ewkar
Members-
Posts
2370 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewkar
-
Jakoś tak smutno tu się zrobiło.Ja nie jestem w dobrym nastroju, pożegnałam niecałą godzinę temu moją cudną tymczaskę Klarę.Pojechała bardzo daleko, bo do Poznania, będzie miała cudowny domek, ale będę potrzebowała czasu, aby to przeżyć.Coraz trudniej przychodzi mi rozstawanie się z kotami, jakieś takie kochane, wyjątkowe mi się trafiają.Nawet niebo płacze za Klarcią, leje bowiem jak z cebra. Zostało mi jeszcze sześć kotów do wyadoptowania i chciałabym chwilę odpocząć, ale jakoś nie wierzę, że żaden kot nie stanie na mojej drodze. Bardzo chciałabym, aby Ergo znalazł swój dom.Tyle lat nędznego życia za nim, należy mu się godne życie.To ładny pies, mądry i dobry, niech wreszcie ktoś to zauważy.
-
A może Ergo sam by się ogłosił? Takie coś wysmarowałam Witam, mam na imię Ergo. Dopiero od kilku miesięcy wprawdzie, ale już się do niego przyzwyczaiłem. Wcześniej nie miałem imienia, swoją mamę pamiętam jak przez mglę, byłem małym szczeniaczkiem, kiedy mnie od niej zabrano i przypięto łańcuchem do czegoś, co nazywało się budą. Nie było mi dobrze, mokłem w deszczu, marzłem straszliwie w zimie, a w upały nie miałem gdzie się schronić. Chciało mi się pić i jeść, ale dostawałem rzadko coś do jedzenia i nie było ono dobre. Bolały mnie stawy, skóra swędziała, ale co miałem zrobić? Tak mijały lata. Chciałem żyć, ale kiedy nadeszła mroźna zima wiedziałem, że to będzie ta ostatnia i że przekroczę Tęczowy Most. Położyłem się na śniegu i czekałem na tę chwilę. Nagle zjawiły się dwie dziewczyny, dostałem coś pysznego do jedzenia, a potem zabrały mnie do czegoś, co nazwały samochodem i gdzieś zawiozły.Było mi tak dobrze, ciepło, miękko i czysto, a jakieś ręce głaskały moje nędzne futro. Nawet nie wiedziałem, że to takie przyjemne. Mieszkam teraz z wieloma przyjaciółmi, z fajnymi ludźmi, nie jestem już na łańcuchu, mogę biegać, mam zabawki i codziennie dostaję pyszne jedzenie.Chce mi się żyć, skakać, bo już mnie nic nie boli. Ale to nie jest mój dom.Mówią mi, że jestem ładny, że jestem grzeczny i kochany.Staram się bardzo. Niektórzy jednak mówią, że jestem już stary, a ja wcale się tak nie czuję.Jestem w sile wieku. Chciałbym mieć dom, ale nikt mnie nie chce. Dlaczego? Obiecuję, że będę grzeczny, posłuszny, że przypilnuję domu.Tylko nie chciałbym już być na łańcuchu i chciałbym, aby moja miseczka nie była pusta. Pobiegałbym sobie chętnie w ogródku i byłbym wdzięczny za chwilę zabawy ze mną. Za dużo chcę? Może, ale ja też mam marzenia , a mówią, że czasem się spełniają.To ja poczekam. Pozdrawiam Ergo.
-
terra, dziękuję bardzo.Kilka fantów też już w grze na moim bazarku, powinno wystarczyć na opłacenie hotelu za wrzesień.Najlepiej byłoby oczywiście, gdyby Ergo znalazł dom.To piękny, dobry pies.Na zdjęciach widać jaką ma piękną sierść, błyszczącą, jest psem dorodnym i po full serwisie, tylko brać i bardzo kochać.Taki pies w ogrodzie to ozdoba, po prostu, nie uważacie?
-
Pisałam już, że go widziałam jakiś czas temu, ale się mnie bał i uciekł w kierunku lasu.Potem już go nie widziałam aż do dzisiaj.Chudziutki jest, ale sierść ma w miarę ładną.Niestety, jest chyba zapchlony, bo się drapał.Oglądałam mu ząbki, chyba ma trochę kamienia na tylnych, ale ja nie znam się na psach, naprawdę.Moim zdaniem jest śliczny, wygląda bardzo szlachetnie, kiedy leży.No i jest przełagodny, zero agresji.Skąd się wziął pod hutą? Nie mam pojęcia, tam nie ma domów w okolicy.Co z nim będzie? Wetka go "obrobi", wykastruje,ogłosi go chyba.Chciałabym, aby trafił do Murki, ale ona chyba teraz nie ma już miejsca.Nie wiem, napiszę jak będę cokolwiek wiedziała. [url=http://naforum.zapodaj.net/f7b938460727.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/43afd708b54d.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/dc8010c0dab9.jpg.html][/url]
-
Wilczurek spod huty złapany.Kochane psisko, jadł mi z ręki.Ale po kolei Spotkałam go w pobliżu huty razem z Maksem.Już się mnie nie bał.Nie miałam jedzenia dla psów, po drodze w takiej budzie dla robotników ( piwo, papierosy i niewiele więcej)kupiłam jakąś wściekle drogą konserwę z wołowiną, bo co miałam zrobić? Maks dostał tylko kość, aby się odczepił, on nie jest zagłodzony i nakarmiłam tę biedę.Jadł suchą karmę dla kotów, popił wodą, dostał słoninę, którą miałam dla kotów i trochę karmy kociej z puszki.Spokojnie, koty też dostały jeść, ale na kontenerach na plastik i makulaturę, bo się oczywiście bały psów.Wykonałam kilka telefonów i w efekcie przyjechał mąż wetki z kumplem po psa.Na szczęście udało mi się psa zatrzymać.Bał się mężczyzn, ja mu założyłam pętlę ze smyczy na szyje, bo nic innego nie mieli i kaganiec.Do samochodu nie chciał wejść, cały drżał, ale powolutku się uspokoił i jak wetka przyjechała bez problemu włożyła go do samochodu. Piesek jest prześliczny, wesoły, łagodny, zero agresji.Był bardzo zadowolony, kiedy go głaskałam.Zobaczcie zdjęcia.Mam więcej. [url=http://naforum.zapodaj.net/c3eb56016fe1.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/8be0840ad18f.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/6fa3836c8b6d.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/2ad1af538ad5.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/d4a4d796b2b2.jpg.html][/url]
-
Szukamy kogoś z okolic Żywca: potrzebna pomoc, jesteśmy za daleko!
ewkar replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Do góry, ważne!!!! -
Chyba nie jest mu źle, nie jest na uwięzi.Jest zaszczepiony, nosił wcześniej obrożę.Biegał razem z bezdomnymi psami, ale ich już nie ma i Maks się nie włóczy, raczej biega po niewielkim terenie.Latem miał brzydką sierść, wyczesywałam go trochę.Teraz ma ładną, błyszczącą.Chudy nie jest na pewno.Zawsze ma wodę, a cztery razy w tygodniu dostaje jeść, samo mięso i kości schabowe, wędzone, które uwielbia.W niedzielę dostaje dubeltowo, bo moja siostra jeździ wtedy ze mną i ma dla niego zawsze coś dobrego.Wczoraj męczył się, jadł oczyma, ale nie dał rady, był najedzony.To fajny pies, bardzo lubi mnie i Dorotę, moja siostrę.Kiedyś czekała w kolejce do bankomatu, który jest obok.Maks podszedł do niej i usiadł sobie jakby to był jej pies i oboje byli na spacerze. Oto wczorajsza porcja, gotowany kurczak i wołowina ( bez soli), kurze łapki z odrobiną rosołu.Nie dał temu rady. [url=http://naforum.zapodaj.net/3c8d4eb4a750.jpg.html][/url]
-
Przedstawię ( a może już było? ) psa Maksa.Nie jest bezdomny, mieszka na terenie huty i jesteśmy zaprzyjaźnieni.Zawsze coś dostaje, jakieś obrywki.Dzisiaj były między innymi gotowane kurze łapki.Smakowały. A małego wilczurka już więcej nie spotkałam. [url=http://naforum.zapodaj.net/3c8e91dfdd6f.jpg.html][/url]