leepa
Members-
Posts
820 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by leepa
-
No niestety. Teraz masz próbę :cool3: czy przetrwa twoje szkolenie zależy już od tego jak ci zależy. Albo unikaj rodzinki, albo wychowaj rodzinkę, chyba że się poddasz. Tez to przerabiałam, z rodzicami i czasem jeszcze są epizody. Psa mi spaśli że miał fałdziochę na karku paskudną. Ja postawiłam sprawę jasno, albo przestaniecie do ciężkiej cholery albo mamy wojnę. (była wojna :D) Hyhy, w końcu przestali i czasem tylko podrzucą coś pod stołem. Ale zabraniam i czasem krzyknę. Jeśli chcesz zwalczyć problem niegrzecznej rodzinki to dobrze mowisz z tym dobrem psa. Jesli to nie działa, możesz powiedzieć że cię nie szanują. Bo dlaczego nie wykonują twoich poleceń, na których tak bardzo ci zalezy? Już nie ważne że psu szkodzi, ważne że tobie się to nie podoba i denerwujesz się kiedy tak robią. Może takie slowa przemówią im do rozsądku. Takie poważne "proszę" z przeszywającym wzrokiem. Teraz się drażnią bo nie traktują cię zupelnie poważnie, nie wiedzą jak ci zalezy.
-
A ja myślałam, że brzeszczotem... bo przecież palcami to za faraonów... Jak komus latwiej skubać po jednym włosku trymerem niż palcami to bardzo mocno się dziwię, ale być może... :roll::lol:
-
Ja wlos okrywowy wyrywam tylko palcami. Jeśli coś ma już psa boleć to wlasnie trymer, bo czlowiek nie ma takiego wyczucia co łapie.
-
Co jak co ale prędzej palec wyczuje dobry wlos niż trymer :D Przerażające jest tylko to ,ze tacy ludzie jak Grey zajmują się psami wciskając swoje felerne usługi.
-
[QUOTE]pozwoliliśmy mu na wchodzenie na kanapę dwoma łapami, tak żeby leżąc go głaskać [/QUOTE] Leniuchy! :D Mój miał zakaz. Ale jak był wyskubany na łyso a wyjechalismy do domku gdzie bylo zimno no to szkoda psa :D Tak więc może wskakiwac do łózka. Ale niestety nie lubi :placz: Tzn. jak ma ochotę to się pakuje, on cała noc chodzi raz na fotel, raz do łóżka, raz na kanape, raz na podłogę... Rano często sie do mnie pakuje, przy twarzy zawsze :loveu: nieraz mało się nie uduszę tak mnie przygniecie ale tak faaaajnie:loveu:
-
Nie miałam tego problemu, więc nie wiem czy sa inne metody. Ale jeśli już używamy terpentyny czy rozpuszczalnika to absolutnie nie polewajmy na psa i BARDZO dokładnie spłuczmy. Bylam uciapkana i tym, i tym. Terpentyna balsamiczna- dla artystów, jest delikatniejsza- ale tego cholerstwa zmyć się nie dało podobnie jak rozpuszcallnika :D Koszmar. Szczypie tak że się nie da nic zrobic konstruktywnego no po prostu trzeba to zmyć, ale się nie da :D Nie wiem od czego to zalezy, jak raz sie polalam to zmyło się szybko, innym razem przynajmniej 0,5h szorowałam wszystkim co tylko mialam i nic. Takze na prawdę delikatnie przy psach. Zdecydowanie polecałabym obcięcie jeśli farby jest więcej i nie da się ominąć skóry.
-
No to błagam was :D Shih-tzu "troszkę" inaczej wygląda po spacerze niż bokser. Myślę, że kąpanie raz na miesiąc czy 2-3 razy w roku nie powinno dziwić. Tyle jest różnych psów, róznych wymagań i różnych źrodeł informacji. Mnie nie już dziwi kąpanie psa co tydzień. [quote]Napisał [B]leepa[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f978/czy-mozna-wykapac-psa-w-ludzkim-szamponie-134199-post12436419/#post12436419"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/styles/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]Gryziecie się jakby kawał mięsa rzucono... [/I] Bo jesteśmy na dogomanii, tu nie o takie rzeczy sie prawie krew lała na wątkach :evil_lol:[/quote] Stąd też moje nawiązanie :D Cóż..na forum łatwiej o kłótnię.
-
Gryziecie się jakby kawał mięsa rzucono... Nie ma co wojowac bo to temat rzeka i myslę, że obie strony mają trochę racji. Owszem zmywamy powłokę...(tak jak u siebie...). Ale ona zostaje odbudowana. A teraz szampony dla psów robią takie, że ludzie moga pozazdroscić. Yorki wystawowe trzeba kąpać chociaz raz na tydzień, psy wystawowe przed każdą wystawa absolutnie powinny być umyte (a fuj brudne ręce sędziów od głaskania, ponadto włos psów które go trochę mają trzeba zwyczajnie ulożyć). Przed fryzjerem też trzeba psa wykąpać, bo bez tego nie ma mowy o strzyżeniu. Ponadto- pies chodzi przy ziemi...Syf z ziemi się zbiera, wszystkie spalinki z atmosfery pięknie osiadają. Nie przesadzajmy. Owszem, nie należy nadmiernie pucować psa bo on zwykle nie ma potrzeby bycia sterylnym. Ale kąpiel raz na miesiąc, kilka? Czemu nie? Jeden piesek widzi wannę co tydzień, inne kąpią się w deszczu i może raz w roku wąż ogrodowy. Żyją. :cool3:
-
No ja uważam, że inteligencja nie jest czymś do końca zmierzalnym. Własnie przez upartość czy po prostu brak chęci współpracyz człowiekiem. A jeśli o opinię chodzi to teraz chyba najbardziej pokutują yorki :D
-
Nie no stereotyp swoja drogą, na tym to ja się w ogóle nie opieram. Właśnie bardzo mnie zaskoczyło potwierdzone przez dwie osoby stwierdzenie, że pies nie rozpoznał domownika. Może sobie nie zasłużył na zbytnią wylewność... chociaz w sumie.. te psy i dla obcych sę niezwykle serdeczne Co do niezalezności to czytałam gdzies, że wręcz przeciwnie. że strasznie nieporadne i zależne. Ale książki są głupie, widzocznie autor nie lubił tej rasy :D Hmm.. czyli wychodzi na to że całkiem 'normalnie" z tą inteligencją. Cieszę się.
-
PRZEPRASZAM !!! :crazyeye: (no i zaciukają, zaciukaja jak nic:evil_lol:) Nie no temat kontrowersyjnie brzmiący podobno bardziej przyciąga :cool3: UWIELBIAM pekińczyki, mam dwa zaprzyjaźnione, żeby nie było i nie uwazam że sa głupie :P Ale jestem ciekawa jak z ich inteligencją. No wiadomo, małe pieski zwykle się wymaga od nich po prostu serdeczności. Ale na pewno są wśród was osoby, które próbowały te pieski szkolić. Jestem ciekawa czy są bardzo pojętne, czy może idzie powoli i czy są uparte. Słyszalam też od jednej osoby, że... jej psy po tygodniu nieobecności pewnego domownika nie poznały go :| inna osoba na forum poparła to też swoim doświadzczeniem. I to mnie niesamowicie intryguje. Czy tak faktycznie jest? Smutne. A może jeśli mają osobę, w której są szczególnie rozkochane to nie ma mowy aby zapomniały. No własnie... czy to sa psy które sie rozkochują na zabój, czy moze jakby własciciel znikl, to czary mary znajdujemy innego?
-
Czy moj pies bedzie mnie pamietal po rozlace???
leepa replied to magdaanna's topic in Wszystko o psach
Głupia amerykańska moda... oby do nas nie doszła. Na szczęście "ekokynologia" nie zyskała dobrej sławy wśród psiarzy. No pudle to już zupełne inteligenty także na pewno zapamięta ! nie bój! :D -
"kto nie skacze ten z policji..." chyba mam dysfunkcję :D nie no rzezi tu nie mieliśmy I jak tam idzie wychowanie?
-
Czy moj pies bedzie mnie pamietal po rozlace???
leepa replied to magdaanna's topic in Wszystko o psach
Myślę że będzie. Mój sznaucer miał kilka miesiecy, pomieszkał z moim bratem kilka tygodni, a jak tamten wrócil z wakacji to było szaleństwo ze szczęścia :) Ale to zalezy od psa :D Moja siostra mówi że jej pekińczyk jak kogos tydzień nie widzi to chyba nie poznaje :D:D:D Nie wiem... Może zalez od cżlowieka, moze jej się zdawało. Ale yorki chyba mądre psiaki hm? ;] Pańci nie zapomni... -
Ja psu przycinam tak zeby nie wystawały poza opuszki. Nie wcinam sie głęboko bo te włosy stanowią ochronę.
-
nie zmykam, a powinnam? :D Nie no masz rację z tym lękiem ale jest jeszcze inna możliwość.
-
Ale ja nie podważam skuteczności tylko forma mnie rozbawiła :D Takie na zasadzie- sznurek mokry- był deszcz, sznurka nie ma- był złodziej :D Na pewno daje on pewien obraz, choć można jeszcze tam polemizowac ze pies moze mieć gorszy dzień że cos tam, ze coś tam. Mój np. jak po niego przyjechalam to powędrowal za kanapę:loveu: ale jest faktycznie bardzo dominującym i upartym psem, który potrafi w razie konieczności pokazac zęby i jest absolutnie odważny.
-
uśmiałam się przy czytaniu testu :D, najlepsze: gryzie-agresywny, idzie w inną stronę-niezalezny :D
-
Kurde to może ja jestem dziwna bo pamietam dokładnie rozkład pomieszczen swojego przedszkola, do którego chodziłam między 2-3 rokiem życia :D ... nieważne... :P Co do tej pani szkoleniowiec to ja myśle że mogło byc po prostu tak (co jest czeste), że pies się jej obawiał, nie zna jej, nie czuje się w jej towarzystwie taki pewny. Tak jak to chociazby u fryzjera bywa, pies nagle staje się grzeczny. No nawet porównując do dziecka, jak obca pani złapie za rączke to może przestałoby kopać inne dzieci, a zaczęłoby się zastanawiać o co chodzi:P Ale to mogę sobie zgadywać tylko teraz. Oczywiście że wszystko zależy od charakteru psa. Ale jednak myślę, że da się to rozwiązać bez bicia, tyle jest sposobów. A taki piesek już będzie pamiętał.
-
O wlasnie to mnie bawi :D "Mnie nie obchodzi czy jest rasowy czy nie ale JA MAM RASOWEGO PRZECIEZ TYLKO ŻE BEZ RODOWODU !!!" :D żałosne Nad czym tu debatować...
-
Z pozytywnym masz rację- nie zawsze da się psu wskazać cos tak precyzyjnie. Jestem za łączeniem metod. Ale mimo to myślę, ze bicia można uniknąć. Szczególnie że mamy do czynienia z tak małym pieskiem, no to az wstyd. Przeciez to przytrzymać mozna... Pepesza kombinuj- tyle ci powiem :D Możesz np. psa odsunąć i "fe". Jak podejdzie (a nawet za sekundę!) to zrób dokładnie to samo. Niestety początki bywają trudne. Ale kazdy pies jest inny i może np. zacząć się szarpać albo uznac to odpychanie jako zabawę, więc bez sensu. albo (co u mnie jest juz najgorsza karą) przytrzymać głowę psa, spojrzeć w oczy i wysyczeć "fee", najlepiej wtedy przytrzymac jeszcze aż pies zacznie uciekać wzrokiem, choc mojego musiałabym trzymać conajmniej godzinę, podejrzewam że do zaśnięcia hyhy :D u mnie na forum jedna osoba proponowała przytrzymac psa za żuchwę razem z językiem (oczywiście delikatnie!) mi to średnio wygląda, pies może sie zacząć szamotać, możemy nie zdąrzyć itd., ale u niej skutkowało Ale nie zrażaj się tym że "działa może ze 2 sekundy". Tak na początku jest! to młody pies. musi "chwilę" potrwac zanim załapie. Ważne jest żeby to co robisz w ogóle działało, tzn. żeby pies przestal gryźć- nie wazne na jak długo. To się wypracuje z czasem. Pies zobaczy, że za kazdym razem go odpychasz, więc jego starania nie mają sensu. Mnie rodzice nigdy nie bili. Kilka razy dostałam ścierką czy klapsa. Ale przez takie rzeczy tracili tylko u mnie szacunek. Za kazdym razem czułam nienawiść i uważałam ich za najgorszych (pozwolę sobie nie cytować :D). Bo czy sprawiedliwe jest podnoszenie ręki na kogoś słabszego kto nie może oddać? Myślę, że to oznaka słabości. Inaczej sobie nie radzę, to zrobię to, bo ty nie jesteś w stanie tego zrobić. A ja nie należę do osób, które szanują kogoś za siłę. Wiadomo, że jak ktoś mi porządnie przyłoży albo zagrozi śmiercią to nie pójdę więcej np. na "kamienie" (:P) ale będę wtedy zastraszona, a nie będę bardziej kochać czy szanować tej osoby. Myślę, że każdemu zalezy raczej aby miec psa przyjaciela. Więc jeśli chcemy stosować ostrzejsze kary radziłabym to bardzo dobrze przemyśleć, żeby nie zepsuc nie tylko psa, ale także naszej relacji.
-
Nie wszyscy sa kryształowi. Ale masz zdecydowanie większe prawdopodobieństwo. Bo hodowle sę kontrolowane, pseudohodowle absolutnie NIE. Nie kupiłabym telewizora na bazarze ale w sklepie [COLOR=red]renomowanym[/COLOR][COLOR=black] (dlatego wybieramy dobra hodowlę) i dostałabym gwarancję. Wiem, że w razie czego mam papier i najpewniej sprzedający nie "zwinie manatków".[/COLOR]
-
To zależy jaką kto sobie definicję przyjmie. Ja preferuję zwierzę rasowe nazywac rasowym tylko kiedy mamy jasny dowód po jakich zwierzę jest rodzicach. Oczywiście że się zgadzam z definicją z encyklopedii. Ale nie zapominajmy, ze encyklopedie sa tak na prawdę głupie (tak, głupie), a rasowości nie winno się okreslać tylko po morfologii. I wszelkie definicje tez sa głupie. Musiałyby zawierać chociaż kilka stron zeby wszystko opisać dokładnie. Bo jak np. populacja to zespół org. mogących się ze sobą rozmnażać, to czy osobnik niepłodny urodzony w tej populacji i z nią żyjący, kiedy łączą go z innymi więzi, nie nalezy do tej populacji? Oczywiście jest to opis populacji, a nie osobnika populacji ale to wszystko rodzi wlasnie wiele pytań, niepewności. Myślę, ze nie ma się co zastanawiac nad definicjami bo to głupota. Dają one tylko pewny obraz, resztę nalezy odbierać intuicyjnie. Bo "koń jaki jest kazdy widzi".
-
co prawda, to prawda... ja szarpanie za kark widziałam tylko kiedy psy się chciały autentycznie pozabijać :P ale wtedy to już gryzły wszystko
-
Popieram dwa ostatnie posty. O tej agresji nie słyszałam, po spisie widzę że wyczerpująca temat, ciekawe czy wszystko jest nadal aktualne. Nie mniej i tak trzeba przeczytać. PIERWSZA POMOC jak najbardziej ZA ! To powinien umiec każdy kto się psami zajmuje. Ale nie ma się gdzie tego nauczyć tak naprawdę. Niedawno słyszałam dopiero o jakims kursiku. Takie przeszkolenie to nie dużo 1 do kilku lekcji, a sprawa bardzo ważna.