No to ja sie wypowiem w imieniu Agi, a konkretniej skopiuje jej wypowiedz z gg ;)
napisz prosze na wątku tiny na dogo, jak to było z tym kartonem (zarejestrowac się tam to zajęcie dla wytrwałych i czasowych ludzi<bezradny>). ciekawe jak przewiezliby 80km. zasranego, łysego i Bóg wie na co chorego psa bez klatki, w aucie u ludzi, którzy dogomaniakami nie są? na przednim siedzeniu? biorąc pod uwagę fakt, że tina bez obroży, bo mojego psa spadała, a smycz tak zafajdała, że wyrzuciłam. kierownik dobrze, że dał psa, z klatka robił problem, a i tak nijak nie zmieściłaby się do auta- za duża:(. moja mama miała nieco problemu, bo to ona podjęła się zawieść ją do lublina, ale tylko zawieść, a tu asystowała przy badaniu itd. uznali, że odpowiedzialna za tego psa?? czy jak. Tina przy całej chudości żywa bardzo i ruchliwa, nie bardzo miałam gdzie ją ulokować na noc, bo wszędzie szukała jedzenia, mimo, że michę i kochę dostała, ale tu się nie dziwię. rozniosła i zakoopała pół garażu, dobrze, że mąż nie widział! ale to przewidziałam<cwaniak>. pozostał mi karton, a że mieszkam na takim zadupiu, że o21 nigdzie wyboru kartonów nie ma musiałam zadowolić się tym co miałam. zresztą większy nie wszedłby do bagażnika;), ot i cała historia. a sunia wcale nie taka mała<nie>, tylko chuda jak skrzypce!!!!
koniec wypowiedzi.