Jump to content
Dogomania

kikou

Members
  • Posts

    10220
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Everything posted by kikou

  1. współczuję bardzo, żegnaj piękna psineczko a na co mała chorowała przecież nie była jeszcze sędziwa biedula?
  2. jeszcze raz chciałam Wam z całego serca podziękować za tę fantastyczną pomoc (bazarki i dodatkowe wpłaty)!!! finanse łaciatej panny wygladają tak: 15-01-2016 Mruczka 100,- 20-01-2016 Ewa Gałązka 40,- 25-01-2016 Sunia2000 344,40 ,- (bazarek) 25-01-2016 kikou 5,60 zaokrąglam 01-02-2016 Maja7 50,- 01-02-2015 Olena84 40,- 03-02-2015 Ewa Gałązka 240,- (bazarek) czyli w lutym dług zmniejsza się na 590,-
  3. wspaniale, pięknie dziękuję za pomoc !!
  4. Ignaś od tych potężnych mrozów ma się dziwnie dobrze, niemal nie miał omdleń, bardzo się dziwiłam ale w te takie mroźne i śneżne dni był jednym z bardzo nielicznych piesków, które dokazywały na całego po śnieżku... i nic, żadnych omdleń, teraz były takie wahania ciśnienia, raz mróz raz ciepło i deszcz, i nadal, odpukać, nic się nie dzieje. Pewnie to jakiś przypadek bo już jesienią były koszmarne dni z wieloma omdleniami ale póki co łobuziak żyje pełną piersią.
  5. żadna to pociecha ale chciałam powiedzieć, że Mufeczka czuła się z całą pewnością u siebie, ja nie używam żadnych klateczek, nie dzielę piesków na te które mają wsparcie finansowe i te które go nie mają czy na moje i nie moje, pieski biegają swobodnie, każdy kto się wdrapie może wejść na kanapę i do łóżka itd, Mufeczka jako że była jedną z młodszych i sprawniejszych psinek u nas rządziła na całego, zawsze w centrum na kanapie, nocą na łóżku... lubiła i ludzi i pieski... z całą pewnością czuła się "u siebie w domu" takie mam ostatnie zdjęcie, które zrobiłam jej kilka dni przed "tym"
  6. mam najkoszmarniejszą wiadomość z możliwych, Majeczka odeszła nagle w nocy w niedzielę. byłam tak zszokowana ze zleciłam sekcję zwłok, okazało się że powodem było ciało obce - zakrętka plastikowa. korek rozgryziny z ostrymi końcami przebił ściany jelita i sie zawiesił, wywołał martwicę jelita i posocznicę, nie zatkał całkiem światła jelita, dlatego swobodnie mogły przechodzić gazy, (mała nie miała nawet wzdętego brzuszka), a nawet jedzenie. Tak czy inaczej zawiodłam psinke, nawet nie widziałam, żeby bawiła sie zakrętką, odrazu bym jej odebrała... nie wiadomo kiedy mogła to połknąć, mógł być to tydzień albo pare tygodni Spodziewam się wielu gorzkich słów ale i bez tego jestem ruiną, rozdziera mnie z bólu
  7. w imieniu psineczki jeszcze raz gorąco dziękuję Ewie Gałązce za świetny bazareczek !
  8. tak, te upały w sierpniu dały się strasznie we znaki Lisiowi... już się naprawdę o niego bałam... teraz jest mu dużo lepiej, a jeśli chodzi o spacery to u nas jest tak że w cieplejsze miesiące cały czas są drzwi pootwierane wszystkie (no chyba że nikogo nie ma) a w zimie psinki używają tych takich klapek - psich drzwiczek. Znaczy te bystre dziadeczki, bo jest kilka które nie potrafią same wyjść i wrócić, te muszę wynosić. Ale Lisiuńka jest ciągle bystry chłopaczek. Tylko że głuchnie, w tym roku to już nawet wystrzałów się nie bał.... bo większości nie słyszał ;)
  9. uroczy śnieżek zachęcił nawet Ciampuszka do spacerku
  10. Lisiuńka pozdrawia :) przy takim uroczym śnieżku jaki się pojawił właśnie chce się chłopakowi nawet trochę więcej wychodzić trzyma się, odpukać, mój słodki, łyka bez szemrania swoje codzienne porcje tabletek i czuje się zupełnie nieźle
  11. Malwinka miała w końcu zabieg zmiany na sutku...ale jak to u niej, w trakcie okazało się że jest sporo więcej do roboty niż się wydawało... były maleńkie zmiany też w innych sutkach, trzeba było usunąć całą listwę, a na dole brzuszka miała przepuklinę , której nie zoperowano ostatnim razem, jak miała usuwane cysty na jajnikach razem z jajnikami... tym razem trzeba było koniecznie zoperować ją bo okazało się, że w przepuklinie uwięzło duże naczynie krwionośne, podobno cud że nic strasznego się z tego powodu nie stało... potem okazało się że z drugiej strony jest także przepuklinka.... koniec końców zabieg był bardzo długi, dziewuszka jest połatana jak świąteczna szynka, dobrze znosiła zabieg ale wieczorem czuła się nędznie i dzisiaj też nieciekawie, mimo silnych leków jest bardzo obolała... Ale! dzisiaj na szczęście już apetycik jej dopisywał, tylko leży biedulka niemal nieruchomo, boi sie ruszać. Tam na dole brzuszka nawet jeszcze gorsze szycie tylko już nie chciałam jej stresować tymi fotkami
  12. Chociaż badania Hadesika nie były najlepsze (podniesione wartości wątrobowe) wczoraj miał chłopaczek zabieg, trzeba było wybrać mniejsze zło, choć zabieg był krótki Hadesik okropnie znosił narkoze z licznymi bezdechami.... za to jak juz się wybudził najpierw dał do wiwatu personelowi, szczekał 3 godzinki do mojego powrotu(bardzo mnie to ucieszyło bo ostatnio Hadesik wydawał mi się taki już trochę w swoim świecie, obojętny ale jednak okazał dobitnie swoje niezadowolenie że nie jest u siebie), a w domu odrazu zajął się jedzonkiem czuł się dobrze odrazu i ogólnie dzisiaj też ma się nieźle, biega sobie, nawet nie zauważył chyba że coś tam mu brakuje :)
  13. chciałabym zaproponować żeby może tę nadwyżkę wpłat na Sylwusia przesunąć na wydatki jogo kolegi ze schroniska Ramzesika który zwykle na długi...
  14. z całego serca pragnę podziękować Suni2000, że pochyla się nad psinką i zorganizowała bazarek sprawy mają się tak: od ostatniego podsumowania zaksięgowało się: 22-10-2015 Głuchypies 50,- 30-10-2015 Maarit 50,- 04-11-2015 Maja7 50,- 04-11-2015 Olena84 40,- 16-11-2015 Mruczka 100,- 30-11-2015 Maja7 30,- 02-12-2015 Olena84 40,- 5-12-2015 Mruczka 100,- 31-12-2015 Olena84 40,- 04-01-2016 Maja7 50,- mimo że było kilka wpłat ponad te deklarowane, sytuacja jest bardzo zła dług psinki wzrósł do 1110 zł. w miarę możliwości starałam się zakładać te brakujące sumy i wpłacać braki ale dotarłam do muru, mam stos niezapłaconych rachunków.... i minusy na koncie BARDZO proszę o pomoc w spłacie tej gigantycznej kwoty
  15. Ignaś mdleje, w gorsze dni niestety wiele razy dziennie... ale oprócz tego Ignaś to największy chuligan i hultaj z całego stadka, biega, skacze,szczeka jak opętany, (to serduszko jego jest wydolne więc kiedy bije to Ignaś ma siłę bez zarzutu - tylko tyle, że niekiedy zapomina bić) szczeka, zaczepia i podgryza kolegów na kanapie, oszczekuje pieski za płotem, kąsa kolegów, lata po łóżku i znaczy po kołdrze i poduszkach żeby mu jakiś kompan się nie położył.... taki niegrzeczny jest chłopak na całego.... przez tą jego chorobę tak bardzo ulgowo traktowałam "cycucha" pozwalając mu na dużo więcej niż potrzeba i zmutował na całego :) ... ale tam! niech tam sobie będzie niegrzeczny "cycuch" Jeśli chodzi o badania krwi to zawsze można zrobić... ale nic nie dzieje się co wskazywałoby na minimalną dyfunkcję jakiegoś innego narządu oprócz serduszka, ładnie je, apetyt przedni, sierść w porządku, pragnienie i siusianie w normie, kupa ładna.... nawet ta paskudna zmiana na plecach, odpukać, nie powiększa się... nie ma się do czego przyczepić :)
  16. ciężko trochę się odnaleźć po kolejnych zmianach... uiff kiepskie wieści - byliśmy z Hadesikiem u doktora bo zdawało mi się że coś jajeczko ma powiększone i.. tak niestety rakulec, w tygodniu będzie miał badania krwi i jeśli się nada (jeśli ogólny stan organizmu pozwoli) w piątek 15tego zabieg.... ale Hadesik już w tamtym roku miał niezbyt dobre wyniki..... :(
  17. oddam mleko w proszku początkowe (09.15),takie jak na zdjeciu, ok.8 kg, (odbior osobisty ew. zwrot za kuriera)może ktoś karmi bezdomne kotki albo suczke karmiącą i się przyda
  18. i koniecznie fota z największym wrogiem Hadesika 19,5 letnim Mulfonikiem... obaj panowie ledwo chodzą, Mulfon to w ogóle jest głuchy i niemal śleputki ale jak tylko się spotkają to wióry lecą ;)
  19. ...ale póki co fotka...... czy jest ktoś śliczniejszy ode mnie?
  20. ....no dobra może zjem czasem małą kredkę świecową....tak jakoś ładnie pachną, można się pomylić..... ale za to jaka jestem piękna :)
  21. na szczęście nie ma o czym pisać.... wszystko po staremu u dziewuszki i z kolegami....
×
×
  • Create New...