Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [quote name='Agnes']pewnie Kiltix, bo na Preventic to drogo (chyba, ze wet "zdziera":evil_lol:)[/quote] Zdziera na bank, u weta płaciłam 45zł za Preventic.
  2. [quote name='agata_lodz']Wspomniałaś o czymś bardzo ważnym. Na szkoleniu na które chodziliśmy był zawsze ONka babki która je prowadziła. Suczka była wyszkolona chyba w każdej możliwej dziedzinie - robiła normalnie wszystko! To co mnie przeraziło to fakt że była właśnie jak maszyna. Siadała na komendę, na komendę przy nodze, na komendę biegła i przynosiła piłkę, na komendę tropiła, atakowała a następnie na komendę szła do klatki. Zero kombinatorstwa, zero robienia czegoś po swojemu... i przysięgam wam że było mi jej żal. O ile moje psy czasem doprowadzają mnie do białej gorączki swoimi pomysłami, o tyle nie chciałabym ich aż tak wyszkolić. Nie wiem - być może jestem odosobniona w swojej opinii ale chyba psu też przydałoby się trochę psiego życia... Pozdrawiam.[/quote] Ale szkolenie szkoleniem, a "życie" to inna bajka. Są oczywiście psy, które nie pobiegną, będą zawsze odwoływalne. ONki to specyficzna rasa i tak jak inne są stworzone "po coś", a Ty mając prawo wyboru rasy, nie jesteś skazana na Onkowy pracoholizm. Kwestia gustu i upodobań. A jak jest z samcami w okresie cieczek? Przecież nie każdy świruje i chodzi po ścianach, są też takie, które pomimo chęci dadzą się odwołać. Ale :diabloti: są też takie, którym zupełnie bije na mózg i nic do nich nie dociera (mój taki był).
  3. Nie wiem, czy zbyt dużo nie wymagacie od psów. W przypadku mojego, który jest mega skupiony na mnie, pogoń też jest bardzo atrakcyjna i jeśli nie wyhamuję go zanim zacznie pościg - pobiegnie "głuchy". Jeśli pies głuchnie, to niestety linka jest niezbędna i trzeba mieć zawsze świadomość, że nie zawsze się zatrzyma i bezwzględnie w każdym przypadku. To jest zwierzę, nie maszyna.
  4. [quote name='bonsai_88'] A... zapomniałam odpowiedzieć w poprzednim poście - ja kasku nie posiadam. Przy Birmie by mi nawet lita zbroja nie pomogła :diabloti:.[/quote] Nawet nie chodzi o litą zbroję. Głupi upadek jak nie zdążysz się podeprzeć może skończyć się tragicznie. Mi kask przy zderzeniu z pędzącym samochodem nie pomoże, wtedy nic nie pomaga. Tylko po prostu nie chcę zginąć aż tak głupio :evil_lol: przy spokojnej jeździe, czy poślizgu. Miałam już sporo lotów na rowerze i chyba dzięki głupiemu szczęściu głowę mam w całości, "jedynie" kolana niedługo będą prosiły się o operację.
  5. [quote name='Marta_Ares']A czy obroża Preventic ma bardzo intensywny zapach?? Chodzi mi o to czy da sie wdomu wytrzymac??:lol: Miałam kiedyś jakąś tańsza to smierdziała strasznie w końcu poszła do kosza bo nie dało sie wytrzymac:roll:[/quote] Przez pierwsze dni ma dość intensywny zapach (eukaliptusowy?), później już jej nie czuć.
  6. an1a

    Papierosy

    W poprzednim mieszkaniu paliłam w kuchni przy oknie i nie pozwalałam tam siedzieć mojemu psu, albo szczeniakom. Drzwi były zamknięte. Teraz palę na klatce schodowej, więc Nero nie ma jak wdychać dymu ;) To zależy czy Ci się pacman włączy, czy nie :evil_lol: Przy fajkach jest szybsza przemiana materii, ja jak rzucałam palenie pilnowałam jedzenia i dużo się ruszałam. Dużo nie przytyłam ;)
  7. Specjalnie dla Wojtka kupię hurtem kabelki i wyślę priorytetem :evilbat:
  8. [quote name='Szamanka'] A ja mam inne pytanie: czy używacie kasków przy tych wyprawach z psami? Generalnie mam wrażenie, że w Polsce amatorzy rowerowych wycieczek bardzo rzadko używają kasków...[/quote] Bo nie ma takiego obowiązku :p a zaczyna się myśleć dopiero "po". Jeżdżę zawsze w kasku.
  9. [quote name='MedioN']Na pewno nie;) akurat pieski które brałam pod uwage były już wysterylizowane:)[/quote] Wysterylizuj swoją sukę i zgłoś się do wolontariusza, który ma pod opieką danego psa. W ogłoszeniach lub na forum są podane numery kontaktowe. Zawsze można zadzwonić i się dopytać, zapoznać psy między sobą. Przeprowadzana jest jeszcze wizyta przedadopcyjna w Twoim domu. Jeśli masz 20 lat są brane pod uwagę sprawy finansowe i kwestia tego, czy psy są na Twoim utrzymaniu, czy rodziców.
  10. Szamanka jakiej wielkości masz psa? Ja np. nie wyobrażam sobie przywiązania smyczy do kierownicy, lub zakupu sprytnego "wieszaka" do siodełka, bo mój pies najzwyczajniej poszedłby ze mną i rowerem, a nawet szarpnięcie na piachu w bok oderwałoby rower. Krzywda na obroży nigdy mu się nie stała, bo nie ma szyi jak zapałka.
  11. [quote name='Brezyl']A zwróć się do "an1a" ona ma małe bullowate na tymczasie, choć po Twoich występach na dogo nie wiem czy będzie pozytywnie nastawiona.[/quote] Nie mam już nic na dt u siebie, ale podstawą adopcji psa jest sterylka suki rezydentki. I świadomość tego, że mogą być spięcia, umiejętność radzenia sobie w takich sytuacjach.
  12. mistwalker racja - nie każdy się nadaje do posiadania psa, bo przez pewne zachowania, nawet nieświadome może doprowadzić do tragedii. Dlatego nie polecam konfrontacji na własną rękę z psem osobie, która nie jest do końca świadoma tego, co się może stać. Moi rodzice są tutaj idealnym przykładem ludzi, którzy wymiękają w takich momentach, a na spacerach pies nie miał możliwości złapania czegoś, bo chodził w kagańcu. Co do posiadania psa z "takim problemem jak wy" to nie mam - mój pies nie ma zębów i nie gryzie :diabloti: Zapraszam do walki o kość z 45kg pieskiem. To, że ja mogę swojemu psu włożyć rękę po łokieć do pyska i zabrać wszystko, nie znaczy, że muszę to powtarzać wszystkim z podobnym problemem. [QUOTE][FONT=Courier New]nie wiem dlaczego zabralas glos w tej dyskusji? niemasz nic konkretnego do dodania , krytykujesz metody o ktorych nie masz zielonego pojecia, chodzi Ci moze o troling??[/FONT][/QUOTE] Prośba - trzymaj poziom bez takich wycieczek :p
  13. [quote name='NatiiMar']Niemalże każdy pies kupiony na giełdzie bądź w sklepie zoologicznym ma ten probme-jest strachliwy... Niestety w Polsce mamy tylko 2 % psów rodowodowych,reszta to kundelki w większości strachliwe,agresywne,ciągnące i...dodatkowo straszone i "niszczone" kolcami,dławkami i innymi cudami...[/quote] Psy rodowodowe są zwolnione ze strachu? ;) Metodę dobiera się do psa i nie chce mi się rozdrabniać na analizę skąd jest większość psów i jak są zepsute, bo można zgnoić również psychicznie, niekoniecznie musi być to przemoc fizyczna. Rozmawiajmy o kolcach jako metodzie dobranej do psa :p
  14. [quote name='MedioN']spoko zastanowię się nad tym bo niechciałabym żeby przede wszystkim stało się coś mojej suni no a potem jej młodym.[/quote] Nie wiem jak Ty, ale ja bym nie mogła spokojnie spać ze świadomością, że nawet nie można mieć kontroli nad dalszym rozrodem wydawanych szczeniaków. Nie chciałabym ryzykować kosztem zdrowia/życia żywych stworzeń. Przejrzyj sobie forum amstaff-pitbull.eu zobacz na dział Psy w potrzebie na tym forum, zajrzyj na stronę Fundacji AST. Jest zbyt dużo psów, żeby mieć gwarancję znalezienia odpowiedzialnych i świadomych domów. Zresztą... co można mówić o właścicielach, jak wśród weterynarzy krążą głupie mity.
  15. [quote name='NatiiMar']A dla mnie najważniejsze,że mój pies w stu procentach mi ufa i wie,że nigdy nic nieprzyjemnego z mojej ręki go niespotka. Kolczatka przyjemna nie jest....[/quote] Ależ te psy ufają swoim przewodnikom, mój pies też mi ufa, nie boi się. Kolce nie są dla psów strachliwych.
  16. Ile osób adoptowało bulla? :hmmmm: Może policzysz? :diabloti: [URL="http://amstaff-pitbull.eu/viewforum.php?f=71&sid=603177f6b2c955ed34f46ae6d9c54eef"]Już w domu/In new home • http://amstaff-pitbull.eu • Forum miłośników wszystkich bullowatych.[/URL] To są te psy, które miały założony temat na forum. Te psy też kiedyś były słodkimi szczeniakami, dla których ktoś miał super dom. Obyś nie mówiła "be" o którymś z odchowanych szczeniaków lub kolejnym w pokoleniu, bo dorosły.
  17. [quote name='Onomato-Peja']pozytywne wzmacnianie to chwalenie za porządane zachowanie :p i ignorowanie tych nieporządanych[/quote] Przy szkoleniu kolczatką nie ma ignorowania zachowań niepożądanych, tylko jest kara za złe, nagroda za dobre i tyle. Mojemu psu bardziej opłaca się spojrzenie na mnie jak go wołam, bo zostanie pochwalony/dostanie nagrodę, niż start do psa/człowieka, bo jest nieprzyjemnie. [B]Dada [/B]gdzie tu widzisz merytoryczną pomyłkę? Czy szkolenie kolcami ma kompletnie wykluczać nagradzanie psa? Ma być non stop nieprzyjemnie? Jeśli z takiego założenia wychodzi więcej osób, to już wiadomo skąd się biorą zeschizowane psy na kolcach.
  18. [quote name='NatiiMar'] Tak samo kolczatka...mam doczynienia z psami całę życie wyprowadzanymi w kolczatce i są to istne "potwory" w ciągnięciu...[/quote] Ale z psami, na których kolce były źle używane - więc? Rozmawiamy o poprawnym użyciu kolczatki, bo w taki sposób można napisać o wszystkim, że jest "be". [quote name='NatiiMar'] Będąc sprzedawcą w sklepie zoologicznym nigdy nie poleciłabym kolczatki osobie,która chce kupić po prostu obrożę...[/quote] O tyle dobrze, bo ja w zoologach spotkałam się z dziwnymi spojrzeniami jak pytałam o konkretną kolczatkę, bo dla wszystkich jest "bez różnicy" i w 90% sklepów nie ma odpowiednich kolczatek. Bardziej bym się zastanowiła nad psami wyprowadzanymi w kagańcach typu "tuba" :p czy to nie jest męczenie żywego stworzenia? :razz:
  19. A te wszystkie psy pewnie wzięły się z powietrza :roll: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/bulowate-do-adopcji-jeden-watek-dla-wszystkich-aktualizacje-str-1-post-1-2-5-8-a-22803/[/URL]
  20. Super urosła :loveu: [url]http://photos.nasza-klasa.pl/17858091/35/other/std/fadfa1496f.jpeg[/url] kołnierzyk też ma taki.. całkiem, całkiem :razz::diabloti:
  21. [quote name='NatiiMar']przykłądem jest Rex uodporniony na kolce i wszelkiego rodzaju dławiki. [/quote] Uodporniony na kolce poprawnie zakładane i używane? Mój pies ogólnie mógłby być podczepiony do sanek na kolczatce jakby miał ją niżej na szyi. Większość ludzi nie wie jak używać kantara i traktują go tak samo jak kolce - złoty środek na ciągnięcie i wszystkie problemy - zakłada i już - pies grzecznie chodzi.
  22. [quote name='NatiiMar'] "Zanim pies pojął istotę szkolenia pozytywnego, uzywałam kantara"[/quote] Mój pies też zanim pojął istotę szkolenia pozytywnego był szkolony kolcami :evil_lol: Teraz są w użyciu sporadycznie, bo zrozumiał o co mi chodzi, że pieski nie służą do jedzenia, a obcy człowiek nie jest workiem treningowym, ktrego można tak po prostu zaatakować. [quote name='NatiiMar'] - czyli idąc w miejsce,gdzie pies mógł być zapięty do linki uzywałam kantara,żeby sie z nim nie szarpać.[/quote] Z mojego sam kadłubek by został :evil_lol: bo by sobie na kantarze i lince kark skręcił. [quote name='NatiiMar'] I druga część wypowiedzi "teraz ćwiczymy chodzenie na luźnej smyczy" czyli kantar zdjęty i metodami pozytywnego wzmacniania krok po kroku uświadamiamy Rexowi,że ciągnąc dalej nie pójdzie. Efekty są zdumiewające. [/quote] U mnie też są zdumiewające efekty, bo szkolenie kolczatką nie polega na ciągłym szarpaniu, ale również na pozytywnych wzmocnieniach, do tego stopnia, że może przejść na skupieniu obok grupy innych psów i mieć je w poważaniu.
  23. [quote name='scarlet'] Jak mam pracować nad odwołaniem psa? Jak odczulać psa na stresowe sytuacje?[/quote] Uprzedzać takie sytuacje, zanim ona sama postanowi cokolwiek zrobić. Ja tak pracuję ze swoim psem, który może zaatakować, bo już zrobił coś takiego kilka razy. Trzeba się nauczyć obserwować, rozpoznawać spojrzenia, każde napięcie, postawę, w skrócie - mieć oczy dookoła głowy i być szybszym od psa.
  24. [quote name='NatiiMar'] Zanim pies zrozumiał sens pozytywnego szkolenia,co w przypadku ośmioletniego zwierzaka trwa troszeczkę dłużej, uzyłam prostego i bezbolesnego narzędzia jakim jest kantar. Uwierzcie bądź nie,ale kantar to jedyny sposób na spokojne przeście obok innego psa. ALE!!! Tak samo jak kolczatka musi być odpowiednio używany i nie służy do szkolenia. [/quote] Pozytywny i bezbolesny kantar? :evil_lol:
  25. [B]baller [/B]wybacz, ale to jest... (przepraszam) żałosne... Sprzątałam w okolicy, gdzie wszystko było zas*ane i przynajmniej miałam ten spokój, że mój pies nie wejdzie we własne gówno. Nie ma śmietników? Ciężko odezwać się do administracji czy spółdzielni? Teraz mieszkam w miejscu, gdzie większość sprząta. Oczywiście zdarzają się kupy na trawnikach, ale nic nie płynie na wiosnę! Mam to głęboko co robią inni, a czego nie. Pilnuję tego, żeby nie zostawiać nic po moim psie i nie zaglądam w ręce innych :p co jest chyba domeną większości Polaków.. jak widać :roll:
×
×
  • Create New...