-
Posts
15248 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by LadyS
-
[quote name='Beatrx']biorę pod uwagę fakt, ze psów w pociągach jeździ mało, bilety nie są niebotycznie drogie więc jakakolwiek spółka ma z tego "psie" pieniądze i nijak się ma do infrastruktury fakt przewozu pociagami psów.[/QUOTE] Psów w pociągach jeździ mało - w porównaniu do ludzi. Ale nie jako psów samych w sobie. Za każdym razem, jadąc pociągiem czy sama, czy z psem, spotykam kogoś, kto ma ze sobą czworonoga. Ostatnio nawet, idąc do ubikacji, mijałam trzy kolejne przedziały z psami. To nie jest mało. [quote name='zmierzchnica']Też mam psy małe i duże. Są psami przede wszystkim, wszystkie znają komendy, są ułożone i chowane zgodnie z prawem. A za pomocą PKP przewoziłam także malutkie (wielkości kota) NIESWOJE psy adopcyjne, które wiozłam na tymczas. Mogłabym się pluć, że psy malutkie, nie zajmują miejsca, nie są moje, uratowałam je, w ogóle powinnam za nie nie płacić. Ale zapłaciłam, bo takie są przepisy ;) Także dlatego, że jeżeli odpuścimy w jednym miejscu - mały pies, mimo że jest takie prawo! - nie musi mieć biletu, to zaczniemy odpuszczać i w innych rzeczach, na przykład nie wezwiemy policji do pana, który ukradł torebkę. To przecież mała torebka była :evil_lol: Oj tak, wiem, że przesadzam, ale mechanizm jest prosty - nieprzestrzeganie prawa w małej kwestii i ignorowanie tego prowadzi do nieprzestrzegania w dużych sprawach. Korzystasz z czyjejś usługi, więc się dostosowujesz do jego wymogów i basta. e PS. Powiedzcie mi jeszcze, jak jest z tą klatką - moje psy są ciężkie w sumie. Wiadomo, że ich nie włożę do klatki i nie podniosę, żeby wnieść do pociągu. Jest ok, jeśli one same wskoczą do pociągu i już w środku każę im wleźć do klatki? Domyślam się, że to bez różnicy, ale pytam jak wy to robicie :eviltong:[/QUOTE] Otóż to - chodzi o wypełnianie obowiązków. I wkurza mnie, ze ktoś tych obowiązków nie wypełnia, a potem ja słyszę, że psiarze to debile, bo nawet do prawa nie potrafią się przystosować. I owszem, takie rzeczy wpływają na przepisy - wystarczy spojrzeć, ile parków jest zamykanych dla psów, bo psiarze po nich nie sprzątają. [quote name='Ley']Mój pies nie jest jakiś mini ,mini -waży 6 kg. Jak upchniesz DONka i on Ci tam usiedzi przez całą podróż...? Będzie mu wygodnie? Nie uważam ,że mniejszy piesek powinien być faworyzowany-pies to pies, ale sami musicie przyznać ,że z mały pies jest mniej problemowy, bo właśnie można go wziąć na kolana czy na ręce, bo rzadziej ludziom przeszkadza, mniej ludzi się boi małego, bo właśnie jak wsiądę do przedziału to nikt nie patrzy krzywo, bo zęby małego psa są po prostu mniejsze i nawet jak ugryzie to z mniejsza szkodą ( nie mówię ,że mały pies może ugryźć, bo nie może (!) ), bo np. w restauracji nie da rady położyć głowy na stole, a nawet jeśli to ma mniejsza i mniej śliny, bo jak gubi sierść to mniej niż duży. Bo po prostu jest MNIEJSZY! I tak jest ze wszystkim! Może i to nie jest sprawiedliwe ,ale tak jest! Tak jakbym ja się burzyła ,że w bójce mój pies-Don , mój ma m niejsze szanse! Mam małego psa to tak jest ;)[/QUOTE] Ja też mam małego psa, mniejszego niż Twój. Również jeździ na kolanach. Ale nadal pozostaje psem przewożonym luzem, za którego trzeba opłacić bilet. [quote name='umberto_eco']A ja sobie nie wyobrażam przestrzegać przepisów które uważam za idiotyczne ;) osoby do których one teoretycznie powinny być skierowane i tak mają je w dupie[/QUOTE] Do zmiany idiotycznych przepisów można dążyć - ale na pewno nie ich nieprzestrzeganiem.
-
U nas szczekanie było przez kilka tygodni, ale nikt się nie skarżył. Starałam się, aby pies nie zostawał jedynie bardzo rano i bardzo późno wieczorem ;)
-
[quote name='natcia2810']Pieski są razem już z rok i drugiemu nic nie jest hm.... w sumie o grzybie nie pomyślałam ale szczerze to mi to wygląda, że oprócz alergii pokarmowej on jest jeszcze na coś z środowiska uczulony, bo w sumie to tak jak pisałam kupowałam duże worki powyższych karm i taki piesek duży worek karmy ma na bardzo długo a i tak tylko przy TOTW coś się polepszyło. Co do szczepienia to pies jest zdrowy no chyba, że ucho znowu będzie do leczenia to nie zostanie zaszczepiony, te problemy o których pisze nie pojawiły się nagle teraz, tylko opisuje tu z czym się borykam odkąd go mam.[/QUOTE] Ale choroby skóry to nie tylko grzyb. Mogą być pasożyty, może być malessezia, drożdżaki rozmaitego typu. Po prostu trzeba zrobić badania.
-
[quote name='Ley']A jak przewożę psa w transporterze to "usługa" nie jest wykonywana,że nie muszę płacić? Jak mnie kiedyś konduktor chociaż SPYTA o bilet dla psa to może zmienię nastawienie, póki co nikt się nim nie przejmuje nawet go nie zauważają ,a jak nawet to tylko ciumkają do niego. Ja nie uważam,że to "chamstwo i prostactwo", nikomu tym nie ujmuje przecież. Powtarzam , mój pies nie zajmuję miejsca nikomu też nie przeszkadza, bo przez cała drogę nawet nie piśnie, ba często nawet nie usiądzie na moich kolanach ,bo śpi i nikt go nie widzi. Bilet na psa jest jako bilet na bagaż podręczny. Wiecie kiedy powinno się go kupić? Bo jakoś nie widzę żeby wielkie walizy tarasujące przejście, posiadały bilety. Rozumiem jak nie mam miejsca ,ale bardzo często jest a i tak stoją na dole.[/QUOTE] Nie pojmujesz jednej kwestii. Twój pies to też pies. A za psa się płaci. I owszem, jest to chamstwo i nieuczciwość - nie w stronę PKP, tylko w stronę ludzi, którzy są uczciwi i za psy płacą. Tak samo, jak chamami są ci, którzy po psach nie sprzątają, gdy reszta psiarzy to robi, albo ci, którzy puszczają niewychowane psy luzem i potem słychać o tym, jacy to psiarze są źli, bo nie panują nad zwierzętami.
-
Podczas leczenia czy podejrzenia choroby pies nie powinien być szczepiony. Grzybem może się zarazić drugi pies, jak najbardziej - wystarczą sprzyjające warunki. Ja bym wzięła zeskrobinę jeszcze z ciała, z miejsca, gdzie się drapie, i zbadała mimo wszystko krew. I nie zmieniała karm co miesiąc - trzymaj psa dłużej na karmie, zwłaszcza jeśli podejrzewasz, że to alergia pokarmowa.
-
[quote name='swir']jest to husky. Wlasnie wchodzi o to ze mamy tez drugiego psiaka (suke) ktora jest zarejestrowana w ZKwP i nie wiemy co bedzie z malymi, gdyby sie pojawily.[/QUOTE] No na pewno nie będą zarejestrowane. Co więcej, pies z ZKwP, kryjący poza Związkiem, chyba nie ma przed sobą zbyt długiej przyszłosci jako rep - ale tu już muszą wypowiedzieć się hodowcy. Po prostu dopilnuj, aby taki miot się nie pojawił.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
LadyS replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']No my raczej będziemy jeździć Regio jak już, trasa Lublin - Puławy. Zastanawiam się, czy wejdzie mi tam klatka 77/57, bo w taką spokojnie zmieszczę obie suki. [/QUOTE] Wejść Ci wejdzie, tylko składaj, zanim są wstawisz do pociągu, bo w drzwi się nie zmieścisz :lol: Tam jest naprawdę dużo miejsca, zwłaszcza zimą, gdy mało osób jeździ z rowerami. -
[quote name='Beatrx']a jakby pies nie miał adresówki? przeciez nie ma obowiązku zakładać identyfikatora zasmyczonemu psu.[/QUOTE] To moze sprawdzałby inaczej, kto go tam wie :evil_lol: Jechał ze mną chłopak niedosłyszący, z aparatem słuchowym - prócz biletu i dokumentu upoważniającego do zniżki konduktor zażyczył sobie też dowód osobisty, zeby sprawdzić, czy dokument jest jego, mimo że był ze zdjęciem... A chłopak i miał aparat widoczny, i zauważalną wadę wymowy. Ja bym dowodu w takiej sytuacji nie pokazała, no ale kopać się z koniem...
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
LadyS replied to evel's topic in Foto Blogi
Tylko pamiętaj, ze nie każdy TLK ma wagon rowerowy, zwykle Przewozy Regionalne miewają, a z TLK to zależy od trasy. Trzeba sprawdzać na rozpiskach :) Myśmy parę razy takim jechali, ale w zimie - prócz tego, że w dupsko straszliwie daje ogrzewanie przez te plastikowe siedzenia, to jest całkiem okej :) Zwykle jeżdżą tam ludzi z dużymi bagażami, ale też jechali z nami wojacy, którzy chcieli się przespać na podłodze :lol: -
[quote name='asiak_kasia']Kurde, to mam zagwozdkę, bo zmieniło się w sumie wszystko, wczesniej dom i ogród teraz mieszkanie w bloku. Do tego sucz została sama ze soba, a wczesniej przy lęku separacyjnym nam mocno pomagał pies koleżanki, który u nas zostawał w chacie... Jest progres bo dzisiaj juz suczydło było cicho przy wyjsciu. I na nagraniach widac, że coraz mniej czasu jej zajmuje wyciszenie się. No nic bedziemy kombinować. ;)[/QUOTE] Nie chcę Cię załamywać, ale u nas, mimo dobrze wprowadzonej klatki, która dobrze spełniała swoją rolę, w pewnym okresie pies darł się przez ok. 3-4 miesiące. Nie było żadnej reguły - czasem darł się trochę, czasem kwadrans tuż po wyjściu, czasem po kilku godzinach. Ostatecznie przeszło mu po baaaaaardzo intensywnym treningu dodatkowym w zakresie ogarniania emocji, do tego był dawany kong (ale w wersji hardcore, rozpracowywał go ze 2 godziny), a takze... klatka została przystawiona do drzwi balkonowych, więc pies widział ulicę. Teraz zostaje bez problemu w nowych miejscach, czasem trzeba mu dać konga (zapobiegawczo, jak widzę, ze zachowuje się nieswojo), ale po przeprowadzce domagał się rozłożenia klatki i został w niej od razu, bez żadnego problemu. Któregoś dnia wyszłam też na chwilę, jak mi się zdawalo, a wróciłam po dłuższej - pies został luzem, jak wróciłam to zobaczyłam, że pod moją nieobecność sam przeniósł się do kennela. Ale ten etap ze szczekaniem był dla mnie udręką i szczerze współczuje - czasem miałam ochotę usiąść i wyć, bo nie miałam już pomysłów :evil_lol:
-
Przy drapaniu najpierw robi się testy zeskrobiny - o ile pies w ciągu ostatnich 2-3 tygodni nie miał podawanego sterydu, bo wtedy wynik wychodzi fałszywy. Przy takich objawach zrobiłabym też badanie krwi oraz moczu, a nawet badanie na pasożyty. Dieta eliminacyjna nie polega na dawaniu psu różnych karm i stwierdzeniu, na której jest ok - karmy i tak dobrze jest zmieniać co jakiś czas (np. co większy worek). Najpierw ustal, co pies jadł dotychczas, a potem dopiero wybierz taką karmę, która nie posiada dotąd jedzonych składników. Najczęściej uczula białko, dlatego jeśli pies dotychczas jadł kurczaka, to szukaj karm np. rybnych, ale dobrej jakości i bez tłuszczu drobiowego. Karmić trzeba ok. 3-4 tygodni, aby zobaczyć w ogóle jakikolwiek efekt. Bierz pod uwagę też, że alergia nie musi być na jedzenie, może być na coś w środowisku - środki pielęgnacji psa albo chemię domową, materiał w legowisku czy na kocu, a nawet pleśnie albo roztocza kurzu. Jeśli dieta eliminacyjna nie pomaga (a w jej trakcie nie należy podawać np. sterydów, bo nie będziesz wiedzieć, czy to lek pomaga, czy zmiana sposobu żywienia), trzeba będzie szukać innych rozwiązań, w tym też zrobić testy alergiczne.
-
Jeśli psy są w klatce, to nie są traktowane jako psy, tylko jako bagaż - na dobrą sprawę możesz sobie klatkę przykryć i nikt ich nawet nie będzie widział. Co do książeczki - ja jeździłam kilka lat z psem bez żadnego problemu, nigdy książeczki nie sprawdzali, a ostatnio trafił się taki kanar, co to nie tylko chciał książeczkę, ale również sprawdził datę szczepienia i czy książeczka należy do tego psa (opis i imię na adresówce)... Niepłacenie za psa luzem jest po prostu chamstwem - pies to pies, skoro wszyscy płacą, to powinno się płacić. Nieważne, czy to mały pies, czy duży, czy york, czy JRT, czy średni kundelek.
-
Jest tyle innych, fajnych zwierzątek, które można mieć, jeśli nie chce się w swoim domu produktów mięsnych czy bazujących na mięsie... Na przykład króliki :) Bo szczury, myszy - już niekoniecznie. Nie widzę sensu karmienia psa karmą bez mięsa, bo o ile my sami mamy wybór, o tyle nasz pies wyboru nie ma. A karmienie kota karmą bezmięsną spokojnie moze podchodzić pod znęcanie ;)
-
Właśnie zaczynamy testować oryginalny FURminator. Na razie odbyło się jedno czesanie i widać, że pies zniósł je lepiej niż zwykle - zobaczymy za jakiś czas, jak wyjdzie. Pierwsze wrażenie - baaardzo pozytywne.
-
[B]KAT2707[/B], widać miałam szczęście, ale moze też trochę wynika to z faktu, że do wszystkich wetów chodziłam zawsze przygotowana, z wiedzą teoretyczną na temat schorzeń (np. alergii - i nie pozwoliłam wetowi podać psu sterydów, tylko zażądałam badania; od tamtej pory wszystko przy mnie w psie dokładnie sprawdzał :lol:). A tymczasy to zwykle przybłędy i z nimi chodziłam do tego samego weta, który je leczył - może zwyczajnie troska z niego płynęła :) No ale jak mówię - o ile takie przejrzenie psa przed szczepieniem się odbywało w większym czy mniejszym stopniu, o tyle już badania krwi, badanie zeskrobiny, RTG - o to musiałam się dopraszać ;)
-
Stopczyk - wyraźnie oczekujesz, aby pies wychował się sam i sam z siebie wiedział, co jest nieprawidłowe, a co jest okej. Wziąłeś psa od szczeniaka - to weź go z pełnym dobrodziejstwem inwentarza. Jeśli pies nie reaguje na wasze polecenia, robi co chce, ucieka - to nie tylko relacja Wasza nie jest pozytywna, ale po prostu jej nie ma. To, że on się do Was cieszy, znaczy, że się do Was przywiązał, lubi ludzi - ale nie, ze macie z nim jakąkolwiek relację, w końcu zdarza się i na ulicach, ze obce psy cieszą się do obcych ludzi. Na spacerach go nie spuszczaj, tylko kup linkę. Skoro jest niewybiegany na dworze, a w domu nie ćwiczycie z nim, bo "kto ma na to czas", no to nic dziwnego, ze zachowuje się tak jak teraz. Komend czy sztuczek nie uczy się aż pies się zmęczy - tylko uczy się odpowiednią metodą, małymi kroczkami. Na to nie trzeba mieć całego dnia czasu, na początek wystarczy 15-20 minut w ciągu całego dnia. Do tego czas na spacery czy zabawę. Klatkę bym też doradzała, ale jeśli ktoś nie ma czasu na uczenie psa komend i cierpliwosci do nauczenia go przywołania, to raczej nie wprowadzi dobrze kennela. Przede wszystkim - wszystkiego trzeba chcieć. Zakładanie, że się nie ma czasu, że się nie da, że sytuacja jest beznadziejna - sprawi, że dokładnie tak bedzie, i na pewno nie pomoże w wypracowaniu czegokolwiek.
-
[quote name='KAT2707']Po 16-stu latach poszukiwań już się poddałam. Nie mniej jednak Tobie weta zazdroszczę i piszę to bez żadnej ironii. Lekarz, który sprawdza węzły chłonne... :-o naprawdę zazdroszczę[/QUOTE] A to takie dziwne? No, maca go na podgardlu, tak gdzie według mojej wiedzy węzły chłonne są, ale może on miał inny zamiar :lol: Akurat z badaniem przed szczepieniem, większym czy mniejszym, spotykałam się zawsze, również u tymczasów w zupełnie innym mieście jeszcze mieszkając. Badanie osłuchowe, plus macanie brzucha i podgardla, zajrzenie w pysk, czasem uszy - to klasyka. Temperaturę tylko ten mierzył, i jeszcze jedna pani wet, ale to przy okazji wizyty okresowej z bezdomniakiem. W sumie na takiego totalnie kiepskiego weta, który nie zbada wcale przed szczepieniem, to nie trafiłam nigdy. Co nie zmienia faktu, ze kastracja była bez badań krwi :)
-
Właśnie niedawno otworzyliśmy worek karmy Arden Grange Adult Sensitive w wersji z białych ryb oceanicznych i ziemniaków. To nasze pierwsze spotkanie z karmą, na razie na plus - liczba kup nie wzrosła, pies je chętnie, granulki są większe, przez co skłaniają go do gryzienia, a nie od razu łykania. Wybraliśmy tę wersję, bo pies jest alergikiem. Ktoś już testował ze swoim czworonogiem?
-
W Acanie jest po prostu bardzo dużo składników, w tym ziół - i psy różnie na to reagują. Anulka29 - Brit ma te granulki podłużne, w kształcie, hm, elipsy jakby - dość spore, długość pewnie nieco większa niż średnica jednogroszówki. U nas się średnio ten [URL="http://bialyjack.blogspot.se/2013/08/brit-care-venision-test-i-opinia.html"]Brit[/URL] sprawdził, w połowie worka żarty pies nagle stwierdził, że on nie będzie jadł. No i musieliśmy wymieszać z czymś innym, bo był protest kilkudniowy i nieprzerwany - zdarzyło się to po raz pierwszy i w zasadzie ostatni, dlatego do tego Brita raczej nie wrócimy. Karma dziwnie pachniała (choć podejrzewam, że to jest kwestia dzika, bo termin ważności był ok, a karma szczelnie zapakowana), co zwykle psa przekonuje, ale najwyraźniej on nie polubił dziczyzny :lol:
-
Myśmy już drugi raz przerobili [URL="http://bialyjack.blogspot.se/2013/12/trainer-fitness-3-adult-mini-rabbit.html"]Trainera z królikiem[/URL], tym razem wersję średniego worka. Pies na karmie wygląda bardzo dobrze, więc uważam to za dobry przerywnik do innych karm, zwłaszcza że jeszcze na karmę z królikiem nie trafiłam taką, która by nie miałam jednocześnie drobiu. Przy alergiku jednak ta monoproteinowość okazuje się istotna, przy czym ta wersja karmy królika to chyba jedyna, na którą bym się zdecydowała pod kątem składu.
-
Nie łapać, nie gonić i nie wyciągać na siłę. Wprowadzić kennel jako miejsce świętego spokoju dla psa, gdzie będzie czuć się bezpiecznie - bo takie uciekanie świadczy, że takiego miejsca nie ma. Kagańca nie zakładać na siłę, tylko przekonać np. smakołykami, jeśli lubi (a większość młodych psów lubi). Nauczcie ją komendy "Stój" - metodami pozytywnymi, przy okazji nieco podbudujecie swoje wzajemne stosunki. I w ogóle popracujcie nad relacjami, może ćwiczcie coś razem, pozytywniej ją zachęcajcie do kontaktu - to co Wy opisujecie ja obserwowałam nieraz u psów, które nie znają tego pozytywnego kontaktu z człowiekiem.
-
[quote name='KAT2707']No widzisz, ja zawsze o osłuchanie serca prosiłam, bo w żadnej klinice tego bez wyraźnej prośby nie zrobiono. Standardem powinno być też zmierzenie psu temperatury przed szczepieniem, a z ręką na sercu, poza pytaniem, czy pies jest zdrowy, nikt nawet po termometr nie sięgnął.[/QUOTE] A bo to trzeba odpowiedniego weta znaleźć :) U nas wet, który dotychczas szczepił psa na wściekliznę, pytał o ostatnie przypadłości, sprawdzał, kiedy odrobaczany i ostatnio szczepiony, pytał o ew. alergie, słuchał serca, badał temperaturę oraz brzuch - palpacyjnie, a także zaglądał do gardła i macał węzły chłonne :)
-
Nie, to działa zawsze, prócz sytuacji, gdy pies jest adoptowany przez umowę ze schroniska czy Fundacji (albo DT, gdzie dana osoba wcześniej wzięła psa do siebie przez przekazanie własności). [URL="http://bialyjack.blogspot.se/2013/08/gdy-znajdziesz-bezdomnego-psa.html"]Tutaj[/URL] opisałam to nieco szerzej :) Jak bierzesz psa z ulicy, to właściciel może zgłosić się do Ciebie przez 2/3 lata i żądać oddania psa, jeśli ma dowód, ze pies jest jego - a Ty masz prawo przedłożyć mu odpowiednie rachunki i żądać zwrotu kosztów utrzymania. Tak to niestety wygląda. Oczywiście, znęcać się nie można nad żadnym zwierzęciem, natomiast nie da się powiedziec, że psa porzucił ktoś, kto nie jest jego właścicielem. Chyba że w dokumentach widnieje jako tymczasowy opiekun, wówczas jakoś kruczkami prawnymi da się go pociągnąć do odpowiedzialności jako osobę odpowiedzialną za zwierzę. No ale bardziej po 1,5 roku czy roku, niż po kilku dniach.
-
[quote name='Martens']Z chwila kiedy psa wzięła, stała się jego właścicielką - wywalenie go z powrotem jest porzuceniem. [/QUOTE] Niestety tak nie jest - właścicielem prawnym człowiek staje się dopiero po 2/3 latach, w zależności od przypadku, jeśli pies jest przygarnięty z ulicy. Stąd przepis o porzuceniu zastosowania nie ma...
-
Standardem, a nawet koniecznością jest osłuchanie serca - przed i w trakcie podawania narkozy, w także kontrolne w trakcie zabiegu. My badań krwi nie robiliśmy, bo zabieg był szybko organizowany, ale większość wetów uważa, że u psa, ktory nie cierpi na żadne dolegliwości i po standardowym badaniu nie stwierdza się nieprawidłowości, nie jest konieczne. Pies po kastracji dochodził do siebie do momentu, gdy nie zeszła z niego narkoza. Był cięty bezszwowo, bez wycinania worka.