-
Posts
28801 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
28
Everything posted by Ewa Marta
-
Nie wychodzi mi z głowy Tineczka. Tak mi jej szkoda:-( Ona wyjątkowo musi mieć swojego człowieka do kochania. Takiego, który będzie miał dla niej dużo czasu.... Zdobywa serce w pierwszej minucie kontaktu, a nie może znaleźć domku. To potworna niesprawiedliwość:-( Pytam znajomych, szukam jakiś szans dla niej, ale nikt jej kurcze nawet nie chce zobaczyć:-(
-
Chyba warto zrobić badania. Lepiej wiedzieć wcześniej, czy potrzebna jest jakaś interwencja.... jeśłi fonanse sie skończyły, możemy zrobić zrzutkę.
-
Wpadłam, podnoszę i idę spać. Dzisiaj pierwszy raz od ponad tygodnia ostatni spacer z psami zakończyłam o 23 i nie było żadnych strzałów, a mój Samik z radości wytzrzal się cały w śniegu i wcale nie chciał wracać do domu:-) Ganiał jak wariat, a Barsa wyciągnęła mi rękę o kilka centymetrów usiłując go dogonić na smyczy... Nareszcie psy wracają do normy.... ufff. Bruno, nie wygłupiaj się, nie gryź kabli. Jak Twoja tymczasowa Pani straci z nami łączność, będziesz miał od nas bęcki!!!
-
Te zdjęcia przemawiają do wyobraźni. MOże jedno z nich wrzucić na allegro, jeśli będzie robione? Taki bezbronny psiak:-( Jak dobrze, że obok pracują ludzie, którzy zauważyli to psie nieszczęście...
-
Czarna nieduża suczka z pod marketu M1 w Markach JUŻ W NOWYM DOMU
Ewa Marta replied to qeram's topic in Już w nowym domu
A może porozwieszać ogłoszenia w tamtych okolicach? Może jej ktoś szuka. A wrzuciłaś ogłoszenie na Paluchu? Śliczna maleńka, mogła być niedawno adoptowana i uciec komus ze strachu:-( -
A ja chciałam nieśmiało zapytać Isiak, czy nie zrobiłaby jeszcze jednego bazarku z zakładkami? Moje dwie zostały oddane jako prezenty pod choinkę, mam zamówienie na kolejne dwie, a sama bardzo chciałabym mieć choć jedną dla siebie:-) Z radością kupiłabym zakładkę z kotem, tatarakiem i serduszkami:-)
-
[quote name='ankekoval']Jest decyzja w sprawie finansowania leczenia i pobytu Stefana w klinice-hotelu w Bobrowcu. Każdy zaintersowany moze podjechać do niego osobiście i zabrać go na spacer lub na zawsze:) podaje [B]adres pobytu Stefana:[/B] [B][COLOR=Black]ul. Mazowiecka 42 05-502 Piaseczno-Bobrowiec[/COLOR][/B] Pieniądze można wpłacać na konto Fundacji Azyl pod Psim Aniołem z dopiskiem: [B]dla Stefana - rudego psa z budowy [/B] rachunek bankowy: [B]03 1020 1042 0000 8802 0109 6528 ul. Kosodrzewiny 7/9 , 04-979 Warszawa[/B] Azyl na bieżąco będzie informował o wszystkich wpłatach dla Stefana na jego wątku na dogomanii.[/QUOTE] Zapisałam numer konta i być może już jutro coś wpłacę. Narazie jestem bez grosza, bo mi konto wyczyścił syn kupując samochód, a pożyczka jeszcze nie wpłynęła. Obiecują, że jutro powinna byc na moim koncie, wtedy przeleję jakies pieniądze na Stefana. Może uda mi się podjechac do niego w weekend i pójść na spacer. Czy on tam ma smycz, czy mam zabrać jakąś ze sobą? Czy mo żna mu dawać jakieś smakołyki? Chyba tak, bo poza zapaleniem pęcherza chyba nic mu nie jest... Aniu, zapytasz? Chętnie zbarałabym mu coś smacznego:-)
-
[quote name='mysza 1']Ufff, udało mi się sklecić bazarek płytowy z darów 3x, alez mi cięzko szło, dogo się wiesza, internet się wiesza, o mało ja się nie powiesiłam :evil_lol: Ale jaką muszę mieć skupioną minę, jak ktoś przyjdzie do mnie w pracy to myśli, że mam wysoce odpowiedzialne zajęcie teraz :eviltong: Zapraszam [url]http://www.dogomania.pl/threads/176942-Filmy-zagraniczne-polskie-muzyka-na-pA-ytach-DVD-i-CD-na-Bruna-do-12-01-do-21-00?p=13822233#post13822233[/url][/QUOTE] No bo masz wysoce odpowiedzialne zajęcie:-)
-
Zawsze, jak tu wchodzę, mam oczy pełne łez. Najpierw to były łzy rozpaczy, że taki cudowny pies umiera. Potem żal, że musi siedzieć w klinice i nikt go nie może zabrać do prawdziwego domu. Po jakimś czasie, to wzruszenie wyciskało mi łzy z oczu, że znalazły się Anioły, które go przygarnęły. A teraz wzruszenie, radość, duma z tego psa nie wiem co jeszcze wyciska fontannę łez szczęścia:-) Wspaniały jest, tak szczęśliwy, tak brykający... A ten pyszczek w śniegu mnie powala.... Ajaniu, kocham Cię psie!!!!! Bardzo mi na nim zależało, bardzo się znim zżyłam na tych naszych spacerach i tak bardzo Wam dziękuję, że doczekal takich chwil, jak te uchwycone na zdjęciach:-)
-
[quote name='gusia0106']Dokładnie o te strzały mi chodziło... Ja też mu się nie dziwię, naprawdę. W jego mniemaniu nie może mi ufać, bo przecież wyprowadzam go na dwór gdzie czai się wróg śmiertelny w postaci strzelania. Czekamy, czekamy...[/QUOTE] Ja czułam się wczoraj fatalnie, bo Sam nie chciał zagłębiać się na teren budowy, na którym chodzimy na ostatnim spacerze, ale ja go zmusilam, idąc tam z Barsą i nie oglądając sie na niego. No to zaufał, poszedł, a tam czekały strzały:-( W domu jeszcze przepraszał, że był nieposłuszny. Przytuliłam tego kochanego rudzielca i długo głaskałam. Czy zaufa mi dzisiaj wieczorem?
-
[quote name='Kostek']Kochana w takim razie bede sie odzywac ale dzisiaj to na bank nie dam rady-zmoglo mnie jakies chorobsko cala noc nie spalam i siedze z goraczka...dziwna sprawa bo prawie z domu nie wychodze czulam sie swietnie i mnie trzaslo:([/QUOTE] A gdzie mieszkasz? Może udałoby mi się podrzucić Ci to wszystko do domu? Wrzuć mi na PW adres:-)
-
Dziewczyny, to, co się dzieje za oknami jest naprawde kiepskie dla Marleja. ja się nie dziwię, że on szaleje, że jest agresywny i przerażony. Miałam wczoraj mniej szczęścia niż Gusia i w chwili, kiedy strzelili po 23, byłam na spacerze z psami. Strzałów było cztery, najpierw jeden, po chwili kolejne już jeden po drugim, Sam wiał na oślep, nie słysząc żadnej komendy. Ja za nim z uciekającą tak jak sam Barsą na smyczy. Ulicą jechał tylko jeden samochód, na szczęście z przytomnym kierowcą, który mocno zachamował, kiedy Sam wbiegł mu prawie pod koła:-( Wczoraj życzyłam tym cholernym bezmózgowcom, żeby im te race łapy poobrywały. Gusiu, skoro pies domowy, taki bez stresów, kochany i czujący się na codzień bezpiecznie ze mną tak reaguje, to co się dziwić Marlejowi. Tak bardzo mi go szkoda, co on biedny musi przeżywać, straszne:-( Adopcja będzie rzeczywiście bardzo trudna, ale może znajdzie się dom, który da mu szansę, zrozumie, przez co przechodził w swoim życiu....
-
[quote name='Kostek']dziekujemy Kochana:loveu: w ktorym miejscu na ursynowie mieszkasz i o ktorej bywasz mniej wiecej w domu?no i czy tego duzo w sensie czy zabiore sie spokojnie autobusem/metrem?[/QUOTE] Możemy się umówić przy stacji metra Imielin, przywiozłabym Ci tam rzeczy. To w sumie dwie duże plastikowe torby. Najlepiej byłoby wrzucić je do jakiegoś plecaka albo innej więszej torby. Na Ursynowie jestem w zasadzie cały czas, ale wolałabym umówić się po 16-tej już po pracy. No chyba, że wolisz wcześniej, to jakoś sobie poustawiam w pracy, żeby wyskoczyć. Nie mogę tylko między 13:45 - 15:15. To czas zarezerwowany na spacer z psami:-) Mogę spotkać się dzisiaj , jutro... wybieraj:-) Podaję Ci numer, żeby łatwiej było sie skontaktować: 0-501-249-804.
-
[quote name='L/Olka']Misieńka trochę przerażona jest wystrzałami. Ciężką miała noc :( ale życzymy wszystkim wspaniałego Nowego Roku! a ja nam życzę, żeby udawało się innym psiakom pomagać tak "szybko i sprawnie" jak jej... i z taką pomocą wielu zaangażowanych wspaniałych osób! A pomyśl, jak bałaby się, gdyby była nadal na ulicy..... Czy w ogóle jeszcze by żyła:-( Czy ona dobrze sie czuje, nie widac po niej żadnego bólu, czy pogorszenia stanu? Tak sobie myślę, że ona może żyć jeszcze długo, bo nareszcie jest komuś potrzebna, należy do kogoś:-)
-
Mieszkam i pracuję na Ursynowie. Mogłabym po pracy podjechać gdzieś, żeby przekazać Ci ręczniki, koc i pościel. Problem jest jednak taki, że nie bardzo mam możłiwość jechania gdzieś daleko, bo jestem sama z dwoma psami, które kiepsko znoszą długie bycie bez człowieka w domu. Gdzie ewentualnie możemy się umówić?
-
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Ewa Marta replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie wierzę że jakiekolwiek słowa mogą w takiej chwili pocieszyć, ale chcę, żebyś pamiętała, że do ostatnich chwil jego świadomości Tygryś miał kochający dom i swoje miejsce na ziemi. A to, co potem musiałaś zrobić, to wyraz wielkiej miłości do psa i ulżenie mu w tych ostatnich chwilach Aguś. Dostał WSZYSTKO, co było możliwe. Tak naprawdę żył na kredyt i to jak cudownie żył.... Niejeden człowiek nie jest otoczony taka miłością, jaką on był. To jest bardzo ważne Aga, może w tym wszystkim najważniejsze. Ktoś go kochał i on doskonale o tym wiedział!!!! -
[quote name='ankekoval']Dlatego, ze pies zotał zaewidencjionowany w jej Azylu i ona podejmuje takie decyzje. Znależliśmy pare innych prywatnych hoteli ale Agnieszka Brzezińska zadecydowała, ze ma być w Hotelu - El-WET. Całą resztę ustalę na miejscu -finansowanie pobytu psa. Dla mnie to zupełnie nowa sytuacja -pierwszy raz mam do czynienia z Fundacją -Azylem-psim hotelem...... ie znam tych zależności.....[/QUOTE] Skoro pies jest zaewidencjonowany w Azylu, to dlaczego nie wezmą go pod opiekę? Na dogomanii jest zasada, że jakakolwiek zbiórka pieniędzy, musi zostać rozliczona na wątku psa, na które zbierane są pieniądze Aniu. To nie nasz wymysł, ale wymóg tego, żeby wątek nie zostal zamknięty, a osoba go zakładająca nie dostała bana. Zresztą jest to uczciwe, bo wpisywanie każdej zgromadzonej złotówki i wrzucanie rozliczeń wydatków uniemożliwia podejrzenie o nieuczciwe dysponowanie pieniędzmi. Czy mogłabyś - bardzo Cię proszę - dowiedzieć się jaki jest status Stefana. Jeśli Fundacja chce decydować o wszystkim, co go dotyczy, powinni też przynajmniej częściowo partycypować w kosztach w szpitaliku. Co innego umieszczenie go tam na króki czas, w którym znajdzie się dla niego DT, ale rozumiem, że i o tym będzie decydowała Fundacja?
-
[quote name='ankekoval']Stefan dzisiaj zostanie przewieziony do psiego hotelu EL-WET w Bobrowcu/pod Piasecznem/. Ja osobiscie go dzisiaj odbiorę z kliniki i tam zawiozę. Tak zadecydowana Szefowa Psiego Azylu pod Aniołem. Pobyt w tym hotelu -szpitalu wynosi 25 zł za jeden dzień. Jutro podam numer konta tego hotelu i jest prośba, zeby pieniążki bezpośrednio wysyłać na nr konta EL-WET'u w Bobrowcu. Wstrzymajcie sie jeszcze chwilę, proszę. Ja to dzisiaj wieczorem ustalę i jutro wszystko napiszę. Moz ebędzie można do niego zawieść też jakąś karmę.......Zobaczymy w jakim jest stanie. Do jutra.[/QUOTE] A czy hotel będzie wrzucał rozliczenia i aktualny stan finansów Stefana? Trudno wpłacac tak w ciemno, nie wiedząc jakie są zobowiązania. Zastanawia mnie tylko, dlaczego szefowa Azylu pod Psim Aniołem podejmuje decyzje, gdzie on ma być, chociaż nie ona będzie finansowała jego pobyt tam....
-
[quote name='marecki1']Bardzo piękny pies. Chciałbym wysłać jakieś skoromne pieniądze na Stefana. pOdajcie może konto, gdzie mam przekazać.[/QUOTE] No właśnie, Aniu..... podaj może swój numer konta. To normalna praktyka na dogo, że jedna osoba zbiera pieniądze na utrzymanie psa, a potem przedstawia rozliczenia na wątku, to znaczy wrzuca listę darczyńców i zestawienie wydanych pieniędzy. Chyba, że dogadasz się z mru (choć wiem, że stale jest zajęta), ale może zgodziłaby sie wrzucać na pierwszą stronę rozliczenia wpłat i wydatków. Do tego potrzebny jest jednak numer konta.
-
[quote name='ankekoval']Witam Dziękuję wszyskim za ofiarowaną pomoc finansową. Trwa zbiórka na opłacenie leczenia Stefana w klinice. Klinika chce go dzisiaj wypisac. Psi Azyl pod Aniołem jest przepełniony - dlatego prosi o znelezienie ciepłego hotelu. Dzisiaj dowiedziałam się, ze oprócz chorego pęcherza Stefan ma złamana przedną prawą łapę..... Potrzebuje ciepłego kąta do czasu wyleczenia. Jak tylko skontaktuje sie ze mną Szefowa z Azylu - napisze co uzgodniłyśmy dalej. Klinika nie udziela żadnych informacji obcym, dlatego dopiero dzisiaj dowiedziałam się od Pana który współpracuje z Azylem że Stefan ma łapę w gipsie. Póki co robimy zbiórkę na leczenie i hotel.[/QUOTE] To smutne, że miałyście go pod swoją opieką, a teraz nie otrzymujecie informacji o jego stanie. Łapa w gipsie uniemożliwia chyba pobyt w kojcu z budą bo Stefen może mieć problem z wchodzeniem do budy:-( W najgorszym przypadku, trzeba go zawieźć do jakiejś płatnej kliniki, gdzie poczeka na zdjęcie gipsu. Chociaż najlepszym rozwiązanioem byłby domowy hotelik... A co z hotelem Pani Aliny? Niedawno jechal tam psiak z kartonu i teraz szczęśliwie mieszka w domu? Może warto tam zadzwonić Aniu? To 60 km od Warszawy...
-
[quote name='Tora&Faro']To ogromne szczęście jak pies ze spokojem przyjmuje takie sytuacje.... [COLOR=Silver]Ja to juz się monotematyczna zrobiłam przez ten wystrzałowy okres....aż głupio, bo o niczym innym nie mówię:( [/COLOR] A postępy Marleja na pewno wrócą, tylko czasu mu trzeba:)[/QUOTE] No to możemy podać sobie rękę. ja też jestem monotematyczna i wściekła jak diabli... Dopieor wróciłam ze spaceru, na którym psy sie załatwiły. Obyście miały rację, że jutro już się skończy. Sama potrafi zatrzymac w miejscu jeden maleńki wystrzał, a potem rzuca się do domu... Idę spać, mam dosyć:-(
-
Jutro powinna pojawić sie Ania, która ma kontakt z lecznicą wie dużo więcej niż my wszyscy na jego temat. No i zarządzi zbiórkę w swojej firmie na Stefana. Zadzwonię do niej, żeby koniecznie dawała znać na bieżąco co z nim.
-
[quote name='gusia0106']Kupiłam też "spod lady" Frontline za 25 zł, ale nie mam na to rachunku, bo nie miał mi go jaki podmiot wystawić ;) Jeśli nie zaakceptujecie, najwyżej pokryję ze swojej kieszeni - proszę więc o szczere komentarze.[/QUOTE] Chcesz szczerze? No to weź Ty nas kobieto nie denerwuj. To chyba normalne, że jak coś można kupić taniej bez rachunku, to tylko dobrze dla finansów, więc nie miej skrupułów, tylko kupuj i wpisuj do ogólnego rozliczenia! Dziewczyny, zajrzyjcie proszę na wątek Stefana, bardzo potrzebny jest domowy tymczas... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/175743-WARSZAWO-POMA-A-Stefan-z-budowy-miaA-WYPADEK-PILNIE-kaA-dy-TYMCZAS-nawet-ogrodowy/page27[/URL]