Jump to content
Dogomania

kikou

Members
  • Posts

    10220
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Everything posted by kikou

  1. [quote name='pikola'].......A z trzustka i watroba u Bronka w porzadku,bo nie doczytalam?[/QUOTE] pamietam z rozmowy z Beatką, jak Bronio dojechał, że wspominała że na pewno miał robione badania krwi...i wyniki były w porządku... natomiast wczoraj przeglądałam książke zdrowia Bronia i tych wyników tam nie ma. Teraz pytanie za 100 punktów czy to ja gdzieś zapodziałam te wyniki czy one juz nie dojechały do mnie?? I jeszce jedno- musimy z Broniem skoczyc zaszczepic sie przeciwko wściekliźnie bo termin juz dwa miesiące temu był..
  2. [quote name='Bambino']A poza tym jak się nasz maluszek czuje? Wiosenkę widać ? Kurcze obiecałam w kwietniu wpłacić 20 zł. więcej, ale nie wiem czy to zrobiłam. Muszę sprawdzić. Ale na maj już poszło.[/QUOTE] tak!!! był raz taki powiekszony przelew od Ciebie... w tym tygodniu już uzupenie wszystkie rachunki... troche znowu "zmarudziłam" bo wiosna przyniosła ze soba koniecznośc roboty bez konca... łatania różnych dziur w płotach, rurach, sufitach... wszystko co sie mogło popsuc sie popsuło i trudno to wszystko było ogarnąc...
  3. u Chojraczka tak bez wiekszych zmian... oprócz tego że od czasu kastracji zrobił sie jeszcze bardziej niesmiały, ustępujący i łagodny...oraz z sylwetki taki bardziej zaokrąglony - "kobiecy", cit grubszy, a nóżki mniej spręzyste,traci masę mieśniową... "mój" Chojraczek już nawet kiedyś pozwolił sobie żeby mu Franczeska łapką (ta młoda kotka 2,5kilowa) wyrwała kośc z mordki... ten psiak to jest po prostu jakiś fenomen (porwny przez kosmitów czy cóś?) generalnie kiedyś rozmawiałyśmy z pania wet nawet czy by mu ciut maści z testosteronem nie zaaplikowac bo u niego ten brak testosteronu jest taki znacznie bardziej widoczny niż u innych piesków... (mam tylko jednego też takiego "okrągłego" kastrata ale tamtem był kastrowany już 9 lat temu, a Chojraczek dopiero pół roku temu.. a zmiana jest tak widoczna) poza tym nie wiem czy pamietacie ale w badaniach przed zabiegiem wyszły nieco podniesione wartosci nerkowe.. warto byłoby powtórzyc to badanie bo z nerkami nie ma żartów. Daję Chojraczkowi częściowo nerkową karmę ale trzeba by było sprawdzic jak organizm poradził sobie po zabiegu.. no i ktoś tu sie zapowiadał z odwiedzinami..
  4. [quote name='mari23']zajrzałam po banerku, bo on taki do mojego Charlisia [*] staruszka podobny... a tu podobieństw nie koniec... bo Charlie też po 3 miesiącach z adopcji wrócił, tylko tu kierunek był odwrotny - Bingo trafił do kikou, zaś Charliś do mnie - od kikou....[/QUOTE] kurcze Marysiu ale napisałaś..... :eek2::eek2::eek2: wyszło na to jakbym to ja oddała Czarlisia... a to było tak, że ja mieszkałam wtedy koło wrocławia i zajmowałam sie adopcjami staruszków z wrocławskiego schroniska(ale mieszkałam wtedy w bloku i miałam 4 pieski co tam już było dopustem ;) ) a Czarli został adoptowany z wrocławskiego schronu przez rodzine z miejscowości Mari, a potem przez nich oddany i tak trafił do Mari... a nie ode mnie z domu :eek2::eek2::eek2: a "mój" Bronio-grubonio w porządku... oprócz tego że taki pulchny...raz dałam mu do jedzonka samej takiej psiej odchudzającej karmy... takie postne paskudztwo... to troche był na mnie zły, nie ruszył tego nawet... wiec po prostu jeszce ciut zmniejszyłam dawki dzienne normalnego jedzonka
  5. u Agdanaka tak średnio... marnie je choc ciut coś wiecej po pierwszych lekach, jak ogólnie słabo sie czuje to nóżki jeszcze słabsze, miał już taki kiepski dzień że nawet posiusiał sie pod siebie.. już sie przeraziłam że całkiem odmówią posłuszeństwa... ale na szczęście teraz znowu jak sie go podniesie i rozchodzi te słabieńkie nóżyny to potem chwile sobie sam pochodzi... na tyle żeby samodzielnie sie załatwic...
  6. ja tak odnośnie ogłoszenia: we wrocławskim schronisku jest ok 500 psów, z czego 3/4 to duże pieski.... jeśli Diuna miała jakieś mejsce to już tam wrocławskie babeczki zasypały ją roczniakami, dwulatkami i setką starszych, których nikt nie chce... :( a u Lisiunia ok., ślad po kaszaku sie utrzymuje ale to dla pieska naprawde bez znaczenia, Lisio przyzwyczaił sie do tego "dodatku" nerkowego i ładnie wszystko je... poza tym Lisio jest "zakumplowany" z dwoma młodzikami i troche wiecej sie z nimi rusza... co dabrze mu robi bo przez zime troszke narzucił ciałka... i taki "papuśny" sie zrobił...
  7. Redziusiowi zrobila sie jakaś taka zmiana(guzek) na klatce piersiowej, tak dośc głęboko pod skórą, bede musiała z nim podjechac do weta... tylko że to zawsze jest taka sama procedura, że weterynarze pierwszego kontaktu i tak "na dotyk" przeważnie nie mają szansy ocenic jaki jest charakter tej narośli.. no ale może chociaż jakiś kierunek badań podpowie... Z tym że za Redziusiowe wyjazdy zabierzemy sie dopiero po niedzieli bo ciężki - rozjeżdzony tydzień przed nami...
  8. tak, Agdanek ma sie gorzej, ma bardzo kiepskie wyniki wątrobowe i trzustkowe... serduszko już "na agrafce" (leki nasercowe niestety wydatnie dokładają sie do tych złych wyników wątrobowych...) ... nóżki już ledwie noszą naszego stareńkiego łobuziaka.... jak jest zmęczony to już w ogóle trzeba go nosić...(ale czasem jeszcze nawet na siedząco oszczekuje nielubianego kolege) ;) w sprawie karmy umówiłyśmy sie już z Asiek... na szczeście jeszcze nereczki są w niezłej formie...wiec jest szansa, ze z lekami i karmą (której wcale nie chce jeśc - mam w domu troche próbek hepatica i choc wątrobowe karmy ogólnie nie są aż tak paskudne jak nerkowe, których pieski po prostu nie cierpią.....to i tak te zdrowotne "wynalazki" nie podchodzą Agdankowi....) jeszcze troche ta wątróbka bedzie współpracowała...
  9. tak jak tu wyżej opisałyście Babeczki... ały zespół bedzie oglądał Saszke i jeśli tylko uznają że operacja jest zbyt ryzykowna, zbyt inwazyjna.. itd to nie będzie zabiegu... zobaczymy co tam Panowie uradzą, ostatecznie jesteśmy umówieni na 16tego... nie wiem czy pamietacie z początków wątku że Saszka ma też guzki na listwie... :( to też był jeden z powodów dlaczego nikt tu na miejscu nie podjął sie wcześniej zabiegu spekulując że za dużo cierpienia, za późno itd... także Panowie weci muszą kompleksowo brac pod uwagę wszyskie te "paskudztwa" razem.... choc tak jak ktoś tam wspominał wyżej, doświadczenia Panów z klinik nie można porównywac z pomniejszymi gabinetami wiec byc może bedą mieli zupełnie odmienne zdanie... zobaczymy...
  10. badania krwi wyszły nieźle, nerki w całkowitym porządku - to najważniejsze, nieco podniesiony jeden wskaźnik wątrobowy i trzuskowy ale nie jest to jakiś poważny stan i jeżeli jakiś chirurg podejmie sie zabiegu to te wyniki na niego pozwalają, postaram sie na dniach zrobci zdiecie temu kwitkowi z wynikami...
  11. nie mam jeszcze terminu, mam dzwonic po majowce i najpierw musimy zrobic jeszce badania krwi, a sama dziewuszka ma sie przyzwoicie, teraz jak tak ciepło to poleguje sobie głównie gdzieś w cieniu...
  12. u Lisia w porządku, na pleckach po tym kaszaku jest jakieś takie lekkie zgrubienie ale to chyba potrzebuje troche czasu żeby porządnie sie zgoic... mam troche karmy nerkowej i tak mieszam Lisiowi pół na pól z normalnym jedzeniem - troche jest rozczarowany chłopak bo to nerkowe jedzenie jest niskobiałkowe i kiepsko smakuje psiakom... ale Lisiowi ogólnie apetyt dopisuje wiec ostatecznie daje sie przekonac... ;) to bardzo mądry i pogodny psiak
  13. Agdanek mimo leków tego roku znosi upały gorzej niż w zeszłym roku, mimo ze to dopiero trzeci dzień pełenego słoneczka... wychodzi tylko na krótkie siczku i już tak dyszy że zaraz kładzie sie w domu (w domu mamy zawsze chłodno to poniemiecka chata z niemal półmetrowymi murami) mocno sie postarzał nasz łobuziak
  14. [quote name='Incia']Witam. Ja Bingusia poznałam kiedyś osobiście, i mimo tego że podczas krótkiego spotkania ugryzł mnie dwa razy (tłumaczę sobie, że po prostu chciał zjeść ciastko które miałam w ręce, a że razem z moimi palcami, no cóż...), to i tak ciepło o nim mysle....[/QUOTE] ja też jestem ciekawa.... bo gdzie Zabrze... Konin? Kielce? gdzie ten Bronio juz nie był.....? :) :) A u Bronia grubonia wszystko dobrze... to bardzo mądry ale i taki trudny piesio z charakterem... no ale zwykle tak jest, że te bystre mają swoje zdanie na każdy temat.... Bronio grubonio po pierwszej fazie jak powarkiwał ze strachu bo wszystko było nowe, drugiej fazie jak sie uspokoił bo wszystko poznał i sie oswoił... wszedł w faze trzecią, poczuł sie pewnie i łobuzuje - ciutke zaczepia dwóch innych kolegów, wiekszych od siebie.... (ale tak w granicach bezpiecznego rozsądku...) Ale dla mnie jest taki rozkoszny... bardzo lubi jak siedze nisko przy podłodze albo musze coś robic w kucki blisko ziemi, jak zamiatam, coś zcieram czy zbieram z podłogi to przybiega natychmiast i nadstawia główke do całusków.... oraz nadal jak najbardziej sygnalizuje że chce siku, nawet w nocy głośno dał wyraźny znak pod drzwiami żeby mu otworzyc...
  15. potwierdzam moja deklaracje z utraconego watka i kibicuje Gorniczkowi...
  16. wiem, ja jestem z Wrocławia, na wsi mieszkam 2 lata - znam weteynarzy na klinikach, chyba tak zrobimy, ze bede musiala ustalic jej termin na klinikach
  17. wtedy na początku jak pokazywałam Saszke dwóm chirurgom, obaj odradzali zabieg ze wzgledu na zaawansowany wiek, ogólny stan zdrowia (wtedy wyniki wątrobowe były słabe i były zmiany w płuckach, ciężko jej sie oddychało - było nawet podejrzenie czy to n ie czasem przerzuty jakieś.. ) oraz ze względu na inwazyjnośc tego zabiegu, ból i niemożnośc swobodnego jedzenia co akurat dla psa jest jest wybitnym dyskomfortem.... a teraz pewnie trzeba bedzie wrócic do tematu... (Inna sprawa że tu też w regionie nie mam wybitnych chirurgów... bo u innego piesia, też starszaka w dodatku ze słabym serduszkiem kategorycznie nie podjeli sie zabiegu bardzo paskudnej przpuchliny przyodbytowej mówiąc że piesio jest do uśpienia... a on zoperowany na klinikach we wrocku już pół roku temu żyje mimo wady serca i dupine ma połataną jak trzeba...)
  18. dzisiaj mam niestety kiepskie wiadomości.... ostatnio guzek Saszeńki wydaje sie byc wyraźnie wiekszy, pani wet zalecila jej lek przeciwzapalny i scanomune lub inny immunostymulant. Sama dziewuszka nie wydaje sie byc cierpiąca bo nadal chetnie je... chociaż czasem dziubnie sie w tego guziora własnym ząbkiem Różnie to może byc ale jeśli guz zechce intensywnie rosnąc nie ma za wiele koncepcji jak powstrzymac rozrost.. :(
  19. Lisio ma umówiony termin kastracji i usunięcia guzka na 20tego... na popołudnie
  20. cholera to przepraszam
  21. szelki tanio sprzedam - używane ale nie maja żadnych widocznych uszkodzeń rozmiar L jakieś 60-74cm w klatce [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/1759c70d37560f17.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1422/1759c70d37560f17gen.jpg[/IMG][/URL]
  22. ....jak mi sie chce to jestem nawet takim dosyc miłym psiuniem..... ;) [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/572ace9f82426355.html"][IMG]http://images42.fotosik.pl/251/572ace9f82426355gen.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/d787871ea9444850.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1428/d787871ea9444850gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/d09923ba16bc10f0.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1422/d09923ba16bc10f0gen.jpg[/IMG][/URL]
  23. dziekuje niezawodnym Ciotuchnom!!! damy rade jak zawsze :)
×
×
  • Create New...