Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [quote name='Wyjątek']A kiedy by było wiadomo na pewno? Nie wezmę go, a Tosia mi go nie da, jeśli nie będzie pewności.:razz: Musimy mieć gwarancję. Nie może być sytuacji, że na 2 dni przed moim wylotem okaże się, że nie ma DT awaryjnego:shake: Przemyśl to proszę, zapytaj koleżankę. A może jeszcze ktoś mógłby pomóc? To tylko tydzień :modla: EDIT: Jutro widzę, się z kolegą, który zakochany jest w Gamie. Często jak jest u mnie to od razu leci z nią na spacer a w domu bawi się i nazywa Księżniczką:evil_lol: Może na ten tydzień on by wziął malucha. Lub on Gamę a moi dziadkowie małego. Może uda się coś wykombinować:razz:[/quote] Popytaj jutro, ja też się popytam ;)
  2. [quote name='Wyjątek']Czyli już w zasadzie 4 miesiące ma. To dobrze. Myślałam, że mniej. Oczywiście liczę się z tym, że zastane siq czy qpę ;) Nawet jestem tego pewna:evil_lol: Chodziło mi raczej o upodobanie do obgryzania mebli itp ;) A pytałaś o ten tymczas na tydzień z jakimś konkretnym planem?:razz:[/quote] Chyba nawet ponad, bo ja obliczałam ostatnio, to od mojej tymczasowiczki (ttb :diabloti:) Dżek jest młodszy o jakieś 1,5 miesiąca, czyli ma ponad 4. Obgryzanie mebli zależy od samego psa... Dżek nic do tej pory nie zniszczył, ani nie obgryzł, a miał być tym bardziej energicznym szczeniakiem :evil_lol: Jeśli to miałby być tydzień awaryjnego DT, to [B]może[/B] by się udało u mnie lub u koleżanki.
  3. [quote name='bonsai_88'][B]an1a[/B] Ituś miał kolczatkę zakładaną przez łepek, a nie zapinaną ;). Fakt, że przechodziła "ciężko", tak żeby przy byle drgnięciu jej nie zrzucał, ale ten potwór i tak to opanował :evil_lol:. O tyle dobrze, że zrzucał ją tylko na widok kogoś z rodziny - bo się przywitać trzeba :eviltong:.[/quote] Mnie mrozi zakładanie kolczatki przez łeb ;) Mój żadnego zapięcia nie ma, po prostu odpinam ogniwa. Taka kolczatka nie zmieści mu się przez jego małą główkę, choćbym się nawet gorąco o to modliła. [quote name='Saite'][B]an1a[/B] istnieją "ktosie", którzy potrafią psu dobrać kolczatkę, wszystko jest jak należy i mimo to umiejętności "wyzwoleńcze" psa umożliwiają mu oswobodzenie się i to w całkiem szybkim tempie. Kwestionujesz to, więc chyba nie wierzysz, a sama najwyraźniej aż tak uzdolnionych "akrobatycznie" i zdeterminowanych zwierząt nie spotkałaś póki co, by się naocznie przekonać.;) Ale pewnie wszystko do czasu...:diabloti:[/quote] Do czasu, jak pies zacznie się z niej wykręcać? Owszem mam takiego osobnika, ale kolczatka nie jest dla mnie obrożą spacerową, a narzędziem szkoleniowym i przy agresywnym psie nie pozwalam na kręcenie się za mną/przede mną. Jest jeszcze łańcuszek przy kolczatce, który można owinąć w sytuacji zagrożenia, gdzie pies wpada w amok. Poza dobraniem jest jeszcze poprawne używanie kolczatki...
  4. [quote name='bonsai_88']Przy barfie szybciutko uczysz się ile musisz kupić, po sklepach też nie chodzę specjalnie więcej... tyle, że na codziennym "obchodzie" sklepów muszę do mięsnego zajrzeć ;). W warzywniaku też jestem dość często :cool3:. Po prostu po miesiącu zaczęłam automatycznie, bezmyślnie przeliczać ilość mięsa apetyt mojego psa :eviltong:[/quote] Ja nie mam obchodów codziennie, co najwyżej 2-3 razy w tygodniu, bo pracuję, jest lejący tymczas (w postaci zmiksowanego ttb), studia i dlatego bierze mnie cholera :diabloti: nawet po fajki nie chce mi się codziennie latać :evil_lol:
  5. [quote name='Wyjątek']Na dzień dzisiejszy odpowiedź brzmi: awaryjnego- na tydzień (wracam 22 lutego). Jednak nie mam pewności, bo od 23 lutego zmienia mi się plan na studiach. Może się okazać, że nie mam już zajęć 3 dni w tygodniu po 2-4h a 5 dni po 6-8h. Nie wiem, kiedy dostane plan. Tzn dla mnie tak czy siak nie ma problemu, żeby on potem ewentualnie wrócił (o ile nie znajdzie DS), tylko pytanie brzmi: jeśli będę miała zajęcia pon.-pt. po tyle godzin to czy taki maluch tyle może sam siedzieć... Ile on dokładnie teraz ma? Ja nie uznaję siedzenia szczeniaków godzinami w samotności (no dobra, miałby Gamę jak by się dogadali ;) ). Jak brałam Gamę (miała 9 tygodni) to na wakacje. Żeby mieć całe 3 miesiące dla niej na wychowanie, nauczenie zasad czystości i przyzwyczajenie do ewentualnej samotności.[/quote] One są mniej więcej z września. W listopadzie oddawałam jego brata jako 2,5 miesięcznego szczeniaka. Ja pracuję po 8 godz., szczeniaki są te 9 godzin dziennie same (z moim psem) i liczę się z tym, że może (a nawet jest to bardzo prawdopodobne :diabloti:) się załatwić.
  6. [quote name='bonsai_88']Barf wcale dużo czasu nie zajmuje ;)... nie wiele więcej niż odmierzenie i nasypanie kulek do miski :cool3:[/quote] Przygotowanie nie, ale jakbym miała łazić po sklepach i szukać składników, martwić się na ile dni starczy, to bym dostała cholery :diabloti: Już psu gotowałam i nie denerwowało mnie przygotowanie, tylko łażenie po sklepach.
  7. Mi kolczatka rozpięła się w 3 różnych sytuacjach (i były to 3 różne kolczatki :evil_lol:). 1. jak pies szarpnął 2. tak po prostu :diabloti: 3. przy delikatnym ruchu Nie chodzi o to, że pęknie, ale ogniwa się odkształcają i kolczatka sama się rozpina. Jak ktoś zakłada psu luźną kolczatkę, to nie dziwne, że się wyślizguje. Kolczatka nie może być luźna, nie może się kręcić na szyi i nie ma być u jej nasady, tylko pod uszami.
  8. Jeśli masz czas to właśnie BARF... lub gotowane. Jak nie... pies sam się nie zagłodzi :diabloti: jeść codziennie nie musi, a zje jak zgłodnieje. Jeśli nie jest przyzwyczajona do jedzenia karmy, można ją wykorzystywać na smakołyki. Regularne spacery, może wprowadź słowo kojarzące się ze spacerem? Dużo radości od samego wypowiedzenia słowa i namiętne chwalenie. U mnie jest tak ze szczeniakiem, że jak nie powiem "idziemy", a zacznę się np. zbierać, to siknie na moich oczach :evil_lol: Do tej pory nie sygnalizuje oprócz kręcenia się (a czasem i nie :diabloti:), a minęły 2 miesiące. Niektóre psy potrzebują więcej czasu.
  9. Wyjątek potrzebujesz awaryjnego dt na czas swojego wyjazdu, czy kolejnego, który doprowadzi adopcję do końca?
  10. [quote name='yogi-78']Jakiś czas temu na spacerku szłam sobie z Jogim na smyczy ale bez kagańca i mijałam pana z dobermanem na smyczy w kolczatce bez kagańca. widziałam wyraźnie , że pies jest trzymany mocno i ma zacisnietą kolczatke. Z takiego uscisku pies nie powiniem sie wyrwac przeciez. Przeszłam parę kroków dalej i facio krzyczy, zebym uwazała. Dobek dopadł do mojego piesia juz bez kolczatki na szyi . Jak to możliwe???:crazyeye: Jak to mozliwe zeby pies wyrwał głowe z zacisnietej kolczatki? Niemożliwe. Pies został poszczuty i nie wiem o co temu pacanowi chodziło. trwało to chwilę bo odciągnał psa a ja byłam w takim szoku że mi gebe zamknęło. Nic sie nie stało na szczęście. Więcej go na szczęście nie spotkałam.:shake:[/quote] Niestety jest to możliwe ;) przy kolczatkach ogólnodostępnych w sklepach i psie, który szarpie na kolcach - bardzo często. Metal (słabej jakości) cały czas pracuje, a ogniwa odginają się. Mi parę lat temu zostały 3 kolczatki w ręku, razem ze smyczą. Na szczęście pies zbaraniał :evil_lol: i był zawsze w kagańcu. Później na szczęście trafiła w moje ręce kolczatka niemiecka i jedyne czego nie przeżyła, to uderzenia w drzewo ;)
  11. [quote name='Asior']Jagienko, koniecznie zmień tytuł wątku :P[/quote] Ciotka rufusowa musi zmienić :razz: Żeby nie raził :diabloti: Czekamy cierpliwie na wieści od izys :)
  12. [quote name='mch']taaaa jak do nas podbiegaja to agresorzy i wlasciciele chamy nie kontrolujące psow , ale jak nasze podbiegają to tylko zeby sie zabawic i jest słodko ,i taką szanse na socjalizacje swoich psow ludzie tracą , noooo :evil_lol:[/quote] O tym samym pomyślałam :evil_lol: I jest to samo tłumaczenie "ale mój pies nic nie zrobi, on chce się tylko pobawić/przywitać" :lol:
  13. Poproszę Mariana w piżamce :evil_lol::evil_lol: U mnie nic nie pomogło, miałam świnię bez łba :-( cały czas go trzymała pod sobą, bo się fajnie gryzie.. I strasznie się namęczyłam przy zakładaniu czegokolwiek.. Zero wdzięczności :-(
  14. Przy OE nie ma już mowy o szkoleniu pozytywnym, a samo stosowanie jest uważane przez wielu za katowanie:razz: i... porażkę w wychowaniu psa.
  15. [quote name='Mrzewinska']Chyba sie nie zrozumialysmy. Pies na egzaminie moze nie reagowac na znanym sobie terenie nawet gdyby kura dziobala go o milimetr od lapy. A mimo to w nowym terenie pobiegnie za kurą. Jesli w tym nowym terenie setki razy zostanie nauczony innego zachowania, to jeden pies zgeneralizuje latwiej pojecie - kura jest nietykalna i nigdy nie biegnie sie za nia, i taki pies to mniodzio, a drugi, chocby husky, w jeszcze innej sytuacji, w innym miejscu, pobiegnie natychmiast. I juz zostanie samym poscigiem nagrodzony, bo to jest w nim najsilniejsze w tym momencie i trzeba bedzie potwornej orki, aby nie pogonil nastepnym razem WSZĘDZIE. A wiec trener musi powiedziec wlascicielowi akurat haszczaka, ze jeszcze bardzo dlugo, jesli nie przez cale zycie psa, musi byc nieustannie czujny i caly czas zajmowac psa czyms wykluczającym poscig, albo najbezpieczniej - miec go na dluuuugiej lince. Bardzo latwo oduczylam mojego psa poscigu za ptakami, bo mam ich dosc duzo dookola bloku, i nie sa dla niej ekscytujace, z malymi gryzoniami - swinka morska! - mam znacznie trudniej. I o ile moja poprzednia suka byla od urodzenia opiekuncza i najchetniej swinke morska zalizalaby, o tyle Raszka od urodzenia najchetniej chwycilaby swinke morska w zęby i mocno potrzasnela z wiadomym skutkiem. Moge kontrolować Raszke, aby warowala, gdy swinka chodzi obok niej, i robie to, ale nigdy nie naucze jej, aby delikatnie i samorzutnie "pasła" swinke morska lub zapraszala do zabawy. A do takiego samorzutnego zachowania zdolna byla Luska. Wiec Raszka tam, gdzie biegalyby swinki morskie, nie zostalaby, w odroznieniu od Luski, puszczona bez bezustannej kontroli. Mimo najdluzszego szkolenia - nie polegalabym w tym momencie na tym, ze nagradzanie zachowan szkoleniowych przewazyloby nad chęcia chwytu - zwlaszcza gdyby byla w duzym dystansie ode mnie, bez mozliwosci wydania komendy. Zofia[/quote] Już jest jasne :)
  16. Pani Zofio, tylko czy pies, który odbiegnie rozproszony zwierzyną (ewentualnie gołębiem) od przewodnika na egzaminie (na placu) zda go? Psy to nie maszyny w 100% przewidywalne i wszystko zależy od ich predyspozycji. Wszystko może się zdarzyć, ale zadaniem człowieka jest chronić psa i otoczenie. Pies też może stracić życie za takie polowanie, co już pokazał jeden wątek na tym forum.
  17. [quote name='bonsai_88'][B]aina [/B]10 razy cięższa od yorka to jest moja suka, wątpię, żeby twój maluch jej wagą dorównywał :evil_lol:... tak więc nie przesadzaj z jej wagą ;)[/quote] A mój jest jak 20 yorków i jeden wyrośnięty poza wzorzec :diabloti: Więc Twoja to kurdupel :diabloti:
  18. zaba14 a jaki procent małych psów nie jest jazgotami? :diabloti: Dlaczego ja za każdym razem uciszam swojego psa w mieszkaniu, żeby w ogóle nie szczekał, a małe coś może wydzierać ryja w bramie? Mój pies jak burknie, ludzie lecą ze strachu na ścianę z wrzaskiem "morderca", a jak dziamgot wisi w powietrzu szczekając zajadle, mało sobie jęzora nie odgryzie - jaki on odważny :diabloti: Po prostu już omdlewają z wrażenia, jak ich mały piesek leci do mojego i słyszę "chodź, nie bądź taki odważny" i tekst do mnie "on już stary, trochę głuchy"......... Ale zęby ma.
  19. Nie przesądzałabym tak szybko wszystkiego przy rocznym psie.
  20. [quote name='yulia1984'] [B]Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, 022 833-81-30, 0-693-34-99-78 [/B] dzwonilam pod ten pierwszy numer... to uslyszalam.jezeli pani wynajmuje u kogos mieszkanie to zadnego zwierzaka nie mozemy dac pani do adopcji bo jak pani zmieni mieszkanie to ciezko bedzie nam znowu szukac nowego domku dla Skubiego..fajnie nie ma co??!! tyle ze kto powiedzial ze bede chciala sie go pozbyc...rozumiem ze martwia sie o te zwierzeta ale takiego kopa to nigdy nie dostalam...ale skoro tak stawiaja sprawe i czlowieka skreslaja to trudno...widocznie nie warto pomagac i ofiarowywac swej pomocy:shake:[/quote] Też nie wydaję psów do wynajmowanego mieszkania.
  21. [quote name='yulia1984']dostalam wiadomosc zebym sie do tej pani Tosi odezwala...wiec wyslalam smsa no i bede czekac:roll:na odzew[/quote] Jeśli jesteś zainteresowana psem, to dzwoń. Sms nie jest odpowiednią drogą do załatwiania takich spraw.
  22. [quote name='yulia1984']heh....czy takie yorki sa takie delikatne??hm..nie powiedzialabym:diabloti: moj to wcielony diabelek...wszedzie go pelno...to on chcialby rzadzic w domu:evil_lol: no ale oczywiscie nie dajemy sie:roll: no tak jak mowie..moge pomoc..bo jeden i drugi to jeszcze szczeniak wiec moglyby sie dogadac:cool3:[/quote] Chodzi o uszkodzenia.. mechaniczne :diabloti: Bo to, że są kamikaze to wiem :evil_lol:
  23. [quote name='EweMari205']właśnie szukam jakiegoś przepisu na jedzenie dla mojej Pumci. czytam i czytam i wiecie co robie takie jak tu piszecie ale ona nie chce tego jesc niewiem czemu. dam samo miesko- zje, sucha je... a takich obaidków nie chce ruszyć. czemu? pomóżcie proszę....[/quote] Bo ma za dużo dobrego :diabloti:
  24. [quote name='agaga21']póki mały to pewnie nauczył by się obcować z innymi psiakami...choć może niedelikatne zabawy nie podobały by się delikatnemu yorkowi...:roll:[/quote] On chyba ma cały czas kontakt z innymi psami, tylko to zależy od yorka, czy mu nerwy szybko nie puszczają ;)
  25. [quote name='efra-husky'] jo_ann wyciąganie części czyjejś wypowiedzi z całego kontekstu to cios poniżej pasa ;) i takie jest to mało eleganckie ;) Przepraszam, ale ja w całej wypowiedzi ARGIS nie wyczytałam tego co ty wywnioskowałaś ;)[/quote] Jak dla mnie wszystko jest jasne i zrozumiałe. Resztę można zobaczyć w podlinkowanym temacie. Pierwszym i chyba głównym osiągnięciem osoby szkolącej obce psy, jest pokazanie swojego.. wyszkolonego i odwoływalnego psa (to podstawa). Przy takim podejściu co najwyżej ręce mogą opaść, jakby szkoleniowiec na problem uciekającego psa odpowiedział "on tak ma". I nie ma rzeczy niemożliwych... Są tylko trudniej osiągalne :p
×
×
  • Create New...