Jump to content
Dogomania

Delph

Members
  • Posts

    3340
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Delph

  1. Delph

    Artemis

    [quote name='Joven']gdzie ja mozna kupic w internecie lub w Lodzi? portal modern dog nie ma pelnej oferty tej karmy, tylko dla szczeniakow[/QUOTE] Na artemiskarmy pl znalazłam przed chwilą małe opakowanie 1,8 kg dla dorosłych psów małych ras ;) Zakładka sklep on-line w prawym górnym rogu. edit: Dodam dla zasady, że nie robiłam w tym sklepie zakupów, więc jakby co złego to nie ja ;)
  2. Napisałaś, że po zrobieniu USG. W takim razie trzeba je powtórzyć i wykonać badanie moczu, jeżeli nie da rady ze względów finansowych to przynajmniej samo badanie moczu, to nie jest drogie.
  3. Zapalenie pęcherza niestety lubi nawracać, sunię trzeba porządnie wyleczyć podając leki co najmniej 2-3 tygodnie. Pod koniec warto powtórzyć badanie, czy już można odstawić antybiotyk, inaczej choroba szybko wróci. Dywany i miejsca, które zasikała wyczyść preparatem usuwającym mocz i jego zapach (nie zwykłymi środkami czyszczącymi) np. Urine Off, żeby suczka nie nauczyła się, że to jej toaleta.
  4. Średnia, strasznie dużo ryżu, jak zsumujesz wszystkie składniki "pochodzenia ryżowego" ;) Dużo białka roślinnego i tłuszcze też pochodzenia roślinnego. Tej firmy trochę bardziej zachęcająco wygląda linia Natural, chociaż jak szukasz bezzbożówki to to również nie jest strzał w dziesiątkę ;)
  5. Napiszę wprost - wszystko, co do tej pory robiłeś, spowodowało problemy, o których piszesz. Do tego dołożyły się jeszcze dwie rzeczy. Po pierwsze najprawdopodobniej babcia dziewczyny nie przykładała wagi do ułożenia psa. Po drugie, dalmatyńczyki to bardzo specyficzna rasa. Tutaj na nic się zdadzą rady z tv czy internetu, tych psów nie przechytrzysz i nie da się ich wziąć "na sposób". Wiele osób uważa, że są "głupie", bo ciężko jest je czegoś nauczyć/oduczyć. Jest tak dlatego, że dla tych psów najważniejsza jest więź z opiekunem. Jeżeli tego nie ma, zapomnij o spokojnym czy nawet znośnym życiu z dalmatyńczykiem. Dopóki się do niej nie przekonasz, nie polubicie się nawzajem, nie nawiążecie więzi, nici ze współpracy. Za to gdy już uda Wam się dogadać, nie ma wierniejszego i bardziej uczuciowego psa niż dalmatyńczyk. Wiem, przerobiłam to na własnej skórze, a po dalmatynie przewinęło się przez mój dom kilkadziesiąt psów (prowadzę dom tymczasowy). Te psy potrafią w sposób niespotykany u innych ras okazywać uczucia, a jednocześnie potrafią również stworzyć piekło na ziemi właścicielom (nie wiem skąd wiedzą, co nas najbardziej wkurza ;)). Poczytaj o rasie, może pomoże to przekonać się do psa, bo to podstawa. Teraz po kolei: [quote name='therm'] 1. Nieustannie jęczy, burczy, piszczy, gwiżdze nosem- jest to szczególnie uciążliwe rano lub gdy wieczorem zwycjanie próbujemy się zrelaksować [/QUOTE] Zbadaj psu serce, zrób badanie krwi, może coś ją boli? To mogą być objawy chorobowe. Do tego sunia jest naprawdę w pięknym wieku jak na dalmatyna, sprawdźcie nerki, bo to słaby punkt rasy. Dalmatyńczyki są bardzo "gadatliwe", często wydają różne dziwne dźwięki niespotykane u innych psów, że już nie wspomnę o słynnym "uśmiechu". Jeżeli Wam to przeszkadza, a nie jest to objaw choroby, ignorujcie po prostu. Każde zwrócenie wtedy na nią uwagi, nawet skarcenie jej jest tym, czego ona oczekuje. Pragnie Waszej uwagi po prostu. Przeznaczcie w ciągu dnia czas na zabawę z psem, okażcie jej więcej uczucia, a kiedy chcecie chwili spokoju ignorujcie. Pies z zaspokojonymi potrzebami szybko zrozumie, kiedy jest czas na zabawę z opiekunem, a kiedy trzeba odpuścić. [QUOTE]2. Pies jest cały czas głodny. Nie liczą się żadne czułości. Każdy gest w jej stronę jest odbierany jako chęc podarowania jej czegoś do jedzenia. Ma swoje posłanie ale niemal cały czas, gdy jesteśmy w domu, leży w kuchni i domaga się żarcia, a prosze uwierzyć, że jest świetnie karmiona.[/QUOTE] Widocznie tak była wychowana, bądź tak Wy ją wychowaliście. Jeżeli nie spotkały jej żadne pieszczoty, zajęcia, nauka komend, zabawa, a z ludzkiej ręki dostawała jedynie jedzenie, to tak teraz kojarzy. Pokażcie jej, że można też inaczej. Mam teraz u siebie psiaka, który reagował dokładnie w ten sam sposób (oprócz tego, że w chwili wyciągania ręki gwałtownie kulił się ze strachu - był bity) - oczekiwał żarcia. Przeszło, gdy zobaczył, że ja również głaszczę, podnoszę, drapię pod bródką, bawię się bądź wymagam wykonania zadania. Ten pies jest duuużo starszy od Waszego. To jest tylko i wyłącznie Wasza robota, jak pies będzie kojarzył dłoń i kontakt z człowiekiem. [QUOTE]3. Pies ma fatalne wręcz konfidenckie usposobienie. Sam zachowuje się karygodnie, a jak tylko nasz kot wskoczy na blat, czego oczywiście robić nie może pies od razu go kapuje, podbiega i warczy, a jeśli kot akurat ukradł coś do jedzenia, zabiera mu ten kąsek. Gdy podajemu im obojgu jedzenie, musimy pilnować, żeby kot mogl spokojknie zjesc, bo pies wszystko by mu zabral[/QUOTE] Uczłowieczasz niepotrzebnie psa, nie rozumiesz psiej psychiki i to przeszkadza Ci w polubieniu i zaprzyjaźnieniu się z sunią. Podbiega zapewne z nudów, bo coś się wydarzyło, a ponieważ pewnie reagujecie na kota wskakującego na blat wyrobiła sobie skojarzenie, że "się dzieje" i pobudza się niepotrzebnie. Napisałeś, że jest łasa na jedzenie, więc wyżera kotu, to normalne, instynkt jest zawsze najsilniejszy. Nie robi tego złośliwie, jak Ci się wydaje, psy się tak nie zachowują. [QUOTE]4. Nie ma sposobu aby zostawić ją na smyczy przed sklepem, chyba ,że scisniemy jej obroże tak mocno ,że nie będzie mogła oddychac, bo inaczej będzie wyrywać sie dotad az się uda i natychmiast wbiega do sklepu.[/QUOTE] Nigdy nie zostawiaj psa bez opieki pod sklepem, jest mnóstwo powodów i wiele złego może się wydarzyć. Powinno Ci schlebiać, że pies biegnie do Ciebie, boi się rozłąki z Tobą, dla psa takie "porzucenie" i odrzucenie od stada w obcym miejscu (z jego punktu widzenia) jest stresujące. [QUOTE]5. Nie ma mowy o przytulaniu na kanapie, bo pies od razu jęczy, burczy, stęka i dosłownie wpada między nas lub korzystając z okazji dopiera sie do pozostawionego na wierzhcu jedzenia[/QUOTE] I znowu - nauczyła się, że wtedy zwracacie na nią uwagę. Nawet, jeżeli ją strofujecie, to jednak jest uwaga. Zapewnijcie jej więcej rozrywek, bo pies jest bardzo zdesperowany, skoro domaga się nawet upominania. Jak pisałam, to baaardzo uczuciowe psy. Gdy już zapewnicie jej dzienną dawkę zajęć, w takich chwilach ignorujcie. Możecie nawet odseparować ją na ten czas w innym pokoju, jeżeli masz pewność, że niczego jej danego dnia nie zabrakło (pamiętaj, ze dalmatyńczyki to bardzo aktywne fizycznie psy, do tego zmęczenie umysłu szkoleniem, na koniec dawka pieszczot i powinna dać Wam spokój) [QUOTE]6. Regularnie je kocie kupy, co akurat mi nie przeszkadza, bo kot ma czystko w kuwecie ale to obrzydliwe[/QUOTE] Poczytajcie o żywieniu psów, często takie zapędy są spowodowane niewłaściwą dietą. Albo znowu wracamy do tego co wyżej - reagowaliście na takie numery, podczas gdy w innych sytuacjach psa ignorowaliście ("bo przecież jest grzeczna, to zajmę się swoimi sprawami") i nauczyła się, że może w ten sposób ściągnąć Waszą uwagę. [QUOTE]7. Nie idzie zjeść w spokoju posiłku, bo pies dosłownie wskakuje w talerz, a gdy są goście, pies wie, że nie bedziemy robic z siebie idiotow i na nia krzyczec, wykorzystuje to i bezczelnie wchodzi nam na glowe[/QUOTE] Nigdy nie krzycz na psa. To tylko wzmaga jego frustrację i piętrzy takie problemy. Pies nie czuje się bezpiecznie, jest zestresowany i wyładowuje to właśnie przez niepożądane zachowania. Nigdy nie karm psa przy stole, nawet maleńkim okruszkiem. Musi wiedzieć, że nic jej z tego żebrania i skakania nie przyjdzie. Odprowadzaj psa na posłanie i tam dawaj smakołyk, za to, że pozostaje na swoim miejscu. Po jakimś czasie będzie grzecznie leżeć u siebie w oczekiwaniu na nagrodę. [QUOTE]8. Jeśli wychodząc z domu nie zabarykadujemy kanapy poduszkami, czasopismami i innymi rzeczami, będzie się na niej wylegiwać[/QUOTE] Dalmatyńczyki są bardzo "ciepłolubne". Mój pakował się do łóżka i nie było siły, żeby namówić go na spanie gdzieś indziej, szczególnie zimą. Ciężko jest to przezwyciężyć, Ty też kładziesz się tam, gdzie jest Ci wygodnie. Barykadowanie jest chyba najlepszym wyjściem, bo pies głupi nie jest i wie, że kiedy Was nie ma, to można "nagiąć zasady". (...) [QUOTE]Czy jest w oglle nadzieja, zeby tak starego psa ulozyć? Nie licze na cuda ale zeby chociaz dala sie lubic, wtedy jej ona sama tez bedzie szczesliwsza, bo sila rzeczy okazemy jej wiecej zainteresowania, a tak jest wprost odpychajaca.[/QUOTE] Mam teraz w domu 12-latkę, 16-latka i trzeciego delikwenta, który chyba sam łapami ukulał matkę ziemię. Dwa pierwsze skończyły niedawno kursy posłuszeństwa, ostatni daje radę i dopiero się rozkręca. Wiek nie ma tu nic do rzeczy, tylko tyle, że trzeba uważać na kwestie zdrowotne i fizyczne. Najpierw psa musisz polubić i stworzyć z nim więź, a wtedy układanie będzie łatwizną ;)
  6. [quote name='AnIeLa']U psa z cukrzycą może wystąpić. [URL]http://www.kot-pies-cukrzyca.pl/dogs-diabetic-ketoacidosis.asp[/URL][/QUOTE] Ale to nie przez brak węglowodanów w diecie, tylko jako powikłanie cukrzycy. Swoją drogą psy otyłe są bardziej zagrożone zachorowaniem na cukrzycę, a otyłość najczęściej powoduje zbyt duża ilość węglowodanów w diecie (nie tylko to oczywiście). Chodzi mi tylko o sprostowanie, a nie wmawianie, że pies powinien jeść tylko i wyłącznie mięso, bo to też jest złe, jak zresztą przesada w każdą stronę ;)
  7. [quote name='Tulcia'] Uwierz mi też mam bardzo zły dzień, fajnie się dowiedzieć, że kupuje się niby rasowego psa bo na takiego wygląda, a jest to kundel.[/QUOTE] Takich nabitych w butelkę jak Ty jest mnóstwo, dlatego tutaj uparcie wszystkim wszystko tłumaczymy, a niektórych już nerwy ponoszą, bo ten proceder nie ma końca. Twój pies nie jest gorszy dlatego, że jest kundelkiem, tylko po prostu nie powinnaś za niego płacić i nabijać kieszeni człowiekowi, który Cię oszukał. Dlatego tak ważne jest sprawdzanie hodowli, przodków, warunków, w jakich trzymane są psy, papierów (bo jak pisałam pseudohodowcy teraz potrafią już bezwartościowe rodowody wydawać, żeby tylko zarobić). A jeżeli nie masz do tego głowy po prostu adoptuj psa w potrzebie, zamiast nakręcać ten chory biznes, przez który cierpią psy.
  8. Taaa, nie ma pinczerów w schroniskach. Pojedź i zobacz, co się tam dzieje, nawet rasowe rodowodowe psy kupione za duże pieniądze gniją w schroniskach. Tu na dogomanii wątek adopcyjny dotyczący tylko i wyłącznie psów miniaturowych ma prawie 5000 postów. Jeżeli chcesz drugiego psa skontaktuj się kilkoma hodowlami wybranej rasy (byle były zrzeszone w ZKwP, bo teraz jest pełno oszustów wydających nic nie warte papiery), wybierz skojarzenie i czekaj na szczeniaka. Albo najlepiej adoptuj jakąś dorosłą mikropsinkę w potrzebie, poznaj ją wcześniej, będziesz wiedziała jaki ma charakter i czy zaprzyjaźni się z Twoją sunią.
  9. Zróbcie psu badania krwi i moczu. Poproście o osłuchanie serducha, obmacanie, sprawdzenie, czy coś go nie boli, bo objawy na to wskazują. A może to padaczkowe? Jeżeli np. jest tak jak pisze Pysia, to takimi "smakołykami", które chcesz mu zaproponować psinę dobijecie. Zdiagnozujcie go u dobrego weterynarza, objawy wg opisu wyglądają na poważne, niezależnie, czy pies czuje się lepiej czy gorzej trzeba sprawdzić co mu dolega. Trzymam za Was kciuki.
  10. [quote name='Joven']Dzięki! Czyli warto dawać np łososia gotowanego/pieczonego bez soli, tłusty biały serek, mięsko? Ale to w takim razie jaką funkcję pełni ryż? Bo myślałam, że energetyczną, a w takim razie to zwykły zapychacz?[/QUOTE] Warto, ja podaję mięso surowe, a od wielkiego dzwonu, jak mi się chce stać przy garnku, gotowane. Co do zapychacza, tu też nie jest tak jednoznacznie. Znowu w dużym uproszczeniu, żeby się nie rozpisywać: psom nie pracującym, które nie mają na co dzień porządnej porcji wysiłku fizycznego, czyli większości trzymanych w domach, można podawać karmę zawierającą węglowodany. Ważne, żeby większość białek była pochodzenia zwierzęcego (duża zawartość mięsa), czyli w skrócie żeby tych węglowodanów nie było za dużo, a jedynie żeby były dodatkiem do pełnowartościowego mięsa. Piszę cały czas o karmach suchych, bo inaczej ma się sprawa dla karmienia przygotowanym w domu jedzeniem, dla jasności (wtedy dochodzi nam chociażby problem wapnia). Z bezzbożówek mogę Ci polecić TOTW (ja karmię rybną i wciąż do niej wracam, na razie mój nr 1), Fish4Dogs (najprostszy skład, więc powinien psu pasować), genialny był Timberwolf (niestety obecnie niedostępny w Polsce, czekam na powrót, chociaż tam ziół jest dużo). Canidae ma świetne opinie, ja testowałam tylko wersje ze zbożami. Zawierające zboża, ale w rozsądnej ilości, są karmy Blue Buffalo i Artemis (dużo ziół, ale może warto przetestować). Nikomu nieznany Dog Lover's Gold mi się sprawdził, więc go wymienię. Do tego Lukullus, jako nietypowy i być może będzie pasował, moje psy były zadowolone (uwaga duże granulki, mimo wszystko na zdrowie by mu wyszło, gdyby chciał takie jeść). A może Kober's, nietypowa karma z płatkami do zalewania wodą? Mogę tak wymieniać w nieskończoność, a i tak nie wiadomo, co będzie dobre dla Twojego psa. Nie próbowałam, ale podoba mi się obecnie skład Fromm Gold (bez ziół), chociaż też ma trochę zbóż. Większość karm, które testowałam, nie zdały u mnie egzaminu. Moje psy mają odporne żołądki i są zahartowane warunkami schroniskowymi, ale widziałam różnice, np. sypała się i matowiała sierść, psy miały mniej energii itp. Mam ze dwa-trzy rodzaje typowych zbożówek, które jakoś przeszły i wracam do nich dla urozmaicenia albo ze względów ekonomicznych, ale i tak odbiegłam już od tematu wątku, więc nie będę się rozpisywać ;)
  11. [quote name='Joven'] Ale przecież psy, zwłaszcza aktywne, potrzebują energii-węglowodanów. W takim razie chyba nie można zrezygnować z np. ryżu, prawda? (...) Co w karmach bezzbożowych pełni rolę energetyczną?[/QUOTE] Nieprawda ;) Psi metabolizm bardzo różni się od ludzkiego, w skrócie psy wytwarzają energię z tłuszczu (podczas wysiłku w ilości dwukrotnie większej niż człowiek). Widziałam gdzieś super film pokazujący zestawienie zużycia energii z różnych źródeł u psa i człowieka, niestety nie mogę teraz tego znaleźć, zamiast tego możesz przeczytać np. to znalezione "na szybko": "[FONT=Arial CE]U sportowcow dieta wysokoweglowodanowa zwieksza wytrzymalosc poprzez podniesienie puli glikogenu miesniowego, natomiast u psow czynnikiem zwiekszajacym wytrzymalosc i ogolna sprawnosc fizyczna jest dieta o wysokiej zawartosci tluszczu i malej ilosci weglowodanow. Dieta o wysokiej zawartosci bialka i tluszczu (bez weglowodanow) nie tylko korzystnie wplywa na kondycje i wytrzymalosc psow zaprzegowych, ale takze istotnie zmniejsza ryzyko powysilkowego zwyrodnienia miesni[/FONT]" Cały artykuł: [url]http://www.sausimayok.com/html/--_zywienie_psa_sportowego.html[/url]
  12. Super, daj znać, czy przybiera na wadze.
  13. Spróbuj wspomóc skórę i sierść psiaka domowymi sposobami: olej z łososia, siemię lniane, żółtko jajka. Ewentualnie suplementy: biotyna, cynk, ogólnie preparaty witaminowo-mineralne. Może coś "specjalnie na sierść" wybierzesz. Jeżeli to nie da rezultatu zrób psu podstawowe badania (krew), często pogorszenie stanu sierści jest objawem problemów zdrowotnych.
  14. I jak piesio? Pasuje mu nowa karma?
  15. Ja dzieci nie mam, ale jak tak zaczęłam liczyć, to mi wyszło, że już za późno dla Ciebie, żeby odchować psa przed pojawieniem się dziecka. Zakładam, że nie są to pierwsze dni ciąży ;) , do tego pod koniec będziesz pewnie mało "mobilna" i nie będziesz już myśleć o układaniu psa, pojawią się inne priorytety. Zostaje nam więc w najlepszym wypadku mniej niż pół roku na wychowanie psa. To za mało. Pies małej rasy dojrzewa w wieku około roku, w wieku 8 miesięcy jest największym rozrabiaką. Duże psy dorastają dużo wolniej, na "odchowanie" możesz potrzebować nawet dwóch lat (a w przypadku niektórych olbrzymów do trzech). Dopiero po tym okresie kształtuje się charakter, hormony przestają buzować i pies z niesfornego podrostka zmienia się w statecznego psiaka, wymagającego trochę (tylko trochę) mniej uwagi. Jeżeli miałby to być Twój pierwszy pies, to stanowczo odradzam, dołożysz sobie niepotrzebnie obowiązków - ciąża, dziecko, pies - trochę za dużo tych zmian, nie każdy da radę. Może lepiej będzie, gdy weźmiesz psa po pojawieniu się dziecka, jeżeli stwiedzisz, że masz jeszcze czas na taki obowiązek. Wtedy jak najbardziej.
  16. Pół opakowania pasztetu dla małego psa to bardzo dużo. Powinnaś zmniejszyć porcję suchej, skoro dostaje też pasztet. Tutaj masz opisane jak się uczy psy jeść suchą karmę :) [URL]http://www.artax.pl/co_zrobic_gdy_pies_nie_chce_jesc.html[/URL] I naprawdę to polecam, masz raz na zawsze święty spokój. U mnie nie ma wybrzydzania, stania nad miską, karmienia z ręki. Wyjątkiem są psy bardzo chore, bardzo stare i maleństwa (np. na butelce). Dla uciszenia swojego sumienia możesz spróbować jeszcze jednego rodzaju karmy, może jej bardziej podpasuje. I później wg opisu, który podałam wyżej, zaciśnij zęby i po dwóch tygodniach będziesz miała problem z głowy ;) Aha, i szura w misce, bo ją tego nauczyłaś nieświadomie :) Kombinuje, jakby tu dostać lepszy kąsek z pasztetem. Głupia nie jest :)
  17. Jak nie chce jeść wieczornej porcji to nie karm z ręki, tylko zabierz i już. Następna połowa porcji dopiero rano i tak w kółko. Jak nie chce jeść, a o innej porze (rano) zjada, to znaczy, że nie jest głodna. Żebraniem smakołyków się nie przejmuj, to przyzwyczajenie nie głód. Gdybym dała się nabrać moim psom musiałabym je wozić na wózkach i wyglądałyby jak pączki z oczami i nosem. Więc pozbądź się wyrzutów sumienia, obserwuj, czy sunia chudnie (powoli). Jak nie chudnie, zmniejsz jeszcze porcje. Sterylizowana, mało ruchliwa suczka może potrzebować o wiele mniej karmy niż podawana na opakowaniu.
  18. Może to jednak przez zimno i sól wysypywaną na chodniki. Moje psy też wtedy kuleją, podnoszą łapy, nie chcą iść. Miałam kiedyś sunię, która przez solony chodnik potrafiła przejść na dwóch przednich łapkach, a najchętniej szłaby na jednej albo fruwała. Wyglądało to komicznie. Spróbuj smarować łapki przez spacerem wazeliną, a po spacerze myj mu je porządnie.
  19. A nie próbuje się przypadkiem na suczkę wspinać? Jest wykastrowany?
  20. Spokojnie, nerwy u psów też się potrafią odbudowywać ;) Nie chcę Ci tu robić nadziei, ale np. Nivalin, Cocarboxylaza, czy chociażby podawanie suni zestawu witamin z grupy B może choć trochę polepszyć sytuację. Oczywiście jeżeli to kwestia mechanicznych ucisków to cudów nie zdziała, ale może choć spowolni rozwój? Jeżeli będziesz miała dużo wolnego czasu możesz poczytać wątek naszego Felka, co to go wszyscy do piachu wysyłali, a on się nie dał i żyje sobie zdrowo i radośnie do tej pory. Niedawno go widziałam :lol: : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/138378-Nasz-kochany-Felek-zostaje-na-stałe-w-DT-!!-Warszawa[/URL]
  21. [quote name='aduska1212']I sobie zrobię takie "mini zoo"...:evil_lol:[/QUOTE] Oj, uwierz mi, lepiej uważać na życzenia. Właśnie dzisiaj w nocy przyszedł do nas kot. Albo go nam ktoś wrzucił na balkon, bo nigdzie się nie wybiera. Dla uściślenia mieszkam w bloku, w Warszawie, tutaj się takie rzeczy nie zdarzają. Wlazł do małego mieszkania, w którym są trzy psy. Jest chudy przeraźliwie, przecież go nie wyrzucę. A zatrzymać też nie mogę, nie mam nawet gdzie kuwety postawić :shake: Nie mówiąc o reszcie, chociażby wspomnianych przez Ciebie finansach. Dlaczego to nam się przytrafiają takie niespodzianki? Mówię Ci, klątwa.
  22. Iggy dzisiaj, jak zobaczył pieska :lol: : http://www.youtube.com/watch?v=WlPr1rrT1kU&feature=youtu.be I jak pieska nie ma i nie trzeba się popisywać ;) : http://www.youtube.com/watch?v=PTzJFAn7MGE&feature=youtu.be Coś się dzieje z Iggiego prawym oczkiem. Albo się nadział na jakiś patyk na spacerze, albo zaczyna się choróbsko. Jutro postaram się mu pomóc, jak nie będzie poprawy zaczniemy się martwić.
  23. Najpierw weź starszą sukę na dłuuugi (co najmniej 2h) spacer, wybiegaj ją, poćwicz komendy, zmęcz. Później weź oba psy na wspólny spacer poza podwórko. A na koniec załóż suce kaganiec i puść razem na podwórku. I jeżeli się boisz, to trzymaj się od nich z dala i nie wtrącaj się ;)
  24. Do weterynarza, koniecznie. Trzymam kciuki, żeby to nie było nic poważnego.
  25. RC ma tyle karm, że szkoda pisać. Ta akurat, którą podaje [B]kamila5721[/B] jest moim zdaniem źle dobrana dla szczeniaka, który nawet nie wiadomo, czy ma alergię. Jak już upieramy się przy RC, to chociaż na przykład ta: ROYAL CANIN Junior Digest & Skin: Suszone mięso drobiowe, kukurydza, tłuszcze zwierzęce, suszone białko wieprzowe, ryż, mąka pszenna, hydrolizowane białka zwierzęce, pulpa buraczana, sole mineralne, włókna roślinne, gluten pszenny***, olej sojowy, olej rybny, fruktooligosacharydy (FOS), DL-metionina, hydrolizowane drożdże (źródło mannooligosacharydów), olej z ogórecznika, tauryna, wyciąg z aksamitki wzniesionej (źródło luteiny). Wspiera odbudowę skóry i sierści, a ma większą wartość odżywczą niż Skin Care. Chociaż ja nie rozumiem upierania się przy RC, skoro jest tyle innych, lepszych karm. Poza tym [B]kamila5721 [/B]pisze, że pies na RC Skin Care się drapie, na poprzednim RC też było kiepsko, więc tym bardziej trzeba sobie z tym dać spokój.
×
×
  • Create New...