-
Posts
10220 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
21
Everything posted by kikou
-
Mongołek 7 lat temu odebrany właścicielowi, a do dziś boi się ludzi! :(
kikou replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='maarit'][I]ojjjj, a czemu bazyliszkowate[/I]/ Pewnie nie można oderwać wzroku od tych oczek ;)[/QUOTE] tak,tak... nic złego nie miałam na myśli... ale on ma zdecydowanie inne oczeta niz inne pieski, takie hipnotyzujące nieruchome guziczki, całe niemal czarne, nie widac granicy gdzie jest teczówka... i tak trudno z nich cos wyczytać.... ... w sumie jak sie tak teraz zastanawiam... Monguś faktycznie sie postarzał...już tak nie dokazuje, już nie pamietam kiedy czmychnął na wybieg z jakąś chochlą czy kubkiem smietany albo masłem porwanym z kuchennego blatu... tylko szuka spokojnego, ciepłego kacika żeby sobie polegiwać... taki on juz niemal spokojny sie robi "mój" gagatek... -
Lisio trzeci rok w hoteliku! Nie mamy za co opłacać DT - pomożcie!
kikou replied to fiorsteinbock's topic in Już w nowym domu
świeże fotki już poleciały na maila do Edytki... a na tym ślicznym zimowym zdieciu jest faktycznie jeden ze szceniorów, tylko wtedy był jeszcze dość malutki, a teraz to już duże, niemal dorosłe chłopaki są... Szanują Lisia bardzo... ale widać że Lisieniek jest dużo starszy, bo jak młodziki biegaja jak koniki góra,dół, góra,dół po wybiegu... Lisio przebiegnie z nimi dwa razy, a potem już zalega gdzies na trawce, nie ma siły dotrzymać im kroku...ale one jak sie zmęczą to lecą prosto do swojego "wujaszka" i odpoczywają sobie potem w trójke.... -
Górnik-odszedł za TM otoczony miłoscią...
kikou replied to caryca26's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tak dokładnie to powiedziałam, ze jeśli by cos nie wypaliło do zimy z innymi miejscami dla chłopaka to awaryjnie też mogłabym go wziąć żeby na zime z tymi kulawymi nózkami nie został w schronisku... Zeby nie było że chce sie gdzies wcinać w parade! jesli chodzi o czas to moze przyjechać w kazdej chwili, zwłaszcza że ostatnio odszedł jeden stareńkki, duzy piesek u nas... A zyjemy sobie tak, że zazwyczaj wszystkie piesie biegaja razem i moga wchodzic i wychodzic swobodnie do domu, praktycznie całe stadko biegnie tam gdzie akurat jestesmy i cos robimy, wszędzie na parterze domku mamy dużo koszyczków i piesie na noc zajmująkażdy swój koszyk, natomiast mamy trzy boksy dla najniegrzeczniejszych chłopaków i zwłaszcza kiedy musimy gdzies wyjsc dzielimy pieski "tematycznie" żeby nie wpadły na pomysł zeby jakiegos kolege podszczypnąć... tak że prosze sobie nie wyobrażać, że Górniczek będzie jedynym pieskiem na salonach... Nasz domek jest bardzo skromny, a z uwagi na fakt że pieski mogą po nim swobodnie biegać, nie jest wypielegnowanym mieszkankiem, wyglada dość paskudnie, stale mamy osisiane, podrapane, pogryzione meble, sprzety i sciany, zadeptana podłoge itd.. no ale cos za coś. Koniecznie zachęcam do odwiedzin - zeby potem nie było! ;) -
Peginia pozdrawia, wczoraj miała kiepska przygode, gdzieś zaczepiła łapką i ułamała sobie paskudnie pazurka... bolała ja łapka, Peginia była poważna i smutna... nawet nie zjadła kolacyjki.... czochrałam "pania kozią bródke" za bródke i zastanawiałam sie czy trzeba bedzie lecieć do doktora.... ale na szczęście po przespanej nocy łapka chyba mniej bolała bo na śniadanko już "kozia bródka" była chętna... a potem już "psyskowała" na całego na sąsiadów za płotem i nie podkulała łapinki... wiec chyba nie ma sie czym martwić.. ;)
-
Bartoszek nie ma sie zbyt dobrze.. Nóżki niemal całkiem wysiadły, trzeba nosić Bartoszka na dwór a i tak co i raz sie obsisia chłopak, bardzo to smutne.. ale Bartosz jest taki rozczulający w tym swoim kalectwie, zawsze jest tam gdzie człowiek, przeważnie jak coś robie w kuchni, Bartosz leży na środku... gdzie sie nie rusze mam go pod nogami, zawsze chce byc bardzo blisko człowieka, a jak mnie nie ma albo jestem gdzieś na górze, gdzie Bartoszek nie doczłapie... to kładzie sie jak najbliżej TZta... to jest troche zabawne, bo TZ mechanik... "walczy" cały w smarach gdzieś na podwórku czy w garażu z jakimś silnikiem czy czy innym samochodowym podzespołem...a Bartosz taki słabo chodzący kładzie mu sie gdzieś w sam środek narzędzi i będzie tak leżał wiernie między kluczami... i też czasem sie upapara jakimś smarem...az sie nie zciemni i nie wrócą obaj do domu.. Co ciekawe badania Bartusia wyszły nieźle, minimalnie podniesiny jeden wskaźnik wątrobowy, trzustka zupełnie w normie, cukier nerki w normie... nie ma sie do czego przyczepić.... Bartosz po tym dłuzszym czasie podjadania intestinala nie wymiotował od miesięcy... a jest nadal strasznie chudy, od kiedy z nóżkami gorzej to jest jeszcze chudszy, bo też i ta resztka mięśni na nózynkach zanika... wygląda kosznmarnie, rece opadają
-
Lisio trzeci rok w hoteliku! Nie mamy za co opłacać DT - pomożcie!
kikou replied to fiorsteinbock's topic in Już w nowym domu
Lisio pozdrawia Ciotki w dobrym zdrówku :) widziałam, że już tam wyżej Edytka wspominała o niezwykłej przyjaźni Lisia ze szczeniakami, to naprawde bardzo niespotykana zażyłość (szczeniaki sa już duże, niemal dorosle) cały dzień spędzają z Lisiem, biegaja za nim jak za wujkkiem, nawet nie można na noc ich rozdzielać, dawniej Lisio na wszelki wypadek sypiał sam w kojcu (po incydencie jak złapał mniejszego kolege w ząbki) teraz sypia ze szczeniakami juz od wielu tygodni... one tak piszczały że chca do Lisia że najpierw z duszą na ramieniu - podglądałam ich godzinami czy to Lisia nie denerwuje... teraz to po prostu rytuał, tam gdzie idzie Lisio, tam pedzą też szczeniory na złamanie karku i nie dadza sie rozdzielic i koniec. Jęczą, piszczą i uspokajają sie dopiero jak Lisio im towarzyszy( A szczeniaki wzięły sie u mnie w związku z podrzuconą chuda starowiną, która była tak chuda, że jak ją wziełam na badania 6 dni przed porodem to nawet weterynarz nie zauważył że jest szczenna i to tak wysoko... jeszcze miała pare kilo niedowagi:eek2: potem już nie mieliśmy siły ich oddać... teraz to najlepsi kuple Liska, zabawne że one nawet ztą ich biologiczną mama nie są tak związane jak z Lisiem, już jak były malutkie to przełaziły do niego w nocy przez kratki kojca...i tak sie zaczęła ta przyjaźń.. jak troche obeschnie nam podwórko porobie im fotki -
...już tydzień nie ma "mojego" Agdanka... :( :( :( wierzę że był z nami szczęśliwy, mam tu taką ostatnią fotke... ochodzenie jest takie trudne... żeby sobie z tym radzić zawsze kurczowo trzymam sie wspomnień o szczęsliwych chwilach, o tym co było dobre, zabawne... Mój Agdanek był takim łobuziakiem, szczekał wściekle (choc już słabiutko) na swojego wroga nr1 Lisia...nawet jak juz był taki słabiutki i trzeba było wynosić go na siusiu, Agdanek nawet niesiony na rekach "pyskował" do kolegi... ;) Agdanek, chociaż był absolutnie łagodny wobec ludzi był też psiakiem który najdotkliwiej mnie pogryzł w całym moim życiu, i....:eek2: zawsze przez pomyłke: raz jak wdał sie w utarczke z innym kolegą, wkroczyłam między chłopaków, Agdanek myślał że mój piszczel to jeszcze ciągle psi rywal i dziura na mojej nodze goiła sie dni parę... potem pamiętne ugryzienie w pięte. Agdanek spał pod moimi nogami, zwieszajac nogi na podłoge obudziłam go i wbił mi swojego tępego kiełka tak głęboko w pięte, ze zanim sie to zagoiło kuśtykałam ze 3 m-ce... ale najśmieszniejsze było to że złapał mnie i nadal spał... a ja delikatnie usiłowałam otworzyć mu pyszczek zeby zbyt gwałtownie sie nie obudził i nie dogryzł mnie jeszcze obok.... Ale najzabawniej było (no kiedy sie to działo, nie było to zabawne ;) ) jak kiedyś mój TZ przy jakiś pracach "ziemnych" wokół domu uległ kontuzji i miał pękniety piszczel, ledwo łaził, kuśtykał z opuchnięta nogą z wielkim mozołem.... i tak nieszczęśliwie kustykając zaszedł jakoś od tyłu Agdanka śpiącego pod szafką w kuchni... Agdanek rozbudzony...jak zawsze nieco zdezorientowany, zato zawsze gotowy do wyszczerzenia ząbków... zatopił swoje przytępione kły prosto w tym opuchnietym TZtowym piszczelu.... No dla tego ostatniego było to po prostu przezycie mistyczne...zobaczył niemal światła po drugiej stronie tęczowego mostu... .....Agdanek zawsze patrzył swoimi orzechowymi oczkami tak niewinnie... nie dało rady sie na niego gniewać....
-
Bingo/Bronio-odszedł za TM otoczony miłością....
kikou replied to caryca26's topic in Już w nowym domu
[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bacebc4b237bdca9.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1572/bacebc4b237bdca9mc.jpg[/IMG][/URL] odebraliśmy wczoraj wyniki...w atroba Bronia nieco niedomaga ale mniej niż w ostatnim badaniu i nerki w porzadku - to wielka ulga.... natomiast bardzo brzydki jest wynik trzustkowy... i nie mozna go porównać ,,, bo na ostatnim badaniu nie zbadano trzustki... tak czy inaczej Bronio dostał sterydzik doraźnie + jeszce dwie dawki oraz ma brać conajmniej ze trzy m-ce enzymy trzustkowe oraz jakiś preparat wspomagający wątrobe. Jednocześnie ze szczepieniem na wścieklizne musimy zaczekać aż ustanie działanie sterydu - ok. 2 tygodnie bo w trakcie jego podawania ciało nie rozwinie odporności. Wydaliśmy 85,- rachunek dostane zbiorczy wraz ze wścieklizną (ponieważ przychodzę do miejscowej poradni wet kilka razy w tygodniu z wieloma pieskami i ciągle biorę rachunki na wszystko - krzyczą na mnie że mam brać chociaż zbiorcze dotyczące jednego piesia bo nie bedą zatrudniać sekretarki specjalnie na moje "kwity"...) ;) -
Bingo/Bronio-odszedł za TM otoczony miłością....
kikou replied to caryca26's topic in Już w nowym domu
bronio grubonio pozdrawia Cioteczki... miewa sie nienajgorzej... chociaż mielismy pare "cichych dni"... bo czesałam mojego Bronia bez kagańczyka i przy jakims skołtunionym pukielku Bronio okazał mi co mysli o szczotkowaniu... tak wiec kilka dni prawa moja reka była nieco bezużyteczna.... ;) ale juz ok i juz sie nie gniewamy.... :) no na wszelki wypadek ostatnio znowu czesalismy sie w kagańczyku... dzisiaj bylismy na badaniach ale wyniki odbieramy dopiero jutro (mały gabinet-duza kolejka) natomiast dobra wieść jest taka, że Bronio zaczął jednak chudnąć... dzisiaj na porządnej wadze w gabinecie wet. ważył 14,8 Kg... :) a wiec po prostu nasza domowa moze nie była do końca precyzyjna -
prosze tez Ole o potwierdzenie, ze przelewy ode mnie dochodzą... wprawdzie już nie mam możliwosci tak jak kiedys założyć ze swoich i zrobić przelew ostatniego na kolejny miesiąc... ale chociaż do 10tego, po kawałku, staram sie te dziury połatać..... ;)
-
[quote name='Poker']moja wpłata jest z kaja, aj wpłacam regularnie co miesiąc 20 zł. Idę sprawdzić czy nie pomyliłam się.[/QUOTE] sprawdzałam dwa razy, jest przelew marcowy i majowy... w kwietniu nie było:shake:
-
aktualizacja rozliczeń: [COLOR=#ff0000]30-03-2012 Kikou (bazarek tapetowy II) 14,00PLN 30-03-2012 kikou 16,00PLN 30-03-2012 Neris 50,00PLN 02-04-2012 Bambino 40,00PLN 03-04-2012 Brzośka 20,00PLN 26-04-2012 Malicja 20,00PLN 27-04-2012 Bambino 20,00PLN 30-04-2012 Neris 50,00PLN[/COLOR] [COLOR=#ff0000]01-05-2012 Kikou (bazarek mikropsi) 34,00PLN 01-05-2012 Kikou (zaokrąglam) 1,00PLN 02-05-2012 Poker 20,00PLN 04-05-2012 Brzośka 20,00PLN[/COLOR] zaktualizowałam też na pierwszej stronie prosze posprawdzać czy nie przeoczyłam jakiegoś przelewu!!!! to oznacza że na opłaty majowe już brakowało 106,- oraz brakuje całej kwoty na czerwiec
-
aktualizacja rozliczenia: 05-03-2012 Agnieszka103 10,00PLN 12-03-2012 Poker 20,00PLN 13-03-2012 Aldrumka 15,00PLN 15-03-2012 Ewu 30,00PLN 20-03-2012 Anna Magdalena B. 20,00PLN 22-03-2012 Satrina 10,00PLN 30-03-2012 Kikou (bazarek tapetowy II) 42,00PLN 03-04-2012 Agnieszka103 10,00PLN 16-04-2012 Ewu 30,00PLN 16-04-2012 Xmartix 40,00PLN 17-04-2012 Aldrumka 15,00PLN 20-04-2012 Anna Magdalena B. 20,00PLN 01-05-2012 Kikou (bazarek mikropsi) 102,00PLN 02-05-2012 Poker 20,00PLN 07-05-2012 Satrina 10,00PLN 08-05-2012 Agnieszka103 10,00PLN 15-05-2012 Ewu 30,00PLN 21-05-2012 Anna Magdalena B. 20,00PLN 22-05-2012 Aldrumka 15,00PLN Maksiowe finanse maja sie przyzwoicie na czerwiec brakuje w tej chwili "tylko" 73,- zł prosze porzadnie sprawdzić czy nie umknela mi jakaś wpłata!!!!
-
Gaja - nigdy niekochana sunia z alergią BRAKUJE DEKLARACJI :(
kikou replied to kikou's topic in Już w nowym domu
prosze oczywiście sprawdzić wnikliwie czy nic mi sie nie zapodziało, czy nie przeoczyłam jakiejś wpłaty!!!! postanowiłam jeszcze edytować mój post... płacimy zawsze z góry... czyli na czerwiec mamy "0" złotych oraz dyszke długu z maja.... to tak żeby nie wygladało za różowo... ;) -
Gaja - nigdy niekochana sunia z alergią BRAKUJE DEKLARACJI :(
kikou replied to kikou's topic in Już w nowym domu
aktualizacja rozliczenia: 01-03-2012 Maja7 30,00PLN 01-03-2012 Agnieszka103 10,00PLN 12-03-2012 Olena84 40,00PLN 15-03-2012 Mruczka 100,00PLN 30-03-2012 Kikou (bazarek tapetowy II) 14,00PLN 02-04-2012 Maja7 50,00PLN 12-04-2012 Olena84 40,00PLN 13-04-2012 Mruczka 100,00PLN 30-04-2012 Maja7 30,00PLN 01-05-2012 Kikou (bazarek mikropsi) 34,00PLN 01-05-2012 Kikou zaokrąglam 2,00PLN 07-05-2012 Leyla 150,00PLN 09-05-2012 Olena84 40,00PLN 15-05-2012 Mruczka 100,00PLN przez ostatnie dwa miesiace debet Gajki zmniejszył sie, w tym miesiacu brakuje tylko 10,00... ale to głównie dlatego że była jedna wpłata za trzy m-ce naraz.... zaraz na czerwiec bedzie juz jednak jak zwykle dziura... KOLEJNY BAZAROS "STRASZNIE" BY SIE PRZYDAŁ... BARDZO, BARDZO DZIĘKUJE, ŻE PAMIETACIE O GAJEŃCE!!!! A CO TAM U NASZEJ GRUBASIŃSKIEJ W OGÓLE SŁYCHAĆ? -
Sasza jest taka niesamowita, absolutnie niewiarygodna psina.... absolutnie nic sobie nie robi z zaleceń lekarskich i skoro ominęło ja jedzonko w środe i śniadanko wczoraj, wieczorem jak mieszałam jedzonko na kolecje już tak prosiła i zagladała do michy, strzygła uszkami i patrzyła błagalnie.... że spróbowałam dac jej troche ciapkowatego żarełka.... a ona na to tylko czekała !!! ....nic sobie nie robiąc pożarla swoją zwykłą porcje, tyle tylko że dawałam jej kulki z papki prosto do dalszej części pysia.... Przecież brzusio zdrowy.... to i głodny....a ci panowie wbiałych sukienkach takie głupoty zalecają żeby jej na 4 dobe dopiero zupke podawac.... I tak Saszeńka dopiero najedzona poszła normalnie jak na piesia przystało spac... Zresztą cały dzień zachowywała sie jakby zupełnie nic sie nie wydarzyło... nawet oblizała głowe któremuś pieskowi...sama nie wiem co wywołało w niej taki przejaw czułości... :)
-
Mongołek 7 lat temu odebrany właścicielowi, a do dziś boi się ludzi! :(
kikou replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Bjuta']Jejku, przez tak długi czas nikt nie zajrzał do Mongołka :([/QUOTE] a ja codziennie zaglądam w "ciut bazyliszkowate" oczka naszego hultaja... :) -
no to spędziłyśmy wczoraj pół dnia z dziewuszką w lecznicy... Panowie Weci ostatecznie zdecydowali sie na zabieg, kośc szczęki na zdięciach wydawała sie byc w lepszym stanie niz po otwarciu, w trakcie zabiegu okazało sie że guz nacieka bardzo głęboko w kości.. usunieto wszystko co sie dało ale nie było możliwe pełne usunięcie z marginesem. Nie otrzymalismy zadnych pokrzepiających wieści, tego typy guzy (operowane czy nie) odrastają w 90% i to szczęście jeśli dzieje sie to wolno...podobno i tak miała wiele szczęścia nasza "maleńka" że rozrost zatrzymał sie na ponad rok. Ten zabieg daje Jej po prostu (po tych kilku mocno niekomfortowych pierwszych kilku dniach po zabiegu) kilka miesięcy lepszego komfortu życia-jedzenia zanim to paskudztwo nie rozrośnie sie znowu ponad miare... Nie zdecydowano sie na badanie histopatologiczne, ponieważ tylko częśc guzów z tej grupy reaguje na radioterapie (na chemie wcale), a te ostatnią wykonuje sie gdzieś w Europie (ceny startuję od 3tys Euro) i co najgorsze rezultaty tych zabiegów też nie powalają skutecznością.. Guzki na listwie w obliczu tego wszystkiego nie mają większego znaczenia... (chyba że zaczęłyby sie powiększac a guz w pyszczku stał w miejscu) Summa summarum weterynaria konwencjonalna w tej chwili nie ma Saszeńce zbyt wiele do zaoferowania...możemy sie zastanowic nad med. niekonwencjonalną - opiszcie prosze dokładniej jakie macie konkretne doświadczenia (ktoś tam wyżej wspominał o czarcim pazurze, ktoś inny o amigdalinie.. Saszenia wszystko znosi z anielską cierpliwością, wczoraj podano jej mocne jakieś narkotyki, całe popołudnie była taka ciut "kołowata"... dzisiaj jest już sobą - mamy środki przeciwbólowe, antybiotyki do zagojenia rany.... dobre pare dni płynnego jedzonka i to po trzech dniach zupełnie na samej wodzie... troche schudnie biedulka ...na szczęście ma odrobinke materiałów zapasowych na kostkach...
-
Bingo/Bronio-odszedł za TM otoczony miłością....
kikou replied to caryca26's topic in Już w nowym domu
widac tu ze conajmniej jeden parametr (ALP)wątrobowy ma podniesiony o 100% i na tych badaniach ważył necałe 14 kg a teraz niemal 18 wiec te wyniki mogą byc różne. Warto zajrzec jak ta wątroba sie ma i trzustka i nerki...Podjedziemy wiec na badania ale dopiero w przyszłym tygodniu damy rade. -
ostaecznie zamówiłam dla Agdanka 10 puszek hepatica RC ponieważ on biedulo w tej chwili tak marnie je że i tak nie namówie go do suchej karmy hepatic nawet z rosołem, a miałam w domu 3 puszeczki hepatica to jeszcze jakoś po troszke je zjadł... wiec myśle że w tej chwili to bedzie najkorzystniejsze rozwiązanie... i musiałam dokupic paczke fosfolipidów bo domowe zapasy już wyszły... wklejam link do zamówionych puszek (110,-), http://allegro.pl/royal-canin-hepatic-pies-420-g-puszka-i2342696796.html fote z badań krwi oraz kwitek z apteki(19,90) w miedzyczasie dotarło już 80,- od Pani księgowej :)