nie daję młodemu witamin. K jest w Hippie, więc miałam sobie darować, a D miałam dawać. Tylko mam zaprzyjaźnioną pediatrę, która mówi, że jeśli karmię, a dziecko jest dużo na dworze, na słońcu, to witamina D się sama przyswaja. Nawet, jeśli karmię sporadycznie. W każdym razie dziecko jest i tak duże, ładnie się rozwija, a ja nie chcę mu dawać od samego początku leków, uzupełnień diety itd. Za dużo tego i tak w naszym otoczeniu.
-
obraczus, a sprawdzałaś ciśnienie? Bo bóle głowy mogą się chyba z wysokim ciśnieniem łączyć, także trzeba z tym do lekarza dla świętego spokoju.
-
Magda - akurat to wdzianko dostał od ludzi z mojego zespołu razem z koniem od Lamaze :D Mega fajne :) Ania - no ja się martwię, czy nie jest za duży, ale w sumie mąż ma prawie 2 metry i bary, przez które nosi koszule XXL, a ja też nie jestem ułomkiem. Młody ma 2 i pół miesiąca... A poza tym uwielbiam patrzeć, jak śpi z łapkami w górze, jak czka, jak robi dziubka na widok butelki lub cyca i w ogóle :)
-
Taaki jestem duży i taaak mnie wujek Felek pilnuje :)[IMG]http://img444.imageshack.us/img444/2170/p1040588y.jpg[/IMG] A tak sobie śpię [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/8687/p1040583y.jpg[/IMG] A tu w kąpieli: [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/4322/p1040556du.jpg[/IMG]
-
Bucocyc i Honey się chociaż odrobinkę zmęczyły? Czy tak samo, jak zawsze? :D Przy ich oczach to możesz oszczędzać na świetle przy nocnym czytaniu :)
-
Mnie dziwi uzasadnienie, że się widziało filmik, co się psu dzieje, jak się nadzieje na patyk. Widziałam filmik z psem, który w trakcie szkolenia dostał zawału - więc nigdy na szkolenie? Są filmiki z rozbitymi samolotami - nigdy nie latać? Są przypadki, że suki umierają po sterylce, więc jest to potencjalnie niebezpieczne. Kobiety nadal umierają przy porodzie - rzadko, bo rzadko, ale bywa, więc znów wniosek jest jeden... I tak dalej... Ma to sens? Nie wiem, niektóre uzasadnienia są dla mnie dziwne, ale ok, każdy ma prawo mieć swoje fobie. Po prostu nie wszystko zawsze rozumiem...
-
Trzymiesięcznemu szczeniakowi? A nie można po prostu psa pilnować?
- 87 replies
-
- choroby
- wścieklizna
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Asiunia, może przejdź na Mikołajka jednak, bo Grimmowie normalni nie byli (takie czasy), albo na rymowanki Tuwima, czy na Ludwika Jerzego Kerna, on o zwierzakach pisał ([url]http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Jerzy_Kern[/url]). Wrzucam jego wierszyk, taki całkiem fajny: Mieliśmy młode, cztery, Coś dla Szatmma, same boksery. Po tacie i po mamie przejęły całą urodę - Daję słowo, nie kłamię, mieliśmy młode. Mieliśmy dywan. Perski. To był ten ring bokserski. Dziś moja żona święta swą rudą głową kiwa: -Mieliśmy dywan, pamiętasz? Mieliśmy dywan... Mieliśmy fotel. Ze skóry. W sam raz, by próbować pazury. Teraz jego wspomnienie wywołuje tęsknotę. Kiedyś - mówimy z drżeniem - mieliśmy fotel... Mieliśmy parkiet gładki. Zasiusiały nam go gagatki. Dziś żona patrząc na plamy klnie całkiem jak jaka markiet A potem oboje łkamy - mieliśmy parkiet... No nic, było nie było, nie wolno rąk opuszczać. Fotel się wyrzuciło, parkiet się czym tam natłuszcza Psiaki poszły do innych, im teraz robią szkodę - A my ze smutkiem mruczymy - mieliśmy, mieliśmy młode...
-
Nie evel, masz psa bardziej straumatyzowanego, niż moje, wymagającego więcej i innej pracy. Moje szybko wyszły na prostą, Filip ma nawet kolegów i koleżanki, nie boi się nas już, nie rzuca się na rękę. A było na początku bardzo źle i po prostu z czasem zluzowałam pracę z nim dając mu więcej luzu. Zresztą Filip przez całe swoje życie bez nas najpewniej był sam, na dziko. Trafił do nas, jak miał 7 lat. Nie umiałam po prostu zmusić go do całkowitego podporządkowania, chciałam, żeby miał prawo do pewnych swoich zachowań - o ile mieściły się w normach życia pod wspólnym dachem. A Felek... Cóż, Felek jest według mnie dziwnym psem, ma swój swiat, wpuszcza nas do niego, współpracuje, choć jest charakterny. I niech taki będzie. Zu przecież też ma charakterek, też potrafi coś odwinąć. Poza tym u mnie psy są dwa, u Ciebie to Ty jesteś główną partnerką Zu i dyktujesz warunki. U nas po prostu są inne zasady. Co nei znaczy, ze psy są niewychowane.
-
Yamayka, ale ja nie szkolę moich psów, tak jak to tu opisujecie. Nie chcę tego robić, nie podoba mi się to, ja postępuję właśnie tak. I mi to pasuje i psom to pasuje, mają czas na swoją zabawę, na swoje rozrywki, bawią się ze mną, jeśli tego chcę, a jeśli nie, zajmują się sobą. To nie jest nieumiejętność, tylko inne podejście, niż jedyne właściwe w Twoich oczach. Poza tym one robią dokładnie to, czego chcę, czyli mają rozrywkę. Lubią niszczyć, więc raz na jakiś czas dostają zabawkę do rozwałki. W domu nie niszczą w ogóle, więc jak chcą, to niech wypatroszą coś. Tylko teraz juz wiem, że są zabawki, których nie mogę kupować, bo przechodzą przez psa, jak np. sznurki i szarpaki. Ja nie chcę psów karnych i zdyscyplinowanych. Ja chcę psy częściowo niezależne i zaradne, ale słuchające mnie, jeśli zajdzie taka potrzeba - u nas to działa. Może brzmi to, jak brzmi, ale nie umiem tego dokładnie opisać. Psy znają komendy i w razie potrzeby wykonują, jeśli je zawołam, mam ich całkowitą uwagę, a tak to robią to, co chcą, choć nie niszczą, nie demolują. Zajmują się sobą jak normalne psy.
-
A czy na Twoim terenie są ostrzeżenia o występowaniu wścieklizny? Jak nie, to nie ma się czym martwić.
- 87 replies
-
- choroby
- wścieklizna
-
(and 1 more)
Tagged with: