leepa
Members-
Posts
820 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by leepa
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
leepa replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Ide z psem, za nami rower. -a boi sie takiego czegoś? -(yy?roweru?) nie - >klakson aż mi serce stanęło :D< oo nie boi się ! tylko sie spojrzał ! yyy? no i??:roll: nie no jakbym miała psa który się boi to bym była raczej zła... eksperymenty se robi... -
hmmm moze i ciekawe ale ja bym to tak pobieżnie potraktowala zeby nam paszoznawstwo zupełne nie wyszło
-
Ja wcalę nie twierdzę że napisałas że ma się nad nią znęcać. Ja uważam że bezstresowe wychowanie nie jest glupotą. Oczywiście zalezy jak to rozumieć. Bo samo pozytywne szkolenie tez nie jest idealne. [quote]zeby dwu miesięczny sznaucer poczuł klapsa trzeba mu przywalić. A jeśli możesz wyjaśnićna jakiej zasadzie lekkie klepnięcie ukauje psu ze jesteśmy nieprzewidywalni??[/quote]Nie chodzi o sile jaka my wkładamy tylko jaką pies czuje. Więc jesli chcemy w ten sposób skarcić to albo musi psa zaboleć (sadyzm) albo wystraszyć, a tutaj pies może to zrozumiec jako miłe klepanie albo faktycznie się wystraszyć i być zdezorientowanym, co czesto prowadzi do tego że pies się boi własciciela. [quote]co ty masz za doświadczenie, że sznaucer po klapsie odgryza się:crazyeye:. Co ty masz za psy które się Tobie odgryzają?!? Ja sobie nie wyobrażam żeby mój kochany , najukochańszy pies za klapa na dupe mi się odgryzł.:crazyeye::mad::crazyeye:[/quote]Pies nigdy mi się nie odgryzl bo nigdy ode mnie klapsa nie dostał. Ale są takie psy. Psy z charakterem, sznaucery mają charakter, niektóre potrafią go pokazać. Agresja rodzi agresję. Ponadto mówimy o psie mlodym. Czyli sa dwie możliwości- albo jest niesamowicie zapatrzony we wlascicielkę albo (co bywa u sznaucerów indywidualistów) jeszcze nie ufa,a więc "najukochańszym pieseczkiem" jest dla własciciela ale on sie za takiego nie uważa, dopiero trzeba sobie wypracować więź i zaufanie. Czemu miałby nie gryźć kiedy jego biją. [quote]bierzesz małą za "szmatki" tzn za skórę na szyji i podnośisz do góre mówiąc fee[/quote] Zrobiłam to z moim psem. Mam wyrzuty sumienia. Zrobił tylko niewinne oczki, ale działalo moze przez klika sekund. Może jednak na niektórych to działa, na tych słabszych. Ale to stosowałabym w bardzo skrajnych przypadków kiedy pies autentycznie wpada w histerię. Ponadto jeśli piesek jest delikatny mozna mu zrobić kuku na psychice. Nie wiem... nie jestem przekonana... Na pewno byłoby to zrozumiałe u fryzjera którego pies nie musi kochać, a jednak czas goni, ale u włascieiela.. nie wiem. Moim zdaniem droga do serca psa (a szczególnie sznaucera, co wielokrotnie potwierdziło sie w moich rozmowach z innymi sznauceroposiadaczami) jest szacunek, miłość i konsekwencja. Nie siła, nie bicie, nie krzyki. Jeśli sznaucer chce coś zrobić, jesli ma swój cel to to zrobi z przyjemnością, jeśli nie widzi sensu to nie przekonamy. I można psa zmuszać ale jesli w ogle to zrobi to niechętnie, a nas na pewno nie będzie za to kochał. Pies nie ma się bać właścicela ale się w nim rozkochać, dla takiego zrobi wszystko. Prosty przykład - kolczatka. Zdeterminowany pies i tak będzie ciągnął, nie wazne że glowa mu już odpadła :P , a jak zdejmiemy kolczatke to tak jakby jej nigdy nie było. Wystarczy cierpliwość, konsekwencja i parę smaczków, aby osiągnąc efekt. Nie iść na łatwiznę. Po co bić psa, po co krzyczeć, po co szarpać, kiedy wystarczy spokojnie powiedzieć nie gryź i odsunąć, dać coś innego do gryzienia. A teoria dominacji jakiś czas temu wyszla z "mody". btw. zapraszam na sznaucerki..fora..pl mieliśmy tam już parę przypadków niesfornych i trochę bardziej niesfornych psów ;]
-
Ja nie jestem zwolenniczką bicia psa. Jesli chce sie to zrobić to trzebaby naprawde mocno psu przywalić co byłoby okrucieństwem. Lekkie jest albo przyjemnym klapnięciem albo pokazuje psu że jestesmy nieprzewidywalni, trzeba się nas bać. Pies nie ma bać się ręki. Konsekwentna ignorancja i reprymendy słowne zdecydowanie powinny wystarczyć. Szczególnie przy sznaucerze, bo te jak się mocno uprą to za klapsa jeszcze się odgryzą albo nauczą unikać. Co de szelki- obroża to zalezy od psa. Słyszałam o psach które wlasnie nie tolerowaly obroży, a na szelkach zachowywały sie wzorowo. Ale preferuję obrożę, szelki powodują odstawanie łokci. Chociaz widziałam gdzieś takie, które nie są za łokciami...
-
Myslę że to jest ciekawy temat jeżeli są zajęcia groomerskie. Ponadto wtedy można sie dowiedzieć gdzie sie wlaściwie ten pigment osadza, ponadto rodzaje sierści no to rzecz praktyczna dość ważna dla zwykłego psoposiadacza, hodowcy, groomera. No i choroby czyli wlasnie jakies uczulenia czy inne żeby wiedzieć że od tego się mozna zarazić, że jak to i to to trzeba do weterynarza. Ludzie np. często zwalczają tez same objamy kąpiąc psa i myśląc że jest spokój a to się okazuje że jakiś tam łupiez może być czyms powazniejszym.
-
Mi osobiście przydałaby się wiedza na temat skóry, włosa, chorób skóry. Nie iwem czy jest, pobieznie przeglądając nie zauważyłam.
-
[QUOTE]mogę wyjąć całą lodówkę i zatańczyć Salsę na stole w kuchni [/QUOTE]yyy..sprawdzałeś? :D Dokładnie. A pamiętac też trzeba, ze psy co jakiś czas sprawdzają czy zasady sa nadal aktualne. :P Tak własnie jak z tym łóżkiem, choć nie wiem, może to było niedouczone po prostu. Ale jakby było to mogłoby się zdarzyć ze pies sobie kiedyś bryknie i trzeba własnie pilnowac zeby nie oduczyć, chyba że zmieniliśmy plany :P
-
Skoro masz czas i wdzię, że zapał, to myślę ze bedzie dobrze. Sznaucery to nie potwory. Tylko pamiętaj że nie ma własnie "dnia wolnego od konsekwencji" :P , od razu ustal zasady. I nie ma ze za kilka lat pies się znudzi to to trochę odpuszczam(sznaucery szybko się uczą :P). I jeszcze doradzę- wychowując sznaucera pamietaj że on musi chcieć, rozumieć co robi. Jak nie bedzie chciał to ani krzyki ani przypalanie ogona nie pomoże :D Jeżeli ta zabawka mu się podoba no to dobrze :P Fajnie że pies odważny. Taki własnie powinien byc sznaucer. Co do telefonu, cóż... Widocznie ten typ tak ma :P Może się oswoi w końcu, a może lubi telefony :P Znam takiego jednego telefonopasjonatę. Jak się go zapyta gdzie telefon, to od razu biegnie szczęśliwy pokazać:D Też szczeka na dźwięk i nie pogardzi rozmową. trzymam kciuki i jestem dobrej myśli
-
Jeżeli wiesz, ze nie będziesz w stanie poświęcić psu odpowiednio dużo uwagi to faktycznie może lepiej oddać. Sznaucera trzeba kochać i o nim nie zapominać nigdy. Musisz to sobie przemyśleć czy faktycznie zawsze ci się chce, czy masz tyle samozaparcia że nie machniesz ręką tylko bedziesz konsekwentna. [QUOTE]Sorry Leepa, le jesli własnie odpuscisz mu, jak warknie, to bedzie znaczyło, ze pies miał racje :-D i bedzie to robił przy kazdej mozliwej okazji, jesli tylko cos bedzie nie po jego mysli. I ja tez podnosiłabym i trzymała tak długo, az sie nie uspokoi[/QUOTE]Ja psu nie odpuszczam, jestem konsekwentna. Jak mnie nawet memłał zębami to się tylko wiłam żeby mi nie spadł niechcąco, ale go trzymałam dalej (btw. jak siądę to trochę pomruka i da się nawet 3-4s potulić :P). Generalnie nie mam problemów z nim, nie jest agresywny. to po prostu jak naruszam zanadto jego prywatność. A nie będę go przecież karciła za to że na mnie warczy przy podnoszeniu bo wtedy zupełnie to znienawidzi, pozatym muszę go uszanować. A zauważyłam np, ciekawostkę że jak wie że musi, bo np. na stół, to nie ma takiej jazdy, dopiero kiedy pańcia się musi do niusi popsytulać, to przypomina że jest sznaucerem :D
-
Dokładnie, to wazna sprawa. Ale to wszystko zależy od umiejętności, konkurencji, loklizacji, cen, wymogów mieszkanców, blabla. Tak na prawdę trzeba spróbować żeby się dowiedzieć. Ponadto na początku zawsze trudniej bo ludzie nie mają zaufania, mają swojego fryzjera. Slyszałam o fryzjerze w moim mieście takim dopiero po kursie, no to jak na tydzień 1 pies w zimę to wielka radość.
-
Mad jesteś idealnym wlascicielem dla sznaucera haha :D No niestety wlasnie tak z nimi trzeba... Może nie wciskaj zabawki jak gryzie tylko odsuwaj psa. [quote]kiedy chce ja wziasc na rece wtedy kiedy ona nie ma na to ochoty rzuca sie na wszystkie strony i piszczy i zawodzi jakby jej sie krzywda dziala[/quote]Cecha sznaucerów. Samodzielne i często wręcz oschłe. Ale musisz uszanować to że pies nie życzy sobie w danym momencie kontaktu. Oczywiście czasem trzeba, chociazby żeby wziać go na stół,a le wtedy trzeba się liczyć czasem z pogryzieniem haha :D Mój siedmiolatek też nigdy nie lubił podnoszenia. Zawsze musi choćby symbolicznie warknąć. Kilka razy jak wybitnie mu się nie podobało to łapal mnie przednimi zębami za palec. Parę dni temu rozciąl mi pierwszy raz skórę :P Ał, ał jeszcze się goi. Kocha mnie, krzywdy nie zrobi ale czasem po prostu chce mieć święty spokój. Ale przyznam ze z wiekiem też uczy się pieszczot. Tzn. kiedyś nie dało się go dotknąć bo odchodził, teraz da sie potulić.
-
ostatnie zdanie to już czepialstwo, ja mam na architekturze krajobrazu conajmniej 2/3 niepotrzebnych przedmiotów angielski, humanistyczne, w-f, 2/3 gleboznawstwa, całość hydrologii, całoś meteorologii i kilmatologii (no strasznie mi się te chmury przydadzą!).. dalej nie wymieniam bo mi się nie chce. Nie mówię że nie ciekawe( i ze ciekawe też nie :D ) ale bezsensu. Myślę, ze ta bezdomność ma więcej wpólnego z kynologią (chociażby jako pośredni i częstio bezpośredni wynik pseudohodowli) niż zlewnia rzeki czy psychometr Assmana z projektowaniem działeczek.
-
Upierdliwy znaczy szczekliwy, zaczepialski, agresywny, gryzoń, No wszystko. To zalezy jak się cżłowiek psem zajmie. Ale sznaucer to rasa, która jeśli nikt się nią nie zajmie, to sobie sama znajdzie zajęcie- niekoniecznie takie jak się nam podoba. Każdy psiak jest inny. Jeden będzie siedzial i ujadal przy balkonie, drugi będzie wszystko niszczył. A NA PEWNO pies nie będzie się słuchał własciciela, który nie chce z nim spędzać czasu i nie ma czasu aby psa wyszkolić, ustalić zasady panujące w domu. [QUOTE]to nie jest kwestia rasy a przyzwyczajenia psa do dziecka [/QUOTE]Wiesz, no to zwykle jest prawdziwe. Ale psy mają pewne predyspozycje. Sznaucer mini (mówię o regule bo są wyjątki) nie bedzie biegającą, liżącą przylepą sam z siebie. Jest generalnie nieufny i MAŁY. Trudno bedzie zaakceptowac dziecko,ale szybko przywyknie jeśli wszyscy będą z psem odpowiednio postępować. Jednak co jest bardzo trudne kiedy już zaczną się bezpośrednie kontakty psa z dzieckiem(mówię dziecko od urodzenia)- żeby dziecko zachowywało się odpowiednio. trudno od takiego malucha oczekiwać, że będzie nas rozumiał, albo rozumial tak dobrze. Potem jak zacznie wypróbowywać cierpliwość rodziców to może czasem robić na zlość. Więc chcąco czy niechcąco psu moze stać sie krzywda. Ja pamiętam co bylo u mnie. Dziecko rzuca zabawką i niechcąco spada na psa (dla psa dziecko wróg), albo dziecko robi raban sobie coś tam rzuci, coś krzyknie i pies się boi, nie zna tego(dziecko nieobliczalny wróg). To cięzka sytuacja. Na szczęście masz już większe dzieci. Chociaż trzylatek, ktory ma kontakt z moim psem, czasem próbuje coś robić na zlość, nie wierząc że pies może ugryźć :P Zależy od dzieci. W kazdym razie, tak jak mówiłam- to one będą musiały sobie na zaufanie psa zapracować. Z 9- latkiem no problemo, z trzylatkiem też juz się idzie dogadać. Bo jak one podpadną to pies długo pamięta i trudno się na nowo przekonuje, a ty nie będziesz mu w stanie wytlumaczyć że żartowały czy nie wiedziały.
-
a mi mój sznaucerek amadynkę zaciukał ... ale dziwnie bo krwi kropelka tylko... chyba celnie trafil bo jakoś tak jedno kłapnięcie i po chwili ptaszek nie żył...cóż.. glupia pańcia
-
[QUOTE]Ja z zadowoloną miną stoję i patrze na paniusię, po czym głośno się zaśmiałam, odwróciłam do psa poklepałam go, mówiąc głośno 'Dobry pies' odpięłam smycz i wydałam komendę 'równaj' i 'noga'. poszłam odwracając się i patrząc jak paniusia mało co nie spłonie ze złości [/QUOTE] Haha ! Uwielbiam cie ! :D Co do automatów to faktycznie niebezpieczne mogą być. Co prawda jeszcze nie widziałam nikogo żeby aż tak się nie pilnował. Ale skutek łatwy do przewidzenia. Pies jest lżejszy i rower czy nie daj Bóg samochód i piesek leci...
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
leepa replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
[quote]Oczywiście podchodzi do nas z psem, zeby jej pies sie przywitał z moim[/quote] Ja się ciesze kiedy ludzie pozwalają psom się pzrywitać. Oczywiście rozumiem twoja złośc w tym przypadku, ale może rozwiązać to w ten sposób, że szkolimy psa tam gdzie nikt nie przeszkodzi, a wydajemy komendę wtedy kiedy na pewno posłucha. Ludzie zazwyczaj spieszą się, nie obchodzi ich fakt ze pies na smyczy cos chce oprócz załatwienia potrzeb fizjologicznych. Pies ciąga na smyczy do innych a oni ignorują albo krzyczą nieskutecznie. Potem chodza tacy socjopaci, którzy na wszystkich i wszystko się rzucają. Chciałam psa nauczyć żeby nie rzucal się na inne i miałam powazne problemy bo co mój chciał grzecznie to się psy rzucały. Swojego zawsze puszczam do innych psów jeżeli widzę że mój nie chce tego psa skrzywdzić, tamten nie chce mojego oraz właściciel nie wyraża niechęci. Przeciez nie będę go izolować od zwierząt, albo pytać za kazdym razem czy mogę, kiedy co kilka minut/sekund spotykam psa. Oczywiste że gdy widzę osobę która swojego psa odciąga albo mówi żeby się nie zbliżac to nie podchodzę. Ale w innym przypadku nie widzę w tym nic złego. -
Miniatura i dziecko nie jest najlepszym połączeniem. Do mnie przychodzi teraz już trzylatek ale znają sie z psem od urodzenia(dziecka). Nie jest najciekawiej. Nikomu się nic nie stało i pewnie nie stanie ale pies jednak się obawia, nie lubi, nie ufa (i bardzo słusznie bo zasłużenie), a i dziecko sie parę razy przestraszylo gdy "zostało kłapnięte". Jestes w lepszej sytuacji bo pies przyjdzie po dzieciach. Choć w sumie mój pies się jakoś nie uprzedzał, nie chodzilo o zazdrośc tylko dziecko zasłużyło sobie na brak zaufania. Musisz po prostu bardzo pilnować, uczyc dzieci jak z psem postępować, bo jak one sobie nie zapracują odpowiednio to psa nikt inny do nich nie przekona. No mały piesek więc większe ryzyko kontuzji, większy ból i tym samym większa samoobrona. Ponadto sznaucery to psy trudne, trzeba miec dla nich czas bo moga stac się po prostu upierdliwe i nieszczęśliwe. Więc i ten aspekt bym przemyślała bo przy dzieciach trochę mniej czasu... Zdarzają się oczywiście potulne przylepy ale nie ma co na to liczyć.
-
Ale też nie przesadzajmy. No bo żeby uczyć budowy psa to nie trzeba chyba być kynologiem. Tak mi się wydaje. A możesz się wypowiedziec na temat tematyki zajęc? Czy faktycznie tak się pokrywa z kursami ZK?
-
ooo fajnie, dzięki ;]
-
Ale dobree ! :D Bardzo trafne uwagi. Większość ludzi niestety przechodzi obojętnie, albo jest tak zszokowana że nie umie znaleźc dobrych słów. haha :D
-
Jajko gotowane i kamienie :D haha
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
leepa replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Dokładnie, kazdy niech swojego pilnuje i nie ma pretensji. Tzn. gdyby mojego psa ktoś śmiał tknąć inaczej jak głaszcząc nawet jesli byłoby to z mojej winy to bym zatłukła bo to moja wina, a nie psa. Ostatnio bawiłam się moim. Rzucałam kamienie, z daleka zobaczyłam że dzieci ida w naszym kierunku to zaczęłam rzucac w inna stronę, potem zupełnie na bok żeby pies koło nich nie biegał. Nagle jedno dziecko "ohoho piesek" i mojemu zagradza drogę i patyka już podnosi :D Mahca w powieetrzu, ale mój pies jak się ze mną bawi to nic innego nei widzi, gdyby był większy to podejrzewam ze stratowałby wszystko po drodze bo by nie zauważył :D:D:D Tak to by się najwyzej odbił :P No to psu rzuciłam na bok kamien zeby w trawie poszukał, a tu drugie dziecko z patykiem i do mojego psa biegną w te krzaczory i wymachują ! A to takie maluchy to zabawnie to wyglądało tak niezdarnie :D Powiedziałam żeby nie zaczepiały ( no bo po pierwsze pies ich nie zauważa i mogą mu zrobić kuku, a po drugie to nie ufa dzieciom, nie lubi ich towarzystwa i odgryźć się to bardzo chętnie). Ale dopiero ostra reprymenda ojca je odciągnęła. Nic się nie stało ale naszła mnie taka myśl. Czemu do ciężkiej cholery psy mają obowiązek noszenia smyczy? Mój pies w tym momencie był bez smyczy ale był na każde moje najmniejsze kiwnięcie palcem, zupelnie w tej sytuacji przewidywalny, bo znam swojego psa na wylot. Mogłam go odwołać w każdej chwili. Natomiast te dzieci sobie do psa podbiegły, dokuczały mu i byl problem z karnością. Ja bym proponowała obowiązkowe zasmyczowanie dla dzieci. -
czekam z niecierpliwością
-
Mhm ;] No to mogę uspokoić, że bardzo dobra hodowla.