Jump to content
Dogomania

kikou

Members
  • Posts

    10220
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Everything posted by kikou

  1. [quote name='Poker']Bazarros dla śniegowego psa.[url]http://www.dogomania.pl/threads/221190-Nie-w%C5%82azi%C4%87-!!!Na-Maksia-bez-%C5%BCuchwy-do-20.01.g.22?p=18406113#post18406113[/url][/QUOTE] strasznie dziekuje za błyskawiczny odzew!!!!
  2. ...ostatnio ciąle padało u nas cały grudzień i w sumie kawał stycznia aż do wczoraj.... dla psiej opiekunki to po prostu koszmar.... wycieranie na okrągło, a i tak trzeba po domu chodzic w kaloszach...bo tyle błota... ...ale nie dla Saszki ....ona kocha pluche i deszcz, potrafi położy sie na środku podwórka w najwiekszym błocie.... ale tam położyc.... ona uwielbia nawet wytarzac sie na pleckach w najwiekszej kaluży.... i wtedy biegnie zadowolona i chce sie kiziac.... nie wiem czy to widzicie oczami wyobraźni jak Saszunia wielkości komody biegnie cała w błocie i tuli sie do czlowieka... ale tak najbardziej to Saszunia lubi puszysty śnieżek...tylko w tym roku jeszcze nie było u nas prawdziwego śniegu...
  3. [quote name='KropeczkaJ']Czy Bartuś potrzebuje jeszcze te puszki? Jeśli tak to poproszę na pw o info jakie konkretnie, adres do wysyłki oraz ile szt musiałoby być.[/QUOTE] z tymi puszkami to jest tak, że ja sama nie wiem co on przyswoi...ale kiedyś ktoś mu przyslal troche puszek chyba intestinala i wtedy Bartus je dostawał osobno miedzy glownymi posilkami, mialam wrażenie że wtedy cos tam wiecej z nich przyswoił... te żeberka tak mu sie nie odznaczały jak zwykle....
  4. bardzo mi przykro...ale kiedy już w grudniuy obiecalam sobie solennie, że uzupełnie fotki Bartłomieja, padł mi komputer i odzyskalam go dopiero wczoraj z naprawy... o Bartusiowych problemach żołądkowych z początku grudnia już Bubu napisała.... obecnie od 5 dni zmagamy sie z zapaleniem pęcherza ale wydaje sie byc poprawa, na pocz. tygodnia mamy jeszcze "złapac" siuśki do kontroli... ale tak na okolicznośc Bartusiowych ogłoszen musze przyznac, ze Bartuś jest chyba jednym z piesiów nad ktorym opieka jest naprawde trudna i strasznie frustrująca... Bartus mimo ze dostaje jedzenie w kilku malych porcjach tak kiepsko przyswaja, ze ciagle jest strasznie chudy, jak tylko zje za duzo wymiotuje, na szczescie odpukac teraz dostaje antybiotyk na pecherz i to na pewno podraznia mu przewod pokarmowy ale jakos trzyma sie i nie ma sensacji żolądkowych.... Od chyba listopada juz nie dostaje lekow trzustkowych bo nagle przestal je totalnie tolerowac... Bartus bardzo kiepsko chodzi, ostatnio caly grudzien i kawalek stycznia padalo, a to zawsze pogarsza stan nożek... Bartuś rzadko kiedy dał rade przejś cały odcinek z mieszkania na wybieg i przewaznie sika idąc....a kupa to taki wysiłek dla niego że czesto ląduje w koszyczku w ktorym leży, a w najlepszym razie w kuchni.... bo na wybieg do drzwi trzba przejśc przez kuchnie..... ...choc taki wdzięczny z niego chudzina...zawsze jak coś robie w kuchni leży mi pod nogami, a jak usiade w pokoju przyczłapie i kladzie sie u stop....bo trudno mu dlugo ustac.... ale to ze choc staje sie na glowie a on ciagle taki chudy i chudy...to strasznie boli... plakac sie chce... dlatego jak mam "łapac" mojego "grubaska" Bartlomieja "w obiektyw" to chyba wolałabym siedziec u dentysty... no ale mam pare fotek, postaram sie teraz uzupelnic
  5. od ostatniego podsumowania na konto Maksia wpłyneło: 05-12-2011 Poker 20,- 09-12-2011 Satrina 10,- 15-12-2011 Aldrumka 15,- 15-12-2011 Ewu 30,- 19-12-2011 Xmartix 40,- 03-01-2012 Poker 20,- 03-01-2012 Agnieszka103 10,- 145,- to oznacza ze dotychczasowy dług pieska powiekszył sie o dalsze 55,- i wynosi w tej chwili 327,- jest niestety kiepsko.......moze ktos zechcialby wspomoc Maksia bazarkiem??
  6. zachwycające Snieżne fotki.... u mnie w tym roku też jeszcze nie było takiego śniegu...
  7. rzeczywiście bardzo ładne fotki, a nasza Baba gruba jak beczka.... ;)
  8. od ostatniego podsumowania z grudnia 2011 zaksiegowalo sie u mnie: 07-12-2011 Mruczka 150,- 12-12-2011 Leyla 100,- 15-12-2011 Mruczka 100,- 21-12-2011 Wiosnaa (bazarek) 280,- 03-01-2012 Agnieszka103 10,- 03-01-2012 Olena84 40,- 03-01-2012 Olena84 (bazarek)78,- 05-01-2012 Maja7 50,- 13-01-2012 Mruczka 100,- 15-01-2012 Kikou (do rownego)12,- razem 920,- brakowało 490,- oraz 300,- za styczen to oznacza, że finanse Gajki jak najbardziej "wyszły na prostą"... i jest górka 130 na luty przepraszam za małą zwłoke, w polowie grudnia komp odmowil posłuszeństwa, a z racji wielu dni świątecznych dopiero teraz na weekend doczekalam sie go z naprawy...
  9. odchodzenie, starość, choroba jest wiadomo smutne... starość taka szpetna, pokręcona, z wieloma ograniczeniami... ale kiedy patrzymy na rodzine gdzie wśród gwaru rodziny gaśnie powoli światło starszej osoby należcej do tej rodziny, przecież nie płaczemy nad nią, taka jest kolej rzeczy... Ufam głęboko, że najstarsze starowinki u nas czują sie tak "u siebie", "na miejscu", mają swoje radości... szczególnie że piesie, biorą życie "jak leci"... w końcu odchodzą ale jak tylko długo jest to możliwe ja nie płaczę nad nimi, po prostu żyjemy każdym dniem... nawet wśród tych ograniczeń w miare możliwości z radością. Filipusis, tak jak w lepszych czasach cieszy sie na jedzonko, próbuje udziabać jak sie przy nim coś tam robi... czasem sobie mnie szczypnie..., nie bez satysfakcji... ;) choć sam fakt istnienia pieluszki to komfort dla niego ...i zdaje sie go uspokajać czy wręcz niemal ten fakt docenia...;) w porównaniu z tym jak jeszcze chodził ale już tak bardzo kiepsko i czasem sie przewracał i zanim go zauważyłam usiłował podnieśc sie z kałuży siczków, teraz leży sobie taki odprężony, czasem śpi, czasem parzy co jaki psiak robi, czasem jak murena ze swojej jamy próbuje dziabnąć innego piesia, który zbyt blisko przbiega przed filipowym pyszczkiem... kiedy przechodzimy obok niego przewracamy go na drugi boczek albo niżej czy wyżej z główką żeby zmienił pozycję... Jest stareńki i biedny w tej swojej chorobie... ale nie wydaje sie być nieszczęśliwy! zapał z jakim każdego dnia całą mordką i noskiem pochłania jedzonko przekonuje mnie ciągle na nowo, że jest zadowolony że nadal jest wśród nas...
  10. [quote name='Gonia13']Co słychać u naszego Redisia?:)[/QUOTE] strasznie ciężko coś nowego o Redisiu pisać ciągle od nowa..... inne psiaki to jeszcze coś zmaluja co i raz (jak Monguś na przykład), a Rediś nic... je, biega, szczeka... nie chce na kolanka... i tak codziennie.. ale Rediś oprócz tego że jest absolutnie łagodny do wszystkich innych zwierzaków.. jest też taki bardzo subtelny kiedy coś mu sie podaje... Inne psiaki jak coś smacznego trzymam w dłoni pchają sie i przeważnie chcą mi odgryźć paluchy razem ze smacznym kąskiem... ale nie Redbiś... on zawsze chwyta kęska delikatnie jak motylek.... zawsze mnie tym rozczula...zawsze chcę go przy okazji pokiziać w pyszczek, a on przeważnie ma inne plany... ;) ale czasem pozwoli sobie na sekundke pieszczoty.....
  11. nie bardzo mi wyszło z tymi nowymi fotkami...... a nasz Filipusis już strasznie słabienki, w sumie już tylko leży w koszyczku, w pieluszce....ale co ciekawe ma apetyt, taka wola życia jest w tym stareńkim ciałku i serduszku, ze jak już słyszy szuranie miskami w kuchni to szczeka ze swojego koszyczka, żeby czasem o nim nie zapomniec... wychyla tylko głowe z koszyczka do miski, czasem nie ma siły zjeść wszystkiego naraz to kładzie głowe na brzegu miski ale warczy na innych żeby nikt mu nie zabrał i za chwile sobie doje, tak samo pije... trzeba przewracać go z boczku na bok bo jakaś odleżyna próbowala sie zrobić na bioderku.... zawsze usiłuje szczypnąć przy zmianie pieluszki...a co niech wiedzą, że Filipusis nie da sobie bezkarnie grzebać "w spodenkach".....i tak jakos te dni mijają... [IMG]http://images43.fotosik.pl/1259/6159b78a5649b728med.jpg[/IMG]
  12. u Foptisia tak różnie.... z jednej strony dużo lepiej, Foptiś weselszy, że w końcu może sie załatwić, mniej sie izoluje, jest stale obecny pod nogami i zwłaszcza w kuchni przy robieniu jedzonka... ale brzucho goi sie kiepsko, gorzej niż to miejsce z przepuchliną (bo cięcia były aż dwa podczas tej jednej operacji - jedno przy samym odbycie, a drugie na brzuszku przy jadrach i prostacie) ciągle zbiera sie płyn tam gdzie doktorzy grzebali przy prostacie, ciągle jeszcze bierze antybiotyk...
  13. Prosze podrzucajcie przy okazji firanke dla Gajki!!! i ciągle miałabym takie drobniejsze rzeczy (m.in. psie zabawki nowe) ktore moglabym wysłać dla kogoś w paczce do wystawienia.... jakby ktoś znalazł czas.....
  14. [quote name='Olena84']Ale za ten bazarek tapetowy jest tylko 30zł??? Przeciez chyba jedna tapeta kosztowala 80zl i sprzedalas dwie? Teraz są dwa bazarki moje i jeden Moniki - ok 100zł będzie na Gaje.[/QUOTE] Zajrzyj prosze jeszcze raz do treści tamtego bazarku, był przewidziany na trzy pieski w proporcji 3/5 na Maksia i po 1/5 na Gajke i 1/5 na Arturka. Maks to piesek , ktory ma jeszcze mniej deklaracji stałych, miesięcznych niż Gajka.... ale wygrzebałam jeszcze firanki na bazar, zaraz je wystawie..... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/219178-2-FIRANKI-W-RÓŻE-(4X1-75)-NA-niekochaną-Gajke-do-17-grudnia-do-godz.20-00[/URL]
  15. kurde, moja wina, powinnam czesciej to zliczać.... tak czy inaczej toniemy w długach... potrzebujemy pomocy!!! prosze sprawdzcie czy nie pominęłam żadnej wpłaty!!!
  16. od ostatniego odsumowania zaksiegowało sie u mnie: 29-08-2011 Maja7 30,00 03-09-2011 Olena84 40,00 07-09-2011 Mruczka 70,00 15-09-2011 Mruczka 100,00 29-09-2011 Bea100 50,00 29-09-2011 Leyla 150,00 03-10-2011 Maja7 30,00 04-10-2011 Olena84 40,00 14-10-2011 Mruczka 100,00 25-10-2011 Xmartix (bazarek) 31,00 27-10-2011 Maja7 30,00 28-10-2011 kikou (bazarek tapetowy) 30,00 09-11-2011 Olena84 40,00 15-11-2011 Mruczka 100,00 04-12-2011 Olena84 40,00 05-12-2011 Maja7 50,00 06-12-2011 Agnieszka103 12,00 06-12-2011 Kikou 7,00 do rownego rachunku to oznacza że w sumie na przestrzeni m-cy wpłynęło 950,- niestety wydatki za 4 m-ce to 1200,- co oznacza że debet na koncie Gajki powiekszył sie na 490 zł. :shake::shake:Cholera.....
  17. sytuacja ogolna ma się następująco: na przestrzeni ostatnich 4 m-cy Oli otrzymał 694,- z wpłat stałych i bazarków, a "wydał" 700,- to oznacza że debet na jego koncie powiekszył sie o 6 złotych czyli na opłatę grudniową brakuje 149,-
  18. od ostatniego podsumowania na koncie Olafka odnotowałam następujące "ruchy': 22-08-2011 Malicja 50,00 30-08-2011 Bambino 30,00 30-08-2011 Neris 50,00 30-08-2011 Kikou 30,00 31-08-2011 Poker (bazarek) 74,00 31-08-2011 Poker 20,00 02-09-2011 Brzośka 20,00 29-09-2011 Poker 20,00 30-09-2011 Neris 50,00 30-09-2011 Kikou 30,00 03-10-2011 Bambino 20,00 03-10-2011 Brzośka 20,00 30-10-2011 Neris 50,00 30-10-2011 Kikou 30,00 02-11-2011 Poker 20,00 02-11-2011 Brzośka 20,00 29-11-2011 Bambino 20,00 30-11-2011 Neris 50,00 30-11-2011 Kikou 30,00 02-12-2011 Brzośka 20,00 05-12-2011 Poker 20,00 06-12-2011 Bambino 20,00 prosze jak zwykle sprawdzić czy coś mi nie umknęło
  19. [quote name='brzośka']podobno kikou zmieniła konto, dostałam na @ tymczasowe, ale zapomniałam zmienić w zleceniu... :oops:[/QUOTE] tak, zgadza sie zlecenie stałe "doleciało" na stary numer.... poza tym wspominałaś o jakiejś kwocie z bazarku, ta ostatnia nie dotarła jeszcze ani na stare ani na numer "przejściowy" (który jeśli chcesz to użyj ale prosze nie przekazuj innym osobom, bo docelowo nie bedziemy z niego korzystać)
  20. spokojnie, rzeczywiście zmieniam numer konta ale stare jeszcze funkcjonuje, skoro nie wysłałam informacji o nowym numerze znaczy że można wpłacić na stary, W celach porządkowych innego pieska "przeniosłam" wcześniej, a Olafka zostawilam sobie na koniec. Naprawde nie trzeba tropić informacji gdzieś po innych wątkach, ja każdą zainteresowaną osobę powiadomię w odpowiednim momencie. Prosze wiec grudniowe wpłaty jak zwykle, a pod koniec grudnia wyśle do każdego nowy numer i od stycznia przeniesiemy Olafkowe "interesy" pod nowy numer... zabieram sie za rozliczenie
  21. sytuacja wygląda tak: przez ostatnie dwa miesiące Maksio z bazarkow i wpłat stałych otrzymal 443zl, 400zl wyniosl pobyt, summa summarum Maksiowy debet spadł z 315 na 272 zł [CENTER][COLOR=red][B]:loveu::loveu:Bardzo dziękujemy wszystkim, ktorym los Maksia nie jest obojetny!!!!!:loveu::loveu:[/B][/COLOR] [B][COLOR=#ff0000][/COLOR][/B] [/CENTER] super, że tak sie dobrze miewa u Neris
  22. podsumowanie finansów Maksia od ostatniego rozliczenia: 20-10-11 Anna Magdalena B 20,00 27-10-11 Aldrumka 30,00 28-10-11 bazarek bucikowy kikou 60,00 (wraz z nadwyżką za przesyłki) 28-10-11 bazarek tapetowy kikou 90,00 02-11-11 Poker 20,00 03-11-11 Agnieszka 103 10,00 04-11-11 Xmartix 60,00 07-11-11 Aldrumka 15,00 07-11-11 Satrina 10,00 08-11-11 bazarek wawer 78,00 15-11-11 Ewu 30,00 21-11-11 Anna Magdalena B 20,00 zaraz dopisze jakie jest saldo końcowe, prosze sprawdzić czy nie pominęłam jakiejś wpłaty
  23. teraz przeczytałam wątek Topisia.... nie tak odrazu Topiś sie zadomowił i było ok. Tak naprawde Topi był pieskiem który zadomawiał sie najdłużej ze wszystkich biedaków jakie u mnie kiedykolwiek gościły, pierwszy miesiąc praktycznie nie wychodził z jednego kąta... dopiero chyba pod koniec drugiego miesiąca pobytu Topi zaczął wychodzić z innymi pieskami na wybieg.... a i tak zawsze szuka dla siebie jakiegoś kątka i trzyma sie na uboczu...
  24. aha... nie wiem na ile było to tu opisane ale przerośnięta prostata była katalizatorem problemów Topisia z przepuchliną, ponieważ jakby "przytkala" światło jelita i piesek nie mógł sie wypróżnić... a ciagłe napinanie sie żeby coś wydalić spowodowało, że popękały mięśnie utrzymujące odbyt w odpowiedniej pozycji, a te z kolei popękały z powodu bardzo słabej muskulatury na skutek wieloletniej niskobiałkowej diety..... w trakcie tej operacji zostały usuniete też jąderka Topiego, a wcześniej Topi dostał też ten pretparat Ypozane na obkurczenie prostaty, prostata już podczas zabiegu nie była olbrzymia, a bez jąder bedzie sie nadal obkurczać... wiec nie spowoduje już powtórnego pękania mięśni.... ale jakieś byle zatwardzenie może wszystko zniweczyć.... no ale bedziemy sie starać żeby nie było zatwardzenia ;) a futro nadal nie odrosło....
  25. Topiś miał zabieg we wtorek, na klinikach we Wrocławiu... bo tu w moich okolicach wszyscy odmówili operowania go ze względu na wiek, ogólny stan zdrowia i słabe rokowanie... operacja była w znieczuleniu nadoponowym żeby nie obciążać serca, choć to ostatnie okazało sie nie tak tragiczne jak pierwotnie sądzono... natomiast te mięśnie wokół odbytu już bardzo w atrofii, "ledwie dały sie połatać"... Operacja trwała ponad 3 godziny, rokowanie że to wszystko sie utrzyma jest słabe.... (dodatkowo też oczyszczono mu ząbki i jeszcze były do usuniecia - bo już kilka trzeba było usunąc zaraz jak przyjechał do mnie- z przodu Topiś ma tylko jednego ząbka) ale póki co Topiś choć jest bidny i obolały to dzisiaj zrobił pierwszą normalną kupke od kilku miesięcy :)
×
×
  • Create New...