Jump to content
Dogomania

Kinya

Members
  • Posts

    1023
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kinya

  1. [quote name='margot1504']Kinya....., piszesz , ze ludzie mowia o kastracji jako o okaleczaniu zwierzat...Mysle, ze Polska ze swoim rozumowaniem i szczegolnie ze starym!!! pokoleniem!!! jest daleko jeszcze za Murzynami!!! Gdzie Polakom do Europy z takim tokiem myslenia???!!! We Francji, jest to zabieg normalny, rozpowszechniony, zeby zapobiegac nadmiernemu rozmnazaniu sie zwierzat a co za tym idzie mniej zwierzakow w schroniskach ,tulajacych sie po ulicach, konajacych z glodu...Zabieg jest wykonywany w calkowitym znieczuleniu( uspieniu zwierzecia- psiaka czy kociaka), podawaniu mu pozniej srodkow przeciwzapalnych i przeciwbolowych( kociaki raczej ich nie potrzebuja). Trzeba pisac o kastracji, naglosnic sprawe ''tego zabiegu''- nie zyjemy w sredniowieczu. Trzeba mowic i krzyczec do czego doprowadzila zle przeprowadzona kastracja, w jak brutalny i niehumanitarny sposob!!!! trzeba mowic i krzyczec nazwisko tego ....co ja wykonal! ( Tak niestety mówią - o to długo się nie zmieni, niestety. Kilku zatwardziałych przeciwników kastracji (w tym mojego tż:p ) udało mi się przekabacić, ale są ich przecież tysiące. Kastracja według niech to okaleczanie i koniec kropka. Nie będą słuchać o znieczulaniu, podawaniu po niej odpowiednich środków itd. A korzyści wynikające z kastracji to dla nich kompletna abstrakcja. I do zakutych łbów nigdy to nie dotrze. A sprawa Trevora, jego cierpienie widoczne na zdjęciach to wyjątkowo mocny argument. Prosty i wyrazisty :shake: Niestety traktujecie nasze społeczeństwo swoimi kategoriami, mierzcie własną miarą. A to ogromny błąd! Ja siebie i inne osoby zaangażowane w działalność prozwierzęcą nazywam skrzywionymi :eviltong: - oczywiście w jak najbardziej pozytywnym sensie. I cokolwiek na forum się nie napisze to będzie ok, wszyscy to łykną jak należy; ale równocześnie założę się, że zdecydowana większość społeczeństwa kompletnie wypaczy sens przeczytanej/usłyszanej informacji. I w tym sensie wiem, że ulotkami propagującymi kastracje/sterylizacje, które kolportuję od paru miesięcy, mogę teraz sobie w kominku w zimie palić :shake: Pozytywne, pożądane skutki akcji widzę dwa: pies jest pod dobrą opieką, i jego sprawa została nagłośniona, staje się ogólnie znana, co może zaskutkować jakimś ukróceniem działalności pseudoweta. Na polu sterylizacji zwierząt - strzelanie sobie w stopę :shake:
  2. Słuchajcie, drobna uwaga. Wykonujecie wielką robotę zasługującą na szacunek, ale... Dotarły do mnie słuchy (rozmowa zasłyszana w poczekalni krakowskiej lecznicy), że cierpienie tego psa to wina kastracji :angryy: że tego się nie powinno robić itd. Wiadomo jakie mamy społeczeństwo i ile pracy kosztuje przekonanie każdego łebka o jej potrzebie. Według większości naszych rodaków to po prostu zabieg okaleczania i sprawa tego psa to woda na młyn takiego myślenia. Podkreślanie faktu, że ten benek padł ofiarą ŹLE WYKONANEJ kastracji dla nich równa się WINA KASTRACJI. I nic poza tym ludziom w głowach nie pozostanie, niestety. Więc na Waszym miejscu nie podkreślałabym na każdym kroku tak bardzo, że to na skutek tego właśnie zabiegu pies znajduje się w takim stanie. To naprawdę źle robi - i martwi mnie, że niechcący zmarnowana może zostać ogromna dotychczasowa praca wykonana w celu propagowania kastracji :shake: Mało tego - jej przeciwnicy mogą w perfidny sposób wykorzytywać tragedię tego biednego benia do rozpowszechniania "jedynych słusznych" informacji i na to nikt już nie będzie miał wpływu :shake:
  3. [quote name='Isadora7']Aukcja Charytatywna dla Trevorka: Świadectwo okrutnej kastracji! Bernardyn Trevor. (745730209) - Aukcje internetowe Allegro :mad: Tylko poprawiłabym wyrzucając uwagę w nawiasie o "wiadomych fotkach" - to było pewnie do osoby robiącej Allegro i powinno być usunięte.
  4. Rozumiem, że się z tym jeszcze nie zetknęłaś :) W róznych tego typu hotelikach przebywa dużo psów uratowanych przez dogomaniaków. Często żeby zebrać na opłacenie pobytu organizuje się np. bazarki, jest specjalny dział na forum. A co Znajdka to przypomniałam sobie, że przecież w Bieżanowie jest fryzjer dla psów, u którego byłam z Bertą. Dziś po pracy tam podjadę. Nawet jeśli pani nie zetknęła się z tym psem to może ktoś z klientów zobaczy ogłoszenie.
  5. Trzeba będzie zapłacić, to nie jest instytuacja charytatywna. Wiele osób z Dogomanii tak robi przecież.
  6. Ależ bardzo proszę :) Tutaj (prawie) wszystkie informacje [URL="http://www.hotel-dla-psow.pl"]www.hotel-dla-psow.pl[/URL]
  7. Nie zdążyłam nawet odpowiedzieć :lol: Żeby wszystkie psiaki tak szybko znajdowały domy... Niestety będę mogła Znajdka (tak go "roboczo" nazwałam) odwiedzić dopiero w sobotę :shake: Ciekawe jak się ma i czy zaczął jeść. Na ogłoszenia na razie ani jednego telefonu czy maila. Sama też nie znalazłam żeby ktoś szukał takiego psa.
  8. [quote name='Patia']Wysłałam ogłoszenie do Kundla burego .[/QUOTE] Świetnie! :multi: Jak tylko złapię chwilę to go odwiedzę. Patia, trzeba się zapowiadać czy można po prostu podjechać w określonych godzinach?
  9. Właśnie Monę mam cały czas w pamięci jak czytam o Tosi :-(
  10. No to już nie ma wymówki, że tego tamtego :diabloti:
  11. Panu "weterynrzowi" bez najmniejszych skrupułów zafundowałabym dokładnie to samo - nie pomijając żadnego szczegółu.
  12. Dziękuję Patia :loveu: Ja na razie z doskoku przeglądam strony o zaginionych zwierzakach i jak nie jest to zbyt skomplikowane (rejestracje, hasła, kody, sms-y :huh:) to wrzucam jego ogłoszenia na różne portale. A jak szefowa wyjdzie to podrukuję ogłoszenia :cool3: Psiak jest ewidentnie domowy; na podwórko wychodził, ale i tak cały czas wpycha się do domu i kładzie na podłodze - raczej nie jest kanapowcem, albo nie miał jeszcze tyle odwagi. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/199/8cb68028ae13c3e0med.jpg[/IMG][/URL] Zaatakowany przez kota skulił się i przywarł do podłogi. Zupełnie bezkonfliktowy i ugodowy, wręcz uległy. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/199/2b0102e9afbe4cddmed.jpg[/IMG][/URL] Ma piękne oczy i poczciwe spojrzenie. Tak smutno patrzył kiedy odchodziłam zostawiając go w hotelu :-( [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/199/e6e8e99882e63e61med.jpg[/IMG][/URL]
  13. Pies nie wykazuje agresji do kotów. Raczej je lekceważy, ale moje koty tak nie znoszą psów, że nawet gdyby je kochał, to do moich na pewno by nie podszedł :evil_lol: Więc olewka ;) Straszna poczciwina z niego. Zaczynam się zakochiwać :oops:
  14. Wracając dziś z pracy, tuż przed przejazdem kolejowym w Bieżanowie (ulica Półłanki) zobaczyłam psa. Kręcił się obok dwóch samochodów stojących na światłach awaryjnych. Sądziłam, że być może to pies tych ludzi, którzy mieli jakiś kłopot z autem i zaczepiali je na hol. Podjechałam kawałek dalej, zatrzymałam się i poczekałam aż samochody ruszą. Pies oczywiście został :shake: Kiedy do niego podeszłam był już kawałek dalej, po drugiej stronie ruchliwej ulicy. Kręcił się niespokojnie, więc przypuszczam, że mógł zostać wyrzucony z auta (przed przejazdem wszyscy zwalniają i być może ktoś wykorzystał ten moment). Zadzwoniłam do nieocenionej Patii i postanowiłyśmy, że psa zabiorę, przede wszystkim ze względu na niebezpieczeństwo ze strony samochodów i pociągów. Pies dość posłusznie poszedł ze mną i bardzo ochoczo wskoczył do samochodu. Bardzo ładnie zachowuje się w aucie, więc podróżowanie to nie jest dla niego nowość. Jest bardzo grzeczny i cierpliwy, zero agresji. Ponieważ moje suki przywitały go gigantyczną awanturą, bardzo się przestraszył i zaczął uciekać już spod bramki. Na szczęście udało mi się jakoś to załagodzić, psy się jakoś dogadały, a niespodziewany gość nawet obszedł i obwąchał trawnik koło domu ;) To raczej staruszek. Bardzo posłuszny, reaguje na komendę "siad" i podaje łapę. Bardzo, ale to bardzo pcha się do domu. Będzie nocował na ganku z otwartymi drzwiami żeby mógł sobie wychodzić na zewnątrz. Popiskuje tam trochę i naciska klamkę do mieszkania, więc na 100% był psem domowym. Nie jestem pewna, ale chyba jest wykastrowany. Nie jest zaniedbany. Ma przeciwpchelną obrożę, mocno woniejącą, więc założoną stosunkowo niedawno. Nie reagował na jedzenie ani wodę, więc nie był głodny. To wszystko daje mi nadzieję, że po prostu się zgubił i wróci do swojego domu. U mnie niestety nie może zostać, więc jutro rano pojedzie do hotelu koło Wieliczki. Oto on: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/195/50b0f2b897aeb5fcmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/200/553bbe64660a9c55med.jpg[/IMG][/URL] Po pierwszym ataku na powitanie, nie mógł się potem opędzić od dziewczyn :cool3: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/199/b9b933370fa673a0med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/199/9126a80a7f885311med.jpg[/IMG][/URL] Posprawdzam strony z ogłoszeniami o zaginionych psach, Was w miarę możliwości proszę o to samo.
  15. Śliczności :loveu: Ja przed chwilą wróciłam z pracy i przytargałam ze sobą kolejną bidę, też chyba staruszka - wygląda na wyrzuconego z auta, plątał się przy torach kolejowych na obrzeżach Krakowa :-( Malawaszko, dostałaś moje pw?;)
  16. Ok. Mimo, że nieoficjalne to i tak wszystko na to od początku wskazywało :shake:
  17. Ja cały czas czułam, że tak się stanie, ale i tak mną rąbnęło :shake:
  18. ......................................
  19. I co teraz :placz: Wysadzić Libiąż :angryy: Ada, wrzuć te wszystkie informacje na wątek olkuski, tutaj mało kto przeczyta.
  20. Ja tylko chciałam zapytać o kotki porzucone przez kocicę ze zranionym bokiem. Temat nadałam ja, przepraszam, ale o to mnie poproszono, bo z Krakowa tylko tyle można było zrobić. Teraz chciałabym się dowiedzieć co z kociakami, gdzie i pod czyją opieką przebywają. I dlaczego skoro było ich 5 jest mowa o 4? Nie przeżył któryś? Jeżeli z jakichś względów ktoś kto może mi udzielić informacji nie chce tego robić na forum to bardzo proszę o pw (zaraz wyczyszczę zapchaną skrzynkę). Chodzi mi tylko o wiadomości o kotkach, nic innego.
  21. [quote name='Doda_']echh.. biedny pies:shake: jak ludzie moga tak normalnie stac i patrzec???? JAK MOGA??? Moge zrobic bazarek tylko kto zajmie sie finansami?[/quote] Oni byli zdezorientowani. Wezwali SM, która przyjechała, powiedziała że wezwie weta i pojechała. A potem przyjechał hycel od Pałki i pewnie by mu psa oddali, bo ludzie generalnie nie wiedzą co w takich sytuacjach robić. Było kilku przechodniów, którzy bardzo przejęli się psem i chwała im za to! Poszedł przelew na Beżyka; niestety tyle ile mogłam, a nie tyle ile bym chciała :shake:
  22. Najpierw Nadia, teraz Stivi - czasem chce się żyć :cool1:
  23. [quote name='Ada-jeje']Kinya dzieki za chec pomocy, juz wiem ze napisala ten artykul dziennikarka z GK oddzial Olkusz, dzisiaj sie z nia widzialam i bede miala ten artykul. Nastepne spotkanie w sprawie schroniska w czwartek z ta sama osoba i nasza telewizja lokalna w Trzebini u p. Kasi, o godzinie 16.00. W sprawie przekazania miesa z organizowanej wystawy, jestem umowiona na przyszly tydzien, tylko ze [B]moze sie zmienic odbiorca bo u p. P. jest juz bardzo malo psow, ktore maja zniknac( znalezc nowych wlascicieli) do konca pazdziernika.[/B][/QUOTE] A ci nowi właściciele to rozumiem inne schroniska? Przecież w adopcje nikt nie uwierzy:shake:
×
×
  • Create New...