-
Posts
2781 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dżdżowniś
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Tytus dziękuję(: Asiaczku i M&S We wtorek robimy USG.Ojciec mojego faceta jest w szpitalu.Miał operację, a ponieważ jest sam to trzeba się nim zając.Kilka dni mam z głowy ,a psy mają mikre spacery i patrzą z pretensją jak wracam do domu.Tytek cały czas piszczy przy wypróżnianiu i kurde już bym chciał wiedzieć co mu tam w środku się stało takiego po chorobie że go boli. -
Pierwsza przepisana(: Wstawiłam wpłaty.Wydatki uzupełnie jak odzyskam wolny czas.Mam ojca z drugiej ręki w szpitalu i kurde siedzę z nim po pracy, więc inne sprawy muszą poczekać. Bombek dobrze.Wczoraj cholera coś capnął na spacerze i dziś skoro świt wszedł mi dosłownie na głowę żeby mnie obudzić.Brzuch go bolał.Poszłam na szybki spacer ale kupa była normalna, za to po powrocie do domu był mega paw.Żółć i kurde jakieś czarne coś.Wątrobę sobie podrażnił jak nic.Dałam mu scopolan na rozkurcz i 1/3 czopka pyralginy.Kładł się i wstawał.Wskakiwał pod kołdrę a za chwilę chodził pomnie i patrzył się błagalnym wzrokiem żeby mu pomóc.No i po lekach przeszło ale go musiało mega przymęczyć.Najgorzej że wieczorem jak bryka, to go nie widać co on tam po krzunach robi i takie są efekty działalności paskudy wszystkożera (: Za kilka dni szczepimy mięśniaka.Czekam tylko aż Tytkownik będzie po usg żeby nie chodzić po kilka razy z jednym dziabągiem do weta.
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Biedactwo z niego jest i mega ciepły kluskin. Uwielbia się przytulać. Skrobie się na łóżko i się tak emocjonuje faktem że się może uwalić obok kogoś z nas, że nie wie już sam czy ma podgryzać, lizać czy piszczeć przeplatając mruczeniem((: -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Tytek znowu po wizycie u weta.Przeczyszczone ma gruczoły okołoodbytowe /strasznie miał zapchane/ no i w przyszłym tyg brykamy jednak na USG.Wetka dziś na głodniaka obmacała mu jelita i są drażliwe.Przy tym jest jakaś różnica przy jelicie grubym.Masakry nie ma, ale jednak zobaczyć trzeba.No i guzki znikaja, co jest dla mnie kolejnym uff i oczywiście dla tytusa (: -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Już o tym pisałam.Karma będzie zmieniona, ale on miał naprawdę poważny stan i jest możliwe że jelita są gdzieś uszkodzone.Napinało go i nic z niego nie leciało tak że cud że wgłobienie mu się nie zrobiło.Natomiast mogło się zrobić rozwarstwienie na jelicie albo coś innego.Dobra nie prorokuje.Czekamy. -
Napisałam .Czekam na odp.
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Kurde dzięki (: M&S Kupa dziś naprawdę ładna aż się zdziwiłam. Ale kurcze coś piszczy jak się załatwia tak jak by go coś bolało.Wetka każe czekać.Hmm Jeśli do końca tygodnia coś się nie zmieni to jednak jadę albo na prześwietlenie albo na USG.Trzeba mu będzie brzuch obejrzeć.Wolę być pewna że tam nic się nie dzieje złego. -
No właśnie, a w takich wypadkach nie wolno dawać się ponieść panice, tylko trzeba trzeźwo myśleć.Teraz obserwuje jego oczka nic złego się nie dzieje, ale oko na oczy mam(: Wczoraj na spacerku brykał jak szalony, zresztą jak zwykle. Wybiegł z krzunów i stracił mnie z oczu.Ten to dopiero potrafi panikować(:hehehe Włączył turbodoładowanie i leci pod klatkę ,szalony.Ja gwizd na niego, a ten zatrzymał się jak rower na przednim hamulcu ( : hehehe Bardzo jest zabawny jak bryka.
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Ale mamy super pogodę (: Eh spacerki, spacerki, spacerki -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Tak. mnie też teraz na dogo coś ciągle zamula albo mnie wywala. Kurde oszaleje z tą jego przemianą materii.Kupa słaba.Robi po kilka razy w odstępach.Zupełna papka mimo podawania suchej.Przy intestinalu było tak samo, a przecież ta karma ma zagęszczacze i poniekąd działa jak smecta.Eh Ale teraz po szczepieniu zupełny luzik.Szaleje (: Je i ogólnie widać że mu nic nie dolega/oprócz problemów z jelitami.Zmasakrowała mu brzuszek ta choroba i naprawdę długo będzie dochodził do siebie. -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Właśnie wetka kazała kupić normalną nie za dobrą karmę, a nie jakąś specjalistyczną.Jest młody i jelita powinny się szybciej regenerować i normalnie pracować.Przy karmach leczniczych można byłoby doprowadzić do rozleniwienia jelit, a nam przecież nie o to chodzi.Zjadł worek intestinala i wystarczy. Dlaczego wetka kazała kupić "nie za dobrą" karmę ? Bo te lepsze mają więcej białka i glutenu i czegoś tam jeszcze, a przy podrażnionych i regenerujących się jelitach nie powinien jeść takich karm. Może być kurczak z ryżem albo ,jagnięcina.W składzie ma mieć probiotyk i na pewno glukozaminę itp.Dostał suchej puriny ale jakoś coś nieteges z nią.Lepiej przytolerował britta którego zjada miss sprę.Ciągle jej z michy kradnie.Zjadł też Bombatowej josery i nic mu nie było.Faktem, że to są karmy dla dorosłych i zawierają mniej białka itp.i może stąd lepsze przyswajanie. I właśnie wetka o tym mówiła.Ogólnie przyznam i to mnie cieszy że jest wszystkożerny. Dostaje warzywa z rosołu ,tak jak Bombi i zjada.Lubi chlebek i ogólnie resztki obiadowe.Pokombinuję i mu coś dobiorę.Może zamówię Britta dla szczeniorów.Na teraz dostaje Kartoniki Bozity i to wpierdziela jak dziki.Sucha karma byłaby fajnym uzupełnieniem i nie musiałabym już ryżu gotować eh problemy. Jest chętna na niego ale jeszcze czekamy aż zacznie wychodzić, a to za ok10dni tak na wszelki wypadek. -
Słuchajcie doznałam szoku.Bombatowi opadła i jakoś się zaciągnęła powieka do tego stopnia że wyszło mu oko z woreczkiem łzowym na wierzch.Myślałam że się uderzył i mu gałka oczna spuchła.Ale się zdenerwowałam masakrycznie.Odruchem wzięłam maść do oczu i mu zapuściłam. Po chwili wszystko wróciło do normy.Byłam u weta .Musiałam czekać do wieczora na kumpelę ,bo miałam umówioną wizytę z Tytusem więc chóralnie zostały zabrane.Nic się nie dzieje.Wetka powiedziała że operacje entropium mają swoje akcje w drugą stronę.Czasem tak się dzieje że śluzówka nadmiernie wysycha i gałka wychodzi.Masakra, ale to nie jest wina Czajki, bo z naciąganiem dolnych powiek nie przesadził.Pies ma kłopoty zdrowotne i to tak się robi.Na razie dostał roztwór/mala coś/ odlane z dużej butli, na to swoje schorowane ucho i krople z antybiotykiem na wszelki słuczaj do oczu.Ale normalnie szok miałam.....dosłownie szok.Przyszło papu dla niego.Zrobię uzupełnienie wydatków.Chciałam to dziś zrobić, ale po tej akcji z oczami nie byłam dosłownie w stanie. Mam fotki tylko zbieram się do wrzutki.
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
lula2010 ale mi słodzisz (: Pierwsza aktualna.Tytek na -17 z groszami, ale mam jeszcze jedną receptę do wykupienia i jeszcze jedno papu zamówione,bo suche które dostał niestety mu nie podchodzi.Możliwe że po nim kupa źle wygląda.Idę jutro do sklepu z karmami może wysępię jakiś próbek dla niego.Wezmę też kilka karm po 20dag na próbę.No i za 3tyg jeszcze jedno szczepienie.Może będzie już w nowym domku? -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
JEST SZCZEPIONY!! Kurde nie zasnę dziś.Wetka powiedziała " trudno że kupa nie najlepsza, ale trzeba go już zaszczepić żeby nie było innych niespodzianek.Jeden guzek jej się nie podoba i jeszcze raz będzie go z p.chirurg konsultować.Ogólnie dobrze, szaleje, bryka, poszczekuje (: Poza tym koń mi rośnie w domu i musi zacząć się uczyć załatwiać na zewnątrz.Teraz normalnie będę go obserwować przez kilka dni i to tak konkretnie.Zresztą już się ze mnie śmieje mój facet że Tytus tylko piśnie przez sen ,to ja już lunatykuje: )) ale kurczaczki pieczone, dziwne nie jest jak się ze szczeniorem po 2x dziennie u weta siedziało na kroplowaniu w niepewności czy przeżyje. Muszę zaktualizować pierwszą.Tytek jest na ujemnej eh -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
No i słabo widzę dzisiejsze szczepienie z powodu kuposzczaka.Nie wiem czy wetka przy takiej luźnej formie zdecyduje się na szczepienie go.eh Ja oczywiście już mam paranoje chorobową że mu coś wyskoczy(: Muszę iść na terapię po tej traumie z nim((: hehehe -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Zdrówko dobrze tylko kupa słaba.Zrobiły mu się guzki odczynowe po tej masakrycznej ilości kroplówek i zastrzyków.2 z boku jeden w pachwinie i to takie konkretne.Nie powiem zdenerwowałam sie i zadzwoniam do wetki ,bo myślałam że wywaliło mu węzły chłonne co byłoby szokiem, ale całe szczęście luzik.Kurde już tyle czasu śmigam z tym biedactwem do gabinetu że mogłabym tam równie dobrze zamieszkać.Jutro przymierzamy się do szczepienia.(: -
Pierwsze wieści z DS.3dni była dosłownie masakra.Suka dał im popalić w każdy możliwy sposób.Nie mogła sobie znaleźć miejsca.Załatwiała się wszędzie.2nocie mieli z głowy.Na dziś jest już lepiej.Wychodzi do ogrodu i załatwia tam w większości swoje potrzeby, ale też wychodzi dosłownie co godzinę ,bo babeczka wzięła urlop z pracy żeby z nią posiedzieć.Ogólnie sunia tam zostaje i nie ma mowy o jakimkolwiek oddawaniu jej gdzieś dalej.Natomiast sunia nie ma, jak sugerowała książeczka zdrowia dana przez byłą właścicielkę, 1,5roku. Książeczka należała prawdopodobnie do szczeniora od niej, bo suka ma na bank 4lata i rodziła.To tyle na dziś.Za jakiś czas powinnam dostać foty.(: Czyli ogólnie miodzio i jeszcze większe UFF.Bo napiszę szczerze, że wiem co ci ludzie przeżyli po tym jak mi to cudo zdemolowało łazienkę i zaczęło wygryzać i wydrapywać drzwi od niej : ) )ale luzik hehehe
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Tytus znowu ma rozwolnienie od 2 dni.Ręce mi opadają od sprzątania.U niego po chorobie wystarczy byle co żeby zaburzyć równowagę.Byłam wczoraj wieczorem u wetki, dostałam receptę na leki.Przy tym ta cholera coś sobie również wczoraj zrobił /w co to nie zostało zlokalizowane/Co najgorsze u wetki było w miarę wszystko ok..A jak wróciłam do domu, to ledwo stanął na podłodze zaczął skowyczeć i wył i skamlał całą noc przy każdym ruchu.Dopiero nad ranem przypomniałam sobie że mam takiego typowego psiego przeciwbóla i mu dalam . Kurde jak ręką odjął. Bryka aż miło(: -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
lula Linka nie działa (: -
No właśnie, ale u nas teraz pogoda taka niesolna (: Poza tym otex nie działa i ucho go swędz,i tak że bez intensywniejszego leczenia się nie obejdzie.Na początku przestało być tak intensywnie czerwone ale teraz jest z powrotem więc kropelki z antybiotykiem na bank, jak nie maść.Ma nawroty choroby uszu przy tym to zmaltretowane ucho jest jak zmięta kartka papieru i w te załomy włażą bakterie i stan zapalny gotowy.Podnosze mu sukcesywnie od czasu wirusówki odpornośc.Powinno i na te jego biedaczkowe uszy wpływać, to stymulowanie.Ostatnio faszerowałam go ?Immunodolem?chyba?, Płaciłam 70gr za kapsułkę, ale powinien dostawać Scanomune tylko że opakowanie kosztuje ponad 100zł na mc kuracji, a przy tych zakrętach Bombsonowego losu,i finansach z tym związanych, to raczej wole na weta zostawić kasę i papu dla niego.Eh A i 50zł doszło z Lubonia (: Dziękujemy: )
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
[quote name='lula2010']super zdjecia,super psiaki:-)odwalilas(jak zwykle zreszta) kawal dobrej roboty:-)pozdrawiam,moje stadko rowniez:-)[/QUOTE] Jak Ja mam się dobrać do oglądnięcia twojej sfory? Grzebie i grzebie i nic ( : -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Tak musze zainwestowa w aparat.Teraz nawet w swoim telefonie nie mam, bo mi zleciał, aparat zwarł i trzeba było go odłączyć. Żeby cyknąć foty muszę ładować starego fona i z nim latam za psami (: