Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. [quote name='dogomanka_'][URL]https://lh6.googleusercontent.com/-u2sZaYgbHVo/T7zdK0GWKkI/AAAAAAAACAc/5btXAyKhcFk/s512/P5230023.JPG[/URL] jaki on jest kochany z tym jeżykiem! :loveu:[/QUOTE] Hihihi, teraz się trzeba zastanowić - czy to jeżyk sprawia ten efekt, czy Jax :evil_lol: Swoją drogą mamy zaplanowane wakacje - zlot czarownic :evil_lol: Martens z Bucem, evel z Zu i ja z Jaxem, no i częściowo TŻci. Ciekawa jestem, czy Jax znów wpadnie na pomysł zawiśnięciu Zu na ogonie (choć jak teraz wiem, że ma takie debilne pomysly, to będę czuwać) i jak dogada się z Bucem, a przede wszystkim - jak zareaguje na morze :lol: Musimy do tego czasu jeszcze go odrobaczyć, kupić coś na kleszcze, zaszczepić wściekliznę powtórnie (wirusówki chyba przesunę bardziej na wrzesień) i kupić nowe szelki... A dziś jade do domu, więc chłopaki zostaną sami we Wrocku - pozostaje mieć nadzieję, że większy chłopak będzie coś pisał.
  2. [quote name='Iwon_Ad'][B]Delph[/B], rozumiem Twoje argumenty, ale ich nie akceptuję. Weźmy pod uwagę strukturę stada wilków. Tylko samiec alfa może parzyć się z samicą alfa. Ponad to, alfa może parzyć się także z samicami stojącymi niżej w hierarchii stada. Pozostałe samce muszą obejść się smakiem, a za próby są bezwzględnie karcone. Moglibyśmy powiedzieć, że te skarcone są 'biedne' i się 'męczą'. Ale one dzięki temu uczą się zasad obowiązujących w stadzie. Tę cechę wykorzystujemy, ucząc nasze domowe psy. Rodzina to stado. W stadzie obowiązują zasady. Nie wolno brudzić, kraść jedzenia ze stołu, a na spacerach nie wolno zbierać śmieci i atakować innych psów. Wbrew pozorom, psy świetnie się odnajdują w tym gąszczu i te zasady akceptują. To my zbytnio je antropomorfizujemy. One oczywiście odczuwają, ale inaczej. Co nie znaczy gorzej. Nie wiem, czy się wyrażam jasno. Chodzi mi o to, że naszym pupilom można 'wklepać' wszystkie obowiązujące zasady bez mechanicznej ingerencji. Ale to wymaga nakładu pracy, czasu i wiedzy. A my z reguły idziemy na łatwiznę. Natura jest bezwzględna i z naszego punktu widzenia okrutna. Ptak wyrzuca z gniazda słabsze pisklę, a lew zagryza nie swoje potomstwo, aby przekazać wyłącznie swoje geny. Psią naturę powinniśmy zgłębiać poprzez ich pierwotne instynkty. I na koniec - jaki sens przy zakupie psa ma wybór płci, skoro po jakimś czasie poddajemy go zabiegowi? A przecież chcemy się cieszyć pełną gamą zachowań psa, wynikającą także z jego przynależności do danej płci.[/QUOTE] Nie, nie wyrażasz się jasno - uważasz, że pies przebywający w stadzie ludzkim, bo to jest stado psa - nie psy spotykane na spacerze - wie, że nie może współżyć z samicą alfa - swoją przewodniczką ludzką - bo został tego nauczony? Czy Ty widzisz to, ze tutaj nie może być analogii, bo to dwa różne gatunki? Co do wyboru płci przy zakupie psa - odpowiem Ci jako właścicielka psa rasowego, kupionego z hodowli i wykastrowanego pół roku temu. Otóż ma to sens - w naszym przypadku sens był taki, że z psem po prostu lepiej mi się pracuje i uważam, że pies mniej się zastanawia nad tym, czy wykonać komendę, czy nie. Oczywiście, jest to moje prywatne zdanie, oparte na moich obserwacjach - ale na takiej podstawie wybierałam psa. Nie wiedziałam, czy poddam go zabiegowi, czy nie - w końcu poddałam, gdy pies wchodząc w dorastanie, po miesiącu zmienił się nie do poznania, próbował kryć kota, piszczał przy innych psach, w tym samcach. Pies przyjaciółki spuszczał się - za przeproszeniem - na łóżko, bo suka w mieszkaniu obok miała cieczkę. I co, miałyśmy obie naszym psom zostawić jajca, bo to takie naturalne? Co do wcześniejszych argumentów - kazdy pies jest zagrożony rakiem prostaty (nie prostatą, nie obnażaj swojego braku wiedzy - każdy pies posiada prostatę), a każda suczka ropomaciczem - bo każdy pies posiada prostatę, a każda suczka macicę, to dość proste. Co więcej, zabieg w późnym wieku jest ryzykowniejszy od tego w młodym. Mój pies, będąc pół roku po zabiegu, zupełnie nie przytył (nawet schudł, choć urosły mu mięśnie - głównie dlatego, że po kastracji dało się go opanować i mogliśmy więcej trenować). Jest tak samo zainteresowany otoczeniem, jak przed zabiegiem, nie cierpi ani na depresję, ani na apatię. Nie cierpi na żadne choroby układu moczowego. Nadal ma takie same zachowania, jakie przejawiał przed zabiegiem - a minęło już pół roku, więc czas odpowiedni, aby hormony się wyciszyły. No i nie ma ras "z gruntu dominujących" - oznaczałoby to, że 100% osobników danej rasy przejawia dominację. Coś takiego nie istnieje, głównie za sprawą genów i różnej socjalizacji.
  3. [url]http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Cinek-wesoly-i-kochany-przerosniety-jamnik-czeka-na-dom-W0QQAdIdZ382163225[/url] [url]http://www.bezrodowodu.pl/user.php#http://www.bezrodowodu.pl/uploads/images/2527-big-2-1337785589.jpeg[/url] [url]http://www.morusek.pl/ogloszenie/106858/Cinek-wesoly-i-kochany-przerosniety-jamnik-czeka-na-dom/[/url] [url]http://www.ogloszenia.kotypsy.pl/anons,1432,Cinek__wesoly_i_kochany_przerosniety_jamnik_czeka_na_dom___Warszawa__woj__mazowieckie.html[/url] [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Cinek,65138[/url] ojej.pl --> aktywacja kupsprzedaj.pl --> aktywacja adopcje.org --> aktywacja [url]http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Cinek,-kochany-i-wesoly-przerosniety-jamnik-czeka-na-dom-id41967.html[/url] [url]http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,55195,Lw==.html[/url] [url]http://www.darmobranie.pl/oddam_za_darmo/zwierzeta/16976/cinek_wesoly_prawie_jamnik_szuka_domu.php[/url] [url]http://ogloszenia.com/warszawa/oferta/cinek-wesoly-i-kochany-przerosniety-jamnik-czeka-na-dom-77649.html[/url] [url]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/cinek-wesoly-i-kochany-przerosniety-20925977.html[/url] [url]http://www.psy.elk.pl/ogloszenia/16832,Cinek,-wesoly-i-kochany-przerosniety-jamnik-czeka-na-dom.htm[/url] [url]http://warszawa.olx.pl/item_page.php?Id=383465298&ts=1337786925[/url] [url]http://www.adin.pl/ogloszenia/181396.html[/url] [url]http://ogloszenia.e-gratka.info/ogloszenie/118467[/url] [url]http://www.rozglos.net/ogloszenie-349160.html[/url] [url]http://zwierzeta.hiperogloszenia.pl/psy/ogloszenie/240847-cinek-wesoly-i-kochany-przerosniety-jamnik-czeka-na-dom--oferta/[/url] [url]http://www.neeon.pl/209553-cinek-wesoly-i-kochany-przerosniety-jamnik-czeka-na-dom.html[/url] [url]http://www.anonse.pl/podglad_ogloszenia/4354448[/url] [url]http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=137430[/url] [url]http://tablica.pl/oferta/cinek-wesoly-i-kochany-przerosniety-jamnik-szuka-domu-ID17UR3.html#473c0555;r:;s:[/url] [url]http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/38294/cinek_-wesoly-i-kochany-przerosniety-jamnik-czeka-na-dom_/[/url] [url]http://zwierzaki.nasza-lista.com/zwierzak/Psy/6933/Cinek_wesoly_i_kochany_przerosniety_jamnik_czeka_na_dom.html[/url] [url]http://warszawa.lento.pl/cinek-kochany-i-wesoly-przerosniety,407842.html[/url] [url]http://www.pajeczyna.pl/Spolecznosc-zwierzaki/677850-cinek_wesoly_i_kochany_przerosniety_jamnik_czeka_na_dom.html[/url] [url]http://www.kokosy.pl/zwierzaki/psy/55260.html[/url] [url]http://www.petworld.pl/ogloszenie/psy/cinek-wesoly-i-kochany-przerosniety-jamnik-czeka-na-dom/48277[/url] [url]http://owi.pl/ogloszenie/Cinek_wesoly_i_kochany_przerosniety_jamnik_czeka_na_dom,620318[/url]
  4. Jax dziś aportował jeżyka do cienia i się kładł :lol:
  5. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-dpC5IqWMevc/T7zdEZjD8nI/AAAAAAAAB_s/HLsLUrhdhBM/s512/P5230006.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-DbGXsSpOcc4/T7zdFTSrkOI/AAAAAAAAB_0/rrDHzLJXwk0/s512/P5230007.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-f9Na631vBpw/T7zdIopDk9I/AAAAAAAACAM/HKKzUQyGNqc/s512/P5230019.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-u2sZaYgbHVo/T7zdK0GWKkI/AAAAAAAACAc/5btXAyKhcFk/s512/P5230023.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-fG_dSBg85-s/T7zdL4UJjXI/AAAAAAAACAk/opDFVBuhM3g/s512/P5230030.JPG[/IMG]
  6. [quote name='adamadam23']poczytaj troche o tej rasie to znjadziesz na to wyjasnienie, masz w ogóle psa? ta rasa nie uczula tylko tyle chcialem napisac;/ podobnie jak yorki czy chichuachua[/QUOTE] Każda rasa uczula. Tak samo jak yorki, pudle, chiłki (skąd tutaj pomysł, że nie uczulają?), maltany, hawańczyki. Wszystkie rasy mają białka na skórze, które to właśnie białka uczulają. Alergia na sierść to ułamek wszystkich uczuleń. U niektórych reakcja alergiczna będzie większa w przypadku psów z sierścią, iż z tzw. włosem, bo sierść jest doskonałym nośnikiem - co nie oznacza, że nagie psy czy psy z włosem nie uczulają. Mówię to jako właścicielka psa, dom tymczasowy mający rożne psy (w tym pudla mini, który mnie uczulił tak samo, jak zwykły kundel z dłuższą sierścią), alergiczka i astmatyczka.
  7. [quote name='adamadam23']witam, a nie myślałeś o[B] biszonie kedzierzawym[/B] co ważne o tych biszonach nie sa alergicznei bardzo lubia długie spacery, zyja nawet do 18 lat szybko sie ucza i sa mega posłuszne, sa tylko białe ale niebrudza sie szybko wbrew pozorom, czesanie regularnie i mozna cieszyc się ładnym pieskiem. Jeśli chodzi o psa dla osoby chorej nie chce sie ypowiadac lepiej zapytac w hodowlach albo u tresera profesjonalnego.pzdr AW[/QUOTE] Nie ma psów "niealergicznych".
  8. Niech brat pisze i dzwoni do różnych hodowli mówiac, że szuka peta (czyli psa niewystawowego) - często hodowcy takie psy sprzedają po znacznie niższych cenach. O ile hodowca zdecyduje się sprzedać psa do domu, bo dziecko chce.
  9. [quote name='filodendron']W zasadzie o JRT to i ja dowiedziałam się po raz pierwszy parę lat temu :) Choć jeszcze bardziej niż JRT zszokował mnie pombroke welsh corgi - na laickie oko to taki "Pikuś" jak od dziesiątki po osiedlach :D[/QUOTE] No tak, tylko Ty się dowiedziałaś, w sensie - miałaś chęć poszerzyć wiedzę, a nie twierdziłaś zażarcie,ze taka rasa nie istnieje :lol:
  10. [quote name='anadia']Pamiętam, jak miałam boksera i był jeszcze szczylkiem to pewien pan wmawiał mi że to ... jamnik :icon_roc:[/QUOTE] Mnie nadal pan "znafffca" osiedlowy, właściciel zapasionego pseudo-laba wmawia, że taka rasa, jak jack russell terrier nie istnieje, wiec nie dość, że dałam sobie wcisnąć nieistniejącą rasę, to jeszcze mi ten labrador (!) nie urósł :evil_lol:
  11. Gdzieś tam zabrzmiało pytanie, czy wzięłabym psa, gdybym była w takim stanie, jak rzeczony Kuba - nie wiem, bo w takim stanie nie byłam i mam nadzieję, że nie będę nigdy. A dopóki ktoś nie był - nie może oceniać, czy ktoś inny weźmie psa, czy nie. Poza tym, nie oszukujmy się - to, że my tu piszemy, że ktoś powinien/nie powinien wziąć psa, to tylko pisanie na forum, nie podnoście rangi tego forum do czegoś nieomylnego i wpływającego aż tak na ludzi ;) I jeszcze co do wypowiedzi Klauzunki - [QUOTE]Psiak może zniwelować atak na zasadzie - "kurczę jak zemdleję to co stanie się z moim psem"...[/QUOTE] Równie dobrze może go pogorszyć, na zasadzie: "matko droga, nie wyjdę z nim na spacer, bo czuję, że będę mieć atak, a wtedy on wpadnie pod samochod". Wszystko zależy od stadium choroby, niestety.
  12. [quote name='Unbelievable']na jakiej podstawie tak twierdzisz? jesteś psychologiem, specjalistą od chorób nerwicowych? rozmawiałaś z Kubą, znasz jego przypadek, podłoże choroby, przebieg?[/QUOTE] Mogę się wypowiedzieć jako osoba ze zdiagnozowaną nerwicą? Pies nie jest niezbędny, choć się przydaje - ale trzeba mieć kogoś, kto jest obok, no i trzeba mieć wsparcie specjalisty.
  13. [quote name='filodendron']Myślę, że to skrajna sytuacja. Zdarzają się, pewnie, ale nie aż tak często - mnie się dostało ostatnio za wszystkich psiarzy z całego wielkiego spacerniaka za to, że robimy kloakę (przy czym mój pies wcale się nie załatwiał!) z miejsca pamięci narodowej - w jednym końcu sporego terenu zielonego jest pomnik pomordowanych i faktycznie jakaś mogiła, ale ogrodzona i nikt z psem tam nie wchodzi). A że jest to ścieżka rowerowa, to przy okazji oberwałam i za rowerzystów i rolkarzy którzy to miejsce rozjeżdżają :) Dostało mi się tylko dlatego, że zwróciłam uwagę na staruszka, który coś tam mruczał do mnie pod nosem - chciałam być uprzejma i posłuchać. Ale to są rzadkie przypadki. W większości za ludzkimi reakcjami stoi strach przed psem. No i nabyte doświadczenie, że statystyczny psiarz uważa swojego psa za świętą krowę. Psiarze naprawdę są niemili i nabzdyczeni - statystycznie ([B]i wtedy gdy idzie się bez psa, bo tak to swój do swego, solidaryzm i mentalne klepanie po plecach[/B]) :)[/QUOTE] A nieprawda, bardzo nie lubię psiarzy jako grupy społecznej, podobnie jak studentów i kibiców :evil_lol: Oczywiście żartuję - chodzi mi o konkretne, negatywne zachowania. A co do sprzątania po psach - sama często upominam ludzi, którzy tego nie robią, jakoś im się robi głupio, jak ich upomina inny psiarz. Choć ostatnio upominałam też sąsiadkę, która wysrywała, za przeproszeniem, swoje dziecko na trawce, a do domu miała dosłownie minutę.
  14. [quote name='Beatrx']myślę, ze ten psiak miałby pomagać samym swoim towarzystwem. w którymś odcinku Czarka występowała pani ze swoim kundelkiem, który miał być jej psem asystującym. kobieta cierpiała na ataki paniki, a ten pies po prostu miał działać na nią i w ten sposób jej pomagać, a nie podejmować jakieś decyzje w wypadu ataku. myślę, że tutaj duży pies by się nie sprawdził, nie wiadomo czy by się go nie bano i w razie czego nie utrudniłoby to pomocy medycznej. [B]Dubin[/B], co ten pies konkretnie miałby robić? w jakim zakresie miałby być wyszkolony?[/QUOTE] Ja w takiej sytuacji nie tylko brałabym małego psa, ale i psa zrównoważonego, z silną psychiką i przyjaznego do ludzi - na pewno szczeniaka albo psa wyszkolonego już. Oczywiście, jeśli prócz chłopaka byłby ktoś, kto by się psem zajmował na co dzień.
  15. [quote name='filodendron']Tylko że to wszystko kształtuje opinię nas wszystkich, jako grupy społecznej (subkultury? ;)) psiarzy. Chamskie odzywki (obojętne czy uzasadnione czy nie) wszystkim nam wystawiają świadectwo i wszyscy są potem równani do wspólnego mianownika - że nie można psiarzowi zwrócić uwagi nawet jak łamie przepisy, np. idzie z psem bez smyczy albo z psem z listy bez kagańca. Miałam na osiedlu takiego pana, który puszczał swojego wyżła bez smyczy. Mój lubił mu towarzyszyć, więc czasem spacerowalismy razem. Pies był fantastycznie wychowany i bezkonfliktowy, ale skąd miała o tym wiedzieć idąca z przeciwka babulina, która zwyczajnie bała się dużego psa. I na swoje uwagi, z pewnością też nie nazbyt miłe, słyszała w odpowiedzi "spokojnie, on starego mięsa nie jada". Jak o tym usłyszałam, to myślałam, że się pod ziemię zapadnę. Jak tak w ogóle można? I potem przybywa tabliczek z zakazem wyprowadzania psów tu czy tam. Bo po co "nieupsieni" mają się męczyć z "upsionymi", skoro czasem wystarcza tabliczka? Psiarze mają trochę pod górkę, ale sami są sobie winni.[/QUOTE] Ostatnio miałam sytuację, gdy szłam szerokim chodnikiem (tak z 2,5 metra spokojnie) z psem, pies dreptał sobie trawą jeszcze dalej, na smyczy. Z naprzeciwka szedł starszy pan, który widząc nas zaczął krzyczeć do mnie, że mam przejść na drugą stronę ulicy (nie było takiej opcji, bo zwyczajnie nie ma jak - brak przejścia i barierki), ale nie dlatego, że on się boi, tylko dlatego, że on z plugawym psem po chodniku szedł nie będzie. I co, miałam być super ekstra miła i mu wytłumaczyć, że oczywiście rozumiem i już sobie idę? Najpierw próbowałam olać, co było już z mojej strony dyplomatycznym rozwiazaniem - na zasadzie "olej, to sobie da spokój". Pan sobie spokoju nie dał, zaczął iść w nasza stronę, wymachiwać rękami i próbując kopnąć mojego psa, który zresztą schował się za mną i się telepał. I gdybym jeszcze szła sama, albo gdyby mój pies to olał - no trudno, minęłabym, popukała się w czoło. Ale tak mnie zdenerwował tym, że przestraszył - zupełnie bez powodu - mojego psa i próbował zrobić mu krzywdę, że uśmiechnęłam się moim najlepszym, wiedźmowatym uśmieszkiem i zapytałam, co by powiedział, gdybym rzuciła na niego mały urok - zapytałam miło, z uśmiechem, bez przekleństw itd. I chyba pan już wcześniej słyszał o jakiejs młodej wiedźmie z okolicy, bo poszedł sobie łukiem i teraz mnie już mija bez slowa. Taktyka nietypowa na pewno - rzadko kto reaguje tak, jak ja - ale zupełnie zgodne z moim fachem, a do tego miła i uprzejma :evil_lol: Ja generalnie jestem psiarzem kulturalnym - psa nie spuszczam w miejscach publicznych, nie daję mu podchodzić do ludzi, do innych psów - jeśli widzę, że ktoś sobie nie życzy. Gdy ktoś chce mnie minąć z psem lub bez, a widzę, że kombinuje, jak to zrobić, żeby być najdalej - to schodzę z drogi, zmieniam trasę, skręcam - wychodzę z założenia, że można żyć bezuciskowo z odrobiną uprzejmości i że lepiej zejść z uśmiechem niż widzieć, jak ktoś się męczy. Ale gdyby ktos mi powiedział, żebym zalożyła psu kaganiec, gdy nie mam takiego nakazu prawnego, a mój pies nic nikomu nie robi - to bym nie zdzierżyła. To trochę tak, jakbym podeszła do babci z dzieckiem i powiedziała, żeby trzymała to dziecko cały czas za rękę albo kazała mu się nie odzywać, bo tak. Ja takich rzeczy nie robię i życzę sobie tego samego ;)
  16. [quote name='xxxx52']LadyS-ach wiesz nie wierze w zadna statystyke ,gdyz miala na studiach duzo z nia do czynienia i sama musialam z niej w gminnych urzedach korzystac ,ale.......... wiem ,ze stress jest przyczyna wielu chorob i skraca i tak krotkie nasze zycie (ach nie na darmo uczylam sie 5 lat na pielegniarke-to pierwszy zawod) Stad nalezy nie brac wszystkich spraw do siebie i nie robic z lapali slonia ,to nasze zycie ze zwierzetami i ludzmi co nie lubia zwierzat bedzie do zaakceptowania i przyjemniejsze.[/QUOTE] Ale kto powiedział, że ta dziewczyna się zestresowała? Stres do pewnego poziomu jest potrzebny organizmowi ;)
  17. [quote name='xxxx52']nie calkiem sie zgodze ,nie ma sytuacji ,ze odpowiedziec kulturalnie z odrobina dyplomacji. do starszej pani co duzo przezyla ,moze jest schchorowana ,samotna itd,nalezalo sie usmiechnac i powiedziec np"okey zaloze ,albo zapomnialam ,a co pani sie boi mojej kruszynki itd.Z dowcipem i tolerancja i przymrozeniem oka na naszych innych sapiens mozna latwiej zyc.Nalezy pomyslec o tym ,ze kiedys tez sie bedzie starszym ,moze marudnym zlosliwym i co wtedy?czy bedziemy sami chcieli takie slowa slyszec? Ja bym nigdy nie mogla straszej osobie odpowiedziec zlosliwie ,lepiej nic nie odpowiem i sie w jezyk ugryze. Nie mozna isc przez zycie "oko za oko zab za zab"bo to jest prymitywne i jest przyczyna zawalaow i innych chorob.[/QUOTE] :cool3: Prosze o jakieś statystyki zachorowalności na te zawały i inne choroby.
  18. Pan niestety, jak mi się wydaje, nie widzi w tym nic złego - tzn. w ogóle nie reaguje na takie zachowanie psa, poza staniem i wołaniem :roll: Szkoda mi psa, bo zawsze, jak mnie widzi, to za mną łazi (wie, że mam smaki), a ja wtedy nie mam jak pracować z moim... Postaram się z panem pogadać, zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie - pan nawet nie jest w stanie psa utrzymać na smyczy.
  19. [quote name='xxxx52']bardzo zle wychowana jest twoja kolezanka,nalezy kulturalnie odpowiedziec ,a nie tak po prostackiemu.Do starszych nalezy sie szacunek![/QUOTE] Szacunek należy się tym, którzy na niego zasługują, a koleżanka Lerteco pewnie jest dzieckiem, stąd takie odzywki - wyrośnie ;)
  20. A ja polecę linkę treningową i trening - i wyćwiczenie powrotu awaryjnego również. Sama mam psa, który jak coś zobaczy, to biegnie i nie zwraca uwagi na wołanie - biega na 15metrowej lince.
  21. [quote name='sunia2000']Bardzo podobny był kiedyś na średnich psach, ale głowy nie daję, że to na 100% on, ale tak na 99%:) A o co chodzi?Co z nim?[/QUOTE] Pies ma straszne zachowania (moim zdaniem) lękowe, a właściciel go puszcza luzem mimo, że pies totalnie się nie słucha - próbuje atakować niektóre psy, biega po parkingu między samochodami... Myślałam, że może był wzięty niedawno i stąd takie zachowania.
  22. [quote name='filodendron']LadyS, tak - za arkusz wydawniczy (chodzi o długie teksty, minimum na kilka arkuszy). Przy czym oczywiście dolne widełki, to sczytanie pod kątem literówek. Ach, rozumiem ;) Ja specjalizuję się raczej w tworzeniu i korekcie krótszych treści - na strony internetowe, do przewodników, do gazet - stąd rozbieżność stawek.
  23. [quote name='filodendron']No właśnie chodziło mi o pracę via internet, np. freelancersko. U nas są widełki od 50 do 150 zł za arkusz (w zależności od umiejętności redaktora) - ciekawam, jak to się kształtuje we Wrocławiu albo Warszawie. Sorry za OT (o ile na tym wątku funkcjonuje jeszcze to określenie ;)) Za arkusz wydawniczy mówisz od 50 do 150 zł? Bo może chodzi o jakiś inny arkusz, patrząc na ceny :lol: Ja rozliczam się nie wg arkuszy, tylko wg zzs lub zbs liczonych w całym dokumencie - minimalna stawka za tekst tzw. pozycjonerski, czyli lanie wody totalne, to 2 zł, za teksty bardziej wartościowe - 6, czasem 8. Są takie kontrakty, gdzie mam 10 zł/znormalizowana strona, wszystko zależy, ile współpracuję z kimś, kto zleca itd. Trudno jest mi określić średnie ceny, ale minimum to 2 zł/1000zzs. Korektę wyliczam wg innych widełek, zazwyczaj indywidualnie. Ale mówię, ja nie współpracuje z nikim bezpośrednio z Wrocławia, natomiast współpracuję z firmą spod Lublina, która daje mi niezłą stawkę za artykuł - różnie z tym bywa. [quote name='a_niusia']czyli uwazasz, ze jest dobrze tak jak jest i nie ma na co narzekac? co to znaczy "jak ktos ma narzekac, to niech nie idzie"? a jak inaczej mozna narzekac? nie widzac tego od wewnatrz? system edukacji w polsce jest koszmarny. calutki wymaga powaznej reformy. i tu nie ma co "nie narzekac" tylko trzeba zdawac sobie z tego sprawe. nie kazdy musi miec wyzsze wyksztalcenie...ale kazdy moze. tylko poziom tego wyzszego wyksztalcenia jest skandaliczny. Zawsze można narzekać, tylko to trochę bezcelowe ;) Ja nie mówię, że nie ma na co narzekać, bo faktycznie reforma by się przydała - ale póki co reformy działają tylko na niekorzyść istniejących już niezbyt dobrych systemów ;)
  24. [quote name='GAJOS']LadyS. A czy Twój pies jest odwoływalny ? Ja już linki z pół roku nie używam, bo jak jestem w terenie gdzie wcześniej używałem linki, nie używam niczego :) Po prostu pies nie odchodzi dalej niż mu wolno. No właśnie "[B]wyłącznie[/B]". A z wypowiedzi A-kary wnioskowałem, że krótka smycz to nie wiadomo jakie przestępstwo. I , że jej sunia, chodzi wyłącznie na 20 metrowej...[/QUOTE] Gdyby był, to by nie chodził ciągle upięty - ani to wygodne dla niego, ani dla mnie ;) Ale wolę psa na lince/smyczy niż rozjechanego/zjedzonego/skopanego.
  25. [quote name='filodendron']LadyS, jakie są stawki za arkusz za redakcję i korektę w Polsce A? (Jeśli wolno spytać :))[/QUOTE] Nie mam pojęcia, bo pracuję na kontrakty i mam opłacane za całość wg innych stawek :) Nie pracuję nigdzie na etat, nie współpracuję też z gazetami ani wydawnictwami, a zleceń szukam głównie internetowo, więc od ludzi zarówno z Polski A, jak i Polski B, a czasem nawet Ukrainy czy (ostatnio) Kazachstanu :lol:
×
×
  • Create New...