Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [quote name='_Mikuunia_']Ok .. Ile czasu trzeba z psem ćwiczyć aby nie było to dla niego zbyt obciążające...W sensie ,ze znudzi mu się to i zacznie mnie ignorować... i czy tak jak pisałam zacząć od nauki przychodzenia na zawołanie? Czy to prawidłowe?[/quote] Ja ćwiczyłam z psem 2-3 godziny dziennie.. na spacerach, marszem przez całą dzielnicę i przywołania co chwilę, dużo nagród i nie nudziło mu się. Musisz wyczuć swojego psa i zobaczyć, kiedy traci zainteresowanie i robić krótkie sesje.
  2. [quote name='_Mikuunia_']Nie zle mnie zrozumialas ... Nie powiem,ze nie czuje do niego respekktu po tym jak mnie ugryzl. Ale postanowilam zaczac ciezka prace nad zmiana jego zachownia.[/quote] Bez pewności siebie i z ogarniającym strachem nie zdziałasz dużo. W oczach psa musisz być pewna siebie i zdecydowana. [quote name='_Mikuunia_'] Wybiore sie odrazu po szkole do zoologicznego sklepu aby kupic mu jakies smakolyki..[/quote] Teraz wystarczy nawet surowe mięso, parówki lub żółty ser. Coś, co będzie dla niego bardzo atrakcyjne. Psie ciasteczka w zoologu średnio się do tego nadają.
  3. [quote name='andzia69'] Ania - to co bierzesz?:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] Urlop!!!!! :evil_lol::evil_lol: Muszę na razie mieszkanie doprowadzić do stanu pierwotnego, łącznie z wykładziną PCV w kuchni (jak lubisz puzzle - zapraszam :diabloti:)
  4. Tajga jest już w nowym domu :)
  5. [quote name='anetek100']nie nie ten psiaczek jest u Tosi Mamy w domku,a ona ma swoje przytulisko z ok.30 pieskami,mieszka w Lomiankach wiec podwiezie pieska jak cos,ale jak mowie najlepiej rozmawiac telefonicznie bo moge sie mylic ale z tego co wiem to raczej tak bedzie:)[/quote] Mały jest w Łomiankach, stamtąd też do mnie przyjechał jego brat.
  6. [quote name='zmierzchnica']Ugryzienie najczęściej ma swój powód. Pies może być obolały, zestresowany, dziecko niedelikatne. W takim przypadku uśpienie zwierzęcia, kiedy to człowiek spowodował agresję, jest bestialstwem. To człowiek odpowiada za zwierzę, powinien je socjalizować i wychowywać... Jeśli by ci się nie udało, to byłaby to twoja wina, a nie psa. Więc usypianie w takim przypadku psa byłoby bardzo nie fair. Zdarzają się sytuacje, że pies jest chory psychicznie lub jest po przejściach i zna tylko agresję jako sposób radzenia sobie ze strachem.. Ale to zupełnie inna sytuacja. Cieszę się, że twój pies jest tak łagodny, ale nie zawsze tak jest. Gdybyś trafiła na innego, to byś uśpiła albo oddała? :roll: A może to moja nadinterpretacja? :cool3:[/quote] Bo tak jest... Pies musi wiedzieć jak się zachować... Jest idealny, bo "jest jaki jest", ale jeśli źle zareaguje - igła.
  7. [quote name='Wyjątek']Rozmawiałam ze znajomym. Generalnie jest chętny nam pomóc i przetrzymać małego lub Gamę. Niestety, ze względu na chorobę jego mamy, nie może dać gwarancji, że akurat w tym czasie mama nie pójdzie do szpitala. Ostatnio jest w nim prawie cały czas (spada jej poziom cukrów, grozi śpiączka jeśli ktoś w porę nie pomoże). W związku z sytuacją nie śmiem go prosić, żeby dał mi gwarancję, że weźmie psa na ten tydzień. Zatem niestety, ale kombinujemy dalej :shake:[/quote] Jeśli chodzi o awaryjny DT na tydzień, to ja go wezmę.
  8. [quote name='$modliszka$']Mam pytanie czy ktos wie gdzie mozna bezplatnie zaczipowac psa?czy jest jeszcze takie miejsce w wawie?:p[/quote] Raczej nie. Akcja skończyła się w połowie grudnia, a lecznice miały ograniczoną ilość chipów, które dostały od miasta.
  9. [quote name='aneta79']wszystko możliwe może to była hodowla do walk z psami u nas pod KONINEM BYŁY JAKIŚ CZAS TEMU ROZGRYWANE WALKI PSÓW własnie w tamtych okolicach zresztą mój brat ma pecha do psów poprzedniego muśiał uśpić jak rzycił się na ojca a też był wżięty z pseudohodowli owczarka kaukazkiego to dopiero była mieszanka :crazyeye::angryy:[/quote] To nie była to hodowla, a brat mając nauczkę po poprzednim psie, bierze kolejnego z pseudo? To chyba nazywa się natura kamikaze...
  10. [quote name='evl']a TTB to są takie świetne psy, co ludzie z nimi robią... :shake:[/quote] Bo ma być BESTIA, prawda? :roll: Psy są szczute na siebie, ku ogromnej radości swoich inteligentnych właścicieli, ale ma wiedzieć, którego psa ma zagryźć, a do którego być przyjazny.
  11. [quote name='mistwalker1006'] ja nie biore psa do parku zeby sie "wybiegal" ale to jest koncowy produkt wyjscia ale zeby sie socjalizowal z innymi psami, pobiegal za pilka,nauczyl jakis fajnych sztuczek, a park jest poprostu bezpiecznym miejscem do tego:) ogrodzony, bez dostepu na ruchliwe ulice bez malych dzieci szwedajacych sie podnogami i z okrzykiem "piesiek, piesiek' chcacych sie uwiesic na jego siersci, i jakis wrednych ludzi co bede wrzeszczec ze pies bez smyczy etc, etc, poprostu bezpieczne miejsce dla mnie i mojego psa gdzie nikt sie nieczepia o nieg:)[/quote] Wszystko ładnie, pięknie, tylko czy każdy, kto widzi psa na takim ogrodzonym terenie wchodzi ze swoim psem, czy pyta o zgodę na wejście/zabawę? Bo w Polsce by to wyglądało tragicznie z takim poziomem kultury i każdy by się ładował z "bo ja też chcę i g.. mnie to interesuje, że ktoś inny jest". Korzystałam z takiego ogrodzonego mini-parku w Szwecji i jest to dość fajna sprawa w mieście, gdzie jest święty spokój od dzieci, czy innych ludzi, można się rozluźnić i spokojnie poćwiczyć z psem bez stresu, że zza krzaków wybiegnie inny "przyjazny" piesek. Tylko tam, jak ktoś widział, że jest inny pies - nie wchodził, ewentualnie pytał czy psy mogą się pobawić.
  12. [quote name='Vectra']a co Ty wiesz o wychowaniu :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:[/quote] Ha! Kultury uczę!! Nie obszczała Nera? Nie obszczała :diabloti: Przynajmniej ma gest :evil_lol:
  13. aneta79 - z hodowli, czyli suka z rodowodem?
  14. puzzle ja jestem po 2 miesiącach uczenia czystości szczyla w typie ttb. Załatwianie potrzeb na spacerze mocno pozytywnie wzmacniane, bieganie też co chwilę i co? I dobrze, że dzisiaj przynajmniej tyłek za posłanie wystawiła :diabloti:
  15. [quote name='aneta79']cześć wita was ANETA I KERA onka moim zdaniem ta agresja zależy od właśćiciela aczkolwiek nieraz od rasy np.psy bojowe typu bull[nie obrażając] brat ma amstafa suke jak miała 7 miesięcy przyjechał do mnie z BESTIĄ[tak ma na imie] weszli do mnie a KERA chciała ją powąchac a ona rzuciła się jej do gardła suka 7 miesięcy!niestety brata wyprosiłam pies jest do tej pory agresywny. następne starcie to z dwoma bullterierami sąsiada omal nie doszło do tragedii furtka była otwarta psy stały luzem a on mówił że mnie nie słyszał jak szłam z psem którego miałam na smyczy normalnie koszmar, drugi mój sąsiad ma dwa psy rotwajlera i nowofundlanda pozbawione agresji KERA lubi się z nimi bawić:multi:[/quote] Jak pies ma na imię Bestia... To wybacz :diabloti: Chyba nie jest z tych, którzy dbają o odpowiednią socjalizację i posłuszeństwo. Mój pies ttb nie jest i jakbym zapoznawała go w mieszkaniu z innym psem, to by tylko futro latało, a on nie musi lubić każdego psa.
  16. [quote name='baller']To nie do konca tak. Caly czas zbieramy opinie od roznych osob, ktore uwazamy w jakims stopniu za autorytet w "psich" sprawach. Szkoleniowiec bedzie w poniedzialek i jego opinia jest dla nas najwazniejsza, bo on bedzie widzial psy i najlepiej bedzie potrafil ocenic cala sytuacje. Dla nas jest to strasznie stresujaca sytuacja, ale jednak wiekszosc opini jakie slyszmy to jednak takie, ze bardzo ciezko bedzie je pogodzic, a jak juz sie uda to moze sie zdarzyc, ze sytuacja sie powtorzy na podobnym lub jeszcze gorszym poziomie. Do schroniska Pumy NA PEWNO nigdy bysmy nie oddali, ale nie moze tez byc tak, ze cale zycie w naszym domu kreci sie w okol tego zeby psy sie nie pogryzly. Wczesniej mialy drobne spiecia, z Puma mielismy tez kilka problemow, ale nikt nie myslal nawet o tym zeby ja oddawac czy szukac jej nowego somu. Teraz sytuacja jest jednak duzo powazniejsza i nawet szkoleniowiec nam o tym powiedzial podczas rozmowy telefonicznej po tym ja bardzo dokladnie opisalismy nasza sytuacje. Musimy myslec o wszystkich rozwiazaniach, dla dobra naszego i psow.[/quote] Myślcie, ale dopiero jak coś zrobicie. Do tej pory nie zrobiliście nic bezpośrednio z psami, dajecie im cały czas możliwość agresywnych zachowań. Trzymam kciuki za pozytywne zakończenie.
  17. [quote name='baller'] Czekamy teraz w poniedzialek na szkoleniowca i zobaczymy co powie. Ale na razie wyglada to coraz gorzej, wiec coraz bardziej prawdopodobne, ze jednak bedziemy musieli szukac nowego domu do Pumy. Strasznie nam przykro z tego powodu, bo zdazylismy juz ja pokochac a ona nas, ale niestety taka sytuacja jak jest teraz jest niemozliwa do kontynuowania na dluzsza mete. Gdybysmy mieli lepsze warunki do izolowania psow to problem nie bylby az taki duzy, ale niestety nie mamy.[/quote] Bardzo szybko wydajecie wyrok. Na razie nie zrobiliście nic, a nawet namieszaliście. Szkoleniowiec jeszcze nie przyjechał i nie widział suk. Więcej determinacji i wiary w siebie i psy. Jest zasada, że psa się nie odciąga poczas takiego "ataku" agresji, bo wtedy przenosi swoją złość na człowieka. Niezależnie, czy ma 12 lat czy 40. Poczekajcie na szkoleniowca i jego rady.
  18. [quote name='yamayka']Praca z własnym psem to za mało. Co zostaje mi innego niż uczestnictwo w kursie? Podglądać zza krzaka szkoleniowców podczas pracy na szkoleniach w moim miescie? ;)[/quote] Czemu podglądać? Może warto porozmawiać z którymś i być jego cieniem na szkoleniach? :evil_lol: To jest chyba najlepszy sposób, bo oglądasz "żywe" przypadki, obserwujesz postęp, reakcje i metody, a szczególnie ich dokładne zastosowanie.
  19. Co jak co... Ale Szczołek mnie powaliło :evil_lol::evil_lol:
  20. [quote name='rufusowa']gdyby Czacza była wlepszej kondycji, to by były szczeniaczki a tak.... :-( [/quote] Czacza tyje w takim tempie, że jeszcze może sporą gromadkę urodzić :evil_lol:
  21. [quote name='CHI'] Co do kolczatki... no cóż... wiem po co jest, ale nie używam, jakoś nie muszę:razz:. Wyprowadzam teraz 3 psy na parcianych obrożach (kiedyś wyprowadzałam 4-6 - bo tyle miałam) tyle, że potrafiłam je usadzić głosem jak rzucał sie na nie pojedynczy pies na kolczatce, która miała być panaceum na brak wychowania i wyszkolenia (no bo na co innego??.....)[/quote] Chwała wam za to, że nie macie potrzeby używania kolców, ale ja zrównoważonego psa nie mam ;) Już wiele razy było powtarzane, że poza wychowaniem są jeszcze geny i charakter psa.
  22. [quote name='Nalewka']psy bez ingerencji człowieka lepiej sobie dadzą radę, lepiej się nauczą zachowań uważanych za kulturalne w psim świecie, niż wtedy, kiedy my ludzie im w tym przeszkadzamy ciągnąc je za obrożę, wrzeszcząc histerycznie czy kopiąc małego / dużego złego bo cudzego psa. [/quote] Albo się pożrą i będą bogatsze w nowsze doświadczenia typu kuracja po pogryzieniu, lęk lub nadmierna agresja. A pieski w takich dużych grupach wcale fajnie się nie bawią... bo zawsze znajdzie się "ofiara", po której można sobie poskakać i poznęcać się "w zabawie".
  23. [quote name='Saite'] Z tego co ja wiem, mimo wszechstronnej zapobiegliwości i doświadczeniu, pies może jednak przeforsować swoją wolę i się "wysunąć" w pewnych okolicznościach, Ty uważasz, że tylko wtedy, gdy przewodnik jest niedouczony w kwestii bądź doboru tegoż "narzędzia", bądź jego poprawnego użytkowania.[/quote] Czy tak napisałam? Nie :p Napisałam o swoim sposobie na wyrywczego psa i owszem jakby miał silną wolę, to bym przeorała za nim pół osiedla na drugim końcu smyczy i kolczatka by go nie powstrzymała i może dlatego, że przy takim psie trzeba mieć oczy dookoła głowy, jeszcze jedną rękę w zapasie i 2 nogi, którymi sobie pomagam. Nie pozwalam na tych "kilka ruchów", żeby zaczął się gdzieś za mną lub przede mną kręcić. [quote name='Saite'] W ogóle jestem przeciwniczką stosowania kolczatek jako remedium na trudności z psem i pomocy sprawdzającej się w zasadzie zawsze. A już w ogóle pojąć nie mogę osób, które jak nałożą psu kolczatkę, to jej mu nie ściągają, tylko pies łazi w tym 24 na dobę całe swoje życie.[/quote] Kolczatka to nie opaska z drutu kolczastego, która wbija się non stop psu w szyję, raniąc, kalecząc itp. A widząc uświadomienie psiarzy na temat kolczatki można załamać ręce. Prosty przykład - w żadnym większym sklepie zoologicznym w Warszawie nie mogłam znaleźć odpowiedniej kolczatki. Właściciele mniejszych sklepów patrzyli na mnie jak na UFO, bo byłam pierwszą osobą, która pytała o takie "coś" jak zaokrąglone kolce :razz: [quote name='bonsai_88'][B]An1a[/B] akurat przypadek twojego psa znam, pamiętam i też się zgadzam, że powinien on mieć kolczatkę ;). Ale tak naprawdę nie wiem czy chociaż 5% psów, powinno nosić kolczatkę, a nosi ja praktycznie co drugi :shake:. Właśnie TO mnie mrozi :roll:[/quote] Ale większość z nich idzie przecież grzecznie, nie? :diabloti: A poza tym kawałek metalu fajnie na psie wygląda, tak... efektownie :roll: To, że jakiś psi staruszek, ledwo powłóczący łapami idzie na kolcach i flexi to nic. Albo jeszcze energiczny psiak ciągnie swojego starszego pana przez cały spacer. Ja już zaczynam się śmiać... I mam gdzieś, że ktoś się obrazi, czy nie... Może zrozumie. Ostatnio widziałam osobę, którą bardzo dobrze znam. Jej suka, ok 10kg wagi, spojrzeniem przepraszająca, że żyje - kolczatka :diabloti: Ale odwrócona kolcami na zewnątrz. Ze szczęką przy ziemi zapytałam, co to za perwersja? Może jeszcze jej pejczyk wsadzi w łapę i założy skórzane wdzianko :evil_lol: Nawet nie skumała o co chodzi, więc próbuję ją nakierować: Ona na tą obróżkę zbiera pieski na spacerach, czy nadziewa śmieci? :razz:
  24. [quote name='bonsai_88'][B]an1a[/B] mnie obecnie w ogóle kolczatki mrożą - Birmy nie umiałabym na tym prowadzić... no ale teraz wiem troszkę więcej o psach niż 16 lat temu [jak braliśmy Itusia] ;). Bo teraz wiem, że Ituś nie musiał na kolczatce chodzić, ale wtedy wszyscy tak radzili :roll:[/quote] Jeśli nie masz potrzeby, może mrozić. Ja mam psa bezpiecznego dla otoczenia, bez stresu, że nagle szarpnie i polecę, mogę go wyciszyć i wreszcie nagrodzić. Tylko... mam odpowiednie kolce, dobrze dobrane i dokładną instrukcję obsługi - kolczatki i psa :evil_lol:
  25. Bo u was jakoś dziwnie wszystkie chętne do rozrodu :)
×
×
  • Create New...