Jump to content
Dogomania

Sybel

Members
  • Posts

    2501
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sybel

  1. Bezag... Albo nie skomentuję, bo przydko się na klawiaturę ciśnie :|
  2. No ale dlaczego nie mogą zjeść dziczyzny, skoro smakuje im bardziej, niż hodowlane? Poza tym w sumie to jest bardziej fer - zwierzę żyje tak, jak powinno, potem ma szansę uciec, bo jeden strzał na ileś kończy się trafieniem, a na koniec jest zjadane, a więc się nie marnuje. Nie cierpi na fermie, nie jest zaganiane do zagród, do samochodu, transportowane, rażone prądem itd. Jest 1 na 1 - myśliwy vs zwierzę.
  3. adziambo, a była odrobaczana? Na tych fotkach po kąpieli ma jakby brzuszek wydęty, więc chyba warto na wszelki wypadek ją odrobaczyć po konsultacji z wetem :) A swoją drogą piękna jest :D
  4. Widziałam kilka stron na FB rónych hodowli psów i kotów - alternatywa dla własnej strony. W tej chwili nie mam i nie planuje psa, pewnie i tak będzie adoptowany, jak juz będzie, ale co jakiś czas zwiedzam sobie allegro, a za nim stronki hodowli. Wydaje mi się naturalne, że bardzo wielu ludzi teraz szuka informacji najpierw przez portale handlowe - bo dlaczego nie? Jest tu akurat taka fajna opcja, jak komentarze - można poczytać, jaki efekt miały poprzednie transakcje, a poza tym inne przedmioty sprzedającego - jeśli klikam w to i widzę, ze wystawia 10 modnych ras, to wiem, że ten sprzedawca to oszust. Nie kupiła bym psa via allegro, ale jest to pewna informacja dla kupca, czego może się spodziewać, takie pierwsze wrażenie. Inna sprawa, że zakup psa, to nie zakup szafki nocnej w Jysk, tylko towarzysza na lata. Dlatego wiem, że trzeba szukać długo, bardzo drobiazgowo. Tak poza tym to ogromny procent hodowców ma tak fatalne strony hodowli, ze lepiej, jakby ich nie mieli. Glittery, fatalne menu, źle zorganizowane galerie - masę takich stron znalazłam swego czasu, choć hodowle dobre. I jeszcze mi się przypomniało - gdzieś jest hodowla yorków i jeszcze jednej rasy, oczywiście z nowego stowarzyszenia. Są mioty, a w dziale rodowody są informacje typu: ma królewsko-elitarny rodowód, między innymi takie sławy, jak von coś tam, von coś tam i von coś innego. Bez wglądu w rodowód, tylko "uwierz na słowo". Ale strona hodowli jest. Edit: na życzenie właścicieli piesków [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/146845-Magda26"]Magda26[/URL] i [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/146842-AnnaWML"][B]AnnaWML[/B][/URL] usuwam link do ich strony. Nie zmienia to faktu, że wielu hodowcó "rasy biewer", czyli kundelków niezarejestrowanych w FCI wrzuca opisy niby rodowodów, zeby wyglądać bardziej profesjonalnie. Ciekawy chwyt marketingowy dla naiwnych.
  5. [quote name='lika1771']Masz racje tylko obowiazkiem kierowcy jest zawiadomienie odpowiednich sluzb,ale czesto kierowca spojrzy i jedzie dalej.Tak tylko mieso jest na stolach mysliwych i jego rodziny.[/QUOTE] A to źle, że ląduje na stole myśliwego i jego rodziny? Ma iść na bazar je sprzedać?
  6. W średniowieczu to akurat jak ktoś zgwałcił zwierzę, to ono było zabijane za cudzołóstwo. To tak na marginesie, jeśli o lepsze zycie idzie. Zresztą, wtedy wszystko, co wyglądało podejrzanie, lądowało w stawie lub na stosie :)
  7. Odnośnie linku lilki -jakoś to mięso trzeba było przewieźć, więc nie wiem, o co tyle szumu. Więcej makabrycznych widoków masz jadąc z centralnej Polski na Pomorze - co kilomter rozwalone truchło kota/psa/lisa, czasem trafi się sarna, dzik. Leżą, puchną, a dzieci biedne to oglądaja i nikt nic z tym nie robi. Także pliz, tania sensacja. No i pada na pysk argument, że myśliwi strzelają, żeby strzelać - mięso miało być wykorzystane na święta, a nie na zmarnowanie. Przypuszczam, że wyjątkiem jest lis, którego mięso jest po prostu niejadalne.
  8. evel, zobaczymy, co będzie za jakiś czas. Na razie koleżanki z pracy powiedziały, ze to pierwsze dziecko, które nie dostało histerii na widok tłumu w firmie, tylko koniecznie chciało zdemontować tłumowi nos, oko, ucho...
  9. Chodzi raczej o jedzenie. Taki problem czasem może (nie musi) się pojawić po jakimś czasie i warto z nim zadziałać, zanim cokolwiek wyskoczy.
  10. [quote name='bezag']Dziękuje za polowanie. Wystarczy popatrzeć na rzeczywistość. Wiem jak to wygląda. Większość myśliwych jest zwykłymi mordercami, którym nawet się nie chce dokarmić zwierząt, bo robią to najczęściej leśnicy albo zwykli ludzie. Większośc odwiedza las jedynie z strzelbą, by zabić. Mnóstwo myśliwych płaci grube pieniądze za pozwolenie polowania na np. słonia albo inny zagrożony gatunek o którego przetrwanie muszą się martwic inni.[/QUOTE] Skąd wiesz, jak to wygląda? I jak patrzysz na rzeczywistość - przez TV? Wybacz, ale stwierdzenie, ze nie byłaś na polowaniu, ale WIESZ, jak to wygląda, jest śmieszne. Podaj jakieś statystyki, źródła, uzasadnienie swoich twierdzeń, cokolwiek konkretnego poza JA WIEM. A do języka - nie umiesz z niego korzystać, to skorzystaj ze słownika. Czasem ciężko zrozumieć, co masz na myśli, trzeba kombinować, żeby zdanie nabrał jakiegokolwiek sensu.
  11. A tu Beatrx masz rację. Coś często Ci się to zdarza :D Aż miło poczytać ;)
  12. Tak mi przyszło go głowy, że ponieważ ona była na łańcuchu, nie wiadomo, jak z bronieniem jej dóbr typu jedzenie. Poćwiczcie z Nią może jedzenie z ręki - jakiś gryzak, plasterek czegokolwiek dawany co jakiś czas z lekko zaciśniętej pięści, żeby musiała po pierwsze najpierw poprosić, np. usiąść, a dopiero otrzyma smakołyk. Potem ćwiczenia z gryzakami - trzymasz kosć, zabawkę, czy coś tam, a pies to żuje wiedząc, ze Twoja ręka jest obok i nie ma ryzyka, ze to utraci. Tak na wszelki wypadek.
  13. Dbam o język. Wiesz, to część dziedzictwa kulturowego, tworzona przez tysiące lat. Tak samo, jak kury.
  14. [quote name='Beatrx']wiesz, uogólniać to można, ale nie na zasadzie, że zna się AŻ jedną taką osobę i uogólnia się to na tysiące:diabloti:[/QUOTE] No widzisz, już tu na wątku jest inny ekolog, czyli panbazyl, którą czytam do lat i ogromnie szanuję za wiedzę i pozim wypowiedzi. To po prostu odniesienie do [QUOTE]i wiem, że każdy myśliwy, który zabija jest nieprzewidywalny i ma zapędy na psychopate.[/QUOTE]
  15. [quote name='bezag']Tylko zamiast rozwijac te ciekawszy kierunek, bez zabijania, raczej [B]ówcześni [/B]myśliwi skłaniają się do mordowania. Ja przykładowo uwielbiam psy myśliwskie, ale tych myśliwych których znam nie wiedzą nic o psach albo rozmnażają kundelki twierdząc, że to np. ogar polski.[/QUOTE] Współcześni - znaczy zyjący dzisiaj. Ówcześni to żyjący wówczas, czyli kiedyś. Używasz słów - najpierw poznaj ich znaczenie Inna sprawa - czytam Ciebie i wiem, że dla Ciebie 99,9% społeczeństwa to ludzie godni jedynie pogardy, więc chyba nie wezmę pod uwagę Twojego zdania.
  16. Ja się jeszcze nie moge na temat efektów mojego wychowania Młodego wypowiedzieć. Jak na razie robi furrorę jako najweselsze dziecko w żłobku, najbardziej otwarte i towarzyskie, znajomi go uwielbiają, bo się ich nie boi, tylko chce poznawać. Zobaczymy, co będzie dalej.
  17. A każdy ekolog to matołek bez wyobraźni. Fajne uogólnienie? Podoba się? Nie? To nie uogólniaj chamsko, jeśli nie chcesz, zeby zrykoszetowało w Ciebie.
  18. Może połącz jedzenie z zabawą i wysiłkiem - wieczorem naszykuj konga z psim śniadaniem (suchym najlepiej, jesli dajecie takie) i rano jej rzuć na podłogę, a potem wróć spać. Inna opcja - zmęcz ją wieczorem. Niech się wyszaleje, to moze padnie.
  19. ewachw, taki, w formie guziczka dosłownie, ma na czubku głowy. Obraczus, na powiekach to też takie czerwone plamki, jakby komórki skóry podbiegnięte krwią. Ciągle wyglądał, jakby był śpiący, ale powoli bledną. Podobno do półtora roku powinny zniknąć. U mojego najbardziej ten na czole widać, jak mu robię zdjęcie z lampą - blady z czerwoną plamą na czole. Jak wrócę do domu, postaram się wrzucić jakies zdjęcia, jesli nie zapomnę.
  20. Obraczuś, mój miał też na powiekach i płatkach nosa, a z tyłu na potylicy nadal ma wyraźne. Ludzie będą Cię pytać, czy się tak podrapał, czy ma skazę białkową itd - także przywyknij ;) Wiola, z dzieciakiem bywa, że masz ochotę wywalić za okno, albo chociaż związać i zakneblowac, także spokojni - to norma. Jak mi Wit kiedyś obrzygał mnie, fotel, podłogę i biblioteczkę akurat, jak przyszli kominiarze, to powiedzmy, że nie byłam szczęśliwa :)
  21. obraczuś, mój na czole miał też takie naczyniaki. Jakby co, to mu już bledną, także nic się nie martw, to też zniknie :) Nawet wzorek ma podobny. Fajnego masz w ogóle chłopaka :)
  22. Moje dziecko samo wsadza mi paluchy do buzi, a ja je przygryzam. On je wtedy z chichotem cofa, po czym znowu wsadza mi do buzi. I tak w koło macieju. Za to nie kojarzy jeszcze, ze jak on wsadza ojcu palec w ucho, to jest tak samo, jak wtedy, kiedy my wsadzamy mu czubek zakraplacza do ucha. Jakoś tata z palcem w uchu nie wyje, a Wit na widok zakraplacza dostaje spazmów :P A, co do Kaktusa, on tak uwielbia dzieci, ze aż się trzęsie na ich widok i obecnie na spacerach robi za terapeutę - rodzice z dziecmi do niego podchodzą (Za przyzwoleniem oczywiście) i oswajają dzieci z psem.
  23. Ja nie lubię porównywania. Chciałam tego unikać przy wychowaniu Wita, ale nie wiem, jak to będzie. Na razie porównuję, sama dla siebie, że jest duży - ponad 80 cm, ciągle powyżej 97' centyla :) I że mówi mama (co prawda również na sukę teściów, pudło zabawek itd., ale mówi :P ) i nie boi się obcych, jak inne dzieci w żłobku.
  24. Mysliwi zrzeszeni w związku, przynajmniej przyjaciel rodziny, poza polowaniem, które zdarza mu się bardzo rzadko, wynoszą zimą siano, wykładają sól, liczą ptaki i ssaki w lesie i oceniają liczebność stad. Poza tym dbają o nory itd. I nie, nie są leśniczymi.
  25. Litterka, ja wiem. Po prostu dość często łapię się na tym, ze szlag mnie trafia na myśl o dzieciach, z którymi mój Wit się będzie hodował...
×
×
  • Create New...