-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sybel
-
Ta, ja się zastanawiam, co będzie, jak będę chciała adoptować w końcu kiedyś psy dla siebie - myślałam o dwóch sukach, szczeniętach, czyli baaardzo adopcyjnych. Pewnie też będzie, że jak już, to starego, trudnego psa. A mnie się marzy, że raz w życiu wychowam psa od szczeniaka, a nie że znów będę się szarpała ze zdziczałym, dorosłym psem po traumach. Teraz, jak mam syna, a chcę mieć jeszcze jedno dziecko za dwa lata (tak tak, pomimo porodu bez znieczulenia), to zdecydowanie bym wolała psy, które z moimi dziećmi przeżyją życie. Myslałam albo o kundlach, albo o zakupie/adopcji (raczej zakupie, skoro szczeniaki) dalamatynki i bokserki. Swoją drogą jak miałam dalmata z ulicy, to też były teksty pań z osiedla "a my myślałyśmy, że wy tylko biedne kundelki z ulicy bierzecie, a nie kupujecie..." i nie docierało, że pies wywalony, bez rodowodu, a my zapłaciłyśmy kupę kasy za jego leczenie. I jeszcze napad jakiejś baby na przystanku, że ona z TOZu i mnie pozwie za znęcanie, jak Pucel szedł na kolczatce i akurat usiłował przetrącić innego psa, a ja go ledwie utrzymałam i właśnie sadzałam na zadzie trzymając za kark. Zamknęła się dopiero, jak zapytałam, gdzie był jej TOZ, jak ten pies się błąkał lub był trzymany od szczenięctwa w klatce u jakiegoś pseuducha.
-
Niestety to chyba normalne, że plany ulegają modyfikacjom. Trzeba chyba przywyknąć i cieszyć się tym, co jest. Coś jest swoją drogą ostatnio na rzeczy, ze humor fatalny. Ja mam takiego doła, że nie wiem. Plus taki, że w piątek po raz pierwszy od roku wypiłam kilka ciemnych piwek na spotkaniu z ludźmi z roboty. I co? W sobote był taki kac, jakiego nie pamiętam od kilku lat. A miało być tak pięknie :) Poza tym dziecko w związku też pewne rzeczy zmienia, ukazuje w innym świetle, permanentne zmęczenie daje w kość, w efekcie pojawiają się kłótnie o "skórkę od g*wna", jak to moja babcia mawiała. Także doskonale rozumiem podły nastrój.
-
Wiecie, mój potrafi przespać 5-6h, jak w dzień go zmęczę :) Także bywa czasem, że się wysypiam już :)
-
[quote name='pantolini']Trochę fantazjujecie niestety najpierw kryteria czy 5 metrów kwadratowych wystarczy by tam żył człowiek ?.Czy rodzina 4 osobowa może na 20 metrach mieć owczarka?.Prawdziwa dobra hodowla obojętnie pod jakim szyldem da sobie radę sama i dobre psy z tej hodowli same nadadzą jej tzw certyfikat jakości.I naprawdę nie ważne ,że owczarek się oszczeni na tych 20 metrach w tej rodzinie 4 osobowej jak suka zawsze miała super spacery ,a szczeniaki będą socjalizowane ,a inna suka tej samej rasy będzie mieć wybieg ze 40 innymi i będzie zwyczajnie zaniedbana.A hodowla nawet taka utworzona z tych przedtem uważanych za mniej rasowe po rasowe może być też dobra .[/QUOTE] Wybacz, ale nie rozumiem. Hodowla psów rasowych powinna być zajęciem lekko chociaż elitarnym, jak to było dotychczas. Dlaczego? Bo to są duże koszta po prostu. Wiesz, sama mam mieszkanie 26 metrów, grzane piecem, mieszkam z mężem i dzieckiem i w tej chwili nie wezmę psa, właśnie dlatego, że mam mało miejsca i pies by się po prostu męczył, bo dla nas tam jest ledwo miejsce. Jeśli ktoś w tak małym mieszkaniu robi hodowlę, to dla mnie jest to bardzo nie halo. Certyfikat zaś by mówił, że tak, tu na 100% warunki trzymania psów są dobre, psy są czyste, zadbane, w dobrej kondycji psychicznej i fizycznej, mają uprawnienia hodowlane, przechodzą badania kontrolne pod kątem chorób genetycznych i jest mała szansa, ze dostaniesz szczenię z parwo, z robakami, z fobiami, dysplazją, niezsocjalizowane. Uczepiłeś się powierzchni, a chyba logiczne jest, że taka kontrola by sprawdzała wiele czynników. A nie, ze znowu zabiedzone psy, znowu "hodowla", jak ta grzywaczy chińskich jakiś czas temu, zrzeszona, a psy chore, zaniedbane, wychodzone.
-
Martens, patrząc na fotki muszę zacytować gościa, który kiedyś przyszedł do zaprzyjaźnionych psiarzy: Rozumiem, że mieszka pani u psów :D Mam nadzieję, ze chociaż troszkę miejsca Ci zostawiają w wyrku :) W sumie ja dziś kimałam z niemowlakiem na brzuchu i dwoma psami po bokach, jak TZ poszedł do pracy, także chyba to normalne. Tylko szczury w klatce same siedziały...
-
Na szczęście my młodego bardzo szybko nauczyliśmy spać w łóżeczku, dopiero przy karmieniu koło 6-7 trafia do łóżka, jak TZ wychodzi do pracy. W weekendy śpi między nami i jest baaardzo szczęsliwy, tylko czasem usiłuje ssać tacie piżamę... Wczoraj moja mama oglądała z młodym zamknięcie olimpiady. Machała w rytm muzyki rękami, a młody się w nią wgapiał jak w obrazek i też machał łapkami, czasem aż pokrzykiwał z emocji, irytował się tylko, że był w śpiworku i nogami nie miał jak majdać. Najbardziej mu się podobał rytm bębnów i klaskanie. A jak potem zasnął... Jak kamień :D A dziś skończył 2 miesiące :)
-
Myślałam o systemie dwu-trzyletnim. Ewentualnie ocena przez 5 lat co roku, jeśli zawsze zdawane celująco, to potem okres wydłużany do 2, 3,4 lat. Tak stopniowo.
-
Też mi drętwiały, potem jeszcze w szpitalu był z tym problem, bo karmiłam leżąc na boku, a łózka były po prostu mega twarde. Po powrocie do domu problem zniknął (albo byłam tak śpiąca, ze nie zauważałam). No i jak leżałam na lewym boku, to mi dziecię stepowało po łóżku, co mnie budziło zawsze :) Jejku, jaki to był fajny czas, jak Młody był w brzuchu :) Teraz też jest fajny, ale już taaaki cięzki, aż plecy bolą od noszenia.
-
Co do imienia, mi się skojarzyło Honey z Hanusia :D Ale byś miała wykłady na ulicach, jak byś wołała "Hanuś! do nogi!" albo"Hanuś! nie pruj ryja!" :] Po tym tekście z nerkami i matrycą poplułam monitor... :D
-
Darianna, czyżbyś spać nie mogła? :) Brzuszek po materacu stepuje? Czekamy na info i trzymamy kciuki :D
-
Jak dla mnie hodowla powinna otrzymywać certyfikat jakości, odnawiany co ileś tam lat, a wystawiany po kontroli weterynarza i jakiejś fundacji prozwierzęcej. No i powinny być określone kryteria, np. ile metrów na psa, jakie warunki powinny być spełnione itd.
-
Tak konkretnie to trzy ciemne piwka - dłuuugi wieczór był :D Jutro go pokarmię, dziś tylko pościągam.
-
U nas z wydatków na dziecko to 120 zł na pieluchy, 200 zł na mleko, na kosmetyki w granicach 100 zł i ponizej 100 zł na ciuszki. Kurcze, drogie są dzieciaki... Byłam wczoraj na imprezie firmowej i troszkę wypiłam, jak myślicie, cyca to chyba najwcześniej jutro mu dać, nie? Swoją drogą jak mi dobrze zrobiło spotkanie z moją ekipą, rewelacyjna sprawa w czeskiej knajpie :)
-
Od jak dawna ćwiczycie? Ja bym dodała komendę siad, jak zaczyna ciągnąć i starała się skupić jej uwagę w tym czasie na sobie. Poszukaj informacji o nauce ignorowania rozproszeń. No i cierpliwości.
-
Halter NIE JEST dla szczeniąt. To jest narzędzie dosyć ostateczne, podobnie, jak kolczatka, dławik, dobre dla dużych, silnych psów, które mają właściciela wiszącego na końcu smyczy gdzieś. I te narzędzia też tylko pod warunkiem, ze umiejętnie, prawidłowo użyte, żeby nie zrobić psu krzywdy. Z tonu wnioskuję, ze jesteś na etapie "pies jest głupi, bo nic nie umie". Może najpierw napisz, jak usiłujesz psa w tej chwili uczyć, jak z nim pracujesz, na czym go teraz prowadzasz, jak motywujesz do pracy. Pamiętaj, ze ten pies jest teraz dzieckiem i nie wszystko złapie od razu. Nauka psa wymaga cierpliwości, konsekwencji, powinna polegać na współpracy i zachęcaniu psa, a nie na zmuszaniu i złoszczeniu się, jak pies popełni błąd.
-
Magda, ja mam to samo z ubrankami, mama nakupiła tyyle pięknych bluzeczek, oczywiście zakładanych przez główkę, których nawet nie miałam odwagi mu zakładać... Teraz on ma 60 cm, to mu na 68 i 74 kupuję i takie lekko za duże mu zakładam. Na dłużej wystarczy po prostu.
-
Magda, mój TZ miał jako niemowlak podobne wymiary. Patrzyłam na siatkę centylową i Młody jest lekko ponad normą, bo powyżej 75, ale ma dużych rodziców - trzeba patrzeć przez pryzmat rodziny. Myślę, ze w wieku miesiąca mój ważył podobnie.
-
U nas przy różnego typu i wielkości kundelkach też robi furorę :)
-
Paja, w 3 tygodnie może przybrać koło 600-800 gram, także nie martw się. One starsznie szybko rosną, po urodzeniu mój ważył 3550, a teraz chyba 6500 w 8 tygodniu (albo więcej, bo w 6 było 6050...)
-
Dla dziecka pomyśl o nosidełku chociaż na niektóre spacery. Ja mam ośmiotygodniowego chłopaka i wiem, jak to mniej więcej wygląda ;) Niedługo moja mama, która mi pomaga, wyjeżdża na 2 tygodnie, a ja zostanę sama z Młodym i dwoma psami, więc wtedy będę brała nosidełko, żeby się sprawniej ruszać i nie szarpać z wózkiem. Dla Ciebie to moze być wygodne rozwiązanie na część spacerów poświeconych np. szybkiemu marszowi. Ja mam nosidełko Womar Zaffiro eco design, całkiem spoko, na allegro można kupić, gwarantuje dobrą pozycję nóżek.
-
Nagradzaj sukę, ilekroć do Ciebie podejdzie, nawet w domu. Jeśli ucieka, dla jej bezpieczeństwa nie spuszczaj jej ze smyczy, zacznij używać linki treningowej. No i powtarzaj ćwiczenia regularnie, ale nie uporczywie, zeby psa nie znudzić.
-
Oliwka, jak mama boi się ataku innych psów na Czarka, zaproponuj jej zakup gazu pieprzowego w żelu. To jest nieduża puszeczka z profilowanym naciskiem, zeby nie psiknąć na siebie przypadkiem. Żel jest o tyle fajny, że nie zmieni kierunku podczas wiatru i nie zawróci. Psom nie zrobi dużej krzywdy, a jak by się agresor jakiś pojawił, można zawsze psiknąć w nos - sam zapach wystarczy, zeby pies uciekł. Nawet, jak nic nigdy nie zaatakuje, to taka pucha daje poczucie bezpieczeństwa - wiem, bo od lat chodzę z gazem, od czasu, jak mnie w czasach licealnych dwóch pijanych dziadów napastowało w tramwaju. Teraz zawsze gaz w kieszeni spodni, czy kurtki, ewentualnie w torebce w jakiejś łatwo dostępnej kieszonce i nie mam takiego stresu, również na spacerach z moim stadem. Koszt to chyba poniżej 50 zł, a ma wieloletni okres ważności.
- 52 replies
-
- agresywnośc
- husky
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Moja mama na szczęście raczej dziecko rozbiera, nie pasie, nie trzęsie się. Za to jak szalona wyparza butelki i wstawia tysiąc prań dziennie.
-
Pies w aucie - mocna rozmowa z ekspertem
Sybel replied to podróże z psem's topic in Podróże i wypoczynek
Na przykład w Uno można po prostu uchwyty do pasów przecisnąć pod oparciem, bo kanapa jest do wymontowania, a uchwyty zamontowane w podłodze auta za kanapą, bardziej w bagażniku i tylko przeprowadzone pomiędzy siedziskiem a oparciem. Możliwe, że w nowszych modelach aut bywa podobnie.- 28 replies
-
- bezpieczeństwo
- pies
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
A jak ściśniesz sutki, to pojawia się coś? Bo w ten sposób można zobaczyć, czy Ci coś idzie i ile. Jeśli nie pójdzie, popróbuj troszkę właśnie się "podoić", za sam sutek, a jak nic nie pójdzie, to za całą brodawkę. Powinny sie pojawiać kropelki, a nawet może lekko strzyknąć, jeśli masz mleko. Jak nosisz wkładki laktacyjne, to je zdejmij, załóż jakiś stary stanik czy bluzkę i zobacz, czy będą plamy, czy nie.