-
Posts
2781 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dżdżowniś
-
Apetyt znacznie lepszy ale to trzęsienie głową jak u jakiegoś dziadka mu się zrobiło.Oby nie postępowało.Normalnie załam.
-
Aziza przelew doszedł.Jutro mamy umówioną wizytę, bo trzeba było zgrać 2-ch wetów żeby go zobaczyli.Nerw jakiś poszedł.Teraz widać to już dokładnie.Jest tik, jest przykurczy.Trudno. i przykro _:
-
Ja ma deadline. A wkurzona jestem że szok. Wyleciało mi lekarstwo z zęba. Miałam iść do dentystki po 31 maja. Wisiałam kase za leczenie i sobie tak wymyśliłam że oddam przy ostatnim zębie, a tu kurde dziś musiałam się wbić w okienko, bo bym chyba kogoś pogryzła z bólu.No i jestem o 4oo zł lżejsza. Dobrze że Bomba lepiej.Badania zrobię zaraz jak się ogarnę ,bo znowu jestem ze wszystkim sama.Masakra
-
Aziza akurat Bombat zbiera na komplet badań, więc[COLOR=#ff0000] WIELKIE WIELKIE DZIĘKI(:[/COLOR] [COLOR=#800080]tomcio cegiełka doszła .Bomba dziękuje. [/COLOR]Ja dziś prawie cały dzień poza domem.Psy obrażone bo pogoda fajna a spaceru nima:P No i te badania na wczoraj.Eh Coś dziś mi komp zamula i to na maksa_: Rana goi się choć z niej cieknie.Bomba opędzlował dziś michę papu.Ale... czego nie robię / dałam mu do zachęty skwarek/wiem ,wiem wątroba.Ale jak się patrzę na ten ciut zapadnięty ryjek, to aż muszę go nakarmić.
-
Mam do oddania Embrantil 25 5mg/ml, roztwór do wstrzykiwan 2 op po 5am waż 02/2012 Losec 40mg proszek do sporządzania roztworu do infuzji 3 fiolki 10/2012 Mononit 60 retard 03/2012 Diazidan 80mg/60tab 02/2012 2x po 25 ampułek furosemidu 10mg waz 06/2012 ewentualny koszt wysylki pokrywa osoba zainteresowana według cennika PP.Można też odebrać leki osobiście.
-
[quote name='lula2010']jak nie urok to przemarsz....widac zwala sie wszystko naraz na Malucha...:(napisalam do paru osob o wydarzenie na fejsie dla Bombata,ale na razie nikt mi nie odp[/QUOTE] Spokojnie damy radę, musimy. Nianiek się zmartwił że Bomba chory, ma typ fanów wśród kolegów niańka(: Zwłaszcza jak przyatakował jednego." A wiesz Marcela on nie wygląda na takiego co ma korbę(: "Tekst od zaatakowanego, a i tak go lubią.Bo tu chodziło o to że Bomba ma CHARAKTER.
-
tomcio 1055 bardzo dziękujemy choćby za zainteresowanie się buldożerem.Każda złotówka jest potrzebna na zdiagnozowanie leczenie Bombata. Mamy problem. Bomba zaciąga nogami z przodu co widać po starciu pazurów.Przykurczyk jest.Oczywiście nie dał się do końca zbadać i zaczął się rzucać, więc powtórkę z rozrywki robimy w poniedziałek albo wtorek. Wet sugeruje poczatki problemu z tarczycą więc trzeba zbadać i ewentualnie wykluczyć.Ogólnie źle nie jest/ na dziś / ale najwyraźniej to ten moment kiedy organizm pokazuje że się chłopak nam starzeje i wyłazi wszystko na raz. Pełne badania krwi z tarczycą będą kosztować + badanie neuro ok180zł Mocz mu sama pobiorę i zaniosę, bo mam dosłownie ulicę obok Lab-vet i mogę sama nosić do nich mocz do analizy.Koszt to 15zł przynajmniej tak kosztowało pół roku wstecz. krew też można przynieść samemu tylko trzeba zagadać że ma się bezdomniaka/no i jak ktoś umie pobrać 45zł.Znowu mam nerwa.Żeby mu nogi nie siadły. Bombat prosi o wsparcie w leczeniu.Może i jest z niego nieziemska cholera ale ile on wycierpiał w tym swoim Bombacim życiu.Pychol zmasakrowany,ucho pogięte, ogon odcięty toporkiem, olbrzymia przepuklina i teraz ropowica i nóżki.:-( Sama wymiękam.
-
Dzięki :multi:
-
Więc Hmm coby tu, coby tu(:? Oko napiszę do Groośki Jak tylko dojdą fanty od agawy9 ,to zabieram się za bazarek dla buldożera(:
-
[quote name='tomcio1055']To Cię pocieszę. Ja mam na DT u siebie dziadunia 8/9 latek. Nikt mi nie pomaga finansowo. Leczę oraz utrzymuję Małego sama. Też był w dramatycznym stanie, ale się wykaraskał chłopak. ;-) Będzie dobrze. Też byliśmy o krok od posocznicy. To był dramat. Leczenie trwa u nas od początku maja. Musi być dobrze. Nie możemy wątpić, że nie znajdą swojego "ludzia". Pozdrawiam, Ania[/QUOTE] No wdzę że nas jest więcej(: Ja nie wątpe tylko wiesz, nerwy ponoszą czasem z bezsilności. Lula nie wiem czy był/jest ,bo mnie nikt o tym nie informował jak fundacja się nim zajmowała.Jest fajny chłopak/ pozdrawiam cię Rafale i buziak za wszystko, bo wem że czytasz wątek/ który pomaga w SOS ach i mi proponował ogłoszenie Bomby ale z przyczyn oczywistych opcja po przemyśleniu odpada.Więc Lula jak masz chęć i czas to plizzz zrób.Może ktoś choćby dychę dołoży do jego leczenia. Chirurg dziś powiedział że rana goi się b.dobrze co do " tików" ,to jutro ok 15h, mamy jechać do weta Mieszka, który jest neurologiem i obejrzy cholerę. Natomiast w poniedziałek robimy badanie krwi. Na dziś Bomba ma długu 80zł. Jutro pewnie dojdzie nam coś za badania neuro , no i w poniedziałek krew.Na dziś zero w kabzie Bombatowej.Zapomniałam że wcześniej wrzuciłam 15zł do wetowego długu/tyle miałam(: ale zapomniałam paragonu.Wezmę po leczeniu ogólne rozliczenie na fakturze.Zagadałam się z babeczką przywożącą 19letnia kotkę. Wie że to już koniec ale nie ma siły się z nią tak po prostu rozstać.Wiadomo tyle lat. Zapomniałam lula Ja o udzielajacych się emocjach wiem już chyba wszystko. Najbardziej niesforne dziabągi ustawiam według założeń Millana i naprawdę daje radę.Bez popadania w samoprzesadę(: OGARNIAM na tyle ile mogę(: I myślę że facet mimo doskonałości też ma załamki, zresztą nawet w ksiażkach o tym pisał, jak i na filmach można zobaczyć i usłyszeć jak mówi o swojego rodzaju bezsilności.Są zwierzaki które ufają tylko jednej osobie. Podporządkują się dominacji, ale nie zaufają do końca mimo że podobno u zwierząt jest jeden przewonik/niczka stada. Ja to kumam u swoich.Astka ze schroniska którą się zajmuje, tylko mnie smyczy nie szarpie i robi siad itp. wychodzi z nią kilka osób.Dziabąg który przyjechał i był mega nieufny ze mną się od razu zaprzyjaźnił.Na innych warczy i pokazuje kły.Oczywiście są też takie które te kły mnie pokazują ale Ja wiem dlaczego. Przejawiam zachowani dominujące ale nie agresywne, mimo że się staram czaić ale zwierzaki wiedzą swoje.Bombat mnie też upierdzielił kilka razy.Za nim zakumał że mnie nie chodzi o to żeby mu coś złego zrobić.Nawet nie wiesz jak mam jedną rękę pogryzioną przez dziabągi.Homer złapał mnie za twarz ale z bólu.Miał guzy nowotworowe.Laserem dziurę pod okiem robiłam żeby zrostu nie było. Bodziek boksio zrobił mi dziurę w nose, a był kochany że szok.DC jak mnie w schronisku przeciągnął zimą,to cud że mi nóg nie połamał.Wiem że za wszelką cenę trzeba zachowywać spokój, bo nie dość że zwerzakom się udziela nasz nastrój ,to nam ich, i wtedy mamy już kołomyje elementarną.
-
Bombek się lekko zatacza i ma zauważalne problemy z równowagą. Nie jest to jakaś masakra i nie dzieje się ciągle,ale jest. Bez cienia wątpliwości ropowica objmując obszar szyjny przy kręgosłupie i musiała coś naruszyć. Pisałam że mam takie nerwy że szok.Obawiałam się że straci włądzę w kończynach czy coś innego mu sie z tej przyczyny stanie.Wczoraj się wywalił jak się cieszył że idzie na spacer. Noga mu się powineła jak chciał bryknąć do kuchni i ma taki leciusieńki tik,przykurcz jak staje. Mam tylko nadzieję ze to się nie posunie jakoś i nie pogłębi.:shake:
-
Dzięki Agucha.Weta uregulowanego do końca nie ma.Muszę mu po wyjściu z ropowicy zrobić badania.Jest cały czas na DT. Poszedł nawet do adopcji ale musiałam go zabrać z powodu jego napadów agresji i niezaakceptowania jednego z domowników.Niestety z racji dużej ilości bulw młodszych i nieproblemowych jak on, ma słabe zainteresowanie. Jak ktoś słyszy że pies ma 7lat, jest po obustronnej przepuklinie okołoodbytowej, ma porażony pychol i zmasakrowane ucho możliwe że po krwiaku na które ciągle zapada i niedosłyszy, i niestety mimo operacji entropium znowu zaczyna postępować, to się więcej nie odzywa.:
-
lula paczka doszła / ale gabaryt (:
-
lula jak zwykle optymizm, optymizm (:
-
Dziś Bomba śpi cały dzień. Pochodził rano na spacerku i do domku i lulu_:I znowu nie je. I jeszcze mnie facet w aptece pocieszył./Moja sunia miała to samo i niestety odeszła,a wszystko wskazywało na to że wyzdrowieje/ ykhym:-o
-
Schudł ponad kg.Rana się goi choć wyglada paskudnie zwłaszcza z rozdrapaniem.Niestety wet zapisał steryd ze znieczulaczem żeby Bomba sobie krzywdy nie zrobił drapaniem. W piątek następna kontrola tego paskudztwa.Jeśli zbyt szybko nam zarośnie to będzie cięty, bo i tak się rozwali i z powrotem się rozległa ropowica zrobi.Kurde jak on tego wet nie lubi((: Szczeka na niego strasznie. A te pogięte okulary do dziś mnie bawią((: Dziś optymistycznie.Nie jadł do powrotu od weta.Jak tylko weszliśmy do mieszkania, to od razu zabrał się za rosół z kurczakiem i ryżem ,warzywka i namoczone suche.Zjadł miche.
-
Idziemy dopiero na popołudnie.Kurde Bomba schudł_:? Zważę go u weta ,bo mam wrażenie że przez 4dni zleciał z pół kg.Rana dziś też bez zmian.Chyba że od spodu się coś zasklepiło i teraz tego na zewnątrz nie widać.W ogóle dziś to się strasznie kręcił.Wskakiwał na łóżko 15min poleżał i zeskakiwał.Kładł się na podłogę ,po tym na narożnik, po tem znowy na podłogę.Kaszle.Każę wetowi dziś go dokładnie obejrzeć ,osłuchać zajrzeć do pychola. [img]http://i.imgur.com/JxVUS.jpg[/img]
-
No i sobie wydrapał kawał skóry.Zapytam weta czy może jakąś maść znieczulającą na to można zakupić?
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Tytus jest już u siebie baszą(: Kochany , szczęśliwy.Zrobił się szczekliwy no ale jest na swoim terenie.Czekam na foty.Sama jestem ciekawa jak on rośnie.A za Bombka trzymajcie ,bo takiej akcji chorobowej to jeszcze u siebie nie miałam.Takie jest z niego teraz biedactwo że szok. -
Już wysyłam.I bardzo,bordzo dziękujemy z Bombi. Nie wiem czy dziś jest jakaś poprawa.Rana wyglada tak samo _: Jutro do weta śmigamy zobaczymy co powie.Chłopak jest trochę ospały.Apetytu nie ma.Stoi miska od wczoraj z rosołkim.Płuczemy go ale i tak cały czas bąbluje z karku.Kiedy ten koszmar ustąpi
-
No dziś to mogę napisać że się nawet wyspałam.Spaliśmy do 11((: W prawdzie rana zrowu bąbluje ale Bomba skacze po łóżku, trochę zjadł i widzę że pobrykałby na długim spacerku.Długiego spacerku ne będzie, wiadomo dlaczego, ale jego stan mnie bardzo cieszy. Zbieramy rzeczy z agawa9 na bazarek dla niego.
-
[COLOR=#222222][FONT=Times New Roman][quote name='Inez de Villaro']Dobrze, że juz lepiej...[/QUOTE] [/FONT][/COLOR] Mega dobrze.Ten obrzęk idący w kierunku głowy mnie dosłownie dobijał. Widząc jak to się posuwało na początku miałam obawy że mu mózg zaatakuje albo kręgosłup. Teraz to mi naprawdę ciśnienie opadło.Czasem jesteśmy tak zupełnie bezsilni jak coś się dzieje złego.
-
Jest poprawa.Rano leciały z tego bąble ropne i ogólnie gula byla mega czerwona i gorąca ale nie było temperaturty. Do popołudniowej wizyty w oczach gula przyschła choć pękła jeszcze w kilku miejscach. Wet powiedział że jest martwica ale nie panikujemy. Obrzęk się zmniejszył więc stan się cofa.Płuczemy 2x dziennie, pilnujemy temperatury. Apetytu ogólnie nie ma. Wyprawa do weta go zmęczyła, ale idzie ku dobremu. Jak rana się zziarninuje zrobimy mu raz jeszcze usg w celu poszukania tego cholernego czipa. Jest obolały i nie najlepiej wygląda, no i oczywiście mega śmierdzi ale biedactwo kochane wyzdrowieje.A miałam już czarne myśli i to bardzo.Amoksycylina którą dostaje będzie podawana do przyszłego tygodnia. Po wizycie we wtorek wet podejmie decyzje o dalszym leczeniu.Mam dzwonić do niego gdyby coś się działo przed wtorkiem i oczywiście od razu zabierać się z nim do przychodni.Wielkie Ufff choć trzymać rękę na pulsie trzeba.
-
[quote name='Inez de Villaro']A czy wet nie usunął torebki, która otaczała ropień? My własnie jesteśmy po operacji takiego ropnia na głowie, wet zrobił nacięcie i wyjął torebkę, po czym oczyścił i zaszył...po 10 dniach zaczyna się goić. Jak ta torebka zostanie to ropę nadal będzie produkować, antybiotyki nie pomogą na to, ale może Bombi ma coś innego, nie taką torbiel jak była u nas...:(Bieda straszna ...[/QUOTE] Byłam przy zabiegu.Wszystko wyłyżeczkował, wyciągał, wpłukał.Wyglądało to mega starsznie. Tam bakteria na dziś wyżarła tkankę i nie można odgraniczyć tkanek/guza/ od siebie.Chirurg przy mnie wyciągał z rany obumarłe żyłki, tkanki mięśniowej, kawalki tkani tłuszczowej. Normalne ma tam jedną wielką miazgę.Ty napisałaś o torbielu przy ropniu,a to coś innego od ropawicy.To co Bombata dopadło może dosłownie doprowadzić do sepsy. Jak zasnę dziś na 3-4 godziny to będzie dopiero cud. Strefa z zewnątrz wygolona z otwartą raną, jest od spodu jedną wielką dziurą!!
-
Kurde poleciałam do pracy w sumie tylko na kilka godzin.Teraz wróciłam ,a na karku jest kolejne pęknięcie.Wet w prawdzie mówił zebym nie panikowała gdy coś takiego nastąpi ale Ja się mega denerwuje.Zaraz wsadzam go do wanny i płuczemy tą masakrę nadmanganianem.Normalnie niech już ten wynik wymazu będzie, bo to co zaatakowało zżera mu skórę.To wygląda teraz jak gangrena.