Jump to content
Dogomania

kikou

Members
  • Posts

    10220
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Everything posted by kikou

  1. ogłosiłam małą na olx http://olx.pl/oferta/przesliczna-sunia-CID103-IDfMcOP.html
  2. na pewno ma znaczenia irlandzkie (białe końcówki łapek, strzałka, mordka, koniec ogona) tak jak m.in. springer spaniele ale mordke ma taką wyciągniętą prawie jak collie :). No po prostu pięknota :) .....codziennie rano szukam przez tego diabełka czegoś na podwórku, jednego kapcia w ogóle nie odnalazłam, a dzisiaj pod bramą leżała "zagryziona" skarpeta
  3. ważę 5,2 km i w kłębie mam ok. 30 cm :0))
  4. nie chcę zapeszyć, bo to z choróbskami różnie bywa, ale Ignaś trzyma się ostatnie ze dwa miesiące może ze dwa razy zemdlał.... a bywało przecież że i z 10 razy dziennie mu się już zdarzało
  5. a to jest mój najlepszy duuuży kolega :)
  6. taka propozycja :) cześć, jestem Joszi, mam ok. 3 miesiące, duużo energii i wielki apetyt na życie, będę prześliczną średnią sunią. szukam aktywnej i baardzo kochanej rodzinki, najchętniej z innym młodym psiakiem do zabawy, wolę bawić się z psimi kolegami, ludzi troszeczkę się boję. Wiem już że najlepiej siusiać na trawkę, reaguję na swoje imię i bronię dzielnie swoich bliskich, sygnalizuję szczekaniem jak ktoś przechodzi za płotem ;), nie umiem jeszcze chodzić na smyczy ale jestem bardzo bystrą i pojętną psinką szybciutko nauczę się wszystkiego co zechcesz mi pokazać. Sunia jest odrobaczona, szczepiona i zaczipowana, kontakt: prosimy nieśmiało o pomoc w poszukiwaniu dobrego domku.... bo psinki szybko rosną, zaraz sunia przestanie być słodkim szczeniakiem i..... zostanie nam się 26ta gąbka do nakarmienia.....
  7. ..a tak sobie napisałam o tym łańcuchu trochę na wyrost... ale w sumie ludzie czasem mówią nie, nie! nie na łańcuch - mamy kojec, a bywa że te kojce to gorsze niż łańcuchy - też mnie denerwują bo czasem psiak zapomniany, siedzi tam zamknięty, samotny jak potępieniec na 2 metrach kwadratowych... :( a tu Gapciulka podróżujący
  8. a Gapciulek w piątek miał termin na prześwietlenie nóżki, tak jak myślałyśmy bardzo stare złamanie, zrośnięte, kostki zlane. Weterynarz stwierdził że natura zrobiła to co powinien zrobić człowiek wtedy kiedyś kiedy Gapciulka uległ jakiejś kontuzji. Trochę może krzywo ale nóżka funkcjonuje bez zastrzeżeń. Gapciulek nie ma nawet małego dyskomfortu w ogóle nie zauważa że coś tam z tą nózią ciut inaczej niż z drugą. Koniec końców stwierdził, że oczywiście możnaby nóżkę łamać i nastawiać, gipsować i prostować ale osobiście nie zrobiłby tego swojemu psu, ponieważ nic psinki nie ogranicza i nie ma sensu fundować mu bolesnych zabiegów tylko po to by poprawić estetykę. Płytkę z prześwietleniem mam w domu mogę przesłać jeśli chciałybyście skonsultować nózię z jeszcze innymi wetami.
  9. super! najserdeczniej dziękuję, faktycznie cały ten pakiet szczepień na początek trochę kosztuje żeby już nie zaśmiecać wątku Gapciulki założyłam małej (ma na imie Joszi) wątek - serdecznie zapraszam - zaraz wstawię tam parę zdjęć - jeśli ktoś miałby chwilę można małą ogłaszać czy polecić zaufanym znajomym. Joszi jest bardzo mądrą spryciulką, na pewno ktoś będzie miał z niej super bystrą i oddaną towarzyszkę. Mała będzie średniaczką, może nawet większą średniaczką bo już waży 5 kg. :) Nie oddam jej do adopcji na łańcuch ani do kojca.
  10. Łobuziarka ostatnio zaczęła wynosić kapcie do zabawy
  11. Kilka dni temu zadzwonił dzwonek do drzwi, w drzwiach dalszy sąsiad, miłośnik tanich płynów rozmownych z kartonem w rekach. W kartonie jeszcze nie wiem co... Pan poinformował mnie, że idzie nad rzekę topić ale jak chcę to mogę wziąć.. nadal nie wiem co ale mówię, że biorę niezależnie od tego co tam zastanę ( bo już podrzucano mi przeróżne psinki, staruszki w agonii i szczeniaki też) Żeby nie przedłużać - był szczeniaczek - ok 8-10 tygodniowy - dziewuszka - dałam jej na imię Joszi.. Pierwsze dwa dni była strasznie zestresowana, tylko trzęsła się w kącie, pierwszego dnia nawet nie chciała wyjść z kartonu, w którym ją przyniesiono. Ale już się ośmieliła i zaczęła dokazywać na całego. Biega za pieskami, zaczepia do zabawy, tylko że u nas żyja przeważnie starszaczki, które juz chęci do zabawy nie mają więc sunia troszkę się nudzi. Załatwia się przeważnie na dworze, z tym że mieszkamy na wsi gdzie niemal ciągle są otwarte drzwi, a nawet jak duże drzwi są zamknięte to są drzwiczki dla psiaków, więc w każdej chwili można wyjść na dwór. Pewnie do spacerków trzeba by ją przyuczyć. Z tym że maleńka jest naprawdę bardzo mądra, bardzo szybko uczy się nowych rzeczy. Joszi jest bardzo żywa, bystra i wesoła, uczy się błyskawicznie. Reaguje na swoje imię. Potrzebuje aktywnej rodziny, najlepiej z innymi pieskami. Sunia pewniej czuje się z psiakami, boi się zdecydowanie mężczyzn, niestety w swoim krótkim życiu chyba już dane jej było poznać kiepskie strony człowieka. Dziewuszka na pewno nie będzie mikrusem, pewnie średniaczką, bo już waży 5 kg. :) Jeszcze czeka ją powtórka szczepień i za dwa trygodnie mogłaby pojechać do nowego domku
  12. może masz rację... chyba chcę widzieć sytuację lepiej niż jest w rzeczywistości
  13. zdjęcia małej porobie jakieś przy okazji, dla takiej ślicznoty nie potrzeba mistrzowskich ujęć, a zaglądać możesz w każdej chwili, bez powodu. :)
  14. paradoksalnie jak to zabrzmi ja widzę tu światełko w tunelu, facet zachował się inaczej niż wielu, zauważmy że polska wieś od wielu pokoleń rozwiązywała problem niechcianych miotów psów i kotów w rzece. A tu jednak facet dał szanse psu i zapukał do "psiej wariatki" ;), a nie poszedł odrazu nad rzekę. tak, tak mała do adopcji oczywiście tylko komplet szczepień chce załatwić i chyba poproszę Was o ogłoszenia może koło wrocka, bo ona bedzie sporą sunią i w mojej okolicy pójdzie na 100% na łańcuch.. :(
  15. a my z Gapciem, od kilku dni, mamy pełne ręce roboty ;) 3 maja zadzwonił dzwonek do drzwi, w drzwiach dalszy sąsiad, miłośnik tanich płynów rozmownych z kartonem w rekach, w kartonie jeszcze nie wiem co... Pan poinformował mnie, że idzie nad rzekę topić ale jak chcę to mogę wziąć.. nadal nie wiem co ale mówię, że biorę niezależnie od tego co tam zastanę ( bo już mi podrzucano staruszki w agonii i szczeniaki też) Żeby nie przedłużać - był szczeniaczek - ok 6 tygodniowy dziewczynka Joszi.. pierwsze dwa dni była strasznie zestresowana, tylko trzęsła się w kącie ale już się ośmieliła i zaczęła dokazywać na całego. A że u nas towarzystwo leciwe, unikają malutkiej, tylko Gapcio się z nią bawi, tylko Gapcio ma dość energii i chęci, chociaż też nie cały czas, a ona ciągle za nim biega i nawet ciągnie go za ogon albo skórę żeby za nią latał. Ciężko zrobić jej porządne zdjęcie bo ciągle się rusza. :) (Joszi jest ta biała kuleczka bo tam z lewej jeszcze Jajo się załapał w ujęciu ale Jajeczko nie jest szczeniakiem)
  16. trzyma się Biedaczek, od tamtego opisanego żadne sensacje się nie powtórzyły, apetyt dopisuje. Mongunio poje, posiusia i głównie poleguje... ale ostatnie dwa dni są dość pogodne to nawet ciutke pochodził po podwórku
  17. nawet próbowałam zrobić nam z Lisiem selfie ;)
  18. a Lisiunio trzyma się i pozdrawia Ciotki majowo
  19. wprawdzie od czwartku żaden kolejny atak się nie pojawił ale Mongunio "znika w oczach", jak byliśmy w czwartek Pani wet wspomniała, że tak gwałtowne chudnięcie przy dobrym apetycie, optymalnej karmie (ostatnio mam nawet zdobycznego Intestinala i hepatica RC dla mojego seniora seniorów) to wygląda na nowotwór...ale nawet nie ma mowy żeby coś szukać gdzie i co bo Mongunio jest taki starusieńki że niema mowy żeby jakąkolwiek narkozę wytrzymał... Ciągle pięknie je pije, załatwia się i trafia na swoje posłanko ale z dnia na dzień jest go mniej....
  20. potwierdzam, że Sunia zgłosiła Gajule do skarpety Talcott i niunia już otrzymała 2 stówki NAJPIĘKNIEJ DZIĘKUJEMY!!! A w ogole rozmawiałam dzisiaj z Panią Opiekunką, mała ma się ok chociaż akurat ma zaczerwiwnione oczko i bardzo aktywnie unika zaleconych kropelek. ;) ...ale nic poważnego. po majowce dostaniemy nowe fotki, a narazie widze w telefonie, że mam jakieś lutowe, które zapomniało mi się wstawić
  21. jeśli chodzi o kastrację to z punktu widzenia zdrówka, nic nie stoi na przeszkodzie, bo chłopak nie jest sędziwym starcem, serduszko jak dzwon, nerki, watroba w porządku. Ale to jest taki "niskotestosteronowy" samiec, takie chyba są mniej narażone na te różne "męskie" dolegliwości dojrzałego wieku. Natomiast trzeba prześwietlić prawą nóżkę, bo jest jakby trochę krzywa, jakby była kiedyś złamana. Umówię go wkrótce na rtg.
  22. nie ma za bardzo o czym tak co chwilke pisać, chłopak się zadomowił jakby mieszkał tu od lat, jest bystrzejszy niż początkowo myślałam, tylko do kiziania i przytulania, absolutnie nic nie pilnuje, nie zwraca uwagi na nic co dzieje się poza płotwm ogrodzenia. Może to tajemnica dlaczego stracił dom, jest dużym psinkiem, jakie bierze się do pilnowania, a on interesuje się wyłącznie jedzonkiem i przytulaskami, chociaż na dziarski spacerek też chętnie się wybierze bo to jeszcze bardzo żywotny pieseczek. W sumie na smyczy też lepiej chodzi niż początkowo wyglądało, to po prostu bystrzak, pozwala sobie na wiele jeśli niczego nie wymaga się od niego. Lubi też jeździć samochodem.
×
×
  • Create New...