-
Posts
4276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by an1a
-
To ja też poproszę :) [email]aniasobczak53@wp.pl[/email]
-
Będę pierwsza? :evil_lol::evil_lol: - w jakim wieku pies był kastrowany [B]5 lat[/B] - rasa psa [B]kundel, wilczurowate "coś"[/B] - powód kastracji [B]agresja, szaleństwo na punkcie cieczek i brak dotarcia do niego w jakikolwiek sposób, zdrowie[/B] - czy był agresywny do domowników, psów [B]do niektórych domowników, do każdego psa - amok :roll:[/B] - czy był wczesniej lub później szkolony [B]szkolenie rozpoczęte miesiąc po kastracji[/B] - kiedy zauwazyliscie pierwsze zmiany po kastracji i jakie [B]już kilka dni po kastracji brak namiętnego znaczenia terenu i zmniejszenie zainteresowania sukami z cieczką[/B] - czy zmnniejszyła sie agresja do domowników, obcych innych psów [B]tak + szkolenie - praktycznie zerowa agresja, jakiekolwiek inne zachowania niepożądane można natychmiast wyhamować[/B] - inne zmiany które zauważyliscie [B]dużo łatwiejszy kontakt z psem[/B] - ewentualny wpływ na zdrowie [B]mniej stresu przez cieczki :evil_lol: nie chodzi cały czas nabuzowany[/B]
-
Gdzie takich sieją? :shake:
-
[quote name='karjo2'] An1a, tez juz po xxx razy bylo walkowane, jak potrafi sie zmienic nastawienie podbiegajacego bez kontroli psa, robi sie dym, a nie zawsze uda sie opanowac i swojego i obcego futrzaka...[/quote] Może dlatego, że mam psa jakiego mam, nie chciałabym, żeby był prowodyrem tej bójki, a jakby było najczęściej - zmiętosił by każdego psa, który podchodzi. On też ma oczka szczęśliwe, jak coś podchodzi, nawet ogonkiem macha. Tylko staram się jak najdłużej unikać spięcia i coraz lepiej to wychodzi. W bloku mieszka taka bezstresowa pani... Ma dość sporego kundla, ok 30kg, szczęśliwy, skoczny, przyjaciel wszystkich - bez smyczy. Szłam z Nerem - podleciał szczęśliwy, ominął w odległości 30cm i stanął za moim psem. Wyszłam ze szczeniakiem i znowu spotkanie z kundlem, który go mało nie staranował, zaczęłam coś mówić, ale przekrzyczała mnie kobieta z dzieckiem w wózku - pies skoczył bokiem w zabawie (na chodniku przy ulicy) i wpadłby prosto na dzieciaka w wózku. A pani co? Idzie szczęśliwa, uśmiechnięta od ucha do ucha. Zero wyobraźni.
-
[quote name='lyko'] A co do kastracji: mówcie co chcecie, ale (może dlatego że jestem facet :) ) jakos to widze jakby go okaleczyć. A do tego skutek jest podobno nieznany do końca. Nie mówię nie, ale szukam po prostu może jakiś wcześniejszych bezinwazyjnych środków. [/quote] Nie wiem (a może się domyślam...) czemu większość facetów uważa kastrację za okaleczenie.... Kastracja NIE JEST okaleczeniem psa, bo pies nie ma świadomości swojej męskości. Chcesz mieć psa, do którego można dotrzeć? Czy walczyć z problemami? Kilka razy było zaznaczane, że kastracja jest początkiem pracy z psem, swojego psa wykastrowałam i dało to ogromne rezultaty - pies gryzący bez zabawy, traktujący wszystko jak wyzwanie do ataku.
-
[quote name='M@d']Dla wyjaśnienia - nie sugerowałem krzyku... ale zdecydowaną szybką komendę zamiast "zaproszenia" ;)[/quote] Zdecydowana szybka komenda może być zachęcająca lub karcąca - jak kto sobie to zinterpretuje.
-
Sonuś, zachowania nie wzięły się z dnia na dzień, tylko stopniowo, a dobrze to opisuje Berek: [quote name='Berek'] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie dlatego że pies trudny, tylko dlatego że nie umiemy naszych zwierząt obserwowac i nie zauwazmay w ktorym momencie raczej zaszkodziliśmy, niż poratowaliśmy sytuację. :shake:[/FONT][/COLOR] [/quote] Ja też myślałam, że przecież pies wie, że robi źle, skrucha oczywiście jest, kolejna sytuacja - jeszcze gorzej. Nikt nie rodzi się z bezbłędną wiedzą co zrobić w danym momencie, w jakiej chwili, w jaki sposób. Przypomnę jeszcze, że pies nie był zabrany jako szczeniak, ma pewne nawyki, lub ich brak.
-
[quote name='AbwehrstelleBreslau']>> [I][B]karjo2[/B], czy naprawdę uważasz, że karcenie psa za przejawy skandalicznego zachowania poprzez jego wykluczenie (odwracanie się, zakończanie zabawy, karmienie w drugiej kolejności itp itd) jest prowokowaniem nieszczęścia??!!![/I] [/quote] W ramach dopełnienia - przylać też trzeba umieć. Pies to nie dziecko, które przeprosi po kilku dniach ignorowania za wszystkie grzechy. Prowokowanie cały czas sytuacji, w których pies jest "dnem" może spowodować niepewność i ataki. [quote name='AbwehrstelleBreslau'] [I]A co do zagadnienia dominacji, to z tego co wiem, kanis-kanis jest bliskim krewnym kanis-lupus i jakoś bardziej przemawiają do mnie obserwacje biologów zachowań społecznych w wilczym stadzie niż uczone mądrości jakiś behawiorystów prowadzących swe badania na Pusi-kanapowej i Pimpusiu-poduszkowcu w domciu Cioci Matyldy :)[/I][/quote] Pewnie zdecydowana większość ludzi nie ma w domu wilka, tylko psa. I to człowiek musi nauczyć żyć psa w niezrozumiałym ludzkim świecie, a nie mieszać ciągle z błotem.
-
Tylko czy pies ma wszystko robić ze strachu, czy ma znać granice, których nie był uczony? M@d pamiętaj o tym, że każdy pies jest inny, że musztra non stop niektóre psy zamknie w sobie, inne stracą zaufanie do człowieka i zaczną być bardziej niepewne swojej sytuacji. Mój pies miał taką musztrę i co? I gryzł, był niepewny, wreszcie sam zaczął decydować. W tym momencie kończy się przyjemność z posiadania psa. Wymagać można, nie zawsze takim "rykiem", bo można nawet grzecznie poprosić, ale niedostosowanie się do polecenia ma być nieprzyjemne. Wtedy pies ma dwa wyjścia i nie musi być strasznie za każdym razem. [quote name='lyko']Uwierzcie, że komendy wydaję BARDZO zdecydowanie. Na szkoleniu czasami zdarzało się że moje komendy wykonywały również nie moje psy... :) Dotychczas to działało... Teraz ostatnio działało wywalenie go właśnie na powietrze ( na mróz) i przetrzymanie z pół godziny pod drzwiami. Ale powiem Wam że gdy wcześniej normalnie wracał z ogrodu to piszczał żeby go wpuścić, a po takim "skarceniu" cierpliwie czekał bez piszczenia czy drapania w drzwi... Ostatecznie wchodził z uszami po sobie ale kładł się i nic nie robił. Dopiero trzeba było go przywołać to zachowywał się jakby był skruszony. Ale na krótko. Jestem kawał chłopa i pies ze mną nie ma szans, z tym że coś mi się tak wydaje że on to wie, ale wie też że to dotyczy wyłącznie mnie a nie żony czy dzieci.[/quote] Pies nie będzie żałował cały czas tego, co zrobił. Mój pies mógłby zrobić krzywdę moim znajomym, mógłby ją zrobić szczeniakom, które mam u siebie w ramach domu tymczasowego. Nie ma prawa nic zrobić bez mojego pozwolenia. Na słowo "nie" jest stop-klatka i czekanie. Dużo też pomogła kastracja. To był tak naprawdę początek pracy z psem, bo nareszcie udało mi się do niego dotrzeć. [quote name='karjo2'] AB, wybacz, skad takie pomysly, to normalnie horror, znow pomysly na teorie dominacji :crazyeye:? W ten sposob mozna tylko sprowokowac nieszczescie, prowokowanie albo bardzo pewnego albo bardzo zastraszonego psa moze sie skonczyc atakiem i powaznymi obrazeniami.[/quote] Przecież pies tylko siedzi i kombinuje jak podbić świat :diabloti:
-
[quote name='bonsai_88']już dawno stwierdziłam, że w takim wypadku lepszy kop ode mnie niż chwycenie przez Birmę :roll:.:roll:[/quote] Pomijając fakt, że Birma chwytać nie powinna :diabloti:
-
[QUOTE]za każdym razem reagowałem, na początku łagodnie i uspokajająco do niego przemawiać a jak to nie przynosiło skutku ostro go "ustawiając", co wydawało się skuteczniejsze, ale zdaje się ze powodowało jego ustąpienie jedynie przede mną, gdyż nie działa wobec reszty rodziny.[/QUOTE] Jesteś jego przewodnikiem, dlatego Ty powinieneś kontrolować wszystkie sytuacje i kontakty rodziny z psem. Ty musisz mu pokazywać granice. Co z kastracją? Może wiele pomóc..
-
ONka i siedmioro szczeniąt. WSZYSTKIE W NOWYCH DOMKACH ! HAPPY END !
an1a replied to ZUZANNA11's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://images32.fotosik.pl/428/888c0a138df9050bmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/45/f8887527ff4ee07amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/45/d4eb443a7059aa5dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/45/7bdea2f761f4baf3med.jpg[/IMG] "Mała" Zuzia vel Tajga :) -
[quote name='bernardynka1234']sorki ,że sie tak wtrącam a gdzie można kupić kaganiec z "podwójnym dnem"?? podacie linka?[/quote] Wydaje mi się, że kagańce plastikowe mają podwójne dno. Mój pies w metalowym Dingo też miał doczepioną plastikową drobną kratkę.
-
Ze znalezionych tematów na forum: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f372/szkolenie-w-poznaniu-1086/[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f372/poznan-szkola-na-woli-1391/[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f372/szkolenie-poznan-7830/[/URL]
-
Lęk przet petardami - czy warto podać środek uspokajający?
an1a replied to baffi2's topic in Strachliwość
[quote name='Anna&Adam'][FONT=Times New Roman]czy też jej w taki dzień spróbować podać lek uspakajający czy może da rade psiaka jakoś tego [/FONT]oduczyc jeśli petardy widzi raz na rok i tylko wtedy mozna jej pokazać że tak nie wolno!. pozdrawiam wrzystkich i szczęśliwego nowego roku :)[/quote] Psa da się oduczyć.. ćwicząc posłuszeństwo przez cały rok i szlifować komendę "nie" + spacery na smyczy, ewentualnie w kagańcu i pilnowanie, żeby prawdopodobieństwo złapania przez nią petardy zmalały do zera. -
[quote name='lyko']Choć przyznaję się do błędów to akurat nie tych o których piszesz. Oczywiście mogłem z psem pracować więcej, ale mam rodzinę, syn musi odrobić lekcje, ja też mam pracę w domu... Pies miał nas jako rodzinę uzupełniać, a nie zastąpić. A co do tego jedzenia, to akurat tak zaobserwowałem podczas szkolenia "na smakołyk", gdy chodził przed szkoleniem głodny, że wydawał się lekko rozdrażniony. A po drugie: jak się naje to będzie nadal ok? Ale oczywiście nie wykluczam że mimo to Twój pomysł zdał by egzamin. Po prostu głośno myślę. Słuchajcie. Tak jak ktoś napisał, przez internet nie da się rozwiązać problemu - z czego zdawałem sobie sprawę od początku. Ale czasami jak jest trudno warto poszukać opinii innych. Za wszystkie bardzo serdecznie dziękuję.[/quote] Nie chodzi o więcej pracy, bo czasem i pół życia psa można poświęcić, a to nic nie da. Umiejętne szkolenie, mniej decydowania przez psa o tym co akurat ma robić. Pies może super reagować na szkolenie z posłuszeństwa, a zupełnie nie radzić sobie z codziennymi sytuacjami.
-
Może ktoś z tych okolic doradzić szkoleniowca? lyko wróć do postu Pani Zofii Mrzewińskiej i jeśli chcesz/chcecie walczyć o psa zastosuj się do każdego punktu, łącznie z badaniami i kastracją. Praca pod okiem dobrego szkoleniowca (szkolenie indywidualne), a kastracja może sporo ułatwić. Mój pies też się słuchał, wykonywał polecenia i komendy... Ale nie przeszkadzało mu to gryźć.
-
[quote name='lyko']Dziękuję za te rady. Szkolenie na które chodziłem z psem - nie ma co ukrywać - nie tylko miało na celu nauczenie psa ale także nauczenie mnie jak z tym psem postępować. Tam między innymi mówili o "nakręcaniu na zabawkę", w tym także pokazywali również "uciekającą piłkę" oraz zabawy siłowe zakończone poleceniem "zostaw". W moim przypadku to działa i pies zostawia zabawkę - z dziećmi to nie działa. Obawiam się że że to co pisze Mrzewińska w ostatnim poście o reakcji zębami może rzeczywiście wynikać z jakiejś błędnej zabawy. Szkolenie trwało od połowy września do końca grudnia w każdą sobotę i niedzielę. Oprócz tego starałem się poświęcać mu możliwie dużo czasu codziennie, ale wiadomo jak to jest - trzeba dzieci przypilnować do szkoły, coś zrobić w domu... Samo życie. Pies był uczony pozytywnie, początkowo na smakołyk, później na zabawkę. Nie wiem wg jakiej metody, ale ignorowanie czy pozorowanie karmienia na pewno nie występowały. Pies na szkolenie miał przychodzić głodny i dostawać dużo smakołyków jako nagrodę. Powiem Wam szczerze że jest mi przykro, bo odbieram to co się dzieje jako osobistą klęskę, gdyż naprawdę - pomijając już koszty szkolenia - starałem się poświęcać mu możliwie dużo własnego czasu żeby przywrócić go do życia po tym schronisku i aby czuł się jak najlepiej.Popełniłem pewnie jakieś błędy. Dziś w ogóle mnie dobiło, gdyż na spacerze dzieciaki biegały i on z nimi. Tyle tylko że w pewnym momencie chwycił zębami syna za spodnie, rozdarł je, potem za but, przewrócił syna i szarpał mu za ten but do tego stopnia że przegryzł go, rozdarł i zostawił małe na szczęście rany na stopie. Najgorsze jest, że nie tylko chwycił i puścił, ale szarpał i ciągnął syna po ziemi. Syn płakał i krzyczał, może to psa dodatkowo rozdrażniło, nie wiem. Może pies potraktował to jako dobrą zabawę? Powiem szczerze że biję się z myślami. Żal mi psa. Zżyłem się z nim. Beznadzieja jakaś...[/quote] Może nie wyczuwa granicy, że na "nie" ma kategorycznie skończyć to, co robi? Awersja ma też zniechęcić psa do zachowań niepożądanych. Ignorowanie tego nie da rezultatu, jeśli pies już nauczył się załatwiać sprawy zębami. Piszesz cały czas, że Ty z nim chodziłeś, szkoliłeś, poświęcałeś czas. Co z resztą rodziny? Pies ma respektować polecenia wszystkich, na początku może to być z Twoją pomocą i pod kontrolą. Dzieci tak samo powinny psu wydawać komendy i wiedzieć jak w niektórych sytuacjach się zachować.
-
[quote name='*anusia&ajlu*']moze duze psy tak maja tyle paniki robia, tak sie zle przeciez dzieje:crazyeye: od dzis snieg jest be:lol:[/quote] Niektóre psy po prostu mają problemy z łapami zimą i bez odpowiedniej pielęgnacji łap spacery przestają być miłe ;) Nero ma sporo sierści między łapami, do niej przyczepia się śnieg i robią się zbite kule - nic przyjemnego, a pies nie może chodzić ;)
-
Smarujcie jej łapy wazeliną lub linomagiem przed wyjściem, śnieg nie będzie się przyklejał. Nero ma ten sam problem i idzie jak sierota z kulkami lodu między paluchami.
-
[quote name='Agnes']dzisiaj calkiem przypadkiem dowiedzialam sie w zoologicznym o tym, ze trutka na szczury jest wysypywana na polu co roku wlasnie w tym okresie... mysle sobie - a niech wybijaja szczury, ale...czemu NIKT o tym nie informuje? Chcialabym mimo wszystko temat pociagnac dalej - czy ktos wie do kogo te tereny naleza? Slyszalam kiedys, ze do uczelni SGGW, ale nie wiem czy informacja prawdziwa. Chcialam zadzwonic do swojej spoldzielni (Wyzyny), ale to chyba nie ich tereny, wiec nic mi nie powiedza. Generalnie - gdzie dzwonic, zeby sie czegos dowiedziec? Chcialabym uzyskac inormacje czy to prawda, ze co roku ta trutka sie pojawia w jakim okresie i lekko zasugerowac (albo i nie lekko), zeby o tym informowali mieszkancow - majac na uwadze zycie psow ale i dzieci... Przed swietami pojawila sie szczepionka dla lisow w lasach - a kartki o tym pojawily sie tylko na osiedlu ul. Kazury - u mnie nie bylo informacji:roll: A mieszkam obok...[/quote] Tu jest jakieś info: [url=http://pl.wikipedia.org/wiki/Las_Kabacki]Rezerwat przyrody Las Kabacki im. Stefana Starzyńskiego - Wikipedia, wolna encyklopedia[/url]
-
[QUOTE]jak przeczytalam ze rozszarpał noge młodemu labkowi to normalnie az mnie ciarki przeszły ... nie wiem co bym zrobila jakby taki agresor zaatakowal mojego labka.....[/QUOTE] Ja nie wiem co bym zrobiła jakby taki jakiś agresywny pies rozszarpał łapę któremukolwiek szczeniakowi, którego mam pod opieką, w tym szczeniakowi ast (ło jezu) [quote name='Martens']Zapytaj panów twórców ustawy, oni na pewno fachowo ci wytłumaczą :diabloti:[/quote] asta i pita można odróżnić :)
-
Skąd jesteś? Najlepszą radą jaką dam to... wizyta u szkoleniowca/behawiorysty i indywidualne szkolenie z psem..
-
Lęk przet petardami - czy warto podać środek uspokajający?
an1a replied to baffi2's topic in Strachliwość
Pomimo tego, że Nero znosi dobrze Sedalin, mam postanowienie - zaczynać zabawę z uspokajaczami miesiąc wcześniej... Ziołowe, słabiej działające itp., itd. Wczoraj po południu dostał 3 tabletki 35mg, zaczął "trzeźwieć" ok. 21.... Dostał pół tabletki i to mu wystarczyło. Przesiedział w klatce przykrytej kocem, z głośnym radiem. Jeszcze teraz jest przyćmiony, ale wyjść na spacer nie chce... :( -
Wilkowate SZCZENIAKI! Kora i Berta w nowych domkach :))) Mamba w DT
an1a replied to rufusowa's topic in Już w nowym domu
[quote name='jagienka42']u mojego w weta szczepienie kosztuje 45,00 zł;)[/quote] Ile Berta teraz ma? Mam karmę Brit Junior Large Breed, mogę wysłać kilka kg, albo jeśli ktoś by jechał teraz Wwa - Kraków...?