Jump to content
Dogomania

Kinya

Members
  • Posts

    1023
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kinya

  1. Piękne ma oczyska.
  2. Tutaj jeszcze jeden materiał: [url]http://www.wykop.pl/ramka/290877/pies-dryfowal-na-krze-po-wisle-przez-4-dni-uratowali-go-na-baltyku-naukowcy[/url]
  3. Zdjęcia mam tylko te, które już wstawiłam na forum.
  4. Pani Lucynka teraz sobie jeszcze przypomniała, że kiedy córka przemywała nogi Leny ciepłą wodą, to pies miał bardzo tkliwą tylną (chyba prawą) łapę, bolało ją, ale nie czuła złamania ani opuchlizny, jakby była stłuczona. Z Bora-Komorowskiego na Hutnicze ponoć niedaleko. Może to faktycznie ten sam pies? Może jednak został uderzony przez jakiś samochód? Sierść na szyi była wygnieciona od obroży. Pasowałoby żeby wet zwrócił uwagę na tę łapkę.
  5. [FONT=Tahoma]Bardzo Ci dziękuję Sayrel![/FONT] [FONT=Tahoma]Ta psinka na pewno miała dom. Nie wiem czy się zgubiła czy została wyrzucona, ale na pewno błąkała się przez kilka dni, była tak wyziębiona, że miała sztywne łapy, stawiała je jak szczudła. Poza tym była bardzo wygłodzona. Niestety jak pisałam, nie mogła pozostać w tym domu. Na pewno w jej sytuacji schronisko było mniejszym złem, bo głodny, wycieńczony pies na tych mrozach...:shake:[/FONT] [FONT=Tahoma]Mam jeszcze taką fotkę:[/FONT] [FONT=Tahoma][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/252/b32a63511a6fcbd8med.jpg[/IMG][/URL][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  6. Znajoma w ostatnią sobotę (23 stycznia) na Osiedlu Hutniczym spotkała błąkającego się psa. Widziała go rano, popołudniem, ale sądziła, że jest na spacerach ze swoim właścicielem. Chodził za nią, łasił się. Kiedy wieczorem ze spaceru z psem wracała jej córka, sunia weszła za nią do klatki schodowej i mieszkania. Była okropnie wyziębiona i głodna. Sunia w domu czuła się jak u siebie, od razu wskoczyła na fotel. Jej zachowanie świadczyło, że na pewno była psem mieszkającym w domu. Niestety nie miała adresówki, a nawet obroży. Jednak na szyi był ślad, który świadczył o tym, że pies obrożę nosił. Suni nadano imię Lena, jednak nie mogła zostać w tym domu. Dlatego wieczorem została zabrana przez pracownika schroniska na ulicę Rybną, gdzie obecnie przebywa na dwutygodniowej kwarantannie. Obawiam się, że została po prostu wyrzucona, niemniej proszę o pomoc w jej ogłaszaniu. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/248/bd4a4075056e3629med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/248/2530da21878cc982med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/252/ac91969f985caf77.jpg[/IMG][/URL]
  7. Od czwartej minuty programu: [URL]http://www.tvp.info/wiadomosci/wideo/24012010-1930[/URL]
  8. Czy ogłoszenie o zaginionej suce gończego nie wisi czasem w urzędzie pocztowym na Legionów? Zdaje mi się, że w ubiegłym tygodniu widziałam.
  9. Piękne zdjęcia! Ja nie wiem jak się udało tak obcykać czarnego kota, mnie z trudem wychodzą jakiekolwiek foty czarnuszków. Nie wiem, może czas sprawić sobie aparat z jakimś programem do fotografowania czarnych kotów ;)
  10. Pomóżcie proszę Kici, o której mowa powyżej. A Niuńka wita noworocznie :cool3: [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images50.fotosik.pl/243/f9d4332770c54b13med.jpg[/img][/url]uj Kicia dokładnie w Sylwestra zaczęła rujkować. Biedna chodzi i szuka tego, czego w moim domu nie znajdzie, czyli prawdziwego kocura :diabloti:
  11. Świąteczna klucha :D [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images41.fotosik.pl/237/8d5e15c11ae940e7med.jpg[/img][/url] Niuńce kończą się leki nasercowe - niedługo kontrola. Okaże się czy jest ok i można sterylizować, czy potrzebne dalsze leczenie. Tak czy tak - czekają nas kolejne koszty, a jesteśmy dalej pod krechą :(
  12. Widuję Lunkę (jak się okazało zaadoptowała ją pani, która...jest od lat moją kosmetyczką :) ). Dzisiaj to nie ten sam pies - wesoły, kontaktowy. Trafiła do naprawdę fantastycznego domu - oby wszystkim biedakom się tak udawało. http://www.krzeszowicki.glos24.pl/natura/elzbieta-bacinska-luna-juz-w-domu-1352009/
  13. Naszukałam się strasznie wątku Tosi po całej Dogomanii, w końcu znalazłam. Przykre bardzo to zakończenie, ale jak widać nie zawsze jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć. Ogromne podziękowania i wyrazy podziwu dla Bączek - zrobiłaś ile się tylko dało, a nawet więcej. Wiele osób dawno by się poddało, a Ty walczyłaś o Tosię do końca. Tosiu - Czekoladko [*]
  14. Dzisiaj sprzedała się druga miseczka:multi: Została tylko ta z dwoma kotkami, mam nadzieję, że na nią też ktoś się szybko połasi ;) Puszeczki na razie nie wystawiałam, zastanawiam się czy sama jej nie kupię dla Niuńki ;) U mnie każdy kot ma swoją puszkę, a Niunia nie :( A jak znajdzie się dla niej ds, to dostanie w wyprawce :p
  15. Dla wszystkich cioteczek jeszcze gorące fotki Niuńki :) Kicia zapuszczała się coraz dalej po domu, wczoraj łaziła po kuchni, a dziś nauczyła się do czego służy klapka w drzwiach i przyszła do pokoju, po czym bez ceregieli wskoczyła na łóżko, na którym czuje się jak u siebie :crazyeye: Ewidentnie kot, który miał dom :-( [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images41.fotosik.pl/233/d642acc5658079e7med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images42.fotosik.pl/149/f999c9ae1e595ff0med.jpg[/img][/url] Mruczy jak rozrusznik w 126p...
  16. [quote name='Patia']510 do zapłacenia ,w pierwszym poscie widzę wpłat 216 zł , czyli brakuje 294 zł . Kurczę a bazarki stoją . Kinga a może te miseczki z kotami z mojego bazarku sprzedadzą się szybciej na Miau ? Ty jesteś tam zarejestrowana , dasz radę wystawić bazarek ?[/QUOTE] Patia, bazarek na Miau wystawiony i już poszła pierwsza miseczka :multi: [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=20&t=104793&p=5314960#p5314960[/url]
  17. Dziękuję Patia:loveu: Nie jest chyba tak źle, bo pan który przywiózł Niuńkę wykonywał jakieś prace w lecznicy w ramach rozliczenia kosztów jej leczenia ( Niuńki, nie lecznicy ;) ) Muszę tylko go dorwać, bo do tej pory nie wystawił Arwetowi faktury. Więc myślę, że jeżeli dojdzie do tego jakieś 100-150 złotych, to resztę jakoś sama pokryję. Miseczki śliczne, postaram się dziś wieczorkiem przysiąść i zrobić bazarek na Miau. Myślę, że tam będą miały branie. A wczoraj zawiozłam do Arwetu małego zabiedzonego buraska znalezionego w rowie koło drogi...
  18. Byłam dziś w lecznicy i już wiem jakie są koszty leczenia i pobytu Niuńki w szpitaliku. 510 złotych :mdleje: Rozpiska to kilka bitych stron. Wybaczcie, ale dopiero wróciłam do domu (wyszłam przed 6:00 rano) i padam na pysk, rozliczenie uzupełnię jutro.
  19. Dziękuję Pata! Za wszystko. Trzeba się dobrze przyjrzeć żeby zobaczyć, że oczka Niuńki nie do końca są takie jak trzeba. Kicia zupełnie nie ma problemu z poruszaniem się nawet w miejscach gdzie jest pierwszy raz, więc z tego wnioskuję, że - przynajmniej częściowo - WIDZI :multi: Niestety boi się mojego stada, dobę przesiedziała pod szafą w przedpokoju. Przeniosłam ją na dół do staruszka Wicka, ale stary zbój spuścił jej łomot :-( Dlatego na tę noc urządziłam jej miejsce w kotłowni. Chwilowo, bo nie wyobrażam sobie żeby miała tam mieszkać. Niech się pomału przyzwyczaja do tego domu, mam nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej.
  20. Rany, miesiąc mnie nie było i się pozmieniało, kompletnie nie mogę się odnaleźć... A więc witam po długiej nieobecności! (Jak widać nie tylko nasze koty lądują w szpitalikach ) Dziękuję Wszystkim, którzy pamiętali u Niuńce, a zwłaszcza Akimie i Patii, które odwiedzały Kicię i informowały mnie jak się miewa Zaraz sprawdzę historię konta i zaktualizuję rozliczenie w pierwszym poście (jak się odnajdę w tym nowym Dogo).. Gdyby coś się nie zgadzało, brakowało jakiejś wpłaty - proszę wołać! Jeszcze jestem trochę niekumata Niuńkę zabiorę na tymczas do siebie, mam nadzieję, że będzie to już jutro. Wygląda pięknie!
  21. Byłam dziś u Niuńki - kicia została wymiziana i znowu niesamowicie głośno mruczała. Po zmianie antybiotyku płucka się nieco poprawiły, ale za to stały się słyszalne jakieś szmery w serduszku :( W miejsce po ropniu nadal podchodzi maź, ale to już do opanowania raczej. Najważniejsze, że kicia bardzo się wzięła za jedzenie. To też można łączyć ze zmianą leku; mała poczuła się lepiej i apetyt w końcu wzrósł :happy1:
  22. Pani wet sms-a oczyściła Niuńce tego ropnia na żywca, bo z powodu, że płucka ciągle nie w porządku, bała się podawać jakiekolwiek środki, nawet ogłupiacze. Niunia wygląda o wiele lepiej, na pyszczku ma paskudny ślad po tym ropniu, który został na szczęście usunięty. Jutro będę w lecznicy to ją zobaczę i będę miała najświeższe wiadomości. Spójrzcie na oczka :multi: [URL=http://img171.imageshack.us/i/dsc00214c.jpg/][IMG]http://img171.imageshack.us/img171/415/dsc00214c.th.jpg[/IMG][/URL]
  23. Jest czyściutka, mięciutka i puchata (grubiutka też :oops:). Co jakiś czas zdarza się jej pokasływać. Ale ostatnio zastanawiam się czy trochę nie udaje. Często czeka przed miską i zaczyna kaszleć żeby zwrócić uwagę, że coś jest nie tak. Ja oczywiście biegnę do niej spanikowana, a ona prowadzi mnie do szuflady gdzie trzymam karmy i pokazuje, żebym dała coś innego. Lusia generalnie uwielbia suche, miekkiego prawie wcale. Mięsko surowe czasami zje, a zazwyczaj powącha z pogardą. Tak że ciągle muszę kupować coś innego, bo jak za długo jadła tę samą suchą karmę w kółko to zaczęła jej wypadać sierść. Kochana jest :loveu:
  24. Klusek Stary, być może nawet dwudziestoletni (albo i starszy) kocur. Prawdopodobnie potrącony kiedyś przez samochód, który zmasakrował mu całą prawą część ciała, m.in. oko. Klusek mimo swojego kalectwa był niesamowicie godnym, charakternym kotem - i właśnie ten silny charakter utrzymywał go tak długo przy życiu. Wiosną tego roku z lewego boku wycięto mu nowotwora - stąd ślad widoczny na zdjęciu.
×
×
  • Create New...