Jump to content
Dogomania

Kinya

Members
  • Posts

    1023
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kinya

  1. [quote name='malawaszka']a może jednak był czyjś? i ktoś chciał go odzyskać ale nie płacić za leczenie? takich może mogłabym napisać jeszcze trochę bo różne myśli mi po głowie chodzą... missieek nie ma dostępu do dogo - od zeszłego tygodnia nie otwiera jej się :angryy:[/QUOTE] A może maczała w tym paluchy ta baba z UM w Olkuszu? :hmmmm: Kilka razy dzwonili i pytali gdzie jest pies. Też mam głupie myśli i spiskowe teorie dziejów mi chodzą po głowie :oops: Ale nie mogę wyjść z :shocked!:
  2. [quote name='Ada-jeje']:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye:[/QUOTE] To samo szok
  3. Odwiedziła mnie Basia i mam garść informacji o naszej Tosi. Generalnie wyrósł z niej łobuz :crazyeye: Jest bardzo zuchwała, nikogo nie słucha i prawie niczego się nie boi. Ma przeogromny apetyt, porywa każde jedzenie jakie pojawia się w zasięgu jej wzroku albo węchu. Mało tego - potrafiła na przykład znurkować głową w garnku z żurkiem i porwać z niego "wkładkę". Gotujące się kiełbaski wyciąga pazurem. Kilkuletni synek Basi ma swój niewysoki stoliczek i jak tylko odwróci głowę to Tosia porywa mu np. kanapki albo naleśnika. Ona nie robi tego z głodu; ma po prostu taki silny instynkt łowczy. Bo kiedy uda jej się czmychnąć do parku to przynosi potem do domu biedne nieżywe myszki (kilogramami ;) ), ptaszki, był nawet nietoperz a ostatnio wiewiórka :placz: Powiedziałam Basi, że chciała kota na odstraszanie myszek w domu no to ma :cool3: Na drzewa Tosia już nie wchodzi - chyba pamięta traumatyczną noc :lol: Generalnie Tosia uwielbia wychodzić na zewnątrz i starają się w miarę możliwości jej to dawać. Od kiedy wychodzi do parku skończyły się problemy z zanieczyszczaniem w domu. Załatwia się raczej na trawce, chyba że siedzi zamknięta w domu to wtedy korzysta z kuwety. Jest bardzo przywiązana do Basi, chodzi koło nogi jak piesek, odprowadza do drzwi i wita po powrocie. Z Zuzią się dogadują, ale Tosia cały czas stara się ją zdominować. Nadal najbardziej kocha małą Julkę i najchętniej śpi w jej łóżeczku [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/187/4749715212042763.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/187/500bfa307981304f.jpg[/IMG][/URL] Nie dlatego że to znajomi mojego brata, ale jestem przekonana, że Tosia jest u nich szczęśliwa i to najważniejsze :multi:
  4. Dziękuję za info; nadrabiam wiadomości po absencji na Dogo ;)
  5. [quote name='malawaszka']Kinya o koszty, faktury itd najlepiej zadzwoń do Angeli - kurcze nie wiem kiedy będę mogła podjechac porobić zdjęcia - może ktoś inny dałby radę podjechać i porobić? bo ja mam samochód rozkraczony na przyczepie :angryy: :placz:[/quote] Właśnie od paru dni miałam dzwonić tylko nie widziałam co i jak, bo nie miałam dostępu do neta, nie czytałam wątku ani maili i nie chciałam robić niepotrzebnego zamieszania. Teraz już wiem mniej więcej co i jak, więc pogadamy ;)
  6. Przypuszczam, że benio to robota Zuzlikowej :evil_lol: A ten z guzem? Gdzie jest biedak? Widziałam go ostatnio kiedy brałyśmy Tosię-Czekoladkę.
  7. [COLOR=black][FONT=Verdana]Pierwszy raz na Dogo od kilku dni :roll: Najpierw padł mi zasilacz do kompa i nie miałam netu, a jak już komp działa to Dogo się obraziło i nie wpuszczało mnie.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Uzgodniłam z Ada-jeje, że jeżeli ktoś przygotuje gotowca aukcji Allegro to Hanek wystawi go pod Pro Animals. Jest dziewczyna, która mi to zrobi, tylko nie miałam z nią kontaktu przez tę przeklętą awarię. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Jeżeli można to poprosiłabym o info jak sytuacja finansowa pieska; czy te opisane na wątku koszty leczenia to póki co wszystko, czy czekają jakieś kolejne wydatki z tym związane. Jeżeli jakim cudem okazałoby się, że UM sfinansuje chociaż część wydatków na leczenie, to zawsze zostałoby na wyżywienie. Ale póki co musimy w aukcji umieścić info o kosztach leczenia i że zbieramy na pokrycie właśnie tego. Przydałaby się faktura z Krak-Vetu; chyba można wziąć do końca miesiąca z tego co wiem. No i opis jego stanu; jeżeli nic sie nie zmieniło, to będziemy się posiłkować tym co jest napisane tutaj na wątku.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]No i bardzo prosimy o jakieś fotki pieska, to jedno zdjęcie to podobno za mało; przekazano mi , że im więcej tym lepiej.[/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Ja też poproszę o numer konta, wyskrobię parę groszy teraz przed wypłatą, bo przyszło mi ekstra kilka złotych; resztę doślę po 10.09, bo wtedy dostanę pensję. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]I po raz kolejny bardzo BARDZO dziękuję Missieek :Rose:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Szukam tymczasu dla Beżyka, ale póki co bezskutecznie. Chętnie wzięłabym go do siebie, ale mam zakaz od mojego tża. Na dokładkę jakaś obca kotka okociła się w naszym domu gospodarczym (tam jest zawsze otwarte okno) no i nie jestem w stanie przetłumaczyć, że to nie ja po kryjomu przywiozłam skądś te kociaki :shake:[/FONT][/COLOR]
  8. Jutro będę dzwonić do Missieek, bo dogaduję pewne sprawy (m.in. dotyczące własnie kosztów i Allegro dla Beżyka).
  9. [quote name='gibon301']wpłaciłam grosik na pieska. bardzo się cieszę, że już się lepiej czuje i nie ma zagrożenia, tymbardziej, że gdyby nie Wasza obecność tam to pies pewnie by był już za TM...[/quote] Dziękuję Ci serdecznie! Nie ma Ady-jeje, ale postaram się żeby zrobić psiakowi Allegro pod Pro Animals, oni jako fundacja mają to wszystko z Allegro już ustalone. Muszę tylko się dogadać.
  10. [quote name='zuzlikowa']Rozumiem...bardzo dobrze,bo sama się zbuczałam na widok Nadinki w jej domu! A [B]w końcu Nadinka niejako nasza...wspólna dziewczynka![/B]...dobrze rozumiem.[/QUOTE] No a jak! :lol:
  11. I tak miało być! :-( - to ze szczęścia :cool3:
  12. Potwierdzam najważniejsze: on nie wygląda na agresywnego, raczej rozdrażnionego zamknięciem i tym, że wyprowadzalyśmy Tosię. Wszystkie psy w tym momencie oszalały, zaczęły ujadać i on też - to naturalne. Kiepsko się prezentuje, głównie przez swoją chudośc i te tylne nóżki :shake:
  13. [quote name='gibon301']tak jak malawaszka napisała, [B]jeśli pies nie wyglądałam na bezdomnego to należy przynajmniej minimum zrobić w celu odnalezienia właściciela. [/B]mój własny pies zginął pod kołami - nie zawsze jest to wina właściciela... również prosze o numer konta - wpłacę coś na niego, ewentualnie moge przekazać jakieś rzeczy na bazarek, jesli by go ktos mógł wystawić?[/quote] Tak zrobimy, tylko póki co nawet nie mamy zdjęć poza tym jednym :shake: Pies nie miał obroży, może się zerwał. Ja mogę w pracy wydrukować plakaty w kolorze. Dzwoniła do mnie dzisiaj baba z olkuskiego UM pytając gdzie jest pies i w jakim stanie. Nie zdążyłam zapytać jak z ewentualnym pokryciem kosztów leczenia, tak szybko skończyła rozmowę jakby się bała że o to zapytam :angryy:
  14. [quote name='dogomanka_']Michaś? nie wiem czemu,ale mi do niego pasuje.[/QUOTE] Ładnie. On już troszkę starszawy jest, więc taki Michaś pasuje :) Nie wiem czy nie pasowałoby porobić ogłoszeń w Olkuszu - ten pies nie wygląda na zabiedzonego, ma ładną sierść, jest odżywiony. Tylko z drugiej strony jak oddawać go komuś kto dopuścił do takiego nieszczęścia :shake:
  15. Psiaczek do góry, a ja będę walczyć o banerek ;) On biedak nawet nie ma imienia :-( Nic mi do głowy nie przychodzi, może jakieś propozycje?
  16. Dziękujemy serdecznie! Psiaczek biduś straszny, ale nie można nie dać mu szansy. To nie mógł być przypadek, że pojechałyśmy akurat o tej porze do Olkusza, a parę minut wcześniej zanim go zobaczyłyśmy rozmawiałam przez tel. z missieek... Mogę prosić kod do banerka, bo nie chce mi wkleić :oops:
  17. Dzięki za założenie wątku - miałam to zrobić sama jutro, ubiegłaś mnie :) Więcej zdjęć nie ma, zrobiłam tylko jedno i starałam się żeby było jak najmniej drastyczne. Ale wierzcie mi, że pies wyglądał strasznie :-( Poza tym cały czas trzymałam go, bo w szoku rzucał się i próbował na połamanych łapach uciekać w stronę ulicy. Jeżeli będę w Krak-Vecie to poproszę o możliwość zrobienia mu aktualnych fotek. Oczywiście nie zostawimy missieek samej, w miarę moich możliwości sfinansuję leczenie tego psa, niemniej byłoby super gdyby ktoś zrobił mu np. Allegro albo jakiś bazarek. Sama mam gromadę zwierzaków (w tym sporo tymczasów) na utrzymaniu i pewne sytuacje osobiste, które bardzo negatywnie wpływają na moje finanse :shake:
  18. [quote name='NaamahsChild']A ja ze swojej strony postaram się dopilnować sterylki (która z tego co wiem jest starannie planowana):diabloti:[/QUOTE] No to my dopilnujemy Ciebie :diabloti:
  19. Piękna jest! I nie wygląda na nieszczęśliwą :razz: Za Eltonka mocne kciuki, podczytuję jego wątek
  20. Pies jest w Krak-Vecie, bo missieek zdecydowała, że tak trzeba zrobić. Tak jak pisała Bączek jest tam codziennie i na bieżąco dowiaduje się o stanie tego psa. Ja pokryłam koszty pierwszej pomocy w gabinecie w Olkuszu. Sądziłam, że skoro UM Olkusza jakoś się poczuwał do tego żeby się dowiedzieć co z psem, gdzie będzie przebywał, wziął namiary od missieek to może uda się wyrwać coś od nich. Pewnie jestem naiwna, ale nie znam uchwał i umów. Bo jeżeli płacą Bobyli ryczłtem to pewnie nic z tego, ale jeśli za konkretne przypadki to chyba wchodzi w grę jakieś przesunięcie środków? Jeżeli przepisy dopuszczają taką możliwość to pasowałoby o to zawalczyć.
  21. Z Krakowa do Olkusza na rowerach po psa to jakoś niespecjalnie ;) Na rowerach chyba nikogo nie było kiedy podjechałyśmy; byli za to bardzo fajni dziewczyna z chłopakiem z plecakami, autostopowicze. Dziewczyna pobiegła do lecznicy sprowadzić pomoc, chłopak kupił butelkę wody mineralnej, którą starałam się psiakowi przemywać pyszczek i trochę go napoić. Potem dał nam folię termiczną, w której przewiozłyśmy psa do weta.
  22. [quote name='Bączek']Kinya opisała wszystko, nic dodac nic ując. Powiem tylko tyle że na bieżaco dowiaduję sie co z psiakiem, bo co dzień jeżdże z moim psem na kroplówki do Krak-vetu. Jeżeli chodzi o Tosię, to nie potrafię dokładnie opisać jak to się stało. Był wieczór wróciłyśmy od sąsiada po winie ;) doskoczyły do siebie z zębami i nic by się nie działo, tylko wagowo się różnią jedna ma 15 a druga 35 kg. I ta mała jest dożarta, to taki nakolankowy grubas, ale jak potrzeba to startuje z zębami do psa o wiele większego od siebie. Jak się znienawidzą, to będzie problem. Ale spokojnie, [B]Tosia na razie cieszy się wolnością, macha ogonkiem, aż jej chce odpaść :lol: [/B]a ja pracuję nad założeniem jej osobnego wątku.[/QUOTE] Cały czas myślę o tym biedaku :-( A Tosia w "schronisku" po wyjęciu z klatki stała sztywna jak drąg i tylko łapy jej się trzęsły jak galareta; myślałam że pies się przewróci, bo nie ustoi, tak się telepały ;)
  23. [quote name='Ada-jeje']Zajme sie tym po powrocie, w przszlym tygodniu, hycel do rannego psa, :angryy::angryy::angryy: trzeci raz z rzedu , to co wiemy, a ile bylo jeszcze psow o ktorych sie nigdy nie dowiemy, :crazyeye: a [B]dlaczego to ten od siedmiu bolesci wet po niego nie przyjechal. [/B]Tak zapewnialo oluskie UM na pismie.[/QUOTE] To akurat mnie nie dziwi - on jest od brania pieniędzy, a nie od interesowania się zwierzakami i ich leczenia :angryy: Psiak na Sikorce odszedłby w cierpieniach w bólu, rzucony na goły beton, a oni mieliby sprawę załatwioną :angryy:
  24. [quote name='Ada-jeje']Baczek najpierw moje pytanie dotyczace potraconego psa, kto powiadomil hycla :crazyeye: [/QUOTE] Straż Miejska, po którą zadzwonili przechodnie. Ponoć na miejscu pojawił się patrol, powiedzieli coś o wecie (ludzie zrozumieli, że przyjedzie do psa wet) i pojechali. Hycel pojawił się na szczęście jak już my byłyśmy i od razu do psa całego w drgawkach, broczącego krwią z pyska, z widocznie połamaną łapą, WYSTARTOWAŁ Z CHWYTAKIEM :angryy: twierdząc, że PIES GO UGRYZIE :mad: Na pewno by to zrobił, zwłaszcza, że trzymałam na nim obie ręce żeby trochę się uspokoił i w szoku nie wyskoczył na ulicę :roll: Jedna z kobiet, która tam stała siadła na niego co on wyprawia, a ja powiedziałam, że psa nie pozwolę ani wziąć na chwytak ani zawozić na Sikorkę. W "schronisku" rzekomo się miał nim zająć "doktor" Bobyla :angryy: , więc już całkiem się zgotowałam. Facet widząc opór nawiedzonych bab odpuścił, zadzwonił do Pałki i powiedział, że nie chcemy pozwolić psa mu zabrać. Oddał mi słuchawkę, ja potwierdziłam Pałce że psem się zajmiemy, bo wymaga natychmiastowej interwencji lekarza i bierzemy to na siebie. Zostawiłam hyclowi swój nr telefonu, po jakiejś godzienie dzwoniła do mnie jakaś baba z urzędu miasta zapytać czy na pewno zajmę się tym psem, gdzie jest, u kogo i gdzie będzie przebywał. Ponieważ było to tuż po wyjściu od weta i w momencie kiedy spotkałyśmy się już z Missieek, przekazałam słuchawkę Andżeli i to Ona już rozmawiała z tą babką. Tyle w skrócie.
  25. [quote name='Ada-jeje']Kinya i Baczek prosze o dokladniejsze relacje o potraconym psie w Olkuszu.[/QUOTE] Zadzwonię do Ciebie jutro, dobrze? Teraz pędzę na spotkanie fundacyjne w sprawie kotów, a już jestem spóźniona, bo zaczęło się o 17:00 :oops:
×
×
  • Create New...