Jump to content
Dogomania

Sybel

Members
  • Posts

    2501
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sybel

  1. Prunia - tak, odmówię, jeśli babcia nie jest w stanie wyjść z psem na spacer, nie jest w stanie zapewnić mu odpowiedniej opieki medycznej (czyli jakiejkolwiek), karmi tak, że pies się np. ledwo toczy, bo dostaje bardzo słabej jakości jedzenie, za to dużo. Wtedy mogę jedynie powiedzieć, żeby poszukała sobie kręgu znajomych (u mnie na osiedlu np. jest klub seniora, bardzo popularny, nawet kilka par powstało). Dlaczego za jej samotność (zawinioną lub nie, róznie z ludźmi bywa) ma płacić pies? I dlaczego babcia ma rozpaczać, ze jej ukochany piesek dogorywa w męczarniach, bo jej nie stać nawet na uśpienie go, że o leczeniu nie wspomnę. Sory, ale bycie starszą osobą to nie jest argument.
  2. Mój pies początek sezonu ubrankowego zawsze przechodzi na grzbiecie. Tzn usiłuje zdemontować kubraczek, ale jak był bez niego, trząsł się po kwadransie jak galareta. Drugi lubi, ma 13 lat, jest zmarzlakiem, chyba boi się zimna, bo przygarnięty w mrozy, bardzo długo się błąkał. On lubi swój kubrak, świetnie w nim szaleje. No i jeden raz był przeziębiony, ale latem, bo wystawiał nos podczas jazdy autem przez szparę i dostał zapalenia krtani... Zimą jeszcze nie chorował.
  3. xxxx52, jejku jak TY czasem w ogóle nie kumasz, co się pisze... BC nie do bloku, a terrier tak - logika typu nie bo nie bo tak, bo czemu nie.
  4. U Zofii Mrzewińskiej na blogu było takie rozwiązanie problemów z kośćmi, że ona dawała kość psu cały czas ją trzymając, żeby szczenię musiało jeść tuż obok dłoni. Ona trzymała kość, nie wyrywała, po prostu pies musiał znieść jej obecność podczas jedzenia. Róbcie to na zmianę z Twoim partnerem, żeby było po równo. Tak samo jedzenie z miski - dosypywane po łyżeczce/ziarenku - pies musi czekać i wiedzieć, że to Ty jesteś źródłem jedzenia. Inna opcja to właśnie część posiłku zużywać jako nagrody.
  5. Ostatnio wybitnie durna suka, która zawsze lata luzem, wpadła z zębami na mojego Felka, który całkiem skutecznie wyrażał niechęć do bliższego spotkania z panienką. Filipa usadziłam, bo się już nakręcił, ze on jej pokaże (jest ostatnio gorzej z nim, bo broni wózka, a na spacerze bez wózka został zaatakowany przez dużą sukę, która zaszarżowała przez ulicę), a Felek coś tam wąchał. Zobaczył sukę, zaczął iść po łuku, szczekać, bo nie czuł się komfortowo. I co? Laska ruszyła z zębami na biednego Fela, stłamsiła, po czym zaczęła szarżować na Filipa, a w tym momencie wydarłam się na właściciela ("smycz k*rrrrrrwa"). Nawet raczył ją zawołać... Nie cierpię jej i jej durnego ludzia - lata po jezdni, jak atakuje, wyskakuje nagle wieczorem z krzaków z ujadaniem, a że ciemna, to nie widać. Aż żałuję, że nie wypadła Filipowi pod łapy, bo może by dostała nauczkę - niestety mam za dobry refleks. Nie cierpię takich psów i ludzi, co łażą jak błędni i gadają przez telefon olewając psa.
  6. Ta, w stopy to tak przyjemnie łaskocze :>
  7. No właśnie piszę w sytuacji Hikaru - dziecko tarzające się np. w okruszkach kości to średnia radocha. Czeka nas to u teściów, bo ich suka często dostaje kości wołowe. U nas problemem są w tej chwili żwacze - kto dawał, ten wie, jak pachną. Problem w tym, ze moje psy uwielbiają je żuć pod nosem mojego pięciomiesięcznego synka, a najchętniej by je położyły na jego nogach i tam jadły. Dlatego suche jest dobre, jak sie ma na głowie taką sytuację, jak Hikaru. Po prostu w tym wypadku nie będzie czasu na pilnowanie i kombinowanie dobrej, zbilansowanej diety dla psa. Sama z checią bym pobarfowała, bo u mnie jeden lubi suche (lubi wszystko, cytrynę ze skórką też), a drugi tylko świeże, więc nad suchym się modli dosć długo, a w końcu zjada je, jak jemy posiłek przy stole - zanosi sobie pod stół. To samo robi, jak dostanie np. surową wołowinę (tylko najpierw połyka cały kawał, a potem go wyrzyguje, matołek). Ja nie mówię, ze barf jest generalnie zły - jest niepraktyczny, jeśli ma się dużo obowiązków.
  8. Karmiłam psy domowym i z dziką radością przeszłam na suche. Łatwo popełnić bład podając np. zbyt często wątróbki, codziennie nabiał. Ludzie tak robią niestety. A potem zdziwienie, ze uczulenie, że problemy z rozwolnieniem itd. Ja nie lubię domowego i szczenięcia bym na tym nie hodowała, a jeśli już, to i tak z dobrymi suplementami.
  9. zen1atta, tyle, że w zupce to jest jeszcze więcej wody, niż pies wypije tak sobie. Też bez przesady, wiele psów je suche, pije, ale wytrzymuje np 9 h nieobecności ludzi w domu, bo ludzie pracują. Wszystkiego można psa nauczyć, a jak jest małe dziecko w domu, to gotować osobno dla psa, osobno dla dziecka, osobno dla dorosłych to już lekka przesada. Sucha karma (DOBRA sucha karma) zapewnia wszystko, co psu potrzebne, a domowe jedzonko, jeśli człowiek gotuje tak sobie bez pilnowania, co wrzuca, moze psu zaszkodzić - bo tu czegoś za mało, czegoś za dużo, a tam się dosypie przypadkiem przypraw itd. Suche jest wygodne - przychodzisz, pies głodny, odważasz i wsypujesz. Jedziecie na wakacje - zabierasz paczkę i spokój. Itd.
  10. U nas weszły kaszki, marchewka, ziemniak, jabłko, śliwka, morela, jutro wchodzi dynia. Młody znosi wszystko super. Zasypia koło 20, ostatni posiłek je o 18, przesypia na nim zwykle do 6-7, czasem zdarza się pobudka o 5, ale potem i tak śpi do 8 ze mną. Od grudnia będę z nim codziennie chodzić na kilka godzin do żłobka, od stycznia będzie w nim po 5-6h. Tak więc facet nam dorasta :) Za to mi ciąża odpaliła problemy z tarczycą - na bank Hashimoto i Gravesa-Basedowa w trakcie diagnozowania. Tak więc jestem wrakiem, hormony szaleją, waga szaleje, mój humor jest w strzępach. Do bani. I nie wiem, czy druga ciąża będzie możliwa.
  11. Jeśli chodzi o firanki, to u nas najpierw w jednych dziurę wydrapał nasz dalmatyńczyk na wysokości parapetów, potem kundelek mojej siostry je nieco przeżuł, a ostatnio moje szczury na spacerniaku zrobiły w nich bramki. Także w nowym mieszkaniu planujemy roleto-firanki, żeby były na samej szybie... Co do robaków - zdaje się, że człowiek nie jest ich elementem cyklu życiowego i nie mogą żyć w jego organizmie (tak gdzieś coś kiedyś czytałam, trzeba sprawdzić),
  12. Rozi, czytaj, co ludzie piszą. Royskopp, czyli partner Hikaru, WYRAŹNIE napisał, ze nie zostawi jej samej. Ja im się nie dziwię, ze wzięli tego malucha, bo gdybym sama miała adoptować, z chęcią wzięła bym tego, bo jest ładny. Nie czuję się w obowiązku brać najbardziej kalekiego, starego, chorego i bez szans, bo nie. Po prostu. Nie chcę. I rozumiem, że oni też nie chcą. Ładny, w typie rasy, to miał gnić w schronisku, bo to PODEJRZANE? Bo NA PEWNO chcą rasowego, ale ich nie stać, to se wezmą ze schronu takiego, co by wyglądał? I co w tym złego? Hikaru - jeśli macie możliwość, przywiążcie choinkę sznurkiem do czegoś. My wiążemy do haczyków od obrazków na ścianach, bo u nas zawsze są krzywe drzewka i lecą na jedną stronę, poza tym kiedyś mieliśmy dużego psa, który miał ambicję, by skonsumować ten super fajny duży kijek, co to mu go rodzina przytargała. Dogomania schodzi na psy. Nie każdy, ale pewna część, bardzo ogólnie ujęta w zasadzie z hukiem minęła sensowny poziom dyskusji. Chamstwo odstrasza potencjalnych psiolubów, bo po prostu jest tu tak częste i tak strasznie się ocenia ludzi po pozorach, że aż mi się czasem coś gotuje w środku, jak czytam ciągłą agresję, obszczekiwanie siebie wzajemnie, jak małe, rozhisteryzowane burki zza płota. I kur*a, co to za forma "CIOTKA"?! Moje rodzeństwo nie ma dzieci, nie jestem niczyją ciotką. NIe cierpię tego określenia.
  13. Dobra, widzę, ze nie jest tak źle, a Katlis z deka się zagalopowała bardzo dyplomatycznie i delikatnie mówiąc. Owszem, matki innych dzieci SĄ problemem, jak się wychodzi na spacer z dzieckiem i psem, a dziecko nie ma się z kim bawić, bo inne dzieci są agresywne, niewychowane i po prostu zdziczałe - tak to wygląda na niektórych osiedlach niestety. Jeśli chodzi o dziecko i jego ruchliwość - może wyda się to śmieszne, a są takie szelki, które podpina się do smyczy/sznurka i dzieciak biega, ale zawsze jest blisko. Widziałam coś takiego w UK na lotniskach i zamierzam sama stosować z moim małym draniem, jak zacznie biegać. Dalej, szczeniaki w czasie kwarantanny nie leją gdzie popadnie, a na podkłady dla szczeniąt umieszczone najlepiej w przedpokoju. Jak pies zje, wypije, od razu ląduje na podkładzie i tam czekamy na siku i kupę - jak sprawy polecą, nagradzamy psiaka. Potem te podkłady wynosimy razem z psiakiem na dwór i kładziemy na trawniku. Przynajmniej tak wygląda teoria. W praktyce miałam psy dorosłe, lejące w domu z niewiedzy i zaraz po zesikaniu się były wyprowadzane na dwór, aż załapały i wszystkie nauczyły sie z czasem prosić pod drzwiami o wyjście. Jeśli chodzi o dziecko i kota - rozumiem, o co biega i od razu mówię, że moze się zdarzyć, ze kot się odwinie i dziecku zrobi krzywdę. Tak więc wprowadź zasadę "dzieć nie nosi kota, dzieć tylko głaszcze kota i bawi się z nim zabawkami". I egzekwuj. Wprowadź w ogóle zasady, chłopu zależy na psie - niech też z nim wychodzi, ani dziecko, ani zwierzaki nie są tylko Twoimi obowiązkami, jesteście parą i jako para odpowiadacie za to, co macie. Niestety, nie ma lekko, on pracuje, szacun, ale Ty siedzisz z tym całym cyrkiem na głowie i ja doskonale wiem, jak to potrafi wykończyć - jakiś czas temu byłam sama 4 tygodnie z dwumiesięcznym wtedy synkiem i dwoma psami. Spacery logistycznie były ciężkie, ale musiałam wyjść, bo mąż akurat miał nadgodziny (mama była na wakacjach wtedy). I była chyba depresja poporodowa, samotność w domu non stop, wycie niemowlaka, dwa znudzone psy potrzebujące zajęcia, cieżki wózek do znoszenia po schodach, zakupy do zrobienia, obiadki, zmywanie itd. Miałam dość, mąż zastawał sporo obowiązków po powrocie, a to był też okres, jak dziecko budziło się 3 razy w ciągu nocy, więc doliczmy chroniczne niewyspanie. Dałam radę. Kwestia organizaccji, metodycznego realizowania założeń i np. powiedzenia synkowi - ok, pomagasz mi sprzątać, masz tu szmatkę, wycieraj ścianę, czy coś tam, zajmij się tym.
  14. Faceci mają coś takiego, co ja nazywam jajami w głowie - wielki problem z utratą przyrodzenia u psa (jak by sami mieli być kastrowani :roll:). Tylko trzeba pamiętać, ze: 1. pies nierasowy nie może być rozmnażany (bo co ze szczeniakami?) 2. jeśli się go raz dopuści, a potem nigdy, to troszkę okrutne - czy człowiek po jednym razie nie chciał by nigdy więcej? Poza tym w kwestii dopuszczania patrz punkt 1. 3. pies niehodowlany nie musi się całe życie męczyć, ze cieczki, że znowu napalony 4. po kastracji zmniejsza się ciśnienie na dominację w psim gronie I tak dalej.
  15. Sama mam pięciomiesięczne dziecko, zaraz się wyprowadzamy na swoje. Zawsze miałam 2-3 psy, teraz będą tylko nasze 3 szczury, a gdy odejdą - nie będzie innych zwierząt przez kilka lat, a ż syn i drugie, planowane dziecko nie podrosną i nie pójdą do przedszkola. Trzeba podchodzić realnie do swoich możliwości. Oddaj maluchy, póki jest szansa, że nie będą cierpieć. A tak swoją drogą gdzie Ty miałaś glowę? Serio, nie przemyślałaś kompletnie kwestii opieki nad zwierzakami? Nie wiedziałaś, że przedszkole, spacery, mróz? Mi się to w głowie nie mieści...
  16. LadyS - jak radzi 3x, kup coś dla mamy, np. korale, jakiś mega fajny kosmetyk dla rozpieszczenia. Jeśli koniecznie coś dla malucha, to może zabawkę z Lamaze - są bardzo fajne, kolorowe, estetyczne. Inna opcja to pacynka - zabawa z dzieckiem za stosunkowo niewielką kasę.
  17. Martens, Ty weź zainwestuj w ciepłe paputki dla Małej, a najlepiej również kalesony z klapką na siczku i ogon, bo tak to sama idź i się wystaw na golca :P No serio, jak można :D I nauszniki też powinna mieć. Różowe! ([SIZE=1]A paputki króliczki[/SIZE])
  18. Ja się tu podpinam, wracam do pracy z początkiem stycznia. Prawdę mówiąc nie mogę się doczekać, Młody będzie pod opieką babci, w okolicy wiosny planujemy go na 3 dni zacząć oddawać do żłobka, zeby pobył z innymi dziećmi. Zobaczymy oczywiście, jak to wszystko wyjdzie. Od samego początku staram się go zostawiać samego z mamą lub mężem, żeby nie było cyrków, czasem zostawiam go z siostrą lub teściami. Chodzi mi o to, zeby od początku akceptował innych opiekunów. Boję się, jak to będzie, ale zobaczymy. Jak to jest z tą godziną na karmienie? Tu chyba trzeba karmić piersią, tak?
  19. Sybel

    Beagle w potrzebie

    [quote name='Bigi-Alpin']Sunia ma już swój wątek na forum e-beagle i to od 29 padziernika 2012[/QUOTE] Która sunia? Może by tak konkretnie?
  20. Dziewczyny, poszukajcie sklepów, w których mają te foteliki i po prostu jedźcie autem przymierzyć. Innej opcji nie ma, zeby mieć pewność w kwestii bezpieczeństwa. My też niedługo będziemy szukać fotelika i aż się boję... Wit od wczoraj pije soczek gruszkowy - dziś za to idzie koopa, aż się boję ;|
  21. Ja mam psa wymagającego strzyżenia. No kupę forsy wydajemy na pielęgnację, jakieś 150 zł rocznie na 3 strzyżenia sezonowe. Także bez przesady. Siebie też czasem trzeba przyciąć, za co się płaci (jak raz sama sobie grzywkę ciachnęłam, to do tej pory w firmie wspominają, a to 2 lata temu było, czy nawet już 3). Damian, dlaczego bez sensu? Jak już kupujesz psa, to chyba warto zadbać. Mnie dziwi takie podejście troszkę, bo mam zawsze psy z ulicy, których nikt nie chciał, bo "brudne, zaniedbane". Teraz ludzie się za nimi oglądają, że takie ładne, a wystarczy po prostu odrobinkę zadbać. Jak to jest problem, warto pomyśleć o psie krótkowłosym.
  22. Honey ma taką delikatną buźkę przy Cycku, taką subtelną i myślącą :) Bardzo piękne mięśniaki :)
  23. Kurde, idzie zawału dostać, szczególnie jak na takie małe g*winko, jak Zu, czy np. mój Fel się rzuci takie bydle rąbnięte. Ja sie coraz bardziej takich akcji boję, bo pojawiło się kilka młodych o mało co astów na osiedlu - biały w łaty, błękitny, pręgowany... Wszystkie wychodzą z młodymi laskami, czyli laski biegną za psami. Problem w tym, ze łacaity zawsze, jak nas widzi, zaczyna nas wystawiać, a lasencja w ogóle nad nim nie panuje. No i jak już się uspokoiło z suką mastifowatą, to teraz takie OMC TTB sobie latają, na razie na smyczach, ale gaz nadal w kieszeni :|
  24. Sama mam psy na flexi i też mnie krew zalewa, ze ludzie nie potrafią korzystać z mechanizmu złożonego z dwóch guzików. Wiecznie mamy z tym problemy :|
  25. Ajeczka, to pod kocem jest absolutnie genialne :) W ogóle piękny psiak, strasznie mi się podoba :)
×
×
  • Create New...