-
Posts
15248 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by LadyS
-
[quote name='Unbelievable']Bubę wpychałam do klatki siłą i nagradzałam za siedzenie w niej, przekonała się w 5min że warto tam wejść i posiedzieć ;) a była po 3 dniach w schronisku, więc już skojarzenie niezbyt dobre[/QUOTE] No właśnie odwrotnie - Zu evelowa też lubi budy i wszelkie ciasne pomieszczenia i też była w schronisku - właśnie u psów schroniskowych jest obserwowany syndrom psa "budowego", bo często buda w boksie jest jedynym schronieniem przed innymi psami czy ludźmi. Natomiast ludzie to postrzegają u psów jako "zamknięcie" czy "złe skojarzenie" - zupełnie nie wiem, dlaczego. Mam też pod opieką jamniora, który uspokaja się jedynie w kennelu - jest w nim zakochany miłością pierwsza, a w schronisku siedział m.in. w kennelu w szpitaliku. Widać psy to jednak kojarzą nie jak ludzie, jako "więzienie", a raczej jako bezpieczny kąt.
-
[quote name='Illusion']A co w wypadku, kiedy pies nie jest przyzwyczajony (?) do klatki, chcemy nad tym pracować (crate games), ale jednocześnie już [U]musimy [/U]go tam zamykać? Da się to jakoś pogodzić?[/QUOTE] [quote name='Unbelievable']zależy ile mamy czasu do zostawienia psa ;-) jak już teraz natychmiast to niewiele da się zrobić, jakieś pół godziny- samoistne wchodzenie do klatki, później wchodzenie i nagradzanie za grzeczne siedzenie, nagradzanie za grzeczne siedzenie przy zamkniętych drzwiczkach, przy zamkniętych jak odchodzisz, odchodzisz na dłużej, odchodzisz dalej itd. Wbrew pozorom w 2-3 dni da się sporo zrobić w tej kwestii, Broom zaczęłam zamykać na noc już od pierwszego dnia właśnie po takim szybkim przyzwyczajeniu, po chyba tygodniu zostawiłam ją samą już na kilka godzin i nie mam problemu z zostawianiem jej w klatce.[/QUOTE] Wydaje mi się, że to wiele zależy od psa. Głównie dlatego, że np. Jax za groma nie chciał wejść do klatki, a musiał w niej zostawiać - no i mieliśmy zagwozdkę. Przyzwyczaił się dopiero po 2-3 miesiącach, mimo całego procesu przyzwyczajania - po prostu mu się coś we łbie przestawiło i nagle przestał dorastać ;)
-
Szarpak był po prostu olany, jak psu się znudził, ot co ;) Dobra, to ja trochę się teraz naprodukuje. Crate games zaczęliśmy w zasadzie miesiąc po tym, jak Jax do nas przyjechał, czyli jak miał ok. 7 miesięcy. Zaczęliśmy, bo pies miał problem z nagromadzonym emocjami i musiał nauczyć się zostawać samemu w klatce, bo próbował radzić sobie z emocjami na naszych rzeczach :lol: Teraz ćwiczymy już jakiś czas [SIZE=1](czuję się opisując to trochę jak w klubie AA :diabloti: ) [SIZE=2]Nasze filmiki dzisiejsze (nie zwracać uwagi na strój, bo domowy), opiszę je może po kolei. Najpierw pierwszy, można znaleźć tutaj: [URL="http://www.youtube.com/watch?v=hGJ0gE6uBNc"]klik[/URL] Z racji na to, że trochę już się uczymy, dziś wchodzimy na wyższy level. Dla Jaxa wyższy level to piszcząca zabawka i smaki wołowinowe :lol: Najpierw pies dostaje komendę wyjścia z klatki i dostaje smaka, żeby wiedział, że dziś nagradzamy lepiej :lol: Generalnie w trakcie trwania treningu nagradzam w klatce smakami lepszymi, a poza standardowymi. Potem komenda klatka + nagroda i zaczynamy standardowe machanie szarpakiem na rozgrzewkę. Za każde olanie (w tym wypadku spojrzenie na mnie) pies jest nagradzany, bo dodatkowo zależy mi też na wypracowaniu kontaktu wzrokowego silniejszego niż dotychczas. Pies raz próbował wyjść z klatki (zobaczył piszczącą zabawkę, tego na filmiku nie widać), ale że cofnął się sam z siebie - też jest nagradzany za prawidłową decyzję :lol: Na początku nagradzam tylko za widok zabawki; potem nią piszczę, ale z daleka; potem piszczę z bliska (tu widać, jak psu zaczynają drżeć mięśnie z podniecenia) --> jak wytrzymuje, nagradzam go wspólną (to też ważne) zabawą. Takie stopniowanie jest u nas konieczne, bo Jax jest mocno pobudliwy i wszystko wprowadzamy powoli. Po chwili zabawy pies dostaje "dość" i znów komendę "klatka" --> zwykle jak to wykona, to znaczy, że jest dość ogarnięty, żeby przejść dalej.[/SIZE] [SIZE=2]Drugi filmik: [URL="http://www.youtube.com/watch?v=q93hADmQfig"]klik [/URL][/SIZE][SIZE=2]Po małej przerwie na odpoczynek i wyciszenie zaczynamy znów od komendy "klatka". Potem znów piszczymy z daleka + nagroda. Potem piszczenie + zabawa; nagrody stopniuję, żeby pies nie wiedzial, co go czeka, i żeby mu bardziej zależało. Po zabawie znów "dość" i "klatka". Potem podnosimy poziom - czyli machanie szarpakiem (który już zna i opanował w całosci) przed klatką i rzucenie je przy wejściu, a potem to samo z zabawką piszczącą i też rzucenie - to u nas wazne, bo Jax ma nawyk zabierania z ziemi wszystkiego, co nagle się tam znajdzie ;) Widać tutaj, jak próbował pójść do tego, ale w ostatniej chwili się powstrzymał i nawet nie patrzył - za wytrzymanie kilka sekund dostaje duuużo smaków. Potem trochę komend w klatce (daję lepsze smaki za ćwiczenia w klatce, tak jak poprzednio; kilka razy w ciągu filmiku tego i poprzedniego zamykam i otwieram drzwiczki - trochę z przyzwyczajenia, bo dużo tego ćwiczyliśmy, żeby zobojętnić go na dźwięk otwieranych drzwiczek i samą czynność). Potem wchodzenie i wychodzenie i znów ćwiczenie samokontroli, tym razem ze smakami. Raz w trakcie ćwiczeń Jax chciał sięgnąć po smaki, co jest poniekąd moją winą, bo wykonałam w jego stronę gest, który zna jako umozliwiający podniesienie czegoś z ziemi. Smaki kładę w różnych kombinacjach, a na koniec część podnoszę i daję psu z ręki. I znów wchodzenie, wychodzenie. Fin :diabloti: Możliwe, że napisalam się na darmo :lol: Ale może akurat komuś się przyda w opanowaniu jego potworka.[/SIZE] [/SIZE]
-
[quote name='Unbelievable']ale memłanie, a nie podrzucanie z memłaniem :diabloti: memłanie gryzaków(czy np. konga z żarciem) tak jak i jedzenie czy picie jest uspakajające i psa wyluzowuje, ale odpoczynkiem też bym tego nie nazwała[/QUOTE] No tak, ale z drugiej strony wiele psów zostających w klatkach - w tym np. Jax - dostaje żarcie do klatki jak zostaje na długo w domu bez właścicieli. I np. u nas w klatce jest zawieszony szarpak, który w momencie, gdy Jax miał zupełny regres i nie chciał zostawać ogromnie pomagał - pies po prostu zamiast wyć wyżywał się na szarpaku i dopiero się ogarniał. Obecnie jest zupełnie nieużywany od ponad dwóch miesięcy, no ale w klatce nadal jest. Trochę to też zależy, czy klatka ma służyć jedynie jako miejsce odpoczynku - np. czasem klatka jest używana przez właścicieli tylko w ich obecności - czy pies ma w niej również zostawać sam. Przynajmniej ja to tak widzę - tak też radziła nam nasza szkoleniowiec.
-
[quote name='Unbelievable']dla mnie odpoczynek to leżenie/spanie, jak bawi się zabawką to jest zabawa ;) poza tym nagradzanie zabawką to już zabawa w dużym pobudzeniu, oczywiście jeżeli jest to nagroda wystarczająco wartościowa[/QUOTE] A w takim razie memlanie gryzaków to co, zabawa czy odpoczynek? ;)
-
[quote name='Soko']Ojeja LadyS umarłam, jakie to słodkie, jak ulepiony baranek z cukru! My z Happy miałyśmy właśnie problem lokowania się w tego typu miejscach, mówię o "norach". Samej klatki nie używamy, ale jak raz jej pokazałam karton wycięty by imitował agilitowy tunel to ani jej w głowie było wejść ;) natomiast Wera siedzi w budzie więc wchodzenie/wychodzenie do takich rzeczy nie jest dla niej problemem, ale niedługo coś klatkopodobnego jej znajdę i zaczniemy ćwiczyć. Nagramy wtedy filmik. Ostatecznie do ćwiczenia nie musi być klatka ;) na dobrą sprawę mogą to być dwa krzesła na które narzucamy koc. Dla strachliwego psa może się to okazać gorsze niż stabilna klatka, takie falujące ściany.[/QUOTE] Hihi, mówisz o Jaxie? :lol: Trochę tak i trochę nie - moim zdaniem. Długofalowo crate games służą nie tylko opanowaniu emocji, ale równiez mają budować skojarzenie tej konkretniej klatki/transpotera z trybem odpoczynku - przynajmniej u psów pracujących i skłonnych do nadpobudliwych zachowań. Takie mam wrażenie, co o tym sądzicie?
-
No to nasz filmik, tylko u nas kawaler uczy się głównie samokontroli, bo do klatki już jest przyzwyczajony - zostaje w niej: [video=youtube;PddfVQa4ECM]http://www.youtube.com/watch?v=PddfVQa4ECM[/video] A tutaj link do filmiku sprzed 4 miesięcy, czyli utrwalanie komend "klatka" i komendy na wychodzenie, no i trochę komend w klatce i poza, bo Jax nudzi się robieniem jednej rzeczy naraz :lol: Różnica z początku klatkowania jest taka, że początkowo nagradzaliśmy smakiem tylko wchodzenie do klatki, wychodzenia nie - wychodzenie tylko nagrodą słowną, aby psu bardziej opłacało się siedzieć w klatce ;) [URL="http://www.youtube.com/watch?v=oRbkNOUNQTE"]Filmik[/URL]
-
Zapisuję sobie, bo też ćwiczymy.
-
O braku zainteresowania zabawkami na dworze coś wiem, ale jak widać w naszej galerii - to już przeszłość :evil_lol: Wypracowane właśnie - piranha u nas była i widziała brak zainteresowania, teraz jest zupełnie inaczej, trzeba było jedynie znaleźć sposób.
-
[quote name='xxxx52']Pierwszy raz slysze zeby husky bral udzial w treningach agi?Chyba ze to sa mieszance. Kto z was ma huski i bierze udzial w agi?Znam tylko wyscigi zaprzegowe psow tych ras. Moi sasiedzi mieli 14 lat jeden malamuta drugi husky ,i wiem ze te psy nie dalo sie dobrze wychowac.uciekaly ,robily co chcialy,nie reagowaly na rozkazy.natomiast ppodczas spacerow to mialy tylko w glowie polowania na myszy.sasiedzi je wykastrowali ,a mimo wszystko bez linki na spacerach nie dalo rady.uciekaly z ogrodow.sa to spokojne psy w domu ,ciezkie do wychowania ,a na dworze przoduje instynk lowiecki.[/QUOTE] Jak ktoś nie ma zdolności, to nie wychowa i owczarka. Na świecie, w Polsce też - jest masa huskych i malamutów, które są posłuszne i się słuchają, tylko wychowanie takiego psa wymaga od właściciela większej wiedzy i więcej starań, tak jak w przypadku psów myśliwskich czy różnego typu terrierów. A w agi sprawdzają się, parę osób z dogo ćwiczy - jak pisałam wyżej, jedna z osób adoptujących ode mnie sunię w typie husky robi z nią PT, który miała zrobiony ze swoim poprzednim psem, rodowodowym malamutem. [quote name='PaulinaBemol']nikt nie twierdzi że husky są łatwe, było tu wspomniane że są osobniki nigdy bez linki nie puszczane. Natomiast są i osobniki wychowane i odnajdujące się nie tylko w zaprzęgu. Choć zaprzęg to świetna sprawa można przecież jeszcze coś dołożyć. Wykastrowanie psa to nie jest magiczny sposób na wychowanie psa. Może mieć wpływ ale jak zachowania zostały utrwalone przed kastracją nic to nie zmieni.[/QUOTE] Dokładnie tak. [quote name='Ejre']Przepraszam, że się wcinam w temat ale mam jedno pytanie, na czym polega "crate games"? Gdzie można o tym poczytać?[/QUOTE] Crate games to takie gierki pomagające psu panować nad emocjami. Tutaj można obejrzeć filmik autorki tych gierek: [url]http://www.youtube.com/watch?v=L8HNO79bZMY[/url] Z doświadczenia powiem, że u nas przy terierze bardzo się sprawdzają. No i znajomi trenerzy je ćwiczą z psami, w tym nasza ukochana pani szkoleniowiec, bo przeważa na korzyść tych właśnie gierek. [quote name='xxxx52']ja nie napisalam ,ze kastracja psa moze uzdrowiec.stwierdzilam fakt ,ze psy byly wykastrowane i ciagle jak mialy ochote to uciekaly.jak by sie zachowywaly bez kastracji to nie wiem. Te psy juz nie zyja jeden sasiad kupil Angielskiego sheparda -jest super,latwy we wychowaniu ,a drugi sasiad ma Entlebucher Sennenhund-troche za duzo szczeka.tez sa kastrowane i te chodza do psiej szkoly co sobote. kolo mojego domu czasami widze spacerujacego pana z dwoma huskami ,zawsze widze chodza na lince.do tego jak ja ide z moimi na spacer krzyczy z daleka i uprzedza ,zeby moje psy nie zblizaly sie do jego husky.Nie wiem dlaczego ,ale sie domyslam.[/QUOTE] Ja spotykam takie owczarki - co nie oznacza, że z owczarkami jest coś nie tak, tylko, że niektórzy nie powinni być właścicielami psów.
-
[quote name='edene']No właśnie wkurzają mnie takie gadki o czasie, życie to nie constans, ja np biorąc poprzedniego Husky miałam zupełnie inny system życia niż teraz, ale przez te lata co go miałam wiele rzeczy się zmieniało też np moja praca, czas pracy, mój wolny czas a raczej jego brak, nikt tego nie przewidzi, możesz mieć masę czasu biorąc psa a potem nagle coś wypada w życiu i masz tego czasu o wiele mniej. Ja dla psa mam o wiele więcej czasu niż miałam kiedykolwiek bo pracuję samodzielnie i sobie to reguluję, ale oczywiście też mam obowiązki i nie mogę psu poświęcać wszystkiego, zresztą chyba nie o to chodzi bo wtedy to przestaje być przyjemnością a robi się horrorkiem. Teraz dla mnie jest bardzo dobry czas na wzięcie takiego psa. Inna sprawa że wszystko jest na mojej głowie bo mieszkam sama i nikt mi z psem nie pomoże, nie wyjdzie z nim itp.[/QUOTE] No wiesz, trochę za późno na płacze, że wszystko musisz robić sama - ten pies ma 5 miesięcy, biorąc go wiedziałaś, jak pracujesz i że jesteś sama, więc trochę po ptokach już. Oczywiście, że życie się zmienia, ale nie rozumiem, dlatego ma cierpieć na tym pies. Jeśli natomiast uważasz, że husky uczy się tego, czego chce i co mu sprawia radość - to nie jesteś zbyt dobrym przewodnikiem dla swojego psa, skoro nie potrafisz go nauczyć tego, co Ty chcesz, żeby umiał. Poza tym, w wieku 5 miesięcy pies ma mieć wypracowane podstawy komend, do tego dodatkowe komendy potrzebne przy agi można wypracowywać już. Trzeba też pracować nad emocjami, np. za pomocą crate games - och, zapomniałam, ze wg Ciebie klatka służy do jednego. Mam nadzieję, że na treningach agi trochę otrzeźwiejesz.
-
Wiecie, to jest takie troche tłumaczenie swojej nieodpowiedzialności - bo praca. Każdy z nas ma prace, a ludzie mają różne psy. Ja czekałam z wzięciem JRT do momentu, aż będę miała nieco luźniej w życiu, więcej czasu - ale też pracuję, wczoraj na przykład od 9 do 23 - tylko ma mam TŻ, który w tym czasie zapewni psu tyle samo ruchu, ile zwykle. Jeśli ktoś nie jest w stanie zapewnić psu odpowiedniej dla rasy czy osobnika dawki ruchu, to nie powinien go brać, a nie narzeka potem, że pies się nie męczy - mój też się nie męczył pierwsze dwa tygodnie, dopóki nie znalazłam na niego przepisu. I teraz wiem, że po 10 minutach crate games pies aż dyszy ze zmęczenia, co mu się nie zdarza czasem po trzech godzinach biegania- bo też się meczy, ale w inny sposób. Nie zwalnia to oczywiście z zapewnienia mu ruchu, szczególnie że chcemy trenować dogtrekking, ale pomaga w okiełznaniu samego psa. Gdy wydawałam husky do domów adopcyjnych (a trochę tego było, samodzielnie i we współpracy z huskymi i malamutami do adopcji), to pierwsze i podstawowe pytanie brzmiało - ile pies będzie miał ruchu i jaką aktywność zapewnia w ramach tego ruchu właściciel. Jeden z naszych podopiecznych biega przy rowerze, drugi biega z panem, trzeci skacze z frisbee! a czwarty robi kurs PT. Da się? Da się.
-
Cinek w DS, ale ZOSTAWIŁ DŁUGI! Ponad 900 zł DO SPŁACENIA! POMOCY!!!
LadyS replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Fura napisała, że spotkanie przełożone na środę... -
[quote name='edene']Jak zwykle bzdury gadasz i upierasz się jak takie zwierzątko przysłowiowe :) To właśnie zauważam w Twoich wypowiedziach, "nie mam racji ale i tak mam rację" :D Po diabła sobie utrudniać skoro można sobie uprościć? Pies jest nauczony = szelki ciągniemy ile wlezie, obroża idziemy grzecznie na spacerze. Zakładanie psu szelek i zaraz potem go instruowanie nie ciągnij a innym razem zakładanie i np bieganie z psem gdzie ma ciągnąć to robienie psu wody z mózgu. Poza tym nie ma przyjemniejszego widoku jak pies skaczący ze szczęścia na widok zakładanych mu szelek, i jest to zupełnie inna radość niż radość ze spaceru :)[/QUOTE] Zakładanie psu szelek i instruowanie go różnymi komendami to nie jest robienie psu wody z mózgu, tylko posiadanie posłusznego psa. Ale mogłaś tego nie wiedzieć, widać jest Ci to obce. Mój pies skacze z radości w każdym przypadku, gdy coś robimy - a najbardziej, gdy wyjmuje kliker i uczymy się czegoś nowego. Uczymy, a nie idziemy pieska "wybiegać".
-
Zapisuję sobie.
-
[quote name='Alicja']RC jest dobra (jak i każda INNA KARMA) dla tego psa któremu służy i nie wiem dlaczego tak ciasno dociera to zdanie no widzisz ty znasz karmienie psów z perspektywy wnuczki :) my z perspektywy posiadania własnych psów i doświadczeń z tym związanych[/QUOTE] No to chyba oczywiste, skoro jestem młodsza :lol: co nie zmienia faktu, że o wielu rzeczach dotyczących psów wiem więcej, niż moi dziadkowie - bo posiadanie psa a wychowanie go to dwie różne rzeczy :lol: Inny sposób myslenia itd. I zdanie nie dociera ciasno (ciekawe stwierdzenie), bo sama się z nim zgodziłam. I właśnie dlatego się dziwie konfliktom :lol: skoro ja mówię to samo - jeśli psu służy RC, to dobrze, ciesze się ;) Mnie nie chodzi o rozpatrywanie karmy pod kątem tego, jak służy psu, tylko pod kątem tego, że są od niej karmy składowo lepsze i gorsze (obiektywnie, w teorii).
-
[quote name='Alicja']oczywiście ...zawarłyście koalicję (:)) RC jest Beee :) Vectra , moja Kama , żyła lat 14 , ale kurde lat temu 18 nazad ...i była karmiona :( (:diabloti) kaszą , mięchem , sosem i marchewką :lol: idę się teraz zbiczować bo mnie myśl przewodnia tutaj zaraz na stos pośle :lol: :lol::lol: a jak był już Harley to była Nutra Nugets , Eukanuba , RC , Purina Dog Chow ...ale to było tylko lat 12 na wsteczu no i karmy sprowadzane z Czech aaaa było jeszcze Chappi , Pedegree , i takie krążki za diobła se nie przypomne[/QUOTE] Hihi, Alicja, ja zawieram wiele koalicji, ale taka mi przez głowę nie przeszła :lol: Raczej - RC nie jest tak super, jak mówią Ci, którzy jej bronią :lol: Ale każdy widzi, co chce i sądzi po sobie. U dziadków psy były karmione jedynie gotowanym żarłem, do dziś pamiętam wielki gar gotowany codziennie właśnie dla nich ;) Co nie zmienia faktu, że to, że wtedy te psy dawały rade na takim żarciu sprawia,że nadal mamy je tak karmić ;)
-
[quote name='Alicja']myślę , ze miałaś inny biznes plan w tym temacie ;) i się rypnął bo argumentów po prostu brak[/QUOTE] Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli, szczerze mówiąc - za to filodendron doskonale zrozumiała myśl przewodnią ;)
-
[quote name='Vectra']to chyba normalne, że każda pliszka swój ogonek chwali. możesz natomiast napisać , zgodnie z prawdą , że Twojemu psu ta karma nie służy. Nie że jest zła ogólnie , tylko dla Twojego psa się nie sprawdziła. Sprawdził się np TOTW Nie testowałam na obecnych psach pedigree , bo nie chciały wziąć do mory. A raz miałam takiego farta :evil_lol: że wygrałam miesięczny zapas produktów pedigree :) Oddałam do schroniska. Idąc Twoim tokiem rozumowania , że pedigree jest bee , powinnam spalić to na stosie. A tak świadomie , potrułam ileś piesków.[/QUOTE] I znów wyolbrzymiasz, bo właśnie nie o chwalenie mi chodzi i nie o palenie na stosie - ale cóż, widać jednak nie dane jest nam się zrozumieć.
-
[quote name='Vectra']a może dlatego te składy są tak różne ? by każdy znalazł coś dla siebie ? ;) dla swojego psa.[/QUOTE] No owszem, nie mówię, że nie - cały czas nie rozumiecie, o co chodzi ;) Mimo, że jakiemuś psu pasuje Pedigree to ja nie mogę powiedzieć, że moim zdaniem to świetna karma, bo pasuje jakiemuś psu ;)
-
[quote name='Alicja']czy ja też wypisując część karm jakimi był karmiony Ozzy jestem niewiarygodna ?? nadal karmię RC Obesity , bo zrzuca z jej pomocą coś niecoś z wagi , ale pies który podobno był alergikiem , przy tej karmie ma kupy wzorcowe , niewielkie , nie ma zmian skórnych , nie ma łupieżu ...to mam na siłę mu zmieniac bo chłopaczyna źle jada :hmmmm: karm już przetestowałam multum ...szczerze przyznaję ze niektórych nazw nawet już nie pamiętam ... i wiem do których na pewno nie wrócę , ale mam znajomych którzy właśnie tymi karmami karmią i psom smakuje i mają sie wyśmienicie[/QUOTE] A czy ja mówiłam o Tobie? ;) Powtarzam kolejny raz - niech każdy pies je, jak chce. Ale nadal to nie zmienia faktu, że składy karm mówią same za siebie. Niektórym psom służy TOTW, niektórym RC, niektórych Pedigree - i nadal to nie zmienia ich składów.
-
E, mój ucieka za słońca. Mam nadzieje, że Baryłka będzie się dobrze czuła...
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']Jak tam spaślak? :cool3: Ja dzisiaj na wystawie za to widziałam chyba przedstawicieli innej rasy niż JRT, bo w porównaniu z Jaxem wypadały jak serdelki na kółeczkach :lol:[/QUOTE] Spaślak żyje, ma się dobrze, dziś dla urozmaicenia postanowił sobie rzygnąć - tak to jest, jak ktoś się napycha bez pamięci żarciem... A te serdelki to na pewno JRT, straszne to jest - już wiesz, co miałam na myśli, jak mówiłam, że widząc JRT na wystawie wiedziałam, jakiego psa nie chcę zdecydowanie mieć :lol: A ja mam ogólnego wnerwa związanego z PwP - nie mogę czytać tamtych wątków, bo po prostu przekracza moje wyobrażenie to, że psami zajmują się np. jako DT, hotele ludzie, którzy totalnie nic nie wiedzą o behawiorze i w ogóle o psach prócz tego, że mają cztery łapy, lubią pierogi i tęsknią za panem :roll: I pieprzą takie farmazony, że czuję, iż zbliża mi się kolejny egzystencjalny rzyg. -
[quote name='PaulinaBemol']Wydaje mi się że a_niusia je czytała bo jak napisała dziewczyna narobiła sobie trochę siary no ale z drugiej strony jak ją będziemy atakować to się zniechęci zupełnie i już nawet pytać nie będzie co się nie przyczyni raczej psiakowi. LadyS zgadzam się z większością twoich porad jako bardzo pomocnych no ale nie każdy musi się z nimi zgadzać i ma prawo szukać innych rozwiązań. Rozumiem też że może to być irytujące no ale bez złośliwości raczej więcej uda się zdziałać bo jak tak dalej pójdzie to do rad od danych osób z zasady edene zacznie podejrzliwie traktować a przecież wszystkim chodzi o dobro psa. I zauważyłam jeszcze coś edene otwórz się trochę i trochę pomysłowości to nie tak że klatka czy linka ma tylko jedno zastosowanie w których ty się zamykasz nie pasuje ci inny pomysł (zastosowanie) poproś o inny, nie stwierdzaj od razu że to nie jest prawidłowe, bo nie oszukujmy się masz problemy z podstawowymi rzeczami w wychowaniu i jakbyś tak się znała jak często to powtarzasz to by tych problemów nie było. Oczywiście każdy pies jest inny i często "sprawdzone" metody z poprzednim psem nie zadziałają na psa obecnego więc warto szukać rozwiązania.[/QUOTE] Moja droga imienniczko ;) ja mam znajomych stosujących różne metody szkoleniowe i absolutnie mi to nie przeszkadza - dopóki ktoś wie, o czym pisze, i nie pisze głupot. To jest podstawowa zasada :)
-
[quote name='a_niusia']dobra...wezcie nie przeginajcie palki. owszem, dziewczyna troche sobie siary narobila w roznych watkach itd, ale naprawde bez przeginki. niedlugo wyjda jej na czole stygmaty zlego dogomaniaka. ja tam jak czasem wbijam do pokoju ze sciera to natychmiast robi sie cisza i spokoj.[/QUOTE] A_niusia, jakbyś poczytała inne posty edene, to byś zmieniła zdanie ;)