Jump to content
Dogomania

kikou

Members
  • Posts

    10220
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Everything posted by kikou

  1. [quote name='fiorsteinbock']Wyslalam do Kikou maila, czekamy zatem na odpowiedz. Ja nie mialam ani pół zapytania o niego...nic - cisza jak makiem zasial. Moze za duzy jest dla ludzi? za stary na stróżowanie?[/QUOTE] nie mam zadnego maila od Ciebie.... o co mnie pytasz? generalnie u Lisia w porządku, jescze sie strasznie leni, on ma najwiecej chyba kłaczków do wyrzucenia, najgrubsze futro ze wszystkich piesków.... ostatnie tygodnie toneliśmy w błocku... dzisiaj chyba pierwszy dzien z ładnym słoneczkiem... Myśle że Lisio móglby popilnowac u kogos posesji, już niedawno o tym pisalam, Lisio ma dobry słuch, jest bardzo czujny, szczeka przy płocie jak szlony, odstraszyłby nawet wiekszego pieska....szczególnie że jest tez taki przymilny dla człowieka, tuli sie jak pudelek... no i w zimie nie marznie bo ma futro pierwszej klasy.... Tylko to naprawde musieliby byc dobrzy ludzie, bo Lisio choc nie bardzo sedziwy ale tez nie szczenior, niedługo zacznie sie starzec...
  2. u Saszeńki w porządku, zdrówko dopisuje, wyleniła swoje piekne, niedzwiedzie zimowe futro, kończy wiosenną rujke (ktora 2 razy w roku stawia nam swiat na głowie bo chłopaki dostają "korby"). Tej wiosny najbardziej zakochane w Saszy były te 3kilowe Pimponiki (bedzie fotka). To było strasznie śmieszne, bo one takie malutke, a Saszka taka olbrzymia dziewuszka Mikrus tak jej pilnował przed innymi pieskami że aż gdzieś ząbka zgubił na przodzie... ;)
  3. Agdanek ma na pewno powyzej 10latek....zębiska przytarte, choc to zawsze bardzo ciezko tak szacowac bo i pieski różnie sie starzeją, zależy jake miały życie, a u Agdanka widac ze ogolnie mial cieżki los, pamietam z historii Agdanka że on nawet znaleziony był kompletnie wyniszczony i dopiero w schronisku odżył, nabrał troche ciałka... Nawet te zaniki mięśni na udach częściej pojawiają sie u piesków, które miały niedobory żywieniowe przez wiekszośc życia (choc są też inne czynniki katalizujące to schorzenie) ...ale dzisiaj zaświeciło ładne słonko u nas i nawet Agdanek "żwawiej" obszczekiwał swojego kolege Lisia :)
  4. [quote name='martka1982']a jak z załatwianiem spraw większego kalibru? sygnalizuje?[/QUOTE] nasisiac to mu sie zdarzyło pare razy ale naprawde sporadycznie, ale żeby zrobił kupke w domu to ani razu go nie przyłapałam....
  5. ....mój Agdanek tak troche mnie martwi... niby nic nowego sie nie dzieje.... ale taka ciężka ta wiosna dla niego, oddycha jakby jeszcze ciut gorzej, taki jest jakby cit wolniejszy, słabszy przyszarzały.... mocno sie postarzał chłopak...
  6. Redziuś w dobrym zdrowiu.... kiedy tak na niego patrze czasem... myśle sobie, że w ludzkim świecie Redi byłby pewnie modelem :) , jest nieskończenie fotogeniczny... te wielkie oczęta wychodzą na każdym zdięciu jak milion dolarów - przepieknie i to u lepszych i gorszych fotografek.... ale jak na modela przystało... zbyt" łebski' nie jest nasz śliczny... czasem aż mi rece opadają... na wszystko posikuje, nawet jak długo biga po podwórku, a jesli tylko zagapie sie i nie zamkne drzwi do sypialni...a nasza ślicznota to zauważy.... nawet potrafi wysikac sie na środku łóżka... to takie zdecydowanie znaczenie jest niz załatwianie potrzeby....
  7. u Pegisi wszystko w porządku..... teraz u progu wiosny, kiedy tak sobie toniemy w błocie i wylenianej psiej sierści... dostrzegam kolejną zalete Pegini, ona bardzo mało albo [B]niemal wcale sie nie leni[/B], ma takie jakby włosy , (choc raczej nie włosy bo nie rosną...) Czasem tak sobie siedze ze szczotką na podłodze, a pieski sie cisną (niektóre, bo kilka nie lubi czesanek) w kolejce żeby sie poczesac... Pegi oczywiście pierwsza, bo ona zawsze pcha pyszczek do człowieka....ale kiedy ją czeszę to na szczotce tyle kłaczków co kot napłakał... Same zalety ma nasza "kozia bródka"...
  8. Binguś doskonale sie zadomowił, nie ma żadnych stresów ani lęków, nawet niewiele jest jakiś psich utarczek, a jeśli to tylko ostrzegawcze poszczekiwania... Binguś idzie pod drzwi jak chce siku, preferuje drzwi na małe podwórko przed domem, bo nie ma siły zbyt daleko dreptac grubulec i chociaż już wie że że drugimi drzwiami można wyjśc na duży wybieg to rzadko sie tam zapuszcza... (Nie sika przesadnie często!) Drapie w drzwi jak chce już do domu, jest naprawde bystry. Nadstawia pasjami łepek do głaskania... Strasznie chrapie jakby spory chłop w koszyczku spał... ;) Wybrał sobie jeden koszyk za fotelem i sypia niemal wyłącznie w tym jednym koszyczku... Tylko czy ktoś czesał tego gagatka?? Czesac sie nasz chłopak nie lubi i zdecydowanie to okazuje... Fajny jest, taki śmieszny... w sumie taki oddany, drepcze za mną jak cos robie na podwórku.... a czasem siedzi na podwórku i drapie w drzwi zeby sprawdzic czy odrazu mu otworze... wiec otwieram......a on wtedy nie wchodzi..tylko uspokojony, ze to ciągle działa idzie sobie dalej dreptac... :)
  9. [quote name='azalia']Zmartwiło mnie,że Bartuś od listopada nie przyjmuje leków trzustkowych z powodu nietolerancji. Czy nie można zmienić leków,a może zastrzyki?[/QUOTE] jakoś wtedy pani wet zaleciła zdecydowanie zeby odstawic.... bo zaczął bezpośrednio po nich dostawac wzdecia i takie dziwne (inne niz zwykle) wymioty ze śluzem generalnie wszystkie trzustkowe leki to po prostu enzymy trzustkowe tylko niekiedy dwa, czasem trzy w różnej proporcji. Żeby teraz podjac decyzje czy i jakie znowu podac trzeba zrobic znowu biochemie krwi i zobaczyc jak sie ta trzustka miewa... podjedziemy po weekendzie ...bidny ten BArtosz, ta wiosna jest dla niego ciężka, od kiedy są te roztopy te nóżki takie słabe że rano wynosze go na siku, w dzien jak już sie rozchodzi to już sam człapie. Ostatnio pani wet zdecydowala zeby mu znowu podac ten kwas hialuronowy co kiedys na poczatku tez dostal, chociaz i wtedy nóżki kiepskie ale i tak jeszcze w lepszej formie były. (Może to nie jest tak efektywne jak ten trocoksil ale nie ma takiego wpływu, efektów ubocznych na układ pokarmowy...) Puszeczki od Kropeczki już dawno zpałaszowane, mimo ze oszczedzaliśmy, tylko po jednej dziennie miedzy posiłkami po pół... już sie skonczyły, to naprawde dobra rzecz jest... zmiany "tuszy" wprawdzie nie widac, żeberka streczą jak sterczały... ale bardzo sluzy ten intestinal, jest to naprawde udana mieszanka... tylko cena zaporowa 11- 12 zł za malą puszke to majątek.... kiedy dostaje te puszki to mam wrażenie że nawet potem normalne jedzenie lepiej mu służy...
  10. Bingus to faktycznie specyficzny piesio..... chyba nie dla miłej starszej pani do niuniania na kolankach...i chyba nie dla dzieci.... czasem sam nadstawia pysia do kiziania, i już już sie wydaje że zaraz cały na kolanka wejdzie...a zaraz jak mu sie znudzi to wystawi ząbki... ale nie jest źle! Binguś jest rezolutny, trudny ale nie głupi, generalnie obejrzał gdzie i co, zobaczył że nikt go tu ugryźc nie ma zamiaru i nie wydaje sie byc zestresowany, chodzi dziarsko z uniesionym do góry ogonkiem, jak ktos na niego wpadnie to owszem wystawia ząbki...ale tak ostrzegawczo, nie było żadnej niebezpiecznej sytuacji (odpukac) Nie martwcie sie tak strasznie o małego łobuziaka, piesie sa zwierzątkami stadnymi, potrafią sie w stadzie odnaleźc jeśli nikt ich nie chce zjeśc. Generalnie z sikaniem też nie jest najgorzej, po pierszym dniu takim z sikaniem za kanape... kolejne dni generalnie Binguś krecił sie koło drzwi i kiedy je otwieram drepcze na podwórko sisiac, później już nie zauważyłam żeby nasikał w domu... Spojówki są zdecydowanie bledsze, może to po podróży miał takie przekrwione, narazie nie ide z nim do weta, nic sie z oczkami od niedzieli już nie działo... No i "glodny" nasz grubasek, stale głodny, jadłby do nieprzytomności... troszke jest rozczarowany że tu tak dają miseczki, potem zabierają i potem dopiero kiedys tam wieczorkiem znowu coś dają. Widac że Binguś jadł kiedy żądał...a prosi o jedzonko non stop. Patrząc od góry Binguś jest tak szeroki jak najwieksza u nas owczarka, a główke i nóżki ma malutkie, aż mu sie ciężko chodzi...
  11. tak, z domkiem dla Gajki to bardzo cieżka przeprawa.... a ja zabieram sie za rachunki od ostatniego podsumowania przybyło: 24-01-2012 Leyla 100,- 30-01-2012 Agnieszka 103 5,- 01-02-2012 Maja7 50,- 05-02-2012 Olena84 40,- 15-02-2012 Mruczka 100,- 29-02-2012 Kikou (bazarek kurtkowy) 22,- 29-02-2012 Kikou (zaokrąglam) 3,- razem: 320,- to oznacza niestety za już na marzec znowu brakuje 150,- :( no ale marzec dopiero jutro wiec pewnie damy rade.....
  12. zabieram sie za rachunki od ostatniego podsumowania zaksiagowaly sie u mnie nastepujace kwoty: 16-01-2012 Ewu 30,- 19-01-2012 Xmartx 20,- 22-01-2012 Aldrumka 10,- 24-01-2012 Ajula 20,- 27-01-2012 Poker (bazarek) 191,- 30-01-2012 Satrina 10,- 02-02-2012 Poker 20,- 02-02-2012 Agnieszka 103 10,- 06-02-2012 Toska1 (2bazarki) 82,- 09-02-2012 Bros (po Jeżyku) 50,- 13-02-2012 Aldrumka 15,- 15-02-2012 Ewu 30,- 17-02-2012 Wiosnaa (bazarek) 221,- 27-02-2012 Satrina 10,- 28-02-2012 - Kikou (bazarek kurtkowy) 66,- razem 785,- zł to oznacza, że Maksio wydobył sie z długów i stan jego finansow na dzisiaj to plus 58,- Wszystkim ogromnie dziekujemy za pamięc i pomoc dla łobuziaczka!!!!!! i prosze oczywiście posprawdzac czy nie umknela mi jakas wplata
  13. [quote name='Bjuta']Kasiu, a to ja nie wiszę ci grubej forsy za ten vetmedin przypadkiem??[/QUOTE] nic mi nie wisisz.... choc jeśli trafi w Wasze rece jakiś zapasik vetmedinu to oczywiscie pamietajcie o Agdanku bo to drogie lekarstwo... a 2x 5mg to duza dawka
  14. [quote name='Diegula']Śliczny ten Agdanek :):). Ale fakt nawet na fotkach widać że z łapkami nie najlepiej :(:(. On dostaje coć na te łapiny?[/QUOTE] Wiesz, tylnie nogi Agdanka są ugiete nie z powodu stawów, tylko z powodu zanikow miesni na udach - taka lagodna forma miastenii... bardzo czesta u owczarkowatych, to jest bardziej schorzenie neurologiczne, generalnie leczy sie to nivalinem (było o tym sporo chyba w maju 2010 pisane) tylko nivalin ma duzo szkodliwych skutkow ubocznych i przy tej niewydolności serduszka, ktora na przestrzeni oststnich dwoch lat sie poglebila... (Agdanek bierze juz 2x po 5 mg vetmedinu) generalnie wetka nie zalecala intensywnej kuracji nivalinem bo predzej jeszcze pogorszylby serduszko niz znacząco pomogl... zawsze wiosna i jesienia jest gorzej.... a kazdej kolejnej wiosny jest gorzej niz poprzedniej... trzebaby pomyślec o kolejnych badaniach może, kolejnym ekg i zastanowic sie co dalej
  15. żegnaj mały brązowy hultaju... i ja wiem jak to strasznie boli.... potem człowiek uczy się z tym życ.... niekiedy przypomni... i znowu ból rozrywa przyschniętego strupa.. i jedyne co mamy to wspomienia dobrych chwil, wspólnego czasu jaki był nam dany... choc tego nikt nie moze odebrac...
  16. a ja w imieniu Maksia.... potwierdzam i bardzo dziekuje (50,- dn 09.02.br)
  17. chyba piesio z postu nr 6 to Ślimaczek, który już niestety odszedł....
  18. i jak sie potoczył los tego psiunia? wyszło coś z adopcją?
  19. ...tak teraz przeczytalam ostatnie posty... Wiecie, w sumie Lisio nadaje sie żeby bronic np domu z ogrodem, gdyby miał jakieś godziwe, fajne "mieszkanko" np w garażu, Lisio ma bardzo grube futerko, nie pcha sie na kanapy, bardzo chetnie lata po dworze nawet w mrozy... (no dobra nie przy -25...no ale takie extremum zdarza sie rzadko, pare dni w roku) Lisio jest niezwykle czujny, szczeka i biega przy płocie już jak auto wjeżdza na naszą uliczke albo jak sąsiad otwiera furtke, nie sprawia wrażenia sędziwego, jest dojrzaly ale nóżki w dobrej formie, krok sprężysty... myśle że jemu służy ta domieszka krwi z jakiś północnych piesków... jakoś jest w lepszej formie niż takie bardziej owczarkowate w podobnym wieku...mimo że też nie miał lekkiego życia..
  20. mnie też ciagle trudno w to uwierzyc... szybko plynie ten czas.... a w te straszne mrozy...nawet Redżinald, ktory bardzo chetnie biega po podworeczku nawet kiedy cos tam pada czy jest ciemno i innym pieskom sie nie chce wyściubiac noska..... teraz siedzi murem w domku, pilnuje koszyczka (bo koszyczkow mamy mniej niż pieskow - trzeba je sobie wczesniej zajmowac - niemal jak niemieccy turysci łóżka do opalania przy basenach w kurortach ;) )i wychodzi tylko jak już musi.
  21. Agdanek wychodzi na dworek... nawet nie patrzy czy przypadkiem z drugiej strony wybiegu nie ma Liska żeby sobie poszczekac... (bo normalnie obchodzi plot dookoła i tropi swojego wroga nr 1 Lisia i dużo sobie chłopaki na siebie szczekają, najczęsciej przez szczebelki furtki...bo tam najbardziej można zbliżyc zmarszczony nosek...) tylko robi siczku pod choinke,( ktora wkopaliśmy bliziutko, przed samym domem na swieta- taka duża 5metrowa i bez ozdob.... i tam ciagle sobie stoi i udaje że rośnie, wyrzucimy ja dopiero jak ziemia odmarznie) .... i kupke jakieś 12 centymetrów od wycieraczki przed drzwiami wejściowymi....i już stoi w gotowości pod drzwiami i bardzo głośno alarmuje żeby go wpuścic spowrotem.... w tą pogode zaden psiak nie ma chęci byc na dworku dluzej niz minutke.... dzisiaj w nocy znowu -24 mieliśmy...
  22. normalnie Saszenka uwielbia sniezek, biega i turla sie z wielka radoscia.... ale teraz jest tak zimno (w nocy było u nas znowu -25), ze Saszka wybiega posisiac i zaraz juz stoi pod drzwiami ze chce spowrotem do domku, a w ogole zaczela wyleniac to grubie, niedzwiedzie-zimowe futro.... czyli zima juz niedługo musi "puścic"... :)
  23. uważam,ze jeżeli ktoś naprawde chce konkretnemu pieskowi dac dom to sam angażuje sie w sprawe... dzwonienie żeby usłyszec kolejne wykręty nie ma wiekszego sensu
  24. Drogie Ciotki, bardzo prosze o pomoc w podrzucaniu bazarkosa...może weekend to jakas szansa na nazbieranie paru grosikow...a u mnie z czasem kiepsko... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/222418-markowe-KURTKI-dla-mamy-taty-i-córki-(-a-nawet-córek)-do-13.02.br[/URL]
  25. hej Cioteńki, pomóżcie chociaz podrzucic bazarosek.... walcze opuszczona na "placu boju".... a teraz tyle bazarkow, ze ciezko przebic sie z czymkolwiek... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/222418-markowe-KURTKI-dla-mamy-taty-i-córki-(-a-nawet-córek)-do-13.02.br[/URL]
×
×
  • Create New...