-
Posts
7813 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gagata
-
[quote name='Ada-jeje']Doklanie tak masz racje, nigdy nie uwierze dopoki nie bedzie dowodow, ktore tez mozna spreparowac. Sady niby nie zawisle ale tez sa takimi ludzmi jak my, mozna to zauwazyc w wyrokach wydawanych przez nich nad znecaniem sie nad zwierzetami. MS. tez nikt nie wyrzucil z domu, Ty tak uwazasz.[/QUOTE] Tak, ja tak uważam, bo eksmisje wyglądaja troche inaczej. Ech ten Kargul....
-
[quote name='Ada-jeje']Ja jednak pozostane przy swoim zdaniu. Zalozyla Fundacje, po co? Po to zeby rozmnazac zwierzeta? jak czytam zawsze byla przeciwko kastracjom, szczury tez osobniki ktore zasluguja na zycie razem z innymi zwierzetami. Ta kobieta nigdy nie powinna zajmowac sie zwierzetami, bo ona sie nie zagubila po drodze, tylko traktowala zwierzeta w/g wlasnego sumienia. Dzis nadal nie brakuje rejestrujacych sie org prozwierzecych ktore sa obronczyniami zycia poczetego u zwierzat zwiekszajac tym samym populacje zwierzat. Nigdy nie uporamy sie z bezdomnymi zwierzetami udzielajac takim org poparcia. Powinnismy zaczac od eleminowania i pietnowania takich org jako znecajacych sie nad zwierzetami. [B]Nasuwa sie pytanie, gdzie byla Emir znajac podejscie do rozrodu zwierzat przez MS. Rzekomo jest przeciwna rozrodowi zwierzat, a u swojej koleznaki MS tolerowala to przez lata, ale Grzegorza rozlicza, brawo.[/B][/QUOTE] Ni iwiedziałam, że ja i Emir to jedno i że Emir to koleżanka M.SZ. A gdzie była? Pewnie tam, gdzie Ada-jeje, która tez nic nie zrobiła w tej sprawie, za to teraz z góry wyrokuje za wszystkie sądy świata. Może wierzyła, że za czasów C.W w Korabiewicach wiele się zmieniło na lepsze..W końcu jemu wszyscy tu obecni wierzą bez zastrzeżeń.
-
Ada-jeje: "Nigdy nie mów nigdy"...Ale skoro Ty nigdy nie uwierzysz, to po cóż strzępić sobie język... Charly: a po co wylewać pomyje na kogos na podstawie słów chorego człowieka? Będa wyroki sądowe, to się wszystkiego dowiemy... W wielu naszych archiwach sa zdjęcia takie jak te zacytowane przez Lika. Były Kryczki, Olkusz, Dyminy, Krężel.Są Kotliska, Radysy, Wojtyszki itp itd. Ale w żadnej z tych spraw nie wyrzucono nikogo z domu.
-
[quote name='Ada-jeje']no coz gagata, nie do konca zrozumialas moj wpis, a czy[B] dreczona jest MS to mogla bys napisac gdy bys byla z nia 24 h a nie to co ona Tobie lub Krystynie przekazuje. Z cala odpowiedzialnoscia napisze ze chodzi zawsze o kase. [/B]Przezylam kiedys podobna historie, opiekowalam sie starsza osoba, nie miala dla mnie wyrazow zachwytu, nagradzala mnie finansowa za kazda blahostke ktora dla niej zrobilam, bylo to dosc krepujace dla mnie. Nie miala dzieci, miala troche oszczednosci ktore za opieke chciala komus przepisac, mialam to byc ja, oczywiscie nie zgodzilam sie, poniewaz byla schorowana fizycznie ale nie umyslowo, wiec nie widzialam pospiechu.( cale szczescie) Po pewnym czasie zaczal ja odwiedzac partner jej zmarlego bratanka, potrafil tak ja skolowac, spreparowac intrygi przeciwko mnie ze zostalam oskarzona przez nia o kradziez bizuterii ktorej nigdy na oczy nie widzialam. Od tamtej pory wyleczylam sie pomagac starszym osobom oprocz mojej mamy. Czytajac ten watek, przypomina mi moja historie, i dlatego [B]nigdy nie uwierze w opowiadanie o biednej dreczonej MS i o lamaniu prawa w stosunku do jej osoby. Sa to chore wymysly MS ktore Ty wraz z Emir przekazujesz na tym watku, dochodze do wniosku ze potaficie nia niezle manipulowac i nakrecac przeciwko tym ktorzy chca pomoc nie tylko zwierzetom ktore nazbierala ale rowniez jej, niestety dzieki takim jak Ty i Emir pomoc dla niej jest utrudniania i nie wierze ze robicie to bezinteresownie, jaki macie w tym cel?[/B][/QUOTE] No cóż, mogę tylko odwrócić Twoje stwierdzenie....Musiałabyś być w Korabiewicach przez 24 godz na dobę, by wiedzieć, że M.Sz. nie jest dręczona i że AR mówi prawdę i tylko prawde,a ja i Emir rzeczywiście utrudniamy niesienie jej efektywnej pomocy. Gdybym była złośliwa, napisałabym (jako, że o kasie wspominasz) że jedynym moim zamiarem jest odkupienie od M.S. ziemi za 2100000 zł i odsprzedanie jej Vivie za 4 mln zł, ale tak nie jest. Emir zawsze wszystkie pieniądze wydawał na zwierzęta, nie wykorzystywał uzbieranych funduszy na wynajmowanie domów, willi czy na zagraniczne wojaże. Do dziś GB z Trzcianki nie rozliczył swoich zobowiązań za Krężel i Maciejowice ,nie dopatrzyłam się też nigdzie rozliczeń z wpłat, które PdZ zbierał na Korabiewice za Odrą. I co? I nc, jest ok. Tak to bywa z wiarą czy niewiarą w cos/kogos... Mnie osobiście cieszy jedno - że z każdym dniem przybywa psów uratowanych przez fundację Emir i nie sa to pojedyncze pieski wklejone na stronę jak wisienka na torcie...I że żaden z nich nie został wywieziony za Odrę w ramach masowych wywózek ani przekazany żadnej ze "wspaniałych" niemieckich fundacji z przeznaczeniem "na kanapę". Nawiązując do doświadczeń ze starymi ludżmi: znałam kiedyś kobiete cierpiącą na chorobę bodajże Alzheimera czy też inny rodzaj demencji starczej, ktra wiele lat wcześniej utraciła córkę. Otóż kobieta ta codziennie koło południa zaczynała szukać swojego zmarłego dziecka i codziennie jej wspaniali opiekunowie uświadamiali ja w imie prawdy, że córka nie żyje.Co zyskiwali? Ano to, że staruszka dzień w dzień na nowo przeżywała traumę związaną ze śmiercią dziewczynki...Pogadaj z psychiatrami - wyimaginowane krzywdy starych ludzi też bolą, tak samo jak te prawdziwe.Możemy się tylko modlić, żeby nasi przyszli ewentualni opiekunowie wykazywali więcej empatii i taktu.W końcu stary i chory człowiek to tez życie, choć nie tak sliczne jak młoda dziewczyna, szczeniak czy jajko.
-
[quote name='Atomowka']Gagata jestem biedna teraz jak mysz co zresztą możesz przeczytać w moim podpisie, nie strać mnie na jedzenie dla tych psiaków, nie mam auta więc w transporcie nie pomogę, z ogłoszeniami mozę być ciężko gdyż mam małe dziecko i nie wiem na ile on mi pozwoli, nie chce obiecać że zrobię a potem zawieźć. O wątek pytałam bo interesują mnie psy, te które tam są i czekają na domy. Chce je mniej więcej poznać i rozpoznawać bo jadać z Abrą do schronu nie wiem potem który pies to który i z którym idę na spacer. [B]Ot na razie póki dziecko malutkie tylko taką pomoc mogę zaoferować, z miarę możliwości w weekend pojechać do schronu i pomóc w czymś czy też zabrać psy na spacer.[/B][/QUOTE] I bardzo dobrze,psom potrzebny jest kontakt z człowiekiem. Niestety, nie mam aktualnych fot ale Sleepiengbyday albo Abrakadabra o maluchach powiedzą Ci wszystko, co trzeba. Nawet nie zauważysz kiedy sama je dobrze poznasz.Trzymam kciuki, bo żałować z pewnościa nie bedziesz
-
[quote name='Ada-jeje']gagata jak zakladalam Fundacje to Emir i Arka byly dla mnie wzorami, autorytetami, ale dzis nie chce byc utozsamina z zadna org prozwierzeca ktora traci czas na wloczenie sie po sadach, zeby udowodnic swoja racje i wzajemne pomowienia. A gdzie tu walka o prawo i obrone zwierzat? Gminy, hycle, inspekcje weterynaryjne lamia prawo w bialy dzien bez skrupulow. [B]Nie zauwazylam zeby te slawetne org. robily cos w tym kierunku[/B]. Dlaczego? w obawie ze zabraknie zwierzat do odlawiania? w obawie ze zostana bez pracy? Dzieki bezdomnosci zwierzat cala masa ludzi ma prace, z ta tylko roznica ze jedni zarabiaja w sposob uczciwy a inni cwaniactwem a jeszcze inni z wygodnictwa, natomiast brak tych ktorzy by ich za to scigali. Emir jako jedna z najstarszych org. po TOZie tez zalicza sie do tej grupy, do ktorej odpowiedz sobie sama.[/QUOTE]Może pora, zeby Twoja organizacja zrobiła cos konstruktywnego w tym kierunku? Dla mnie fundacja Emir jest organizacja skuteczną oczywiscie na miarę swoich mozliwości i finansów.Mało tego, nie znam żadnej sprawy z powództwa Emira załozonej dla "udowodnienia swoich racji i wzajemnych pomówień", a wyroki, które otrzymala Emir osobiście zawsze były w obronie zwierząt, także ten o znieslawienie kierowniczki z Radlina,gdy sprawa o znecanie sie jej nad schronowymi zwierzetami upadła. Ale .- z wyrokami sądowymi też sie nie dyskutuje. Piszesz:"Gminy,hycle,inspekcje weterynaryjne łamia prawo w biały dzięń bez skrupułów".Ano, łamią. I dlatego organizacje prozwierzęce też maja je łamać? To do czego dojdzie? Kto silniejszy, ten wygra? I co dalej? "Brak tych,którzy by ich za to ścigali" - To kto ma ścigać? Ten co tez łamie prawo?To może od razu wprowadzić prawo Kargula i bedzie fajnie? Na poczatek zwierzęta, potem może meble i mieszkania albo dzieci? Ale co ja Ci będę mówić..Działaj, może Tobie uda się lepiej albo wiecej albo wiecej i lepiej.Ani Emir ani Arka ani żadna inna organizacja nie ma na to patentu. I najwazniejsze:[B] prosze pokazać choc jeden mój wpis pochwalający sposób opiekowania się zwierzetami przez M.Sz. w ostatnich latach.Ale czym innym jest odsunąć ją od bezposredniej opieki nad zwierzętami a czym innym jej dręczenie i niszczenie jej własności [/B].Sedziowie i kaci w jednym? A co bedzie, jesli Viva poprzegrywa sprawy przeciwko M.Sz.? Co wtedy stanie sie ze zwierzętami? Atomówka: link do wątku pomocowego podałam wyzej Semi-contact: z trollami nie rozmawiam kahoonę pozostawiam ze zwisającym bananem
-
[quote name='Zofia.Sasza']Też tak uważam. Dodam, że kompletnie nie rozumiem, jaki związek ma historia ojca Magdaleny Sz. ze zwierzętami w Korabiewicach? Czy jeśli czyiś rodzice lub on sam mają za sobą "bohaterską przeszłość", wolno im utrzymywać żywe istoty w stanie rażącego zaniedbania? Czy przez to, że ojciec Magdaleny Sz. był w Auschwitz (zwracam uwagę pp patriotkom, że taka jest prawidłowa nazwa tego obozu - nie Oświęcim) rany mniej bolały, głód mniej doskwierał, kociętom w nieogrzewanej kociarni było cieplej? To są bzdury i próba odwrócenia uwagi od sedna sprawy. [B]Nawiasem mówiąc, ciekawa jestem czy prawda jest, że była prezes Emira do spółki z hyclem Waldemarem G. także ostrzyli sobie zęby na Korabiewice? Bo to by jakby sporo wyjaśniało[/B] ;-)[/QUOTE] Brzydko się bawisz, Zofio.Saszo..Pytałas mnie o to w zeszłym roku i uzyskalas odpowiedż.Negatywną.A prawda jest taka: Na ten watek weszłam po sławetnym już reportażu z udziałem pani D.S wówczas prawniczki Vivy, AR i paru innych osób. Zszokował mnie sposób, w jaki manipulowano w nim faktami.Dobił mnie kolejny reportaż z udziałem Grzegorza B.z Trzcianki odbierającego psa "przy użyciu inspektora policji". A że kłamstwo miewa krótkie nóżki, napisałam, co uważałam za słuszne. I choć wypowiadałam sie jako osoba prywatna spotkałam się ze zmasowaną wręcz agresją wobec mojej fundacji ,jakbym nie miała prawa do odrębnego zdania. Zarzucono mi, że nie wiem, o czym piszę, no to pojechałam i zobaczyłam.Potem byłam jeszcze kilka razy i teraz wiem, o czym piszę. Przy okazji wyszło, że sporo tam nastąpiło nadużyć prawnych ale to juz nie moja wina, ja mogę je tylko nagłośnić. [B]Nie zgadzam się z nadużywaniem wszelkiego rodzaju przemocy i z naginaniem prawa pod nośnym hasłem obrony zwierząt, bo osoby, które to czynią, zwykle zwierzęta traktują przedmiotowo, jako srodek do uzyskania jakiegos tam celu.[/B] I takie jest moje zdanie, nie zamierzam go zmieniać zwiedziona "swietlanym przykładem" ludzi albo organizacji myślacych i robiacych inaczej. A niektórym faktycznie przydałby sie komiks zamiast postów. Ada-jeje: Po to podałam tego linka, nie zamierzam naginać faktów do swoich celów, bo po co? Charly: polecam. Szczególnie wypowiedż Tripti o tym,że zwierzeta po pążdzierniku nie głodowały. Wniosek z tego taki, że opowieści o strasznym stanie zwierząt w chwili przejmowania Korabiewic przez Vivę mozna miedzy bajki włozyc...Jeśli prawda jest okropna, to nie trzeba jej koloryzowac.
-
[quote name='Charly']Dziewczyny (albo dziewczyna, która założyła wątek), dlaczego nie napiszecie do moda z prośba o wydzielenie wypowiedzi dotyczących pani Magdy S, oraz wszelkich innych osób nie będących zwierzętami; osoby chętne będą mogły poprowadzić wątek jej/ich dotyczący. A na tym wątku zostaną informacje dotyczące wolontariatu, adopcji i ogłoszeń. Abrakadabra-luz:) Kocham wszystkie metamorfozy, te bardziej i mniej drastyczne też. I myślę, że nie tylko ja.[/QUOTE] [B]Wątek pomocowy dla Korabiewic był i jest tutaj[/B]:[url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/211596-Pomocowy-PILNIE-potrzeba-og%C5%82osze%C5%84-transportu-jedzenia-pieni%C4%99dzy-nowe-zdj-str1[/url] Ten słuzył do swoistego boxingu i przez rok nikomu to nie przeszkadzało...Może dlatego, że Viva była pewna wygranej? T
-
[quote name='ostatniaszansa']Proponuje zacytowac caly post z forum EMIRA, nie szczatkowo. Konczy sie on bardzo obrazowo: "[B]Nie dorastacie jej nawet do pięt! Więc czapki z głów przed Nią i chamskie mordy na kłódkę !!"[/B] Tak na marginesie, jako zywo o zaszczuwaniu starej kobiety, napadaniu na nia, znecaniu sie, wyzywaniu, kopaniu w drziw itp sluchalismy 3 lata temu w Boguszycach - taki wzor sie powoli robi .../Agnieszka[/QUOTE] A co? Wahlową też wyrzuciliście z jej domu? Zniszczyliscie jej rzeczy? Wzór się faktycznie robi...To pewnie nie bedziecie mieć nic przeciwko "interwencji" w domu np Zofii.Saszy? Zwierzęta sa najwazniejsze...
-
[quote name='kahoona']Więc nie próbuj, bo to stracone klepanie w klawiaturę,[B] nie da się z tego wątku zrobić wątku o mnie. Sorry.:evil_lol:[/B] Są ważniejsze tematy - np sprytna zbieraczka w Korabiewicach, no i psy oczywiście...[/QUOTE] Znowu ci sie optyka zmieniła? OMagdę powinnas pytać AR, ona jest na bieżąco, bo bywa tam codziennie a i o zakupach dla starej kobiety nie zapomina....
-
[quote name='kahoona'][I][B][COLOR=#000000][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR][/B] [/I] Sytuacja procesowa byle jaka - [B]prawomocne wyroki z kk i dodatkowo warunkowe umorzenie z 212 kk. [/B] Każdy normalny człowiek podkuliłby ogon, przeprosił i uznał, że przegiął. Tu się walczy z faktami, ludźmi i zwierzętami. Skutek łatwy do przewidzenia.[/QUOTE] Mój komentarz dotyczył tego....A w Teresinie to nie tylko świadkiem ale i osobą uczestniczącą byłaś....
-
[quote name='sleepingbyday'](..). a z tą ziemią to już faktycznie jaja. wiecie, byłoby mega super, jakby ta ziemia była mega, mega droga i mogła być sprzedana za mega kaskę. Bo jakby co, to można by wtedy kupic porządny kawał gruntu z łatwiejszym dojazdem z porządnym uzbrojeniem, wymeliorowany (albo wymeliorować), z porządnymi budynkami, wybudowac porządne boksy, stajnie, itd itp. tak tylko głośno myślę. bo tak naprawdę co komu przeszkadza, że fundacja - co zgodnie z wizją niektorych jest niedopuszczalne - będzie właścicielem kosztownego terenu. to źle?[/QUOTE] Pomysł fajny i nośny, żebyż tylko udało sie go wprowadzić w życie zgodnie z prawem... Po raz kolejny napiszę, o co mi chodzi , choc widze, że i tak wiele osób niczego nie rozumie: [B]Prawo nie może być łamane ani przez obrońców zwierząt ani przez ich ciemiężycieli.[/B] Każde naginanie prawa powoduje czyjąś krzywdę Jeśli prawo jest złe, to trzeba je zmieniać.Ale nawet tutaj Ada-jeje pisze o poronionej uoz a kahoona szczyci sie na swojej stronie,że jest jej współtwórczynią. Widać obie panie maja odmienne poglądy na sprawę np dobrostanu zwierząt itp itd , ale połączyła je wspólna niechęć do fundacji "Emir". Może dlatego, że to skutecznie działająca fundacja?
-
[quote name='kahoona']źle - choć nikt rozumny nie ogarnia tej pasji do nienawidzenia wszystkich, którzy przeciw.... A w to że chodzi o zwierzęta to naprawdę nikt już nie wierzy. Do dobrostanu zwierząt nie można się przyczepić, to wzięło się na warsztat złego, niezrównoważonego człowieka - cel uświęca środki.... Jak musi boleć, że Viva daje radę. I dziwnym trafem nagonka i idiotyczny atak rodem z piaskownicy rozpoczął się w momencie, gdy stało się jasne, że Viva złożyła do sądu akt oskarżenia. Wyrok skazujący w tej sprawie oznacza wznowienie postępowania w sądzie w Jarocinie, gdzie jest warunkowe umorzenie na rok z tego samego paragrafu. Nie jest to wbrew pozorom wygrana oskarżonej - musiała przeprosić za zniewagi i zapłacić koszty. Przeprosiła podobno w rubryce towarzyskiej, podobno - gdzies to wygrzebię. [U][B] CYTAT z 24.09:[/B][/U] [I][B][COLOR=#000000][FONT=Verdana]Dziś otrzymałam zawiadomienie z sądu,że wpłynął prywatny akt oskarżenia Fundacji Viva przeciwko mnie o zniesławienie. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Verdana]Podstawę do tego oskarżenia wg nich stanowią moje wpisy na na naszym forum , na tym własnie korabiewickim wątku oraz "elektorniczny zapis wypowiedzi osoby używajacej nicku "emir". [/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Verdana]Wobec powyższego osoby mogace wnieść konkretne informacjie i dokumenty na temat działalności VIVY nie tylko w Korabiewicach proszę o kontakt mailowy " [/FONT][/COLOR][EMAIL="emir2@interia.pl"]emir2@interia.pl[/EMAIL][COLOR=#000000][FONT=Verdana]oraz telefoniczny : 601-300- 726[/FONT][/COLOR][/B] [/I] Nie jest to sprawa wygrana, a warunkowo umorzona - sąd stwierdził winę, ale dał oskarżonej szansę poprawy. Nie wiem czy wiecie, ale jeśli oskarżona dopuści się kolejnego przestępstwa tego typu, sprawa w Jarocinie zaczyna się od nowa. [U][B]I to jest prawdziwy powód [/B][/U]- wpierw dramatyczny apel o zgłaszanie mailowo i telefonicznie łajdactw jednej z najlepszych w kraju organizacji, pewnie donosicieli zbrakło, to się zabrano za zbieraczkę. Na gwałt potrzeba argumentów że Vivie się należy wylewanie pomyj i posądzanie o czyny kryminalne. Może chociaż zbieraczka zaświadczy o wyjątkowej niemoralności skarżącego - bo jak się nie uda to kłopociki, oj kłopociki..... Sytuacja procesowa byle jaka - prawomocne wyroki z kk i dodatkowo warunkowe umorzenie z 212 kk. Każdy normalny człowiek podkuliłby ogon, przeprosił i uznał, że przegiął. Tu się walczy z faktami, ludźmi i zwierzętami. Skutek łatwy do przewidzenia.[/QUOTE] kahoona, choc raz bys sie zastanowiła nad wymowa tego, co piszesz....Kto jak kto, ale ty dokładnie wiesz kiedy i za co Krystyna S.zostala ukarana. [B]A najwazniejszy powód to taki, że miała wyjatkowo kiepska, nieudolną prawniczkę i ciebie za doradczynię i Swiadka. [/B]
-
Wiem, cp piszę i mam ku temu podstawy, spraw o zniesławienie w takiej sytuacji się nie boje. Dobrze,że kahoona ciągle tu wspomina o konfiturach. Konfitury pewnie są i to spore. Ile dała Viva za całą ziemię M.Sz. ? 500.000 zł pus renta dla Marka S.? A na ile pan Czarek ją oszacował? Na 2 mln 100 tys zł? Pewnie trochę nieodoszacował ,bo niby org,charytatywna itp..Ale to nie jest darowizna tylko kupno-sprzedaż.... Astaroth: Nie stajesz po stronie kupujących kapustę ale pewnie wolałabyś, żeby kapustę kupowano u Ciebie a nie u konkurencji.. Ada- jeje: są zakłamani, sa łatwowierni, są głupcy są inni,,,Zycie jest kolorowe....
-
Gdybym na własnej skórze nie przekonała sie z jakim mistrzostwem Agata R. manipuluje faktami i jak bez mrugnięcia okiem mija sie z prawdą, pewnie tez bym uwierzyla w to, co zamieściła na wątku. Bo zdjęcia i komentarz są powalające. Ale ja lubię sprawdzać. Agato-air - należy ci się mistrzostwo świata za scengrafie i aranżację, pocz,awszy od usunięcia oznaczeń na zdjęciach... 1. Mijasz się z prawdą pisząc o swojej 7 letniej rozpaczy i żałobie po psach z domu Magdy .Kiedys był taki wątek na dogomanii i dotyczył on pierwszej nagonki na M.Sz., w ktorej brał udział m.in. Cezary W. i Viva. Byłaś wówczas w Korabiewicah co najmniej dwukrotnie (tak jakos w styczniu 2008), chodziłas wszędzie, gdzie chciałaś, chyba naet w kuchni u M,Sz. byłyście. Nie dopatrzyłaś sie wówczas żadnych powazniejszych uchybień..Też ci się po latach optyka zmieniła? 2. Kiedy zaczynałas pracę w Korabiewicach,powyrzucałaś/liście zatrudnione tam osoby, m.in.panią Dorotę, która opiekowała się Magdą Sz.po jej powrocie ze szpitala, a wspomniana przez ciebie pani Ela szybko poszukała sobie innego zajęcia - ponoć odmówiłas jej podwyżki o 50 zł. . Na Tomasza L. wzywaliście policje, opieki społecznej także nie wpuściliście na teren . Stara i chora kobieta została sama, praktycznie uwięziona w schronie, bo klucze do bram też jej odebraliście. 19 pokoi,mnóstwo psow (setka, tak?)..nie ogarnęłoby tego i 5 osób więc jak mogła sprostać takiemu wyzwaniu jedna samotna, drobna Magda? Bez wody, bez prądu, bez pieniędzy? Fakt, brud wielki, widac wieloletnie zaniedbania,ale psy na fotach jakos mało wyniszczone. A i szafki kuchenne, choc brudne, to bardzo przyzwoite, wielu na takie nie stać. Sprzęt AGD tez niczego sobie, pewnie mało używany, skoro były kłopoty z prądem. Wystarczyłby mały przegląd i byłby jeszcze posłuzył długie lata. Na któryms zdjeciu widziałam zabytkowy stolik w brdzo dobrym stanie. Pewnie wiele by się znalazło cennych. nie przsikanych rzeczy, choćby te przepiekne cyrkowe kantary. Że też przez tyle lat ani szczury ich nie zjadły ani psy nie przesikały...Wiesz, starzy ludzie czasami zywia sentyment do niektórych przedmiotów i na swoj sposób potrafia o nie dbac... 3.Dokumenty na zdjęciach były w kiepskim stanie, porozrzucane, brudne ale BYŁY. A teraz ich NIE MA. Niema notarialnych aktów własności, nie ma testamentów, nie ma niktórych dokumentów sądowych ani wielu zdjęc... Nie ma też pamiątkowego listu, który ojciec Magdy wysłał do jej matki z Oświęcimia. Też szczury zjadły?Bo na początku lutego wszystko jeszcze było, pomimo szczurzalni... 4.Twoja tajna pomoc dla M.Sz. to też ciekawa sprawa. Te kilkumie3sieczne zakupy to chyba za jednym zamachem zrobiłas, bo zdarzyło ci sie to tylko 1 (słownie jeden) raz, chyba że drugi raz był naprawde bardzo, bardzo tajny... Czy pomaganiem i opieką mżna nazwać wielokrotne odcinanie prądu do jej domu? Zainstalowanie przełącznika specjalnie do tego celu? Zakaz karmienia jej psów i próba zawłaszczenia dwóch palet karmy kupionej specjalnie dla jej zwierząt? Czy pomaganiem było wielokrotne wzywanie na Magdę policji? Także wtedy, gdy M.Sz. zdjęła kantary koniom? (stąd te zdjęcia wśród innych zamieszczonych na forum Emira). A może pomaganiem były próby pozbycia sie stamtąd W.G., który od lat woził Magdę do sklepów, urzędów, lekarzy itp...Włamywanie się przez okno do jej domu? Zaiste - trudna to musi byc pomoc i w dodatku wszyscy przeszkadzają w jej niesieniu... 5.Zdjącia z myjka bardzo dobre - dokumentują ostatnią chyba czynnoć, którą wykonaliście w tym domu.Bo na tym remont/sprzątanie zakończyliście, a działo się to latem. Nawet zastannawiałam się jakie przeznaczenie szykujecie dla domu Magdy po remoncie{szpitalik? biuro? mieszkanie kierownika?) Bo meble i sprzęt AGD zniknęły. Ponoć porabane na opał i spalone. Została tylko stara plazma - na pamiatkę... A co usłyszała Magda, gdy pytała sie, jakim prawm to wszystko robicie? Prawem właściciela..Zupełnie jak podczas wykurzania lokatorow z kamienic nabywanych przez niektórych sprytnych... 6.Oczywiscie, że zdjęcia i wypowiedzi Magdy Sz. wkleja na forum Emira ktos inny, ale są to jej zdjęcia i jej wypowiedzi. Nie ingerujemy ani w ich treść ani w kolejnośc czy opisy fotografii. 7.Napisałas Agato R.,że udało się Wam przekonać Magdę do oddania psów z domu.Czyli jendka mozna sie z nia dogadać, trzeba tylko bardzo chcieć.Jasne, że nie jest to łatwe, ale "widziały gały, co brały"... 8.Jakiekolwiek "przełamywanie chorych potrzeb emocjonalnych" drugiego człowieka winno przebiegać zgodnie z prawem.Sama jestem ciekawa, jak to naprawdę jest z prawem własności do korabiewickich zwierząt? Kto nimi może dysponować, Agato R.? Magda Sz, Marek S, Viva, sąd, ktos inny? Wątpliwości nie ma chyba tylko w stosnku do niedżwiedzi... 9.O ile wiem, sąd I instancji uchylił Magdzie zakaz zbliżania sie do zwierząt., Nigdy też nie wydano zakazu posiadania przez nia zwierzaków. Piesek od sąsiada był jej prywatnym psem, na co M.Sz. posiada stosowne dokumenty. Jeśli był on przez nia żle traktowany, to trzeba go było odebrać zgodnie z przepiami ustawy...Choć na fotach prezentuje sie całkiem fajnie....Nie wiem, na co był chory gołąb ale wiem, że miał i pokarm i wodę, wiem nawet, kto mu to dostarczał...Nie musiałaś, Agato, włamywać sie do domu Magdy po tego gołębia, przecież napisałaś,że Magda nigdy drzwi nie zamykała na klucz... 10. Nikt, kto zna Magdę osobiście ,nie uwierzy, że mogłaby ona celowo otwierac boksy, by psy sie pozagryzały albo wrzucać do boksów bez przygotowania i nadzoru nowe zwierzęta..Agato R., jak to było z pogryzieniem biszkoptowego zwierzaka przez Kropka? Jak to było z czarnym psem koczujacym kilka tygodni pod schronem? Was nie interesował, dokarmiał go M.Sz. Cdy zaczęło sie robic wokół niego głośno, zadzwoniliscie do gminy, przyjechali panoie z Wojtyszek, psa odstrzelili i wywiezli uspionego/niezywego, nie wiadomo... 11. Nie szukaj Agato R. winnych dookoła i nie zwalaj na Magde i jej "fałszywych" przyjaciół skutków swoich błędów i niekompetencji. Pamietam, że Tomasz L. cos w lutym wspominał, że wszystkie psy wówczas miały juz czipy. Przypuszczam, że nie będziesz miała kłopotów z rozliczeniem sie i identyfikacja zwierząt, gdyby komus zachciało sie to sprawdzić? I że statystyki z Bakutilu ni będą gorswze niż te za czasów Magdy? Przeciez tam wtedy bylo piekło....
-
[quote name='Astaroth']b (...)bo jeśli emirowi i Lesinowi się uda i zwierzęta wrócą pod opiekę Magdy S. to ja tam jadę z morbitalem i możecie mnie aresztować ale pousypiam wszystko łącznie ze szczurami bo drugi raz na ten horror patrzeć nie będę szczególnie że teraz te psy znam dobrze. Magdalena S wyprowadziła się ze swojego domu dawno temu zanim przyszła Viva, widać woli przyczepę, jej wolna wola. Nie wiem jak ze wszystkimi kluczami ale brama koło domu Magdy jest otwarta, ma ona do niej klucz i nie musi skakać przez płot żeby się wydostać, ludzie jak można wierzyć w jej słowa. Co do kluczy do innych budynków to ja na miejscu Vivy nie oddałabym ich, na terenie jest lecznica, są tam leki, różne środki jakto w lecznicach które trzeba zabezpieczać, nie sugeruję że Magda mogłaby je ukraść ale wszyscy wiemy że odwiedzają ją byli pracownicy a im nie ufam. Jeśli było źle za czasów Magdy i wszyscy się z tym zgadzamy to niech mnie ktoś oświeci [B]o co Emir walczy?[/B] bo wydaje mi się że o przywrócenie Magdzie własności w tym zwierząt. A jeśli tak to stawia prawo własności do ziemi wyrzej niż życie 500 zwierząt. Chcę podkreślić że nie należę do Vivy i moje wypowiedzi to moje osobiste zdanie. .[/QUOTE] Bo to się robi tak:Najpierw zdobywa sie zaufanie Magdy Sz i przejmuje zarząd fundacji, potem znacząco zwiększa się ilość przetrzymywanych w schronisku zwierząt nie mając pojęcia o niczym, a potem sie obraża i odchodzi do innej piaskownicy pozostawiając kobietę z listem rezygnacyjnym i z całym 1,5 rocznym bałaganem. Następnie robi sie wszystko, by zniechęcić do "Niedżwiedzia" sponsorów, odciąć schron od gotówki i co jakiś czas podnosic larum, że zwierzęta głodują, a w międzyczasie dokonywać najazdów, wyrywać przemocą szczeniaki z bud bez matek i robić cudowne" bezstronne " reportaże o podłej Szwarcowej i jej znęcaniu się nad zwierzętami łącznie z zakopywaniem psów wraz z budami . Dalej już jest z górki - trzeba tylko pozbyć się Szwarcowej, bo przeszkadza: już słyszałam o jej bieganiu po nocach ze świeczką do stajni, o jej specjalnym wypuszczaniu psów z kojców, by się pozagryzały, o jej nocnym odcinaniu przewodów elektrycznych, teraz słyszę o zamiarze okradania lecznicy. Aha, trzeba jescze koniecznie zdeprecjonowac w opisnii publicznej wszystkie osoby, które mogły by jej pomóc - stąd hycel "o ciemnej przeszłosci", Emir" pragnąca sama przejąć ziemię", przepędzony sponsor i takie tam różne...A ktoś sie zastanawiał ,może sprawdzał, ile kosztuje 1 m kw, ziemi w tamtej okolicy? To tak w skrócie. Owszem Magda Sz zwykle całe dnie spędzała w barakowozie, bo stamtąd łatwiej było jej kontrolować, co się dzieje w schronie ale na noce wracała do swojego domu, tak jak inni z pracy wracają do swoich domów. Zresztą to nie jest żaden argument na wyrzucenie jej wszystkich rzeczy i praktyczne uniemożliwienie jej powrotu do domu. [B]Opisane wyżej działania to też patologia i tez cierpią na tym zwierzęta.[/B] Astaroth - nie jesteś taka bezstronna, bo może i nie masz legitymacji Vivy ale jej zwierzęta odpłatnie hotelikujesz...
-
[quote name='andzia69']czy to jest wątek o MS? bo chyba w niego się przeradza.... wracając do zwierząt w okresie, kiedy ona tam rządziła - był to horror i koniec! i NIC tego nie zmieni!!! [URL]http://boz.org.pl/mz/korabiewice/niedzwiedz_opp.htm[/URL][/QUOTE]A kto mówił, że było tam dobrze? Za rzadów Cezarego W przez 1,5 roku tez raju nie było - ale to juz było tu omawiane. Tu chodzi o co,s innego: jeśli dziś wyrzuca się MSz z jej własnej ziemi i jej własnego domu i to prZed rozstrzygnieciami sądowymi, to kto zagwarantuje, że za rok, dwa pani Agata R albo ktoś podobnie działający nie wyrzuci zwłasnego domu kogos innego pod pretekstem złego stanu sanitarnego kuchni, bo ten ktoś smie tam trzymać jakies koty albo psy? [B]O ile wiem stan rażącego niechlujstwa w uoz dotyczy zwierząt a nie mieszkania opiekuna. [/B] A wątek dotyczy Korabiewic...
-
[quote name='Ada-jeje']Bylas przy tym jak ktos wrzucil portret matki w bloto? jak niszczyli meble? a moze to juz byla taka ruina ze jak ktos dotknal to sie samo rozpadlo. [B]Nikt normalny nie dokonal by tego celowo co opisujesz. [/B]Dla mnie jasne, Magda S byla niechlujem a dzis probuje obarczyc swoim niechlujstwem wszystkich ktorzy jej pomagaja. Znam to z wlasnego podworka mojej 90 letniej matki i choc nie jest i nie byla niechlujem to trudno czegos sie doszukac co jest potrzebne. Na szczescie jestem corka a nie obca osoba i wyrzucam wszystko co jest niepotrzebne po kolei jak leci. Gdyby to zrobila osoba obca zalila by sie do obcych takjak robi to Magda S.[/QUOTE] Nie wiem jak mam to rozumieć...Ja nie zarzucam AR nienormalności raczej cos z kodeksu karnego... A ja przed wyrzuceniem czegokolwiek z rzeczy mojej matki zawsze sie jej pytam, czy tego potrzebuje. Dawno temu mi powiedziała :"wyrzucisz po mojej smierci, a narazie to jest moje" i miala racje. Aha przy niszczeniu rzeczy MS nie byłam, a czy Ty byłaś przy lądowaniu Armstronga na Ksieżycu? Fakty to fakty ale możesz przecież wierzyć w wietrzenie szafek czy zlewozmywaka,czemu nie?
-
[quote name='sleepingbyday']jeśli moi rodzice mieli by swoje dokumenty w takim stanie, to bym je posegregowała i uporządkowała, nawet, jakby mieli mieć wizje, że ich okradam. ale jakbym osobie obcej miała sprzątać, to bym zostawiła, jak zastałam, bo segregowanie i porządki wymagają czytania, a to nie moja rzecz, co taka osoba ma w papierach.[/QUOTE] No właśnie...i po co portret matki było wrzucać w błoto, po co niszczyc całkiem jeszcze znosne meble, po co w ogóle cos robic z tymi rzeczami? Jeśli remont czy sprzatanie było uzgodnione, to rzeczy należałoby wynieśc , poskładac w jednym miejscu i właściciel sam by zdecydował, co mu potrzebne a co nie... Pralka,telewizor, zlewozmywak...Wszystko tak przesikane że tylko na złom? Mam nadzieję,że nikt z tu obecnych nie doczeka takiego "remontu" u siebie, niewazne z jakich przyczyn, bo życie lubi płatac niespodzianki.
-
[quote name='sleepingbyday']dla mnie villas, wahl i szwarz to jedna grupa, tak zawsze myslałam, czyżby nie? czcze gadki względem traktowania m.sz., bo służebność jest i jest wykonywana. czy z radością? to pytanie, ile radości można odczuwać wobec niechęci, publicznych kłamstw i manipulacji. albo wobec świadomości, że cokolwiek się nie zrobi, pomyje chlusną. czekam na dokumentację całości, łącznie z informacją po co wyjmowane były meble z domku i w jakim stanie były rzeczone dokumenty i zdjęcie, swoją droga przepiękne. ja mam to szczęście, że moja praca w korabiewicach skupia się na lepszym, niż człowiek gatunku, socjalizuję psy, zawracam agacie *upę w psich sprawach. wszyscy, którzy byli w korabiewicach przed vivą zgodnie twierdzą, że zwierzęta są w o niebo lepszej kondycji. wszystkich wszem i wobec zawsze zapraszamy do korabiewic, każdy moze wejśc, nawet ten, co wiemy, że złym okiem będzie patrzył. więc chyba chodzi nam o zwierzęta? jeśli chodziło by o ziemię, to zgodnie pod rączkę z m. szwarc nie burzylibyśmy dotychczasowego porządku tylko utrzymywali z nia status quo, byłoby wygodniej, sprawniej i spokojniej. i oby taki przewrót zdarzył się w klembowie. obawiam się, że viva może nie dac rady robić rewolucji w tylu miejscach, naprawde czekam, aż zarzucicie fundacji brak działania we wszystkich takich mordowniach. jak rany.....[/QUOTE] Wiesz, nie wiem jak sobie wyobrażasz wykonywanie służebności i w jaki sposób przeprowadzałabys "remont" u swoich rodziców albo co byś robiła z ich pamiatkami czy innymi osobistymi rzeczami. Z przyjemnościa czy bez, obowiązek ciąży na władającym ziemia i tyle. Myślę, że dokumentacja całości winna dysponować pani Agata R, chocby dla zabezpieczenia sie, skoro działała pod nieobecnośc właścicielki. Co do statusu quo, nie masz racji. Pan C.W.juz tam niepodzielnie sprawował władze przez 1,5 roku i jakos raju nie stworzył. Masz racje w jednym - to szczęście, że zajmujesz sie tylko zwierzetami i że reszta Cię nie musi interesować. Dlaczego mam zarzucać Vivie brak działań w innych mordowniach? Choć Emirowi zarzucano, i to nie raz.Wiem, że fundacja może tylko tyle zrobic na ile ma sił i środków.