Jump to content
Dogomania

kikou

Members
  • Posts

    10220
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Everything posted by kikou

  1. Kot to luzak nad luzakami,anic sobie z pieskow nie robi, a właściwie to kotka - Julka ma na imię. A Gapulek ostatnio odkrył że nic tak dobrze nie wyciera ubłoconych łapek jak odkryte łóżko. ;-)
  2. Taki to teścik wykazał
  3. Mam marne wieści... w weekend Dżizysik poczuł się gorzej ledwie ciamkał jedzonko i zaczął bardziej kręcić kółeczka niż zwykle... byliśmy na badankach kontrolnych, wątróbka juz na ostatniej agrafce i nereczki niezbyt.. jeszcze poszła kurierem krew do laboratorium specjalnego żeby zobaczyć jak ten stan hormonów tarczycy się ma.... ale ogólnie jeszcze ściślejsza dietka teraz do soboty chodzimy codziennie na króplówki żeby poopłukać nereczki. Faktycznie maleńki odrazu lepiej sie poczuł - zaczął znowu ładnie jeść.... ale rokowanie jest już nieciekawe.. może jutro albo pojutrze bedzie wynik z laboratorium to powstawiam kwitki...
  4. Operacji dzisiaj nie było, mieliśmy zupełnie nieoczekiwany zwrot akcji ale w sumie dość szczęśliwy - rano Larguś wstał z katarem, więc jak pojechalismy do kliniki powtórzono jeszcze morfologię mimo że miał ją robiona wtedy jak byliśmy z gorączką, ta pokazała nagły duży spadek hemoglobiny to wskazało wetom na choroby odkleszczowe, zrobiono różne testy i okazało się że mały ma anaplazmozę. Chorobsko odkleszczowe. ta choroba rozwija się bardzo różnie od 2 tygodni do paru miesięcy trudno nawet ustalic kiedy dokładnie się pochorował. Ale! mimo że uporczywe dziadostwo to jest uleczalna - 3 tygodnie odpowiedniego antybiotyku powinno sie z tym uporać , wysokie gorączki i inne ostatnie objawy były zdecydowanie od tego a nie od zmiany w brzuchu co oznacza że zmiana w brzuchu chociaż jest nadal obecna to jednak nie jest aż tak zaawansowana jakby to miało miejsce gdyby te straszne stany zapalne były od tej zmiany. Czyli teraz przed nami tydzień kroplówek i w sumie 3 tygodnie antybiotyku i potem badania i dopiero potem operacja w brzuchu. Mały jak dostał w końcu odpowiednie leki to już gdzieś po 3 godzinach od kroplówki zaczął majtać ogonkiem i bardzo interesować się jedzonkiem, nawet chapnął mnie za torebkę z cukierkami. Bardzo mnie cieszy bo te ostatnie dni niby było mu lepiej ale był taki przygaszony jadł bez zbytniego entuzjazmu, a on jak jest w formie to straszny łakomczuszek z niego...
  5. Operacja będzie w środę - bardzo się denerwuje
  6. ten mały na kanapie to Jajo - Jajeczko bardzo nie lubi sie z Gapulkiem tylko jest taki mały że żeby "napyskować" Gapulkowi musi wskoczyć na kanapę ;) ale Gapcio nic sobie z tego nie robi i macha ogonkiem i ignoruje krasnoluda :-)
  7. U Gapulka w porządku, chłopak trzyma sie super, jest przemiłym przytulakiem. Mieliśmy już dea razy ustalony termin kastracji ale ciagle coś wypada ukolegów Gapulka i jajeczka ciągle jeszcze są obecne.
  8. Dzisiaj w porządku, ma się dobrze chlopaczek, w poniedzialek znowu do kontroli jedziemy to pewnie ten termin operacji poda wet.
  9. Lekarze we dwojke ogladali mowia że wyglada to na tkankę a nie na obce cialo.
  10. Bardzo mi przykro ale mam beznadziejne wieści... Od poprzedniej soboty prawie mieszkamy z Largusiem w klinice, zaczęło się od tego ze wstaje rano a chłopak sie zatacza, zmierzyłam mu temperaturę, masakr jakaś 41,4 jchaliśmy do kliniki z dusza na ramieniu... Po kroplowkach silnym bardzo antybiotyku odrazu mu się polepszyło, potem byliśmy na kontrolach we wtorek w czwartek, niby coraz lepiej. Ale mały zjadł tablety do końca i coś dalej niemrawy niby temperatura sie już nie powtórzyła ale marnie jadł kupa brzydka, psinek osowiały. Medycy znowu go badali bez końca..wreszcie wczoraj robili usg każdego narządu po kolei (Larguś powinien odrazu medal dostać bo badania trwały długo - godzine 20 min bez narkozy a on dał sobie bez końca jeździć po tym brzuszku) Jest paskudna zmiana 2,5cm na 3,5cm gdzieś w okolicach początku jelita grubego, naturalnie ani na rtg ani na usg nie widać co to konkretnie jest... Psinek dostał narazie leki na parę dni ale generalnie konieczna jest operacja żeby zobaczyć jakiego charakteru ta zmiana co to za dziadostwo jest i jeśli tylko to bedzie możliwe zrobienie resekcji tego jelita z zapasem. Ale rokowanie jest ogólnie kiepskie, zmiana jest duża jeśli to złośliwe raczysko to malutko czasu zostało, jeśli w ogóle przetrwa mały zabieg. Chociaż wątroba nereczki w super stanie, nawet to serduszko nieźle bije i powinno narkozę wytrzymać... Jeszcze nie ustaliliśmy terminu tej operacji ale trzeba się raczej spieszyć chyba bedzie w przyszłym tygodniu bo zważywszy że to takie kosmiczne stany zapalne wywołuje nie można czekać... :( bardzo mi smutno że mam takie informacje, strasznie sie martwie
  11. W ładne dni pieski spacerują po podwórku a Dżizysik nie opuszcza koszyczka, szczyt aktywności jak sie tak wierci z podniesioną główką trzeba szybko startować i nieść chłopaczka na dworek bo to zwykle do siusiania sie tak wierci. Potem trzeba go przynieść nawet nie przyjdzie sam z kuchni do pokoju.
  12. Tak, Dżizysik to w tej chwili taka największa sierotka u nas, ciałko działa ale główka wszystko zapomniała. Mały sam nawet nie wychodzi z koszyka, może chodzić bez problemu, nóżki są ok ale jak się go gdzieś postawi najwyżej drepcze trochę w miejscu. Od czerwca bierze dodatkowo karsivan oprócz swouch hormonów i lekow wspierających wątrobę żeby troche dotlenić główke ale ta demencjaa i tak postępuje.
  13. Mamy piekne późnoletnie fotki pannicy:
  14. Jeśli chodzi o rachunki to zrozumiałam że do przelewu wystarczy mms a potem dośle racgunek na spokojnie. Chcialam go wyslać razem z wrześnuowym żeby co chwilę nie biegać na pocztę. Jaki sens w ogole więc miała rozmowa o mms. Ok nieważne, wyślę go w tygodniu. (Proszę o adres tej Pani, mialam go w smsach ale ostatnio stracilam telefon a wraz z nim wszystkie zapisane rzeczy) Jeśli chodzi o te drugą sprawę to mam dwa rachunki Largusia za dwa ekg. Ostatnio pisalam że mamy termin w innym gabinecie na rtg klatki piersiowej. Ale kiedy już tam dotarliśmy doktorzy zdecydowali sie na powtórne ekg. Koniec końców nie ma powodu do niepokoju, Larguś ma jedynie jakieś minimalne zmiany związane z wiekiem. Bierze tylo agapurin na lepsze dotlenienie serduszka. Czyli mam za pierwsze ekg kwitek na 65 i za drugie na 60 zl. Te rachunki sa wystawione na ośrodek nie na fundacje, w związku z tym Pani z fundacji tez nie może przelać zwrotu za nie. To może ta druga Pani ktora chce wspomóc Largusia kupulaby nam worek jedzenia. Bosch spezial light. Worek 12,5 kosztyje 99,- i to bedzie za te 2 badania srduszka. (Tylko nie mylić z "bosch light" bo to jednak inne karmy)
  15. Larguś trzyma formę.
  16. Mongunio jest tak stareńki że każdy kolejny dzień jest po prostu cudem ale jest dzielny i aktywny, dużo chodzi, czasem się przewróci ale zaraz podnosi się i drepcze dalej.. Jeszcze ma apetycik ale powoli już zapomina jak to się robi i muszę karmić go reką. Wie że chce siusiu ale już tylko podnosi się zapomniał że się wychodziło, jak tylko się wierci w koszyku muszę być czujna i szybko wynosić chłopaka...
  17. Ignaś w dobrej formie łobuziak
  18. W piątek niestety odszedł Ambroży- przegraliśmy ze zlosliwym nowotworem
  19. Pegulka w porządku, troszkę się postarzała dziewuszka już nie jest taka pyskata, taka bardziej stateczna dziewczyna się zrobiła. Pegunia pozuje zawsze bardzo chętnie.
×
×
  • Create New...