-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delph
-
Rodowody stowarzyszeń powstałych po 01.2012?
Delph replied to ann1gorszapolowa's topic in Stowarzyszenia
Dobry temat. Śmieszne i smutne jednocześnie. Idąc za ciosem, czy jest gdzieś jakiś instruktaż dla zwykłego Kowalskiego jak nie dać się nabić w butelkę? Jak rozpoznać rodowód ZKwP, gdzie i jak sprawdzić nr tatuażu, dokumenty, hodowlę? Myślę, że bardzo by się to przydało, bo to jest jedno wielkie oszustwo, człowiek myśli, że kupuje psa z udokumentowanym pochodzeniem i od świadomych hodowców, że będzie mógł psa wystawiać, a tu lipa... -
Szampon pewnie jak dozujesz to robi "ksszzzzt!" ;)
-
Też jestem ciekawa czy jest z nim lepiej.
-
[quote name='motyleqq']ewidentne ignorowanie CSów NIE jest w porządku wobec psów. kilka osób napisało, że niektóre psy nie wysyłają tych sygnałów, ale po co zatracać tą umiejętność tym, które je wykorzystują?[/QUOTE] A co jeżeli, hipotetycznie, to były pieski takie jak moja ukochana opisywana pitbullka? Ten pies naprawdę był rozmerdany, uśmiechnięty, wyluzowany, zapraszająco opadała na łapy nawet, żeby zachęcić mniejszego psa do podejścia. Gdy pies się wahał, bo coś mu nie grało, Cs'owała na całego, odwracała głowę, mrugała, oblizywała się. Wszystko po to, żeby go zeżreć ;) Sprytne. Co ciekawe, do dużych psów zachowywała się zupełnie inaczej, dogadywała się fantastycznie, ale nie cs'owała i nie płaszczyła się przed nimi. Ale też nie atakowała. I co miałam się cieszyć i ją nagradzać, że taka "socjalna"? Swoją drogą, sunia przekochana. Albo inny przykład, z domu. Onka, jak na nią patrzyłam CSiki jeden za drugim, jestem kochana, grzeczna, nie zjem Ci pieska. Wystarczyło, że odwróciłam głowę i atakowała mojego psa. Na serio, nie po to, żeby nim wytrzeć podłogę. I też powinnam ją pogłaskać za uszkiem? Czy powiedzieć dobitnie, że mojego psa się nie je w żadnej sytuacji? Za to dla odmiany CS'owanie sprawdza mi się wspaniale np. podczas zabiegów pielęgnacyjnych, strzyżenia psów zestresowanych. Żeby nie było, że ze mnie jakiś tyran. Tak sobie tylko dywaguję, metod CM nigdy nie stosowałam (zaznaczam, to ważne) i nie zamierzam stosować. Ale skoro ja, z małym doświadczeniem i wiedzą, trafiłam na kilka przypadków nietypowych, to dopuszczam do siebie możliwość (samą możliwość, nie twierdzę, że tak jest), że z niektórymi psami trzeba postąpić nieszablonowo.
-
I ta Hrabalkowa ma łapki chyba białe, krótszą sierść?
-
Pomóżcie mi proszę!! jak wychować 10dniowe szczenięta ????
Delph replied to agiii's topic in Szczeniaki
Tu nie chodzi o to kto ile ma miejsca, tylko jakim jest człowiekiem, czy zadba odpowiednio o psa, czy nie porzuci np. wyjeżdżając na wakacje, albo gdy pies się dziecku znudzi, zachoruje itp. itd. -
Pomóżcie mi proszę!! jak wychować 10dniowe szczenięta ????
Delph replied to agiii's topic in Szczeniaki
Przygotuj się na to, że ludzie będą kręcić, wmawiać Ci różne rzeczy itp. Wydałam do adopcji trochę psów i teraz wiem, że najlepsze domy to te, które nie mają nic przeciwko wizytom, poznaniu się nawzajem i zadeklarowaniu sterylizacji/kastracji. Cała reszta niepoważnie traktuje zarówno psy jak i ludzi, a większość takich adopcji prędzej czy później kończy się problemami. Weź też pod uwagę, że masz szczenięta "po yorku". Ludzie będą oczekiwać, że z malucha wyrośnie im york. Jeżeli tak się nie stanie, są zdolni zrobić coś naprawdę złego. Reklamuj maluchy jako kundelki, tak będzie dla nich bezpieczniej. -
Szczeniak w typie Rottweilera - warczy jak dotykam miski (?)!.
Delph replied to puma08's topic in Wychowanie
Powodzenia życzę z małym potworkiem, przez Ciebie znowu chodzi mi po głowie sprawienie sobie maleńkiego, słodkiego rottweilerka :diabloti: Mój TZ to ma odchyły w drugą stronę, co by do nas nie przyjechało to trzeba wyprzytulać, pobawić się i rozpieścić... A później użeramy się z psem, co nam na głowę wlazł :evil_lol: -
Pomóżcie mi proszę!! jak wychować 10dniowe szczenięta ????
Delph replied to agiii's topic in Szczeniaki
Wysterylizuj swoją sunię, gdy odchowa maluchy (co najmniej dwa miesiące po porodzie, ja bym jej dała jeszcze trochę na odzyskanie formy, uzgodnij to z DOBRYM weterynarzem). Psiaki, które wydasz do nowych domów zabezpiecz umową adopcyjną i dopilnuj sterylizacji/kastracji. Te, które u Ciebie zostaną, wysterylizuj po 1 cieczce (co najmniej miesiąc/dwa po zakończeniu), a pieski wykastruj po osiągnięciu dojrzałości (w przypadku małych ras, skoro pochodzą od yorka, w wieku około roku). To co się dzieje w Polsce i nie tylko w sprawie bezdomności psów jest nie do ogarnięcia przez normalny ludzki umysł. Zrób wszystko, żeby nie pogorszyć tego jeszcze bardziej. Poza tym dla spokoju własnego sumienia, żebyś miała świadomość, że zrobiłaś wszystko, co w Twojej mocy, by zapobiec nieszczęściu. Jeżeli (odpukać) np. będziesz miała zwrot z adopcji, bo szczeniaczek niszczy czy siusia, przynajmniej dzięki umowie adopcyjnej będziesz mogła maluchowi pomóc i nie zgnije na ulicy lub w schronisku. -
Pytanie mam, bo od dłuższego czasu podchodzę do tematu BARFowego: Jak się ma ta dieta do psów starszych i z różnymi schorzeniami? Czy np. jest specjalny jadłospis odciążający wątrobę? Gdzie szukać takich informacji? Moje psiaki są stare, bezzębne, ale surowiznę uwielbiają. Kości mogą dostawać mielone, ale jeden pies z racji wieku ma już kiepskie wyniki wątrobowe (nie chorobowe, ale ja wolę dmuchać na zimne). Jest na to jakiś sposób?
-
Szczeniak w typie Rottweilera - warczy jak dotykam miski (?)!.
Delph replied to puma08's topic in Wychowanie
Ja już słyszałam m.in. radę hodowcy, żeby psa trzepnąć przez łeb ścierką, bo jak się ma psa "groźnej" rasy, to musi wiedzieć kto tu rządzi... Na efekty nie trzeba było długo czekać, a kolejnym krokiem tegoż hodowcy, kiedy sunia stała się po tym doradzaniu agresywna, było sprzedanie właścicielom samca w celu rozwiązania problemu... Logiczne, jak sobie nie radzą z sunią, to na pewno z nagrzanym samcem w komplecie będzie jak w bajce. Nic mnie już nie zdziwi :roll: -
Super, wspaniała wiadomość :D
-
Szczeniak w typie Rottweilera - warczy jak dotykam miski (?)!.
Delph replied to puma08's topic in Wychowanie
Niemazaco ;) Nie karć też malucha za warczenie. W przyszłości lepiej, żeby warczał jak coś mu się nie spodoba, niż od razu atakował. -
Szczeniak w typie Rottweilera - warczy jak dotykam miski (?)!.
Delph replied to puma08's topic in Wychowanie
Dla psa to niezbyt naturalne i przyjemne, ale warto tego nauczyć np. jeżeli ma się dzieci. Czasami zdarzy się jednak, że trzeba psa dotknąć przy jedzeniu i dobrze byłoby, gdyby mu to nie sprawiało problemu. Poza tym sama świadomość, że jak pogłaszczę psa przy misce, to może mi urwać głowę jest średnia. Póki szczeniak jest mały, warto uczyć takich rzeczy, później, gdy będzie wielkim rottkiem i wymyśli sobie pilnowanie michy będzie trudniej. Na spokojnie oczywiście i nie przesadzając, bo jak pisałam jest to dla każdego psiaka trudna sprawa, tylko że jeden nie zareaguje, a drugi zaatakuje i jest problem. -
Szczeniak w typie Rottweilera - warczy jak dotykam miski (?)!.
Delph replied to puma08's topic in Wychowanie
Nigdy nie głaszcz w "newralgicznych" momentach psów po głowie. Jeżeli już, głaszcz z boku, po klatce piersiowej, pod brodą. Ale teraz to już po sprawie, więc na razie nie głaszcz w ogóle przy jedzeniu. Karm najpierw z ręki (bez miski), po jakimś czasie trzymając miskę w ręku, gdy będzie rozluźniony idziemy krok dalej - nakładasz małą porcję i gdy zje dokładasz ręką kolejną. Następnie, gdy to już mu nie będzie przeszkadzać karm z ręką z jedzeniem włożoną do miski. Kolejny stopień - podchodzenie do jedzącego psa i dorzucanie mu smacznego kąska (lepszego niż to co dostaje) do miski (bez dotykania). I dopiero gdy już cały będzie się cieszył na Twój widok przy misce możesz pogłaskać psa po boku na początku jedzenia, stawiając mu miskę, żeby wyrobić z tym dobre skojarzenie. Nadszarpnęłaś zaufanie psiaka stosując gest powodujący dyskomfort podczas jedzenia - mały myśli, że musi bronić zasobów, że jesteś zagrożeniem. -
Pomóżcie mi proszę!! jak wychować 10dniowe szczenięta ????
Delph replied to agiii's topic in Szczeniaki
Jak tam maluchy i mama? Przyjęła je z powrotem? Karmi? -
Jeszcze trochę o CS'ach. Po pierwsze ogólnie wiadomo, że poprzez niewłaściwą socjalizację można zaburzyć u psa porozumiewanie się i zrozumienie sygnałów uspokajających. Częściowo można to odbudować ciężką pracą, ale... Ostatnio trafiłam na kilka opracowań dotyczących wyników badań w temacie tzw. fighting breeds, czyli ras wyjściowo hodowanych do walk. U tych psów bardzo często występuje brak reakcji na wysyłane sygnały uspokajające (dziedziczony, nie wyuczony). Selekcja szła w kierunku psów, ktore nie odpuszczą walki mimo poddania się przeciwnika. Psy tego typu mają gdzieś CS'y, mało tego, często prezentują zachowania sprzeczne z ogólnie przyjętymi. Co ciekawe między sobą często dogadują się bez żadnych problemów. Miałam kiedyś u siebie pitbullkę, która prezentowała książkowy wachlarz zachowań uspokajających i zapraszających do zabawy tylko po to, by zwabić do siebie psa i go zeżreć. Zero napięcia mięśni, symptomów stresu czy agresji, do momentu, gdy miała psa już "na wyciągnięcie smyczy". Każdy właściciel pieska dawał się nabrać, pies też. Nie było to wynikiem mojego napięcia, bo wprowadziłam ją do mojego psa i nigdy nie zrobiła mu krzywdy. Od razu zaznaczę, że nawet mi przez myśl nie przeszło stosowanie na tej suni metod CM! To byłby totalny kretynizm! Nie są to psy mordercy, co najwyżej psy trochę "autystyczne", ale trzeba postępować z nimi nieco inaczej, bo ziewanie przy nich na nic nie wpłynie, chyba że dzięki temu się zrelaksujecie. Piszę to po to, żebyście wzięli pod rozwagę jak wiele przypadków, możliwości i sytuacji można spotkać w świecie psów. Ocena na podstawie kretyńskiego show w tv jest ... warta. Poznajcie więcej psów, połączcie w stado kilka trudniejszych przypadków, a z radością i szacunkiem będę czytać, co macie do powiedzenia. Na razie rozpytuję np. wśród hodowców i szczerze mówiąc włos mi się jeży na głowie. A szkoda, bo chciałabym móc i potrafić pomagać trudniejszym psom (dla uściślenia dla mnie trudny to nie jest piesek, który gryzie przy misce).
-
Piękne maleństwo :loveu:
-
[B]nykea[/B] znam te linki od dawna. [B]wilczyca[/B], to nie jest jego stado, tylko początek rehabilitacji agresywnej suki, tu jest cały odcinek, obejrzyj: [url]http://www.youtube.com/watch?v=zpt_NBTVQ9k[/url] Zresztą nie wiem co tam jest niekolorowego, jak dla mnie rozwiązali (cała ekipa) sytuację sprawnie, ciekawa jestem ilu "behawiorystów" w ogóle zareagowałoby w jakikolwiek sposób w takiej sytuacji. Nie jest to też sytuacja wyjątkowa, psy gryzą się dosyć często, szczególnie te, które mają problem z agresją. CM nie jest i nigdy nie był moim idolem, więc proszę, żebyś w ten sposób nie pisała. Jego program robi wiele złego w umysłach ludzi, którzy lubią nadinterpretację. Jak widać w obie strony. Wiem doskonale co to są cs'y. Potrafię też wyłapać z programu momenty, w których CM respektuje te sygnały. Możemy sobie tak odbijać piłeczkę, ale to nie ma sensu, bo tak naprawdę myślimy podobnie i nie ma się o co spierać. Ja chcę tylko zwrócić uwagę na to, ile psów agresywnych, trudnych miałaś w swoich rękach, żeby się wypowiadać. Bo to, że "robi to źle" łatwo powiedzieć. Tylko jak w takim razie powinien postąpić? Uśpić, jak radzi większość behawiorystów? I czy naprawdę warto wydawać tak radykalne sądy. Tak naprawdę robisz mu tylko reklamę wśród żądnych sensacji ludzi. [B]Kirianna[/B] co innego postępowanie ze swoim socjalnym psem, a co innego sytuacje ekstremalne. Dlatego ten program nie powinien być puszczany w tv. Ale jeżeli dzięki niemu [B]Donvitow[/B] wyprowadzi z boksu psa, na którym wszyscy postawili krzyżyk, to jest to ewidentny plus działalności CM, mimo wszystko. Dla mnie cała otoczka, show i moda na CM jest wielkim nieszczęściem dla 90% psów. Psów socjalnych, ugodowych, wrażliwych psychicznie, na których za chwilę domorośli "behawioryści" będą testować metody CM. Ale jednocześnie potrafię zauważyć, że facet ma smykałkę do psów trudnych, z którymi większość ludzi by sobie nie poradziła. To jest ratunek dla takich zwierząt. I warto o tym pisać, spokojnie, bez popadania w skrajności. Ten człowiek powinien zajmować się tylko przypadkami ekstremalnymi. I najlepiej zabierać je na stałe do swojego centrum, bo taki pies nigdy nie będzie w 100% bezpieczny. Ale będzie żył, a nie skończy pod igłą.
-
Poczytać sobie można z ciekawości, tylko że ten blog tworzą ludzie bez żadnego wykształcenia i doświadczenia w opisywanym temacie :roll: Tak wygląda właśnie to nasze ocenianie CM....
-
Kociego jedzenia nie dawaj nigdy psu. Zawsze będzie się do niego ślinił, bo kocia karma jest bardziej smakowita, ale niestety na dłuższą metę szkodliwa dla psów. Teoretycznie możesz karmić mokrą, byle była to karma z wyższej półki, oparta głównie na mięsie wiadomego pochodzenia. A najlepiej, gdybyś zdecydowała się na gotowanie lub BARF (poczytaj o tym w odpowiednich działach).
-
Prawda, ważna szczególnie przy psach z wrażliwym układem pokarmowym. Jeżeli karmimy zarówno suchym jak i mokrym trzeba pamiętać o przynajmniej kilkugodzinnych odstępach pomiędzy rożnymi posiłkami (nie mieszamy suchego z mokrym). Sucha karma dłużej zalega w żołądku, inaczej jest trawiona.
-
Niewyobrażalne... Przecież musiała widzieć go masa ludzi.... :-( Co wykazały badania? Uraz, wycieńczenie?
-
Bernardyn?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Heh, to nie tak, że wtedy będzie chodził głodny ;) Tylko to działa dobrze np. jako dosmaczenie karmy, albo u psów z problemami żywieniowymi (usprawnia trawienie). Mam psy z tendencją do tycia i żarłoki straszne, a też dawałam. Futerko po tym super, znajomi przychodzili na głaskanie :)