Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. My przeprowadziliśmy się jakiś czas temu do mniejszego miasta, co ma o tyle znaczenie, że o sprzątaniu kup nikt tutaj nie wie nic (jedyne dwa kosze są przy... Urzędzie Miasta ;) ), ostatnio widziałam nawet przypadki, że psy załatwiały się przy siedzibie policji i straży miejskiej, panowie w mundurach na zewnątrz, obok pani sra jamnikiem, no ale nikt jej uwagi nie zwrócił ;) Ma to też takie znaczenie, że - choć przy weekendach staramy się chodzić na bardzo długie spacery w lasy, pola - to jednak na tygodniu z rańca idziemy poćwiczyć na polu powiedzmy, że "w mieście" ;) Wywołuje to różne sytuacje, typu stojący ludzie przyglądający się, co robimy, albo starsze panie wiszące w oknie, żeby nas opierdzielić, że pies sra, i ze smutkiem opuszczające owe okno, jak jednak sprzątam po psie :diabloti: Dziś jedna taka pani, gdy wracaliśmy ze spaceru, właśnie o to mnie opieprzyła. Owszem, pies z zaskoczenia stwierdził, że on kupę musi jeszcze raz tu-teraz-natychmiast, ale nie było to pod jej oknem, na jej ogródku - pewnie jakieś 10 metrów od bloku, przy chodniku oddzielonym metrową, wyschniętą ziemią oraz od dawna nieżywym żywopłotem :lol: Pani natomiast wychyliła się z okna podczas tej mało królewskiej, psiej czynności i zaczęła krzyczeć, że się ludziom pod oknami psem nie sra. Wiec pokazałam jej woreczek, posprzątałam, pani straciła trochę animuszu, po czym krzyczała, że... psy sikają i wszystkie rośliny przez to przy chodniku umierają... Pominę, że mój pies NIE sikał. Pominę, że po nim posprzątałam, a tym samym chodnikiem chodzą tłumy ludzi z psami i psy bezdomne (albo samowyprowadzające), po których nikt nie sprząta. I dodatkowo, że na tej ziemi to od 5 lat, jak tu bywam, nigdy nic nie rosło... W końcu pani jest łatwiej nakrzyczeć na młodą dziewczynę, niż na starszego pana albo dresa...
  2. Wetlands nie mam, ale gdzieś wygrzebałam zdjęcie Southwest Canyon: [IMG]http://4.bp.blogspot.com/-UuHi-MXGmJo/UUImJaLWlrI/AAAAAAAAJCw/kwrjVejuHHI/s320/P3140055.JPG[/IMG] Zasadniczo miałam też Pacific Stream i wielkością się raczej nie różniły.
  3. [quote name='gops'] W ogóle mój idealny pies dzisiaj się odwołał od psa , mam już na niego sposób . Zamiast łapać /iść po niego krzyknęłam coś tam + pod klatke ku*** ale już , tonem nie znoszącym sprzeciwu haha Spojrzał na mnie , spojrzał na psa i potruchtał pod klatke burkając . Zaczyna być na prawde mega psem . Kiedyś by poleciał na psa . (tak to moja wina gdyby tak sie stało , niestety wszystkiego nie jestem w stanie przewidzieć )[/QUOTE] Hihi, u nas odnośnie odwołania, choć młody nadal w niektórych miejscach biega na lince, to jednak pomogła jedna rzecz. Uczyłam go pozytywnie, smaczkami - owszem, odwołanie super, ale jak coś poczuł/zobaczył i się najarał, to już kaplica. Parę razy się po niego przeszłam, przytargałam mało pozytywnie :diabloti:, na miejscu wylewnie chwaląc i nagradzając, i dodałam do tego parę panienek lekkich obyczajów - i normalnie mieliśmy przełom :evil_lol: To tak odnośnie samych pozytywnych metod :lol: Tyle że on do psów, ludzi pozytywny, natomiast zapachy to jest coś, z czym długo walczyliśmy ;)
  4. [quote name='IZMADO']Ja jednak bałabym się polać miedziankę octem, chyba wolałabym juz zrobić jakiś roztwór, albo właśnie kupić keczup. Ostatnio wyprałam obrożę z tą adresówką (gapiostwo!), jest identyczna jak przed włożeniem do pralki, więc uf uf![/QUOTE] Mam przed sobą kartkę od Miedzianki, bo niedawno do nas przyszła [URL="http://bialyjack.pl/personalizowany-identyfikator-dla-psa-miedzianka/"]adresówka[/URL] - jest napisane o gorącej kąpieli jako sposobie czyszczenia, oraz o ketchupie, ze względu na kwasy owocowe. Też nie odważyłabym się zastosować czystego octu, zwłaszcza że nawet w opcji tej gorącej kąpieli jest on stosowany w formie roztworu z dodatkami.
  5. [quote name='ulvhedinn']Coś w temacie znalazłam: :diabloti: [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t1/396381_482672911756905_1854524961_n.jpg[/IMG][/QUOTE] A ja uważam, że takie teksty w ogóle nie usprawiedliwiają brania na siebie obowiązków ponad własne siły i możliwości. Społeczeństwo trzeba edukować. Co komu po organizacji czy osobie pomagającej, które same w końcu stają się patologiczne, bo nie mają odpowiednich warunków/podchodzą do adopcji nieodpowiedzialnie?
  6. [quote name='Pani Profesor']...i byłaby kłótnia życia, że jest psychiczną, przewrażliwioną psią mamą, która na dodatek zabrania wszystkiego dziecku i ogólnie najlepiej, żeby nie miała swoich bo będą zamknięte w klatce, uciemiężone i z zakazem robienia czegokolwiek... :roll: (mama TŻ-ta mnie uważa za przewrażliwioną i świrniętą, bo chodziłam za swoim psem krok w krok po chacie, kiedy miał dietę eliminacyjną, bo to straszliwy złodziej i wynajdzie jedzenie choćby pod ziemią, a u 'teściówki' żarcie w kuchni leży gdzie chce, co z resztą udowodniłam, kiedy Pat zeżarł jej talerz krewetek leżących na stole... ale opinię "psycho-psiary" mam, choć 'teściowa' ma psa i zawsze miała, tyle że absolutnie bezproblemowe)[/QUOTE] A to ktokolwiek się przejmuje takimi komentarzami? Ja na taki argument mówię - dobrze, mogę nie pilnować, ale pies to pies, jak go zaboli, to ugryzie. No ale skoro odpowiedzialna za dziecko matka pozwala sobie na takie ryzyko, to cóż ja mogę :diabloti: A tak zupełnie na serio - u mnie w rodzinie też mnie uważali za psycho-psiarę, w rodzinie TŻ tak samo, ale im przeszło, jak zobaczyli, że pies jest posłuszny, ogarnięty i wychowany. Powiedziałam im raz, a wyraźnie, że mają się w wychowanie psa nie wtrącać, bo to ja z nim żyję na co dzień, i to, co oni uważają, zwisa mi i powiewa, zwłaszcza, kiedy wiem, że nie mają racji. I znajome dzieci też wychowałam w ten własnie sposób - teraz wszystkie psycho-mamuśki mnie zjedzą - jak psa. Czyli: nie ciągnij psa za ogon, pogłaszcz go pod brodą, bo tutaj lubi. Jak będziesz robić tak, jak pies nie lubi, to pies nie będzie chciał z Tobą siedzieć. I 4-letnia bratanica TŻ-ta ostatnio powiedziała mamie swojej, gdy ta głaskała Jaxa, że nie można psów głaskać po głowie, bo nie lubią - trzeba pod brodą :diabloti: Żebyście widzieli minę dorosłych :evil_lol: A co do komentarzy od obrońców dzieci, że lepiej, żebym ja swoich nie miała, skoro tak psa sztorcuję i nie swoje dzieciaki w kontakcie z psem - komentarze są dwa. Pierwszy - do mamusiek rozpuszczonych dzieci - "mnie zawsze wychowywano w dyscyplinie i zdrowym rozsądku, ale widać, że Ty wychowujesz dzieci inaczej" :evil_lol:, a dla bardziej upierdliwych (rownież tych radzących wymienić mi dziecko na psa) - co by mi w portfel i między nogi nie zaglądali, bo nic tam dla nich nie ma :lol: Pewnie części osób wydaje się to niemiłe czy wręcz chamskie - ale pomyślcie, że tak samo niemiłe i chamskie sa komentarze tamtych osób, a ignorowanie czy próba grzecznej rozmowy na nic się nie zdają ;) Bo jak się zdają - to nie ma w ogóle całej sytuacji.
  7. [quote name='zmierzchnica']Moja dwu-dzieciata koleżanka chciała ostatnio, żebym wpadła do niej z psami, "ale tymi, które lubią dzieci", żeby jej synek mógł się pobawić, bo "on tak lubi pieski". Po czym dowiedziałam się, jak jest traktowany jest pies w ich domu rodzinnym (to takie zabawne, jak dziecko łapie psa za ogon, a biedny 50kg pies przed nim ucieka!)... Chyba nie pójdę :evil_lol:[/QUOTE] Jakby mi bardzo na koleżance nie zależało, to bym poszła z jakimś zrównoważonym psem, siedziała z nim i dzieckiem i ciągle mówiła "nie rób tak", "zostaw go", "nie dotykaj go tutaj", "nie wolno ciągnąć za ogon". No skoro chciała, to ma :diabloti:
  8. A jakie to nieprzychylne komentarze? Możesz zalinkować? Mają swoje zasady, dobrze sprawdzają domy i wydają do adopcji jedynie w Warszawie, opiekują się jedną sunią nietrzymającą moczu. Ogłaszaliśmy za im pośrednictwem psy ze schroniska, oddaliśmy kilka do nich na dom tymczasowy, i pod ich opiekę. Od strony opieki nad psami nie mam im nic do zarzucenia.
  9. Ten tekst to przedruk. To jest ten sam tekst, który był w 2010.
  10. [quote name='enog_si_erdna']Nie chcę ograniczać jedynie zniszczeń, ale zależy mi przede wszystkim na rozwiązaniu problemu! [moderatora proszę o przeniesienie wątku do behawioru, dziękuję!][/QUOTE] Klatka nie ogranicza tylko zniszczeń - widać, ze nie wygooglowałeś niczego, o czym Ci pisałam ;) Klatka z crate games pozwoli psu znaleźć bezpieczny azyl, wyciszyć się i uspokoić pod Twoją nieobecność, a odpowiednio wprowadzona po jakimś czasie może zostawać otwarta, gdy wychodzisz - bo pies do niej przywyknie i zamiast świrować, będzie tam szedł i się relaksował.
  11. Malagos - jeśli już mówisz "nie" czy "fuj", to nie gadaj potem do niej, że tak nie można - jej to nic nie da, tzn. nie załapie nic z tej gadki, to nie jest dziecko ;) Takie obsztorcowanie ma być konkretnie - "nie!" i bez słowa zabierasz na dwór, a jak się załatwi (no niestety, trzeba łazić do skutku), to wtedy gadanie, cieszenie się, podskoki (ja biłam brawo mojemu psu na przykład :diabloti:). Łatwiej będzie Wam w komunikacji :)
  12. Właśnie, jak jest na Słowacji? Np. Tatry Słowackie? My byliśmy w jednym miejscu, gdzie z psami można, ale w tym roku znów planujemy wypad i zastanawiam się - czy są jakieś odgórne przepisy?
  13. Wprowadź suce klatkę kennelową, poczytaj o crate games - powinno pomóc, zwłaszcza że sucz w końcu może sobie sama zrobić krzywdę, przegryzając np. kabel. Co do ruch przed zostawieniem jej - owszem, aktywność powinna być, ale ostatni min. kwadrans spaceru to powinien być czas na wyciszenie, wąchanie, załatwienie potrzeb przez psa.
  14. Może nauczyć jej wyciszenia po prostu? Klatka kennelowa, doggie zen i tak dalej - i na tej bazie, jak pies się wyciszy, można coś ćwiczyć, jeśli nie ogarnia się takiego wulkanu. Można też nagradzać każde załatwienie na dworze, chodzić z nią długo, np. na lince, aby miała przestrzeń, a jak się załatwi - wariacko okazywać radość ;) Tylko do tego trzeba czasu. A jeśli załatwia się w domu i trudno jej upilnować - to ograniczyć przestrzeń.
  15. Stopczyk, a może - jeśli rad nie chcesz słuchać, z psem pracować według nich nie chcesz, a jest bez zmian, jeśli nie coraz gorzej, od kilku miesięcy - to oddaj psa komuś, kto ma dla niego czas i cierpliwość, i nie bierz już kolejnego? Nie każdy musi mieć psa...
  16. A jakie rozwiązania z podanych przez nas wszystkich zastosowałeś, jak długo i z jakim efektem? Może być wypunktowane ;)
  17. LadyS

    Furminator

    Mój stary, podróbka - połamał się. Tzn. połamała się część zębów. I mam wrażenie, że i jest problem z wyczesywaniem - dla próby sprawdziłam na psie i ten stary nie wyczesuje ani części tego co ten nowy, czyli oryginalny.
  18. Od kiedy wirus Aujeszky'ego mieszka w kościach czy mięsie? :roll: Z powodu salmonelli chorują jedynie psy z obniżoną odpornością. Nie zapominajmy, że pies to pies. Nie człowiek.
  19. I jak tam mają się Wasze psy z problemami alergicznymi? Myśmy obecnie skarmiali psa karmą [URL="http://bialyjack.pl/arden-grange-sensitive-test-opinia/"]Arden Grange Adult Sensitive[/URL], ziemniaczano-rybną, i przyznam, że było całkiem nieźle pod kątem trawienia i ogólnie formy psa :) [B]karollka[/B]​, wyjaśniło się coś? Robiliscie testy alergiczne? Wyszło coś w trakcie diety eliminacyjnej?
  20. Arden Grange Adult [URL="http://bialyjack.pl/arden-grange-sensitive-test-opinia/"]Sensitive[/URL]: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/--5FgY-I0m70/UxCbmcs-kgI/AAAAAAAABxU/S7E02KXJG6c/w820-h615-no/DSCN3631.jpg[/IMG]
  21. LadyS

    Furminator

    Jasne, link <[URL="http://www.furminator.net/pl"]tutaj[/URL]>. U nas sprawdza się rewelacyjnie, niebawem pewnie zamieścimy na blogu jakąś recenzję ze zdjęciami i filmikiem :)
  22. Nie muszę być wolniejsza - po prostu rzadko zaglądam na dogo, gdyby coś, mogę podać Ci mój nr :) Rozi ma się dobrze, rozmawiałam ostatnio kilka razy z jej panią, bo dziewczynka kiepsko reagowała na Sylwestrowe wystrzały, ale dały sobie dzielnie radę :) Poza tym wszystko u nich dobrze, Rozi się wycwaniła i nie chce przyjmować tabletek na odrobaczanie, więc pani jej je daje zawinięte w wędlinkę, bo nie ma serca wepchnąć po prostu do gardła jak wet :diabloti: Rozinka bawi się z kotem, lata, biega, jest już śmielsza nieco, generalnie ma się bardzo dobrze :)
  23. LadyS

    Arden Grange

    Dla zainteresowanych - skończyliśmy testowanie karmy i możemy ją spokojnie polecić dla wszystkich, którzy mają psy wrażliwe oraz z problemami na tle alergicznym - zarówno stwierdzonymi, jak i w trakcie diety eliminacyjnej. Zapraszamy do [URL="http://bialyjack.pl/arden-grange-sensitive-test-opinia/"]notki na ten temat[/URL], są też zdjęcia wielkości krokietów.
  24. To chyba zależy od schroniska. Są takie, gdzie właściciel musi pokryć koszty wyłapania i utrzymania psa przez czas, gdy był w schronisku. W niektórych dodatkowo - mandat, jeśli sprawa zdarza się nagminnie. Jeśli policja nie chce dać mandatu, to powiedz, że w takim razie musisz interweniować w mediach, skoro policja nie dba o bezpieczeństwo swojego społeczeństwa. Działa <3
  25. [quote name='WiedźmOla']Wiecie czego nie znoszę? Puszczania psów samopas. Ostatnio po osiedlu szwędał się mały kundelek, nieco podobny do JRT, z tym że był ciut większy i miał czarne łaty na uszach. Zero obroży, zero czegokolwiek. Pierwsza myśl - zadzwonić do schronu, bo widze go juz któryś raz. Nie zadzwoniłam w końcu, bo nie był chudy, wręcz przeciwnie. Ostatnio zobaczyłam, że idzie z jakimś facetem. Cholera mnie bierze, bo widze psa bez nadzoru, chodzącego cały dzien po osiedlu. Nie wiem czy dzwonić po schron, czy nie, bo to moze nie jest bezdomne zwierze tylko puszczone "won gadzie wróć wieczorem... " :shake: Zadzwonię, okaże się że czyjś i co wtedy...[/QUOTE] Ja teraz po przeprowadzce doświadczam tego w ogromnym zakresie - praktycznie na każdym spacerze dołącza do nas pies puszczony luzem, chyba ze pójdziemy hen daleko w pola i mamy szczeście nie spotkać żadnego psa po drodze. Po schron można dzwonić, czemu nie - pies biega luzem, sprawia zagrożenie dla otoczenia (choćby wybiegnie na drogę i nieszczęście gotowe), nie ma żadnego opiekuna. Zabiorą do schronu, sprawdzą własciciela, ten zabuli kilka stówek i może się oduczy ;)
×
×
  • Create New...