Jump to content
Dogomania

Delph

Members
  • Posts

    3340
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Delph

  1. Poruszanie się bez jednej łapy jest zawsze olbrzymim obciążeniem dla kręgosłupa, nawet zdrowego. Może skonsultujcie przypadek Edena z dobrym ortopedą z dużym doświadczeniem, nie tylko z chirurgiem. Pokażcie rtg, historię choroby, wszystkie wyniki badań (schroniskowe też). Dobry ortopeda powinien określić, jakie są szanse. Chyba że już to zrobiłyście, oczywiście. Życie w olbrzymim cierpieniu to żadne życie, ale to moje zdanie. Mam psa z chorym kręgosłupem, wiem też, że rany amputacyjne sprawiają olbrzymi ból. Dla mnie opcja wózka, braku łapy i wzroku, do tego wiek, brak mięśni i sił nie brzmi dobrze. Gdyby jeszcze Eden chciał walczyć i miał dla kogo żyć, gdyby znalazła się osoba, która z troską zaopiekuje się niepełnosprawnym psem, a jest to wyzwanie... Sytuacja na chwilę obecną jak dla mnie beznadziejna. Może jeszcze znajdzie się ktoś, kto podaruje Edenowi ostatnie chwile? Pomoże przezwyciężyć ból, da nadzieję i chęć do walki? To wszystko jest niesprawiedliwe, schronisko, choroby, tyle cierpienia dla jednej istoty :shake:
  2. Czym karmisz psa? Pytanie ważne, bo np. (hipotetycznie, nie jestem wyrocznią ;) ) niedobór witaminy K może wywołać problemy z krzepliwością, jelitami i dziąsłami. Do tego jest ona syntetyzowana w jelitach i jeżeli był z nimi problem to mogły wystąpić niedobory (u zdrowych psów raczej nie występują).
  3. Trzy amputacje w tak krótkim czasie, nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić... Trzymaj się Eden, musisz dać radę. To wyjątkowy pies, wiele innych już by się poddało, że nie wspomnę o ludziach.
  4. Ile ten pies wycierpiał, to niewyobrażalne :-( Gdyby znalazł się ktoś, kto da dom tymczasowy Edenowi, na pewno rany zaczęłyby się goić. Tak to on nie ma dla kogo walczyć....
  5. A wachtelhundowi w ogóle obrabia się ucho? Przecież to nie cocker? Z ciekawości pytam, zakładając, że [B]zahirka11[/B] chce zrobić psa wg wzorca.
  6. Napisz jaka to rasa.
  7. Urinodol Dog o którym pisałam wyżej jest właśnie z żurawiną i pietruszką, do tego jest tam glukozamina i kwas hialuronowy, które zabezpieczają ściany pęcherza. Z karmą nie jest łatwo doradzić, bo co jednemu psu służy innemu może zaszkodzić. Może spróbuj Fitmina, o dziwo, mimo że nie wygląda jak jakiś przebój, jest jedną z tylko trzech karm na rynku, które może jeść bardzo wrażliwy pies alergik mojej znajomej.
  8. Dla ścisłości: klatka jak najbardziej tak, tylko nie codziennie na 8h i tylko 3h spacerów. 8h to jedna trzecia życia psa spędzona w klatce, do tego noce, kiedy też nic się nie dzieje, bo wszyscy śpią. Zostaje tak naprawdę tylko te marne 3h na dobę aktywności, no może z zapasem na jedzenie i zabawę w domu. Moim zdaniem mało. Ale trzeba by zobaczyć sytuację, poznać psa itp.
  9. Może lepszym wyjściem byłoby wydzielenie mu jednego pomieszczenia, ograniczonego np. barierką dla dzieci lub zamknięciem drzwi. Łącznie 3h spaceru w ciągu dnia i 8h zamknięcia nie brzmi dobrze dla żadnego psa, nawet mało aktywnego, a skoro Twój biega po pokoju po pozostawieniu w domu, to jednak ma sporo energii. Możesz zostawiać tak psa w drodze wyjątku, raz na jakiś czas, jeżeli nie masz innego wyjścia, a wcześniej zapewnisz mu te 3h spaceru na raz przed zamknięciem, ale nie codziennie. Takie jest moje zdanie.
  10. Obejrzyjcie dokładnie tą stronę: http://www.handicappedpets.com/help-pets-walk/dog-harnesses-a-slings.html Może którąś z tych opcji szelek będzie w stanie ktoś w Polsce uszyć. Skonsultujcie z weterynarzem, czy lepiej dla niego podpierać sam przód, przód+tył, czy środek ciała (taka walizka). Na stronie są też protezy dla psów po amputacji, ale to dopiero po zagojeniu. Trzymam kciuki za psiaka i osoby, które się nim zajmują.
  11. Siemię lniane nie ma nic wspólnego z CanVitem. Tak samo jak oba wspomniane z probiotykami. Możesz podawać je zupełnie niezależnie od siebie. Canvit swoją drogą, siemię swoją, do tego probiotyk - zamiast jogurtu np. BioProtect. Żwacze suszone bądź surowe wspomniane przez [B]filodendron[/B] też super pomysł, jak nie będziesz mogła znieść zapachu to przynajmniej w formie tabletek - Rumen Tabs. Albo nadpsute surowe mięsko, jeżeli wolisz zdrowszą i bardziej odważną wersję ;)
  12. I jak Wam idzie?
  13. Dobrze, że zrobiłaś badania, poczekaj na wynik i wtedy zadecyduj z karmą. Nawet jeżeli będzie ok, to możesz zastanowić się nad podawaniem profilaktycznie preparatu typu Urinodol Dog. Ja daję go mojemu psu po przewlekłym zapaleniu pęcherza, skład jest całkowicie naturalny i nieszkodliwy. Dolewaj też nadal wody do jedzenia lub może pomyśl o mokrym lub gotowanym, bo jeżeli psiak mało pije to aż prosi się o problemy z układem moczowym. Mojemu też po tym jak wylądowaliśmy na usg pęcherza dolewam wody. Luposanem karmiłam, na oko jest podobny do Lukullusa, którego sobie bardziej chwalę. Jest tam ryba, ale mała ilość. Na razie nie zastanawiaj się w ogóle nad kalorycznością karmy, w razie czego po prostu zmniejszysz dawkę i pies Ci schudnie, a teraz najważniejsze, żebyś znalazła jakąś odpowiednią dla niego.
  14. Kiedy były robione te badania? Jeżeli dawno, to powtórz, najlepiej z tymi, o których pisze [B]Taks[/B]. Jeżeli podasz mu niepotrzebnie dietę zakwaszającą, to tak jak wspominała przedmówczyni możesz doprowadzić do wytworzenia kamieni nierozpuszczalnych i też będzie niedobrze. Ja bym na Twoim miejscu powtórzyła badania w dobrej klinice i na tej podstawie dobierała dietę i suplementy.
  15. Jestem u psiska, tragedia :-( Co wyszło w badaniu tego wycinka z łapy?
  16. Wtrącę się na chwilkę, czy ktoś z Was wykonuje prace na zamówienie? Konkretnie portrety psów. Może bierzecie udział np. w bazarkach z których dochód idzie na psy w potrzebie? Proszę o info na PW.
  17. Zostań przy tym co jest, żeby nie ryzykować, skoro dobrze trawi i dorzuć po prostu preparat poprawiający stan skóry i sierści. Np. VetoSkin firmy VetExpert ma świetny skład.
  18. Takie guzki są dosyć częste po zastrzykach, szczepieniach itp. Jeżeli wykluczono ropień i jest to właśnie taka typowa reakcja po zastrzyku, to nie masz się czym martwić. Powinna sama się wchłonąć w ciągu kolejnego tygodnia, a czasami nawet kilku tygodni. Możesz ten guzek delikatnie rozmasowywać, stosować krótkie ciepłe okłady, a weterynarz może przepisać maść do smarowania. Dobrze, że to obejrzał i ściągnął płyn, powinno przyspieszyć sprawę.
  19. [B]Martuchny[/B], Iggy żyje i ma się świetnie. Właśnie szaleje po pokoju z TZ'tem i próbuje go pogryzać :evil_lol: Napisałam, że go na tamten świat wysyłali, ale na szczęście się pomylili i psiak świetnie sobie radzi. Jak widać wodę uwielbia, dzisiaj też wieczorem biegał na spacerze, więc na razie nigdzie się nie wybiera ;)
  20. Sprecyzuj może jakie rasy bierzesz pod uwagę. W obrębie grupy są zarówno rasy nadające się dla początkujących o odpowiednich predyspozycjach, jak i takie, które nawet dla doświadczonym psiarzy są wyzwaniem i potrzebują określonych warunków życia (nie w bloku). Dużo zależy od tego, jaką osobą jesteś. Jeżeli będziesz w stanie psu poświęcić czas i pieniądze, masz żyłkę do szkolenia, robienia czegoś z psem, to nie ma problemu. Ale jeżeli szukasz kanapowca, który sam się wychowa, to w przypadku łatwiejszych w prowadzeniu ras sporo ryzykujesz. A w przypadku trudniejszych masz pozamiatane :evil_lol: Twój temperament też jest istotny, jeżeli nie jesteś osobą pewną siebie, szukasz psa, żeby dodać sobie animuszu, to niestety jest duża szansa, że psiak będzie miał Cię gdzieś i zaczną się problemy. A jeżeli podchodzisz do sprawy na zasadzie, że jest to pies jak każdy inny, tylko wygląd ma fajny, to już szanse rosną. Dlatego ciężko coś doradzić, napisz czego dokładnie szukasz i jakie psiaki Ci się podobają oraz jak wyobrażasz sobie spędzanie czasu z psem. Jeśli chodzi o wyszumienie się: każdy pies, szczególnie młody, potrzebuje ruchu i rozładowania energii. Młode psy dużych ras potrzebują się wyszumieć, a dokładniej muszą jak najwięcej spacerować, poznawać świat, ludzi, inne zwierzęta. Niestety jeżeli o to nie zadbasz możesz wychować sobie strachliwego olbrzyma, który będzie reagował agresją na obcych ludzi i psy na spacerach, bądź np. będzie bał się przejścia przez ulicę. A na rączki takiego +50kg nie weźmiesz ;) Dlatego czasu trzeba poświęcić tym rasom duuużo, szczególnie przez pierwsze 3 lata, dopóki nie dojrzeją i ich psychika się nie ukształtuje.
  21. Arthroflex w płynie - mała butelka. Łatwiej wtedy dobrać dawkę, wyjdzie pewnie 1 ml dziennie dla takiego malucha. Niektórzy hodowcy podklejają szczeniętom uszy, popytaj jak to robić, jeżeli zależy Ci na wystawach. No i oczywiście pamiętaj, żeby cały czas miał wystrzyżone odpowiednio końcówki uszu, zbyt długi włos obciąża ucho i przez to może oklapnąć.
  22. A jak relacje z suką? Nie powinnam się wypowiadać przez net nie widząc psa w takiej sytuacji, ale jak już się decydujesz na opieprzanie, to musisz być konsekwentna. Nie może być opieprz tylko jak już nie wyrobisz, musisz działać za każdym razem w danej sytuacji. Inaczej pies dostanie już kompletnego świra, bo nie dość, że jest bardzo niepewny siebie i zaniepokojony wizytą gości, to jeszcze nie będzie wiedział czy i kiedy zbierze od Ciebie opierdziel. Więc albo z tego zrezygnuj, albo żelazna konsekwencja i ostoja spokoju. Inaczej pogorszysz. A nie można go np. odseparować na moment wprowadzania gości, wypuścić jak już się wszyscy rozsiądą, a w razie wyskoku wylot do innego pokoju? Albo wziąć na smycz i nagradzaniem, przekierowaniem i ewentualnie korygowaniem jakoś go nakierować, żeby się ogarnął? Dzikus biedny :shake:
  23. Myślę, że nie masz co martwić się na zapas. Sama mam w domu geriatrię: 12, 16 i 18 lat. Owszem, trzeba się liczyć z tym, że z wiekiem zwierzaki częściej chorują, pojawiają się typowe dla wieku dolegliwości. Ale ja nie traktuję moich psów jak kalekich staruszków. To co się da leczę, wspomagam suplementami, staram się nie obciążać ich za bardzo, ale też nie odmawiam przyjemności. Chodzimy na długie spacery, szkolimy się, organizuję im jak najwięcej stymulacji umysłowej, zabaw, kontaktów z ludźmi i innymi psami. Dzięki temu nie mają czasu zgnuśnieć. Cała trójka trafiła do mnie w wieku 10+. Każde było w schronisku po 5 lat. Tak więc życie ich nie rozpieszczało i mają swoje słabsze strony. Ale moim zdaniem u nas odmłodniały, odżyły. Najstarszy psiak w grudniu miał zejść z tego świata, tak wyrokowała jego właścicielka, że już nie pożyje. Suka 12 letnia miała epizody, że nie mogła chodzić, nosiliśmy ją i była całkowicie niesprawna. Jak jest teraz widać na filmie (ta ruda). Psiak 16 letni trafił do mnie po ciężkim pogryzieniu w schronisku, był nieokrzesanym wiejskim burkiem, a wszystkiego się nauczył, teraz jest totalnie bezproblemowym, najbardziej stabilnym psychicznie psem jakiego znam. Oczywiście nie są to młodziaki, najstarszy ma gorsze dni, a na sukę muszę uważać ze względu na kręgosłup, ale myślę, że równie dobrze można to powiedzieć o wielu psiakach kilkuletnich ;) Tutaj moje burki, żebym nie była gołosłowna: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=nC0N1hfbHxs[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=1jDp04em_sw[/URL] I ten co to go na tamten świat wysyłali: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=gnTHGRpD46k[/URL] Chyba nie jest tragicznie, dla mnie psy jak każde inne. Kontaktowe są aż za bardzo, więc nie martw się, że pies Cię przestanie poznawać ;) Dopóki jakieś choróbsko się nie przyplącze i dopóki razem ze swoim psem cieszysz się życiem nie ma się o co martwić. Aha, jeszcze na temat typowych problemów, o których napisałaś: Najstarszy psiak w poprzednim domu siusiał. U nas tego nie robi, zdarza mu się tylko czasami i nauczyłam go, w którym miejscu może to robić (tam gdzie najłatwiej sprzątnąć). Psiak 16 letni ma już gorszy wzrok, niestety liczę się z tym, że będzie go tracił. Ale u psów to nie jest taka tragedia jak u ludzi, świetnie radzą sobie węchem i słuchem, chociaż mój raz szalejąc jak głupi szczeniak walnął na spacerze w drzewo :evil_lol:
  24. O, nerwowy histeryk się trafił :diabloti: Jak jest teraz ze smakołykami, jesteś w stanie posadzić oba psy po obu stronach Ciebie i dawać smakołyki? Wbrew pozorom to nie jest takie proste, trzeba obserwować małego i nie dopuścić do wpatrywania się, spinania na sukę. W ogóle obserwuj go cały czas, trzeba reagować zanim wyskoczy z wrzaskiem, bo jak już to zrobi to jest za późno. Pochowaj zabawki, miski, klatkę też bym sobie darowała przy tak kontrolującym psie. Dużo dają spacery równoległe, jeżeli Twoja suka jest socjalna, to pozwalaj jej się witać na spacerach z psami, a mały niech z odległości obserwuje sytuację, pomoże to w jego przyszłych kontaktach. Na razie nie rzucaj go na głęboką wodę, bo psiak i tak jest mega zestresowany, a macie dużo do przerobienia. Podstawowa sprawa - trzeba mu wybić z głowy to ciągłe kontrolowanie sytuacji. To nie jest dla niego zdrowe, wprowadza ciągłe napięcie i psiak nie wytrzymuje. Twoja sunia też nie czuje się komfortowo. Ja robię w takich przypadkach tak: Jeżeli są spięcia przy przechodzeniu przez drzwi, wyprzedzaniu itp. mały powinien zawsze iść za suką. Pilnuj tego za wszelką cenę, ma mu się wbić w umysł podążanie za nią, a nie przepychanki i wyścigi. Stopuj i odwracaj uwagę, gdy się nakręca, jak widzisz, że prze do przodu i robi zawody - przyhamuj jeszcze bardziej, zwiększ odstęp od suki. Nie czekaj aż ją dziabnie, już sama chęć przepychania, wyprzedzania, wpatrywanie się wymagają przyhamowania. W domu postaraj się, żebyś prawie zawsze była na linii pomiędzy psami. Tzn. jeżeli np. siedzisz na kanapie, mały jest przed Tobą u Twoich stóp, a z naprzeciwka wyjdzie suka, to masz wyskok gwarantowany. Niech maluch będzie za Tobą, masz większe możliwości manewru i stopowania go, a on też wie, gdzie jego miejsce i ma mniejszą skłonność do wyskoku. Żadnego włażenia na łóżka, fotele, kanapy. Najczęściej z "piętra" takie maluchy nabierają odwagi i próbują sił. Jeżeli Twoja sunia jest absolutnie karna i uległa w stosunku do psa, może wchodzić gdzie jej się podoba, ale jeżeli się zetną - szlaban na przywileje dla obojga. Karm na razie oddzielnie, później z daleka tyłem do siebie i stój między nimi. Smakołyki rozdawaj też gdy są po obu Twoich stronach, bokiem do siebie, nigdy frontalnie i nie na wyciągnięcie pyska, bo to kusi ;) Przy jakimkolwiek przejawie chęci kontrolowania czegokolwiek natychmiast reaguj (gdy się spina, a nie gdy już wyskoczy) i pokazuj mu, że to Twój przedmiot i sama potrafisz o niego zadbać. Zabierz np. pyłek czy telefon i sprowokuj postawą i przesuwaniem się w jego stronę, żeby się odsunął, wycofał. Ma to zrobić wyraźnie i odpuścić, przestać się spinać. Jeżeli łapie o co chodzi możesz odsyłać go do innego pokoju za każdym razem, gdy wchodzi w tryb pilnowania. Rzucanie nim o glebę nie jest dobrym pomysłem, bo on jest histerykiem, przerażonym i niestabilnym. Potrzebny mu jest spokój i stabilizacja, poczucie bezpieczeństwa, żeby odpuścił. Miałam sukę, którą trzeba było "zrelaksować" ;), ale ona nie miała w sobie nawet cienia strachu. To co opisujesz, to inna sytuacja. Co nie zmienia faktu, że musisz być stanowcza i konsekwentna, generalnie przez najbliższe dni psiak powinien robić tylko to, co mu każesz i nie pozwalaj na żadną inicjatywę z jego strony, bo najwyraźniej większość pomysłów ma głupich. Ale, jeżeli zdarzy się cud i na przykład zejdzie z drogi suce, ustąpi jej w czymś, wyluzuje się zauważalnie - natychmiast nagradzaj, musi też wiedzieć, czego oczekujesz, skoro nie wolno pilnować to co w takim razie ma robić? Pokaż mu zachowania pożądane, właśnie łażenie za suką, leżenie spokojne (możesz wprowadzić masaże relaksacyjne przy suce itp.), wspólne dawanie smakołyków, spacery. Daj mu czas i uzbrój się w cierpliwość. Coś za dużo napisałam, nie umiem tego streścić :roll:
  25. Sika dlatego, że krzyczysz i dajesz mu w tyłek po powrocie. On wcale nie wie, że nie może tego zrobić, tak się tylko Tobie wydaje z punktu widzenia człowieka. On nawet nie wie, za co go karcisz. Z jego punktu widzenia wygląda to tak: - pani wychodzi, no trochę smutno mi (podwyższa się poziom stresu) - o rany, ostatnio jak wróciła, to dostałem burę! (stres rośnie) - ciekawe kiedy wróci i będzie wrzeszczeć, teraz, za chwilę, za godzinę? nie wytrzymam! (max stres) No i sika. Ty wracasz, denerwujesz się, koło się zamyka i masz gwarancję, że psiak to powtórzy następnym razem. Wydaje Ci się, że "on wie, za co dostaje", a on po prostu wyczuwa Twoje emocje już od progu mieszkania. Żeby pies nie niszczył, nie brudził, nie wył itp. pod naszą nieobecność musi być rozluźniony i spokojnie wypoczywać. Nie może się spodziewać powrotu wkurzonej Ciebie. To rodzi reakcje stresowe, jak w waszym przypadku. Przestańcie się nawzajem nakręcać, zbadaj psu mocz, bo może ma zapalenie pęcherza, wyczyść całe mieszkanie porządnie, najlepiej preparatem typu Urine Off. I zacznij naukę sikania od nowa, jak ze szczeniakiem, opierając to tylko i wyłącznie na nagradzaniu sikania na zewnątrz i nie nasikania w domu - w ogóle wyeliminuj kary (jak widzisz nie skutkują, a do tego pogłębiają problem). Tematów o nauce czystości jest tutaj dużo.
×
×
  • Create New...