-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delph
-
połamana, pogryziona, w ciąży...AMSTAFKA...Świercze Ma dom
Delph replied to Ewusek's topic in Już w nowym domu
[B]andzia69,[/B] ona się do moich warunków kompletnie nie nadaje, od paru lat wisi przy budzie na stalowej linie, bo była "głupia" i "niekontaktowa" (wydostawała się przez ogrodzenie :-( ) Nie mam pojęcia czy by się odnalazła w mikromieszkanku w środku miasta z drugim psem... Teraz właściciele chcą się jej jak najszybciej pozbyć, bo podobno wydostała się i zaatakowała obce dziecko (nie wiem ile w tym prawdy, bo nic nie mówią, że coś się dziecku stało), więc już jej nie chcą. Suka ładna, niewysterylizowana, a oddadzą byle komu pewnie. Ja jej porobię ogłoszenia, tylko boję się, że skończy się tak, że wydadzą ją komukolwiek i wyświadczę suce niedźwiedzią przysługę :-( Może są jacyś owczarkarze, co by pomogli w adopcji? Obejrzeli sukę, sprawdzili potencjalny dom? -
połamana, pogryziona, w ciąży...AMSTAFKA...Świercze Ma dom
Delph replied to Ewusek's topic in Już w nowym domu
Jagger może i jest fajtłapa, ale jakieś resztki instynktu przetrwania ma i nie próbował zjeść bullmastifa ;) Powarczał trochę, ale tak po cichutku, żeby ten przypadkiem nie usłyszał :eviltong: Znacie może kogoś od onków? Mam przepiękną sunię do natychmiastowej adopcji, właściciele niekumaci i boję się, że suka trafi w złe ręce, jest niesterylizowana :shake: -
Sonia- psie dziecko w typie yorka szuka domu pełnego miłości MA DOM
Delph replied to fibi:)'s topic in Już w nowym domu
Rzeczywiście najbezpieczniej nie dawać zastrzyku, przeczekać cieczkę, ale wtedy sterylizować można najwcześniej miesiąc po zakończeniu cieczki. Ale masz sytuację taką, a nie inną i na cieczkę nie możesz sobie pozwolić, wtedy awaryjnie możesz podać zastrzyk wstrzymujący cieczkę (teraz - jak najszybciej), odczekać parę dni, najlepiej 2 tygodnie i wysterylizować. Ryzyko jest, ale mniejsze niż jakbyś pozwoliła na cieczkę i później wysterylizowała za wcześnie (przed upływem tego minimum miesiąca, najlepiej dwóch). Najlepiej znajdź też weta, który ma doświadczenie w takich sterylkach. -
2-miesięczna maleńka czekoladowa piękność - MA DOM :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Czekoladka się zadomowiła, Pani radzi sobie wyśmienicie, więc mała na 100% zostaje tam gdzie jest :) -
połamana, pogryziona, w ciąży...AMSTAFKA...Świercze Ma dom
Delph replied to Ewusek's topic in Już w nowym domu
Kochana sunia, nie chce sobie brudzić swojego ogródka :lol: Rany, jak my za nią tęsknimy :shake: W domu cicho jakoś i nudno, Jagger się snuje z kąta w kąt, my też przybici... Ale najważniejsze, że Laleczka ma cudowny domek :loveu: Jeszcze fotki z pierwszego spotkania Lalki z Kokosem u nas. Żałujcie, że nie widzieliście miny mojego Jaggera jak zobaczył ponad 60 kg nowego kumpla, te jego oczy mówiące "tylko mi nie mówcie, że on też będzie z nami mieszkał" :evil_lol: Ale psiak jest bombowy, piękny i do tego cudny charakter: [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/4834/pict0076u.jpg[/IMG] [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/4330/pict0078j.jpg[/IMG] [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/2149/pict0090.jpg[/IMG] [IMG]http://img64.imageshack.us/img64/7162/pict0094.jpg[/IMG] -
połamana, pogryziona, w ciąży...AMSTAFKA...Świercze Ma dom
Delph replied to Ewusek's topic in Już w nowym domu
A w śniegu to jest ziiimno: [IMG]http://img695.imageshack.us/img695/7002/dscf2104.jpg[/IMG] [IMG]http://img695.imageshack.us/img695/8720/dscf2098n.jpg[/IMG] [IMG]http://img198.imageshack.us/img198/6195/dscf2096d.jpg[/IMG] Chyba że przyjdzie kumpel Gaston :multi: [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/6346/dscf2124.jpg[/IMG] I można go wytargać za poliki, żeby wyglądał bardziej męsko :diabloti: : [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/5703/dscf2122s.jpg[/IMG] Trzymajcie kciuki, jutro przyjeżdża rodzina zainteresowana Laleczką :kciuki: -
połamana, pogryziona, w ciąży...AMSTAFKA...Świercze Ma dom
Delph replied to Ewusek's topic in Już w nowym domu
Laleczka bezwstydnie wkracza w Nowy Rok w swojej ulubionej pozycji :evil_lol: : [IMG]http://img709.imageshack.us/img709/6489/lalx.jpg[/IMG] A najfajniej to już jest przytulać się na kolankach, w końcu rozmiary mam nakolankowe: [IMG]http://img686.imageshack.us/img686/2452/pict0043r.jpg[/IMG] Tylko żeby nie było, w końcu amstaff jestem, nie :eviltong: : [IMG]http://img709.imageshack.us/img709/7650/pict0049u.jpg[/IMG] [IMG]http://img686.imageshack.us/img686/6254/pict0048j.jpg[/IMG] (w tle mój Jagger przeżywa sylwestrowe wystrzały :roll: ) -
[quote name='taks']- nie jest to lek "korygujący" inne niż tylko rozrodcze funkcje psa , przynajmniej tak został zdefiniowany więc stosowanie go w innym celu jest dyskusyjne i z pewnością wymaga dalszych badań[/QUOTE] Jak napisała [B]Taks[/B], z tego, co opisuje producent, nie jest udokumentowana skuteczność leku na samo zachowanie psa. Tak więc niekoniecznie ma takie samo działanie, jak kastracja chirurgiczna, która może pomóc w przypadku, o którym piszesz [B]isabelle30[/B]. Czyli niekoniecznie obniży agresję do samców i latanie za cieczkami (ale może, i powinna teoretycznie). Ma uniemożliwić zapłodnienie, a o reszcie efektów dowiemy się "w praniu" ;) Znalazłam chyba te wyniki Watersa, o które się rozchodzi. Jestem w trakcie czytania i mimo, że niezły off się nam zrobił, to jak przebrnę przez temat postaram się opisać co i jak, jeżeli nadal kogoś to interesuje. Powiem wam, że praca bardzo ciekawa, chociaż kontrowersyjna i nadal moim zdaniem nie nadająca wiarygodności w naszym "kłótliwym" temacie czy kastracja jest "zła".
-
Tu jest ich strona [url]http://www.olivers-petfood.com/[/url] A tutaj na Europę: [url]http://www.olivers-petfood.eu/[/url] O próbki czy opakowania to chyba trzeba by zapytać sklepy, do których linki podała wyżej [B]cioccolatino. [/B]Więcej sklepów chyba nie sprzedaje tej karmy, chyba że o czymś nie wiem ;) A nawiasem mówiąc, nadal, mimo że minęło tyle czasu, przymierzam się do przetestowania :lol:
-
Ale ja przecież nie wyciągnęłam żadnych wniosków z tego badania, podałam wcześniej tylko jaki można by co najwyżej wyciągnąć. A o badaniach o których piszesz, stricte o przeżywalności kastratów i nieciętych, pisałam dużo wcześniej. Ja tu nie chcę na siłę udowadniać, że niekastrowany pies szybciej zejdzie z tego świata (jeżeli bierzemy pod uwagę tylko aspekty zdrowotne). Ja tylko próbuję powstrzymać odwrotne niczym niepoparte teorie, że kastrowany zejdzie.
-
połamana, pogryziona, w ciąży...AMSTAFKA...Świercze Ma dom
Delph replied to Ewusek's topic in Już w nowym domu
To jest tak, forsować bardzo jej nie można. Teraz wbrew pozorom jakoś dużo się nie rusza, woli spać pod kołdrą ;). Ale na razie priorytetem jest odbudowa masy mięśniowej, a tego jak wiadomo bez ruchu się nijak nie zrobi. Funkcję stawu i podtrzymania nogi mają przejąć mięśnie, więc muszą być mocne. A na razie to w opisie medycznym Lalka ma zanik mięśni :roll: Idealnie by było, gdybyśmy sobie tak wychodziły na długie "truchtanie", czyli żeby dużo pracowała nogą, ale bez szaleństw, nagłych zwrotów (kolano) i biegów (skoro wtedy nie obciąża nogi). Rzeczywistość oczywiście nieco odbiega od tego ideału, bo po pierwsze, jak idę z nią potruchtać to później wypluwam płuca, a Lala nawet nie jest ani trochę zmęczona, a po drugie ona musi jednak czasami spuścić parę, pobawić się z psem, tym bardziej, że socjalizacji nie mogę zaniedbać :lol: -
[quote name='Joan od Wolanda']Dla mnie sędziwy wiek to przynajmniej 22 lata. Tyle czasem dożywają moje niekastrowane suki. Obecnie mam jedną sukę która ma 13 lat i też jest niekastrowana.[/QUOTE] Ale dla rottweilera 13 lat to bardzo dużo. Jak podejrzewam Twoje psy to nie rottki ;) A badanie dotyczy rottków. A nawiasem, to super, że Twoje psy cieszą się dobrym zdrowiem. I ja nie twierdzę, że niekastrowane psy żyją krótko. Twierdzę natomiast, że kastrowane wcale nie żyją krócej od nieciętych :lol:
-
[quote name='Joan od Wolanda']W przytoczonym badaniu chodzi o coś innego, o przeżywalność psów z rakiem, więc to nie są "takie same" wnioski.?[/QUOTE] Nie o przeżywalność psów z rakiem, tylko o odporność bardzo starych psów na raka i inne poważne choroby. W skrócie, że jeżeli pies dożyje sędziwego wieku, to już "nic go nie ruszy". Fragment tych badań (opisujących właśnie różne aspekty tematu od raka po ilość ciąż u suki) dotyczy właśnie opisu jaki procent wśród tych dziarskich staruszków to psy kastrowane i analogicznie jak wygląda ten odsetek u psów w "normalnym" starszym wieku. Więc nie wprowadzaj proszę ludzi w błąd. Poszukam tych badań z Mojego Psa, może znajdę.
-
[quote name='Joan od Wolanda']Być może wnioski są właśnie takie jak wyciągnął z tego badania "Mój Pies", bo w zamieszczonych linkach w tabeli nr 1, jest wyraźnie podane, że suk kastrowanych bylo 157, a niekastrowanych tylko 29. Przy tak nierzetelnie rozłożonej próbie, może wyjść co się tylko chce, ale na pewno nie to, że długowieczne są te kastrowane. Nie wiem tylko po co "aż" takie proporcje. Można było wziąć tylko jedną sukę niekastrowaną i wyciagnąć takie same wnioski (równie naciągane). To zresztą chyba nie o to badanie chodziło... :)[/QUOTE] Tabela dotyczy 82 psów, całe badanie jest oparte na próbie złożonej z 345 rottweilerów i wnioski są takie same... Filodendron napisała, że w Moim Psie pisali o próbie z 119 psów, więc jeszcze lepiej :lol: Ja się nie upieram, że to o te badania chodzi (napisałam to), tylko że autor jest ten sam, więc chyba sam sobie by nie zaprzeczał? Rzetelność badań to jedna sprawa, a pisanie w popularnym czasopiśmie wybiórczych niczym nie popartych informacji to drugie. Oglądając tabelę, którą podałam przynajmniej mamy wszystko widoczne, że próba mała, ile było suk sterylizowanych, ile nie, uczciwie, jak sama zauważyłaś. A wniosek (nawet najostrożniejszy) i tak jest taki, że suki sterylizowane mogą dożyć w zdrowiu sędziwego wieku tak samo często, albo nawet częściej jak niesterylizowane. A jeśli chodzi o to, dlaczego aż tyle kastrowanych psów, a mało niekastrowanych w próbie, to może po prostu nie było tyle niekastrowanych, bo nie dożyły :diabloti: Oczywiście tu już sobie trochę żartuję, ale nie wiadomo jak było, wątpię, żeby naukowcy chcieli w ten sposób propagować kastrację, nie o tym zupełnie jest ta praca. Oni prowadzą badania nad długowiecznością psów i sprawdzają wiele aspektów, nie tylko związanych z płcią i kastracją. Stąd dobierali psy na zupełnie innych zasadach, ale to, że przypadkowo wyszło, że znaleźli o wiele więcej sędziwych kastratów jest jednak zastanawiające, prawda? [B]isabelle30: [/B]Mówisz i masz ;) strona w całości poświęcona endokrynologii zwierząt domowych [URL]http://www.domesticanimalendo.com/[/URL] Na przykład taki artykuł, chociaż pewnie są tam ciekawsze [URL]http://www.domesticanimalendo.com/article/PIIS0739724002002047/fulltext[/URL] Ja się za endokrynologię nie biorę, bo jak napisała [B]Taks[/B] to dla mnie za ciężka dziedzina ;)
-
połamana, pogryziona, w ciąży...AMSTAFKA...Świercze Ma dom
Delph replied to Ewusek's topic in Już w nowym domu
Bo Laleczka to amstaff miniaturka, wersja nakolankowa :lol: Łapkę oszczędza na śniegu głównie, nie mam pojęcia dlaczego, czy dlatego, że zimno, czy tak jej wygodniej po prostu. Jak się ociepliło, to chodzi normalnie, nawet bym powiedziała, że prawie nie widać utykania. Obciąża nogę już całkowicie (na początku tylko tak kuśtykała), widać tylko falowanie miednicy, bo noga jest sporo krótsza. Ale niestety nie obciąża nóżki w biegu, też nie wiem dlaczego, podejrzewam, że jest jej tak wygodniej, odbija się na jednej po prostu. Dlatego na spacerach bez szaleństw pilnuję, żeby pracowała chorą nóżką, w końcu mają się tam mięśnie odbudować. Zresztą na filmiku jak się bawi z Gastonem widać, że się na łapce opiera normalnie. Wydaje mi się, że z bólem jest lepiej, co prawda po spacerze z porządnym wybieganiem nadal widać, że cierpi, ale na co dzień już jest wesołą kontaktową psiną, mimo że przeciwbólówki odstawiłam. -
[quote name='isabelle30']zadam jeszcze raz pytanie, czy jest tu ktos kto zajmuje sie medycyna lub naukami pokrewnymi i ma dostep do medline'a? ja juz niestety nie pracuje w swoim zawodzie a nie mam czasu jechac do znajomych na uniwerek zeby poszukac odpowiedniej literatury najnowszej, niestety[/QUOTE] A co dokładnie Cię interesuje? Polecam na początek PubMed i Google Scholar, w ten sposób można wyszukać większość publikacji weterynaryjnych i medycznych, co prawda do wglądu przeważnie są same abstracty, ale jak się trafi coś wyjątkowo interesującego to poproszę kogoś z dostępem do medline'a.
-
[B]Filodendron[/B]: Tak mnie namawiasz, że chyba się przejdę kupić ten numer Mojego Psa :evil_lol: Ja mogę się podjąć znalezienia większej ilości (jeżeli są dostępne w sieci) publikacji Watersa, porównania ich i wysłania zapytania do redakcji o źródło informacji. Ale szczerze wątpię w odpowiedź, chyba że zainteresowanych byłoby więcej osób. Ostatnio nie mogłam się doprosić o prenumeratę podobnego czasopisma, a co dopiero to :diabloti: A jeśli chodzi o kontekst jednostki, to nawet tak wałkowane zmniejszenie populacji psów ma olbrzymi związek z jednostką. Nawet dla kogoś, kto nie jest miłośnikiem psów, a nawet ma je w głębokim poważaniu, błąkające się watahy bezdomnych psów są problemem. Nie mówiąc już o psiarzach, którzy nie mogą przez to spokojnie wyjść z pupilkiem na spacer. I dla tego pupilka konsekwencje antyreklamy dla kastracji będą zdrowotne, bo zostanie pogryziony ;) Tak więc moim zdaniem nawet przeciętny Kowalski, który ma co najwyżej złotą rybkę i pająka za drzwiami też powinien się doedukować i wspierać kastrację ;) Aha, czytałam posty, że kastracja nie zmniejsza problemu. Sama w sobie może i nie, ale moim zdaniem jest nieodzowna w każdym planie walki z bezdomnością zwierząt. Trochę pomoże kastracja, trochę edukacja, trochę zwalczenie handlu psami z pseudo, trochę chipowanie itd. i metodą "ziarnko do ziarnka" może problem się zmniejszy. Może... ;)
-
[quote name='Martens']Dodam tylko, że świnie kastruje się, żeby było smaczniejsze mięsko, a konie, żeby dało się nad nimi zapanować nie ryzykując codziennie rozwalenia głowy przez kopytka nabuzowanego 500-kilogramowego ogiera - ze względami zdrowotnymi czy dobrem samych zwierząt niewiele ma to wspólnego ;)[/QUOTE] A koty i fretki, żeby nie śmierdziały :evil_lol: Właśnie o to mi chodzi, powody czasami są bardziej błahe niż opanowanie nadpopulacji psów i zapewnienie im bezpieczeństwa na ulicy. A mimo to kastruje się te zwierzęta, żyją szczęśliwie, mają się dobrze, więc nie sądzę, żeby nawoływanie teraz, że to niezdrowe miało jakiś sens. Musimy się pogodzić z tym, że zwierzęta są naszą fanaberią i niestety muszą za to płacić w ten czy inny sposób, niezależnie czy je wykastrujemy czy nie.
-
[B]Filodendron[/B]: Mamy wolność słowa, od dziennikarzy nie wymaga się niestety posiadania odpowiedniej wiedzy, a każdy może napisać co mu się podoba. Takich kwiatków, które na dłuższą metę bardzo szkodzą zwierzętom, bo ludzie w to wierzą, widziałam już mnóstwo. Chciałabym, żeby w artykułach popularnonaukowych podawano przynajmniej dokładne źródła i cytaty, albo chociaż żeby konsultowano je z prawdziwymi fachowcami (naprawdę, a nie pro forma). Obawiam się, że zgłoszenie jednego "ale" nic nie zmieni, ale może warto spróbować.
-
Przy okazji podpisuję się pod słowami Taks, a tak poza tym: Proponuję przestać myśleć o kastracji w kontekście naturalne/nienaturalne. Większość argumentów, o których piszecie dotyczy głównie zwierząt żyjących na wolności. W tym przypadku rzeczywiście kastracja jest "do bani" ze względu na skutki zdrowotne, a do tego wykastrowany samiec nie zawalczyłby o swoje terytorium, uśpione byłyby jego instynkty. U zwierząt dzikich stały rozród przedłuża samicy życie i zdrowie. Natomiast zwierzęta udomowione to zupełnie inna bajka. Tutaj ingerencja człowieka poszła za daleko, dlatego zwierzęta hodowlane się kastruje (konie, świnie, koty, psy). Nie ma już miejsca na "naturę", tu już musi wkroczyć człowiek, bo inaczej w takim zagęszczeniu mnożące i zagryzające się zwierzęta padałyby masowo na różne choroby. Pewnie, że zabieg nie jest obojętny dla zdrowia, ale samo trzymanie zwierząt w domu, szczepienia, niedostateczna aktywność fizyczna, żywienie karmą, zabiegi też nie są naturalne i obojętne. Dlatego w przypadku psów z różnych względów korzystniejsza jest kastracja, bo łączny bilans wychodzi na plus, zwierzęta żyją dłużej i są szczęśliwsze (zmniejszenie populacji, wypadków, porzuceń, ucieczek, ciąż). Więc nie popadajmy w paranoję, jak ze wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek i znaleźć "złoty środek". Nie jestem za przymusową kastracją, ale jestem jej zwolenniczką, szczególnie w uzasadnionych przypadkach i pod kontrolą weterynaryjną (to nie sąsiadka powinna decydować, czy wykastruję swojego psa).
-
[quote name='filodendron']Czytaliście styczniowy nr Mojego Psa? Jest krótka i niestety mało szczegółowa notka o badaniach Amerykanina D.J. Watersa na grupie starszych rottweilerów, z których wynika, że prawdopodobieństwo osiągnięcia bardzo zaawansowanego wieku jest czterokrotnie wyższe w grupie suk, które miały jajniki do 6 roku życia. Grupa badawcza niestety bardzo mała - tylko 119 psów, ale jest dodatkowe info o podobnych badaniach na ludziach i tu już liczebność grupy jest zadowalająca (29 tysięcy kobiet).[/QUOTE] Yyy, to chyba warto napisać jakiś liścik do redakcji Mojego Psa. Mam właśnie przed nosem fragmenty pracy m. in. D. J. Watersa, z której wynika, że "90% psów dożywających wieku sędziwego było wykastrowanych" (naukowcy prównywali rottki dożywające "normalnego" (9-10 lat) i "sędziwego" (powyżej 13,3 lat) wieku). Publikacja z 2003 roku. Tutaj link do tabeli z tej pracy, w której ładnie wszystko widać, że psy dożywające sędziwego wieku to w 100% suki wysterylizowane i w większości psy wykastrowane: [url]http://biomed.gerontologyjournals.org/cgi/content-nw/full/58/12/B1078/T02[/url] A tutaj ta publikacja: [url]http://biomed.gerontologyjournals.org/cgi/content/full/58/12/B1078[/url] Ja jestem generalnie sceptycznie nastawiona do publikacji "popularnonaukowych" typu Mój Pies, gdzie często wnioski są mocno naciągane i przeinaczane. Może dr Waters wykonał jeszcze jakieś inne badania, z których wynikało co innego, ale ja patrzę na te i przyznam, że krew mnie zalewa. Może Mój Pies podał chociaż źródło danych i z której publikacji korzystał do stworzenia swojego artykułu?
-
połamana, pogryziona, w ciąży...AMSTAFKA...Świercze Ma dom
Delph replied to Ewusek's topic in Już w nowym domu
Mam filmiki od opiekunki Gastona z przedświątecznego spaceru z Lalką :lol: : [url]http://www.youtube.com/watch?v=xLJ0sKXvuZs[/url] [url]http://www.youtube.com/watch?v=RnRnaVO5wlc[/url] -
Ło rany, tatuś robi wrażenie :crazyeye: Lepiej nie pokazuj tych zdjęć Agnieszce, bo my cały czas sobie wmawiamy, że Kona to wyżeł :evil_lol: