-
Posts
4276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by an1a
-
[quote name='diana123']tak powinni je tam zostawić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! albo przywiesć do Ciebie:angryy:[/quote] Powinni się porozumieć z innymi organizacjami i fundacjami, schroniskami, a nie robić pokazówkę. Gdybym działała tak jak oni - oczywiście, mogą przywozić. Uratować każdego psa bez względu na konsekwencje i skutki takiego działania. Szkoda tylko, że nie ma w schroniskach w ilości hurtowej takich "rasowców", po które zawsze ktoś się zgłosi. Nagle w obrębie W-wy znalazło się ponad 200 chętnych domów... Tylko gdzie te domy, które psa nie dostały? Proponuję czytać posty w całości, żeby nie było nieporozumień.
-
[quote name='diana123']to co dziewczynki ustalimy wspólny front?[/quote] Ale jaki front? Moim zdaniem nie powinno się przyklaskiwać takim działaniom, bo może i zamkną tą jedną pseudohodowlę, ale nie zagwarantują uratowanym psom bezpieczeństwa i nie uchronią przed kolejną. Nie mają warunków - nie zabierają... To jest brutalne, tak samo jak to, że w Polsce jest za dużo psów, za mało odpowiedzialności, za mało edukacji w tym kierunku i za mało zwykłej ludzkiej uczciwości....
-
[quote name='shin'] Co do SdZ to sie nie wypowiadam, bo sam nie wiem co o tym myslec. Nie podoba mi sie, ze nie sprawdzili tych ludzi, a watpie, zeby sprawdzili, ale z drugiej strony - 90 psow. Gdzie je trzymac? Ja sobie nawet nie jestem w stanie wyobrazic co zrobic z taka gromada, po prostu postawiony przed takim problemem bym stal i tepo sie gapil, zalamujac rece. [/quote] Oni wiedzieli ile tam jest psów. Ja się nie zarzucam szczeniakami pod sufit, żeby później na szybko wydawać. Działali pod publikę i pod RSPCA, bo temat o tej pseudo na Dogomanii jest od prawie [B]3 lat[/B]!!! Im się warunki przez ten czas nie poprawiły, a SdZ nie przygotowała się do tej akcji... Jestem ciekawa ile z tych szczeniaków przeżyje, bo chorują na parvo. Ilu ludzi wyda na nie kilkaset zł, a ile nastawiało się na darmowego "rasowca". Ostatnio była likwidowana pseudohodowla pitbulli - ponad 30 psów, niektóre agresywne w stosunku do innych zwierząt. Mogli je gdzieś umieścić? Udało się? Udało... A SdZ nie zgłosiła się do NIKOGO, jeszcze nie lubi Dogomanii, więc po co tutaj będzie pisać?
-
shin.. opierać się możecie.. nawet się opierajcie. Tylko na jakich warunkach będą wydawane dalej psy? Tak jak zrobiła SdZ? To się nigdy nie skończy dopóki organizacje niby-ratujące psy będą działać w taki sposób..
-
[quote name='Nikki']Nie tylko u Ciebie... Co Baton zrobi się coraz bardziej grzeczny, to nas jakiś pies zaatakuje "bochcesiępobawić i nicniezrobi" i wszystko od nowa :shake:[/quote] Niestety tamten nie chciał się bawić :roll: z zabawowymi jest ok, bo odchodzimy. Ten najwyraźniej chciał się poprzytulać :lol:
-
[quote name='agacia']Czy ta karme mozna kupic gdzies indziej niz w sklepie e-karma? Denerwuje mnie juz druga podwyzka cen w przeciagu 3 czy 4 miesiecy:roll:[/quote] I tak jak na karmę tego rodzaju jest dosyć tania. Animal Service jest jedynym dystrybutorem.
-
[quote name='zofia&sasza']W Kakadu w Arkadii (Warszawa) wielokrotnie widywałam psy które przyszły "do miary". [/quote] Właśnie byłam w Arkadii i na Wileńskim. Wcześniej w Auchanie na Woli i nie było problemu, bo sklepy są obok wejścia.
-
[quote name='Justynaaaa']szybko schodzą jej psy.. [/quote] Schodzą..? To nie towar...
-
[quote name='bonsai_88']Ja raz z hipermarkecie zrobiłam taką haję, że mnie do zoologicznego z Birmą zapleczami prowadzili :evil_lol:. Innymi słowy kupiłam kaganiec, który nie pasował i nie chciałam zwrotu pieniędzy tylko wymiany na pasujący.... ponieważ pomierzyć trzeba było a ja nie zostawię Birmy przed wejściem to się uparłam, że mnie wpuścić mają :diabloti:. Najlepsze było to, że w trakcie kłótni obok nas przeszła [i weszła!] blond lalunia z yorkusiem na rękach... śliczna była, więc jak tylko się słodko uśmiechnęła to ochrona przestała zauważać pieseczka :roll:[/quote] Ja byłam do tej pory z Nerem w zoologach, które są dość blisko wejścia. Chyba nawet tak starają się robić przy planowaniu powierzchni. Chociaż raz wlazłam od strony parkingu, przeparadowałam z psem przez pół sklepu i i nikt nic nie mówił, a akurat musiałam iść z kundlem po kaganiec, bo poprzedni rozwalił... i chcąc nie chcąc szedł bez :diabloti: Później pojechaliśmy na mierzenie szelek i spojrzenie ochroniarzy widziałam, ale przemilczeli :evil_lol:
-
[quote name='rufusowa'] pani stwierdzila ze to damska wersja reksia i ze jest temperamentna :diabloti: ...po prostu pewna siebie sucz :evil_lol: [/quote] :mdleje: przeczytałam "chamska wersja" :hmmmm: to pewnie po tym jak zdewastowała Tajgę :evil_lol::evil_lol: Cieszę się, że wszystko się udało, teraz pewnie Rufus kilka dni odetchnie :diabloti:
-
Porównując zdjęcia ze schroniska - zgubił gdzieś kilka lat :evil_lol: Chyba zdjęcia po kastracji robione, bo widać stylowy kubraczek :lol:
-
[quote name='Mrzewinska'] Suczka jeszcze oprocz 'tak" i "nie" - czesto zna pojecie "a moze???":lol: Zofia[/quote] Poznałam jeszcze na moje "nie" - "bo co?" :razz::diabloti:
-
Ja bym proponowała zastanowić się nad wydawaniem psa na ładne oczy i każdemu z ulicy, kto ma przy sobie dowód osobisty: [quote]Prawie wszystkie poszły od razu do adopcji. Gruda: - Zostały nam mama pinczerka i mama york z małymi, które muszą być na razie w szpitaliku. I stara labradorka, eksploatowana tak, że powyciągane sutki wiszą jej do ziemi.[/quote]prawie 90 psów w 2 dni?! To po co ja się bujam z szukaniem odpowiedniego domu dla 1(!) szczeniaka, sprawdzam warunki i u każdego pilnuję na bieżąco co się dzieje i później sterylek? Ile z nich trafiło z deszczu pod rynnę? :roll:
-
[quote name='Mrzewinska'] Pies znajomej mial zakaz wyjadania zarcia z kociej miski, mogl zjesc, jesli kot cos zostawil. Bardzo szybko, gdy stala micha kocia, a kocur nieco przekarmiony i wybredny sie nie spieszyl - pies szukal mruczka w mieszkaniu, zaganial lapami do miski i grzecznie czekal obok, az kot cos liznie i zostawi reszte:diabloti: Zofia[/quote] Biedny sierściuch :-( pewnie później pies już go turlał do miski :evil_lol::evil_lol:
-
[quote name='kendo-lee']Na moją sukę,która była na smyczy też kiedyś napadła inna amstaffka,na szczęście szybo zostały rozdzielone i skończyło się tylko na zadrapaniach.[/quote] Niestety ten facet nie spieszył się zbytnio po swojego psa i jeszcze próbował go odwołać jak już zaczęły się szarpać :cool1: Na szczęście okolica jest taka, że psy w większości przypadków jeśli chodzą luzem, to w kagańcach. [quote name='zerduszko'] I resocjalizuj tu psa :angryy:[/quote] U mnie już poszło w pi.du..... :angryy:
-
To dzisiaj Nero miał fajne spotkanie z ASTem... :roll: Szliśmy z psami, oba na smyczy, Nero standard - kaganiec. Pies podszedł do małego, obwąchał i zawija do Nera. Facet go woła, a pies głuchy. Na szczęście miał kaganiec.... I niech mi ktoś spróbuje powiedzieć, że rozszczepianie dwóch zakagańcowanych psów jest proste. Nero na nim siedział, ast się wił, facet nie mógł go złapać, bo pies niski, jakby się postarał przeszedłby Nerowi pod brzuchem. A ja stałam obok i modliłam się, żeby żaden sobie nie zdjął kagańca [IMG]http://psy.olpw.com/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] Udało się je rozdzielić, TZ wnerwiony jeszcze na faceta wrzasnął, że psa ma na smyczy prowadzić. Facet chyba nie wiedział co powiedzieć i walnął tekst "wołałem go, ale nie chciał przyjść" [IMG]http://psy.olpw.com/images/smiles/icon_rolleyes.gif[/IMG] Pies jeszcze na deser po łbie smyczą zarobił...
-
[quote name='Kisses_xox']To może ktoś mi powie, jak już zaczęto temat karmy, czy Hills faktycznie jest taki 'zły' ? Od paru osob słyszałam, ze jest ok, cena również no i podobno dobry dla alergików, ale są tez opinie mówiące o tym, że jednak taki dobry nie jest. I tu jestem w kropce. Bo również różne opinie slyszałam o RC i Acanie. (Będę mieć Westa)[/quote] Hill's nie jest zły... ale jest sporo tańszych dobrych karm. Odczuwalność ceny jest też zależna od wielkości psa. Dla Ciebie wyżywienie Westa może wychodzić tanio. Ja mam psa 45kg i nie wyobrażam sobie karmienia go tą karmą ;)
-
[quote name='Visenna']To co napisałaś w punkcie trzecim zabrzmiało, jakby pies był tylko po to posiadany, by trzeba było po nim sprzątac, a ja znam jeszcze parę innych aspektów posiadania psa, niż tylko możliwosć sprzątania po nim :cool3: . A tak bez sprzątania, to pies mi po to, zebym mogła z nim biegać, żeby mi dotrzymywał towarzystwa, żebym miała co robić w domu, itd, itp ;-) po cholerę raczej nie, cholerę to chyba prędzej szczury przenoszą, nie psy ;-) :evil_lol:[/quote] Dla wielu ludzi pies to TYLKO przyjemność, która kończy się jak przychodzą obowiązki.
-
Nie wiem, czy ta sunia już tu była pokazana... Pamela - wystaczy spojrzec na zdjęcia i wiadomo skąd imię... Pamela trafiła do schroniska na początku wakacji 2008 roku. Kolejny pies w typie american staffordshire teriera nagminnie używany do reprodukcji. Pamela nie będzie więcej rodzic. Jest już wysterylizowana. Czeka ją jeszcze usunięcie obu listw mlecznych narażonych na zrakowacenie. [IMG]http://images29.fotosik.pl/313/a9f89b328f374aaamed.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/313/5414471d7661376f.jpg[/IMG] Wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/irasiad-zagubionym-watek-zbiorczy-129180/#post11676245[/URL]
-
[quote name='Aga - Czakra'] Od razu zaznaczę, żeby nie było nieporozumień jak w przypadku Kamela - schronisko nie prowadzi adopcji na odległość. Po psa trzeba przyjechać osobiście. Przy astach z reguły wymagane są wizyty przedadopcyjne.[/quote] W wolnej chwili postaram się zrobić jej ogłoszenia. Co do wizyty - nie widzę innej możliwości. Dom zawsze trzeba sprawdzić ;)
-
[quote name='ayshe']:lol: sluszna uwaga. ja sprzatam i robie to jako JEDYNA na osiedlu.wiem bo zwracam na to uwage.tj obserwuje psiarzy.nie sprzata nikt. dotarcie do koopy moich pieskow na trawnik jest obecnie bardoz zabawne:roll:[/quote] Cóż... ja do tej pory widziałam 2 sprzątające osoby - pani z yorkiem i pan z suką mix benka. Na trawnikach teraz jest tragedia, wychodzę ze szczeniakiem i jak ogarniam wzrokiem trawnik.. nie ma się gdzie nawet załatwić :shake: Wszystko płynie, robi się breja, psy w to wdeptują, mi się zbiera na wymioty jak wycieram im łapy po spacerze...... A już kompletnie nie wyobrażam sobie puszczenia tam psa z linką, czy rzucenia łańcucha...
-
[quote name='aneta79']CO JAK CO ALE JA NIE MIESZKAM NA ZABITEJ DECHAMI WŚI TYLKO W KONINIE ALE W JEGO STAREJ CCZĘŚCI GDZIE SĄ DOMKI JEDNORODZINNE A WOKÓŁ NAS SAMI BOGASZE WIĘC MENELI TU NIE MA :angryy: A KAŻDY WŁAŚCICIEL MA PSA I NIE SĄ TO KUNDLE ALE SAME RASOWCE:crazyeye:[/quote] Rasowość chroni? Mój jest KUNDLEM, a dziadek menelem nie był :evil_lol: Ale chyba dyskusja się skończyła, bo jakieś kompleksy wyszły.
-
[quote name='aneta79']ale od straszenia do zrobienia tego jest długa droga:angryy: a po drugie w jakim mieśćie żyjesz skoro mówisz tylko o menelach :crazyeye: u mnie ich nie ma więc nie mam sięczym przejmować :loveu: u nas każdy każdego zna:eviltong:[/quote] Chyba jednak nie wiesz o czym mówisz... W moim przypadku dziadek trafił się na wsi zabitej dechami, kilkanaście domów na krzyż i jakoś nie miał oporów. Nie miał też oporów przed tym, żeby powiedzieć, że i tak tego psa nam zabiją i ma w d.. to, że sam się naraża, a jak go pies ugryzie to jeszcze lepiej. I weź tu debilowi coś zrób... Ja się bałam go dotknąć, bo ledwo na nogach się starowina trzymała. A... i tam też nikt nie jest anonimowy. My znamy ludzi, oni nas..
-
[quote name='aneta79']może to ja jestem inna :-o [/quote] No chyba tak.... [quote name='aneta79'] co innego za posesją ale ich przaganiałam strasząc że otworze furtke i to pomagało:mad:[/quote] Brawo.... Ja stwierdziłam, że ludzie mają debilne pomysły, a Ty strasząc jeszcze narażasz na to psa.. Już kilka miesięcy temu "miły" starszy pan na moich oczach chciał wbić mojemu psu nóż w pysk. Uratował go kaganiec. Więc... Powodzenia :roll:
-
[quote name='aneta79']pisząc słowo CIĘTA to jest jedynie to że nie pozwoli dojść do siebie a pies jest na krótkiej smyczy i w kagańcu!!!:angryy:więc nie może zrobić krzywdy:shake: ludzi jak widzą psa w kagańcu to już jest dla nich OSTRZEŻENIE że nie wolno podchodzić to chyba jasne:cool3:a co do dzieci mam córke i ona dobrze wie że nie wolno podchodzić do psa uwiązanego nawet jeśli jest to york:eviltong: nieraz myśle że piszą tu same dzieciaki:shake:[/quote] Albo podrażnić psa w kagańcu, bo jest "bezbronny" :p ewentualnie sprzedać kopa... Możliwości nieskończenie wiele.